netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce

42 odpowiedzi18 264 wyświetleniazałożony przez sara0712, 17.09.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 43 ]

1

Temat: Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce

Witajcie, czytałam wiele wpisów na forum i w końcu zdecydowałam się napisać swoja historie. Liczę na wasza pomoc jestem bliska obłędu. Jesteśmy trzy lata po ślubie, mieszkaliśmy razem 7 lat. Były wzloty i upadki jak w każdym związku. Staraliśmy się  o dziecko od jakiś dwóch lat.. Mieliśmy wiele planów na przyszłość. W sierpniu po powrocie z upragnionego i bardzo udanego urlopu mój maz w rocznice naszego ślubu nie zrobił nic. Nie złożył mi życzeń, nie przytulił i nie miał nawet chyba ochoty pobyć razem. Obeszło się bez kłutni przestalam się z nim odzywać i trzy dni później dostałam informacje od niego SMS ze chce pogadać. Oznajmił mi ze jest nieszczęśliwy, nasze małżeństwo jest monotonne. Poinformował mnie ze on musi odpocząć, przemyśleć wszystko zastanowić się czego chce. Zarzucał mi ze po zeszłorocznym poronieniu okropnie się zmieniłam jestem nerwowa, ponosi mnie. Twierdził ze nie dbałam o nasz związek. Chciałabym tu nadmienić że nie prócz tej sytuacji z rocznica nie klucilismy się. Bylo spokojnie można powiedzieć ze wszystko bylo poukładane. Po tej bardzo długiej rozmowie maz wyprowadził się do swoich rodziców. Tydzień później przyjechał zabrać swoje rzeczy. Rozmawialiśmy bardzo długo ale on nie wiedzial czego chce i nie był w stanie podjąć żadnej decyzji. Twierdził ze nie chce rozwodu ale potrzebuje odpocząć i wszystko przemyśleć. Twierdził ze mnie kocha i ze trochę tęskni ale sam nie wie czego chce. W ostatniej naszej rozmowie zapewnilam go ze chce walczyć o nasze małżeństwo on znów nie byl w stanie powiedzieć czego chce?? Od trzech tygodni nie mamy ze sobą żadnego kontaktu. Ja się nie odzywam bo nie chce go naciskać. W naszej ostatniej rozmowie zapewnilam go tylko o tym ze go kocham i chce nas ratować i ze jak podejmie decyzje żeby sie odezwał. Od tamtej pory cisza. Odchodzę od zmysłów, nie wiem co robić nie chce mi się wierzyć ze odszedł i ze tak łatwo mu to przyszło. Do ostatniej chwili razem udawał ze wszystko jest dobrze?? Nie wiem co mam o tym myśleć. Czy dobrze robię nie odzywajac się i czekając na jego decyzje? Proszę pomóżcie

2

Odp: Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce
sara0712 napisał/a:

Witajcie, czytałam wiele wpisów na forum i w końcu zdecydowałam się napisać swoja historie. Liczę na wasza pomoc jestem bliska obłędu. Jesteśmy trzy lata po ślubie, mieszkaliśmy razem 7 lat. Były wzloty i upadki jak w każdym związku. Staraliśmy się  o dziecko od jakiś dwóch lat.. Mieliśmy wiele planów na przyszłość. W sierpniu po powrocie z upragnionego i bardzo udanego urlopu mój maz w rocznice naszego ślubu nie zrobił nic. Nie złożył mi życzeń, nie przytulił i nie miał nawet chyba ochoty pobyć razem. Obeszło się bez kłutni przestalam się z nim odzywać i trzy dni później dostałam informacje od niego SMS ze chce pogadać. Oznajmił mi ze jest nieszczęśliwy, nasze małżeństwo jest monotonne. Poinformował mnie ze on musi odpocząć, przemyśleć wszystko zastanowić się czego chce. Zarzucał mi ze po zeszłorocznym poronieniu okropnie się zmieniłam jestem nerwowa, ponosi mnie. Twierdził ze nie dbałam o nasz związek. Chciałabym tu nadmienić że nie prócz tej sytuacji z rocznica nie klucilismy się. Bylo spokojnie można powiedzieć ze wszystko bylo poukładane. Po tej bardzo długiej rozmowie maz wyprowadził się do swoich rodziców. Tydzień później przyjechał zabrać swoje rzeczy. Rozmawialiśmy bardzo długo ale on nie wiedzial czego chce i nie był w stanie podjąć żadnej decyzji. Twierdził ze nie chce rozwodu ale potrzebuje odpocząć i wszystko przemyśleć. Twierdził ze mnie kocha i ze trochę tęskni ale sam nie wie czego chce. W ostatniej naszej rozmowie zapewnilam go ze chce walczyć o nasze małżeństwo on znów nie byl w stanie powiedzieć czego chce?? Od trzech tygodni nie mamy ze sobą żadnego kontaktu. Ja się nie odzywam bo nie chce go naciskać. W naszej ostatniej rozmowie zapewnilam go tylko o tym ze go kocham i chce nas ratować i ze jak podejmie decyzje żeby sie odezwał. Od tamtej pory cisza. Odchodzę od zmysłów, nie wiem co robić nie chce mi się wierzyć ze odszedł i ze tak łatwo mu to przyszło. Do ostatniej chwili razem udawał ze wszystko jest dobrze?? Nie wiem co mam o tym myśleć. Czy dobrze robię nie odzywajac się i czekając na jego decyzje? Proszę pomóżcie

a co chcesz robić, na kolanach błagać żeby wrócił
daruj sobie,
a jemu to by pasowało z liścia dać na opamiętanie, bo wydaje mi się że jest dupkiem myślącym o swoim czubku nosa
albo specjalnie Cię maltretuje psychicznie tym brakiem kontaktu
w każdym razie na pewno do przyjemnych odczuć to nie należy, a tym bardziej chyba jako mąż, czy żona nie powinno się takich zabaw komuś drugiemu fundować

z drugiej strony nie trzeba się przecież kłucić, żeby wyczuć atmosferę wiszącą w powietrzu

w sumie to pokusiłbym się o komunikat że jest Twoim mężem i jego miejsce jest przy Tobie

więc nad czym się ma namyślać !!!!

nie daj się, pozdr

3

Odp: Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce

Informacja o chęci ważnej rozmowy przekazana sms-em? To bardzo taktowny sposób, budujący właściwą atmosferę. Dobry pan.

Wasze małżeństwo jest monotonne? A co zrobił on, by takim ono nie było, skoro go nie satysfakcjonowało?

Po poronieniu zrobiłaś się nerwowa? Dziwne. Przecież powinnaś być radosna jak skowronek i tryskać szczęściem. 

Nie dbałaś o związek? Możliwe. W jaki sposób on o niego dbał?

Mąż nie wie czego chce? Czyżby?

Nie jest w stanie podjąć żadnej decyzji? Skłamał. Przecież ją podjął. O separacji.


Szkoda, że przy takim jego zachowaniu powiedziałaś o swej chęci walki. Do walki (walki? kim jest przeciwnik?) o wasze małżeństwo trzeba dwojga. Tymczasem w ringu zostałaś sama.

4

Odp: Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce

Kolejny dorosły Męczyzna..  jak coś nie tak to do mamusi..
Moja droga , Ty się zajmij życiem- swoim życiem.
Rozumiem że chcesz ratować związek - więc najpierw siebie ratuj!
Znajdź sobie hobby- masz teraz czas dla siebie , sport, rozrywka , koleżanki, koledzy.
Kobietki dobrze napisały - walczy się na wojnie.. a o związek dbają 2 osoby... jeśli on nie wie czego chce ... ale się wyprowadził?
Wie że nie chce być z Tobą .. problemy się rozwiązuje.. a nie ucieka .

5

Odp: Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce
chceuciekacstad napisał/a:

.......Kobietki dobrze napisały ......

nie mam problemów, ale jestem facet big_smile

6

Odp: Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce

Uważam, że jeśli Twój mąż jest z Tobą szczery i pokazuje że coś jest nie tak to może dzięki temu macie szansę nad tym popracować.
Oczywiście jeśli oboje tego chcecie.
Trzy tygodnie bez żadnego kontaktu to jednak długo, wydaje mi się, że warto dążyć do rozmowy. W końcu nie może być tak, że tylko on decyduje, powinniście raczej wspólnie zastanowić się nad tym co dalej.
Czy było jakieś źródło jego nagłej zmiany zachowania? Jakiś zapalnik?

7

Odp: Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce

Powiem krótko : złamas a nie facet. A olać typa, taka moja rada

8

Odp: Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce

Po naszej rocznicy przez te trzy dni komunikowalismy się tylko poprzez SMS wiec pewnie dlatego w ten sposób mnie poinformował o chęci rozmowy. Ja nie odczułam aby coś wisiało w powietrzu. Normalnie żyliśmy naszym jak się okazało monotonnym życiem praca dom i małe przyjemności zwykłych ludzi. Planowaliśmy wizytę w klinice niepłodności i cala nasza przyszłość razem. Jeszcze tydzień przed jego wyprowadzką snuliśmy plany. Błagać na kolanach nie zamierzam nie chce związku z litości albo wyblaganego bo to do niczego dobrego nas nie doprowadzi. Ja go kocham i nie mogę pojąć o co chodzi i czemu tak się zachowuje.
nie dal żadnych oznak ze coś jest nie tak, nie mówił mi o tym ze jest mu zle ani o tym ze jest nieszczęśliwy. Działań które miały by zmienić coś w nasYm związku też nie podejmował - nie mówił mi o tym ani nie okazywał. W sypialni też ok bylo Odnoszę wrażenie ze czegoś mi nie powiedział ze coś ukrywa. Zastanawiam się jak długo to ma trwać separacja ?? Nie bylo żadnych przesłanek żeby miał kogoś ale mógł się dobrze kryć. Nie wiem co robić czekać czy przyzwyczajać sie do życia bez niego do myśli o rozwodzie??? Różne myśli krążą mi po głowie.

9

Odp: Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce
sara0712 napisał/a:

Po naszej rocznicy przez te trzy dni komunikowalismy się tylko poprzez SMS wiec pewnie dlatego w ten sposób mnie poinformował o chęci rozmowy. Ja nie odczułam aby coś wisiało w powietrzu. Normalnie żyliśmy naszym jak się okazało monotonnym życiem praca dom i małe przyjemności zwykłych ludzi. Planowaliśmy wizytę w klinice niepłodności i cala nasza przyszłość razem. Jeszcze tydzień przed jego wyprowadzką snuliśmy plany. Błagać na kolanach nie zamierzam nie chce związku z litości albo wyblaganego bo to do niczego dobrego nas nie doprowadzi. Ja go kocham i nie mogę pojąć o co chodzi i czemu tak się zachowuje.
nie dal żadnych oznak ze coś jest nie tak, nie mówił mi o tym ze jest mu zle ani o tym ze jest nieszczęśliwy. Działań które miały by zmienić coś w nasYm związku też nie podejmował - nie mówił mi o tym ani nie okazywał. W sypialni też ok bylo Odnoszę wrażenie ze czegoś mi nie powiedział ze coś ukrywa. Zastanawiam się jak długo to ma trwać separacja ?? Nie bylo żadnych przesłanek żeby miał kogoś ale mógł się dobrze kryć. Nie wiem co robić czekać czy przyzwyczajać sie do życia bez niego do myśli o rozwodzie??? Różne myśli krążą mi po głowie.

setki tu historii, w większości bez happy endów
żyj, zajmij się sobą, ciężko będzie, ale chyba nic innego Ci nie pozostało, na chwilę obecną

czas Ci odpowiedź przyniesie, czy coś ukrywał, czy nie
a teoretycznie przecież pół roku, braku pożycia wspólnego, zerwania więzi, to już na rozwód chyba się kwalifikuje, w takim przypadku

nie daj się w każdym razie,

pozdr

10

Odp: Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce
sara0712 napisał/a:

w rocznice naszego ślubu nie zrobił nic... nie miał nawet chyba ochoty pobyć razem... jest nieszczęśliwy, nasze małżeństwo jest monotonne... musi odpocząć, przemyśleć wszystko zastanowić się czego chce. ...okropnie się zmieniłam jestem nerwowa, ponosi mnie. ...nie dbałam o nasz związek. ...wyprowadził się do swoich rodziców.... nie wiedzial czego chce i nie był w stanie podjąć żadnej decyzji... 

Twierdził ze nie chce rozwodu ale potrzebuje odpocząć i wszystko przemyśleć. Twierdził ze mnie kocha i ze trochę tęskni ale sam nie wie czego chce.

...
ze odszedł i ze tak łatwo mu to przyszło. Do ostatniej chwili razem udawał ze wszystko jest dobrze??

Troche negatywnie to wszystko wyglada. Twoj maz zachowuje sie jak go****arz i egoista.

Wiem co to znaczy poronic, wspolczuje. Tutaj Twoja nerwowsc moze byc dwojaka, po pierwsze strata ciazy, po drugie brak wyrozumialosci meza, Wlasciwie to nie wiadomo jak to wygladalo miedzy wami, nie piszesz.

O zadbanie zwiazku powinny pilnowac obie strony, on cos robil? oskarzyl ciebie!... koleina egoistyczna formulka.

Zgodze sie z Wielokropek, ze Twoj maz podjal juz decyzje, wyprowadzil sie od Ciebie. A ze nie chce rozwodu... zostawia sobie otwarta furtke " gdyby zmienil zdanie". Zwlaszcza po tym jak mu powiedzialas, ze go kochasz.

Osmiele sie powiedziec, ze on raczej Cie przestal kochac, bo zwyczajnie uciekl... tak po prostu! Moze ma wyrzuty sumienia i nie chce Ci patrzec w oczy mieszkajac z toba, wygodniej mu u rodzicow.

I to juz 3 tygodnie bez zadnego sygnalu od niego? On sie wyprowadzil, on podjal decyzje, on sie nie odzywa.

Zazadalabym juz dawno konkretnej rozmowy .. o co tu w ogole chodzi?! i niech sie nie zaslania ogolnikami, ze musi sie zastanowic..., zalosne z jego strony.

Powodzenia i wytrwalosci zycze

11

Odp: Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce

Nie lubię odpuszczać, olewać - wolałabym znaleźć źródło problemu i jakoś temu zaradzić ale nie mam żadnych możliwości. Nie bylo przesłanek żadnych. Jedynie ta nieszczęsną rocznica ślubu. Ja ze swojej strony chce pracować nad naszym związkiem jeśli tylko powie co mu nie odpowiadało w dotychczasowym życiu to chętnie sprubuje czegoś nowego. Myślałam juz nawet o detektywie żeby sie upewnić i ewentualnie mieć czarno na białym. Nie wiem co o tym sądzić ??

12

Odp: Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce

Rozumiem, ze nie chcesz odpuscic tak po prostu, ale Twoj maz odpuscil, nie wiem, czy slectwo detektywa cos ci da oprocz ewentualnych dowodow zdrady.

Moglibyscie isc na jakas terapie dla par, znalezc poczatek rowni pochylej waszego zwiazku. Niestety sama nie pojdziesz na taka terapie, on tez jest tam potrzebny i musi miec jakies minimalne checi, aby naprawic wasz zwiazek.

13

Odp: Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce
tenniedobry2 napisał/a:
chceuciekacstad napisał/a:

.......Kobietki dobrze napisały ......

nie mam problemów, ale jestem facet big_smile

to z rozpędu smile facet sorry smile

"I to juz 3 tygodnie bez zadnego sygnalu od niego? On sie wyprowadzil, on podjal decyzje, on sie nie odzywa.

Zażądałabym już dawno konkretnej rozmowy .. o co tu w ogóle chodzi?! i niech się nie zasłania ogólnikami, ze musi sie zastanowić..., żałosne z jego strony."

Kobieto, jedź do teściów, na herbatkę .
Pogadaj z panem mężem - w lewo albo w prawo...
Swoją drogą , to dziwne .. a jego rodzice tez nie odzywają się ?
Dorosły chłop , zonę zostawia tak bez powodu i wraca do mamci ?
ojjjjjjjjjjj

Nie żyj w zawieszeniu - pogadaj, jeśli nadal " nie wie czego chce" -  ale chce odpocząć .. to papiery o separację do sądu - może chłopina musi zobaczyć że to nie żarty.. to nie przedszkole .. nie chcę się już bawić w dom ...

To też twoje życie, więc jak chcesz cos zmienić , dowiedzieć się czegoś to zapytaj.. nie czekaj na jego krok.
I Ty tez masz prawo podejmować decyzje ..

Współczuję z powodu straty ciąży smile
Trzymaj się .

14

Odp: Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce

W kwestii mojego poronienia - temat tabu Ja płakałam on wrócił do papierosów. Nigdy nie porozmawialiśmy o tym. Jedynie pocieszał mnie przytulając. W dniu jego wyprowadzki był również poruszony ten temat - że nigdy on nie chciał ze mną o tym rozmawiać wykręcił się tekstem że jak miał to robić skoro gdy tylko wracało wspomnienie ja znów płakałam.

Tak on się wyprowadził, on się nie odzywa i on podjął tą decyzje dodatkowo on potrzebuje czasu aby to przemyśleć. Więc ja swoje stanowisko już przedstawiłam nie odzywam się tak jak i on , ciężko mi z tym ale nie odzywam się. Wie jakie jest moje zdanie i że ja chce spróbować.

15

Odp: Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce
sara0712 napisał/a:

W kwestii mojego poronienia - temat tabu Ja płakałam on wrócił do papierosów. Nigdy nie porozmawialiśmy o tym. Jedynie pocieszał mnie przytulając. W dniu jego wyprowadzki był również poruszony ten temat - że nigdy on nie chciał ze mną o tym rozmawiać wykręcił się tekstem że jak miał to robić skoro gdy tylko wracało wspomnienie ja znów płakałam.

Tak on się wyprowadził, on się nie odzywa i on podjął tą decyzje dodatkowo on potrzebuje czasu aby to przemyśleć. Więc ja swoje stanowisko już przedstawiłam nie odzywam się tak jak i on , ciężko mi z tym ale nie odzywam się. Wie jakie jest moje zdanie i że ja chce spróbować.

terapia chyba konieczna, pytanie czy on jej chce.. faceci często uciekają od trudnych tematów... my musimy wszystko przegadać, wypłakać.. oni przemilczeć .
Myślę że na swój sposób przeżywa Waszą stratę , być może jest wrażliwszy niż przeciętny facet.. Trudno ocenić.

Ale takie podejście : milczę bo on milczy ".. nie jest dorosłe , i do niczego dobrego nie prowadzi... dialog, jeszcze raz dialog..
Możliwe że on potrzebuje większego wsparcia niż Ty ..
Spróbuj w inny sposób postąpić niż dotychczas.. niczego nie tracisz .. a zawsze możesz zyskać..

16

Odp: Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce

Dziękuje za wasze wsparcie.

Teściowa odzywała się na początku, mówiła żebyśmy porozmawiali doszli do porozumienia. Mówiła że z nim pogada wyciągnie o co mu chodzi - ale boi się wtrącać żebyśmy później nie mieli do niej pretensji. Dzwoniła kilka razy na samym początku a teraz cisza.
Ja znów nie chce naciskać - nie chce wywołać odwrotnego efektu. Może rzeczywiście potrzebuje czasu - a może już nie kocha?? To tylko gdybanie, nic nie jest pewne i to jest najgorsze. Chyba odpuszczę, dam mu czas, zajmę się sobą - jak kolejne 3 tyg nie będzie znaku życia to sama do niego zadzwonię z właściwie żądaniem decyzji.

17

Odp: Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce
chceuciekacstad napisał/a:
sara0712 napisał/a:

W kwestii mojego poronienia - temat tabu Ja płakałam on wrócił do papierosów. Nigdy nie porozmawialiśmy o tym. Jedynie pocieszał mnie przytulając. W dniu jego wyprowadzki był również poruszony ten temat - że nigdy on nie chciał ze mną o tym rozmawiać wykręcił się tekstem że jak miał to robić skoro gdy tylko wracało wspomnienie ja znów płakałam.

Tak on się wyprowadził, on się nie odzywa i on podjął tą decyzje dodatkowo on potrzebuje czasu aby to przemyśleć. Więc ja swoje stanowisko już przedstawiłam nie odzywam się tak jak i on , ciężko mi z tym ale nie odzywam się. Wie jakie jest moje zdanie i że ja chce spróbować.

terapia chyba konieczna, pytanie czy on jej chce.. faceci często uciekają od trudnych tematów... my musimy wszystko przegadać, wypłakać.. oni przemilczeć .
Myślę że na swój sposób przeżywa Waszą stratę , być może jest wrażliwszy niż przeciętny facet.. Trudno ocenić.

Ale takie podejście : milczę bo on milczy ".. nie jest dorosłe , i do niczego dobrego nie prowadzi... dialog, jeszcze raz dialog..
Możliwe że on potrzebuje większego wsparcia niż Ty ..
Spróbuj w inny sposób postąpić niż dotychczas.. niczego nie tracisz .. a zawsze możesz zyskać..

Próbowałam rozmawiać, dzwoniłam pisałam maile, smsy i napotykałam mur  - "ja nie wiem czego chce wiem że ty chcesz ale ja nie wiem" - tak mi powiedział.
Ja nie odzywając się postępuje inaczej niż dotychczas. Nigdy w naszym 7 letnim związku nie wytrzymałam więcej niż 4 dni. Zawsze szybko mi przechodzi i on jak i wszyscy który mnie znają dobrze o tym wiedzą. Ja nie potrafię długo chować urazy i się nie odzywać. Często nawet gdy wiem że miałam racje wyciągam pierwsza rękę na tzw. zgodę bo nienawidzę milczenia.

18

Odp: Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce
onama82 napisał/a:

Rozumiem, ze nie chcesz odpuscic tak po prostu, ale Twoj maz odpuscil, nie wiem, czy slectwo detektywa cos ci da oprocz ewentualnych dowodow zdrady.

Moglibyscie isc na jakas terapie dla par, znalezc poczatek rowni pochylej waszego zwiazku. Niestety sama nie pojdziesz na taka terapie, on tez jest tam potrzebny i musi miec jakies minimalne checi, aby naprawic wasz zwiazek.

Terapie proponowałam, znalazłam spotkania małżeńskie
Ale on nie wie

19

Odp: Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce

Sara ... chłop wie, raczej nie ma odwagi się określić .

A masz informacje  co on porabia ?
Nie interesować się przez 3 tyg. rodziną ??
Kwestie finansowe ? dom, mieszkanie ? Żeby się nie okazało że Pan się dobrze bawi.. narozrabia .. i będzie chciał wrócić.. jak będzie potrzebna sprzątaczka do bałaganu ..
Wybacz, ale strasznie dziecinne to jego zachowanie . ..

20

Odp: Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce
chceuciekacstad napisał/a:

Sara ... chłop wie, raczej nie ma odwagi się określić .

A masz informacje  co on porabia ?
Nie interesować się przez 3 tyg. rodziną ??
Kwestie finansowe ? dom, mieszkanie ? Żeby się nie okazało że Pan się dobrze bawi.. narozrabia .. i będzie chciał wrócić.. jak będzie potrzebna sprzątaczka do bałaganu ..
Wybacz, ale strasznie dziecinne to jego zachowanie . ..

Wiem że mieszka u rodziców, chodzi do pracy codziennie bo przejeżdżam po tej samej trasie. Z finansami nie ma problemów dobrze zarabia. Nasze wspólne finanse to wiadomo kredyt na ten moment wszystko opłacone terminowo. Mamy osobne konta osobiste więc nie wiem jak sobie radzi, na co wydaje itd jeżeli o to ci chodzi. Kwestie finansowe nie były u nas problemem. Zawsze jakoś sobie radziliśmy

21

Odp: Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce
chceuciekacstad napisał/a:

Sara ... chłop wie, raczej nie ma odwagi się określić .

AWybacz, ale strasznie dziecinne to jego zachowanie . ..

Dokladnie...

Nie ma odwagi... za to ma czelnosc trzymac Ciebie w takim stanie.
Moze on dokladnie wie jaka jestes i wie, ze bedziesz czekac na niego.
Pewnie ty mu jeszcze kwiaty na dzien dobry kupisz... (sarkazm)

Tez jestem nerwowa, czesto sie unosze duma i potrafie trzymac cisze... ale 3 tygodnie bym nie wytrzymala.

Co za du**k skonczony....

Tak sie zastanawiam, ze pewnie ma kogos, ale czeka, az ty sie wk**sz i zakonczysz zwiazek. Tak mu wygodniej , bo bedzie na ciebie w razie czego. Ewentualnie sie zastanawia czy ta druga to moze byc na powaznie, jesli nie wypali to wroci do Ciebie.

Co do tych terapii, jesli nie wie to niech idzie chociaz na jedno spotkanie! Korona z glowy nie spadnie! Co mu szkodzi? Najwyzej stwierdzi, ze to nie to?

22

Odp: Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce
sara0712 napisał/a:

Po naszej rocznicy przez te trzy dni komunikowalismy się tylko poprzez SMS wiec pewnie dlatego w ten sposób mnie poinformował o chęci rozmowy. Ja nie odczułam aby coś wisiało w powietrzu. Normalnie żyliśmy naszym jak się okazało monotonnym życiem praca dom i małe przyjemności zwykłych ludzi. Planowaliśmy wizytę w klinice niepłodności i cala nasza przyszłość razem. Jeszcze tydzień przed jego wyprowadzką snuliśmy plany. Błagać na kolanach nie zamierzam nie chce związku z litości albo wyblaganego bo to do niczego dobrego nas nie doprowadzi. Ja go kocham i nie mogę pojąć o co chodzi i czemu tak się zachowuje.
nie dal żadnych oznak ze coś jest nie tak, nie mówił mi o tym ze jest mu zle ani o tym ze jest nieszczęśliwy. Działań które miały by zmienić coś w nasYm związku też nie podejmował - nie mówił mi o tym ani nie okazywał. W sypialni też ok bylo Odnoszę wrażenie ze czegoś mi nie powiedział ze coś ukrywa. Zastanawiam się jak długo to ma trwać separacja ?? Nie bylo żadnych przesłanek żeby miał kogoś ale mógł się dobrze kryć. Nie wiem co robić czekać czy przyzwyczajać sie do życia bez niego do myśli o rozwodzie??? Różne myśli krążą mi po głowie.

Sara odnioszę wrażenie,ze twój M boi się przyszłości - ponownej straty dziecka i wszystkich emocji z tym związanych. Nie przepracowaliscie żałoby, bo jak sama napisałas to temat tabu. On przeżywa to na swój sposób, widział ciebie w jakim stanie byłaś i ma może wyrzuty że nie potrafił pomóc... bo sam potrzebował wtedy wsparcia. To strach przed tym co może znowu was/jego spotkać... Na pewno spokojna rozmowa ,może spotkanie z terapeuta pomoże wam, jemu... Na razie cierpliwie czekaj na gest z jego strony, albo ty zrób jakiś gest w jego kierunku jesli tak czujesz i tego potrzebujesz. Może napisz do niego list o swoich uczuciach do niego, obawach,nadziei... Możliwe że to nie z tym ma problem, ale ty nie masz wpływu na to co on myśli, co wyobraża sobie. Jesteście małżeństwem i to on wybrał ciebie na żonę a ty jego na męża. Nieporozumienia i kłótnie zdarzają się w związku i to normalne;relacja między dwojgiem cały czas rozwija się, i to od nas zależy w którą stronę.Każdy człowiek jest inny, ma inną wrażliwość, potencjał, umiejetności i od dojrzałości partnerów zależy czy rozumieją to i akceptują te swoje słabości i zalety, a co za tym idzie czy chcą być ze sobą czy nie niezależnie od okoliczności tak jak w przysiędze małżeńskiej "...w zdrowiu i w chorobie, na dobre i na złe..."

23

Odp: Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce
onama82 napisał/a:
chceuciekacstad napisał/a:

Sara ... chłop wie, raczej nie ma odwagi się określić .

AWybacz, ale strasznie dziecinne to jego zachowanie . ..

Dokladnie...

Nie ma odwagi... za to ma czelnosc trzymac Ciebie w takim stanie.
Moze on dokladnie wie jaka jestes i wie, ze bedziesz czekac na niego.
Pewnie ty mu jeszcze kwiaty na dzien dobry kupisz... (sarkazm)

Tez jestem nerwowa, czesto sie unosze duma i potrafie trzymac cisze... ale 3 tygodnie bym nie wytrzymala.

Co za du**k skonczony....

Tak sie zastanawiam, ze pewnie ma kogos, ale czeka, az ty sie wk**sz i zakonczysz zwiazek. Tak mu wygodniej , bo bedzie na ciebie w razie czego. Ewentualnie sie zastanawia czy ta druga to moze byc na powaznie, jesli nie wypali to wroci do Ciebie.

Co do tych terapii, jesli nie wie to niech idzie chociaz na jedno spotkanie! Korona z glowy nie spadnie! Co mu szkodzi? Najwyzej stwierdzi, ze to nie to?

Do terapii musimy chcieć razem nawet spróbować ten jeden raz ja sama nic nie zdziałam. Siłą nie zmuszę
W kwestii tego czy kogoś ma - nie wiem Nic nie zauważyłam ani jakiegoś przesadnego dbania o siebie, nieoczekiwanych wyjść , czy dziwnych telefonów. Mój największy błąd to to że ufałam bezgranicznie i przez myśl mi nie przeszło żeby jakoś kontrolować. I jak widać obudziłam się z ręką w nocniku.
Może rzeczywiście jest ktoś jeszcze a on nie potrafi się zdecydować - Trzyma dwie sroki za ogon

24

Odp: Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce
Iwona40 napisał/a:
sara0712 napisał/a:

Po naszej rocznicy przez te trzy dni komunikowalismy się tylko poprzez SMS wiec pewnie dlatego w ten sposób mnie poinformował o chęci rozmowy. Ja nie odczułam aby coś wisiało w powietrzu. Normalnie żyliśmy naszym jak się okazało monotonnym życiem praca dom i małe przyjemności zwykłych ludzi. Planowaliśmy wizytę w klinice niepłodności i cala nasza przyszłość razem. Jeszcze tydzień przed jego wyprowadzką snuliśmy plany. Błagać na kolanach nie zamierzam nie chce związku z litości albo wyblaganego bo to do niczego dobrego nas nie doprowadzi. Ja go kocham i nie mogę pojąć o co chodzi i czemu tak się zachowuje.
nie dal żadnych oznak ze coś jest nie tak, nie mówił mi o tym ze jest mu zle ani o tym ze jest nieszczęśliwy. Działań które miały by zmienić coś w nasYm związku też nie podejmował - nie mówił mi o tym ani nie okazywał. W sypialni też ok bylo Odnoszę wrażenie ze czegoś mi nie powiedział ze coś ukrywa. Zastanawiam się jak długo to ma trwać separacja ?? Nie bylo żadnych przesłanek żeby miał kogoś ale mógł się dobrze kryć. Nie wiem co robić czekać czy przyzwyczajać sie do życia bez niego do myśli o rozwodzie??? Różne myśli krążą mi po głowie.

Sara odnioszę wrażenie,ze twój M boi się przyszłości - ponownej straty dziecka i wszystkich emocji z tym związanych. Nie przepracowaliscie żałoby, bo jak sama napisałas to temat tabu. On przeżywa to na swój sposób, widział ciebie w jakim stanie byłaś i ma może wyrzuty że nie potrafił pomóc... bo sam potrzebował wtedy wsparcia. To strach przed tym co może znowu was/jego spotkać... Na pewno spokojna rozmowa ,może spotkanie z terapeuta pomoże wam, jemu... Na razie cierpliwie czekaj na gest z jego strony, albo ty zrób jakiś gest w jego kierunku jesli tak czujesz i tego potrzebujesz. Może napisz do niego list o swoich uczuciach do niego, obawach,nadziei... Możliwe że to nie z tym ma problem, ale ty nie masz wpływu na to co on myśli, co wyobraża sobie. Jesteście małżeństwem i to on wybrał ciebie na żonę a ty jego na męża. Nieporozumienia i kłótnie zdarzają się w związku i to normalne;relacja między dwojgiem cały czas rozwija się, i to od nas zależy w którą stronę.Każdy człowiek jest inny, ma inną wrażliwość, potencjał, umiejetności i od dojrzałości partnerów zależy czy rozumieją to i akceptują te swoje słabości i zalety, a co za tym idzie czy chcą być ze sobą czy nie niezależnie od okoliczności tak jak w przysiędze małżeńskiej "...w zdrowiu i w chorobie, na dobre i na złe..."

Czegoś się boi - bardzo trafne spostrzeżenie. Bardzo mi pomogło to co napisałaś. List napisałam bardzo szczery i wylewny zaraz po tym jak się wyprowadził. Opisałam wszystkie moje uczucia - pozostał bez odpowiedzi. Normalna relacja między dwojgiem kochających się ludzi to rozmowa. Jak mi nie powiesz to się nie domyślę, jak nie dasz mi znaku to nie będę wiedzieć. Zdaje mi się że wyczerpałam wszystkie możliwości. Pójdę za twoją radą i będę czekać cierpliwie, czas powinien przynieść wszystkie odpowiedzi.

Bardzo wam wszystkim dziękuje za czas który mi poświęciliście.
Dam znać jeżeli coś się zmieni.

Pozdrawiam

25

Odp: Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce
Iwona40 napisał/a:

...Jesteście małżeństwem i to on wybrał ciebie na żonę a ty jego na męża. Nieporozumienia i kłótnie zdarzają się w związku i to normalne;relacja między dwojgiem cały czas rozwija się, i to od nas zależy w którą stronę.Każdy człowiek jest inny, ma inną wrażliwość, potencjał, umiejetności i od dojrzałości partnerów zależy czy rozumieją to i akceptują te swoje słabości i zalety, a co za tym idzie czy chcą być ze sobą czy nie niezależnie od okoliczności tak jak w przysiędze małżeńskiej "...w zdrowiu i w chorobie, na dobre i na złe..."

Dołączę do tematu...
Z opisu sytuacji wygląda mi na to, że małżonek składając przysięgę brał na serio tylko słowa "w zdrowiu i na dobre..." Gdy coś zrobiło się "nie tak" - dał nogę do rodziców, bo rzeczywistość go przerosła najwyraźniej.

chceuciekacstad napisał/a:

...Myślę że na swój sposób przeżywa Waszą stratę , być może jest wrażliwszy niż przeciętny facet.. Trudno ocenić.
Ale takie podejście : milczę bo on milczy ".. nie jest dorosłe , i do niczego dobrego nie prowadzi... dialog, jeszcze raz dialog..
Możliwe że on potrzebuje większego wsparcia niż Ty ..
Spróbuj w inny sposób postąpić niż dotychczas.. niczego nie tracisz .. a zawsze możesz zyskać..

Specyficznie wykazywana ...wrażliwość. Bo dodatkowo niszcząca psychicznie własna małżonkę.
Co do dialogu - jak widać marne sa na to szanse, bo małżonek nie wykazuje na to żadnych chęci...

chceuciekacstad napisał/a:

Sara ... chłop wie, raczej nie ma odwagi się określić. A masz informacje  co on porabia ? Nie interesować się przez 3 tyg. rodziną ?? ...Żeby się nie okazało że Pan się dobrze bawi.. narozrabia .. i będzie chciał wrócić.. jak będzie potrzebna sprzątaczka do bałaganu .. Wybacz, ale strasznie dziecinne to jego zachowanie . ..

Małżonek zrobił sobie dłuuugie wakacje od małżeństwa i zapomniał, że ma żonę. Bywa...
Trzy tygodnie to już trochę czasu. Za duzo jak na taki "brak powodów do odejścia" ...bo nie wie.

tenniedobry2 napisał/a:

...setki tu historii, w większości bez happy endów
żyj, zajmij się sobą, ciężko będzie, ale chyba nic innego Ci nie pozostało, na chwilę obecną
czas Ci odpowiedź przyniesie, czy coś ukrywał, czy nie
a teoretycznie przecież pół roku, braku pożycia wspólnego, zerwania więzi, to już na rozwód chyba się kwalifikuje, w takim przypadku
nie daj się w każdym razie...

Sugerowałbym pomimo wszystko poczekanie na jakiś ruch ze strony tego "męża". Narzucanie się chęcią rozmowy, szukanie kontaktu - to dobre w innych sytuacjach, ale nie tutaj - w małżeństwie.
Być moze jednak jest jakieś drugie dno całej tej szopki w wykonaniu męża i wkrótce Autorka sie o tym dowie.
Nie mniej - na jej miejscu oswajałbym sie jednak z wizją rozwodu. Bo nawet jeśli nie było i nie ma żadnych istotnych przesłanek za rozstaniem - sam fakt, ze ten facet tak potraktował własną żonę i spylił do rodziców - dowodzą jego niedojrzałości do wspólnego zycia.
A w życiu nie zawsze jest "cud, miód i orzeszki". Czasem i sporo trudu i goryczy. Skoro w takich momentach on nie potrafi stać i trwać obok własnej żony, wspólnie walczyć o związek - marne perspektywy...
Przykro mi.

26

Odp: Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce
kosmiczny nick napisał/a:
Iwona40 napisał/a:

...Jesteście małżeństwem i to on wybrał ciebie na żonę a ty jego na męża. Nieporozumienia i kłótnie zdarzają się w związku i to normalne;relacja między dwojgiem cały czas rozwija się, i to od nas zależy w którą stronę.Każdy człowiek jest inny, ma inną wrażliwość, potencjał, umiejetności i od dojrzałości partnerów zależy czy rozumieją to i akceptują te swoje słabości i zalety, a co za tym idzie czy chcą być ze sobą czy nie niezależnie od okoliczności tak jak w przysiędze małżeńskiej "...w zdrowiu i w chorobie, na dobre i na złe..."

Dołączę do tematu...
Z opisu sytuacji wygląda mi na to, że małżonek składając przysięgę brał na serio tylko słowa "w zdrowiu i na dobre..." Gdy coś zrobiło się "nie tak" - dał nogę do rodziców, bo rzeczywistość go przerosła najwyraźniej.

chceuciekacstad napisał/a:

...Myślę że na swój sposób przeżywa Waszą stratę , być może jest wrażliwszy niż przeciętny facet.. Trudno ocenić.
Ale takie podejście : milczę bo on milczy ".. nie jest dorosłe , i do niczego dobrego nie prowadzi... dialog, jeszcze raz dialog..
Możliwe że on potrzebuje większego wsparcia niż Ty ..
Spróbuj w inny sposób postąpić niż dotychczas.. niczego nie tracisz .. a zawsze możesz zyskać..

Specyficznie wykazywana ...wrażliwość. Bo dodatkowo niszcząca psychicznie własna małżonkę.
Co do dialogu - jak widać marne sa na to szanse, bo małżonek nie wykazuje na to żadnych chęci...

chceuciekacstad napisał/a:

Sara ... chłop wie, raczej nie ma odwagi się określić. A masz informacje  co on porabia ? Nie interesować się przez 3 tyg. rodziną ?? ...Żeby się nie okazało że Pan się dobrze bawi.. narozrabia .. i będzie chciał wrócić.. jak będzie potrzebna sprzątaczka do bałaganu .. Wybacz, ale strasznie dziecinne to jego zachowanie . ..

Małżonek zrobił sobie dłuuugie wakacje od małżeństwa i zapomniał, że ma żonę. Bywa...
Trzy tygodnie to już trochę czasu. Za duzo jak na taki "brak powodów do odejścia" ...bo nie wie.

tenniedobry2 napisał/a:

...setki tu historii, w większości bez happy endów
żyj, zajmij się sobą, ciężko będzie, ale chyba nic innego Ci nie pozostało, na chwilę obecną
czas Ci odpowiedź przyniesie, czy coś ukrywał, czy nie
a teoretycznie przecież pół roku, braku pożycia wspólnego, zerwania więzi, to już na rozwód chyba się kwalifikuje, w takim przypadku
nie daj się w każdym razie...

Sugerowałbym pomimo wszystko poczekanie na jakiś ruch ze strony tego "męża". Narzucanie się chęcią rozmowy, szukanie kontaktu - to dobre w innych sytuacjach, ale nie tutaj - w małżeństwie.
Być moze jednak jest jakieś drugie dno całej tej szopki w wykonaniu męża i wkrótce Autorka sie o tym dowie.
Nie mniej - na jej miejscu oswajałbym sie jednak z wizją rozwodu. Bo nawet jeśli nie było i nie ma żadnych istotnych przesłanek za rozstaniem - sam fakt, ze ten facet tak potraktował własną żonę i spylił do rodziców - dowodzą jego niedojrzałości do wspólnego zycia.
A w życiu nie zawsze jest "cud, miód i orzeszki". Czasem i sporo trudu i goryczy. Skoro w takich momentach on nie potrafi stać i trwać obok własnej żony, wspólnie walczyć o związek - marne perspektywy...
Przykro mi.

Twoja wypowiedz jest bardzo prawdziwa.
Zgadzam się z nią i oswajam się z tymi słowami. Co by się nie zdarzyło nigdy nie zapomnę o tym co się stało. Z jednej strony czekam na ten ruch a z drugiej oswajam się z tą sytuacją myślą o rozwodzie i uczę żyć sama.

27

Odp: Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce

Sara
jestem po poronieniu, 2 in vitro i 5 latach leczenia z POWODU NIEPLODNOSCI EX i ponad 2 latach j a
k znalazł sobie koleżankę (teraz ma kolejną). Wiem co czujesz, ten Twoj mąż okazal się niedojrzalym facetem. Z drugiej strony to chyba lepiej teraz niz jak sa dzieci. Nie rozumiem tylko jak się mozba nie odzywać przez 3 dni...

28

Odp: Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce

Ogromnie ci współczuje - w głowie mi się nie mieści co musiałaś przejść.

Wiesz nie odzywałam się do niego trzy dni właściwie żyliśmy obok siebie - mi to przeszkadzało bardzo ale zagryzłam zęby bo czułam się urażona, skrzywdzona że tak potraktował nasze święto a nie chciałam się o to kłócić otwarcie - sądziłam że to taki dzień o który powinniśmy razem zadbać z mojej strony wyszło kilka propozycji jego spędzenia niestety żadna nie była zaakceptowana.
Teraz patrze na to jak na pretekst - że może on specjalnie tak się zachował  olał nasz dzień bo decyzje już podjął tylko nie wiedział jak to zrobić??? Sama już nie wiem co o tym myśleć.

29 Ostatnio edytowany przez alcybiades (2014-09-19 09:42:17)

Odp: Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce

..... monotonia codziennego dnia....we dwoje łatwiej rozwiązać kłopoty, dzielniej można znosić przykrości,ale musi być chęć z każdej strony....mówi się "jak kocha to wróci"...oczywiście pewnie pomyślisz, że jak odpuścisz to go całkiem stracisz...nic na siłę...małżeństwo to nie zabawa i wyprowadzką  problemów się nie załatwia...rozstanie jest zazwyczaj wynikiem ignorancji i pochopnych decyzji....wszystko da się naprawić w szczerej rozmowie (pomijam patologie).... nie trzeba wiele by się dogadać...u niego takiej chęci nie widzę...nie myśli o tobie.... nie ma odwagi osobistej by wyznać co czuje....pogłębiająca się nuda i brak wyzwań...jakiś pretekst do rozstania jest , a gdzie inwestowanie w związek i pogłębianie  jego rozwoju....przestałaś go kręcić....boisz się nudy, nigdy nie będziesz z nikim dłużej...nudzą się ci, którzy nie widzą sensu i celu swojej pracy czy związku....

30

Odp: Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce

Witajcie,
No i koniec ciszy. Spotkaliśmy się i oznajmił mi że chce rozwodu sad Czuje się z tym okropnie. Wiem wiem nic na siłę. Najgorszy rodzaj miłości to miłość niechciana. Okropne jest to że ja go kocham i boli mnie to, że tak łatwo mu przychodzi ten rozwód. Nie wiem jak sobie z tym radzić? Jak przestać o nim myśleć?

31

Odp: Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce
sara0712 napisał/a:

...No i koniec ciszy. Spotkaliśmy się i oznajmił mi że chce rozwodu...Nie wiem jak sobie z tym radzić? Jak przestać o nim myśleć?

Współczuje...
Nie jesteś pierwsza, wiele osób to przechodziło, przechodzi i będzie...
A reszta (emocje) to już tylko kwestia czasu.
P.S.
Czy znasz powody takiej jego radykalnej decyzji?

32

Odp: Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce

kosmiczny nick
przyczyny-jest KTOŚ TRZECI...

33

Odp: Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce

Bardzo ci współczuję, ale nie poddawaj się i walcz o siebie. Podał chociaż prawdziwy powód swojej decyzji i miał odwagę spojrzeć ci w oczy?Obawiam się że za tym wszystkim stoi jakaś kobieta...

34

Odp: Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce
stokrotka1978 napisał/a:

kosmiczny nick
przyczyny-jest KTOŚ TRZECI...

Ech... Przykro mi.

35

Odp: Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce
sara0712 napisał/a:

Witajcie,
No i koniec ciszy. Spotkaliśmy się i oznajmił mi że chce rozwodu sad Czuje się z tym okropnie. Wiem wiem nic na siłę. Najgorszy rodzaj miłości to miłość niechciana. Okropne jest to że ja go kocham i boli mnie to, że tak łatwo mu przychodzi ten rozwód. Nie wiem jak sobie z tym radzić? Jak przestać o nim myśleć?

Dlaczego chce rozwodu?
A teraz pytanie; zastanów się i powiedz jak było między Wami na urlopie?

36

Odp: Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce

Ehh wspolczuje Tobie,

dobrze, ze przynajmniej nie czekasz na jego laske, az podejmie decyzje.
Polysl sobie tak, ze teraz jest czas dla Ciebie.
Wiem,  ze latwo powiedziec, ale sie da smile
trzymaj sie cieplo

37

Odp: Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce

Nie nie podał mi powodów swojej decyzji - stwierdził że miał więcej czasu na przemyślenia i że chce rozwodu. Ustaliliśmy bez orzekania o winie. Rozmowa w tej sprawie była bardzo formalna. A po niej tylko smutek, żal i łzy
Dalej utrzymuje te same ogólnikowe powody. Nie przyznał się - twierdzi że nikogo nie ma. Nie wierze mu. Właściwie to nie ten człowiek którego znałam. Właściwie jak mam mu wierzyć gdy sądzę że od dłuższego czasu mnie okłamywał i nie poznaje go.



Co do naszego urlopu nie wiem czy potrafię odpowiedzieć na to pytanie obiektywnie. Może byłam ślepa, za bardzo ufałam.
Sama nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć. Kochaliśmy się normalnie, troszczył się o mnie
rozmawialiśmy, zwiedzaliśmy, cieszyliśmy się tym wyjazdem
Tak ufałam w 100% może byłam zbyt pewna NAS !!!
A teraz NAS już nie ma sad

Była jedna sytuacja o której całkiem zapomniałam a teraz  nie daje mi spokoju a ja głupia dałam sobie wcisnąć taki kit że głowa mała.
Podczas urlopu korzystałam z jego telefonu  z resztą w jego obecności - po rozłączeniu się zobaczyłam listę rzeczy które w telefonie były ostatnio wykonywane i znalazłam tam sms-a od koleżanki o treści PRZEPRASZAM. Gdy zapytałam co to odpowiedział mi że pomyłkowo wysłała do niego jakąś wiadomość i dlatego tak mu napisała bo treść była do kogoś innego.

38

Odp: Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce

A może udało Ci się zapamiętać numer telefonu? To już jest trop. Ja Ci powiem, ze na 100% jest ktoś trzeci.

Dlaczego oddajesz wszystko walkowerem i robisz bez orzekania? Tak uważasz, ze wina jest niczyja?

39

Odp: Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce

Juz po przeczytaniu pierwszego postu nasunal mi sie tylko jeden wniosek - on kogos ma. Trzymam kciuki za bezproblemowy i szybki rozwod.

40

Odp: Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce

Nie nie zapamiętałam numeru bo była wpisana po imieniu i nazwisku więc wiem kto to i będę starała dowiedzieć się o niej więcej. Studentka lat 20!!!
Dlaczego bez orzekania?
A tak na zdrowy rozsądek co mi da orzeczenie o winie?? Nie zależy mi na pieniądzach, alimentach, nie mamy dzieci.
Stracę czas i siły na wizyty w sądach, pieniądze na adwokatów i pewnie zdrowie. Nie uważam żebym oddawała walkowerem. Uważam, że każdy dorosły człowiek sam świadomie podejmuje decyzje skoro to że go kocham i właściwie wskoczyłabym za nim w ogień - dla niego jest niczym to orzekanie o winie przed obcymi ludźmi tu nie pomoże.
Na ten moment takie mam zdanie na ten temat. Nie wiem może to się zmieni???
Aktualnie kocham go na tyle, że nawet nie potrafię być na niego zła - a wiem że powinnam być wściekła.
Możliwe, że za jakiś czas przyjdzie złość i nienawiść - ale czy robienie po złości przyniesie mi ulgę??
Jeśli macie jakieś doświadczenia to napiszcie czy sprawi mi to ulgę!!??? Czy przez takie postępowanie będzie mi lżej?? Czy nie lepiej dać odejść a  z cierpieniem się zmierzyć ??

Nie czyń bliźniemu co tobie nie miłe ??? Czy raczej ząb za ząb, oko za oko??

41

Odp: Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce

sara
tu nie chodzi o zemstę, ale chodzi o pewne kwestie formalne jak np. alimenty płacone przez Ciebie na jego rzecz jeśli byłby niezdolny do pracy.

42

Odp: Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce

nie pomyślałam o tym z tej strony.
Zastanowię się nad tym a na pewno przedyskutuję tą kwestię z adwokatem którego muszę sobie znaleźć.

Posty [ 43 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż wyprowadził się i nie wie czego chce

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026