Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 60 z 79 ]

1 Ostatnio edytowany przez AdamW (2022-09-25 17:45:55)

Temat: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce

Cześć. wpadłem w taki problem, poznałem 40 letnią kobietę z córka.
Wyglądało to dobrze, jednak po 2-3 miesiącach zaczeły się schody.
Dziwne zachowania, takie jak wybuchy złości, pretensje, problemy o wszystko. Jej córka również - stwarza wieczne problemy, może robić co tylko chce.
Na moje próby ustaleń dot. związku - byłem zbywany, że mam robić to co ona mi mówi - to z jej córką się ułoży.
Oczywiście to nie dawało efektów. Córka widząć brak szacunku matki do mnie, taki sam brak szacunku w moim kierunku stosowała.
Zaczęło się miedzy nami psuć coraz bardziej - na moje prośby aby pójść do psychologa, odpowiedzi, że to absurd, że ona niczego złego w swoim zachowaniu nie widzi.
Jej zachowanie było coraz bardziej toksyczne, pojawiały się kłótnie, ograniczanie seksu, różne zagrywki. Ogólnie nie czułem wsparcia i szacunku jakiego można oczekiwać od normalnego związku.
Jej poprzednie związki - kończyły się szybko, były partner ojciec dziecka - jest obarczany winą. Ale po tych kilku miesiącach zaczynam mieć wątpliwości czy to była jego wina.

4 miesiące temu - odszedłem po cichu, pozbierałem część swoich rzeczy. Odbyliśmy rozmowę - oczywiście na jej warunkach, krzyki, irytacja, że ja mam pretensje, że nie widzę w sobie winy.
Wyjaśniałem cierpliwie, potem pojawiły się z jej strony - objawy obojętności.
W takim sensie - że ona stwierdziła - że to wszystko przez brak motylków, że tak szybko zniknęły itp. Oczywisty absurd.
Powiedzialem jej, że to oczywiste, bo proza życia to nie roller coster, tylko trzeba umieć rozmawiać i starać się w związku.
Ona na to, że to nie może tak szybko zniknąć, bo zawsze miała dłużej...... przypomne kobieta 40 lat i takie podjeście.

Mija 4 miesiace - bez kontaktu - poza 2 spotkaniami w tym czasie i paroma wiadomościami.

Powiedziałem jej, że oczekuje decyzji ostateczne - czy w prawo czy w lewo. Spodziewałem się i chciałem w sumie otrzymać odpowiedź - że kończymy i finito i mam spokój
No to otrzymałem odpowiedź - że naciskam na nią. że ona czuje presje. Że mam nie naciskać, bo ona ma swój czas, i że ona chce poczuć że zatęskni za mną i czy jej będzie brakować.

No to w sumie zgodziłem się. Mija kolejny miesiąc.
Napisałem, że chciałbym umówić się by odebrać swoje rzeczy osobiste. Osobiste w stylu szczoteczka, bielizna, kurtki itp. idzie w końcu zima.
No to otrzymałem odpowiedź, że jej nie ma w kraju i będzie za 2 tygodnie. Ok mija 2 tygodnie pisze do niej, a ona że jej nie ma, i napisze mi jak wróci.

Mija znowu tydzień, wiem, że wróciła, bo widziała ją w sklepie osoba z mojej rodziny. I ja nadal czekam - na termin - kiedy będe mógł sobie odebrać moje osobiste i podstawowe rzeczy.
Nie mówię o wszystkich innych - które tam wniosłem do naszego wspólnego związku i pożycia. po prostu chciałem odebrać proste rzeczy - które nie są nikomu innemu potrzebne.

No i czekam. Poprzednia komunikacja zakończyła się tym - że ona stwierdziła, że nie wie czy coś czuje, że potrzebuje czasu, że mam nie naciskać. No to nie naciskam. Bo 2 wiadomości w ciągu 2 miesięcy to chyba nie jest jakiś szczególny nacisk.

I teraz pytanie co mam zrobić? bo nie rozumiem, jak można w taki sposób postępować. I jaki to ma cel te jej zachowanie? oczywiście ona moze sie tlumaczyć natłokiem obowiązków, wyjazdem służbowym z pracy, początkiem szkoły dziecka i 1000 innych ważniejszych spraw. Ale ja to widzę - że absolutnie nie jestem szanowany i nawet to że chce w spokoju sobie pójść swoją drogą nie jest szanowane.
Czy ktoś spoktał się z takim postępowaniem? i co zrobić? czy już iść grubo i zażądać zwrotu wszystkiego i definitywnie odciąć się do zera czy co? bo naprawdę nie rozumiem, co siedzi jej w głowie.

Drogie Kobiety powiedzcie mi - czy jak ktoś powie, że za 2 tygodnie napisze, i się umówimy na odbiór rzeczy - a potem mija ponad 3 tygodnie (wiadomo że wróciłI) a ona sie nie odzywa - to już to można traktowć jako kłamstwo? czy jest to już jakieś naruszenie zaufania? czy może to nic takiego i powinienem nadal czekać i wszyscy inni mają priorytet tylko nie ja. I to tylko w takiej prostej sprawie - odebrania swoich osobistych rzeczy.

Czy może jednak powiniem po prostu pójść na grubo - zażądać  zwrotu wszystkich rzeczy, które były kupionie przeze mnie do "wspólnego gospodarstwa domowego" i zostawić jej puste ściany i pokoje? Może to jest metoda, żeby nie dać dmuchać sobie w kasze i może wtedy nabierze szacunku od mnie. Bo narazie chyba byłem zbyt dobry i kulturalny.

dzięki za porady

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce

Przecież to Ty w tej sytuacji powinieneś definitywnie zerwać, a nie czekać na jej motylki... Taki naiwny jesteś, że w to wierzysz...

Nic się nie zmieni, tym bardziej jej  nie zmienisz, więc na nic nie licz, podejmij męską decyzję o ostatecznym zerwaniu.

3

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce

Ale jaki Ty masz problem? Jedziesz wieczór, bez zapowiedzi/ to nie królowa/ ale z torbą i odbierasz swoje rzeczy.

4

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce

Spokojnie, ona wszystkim wokół mówi, że jesteś toksyczny smile

Brać się za samotną matkę w wieku 40 lat z nieciekawą przeszłością związkową i z nastolatką?
Odważny jesteś !!!

Jeśli wiesz, że jest w domu to jedziesz, bierzesz rzeczy i finito.

Życie ...

5

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce
wieka napisał/a:

Przecież to Ty w tej sytuacji powinieneś definitywnie zerwać, a nie czekać na jej motylki... Taki naiwny jesteś, że w to wierzysz...

Nic się nie zmieni, tym bardziej jej  nie zmienisz, więc na nic nie licz, podejmij męską decyzję o ostatecznym zerwaniu.

Oczywiście, że nie wierze - jak o tym usłyszałem, to jej powiedziałem wprost - że takie bajki o motylkach to mogą sobie wymyślać niedojrzałe 18latki.
Ja tylko mam dylemat czy grzecznie swoje rzeczy odebrać i nie spalić mostu, czy jednak pójść na grubo i raz a dobrze - pojechać i wyczyścić jej pół mieszkania z rzeczy które sam kupowałem dla 'naszego" wspólnego gospodarstwa domowego.

6

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce
Farmer napisał/a:

Spokojnie, ona wszystkim wokół mówi, że jesteś toksyczny smile

Brać się za samotną matkę w wieku 40 lat z nieciekawą przeszłością związkową i z nastolatką?
Odważny jesteś !!!

Jeśli wiesz, że jest w domu to jedziesz, bierzesz rzeczy i finito.

Akurat osoby z rodziny mnie raczej lubią. Tutaj akurat bym powiedział, że rodzina jest normalna

7

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce
AdamW napisał/a:
wieka napisał/a:

Przecież to Ty w tej sytuacji powinieneś definitywnie zerwać, a nie czekać na jej motylki... Taki naiwny jesteś, że w to wierzysz...

Nic się nie zmieni, tym bardziej jej  nie zmienisz, więc na nic nie licz, podejmij męską decyzję o ostatecznym zerwaniu.

Oczywiście, że nie wierze - jak o tym usłyszałem, to jej powiedziałem wprost - że takie bajki o motylkach to mogą sobie wymyślać niedojrzałe 18latki.
Ja tylko mam dylemat czy grzecznie swoje rzeczy odebrać i nie spalić mostu, czy jednak pójść na grubo i raz a dobrze - pojechać i wyczyścić jej pół mieszkania z rzeczy które sam kupowałem dla 'naszego" wspólnego gospodarstwa domowego.

A co takiego na kupowałeś w tak krótkim czasie? Możesz wziąć co Twoje, ale pod jej obecność, wiesz mniej więcej o której bywa w domu zaobserwuj, jak wchodzi i wejdź z nią.
Nie na szans na powodzenie waszej relacji.

8 Ostatnio edytowany przez blueangel (2022-09-25 18:57:58)

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce

Z toba serio cos nie tak. I nie dlatego, ze wziales sie za 40-samotna matke, ale ze az taka ciota z cibie id ajesz az tak soba pomiatac. Kazdy normalny czlowiek juz dawno by to zakonczyl, a ty jeszcze sie prosisz o jakies odpowiedzi..?! Czytam i nie wierze.

9 Ostatnio edytowany przez Szeptuch (2022-09-25 19:02:38)

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce

Zerwij z nia.
I szanuj się.

10

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce
AdamW napisał/a:

I teraz pytanie co mam zrobić?

Kup sobie nową kurtkę, bieliznę i nową szczoteczkę. Później zablokuj jej numer wszędzie, gdzie się tylko da. Potem go usuń.
Gotowe.

Fire and Blood

11 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2022-09-25 21:00:28)

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce

Zależy, co tam w tym mieszkaniu było twojego, czy coś drogiego czy raczej nie. Też jestem zdania, że najlepiej podjechać i zabrać. Chyba jesteś sporo od niej młodszy, skoro nie wiesz co zrobić?

Pamiętaj, że kiedy potrzebujesz pomocnej dłoni, jest ona na końcu twojego ramienia

Audrey Hepburn

12 Ostatnio edytowany przez AdamW (2022-09-25 21:36:39)

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce
Tamiraa napisał/a:

Zależy, co tam w tym mieszkaniu było twojego, czy coś drogiego czy raczej nie. Też jestem zdania, że najlepiej podjechać i zabrać. Chyba jesteś sporo od niej młodszy, skoro nie wiesz co zrobić?

Nie, nie jestem młodszy. tylko w tym samym wieku.
A rzeczy które tam są - to są moje rzeczy osobiste - jak pisalem ubiór itp.
Oraz większe rzeczy kupione po to by razem tworzyć tzw. gospodarstwo domowe. np. łóżko, różne większe AGD itp. niemniej były kupowane przeze mnie, w celu prowadzenia wspólnego zamieszkania.
Wartość tych rzeczy jest dość znaczna - może nie 6 cyfrowa, ale znaczna i skoro nie mogą służyć nam razem, to uważam, że mogę z nimi zrobić cos bardziej pożytecznego - rozdać po rodzinie, czy np. uchodźcom z ukrainy.

13

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce
AdamW napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Zależy, co tam w tym mieszkaniu było twojego, czy coś drogiego czy raczej nie. Też jestem zdania, że najlepiej podjechać i zabrać. Chyba jesteś sporo od niej młodszy, skoro nie wiesz co zrobić?

Nie, nie jestem młodszy. tylko w tym samym wieku.
A rzeczy które tam są - to są moje rzeczy osobiste - jak pisalem ubiór itp.
Oraz większe rzeczy kupione po to by razem tworzyć tzw. gospodarstwo domowe. np. łóżko, różne większe AGD itp. niemniej były kupowane przeze mnie, w celu prowadzenia wspólnego zamieszkania.
Wartość tych rzeczy jest dość znaczna - może nie 6 cyfrowa, ale znaczna i skoro nie mogą służyć nam razem, to uważam, że mogę z nimi zrobić cos bardziej pożytecznego - rozdać po rodzinie, czy np. uchodźcom z ukrainy.

A masz chociaż paragony? Jak udowodnisz, że to kupiłeś? Druga sprawa, ona może Ci policzyć, że mieszkałeś za darmo, itp.
Nikt Ci nie kazał kupować sprzetu, wyszedłeś przed szereg, Twoja strata. Pewnie dlatego Cię unika... Masz nauczkę... Być może ona szuka takich jeleni co jej mieszkanie meblują, potem do widzenia...

14 Ostatnio edytowany przez AdamW (2022-09-25 22:36:38)

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce
wieka napisał/a:
AdamW napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Zależy, co tam w tym mieszkaniu było twojego, czy coś drogiego czy raczej nie. Też jestem zdania, że najlepiej podjechać i zabrać. Chyba jesteś sporo od niej młodszy, skoro nie wiesz co zrobić?

Nie, nie jestem młodszy. tylko w tym samym wieku.
A rzeczy które tam są - to są moje rzeczy osobiste - jak pisalem ubiór itp.
Oraz większe rzeczy kupione po to by razem tworzyć tzw. gospodarstwo domowe. np. łóżko, różne większe AGD itp. niemniej były kupowane przeze mnie, w celu prowadzenia wspólnego zamieszkania.
Wartość tych rzeczy jest dość znaczna - może nie 6 cyfrowa, ale znaczna i skoro nie mogą służyć nam razem, to uważam, że mogę z nimi zrobić cos bardziej pożytecznego - rozdać po rodzinie, czy np. uchodźcom z ukrainy.

A masz chociaż paragony? Jak udowodnisz, że to kupiłeś? Druga sprawa, ona może Ci policzyć, że mieszkałeś za darmo, itp.
Nikt Ci nie kazał kupować sprzetu, wyszedłeś przed szereg, Twoja strata. Pewnie dlatego Cię unika... Masz nauczkę... Być może ona szuka takich jeleni co jej mieszkanie meblują, potem do widzenia...

Dziękuję za takie "porady" czy mam paragon. Ile Ty masz lat, że dajesz takie oceniające rady? i w dodatku nie mające oparcia w faktach, prawie. Tak, mam faktury, tak placilem ze swojego konta. A sprzęt był zakupiony w celu wspólnego prowadzenia gospodarstwa domowego. Nikt nie kazał mi kupować? Nie wiem czy masz jakieś szare komórki - ale może nie zdajesz sobie sprawy - że ludzie pewne rzeczy ustalają, że coś będą tworzyć, robić razem, mieszkać. Więc daruj sobie takie prymitywny oceniające jednostronnie teksty - typu "nikt mi nie kazał kupować"

Cel wspólnego prowadzenia domu nie zostal osiągnięty - nie z mojej winy - zatem zgodnie z prawem mam naturalnie prawo do odzyskania tego.

A co do policzenia czy mieszkalem za darmo - to mam w historii przelewy gotowki na jej konto, zatem dokladalem sie do wspolnego życia i na zakupy żywnosci rachunkow itp - wiec tutaj tez przestrzelilas. I nie sadzisz chyba ze w tym wypadku obowiązuje jakies przeliczenie - ze niby moglem tam mieszkać, wiec ona z tego powodu dokonuje zaboru sprzętu AGD ktory tam zakupilem czy przywiozlem z mojego mieszkania. Tak samo jak trudno uznać - że z mojego powodu ponosila jakies extra wydatki, bo nie ponosila. Ja tam tylko pomieszkiwałem max 2 dni w tygodniu.

I nie chodzi o to.
Chodzi o fakt - iż poprosilem o zwrot TYLKO swoich glupich osobistych rzeczy - takich jak skarpetki, spodnie, dres, szczoteczka, marynarki, kurtki, buty.
I nadal nie dostalem jasnej odpowiedzi - kiedy moge po to przyjechać. To są moje osobiste rzeczy i mam do nich prawo. Nie są tez nikomu potrzebne - stanowią dla niej raczej śmieci i problem.
Zatem dziwi mnie taka jej reakcja - olewcza i granie na czas.
I zasłanianie sie jakimiś dziwnym tekstami - ze ona "musi przemyslec, ze prosi o czas" itp.

15

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce

40 lat i życie ciebie nie nauczyło rozumu sad

Życie ...

16

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce
Farmer napisał/a:

40 lat i życie ciebie nie nauczyło rozumu sad

coś wnosi taka "porada"? prosilem o ocenianie mnie? uważasz ze powiniem tylko sobie pojezdzic poruchać za free i nic nie inwestować we wspólną przyszłość? wtedy byłbym w Twoich oczach zajebistym jebaką?

17

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce
Farmer napisał/a:

Spokojnie, ona wszystkim wokół mówi, że jesteś toksyczny smile

Brać się za samotną matkę w wieku 40 lat z nieciekawą przeszłością związkową i z nastolatką?
Odważny jesteś !!!

Jeśli wiesz, że jest w domu to jedziesz, bierzesz rzeczy i finito.

Masz jakieś pojecie o osoba toksycznych? o tym, ze na poczatku są kims innym niż potem? bo zapewne nie bardzo. ale oceniasz potrafisz.
najwyraźniej dla Ciebie w wieku 40 lat wszyscy są bez zobowiązań (dzieci itp) i pełno takich opcji zajebistych i nic tylko brać na hektary.

18 Ostatnio edytowany przez KoloroweSny (2022-09-25 23:15:18)

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce

Ale wieka wcale glupio nie napisała, widać, że Cie zbywa i ma gdzieś żeby Ci cokolwiek oddać, zwłaszcza kupione rzeczy. Paragony są generalnie nieważne, trzeba mieć na wszystko faktury imienne, z tym, że takie sprawy również ulegają przedawnieniu.
Szkoda, że nie widzisz, że i Ciebie ma daleko i głęboko. Ona wcale nie potrzebuje czasu, po prostu chce Cie miec w zasięgu ręki. Szanuj się, nie pytaj więcej, nie proś. Spróbuj wyegzekwować sprzęty i resztę. Jak się nic nie zmieni, będziesz musiał użyć innych środków.
Czy jesteś w stanie sobie wyobrazić, że to już koniec?

19 Ostatnio edytowany przez AdamW (2022-09-25 23:25:55)

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce
KoloroweSny napisał/a:

Ale wieka wcale glupio nie napisała, widać, że Cie zbywa i ma gdzieś żeby Ci cokolwiek oddać, zwłaszcza kupione rzeczy. Paragony są generalnie nieważne, trzeba mieć na wszystko faktury imienne, z tym, że takie sprawy również ulegają przedawnieniu.
Szkoda, że nie widzisz, że i Ciebie ma daleko i głęboko. Ona wcale nie potrzebuje czasu, po prostu chce Cie miec w zasięgu ręki. Szanuj się, nie pytaj więcej, nie proś. Spróbuj wyegzekwować sprzęty i resztę. Jak się nic nie zmieni, będziesz musiał użyć innych środków.
Czy jesteś w stanie sobie wyobrazić, że to już koniec?

Oczywiscie ze mam faktury imienne na mnie. Nie trafilas ze swoją tezą....Poza tym opłacaone bylo z mojego konta - placone w sklepach internetowych, mamy 21 wiek.....

Wtrącenie o przedawnieniu - nie wiem na czym sie opierasz, ale nie ma czegos takiego. I nie ma tu żadnego zastosowania, zwlaszcza ze zakupy są z ostatniego pół roku..... więc jak widzisz - nie trafilas..

oczywiscie ze widze ze ma mnie w dupie. Dlatego pytam co taka ma w glowie - ze tak postępuje? co jej to da.
I moje pytanie bardziej brzmialo - czy mam zintensyfikowac dzialania - i poprosic bardziej ostro (zażądać wprost) i nie tylko o chciec zwrotu od razu rzeczy osobistych - ale wszystkiego co zakupilem? tak zeby zostala jej podloga i gole sciany i poczucie ze nie powinna tak sie bawić czyimiś uczuciami

20 Ostatnio edytowany przez AdamW (2022-09-25 23:37:14)

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce
KoloroweSny napisał/a:

Czy jesteś w stanie sobie wyobrazić, że to już koniec?

Ja bardzo dobrze sobie to wyobrażam od dłuższego czasu. Dlatego dałem jej wybór - czy idzie w lewo czy w prawo. Czy naprawiamy czy konczymy. Szczerze chcialem sie juz uwolnić i usłyszeć odpowiedź, że to koniec. I zacząć nowe życie w spokoju.
No ale dostalem odpowiedź - ze ona potrzebuje czasu....
no nie bardzo rozumiem - uchodzi za osobę b.konkretną, i nie rozumiem dlaczego nie potrafi powiedziec czegos wprost. tak samo jak nie rozumiem - potem tej zabawy - w to ze nie moge zabrać nawet moich gównianych
majtek i skarpetek...

21

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce
AdamW napisał/a:
KoloroweSny napisał/a:

Ale wieka wcale glupio nie napisała, widać, że Cie zbywa i ma gdzieś żeby Ci cokolwiek oddać, zwłaszcza kupione rzeczy. Paragony są generalnie nieważne, trzeba mieć na wszystko faktury imienne, z tym, że takie sprawy również ulegają przedawnieniu.
Szkoda, że nie widzisz, że i Ciebie ma daleko i głęboko. Ona wcale nie potrzebuje czasu, po prostu chce Cie miec w zasięgu ręki. Szanuj się, nie pytaj więcej, nie proś. Spróbuj wyegzekwować sprzęty i resztę. Jak się nic nie zmieni, będziesz musiał użyć innych środków.
Czy jesteś w stanie sobie wyobrazić, że to już koniec?

Oczywiscie ze mam faktury imienne na mnie. Nie trafilas ze swoją tezą....Poza tym opłacaone bylo z mojego konta - placone w sklepach internetowych, mamy 21 wiek.....

Wtrącenie o przedawnieniu - nie wiem na czym sie opierasz, ale nie ma czegos takiego. I nie ma tu żadnego zastosowania, zwlaszcza ze zakupy są z ostatniego pół roku..... więc jak widzisz - nie trafilas..

oczywiscie ze widze ze ma mnie w dupie. Dlatego pytam co taka ma w glowie - ze tak postępuje? co jej to da.
I moje pytanie bardziej brzmialo - czy mam zintensyfikowac dzialania - i poprosic bardziej ostro (zażądać wprost) i nie tylko o chciec zwrotu od razu rzeczy osobistych - ale wszystkiego co zakupilem? tak zeby zostala jej podloga i gole sciany i poczucie ze nie powinna tak sie bawić czyimiś uczuciami

To super, że masz faktury imienne. To, że były opłacone z Twojego konta nic nie daje, liczą się tylko faktury imienne a nie jakieś wyciągi z konta/przelewy inne takie. Które napisane przeze mnie zdanie pojąłeś jako teze ? Co z tego, że mamy 21 wiek? Myślisz, że każdy kupujący sprzęty bierze na to faktury?

Oczywiście, ze jest przedawnienie. Jak minęło pół roku to oczywiście 'jeszcze się liczy'. Jest również w takich sprawach problem z wyceną takich rzeczy, przez to, co się dzieje i przez wzrost cen. Ciężko by zatem było to wycenić, gdyż jak kupowałeś miało wszystko inne koszty niż teraz. Więc generalnie albo odda w rzeczach, albo masz problem.

Widzę, że jesteś niesamowicie nabuzowany i każdą odpowiedz traktujesz jak atak. Usiądz na duuuupie, przestań cwaniaczyć. Spróbuj po dobroci odzyskać co Twoje. Jak nic, spróbuj tam pojechać. Jak znowu nic, sugeruje już sprawę sądową.

Widzę, że chcesz być najmądrzejszy i zapewne nawet nie byłeś na żadnej poradzie prawnej. Cóż. W Wielu kwestiach jest zupełnie inaczej niż Ci sie wydaje smile

22 Ostatnio edytowany przez AdamW (2022-09-25 23:57:53)

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce
KoloroweSny napisał/a:
AdamW napisał/a:
KoloroweSny napisał/a:

Ale wieka wcale glupio nie napisała, widać, że Cie zbywa i ma gdzieś żeby Ci cokolwiek oddać, zwłaszcza kupione rzeczy. Paragony są generalnie nieważne, trzeba mieć na wszystko faktury imienne, z tym, że takie sprawy również ulegają przedawnieniu.
Szkoda, że nie widzisz, że i Ciebie ma daleko i głęboko. Ona wcale nie potrzebuje czasu, po prostu chce Cie miec w zasięgu ręki. Szanuj się, nie pytaj więcej, nie proś. Spróbuj wyegzekwować sprzęty i resztę. Jak się nic nie zmieni, będziesz musiał użyć innych środków.
Czy jesteś w stanie sobie wyobrazić, że to już koniec?

Oczywiscie ze mam faktury imienne na mnie. Nie trafilas ze swoją tezą....Poza tym opłacaone bylo z mojego konta - placone w sklepach internetowych, mamy 21 wiek.....

Wtrącenie o przedawnieniu - nie wiem na czym sie opierasz, ale nie ma czegos takiego. I nie ma tu żadnego zastosowania, zwlaszcza ze zakupy są z ostatniego pół roku..... więc jak widzisz - nie trafilas..

oczywiscie ze widze ze ma mnie w dupie. Dlatego pytam co taka ma w glowie - ze tak postępuje? co jej to da.
I moje pytanie bardziej brzmialo - czy mam zintensyfikowac dzialania - i poprosic bardziej ostro (zażądać wprost) i nie tylko o chciec zwrotu od razu rzeczy osobistych - ale wszystkiego co zakupilem? tak zeby zostala jej podloga i gole sciany i poczucie ze nie powinna tak sie bawić czyimiś uczuciami

To super, że masz faktury imienne. To, że były opłacone z Twojego konta nic nie daje, liczą się tylko faktury imienne a nie jakieś wyciągi z konta/przelewy inne takie. Które napisane przeze mnie zdanie pojąłeś jako teze ? Co z tego, że mamy 21 wiek? Myślisz, że każdy kupujący sprzęty bierze na to faktury?

Oczywiście, ze jest przedawnienie. Jak minęło pół roku to oczywiście 'jeszcze się liczy'. Jest również w takich sprawach problem z wyceną takich rzeczy, przez to, co się dzieje i przez wzrost cen. Ciężko by zatem było to wycenić, gdyż jak kupowałeś miało wszystko inne koszty niż teraz. Więc generalnie albo odda w rzeczach, albo masz problem.

Widzę, że jesteś niesamowicie nabuzowany i każdą odpowiedz traktujesz jak atak. Usiądz na duuuupie, przestań cwaniaczyć. Spróbuj po dobroci odzyskać co Twoje. Jak nic, spróbuj tam pojechać. Jak znowu nic, sugeruje już sprawę sądową.

Widzę, że chcesz być najmądrzejszy i zapewne nawet nie byłeś na żadnej poradzie prawnej. Cóż. W Wielu kwestiach jest zupełnie inaczej niż Ci sie wydaje smile

Mylisz fakty, to ja jako właściciel rzeczy mogę oczekiwać wręcz od niej opłat za używanie.
Jak już coś piszesz o jakims wymyślonym przedawnieniu - to podaj podstawę prawną. Bo narazie nie wiadomo do czego sie odnosisz. Darowizny jej żadnej nie dawałem. To był rzeczy kupione przeze mnie w jasno postawionym celu - dla ułatwienia wspólnego życia. Skoro wspólnego życia nie ma - należy sie zwrot wszystkich rzeczy, tak? bo może cos mnie ominęło. To, że u kogos zostawione są jakieś ruchomości - nie znaczy, że stał się ich właścicielem.
Może cos ci sie pomylilo z zasiedzeniem działki po 20 latach smile Twoja wiedza z Kodeksu Cywilnego jest żadna - więc łaskawie może zacznij dawać porady z innych dziedzin.
A co do wyceny rzeczy - to one są teraz w cenach droższych niż zostały przeze mnie kupione. Więc nie straciły na wartości

23

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce

No niestety w niczym co napisałeś nie masz racji, ale tak jak wspomniałam, musiałbyś się udać do prawnika, który Ci jasno i klarownie wszystko wytłumaczy. To nie jest takie proste jak myślisz i to nie jest zdecydowanie tak, że Ci się należy. Jak nie wierzysz to próbuj, ciekawe jak szybko usiądziesz na tyłku ze swoimi teoriami.
Nie zamierzam się więcej wypowiadać, bo jesteś butny i nie dajesz sobie pomóc. Do swojej ex tak samo się odnosisz jak do obcych ludzi tutaj? Wcale nie byłabym taka pewna, kto tu jest toksyczny.
Powodzenia wszystkowiedzacy smile

24 Ostatnio edytowany przez AdamW (2022-09-26 01:19:39)

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce
KoloroweSny napisał/a:

No niestety w niczym co napisałeś nie masz racji, ale tak jak wspomniałam, musiałbyś się udać do prawnika, który Ci jasno i klarownie wszystko wytłumaczy. To nie jest takie proste jak myślisz i to nie jest zdecydowanie tak, że Ci się należy. Jak nie wierzysz to próbuj, ciekawe jak szybko usiądziesz na tyłku ze swoimi teoriami.
Nie zamierzam się więcej wypowiadać, bo jesteś butny i nie dajesz sobie pomóc. Do swojej ex tak samo się odnosisz jak do obcych ludzi tutaj? Wcale nie byłabym taka pewna, kto tu jest toksyczny.
Powodzenia wszystkowiedzacy smile

Koleżanko łaskawie nie madrz się na tematy prawne, jeżeli nie masz o nich pojęcia. A niestety nie masz żadnego pojęcia. Kompromitujesz się w każdym zdaniu.
Masz mnie za idiotę, żeby pisać, że "nie mam racji w niczym"? skąd wiesz czy nie mam wystarczającej wiedzy prawnej i nie muszę się nigdzie udawać po porady prawne? Myślę, że moja wiedza na temat Prawa Cywilnego - to są lata swietlne przed tym co Ty wiesz na ten temat.

Jeżeli coś coś piszesz w temacie prawa - to zasada nr 1 - podajesz podstawę prawną. I wtedy możemy rozmawiać, o faktach. A narazie to piszesz sobie tam jakies swoje plotko-pierdy nie na temat kompletnie z czapy, bo nie masz pojęcia o niczym.

ps. i nie pouczaj mnie, bo nie masz pojęcia o niczym o czym piszesz. O toksycznych osobach również. Kolejna co siedzi 2 lata na forum i myśli ze została psychologiem stulecia i wszystkie rozumy pozdjadała na wszystkie tematy. Żenujące. Może lepiej zajmij się swoim smutnym życiem, zamiast pouczania ludzi i to na tematy o których nie masz pojęcia - wielka gwiazdo tego forum

Nie masz pojęcia ani o prawie, ani o ludziach, ani o psychologii ludzkich zachowań, ani tym bardziej o toksycznych zachowaniach. Więc łaskawie daj sobie siana ze swoimi mądrościami. Gadanie na każdy temat, tylko po to żeby cos tam napisać jest słabe i sie po prostu kompromitujesz.

Ja jestem butny? Bo Ty tak twierdzisz na podstawie czego? bo napisałaś brednie nie na temat - jakieś wtręty o poraganach, przedawnieniach, inne glupoty z dupy wzięte i nie na temat. Byle coś tam napisać.

I jeszcze chcialas mi pomóc? Czym? W jaki sposób? Pisaniem tych bzdur nie na temat? Daruj sobie - te oceny bez znajomości tematu - bo to co napisalem w 1 poscie - to duży skrót. Niestety jak to bywa na takich grupach - smutni ludzie z własnymi żalami mają same dobre porady - nawet bez kompletnej wiedzy i na tematy poboczne. Nikt nie prosił Cie o "pomaganie mi", zwłaszcza, że nie masz do tego żadnych podstaw, ani żadnej wiedzy.

25 Ostatnio edytowany przez Afrodyta29 (2022-09-26 06:43:14)

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce

Moim zdaniem czekając na to aż ona łaskawie się zdecyduje, dajesz jej do zrozumienia, że godzisz się na wszystko czego ona sobie zażyczy. Widzisz że się nie układa, widzisz że coś obiecuję, coś ustala a tak na prawdę leje na to ciepłym moczem, pewnie przy okazji mając z tego niezły ubaw. Zresztą, wcale bym się nie zdziwiła, jeśli w międzyczasie może ogarnęła sobie kolejnego faceta, może się spotykają ale zrobi sobie mały casting, który bardziej się nadaje na partnera, dlatego też ta gadka z tym że potrzebuje czasu. A w momencie kiedy jednak sobie uzna że byłeś lepszy niż obecny, to znowu być może się do Ciebie odezwie. Takie jest moje zdanie ale to tylko przypuszczenia. Zresztą , co bym nie napisała to i tak pewnie zostanę zjechana od góry do dołu za mój brak kompetencji jak to się działo wyżej wobec forumowiczów

26

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce
AdamW napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Zależy, co tam w tym mieszkaniu było twojego, czy coś drogiego czy raczej nie. Też jestem zdania, że najlepiej podjechać i zabrać. Chyba jesteś sporo od niej młodszy, skoro nie wiesz co zrobić?

Nie, nie jestem młodszy. tylko w tym samym wieku.
A rzeczy które tam są - to są moje rzeczy osobiste - jak pisalem ubiór itp.
Oraz większe rzeczy kupione po to by razem tworzyć tzw. gospodarstwo domowe. np. łóżko, różne większe AGD itp. niemniej były kupowane przeze mnie, w celu prowadzenia wspólnego zamieszkania.
Wartość tych rzeczy jest dość znaczna - może nie 6 cyfrowa, ale znaczna i skoro nie mogą służyć nam razem, to uważam, że mogę z nimi zrobić cos bardziej pożytecznego - rozdać po rodzinie, czy np. uchodźcom z ukrainy.

Aha, czyli ona jeszcze liczy, że może zmienisz zdanie? Jeśli sam nie wiesz, a ona nie chce z tobą rozmawiać, to by znaczyło, że raczej nie chce, żebyś przychodził po jakiekolwiek rzeczy. No, ale skoro ty sam się wyniosłeś pod jej nieobecność, to znaczyłoby, że już nie chcesz mieszkać z tą kobietą. Kilka miesięcy, w tym dwa dni w tygodniu mieszkania razem, słabo wygląda. Nie mógłbyś z nią mieszkać ze względu na awantury, a jednocześnie chyba coś do niej czujesz. Czyli ona może liczyć na to, że od czasu do czasu będziesz je odwiedzał. Wysnułam takie wnioski na podstawie podobnej sytuacji,o której słyszałam, kiedy to sytuacja była odwrotna.
Ja myślę, że na koniec uda wam się dogadać na ten temat, tylko potrzeba na to więcej czasu.

Pamiętaj, że kiedy potrzebujesz pomocnej dłoni, jest ona na końcu twojego ramienia

Audrey Hepburn

27

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce

Kozak w necie, a w świecie to jak widać big_smile

Słuchaj, skoro Ty nam tutaj tak rzucasz podstawami prawnymi do tego, jak to ona Ci musi oddać te rzeczy i jak to jeszcze mógłbyś oczekiwać zapłaty za użytkowanie, to czemu jeszcze po prostu nie skonsultowałeś tego z tym mini prawnikiem w Twojej głowie i nie wysłałeś jej choćby wezwania do tego, żeby to oddała? Przecież przetrzymuje to bezprawnie.
W internecie to łatwo jest podskakiwać no nie? A tam w realu to tańczysz tak, jak ona Ci zagra.

Czytałam pierwszy post i oczy tylko otwierałam ze zdumienia, że zerwałeś 4 miesiące temu, zabrałeś swoje rzeczy (ale nie wszystkie, żeby była dalsza opcja kontaktu), a potem pytałeś ją, czy ona chce dalej z Tobą być w związku. Ty nie widzisz, jak to jest bardzo głupie? Szczerze mówiąc jakby mi facet zostawił dres w mieszkaniu, zerwał ze mną i potem po 4 miesiącach sobie przypomniał, że ma jakieś bety, to bym mu powiedziała, żeby sobie ich szukał po śmietnikach.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Nie rozmawiam z idiotami.

28 Ostatnio edytowany przez AdamW (2022-09-26 09:12:41)

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce
Lady Loka napisał/a:

Kozak w necie, a w świecie to jak widać big_smile

Słuchaj, skoro Ty nam tutaj tak rzucasz podstawami prawnymi do tego, jak to ona Ci musi oddać te rzeczy i jak to jeszcze mógłbyś oczekiwać zapłaty za użytkowanie, to czemu jeszcze po prostu nie skonsultowałeś tego z tym mini prawnikiem w Twojej głowie i nie wysłałeś jej choćby wezwania do tego, żeby to oddała? Przecież przetrzymuje to bezprawnie.
W internecie to łatwo jest podskakiwać no nie? A tam w realu to tańczysz tak, jak ona Ci zagra.

Czytałam pierwszy post i oczy tylko otwierałam ze zdumienia, że zerwałeś 4 miesiące temu, zabrałeś swoje rzeczy (ale nie wszystkie, żeby była dalsza opcja kontaktu), a potem pytałeś ją, czy ona chce dalej z Tobą być w związku. Ty nie widzisz, jak to jest bardzo głupie? Szczerze mówiąc jakby mi facet zostawił dres w mieszkaniu, zerwał ze mną i potem po 4 miesiącach sobie przypomniał, że ma jakieś bety, to bym mu powiedziała, żeby sobie ich szukał po śmietnikach.

Kolejna która myśli, że życie to jest zero jedynowa sprawa. Gdyby było tak łatwo - to po co ludziom uczucia? Myslisz ze nie umiem byc chu***jem i powiedzieć ze ma pozbierać bety i biore wszystko do zera. Umiem. Ale w odróżnieniu od Ciebie mam jeszcze uczucia i to nie ja byłem stroną która w tym związku go psuła.

Nie napisalem TEŻ wszystkiego w 1 poście, tylko całą historię w skrócie. Ja po prostu po kolejnych epizodach toksycznej zabawy - po prostu rano wyjechalem bez slowa i zabralem pare rzeczy z pólki, tak zeby dac jej do zrozumienia, że nie dam się tak więcej traktować.
Jej zachowanie było nie do wytrzymania, robienie pod górkę, celowe olewanie, ostentacyjny brak bliskości, glupie odzywki takie bym się sam wyoutował.
Po moim wyjeździe stwierdziła - że nie ma już motylków. Wtedy zrozumiałem, że ona oprócz swojej toksyczności (wywoływanie kłótni, wymuszanie tego by było tak jak ona chce, brak normalnej komunikacji i rozmów - bo po 2 zdaniu kończyło sie wszystko - zbyciem, że ona ma rację), wtedy zrozumialem
jak infantylne i niedojrzałe ona ma podejście do związków.
Więc wtedy jej wygarnąłem wszystko jaka jest i jak jest toksyczna i że trudno sobie wyobrażać związek z kimś takim kto nie szanuje drugiej osoby, robi tylko wszystko pod siebie, czepia się o byle co, byle było po jej myśli, cały czas roi chu***jową atmosfere.

29 Ostatnio edytowany przez AdamW (2022-09-26 09:12:59)

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce
Afrodyta29 napisał/a:

Moim zdaniem czekając na to aż ona łaskawie się zdecyduje, dajesz jej do zrozumienia, że godzisz się na wszystko czego ona sobie zażyczy. Widzisz że się nie układa, widzisz że coś obiecuję, coś ustala a tak na prawdę leje na to ciepłym moczem, pewnie przy okazji mając z tego niezły ubaw. Zresztą, wcale bym się nie zdziwiła, jeśli w międzyczasie może ogarnęła sobie kolejnego faceta, może się spotykają ale zrobi sobie mały casting, który bardziej się nadaje na partnera, dlatego też ta gadka z tym że potrzebuje czasu. A w momencie kiedy jednak sobie uzna że byłeś lepszy niż obecny, to znowu być może się do Ciebie odezwie. Takie jest moje zdanie ale to tylko przypuszczenia. Zresztą , co bym nie napisała to i tak pewnie zostanę zjechana od góry do dołu za mój brak kompetencji jak to się działo wyżej wobec forumowiczów

Twój komentarz akurat jest uczciwy i wyważony. Nie ocenny. Mam podobne zdanie na to jak napisałaś. Czy ma ubaw to nie wiem, wiem jedno, że jest niedojrzała i ma toksyczne zachowania nie tylko w stosunku do mnie, ale też widziałem je do innych osób bliskich. I 2 osoby z jej rodziny mi troche dały znać swoimi komentarzami na ten temat.

30

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce

A ja nie wiem, kto tu jest naprawdę toksyczny.

Pamiętaj, że kiedy potrzebujesz pomocnej dłoni, jest ona na końcu twojego ramienia

Audrey Hepburn

31

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce

Po pierwszym poście było mi Ciebie żal, a po kolejnych pomyślałam: co za wredny koleś. Na wszystkich tu nakrzyczałeś i wymądrzałeś się. Zero pokory i samokrytyki.
Jesteś okropny.
Może nic dziwnego, że ta kobieta nie chciała być z Tobą.

32

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce
AdamW napisał/a:

Dziękuję za takie "porady" czy mam paragon. Ile Ty masz lat, że dajesz takie oceniające rady? i w dodatku nie mające oparcia w faktach, prawie.

To jest bardzo rozsądna i rzeczowa porada. Czemu jesteś taki agresywny?

AdamW napisał/a:

Tak, mam faktury, tak placilem ze swojego konta. A sprzęt był zakupiony w celu wspólnego prowadzenia gospodarstwa domowego. Nikt nie kazał mi kupować? Nie wiem czy masz jakieś szare komórki - ale może nie zdajesz sobie sprawy - że ludzie pewne rzeczy ustalają, że coś będą tworzyć, robić razem, mieszkać.

Jeśli jesteście tak rozsądni i dorośli, to czemu nie ustaliliście co się stanie z tymi rzeczami - kupionymi przez ciebie - po waszym ewentualnym rozstaniu?

AdamW napisał/a:

Więc daruj sobie takie prymitywny oceniające jednostronnie teksty - typu "nikt mi nie kazał kupować"

To nie jest prymitywne.

AdamW napisał/a:

Cel wspólnego prowadzenia domu nie zostal osiągnięty - nie z mojej winy - zatem zgodnie z prawem mam naturalnie prawo do odzyskania tego.

Laska najwyraźniej nie chce ci tych rzeczy oddawać i boi się, że teraz chcesz ją pozbawić lodówki, czy innych sprzętów, bo posiadania których już przywykła. Jeśli naprawdę chcesz to odzyskać, a ona unika kontaktu z tobą, to adres przecież znasz - wysyłasz oficjalne pismo z informacją, że w takim a takim terminie chcesz odebrać to i to i tamto. Jeśli tych sprzętów jej odbierać nie chcesz - to nie robisz niczego.

AdamW napisał/a:

Chodzi o fakt - iż poprosilem o zwrot TYLKO swoich glupich osobistych rzeczy - takich jak skarpetki, spodnie, dres, szczoteczka, marynarki, kurtki, buty.
I nadal nie dostalem jasnej odpowiedzi - kiedy moge po to przyjechać. To są moje osobiste rzeczy i mam do nich prawo. Nie są tez nikomu potrzebne - stanowią dla niej raczej śmieci i problem.
Zatem dziwi mnie taka jej reakcja - olewcza i granie na czas.
I zasłanianie sie jakimiś dziwnym tekstami - ze ona "musi przemyslec, ze prosi o czas" itp.

Ona boi się, że chcesz zabrać również sprzęty. Czy napisałeś jej wyraźnie, że nie chodzi ci o te rzeczy, a wyłącznie o kilka osobistych drobiazgów? Czy ona ma świadomość, że nie będziesz zabierał lodówki, łóżka, czy czego tam?
Jeśli dałeś jej to jasno do zrozumienia - to powodem jej niechęci jest albo inny partner, który już w tym mieszkaniu przebywa, a ona nie chce abyś to widział, albo - wyrzuciła te rzeczy i już ich fizycznie nie ma. Nie może ci więc ich oddać i liczy na to, że z biegiem czasu na tyle cię zniechęci, że odpuścisz. Nawet jeśli będzie można - szczoteczki nie odbieraj. Z całą pewnością myła nią już kibel.

Co mnie wręcz uderza w twoich postach, to to, jak bardzo jesteś - arogancki, agresywny, deprecjonujący, złośliwy, podły, protekcjonalny, przemądrzały, z jaką wyższością i politowaniem odnosisz się do ludzi, których przecież sam prosiłeś o rady, że sprawa, że to ona

AdamW napisał/a:

jest toksyczna i że trudno sobie wyobrażać związek z kimś takim kto nie szanuje drugiej osoby, robi tylko wszystko pod siebie, czepia się o byle co, byle było po jej myśli, cały czas roi chu***jową atmosfere.

nie jest wcale zero jedynkowa.

Fire and Blood

33

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce
AdamW napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Kozak w necie, a w świecie to jak widać big_smile

Słuchaj, skoro Ty nam tutaj tak rzucasz podstawami prawnymi do tego, jak to ona Ci musi oddać te rzeczy i jak to jeszcze mógłbyś oczekiwać zapłaty za użytkowanie, to czemu jeszcze po prostu nie skonsultowałeś tego z tym mini prawnikiem w Twojej głowie i nie wysłałeś jej choćby wezwania do tego, żeby to oddała? Przecież przetrzymuje to bezprawnie.
W internecie to łatwo jest podskakiwać no nie? A tam w realu to tańczysz tak, jak ona Ci zagra.

Czytałam pierwszy post i oczy tylko otwierałam ze zdumienia, że zerwałeś 4 miesiące temu, zabrałeś swoje rzeczy (ale nie wszystkie, żeby była dalsza opcja kontaktu), a potem pytałeś ją, czy ona chce dalej z Tobą być w związku. Ty nie widzisz, jak to jest bardzo głupie? Szczerze mówiąc jakby mi facet zostawił dres w mieszkaniu, zerwał ze mną i potem po 4 miesiącach sobie przypomniał, że ma jakieś bety, to bym mu powiedziała, żeby sobie ich szukał po śmietnikach.

Kolejna która myśli, że życie to jest zero jedynowa sprawa. Gdyby było tak łatwo - to po co ludziom uczucia? Myslisz ze nie umiem byc chu***jem i powiedzieć ze ma pozbierać bety i biore wszystko do zera. Umiem. Ale w odróżnieniu od Ciebie mam jeszcze uczucia i to nie ja byłem stroną która w tym związku go psuła.

Nie napisalem TEŻ wszystkiego w 1 poście, tylko całą historię w skrócie. Ja po prostu po kolejnych epizodach toksycznej zabawy - po prostu rano wyjechalem bez slowa i zabralem pare rzeczy z pólki, tak zeby dac jej do zrozumienia, że nie dam się tak więcej traktować.
Jej zachowanie było nie do wytrzymania, robienie pod górkę, celowe olewanie, ostentacyjny brak bliskości, glupie odzywki takie bym się sam wyoutował.
Po moim wyjeździe stwierdziła - że nie ma już motylków. Wtedy zrozumiałem, że ona oprócz swojej toksyczności (wywoływanie kłótni, wymuszanie tego by było tak jak ona chce, brak normalnej komunikacji i rozmów - bo po 2 zdaniu kończyło sie wszystko - zbyciem, że ona ma rację), wtedy zrozumialem
jak infantylne i niedojrzałe ona ma podejście do związków.
Więc wtedy jej wygarnąłem wszystko jaka jest i jak jest toksyczna i że trudno sobie wyobrażać związek z kimś takim kto nie szanuje drugiej osoby, robi tylko wszystko pod siebie, czepia się o byle co, byle było po jej myśli, cały czas roi chu***jową atmosfere.


Czyli mówiąc "w odróżnieniu od Ciebie" pokazujesz, że mnie znasz, a ja uczuć nie mam? big_smile no nie wiem, to nie mój partner leci w bambuko.

Taaaaa.
A zabranie rzeczy i wyprowadzka, żeby jej pokazać, to nie jest toksyczne zachowanie? Ja też jakby mi tak partner zrobił to bym mu powiedziała, żeby więcej nie wracał, bo to manipulacja w najczystszej postaci.

Gdzie masz te uczucia narzekając tutaj, jak wiele ona ma betów od Ciebie i jak to możesz zostawić ją z gołymi ścianami, a bety oddać sla uchodźców?

Już napisałam, skoro tak bardzo chcesz odzyskać piżamę i ciepłe gacie, to napisz do niej raz a porządnie zamiast czekać aż ona łaskawie odpisze Ci, że wszystko po tym czasie wywaliła na śmietnik.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Nie rozmawiam z idiotami.

34 Ostatnio edytowany przez AdamW (2022-09-26 12:11:01)

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce
Lady Loka napisał/a:
AdamW napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Kozak w necie, a w świecie to jak widać big_smile

Słuchaj, skoro Ty nam tutaj tak rzucasz podstawami prawnymi do tego, jak to ona Ci musi oddać te rzeczy i jak to jeszcze mógłbyś oczekiwać zapłaty za użytkowanie, to czemu jeszcze po prostu nie skonsultowałeś tego z tym mini prawnikiem w Twojej głowie i nie wysłałeś jej choćby wezwania do tego, żeby to oddała? Przecież przetrzymuje to bezprawnie.
W internecie to łatwo jest podskakiwać no nie? A tam w realu to tańczysz tak, jak ona Ci zagra.

Czytałam pierwszy post i oczy tylko otwierałam ze zdumienia, że zerwałeś 4 miesiące temu, zabrałeś swoje rzeczy (ale nie wszystkie, żeby była dalsza opcja kontaktu), a potem pytałeś ją, czy ona chce dalej z Tobą być w związku. Ty nie widzisz, jak to jest bardzo głupie? Szczerze mówiąc jakby mi facet zostawił dres w mieszkaniu, zerwał ze mną i potem po 4 miesiącach sobie przypomniał, że ma jakieś bety, to bym mu powiedziała, żeby sobie ich szukał po śmietnikach.

Kolejna która myśli, że życie to jest zero jedynowa sprawa. Gdyby było tak łatwo - to po co ludziom uczucia? Myslisz ze nie umiem byc chu***jem i powiedzieć ze ma pozbierać bety i biore wszystko do zera. Umiem. Ale w odróżnieniu od Ciebie mam jeszcze uczucia i to nie ja byłem stroną która w tym związku go psuła.

Nie napisalem TEŻ wszystkiego w 1 poście, tylko całą historię w skrócie. Ja po prostu po kolejnych epizodach toksycznej zabawy - po prostu rano wyjechalem bez slowa i zabralem pare rzeczy z pólki, tak zeby dac jej do zrozumienia, że nie dam się tak więcej traktować.
Jej zachowanie było nie do wytrzymania, robienie pod górkę, celowe olewanie, ostentacyjny brak bliskości, glupie odzywki takie bym się sam wyoutował.
Po moim wyjeździe stwierdziła - że nie ma już motylków. Wtedy zrozumiałem, że ona oprócz swojej toksyczności (wywoływanie kłótni, wymuszanie tego by było tak jak ona chce, brak normalnej komunikacji i rozmów - bo po 2 zdaniu kończyło sie wszystko - zbyciem, że ona ma rację), wtedy zrozumialem
jak infantylne i niedojrzałe ona ma podejście do związków.
Więc wtedy jej wygarnąłem wszystko jaka jest i jak jest toksyczna i że trudno sobie wyobrażać związek z kimś takim kto nie szanuje drugiej osoby, robi tylko wszystko pod siebie, czepia się o byle co, byle było po jej myśli, cały czas roi chu***jową atmosfere.


Czyli mówiąc "w odróżnieniu od Ciebie" pokazujesz, że mnie znasz, a ja uczuć nie mam? big_smile no nie wiem, to nie mój partner leci w bambuko.

Taaaaa.
A zabranie rzeczy i wyprowadzka, żeby jej pokazać, to nie jest toksyczne zachowanie? Ja też jakby mi tak partner zrobił to bym mu powiedziała, żeby więcej nie wracał, bo to manipulacja w najczystszej postaci.

Gdzie masz te uczucia narzekając tutaj, jak wiele ona ma betów od Ciebie i jak to możesz zostawić ją z gołymi ścianami, a bety oddać sla uchodźców?

Już napisałam, skoro tak bardzo chcesz odzyskać piżamę i ciepłe gacie, to napisz do niej raz a porządnie zamiast czekać aż ona łaskawie odpisze Ci, że wszystko po tym czasie wywaliła na śmietnik.

jesteś skrzywiona. I myślisz, że jak sobie ulżysz takimi uwagami to mnie to dotknie?
Ja napisalem jasno i kulturalnie - za to zostałem oceniany jakbym nie wiadomo co wyrabiał. Tylko dlatego, że grzecznie i cierpliwie czekam od 4 miesięcy na to, że będe mógł sobie odebrać worek ze skarpetkami, butami i kurtkami na zimę.
A to, że napisalem - ostateczną ewentualność - jak będzie mnie zlewała - to chyba każdy zlekceważony by rozważał taką opcję. Nie sądzisz? Kolejna wszystko więdząca - nie dziwne - jak ktoś sobie daje w nicku Lady to uważa sie najwyraźniej za kolejną posraną księżniczkę która wszystko wie, wszystkie rozumie zjadła i daje nauki każdemu i na każdy temat. Mam alergię na takie które piszą bzdety i się wymądrzają nie znając kompletnie sytuacji ani człowieka

35

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce
Tamiraa napisał/a:

A ja nie wiem, kto tu jest naprawdę toksyczny.

Ja myślę, że nie wiesz co to jest toksyczny człowiek i jakie ma zachowania. Więc raczej nie wiesz.

36 Ostatnio edytowany przez AdamW (2022-09-26 12:22:47)

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce
Dracarys napisał/a:
AdamW napisał/a:

Dziękuję za takie "porady" czy mam paragon. Ile Ty masz lat, że dajesz takie oceniające rady? i w dodatku nie mające oparcia w faktach, prawie.

To jest bardzo rozsądna i rzeczowa porada. Czemu jesteś taki agresywny?

AdamW napisał/a:

Tak, mam faktury, tak placilem ze swojego konta. A sprzęt był zakupiony w celu wspólnego prowadzenia gospodarstwa domowego. Nikt nie kazał mi kupować? Nie wiem czy masz jakieś szare komórki - ale może nie zdajesz sobie sprawy - że ludzie pewne rzeczy ustalają, że coś będą tworzyć, robić razem, mieszkać.

Jeśli jesteście tak rozsądni i dorośli, to czemu nie ustaliliście co się stanie z tymi rzeczami - kupionymi przez ciebie - po waszym ewentualnym rozstaniu?

AdamW napisał/a:

Więc daruj sobie takie prymitywny oceniające jednostronnie teksty - typu "nikt mi nie kazał kupować"

To nie jest prymitywne.

AdamW napisał/a:

Cel wspólnego prowadzenia domu nie zostal osiągnięty - nie z mojej winy - zatem zgodnie z prawem mam naturalnie prawo do odzyskania tego.

Laska najwyraźniej nie chce ci tych rzeczy oddawać i boi się, że teraz chcesz ją pozbawić lodówki, czy innych sprzętów, bo posiadania których już przywykła. Jeśli naprawdę chcesz to odzyskać, a ona unika kontaktu z tobą, to adres przecież znasz - wysyłasz oficjalne pismo z informacją, że w takim a takim terminie chcesz odebrać to i to i tamto. Jeśli tych sprzętów jej odbierać nie chcesz - to nie robisz niczego.

AdamW napisał/a:

Chodzi o fakt - iż poprosilem o zwrot TYLKO swoich glupich osobistych rzeczy - takich jak skarpetki, spodnie, dres, szczoteczka, marynarki, kurtki, buty.
I nadal nie dostalem jasnej odpowiedzi - kiedy moge po to przyjechać. To są moje osobiste rzeczy i mam do nich prawo. Nie są tez nikomu potrzebne - stanowią dla niej raczej śmieci i problem.
Zatem dziwi mnie taka jej reakcja - olewcza i granie na czas.
I zasłanianie sie jakimiś dziwnym tekstami - ze ona "musi przemyslec, ze prosi o czas" itp.

Ona boi się, że chcesz zabrać również sprzęty. Czy napisałeś jej wyraźnie, że nie chodzi ci o te rzeczy, a wyłącznie o kilka osobistych drobiazgów? Czy ona ma świadomość, że nie będziesz zabierał lodówki, łóżka, czy czego tam?
Jeśli dałeś jej to jasno do zrozumienia - to powodem jej niechęci jest albo inny partner, który już w tym mieszkaniu przebywa, a ona nie chce abyś to widział, albo - wyrzuciła te rzeczy i już ich fizycznie nie ma. Nie może ci więc ich oddać i liczy na to, że z biegiem czasu na tyle cię zniechęci, że odpuścisz. Nawet jeśli będzie można - szczoteczki nie odbieraj. Z całą pewnością myła nią już kibel.

Co mnie wręcz uderza w twoich postach, to to, jak bardzo jesteś - arogancki, agresywny, deprecjonujący, złośliwy, podły, protekcjonalny, przemądrzały, z jaką wyższością i politowaniem odnosisz się do ludzi, których przecież sam prosiłeś o rady, że sprawa, że to ona

AdamW napisał/a:

jest toksyczna i że trudno sobie wyobrażać związek z kimś takim kto nie szanuje drugiej osoby, robi tylko wszystko pod siebie, czepia się o byle co, byle było po jej myśli, cały czas roi chu***jową atmosfere.

nie jest wcale zero jedynkowa.

Piszesz o rozsądnych ludziach. Niestety rozsądny to może jestem tylko ja. Postępuje uczciwie, kulturalnie, nie wymuszam nic. Dałem jej jasne pytanie - czy naprawiamy nasz związek czy kończymy.
Nie uzyskałem jasnej odpowiedzi. Chociaż nic na tym nie traciła.
Nie spotykamy się od 4 miesięcy. A kontakt byl sporadyczny - moze 2-3 wiadomości. Bo po zadaniu pytania - czy naprawiamy nasz związek czy kończymy, ona stwierdziła, że ją naciskam.
Wydaje mi się, że mam prawo wiedzieć na czym stoję i grzecznie zapytałem.
Jeżeli byłaby odpowiedź - że kończymy - zająłbym się swoim życiem i poznał np. kogoś innego. A po odpowiedzi - że ona potrzebuje czasu, jestem emocjonalnie zablokowany.
Bo mam zasady, gdybym kogoś poznał, to chyba byłoby to nieuczciwe wobec niej. Oczywiście to naiwne z mojej strony.
Ale dane słowo i zasady uważam za ważne w życiu. Chociaż jak widać coraz więcej ludzi ma to w dupie.

Informuję cię jeszcze RAZ, iż poprosiłem ją jasno tylko O ODDANIE OSOBISTYCH RZECZY, wymieniłem je literalnie 5 w wiadomości. Były to rzeczy które w zasadzie są mi potrzebne do normalnego życia.
Mogę sobie oczywiście kupić nowe. Ale po co kupować marynarki i garnitur skoro chodzi się w nich 1-2 razy w roku????
Więc jeszcze raz napisze - napisalem, żeby spakowala te rzeczy do worka i zostawiła mi do odbioru. Wymieniłem te rzeczy - były to rzeczy męskie i tylko używane przeze mnie. Nic więcej.

ps. i nie jestem podły czy też arogancki, notomiast słabią mnie pseudo-porady posranych księżniczek z tego forum - które nie czytały nawet tematu, a już sie wymądrzają, piszą jakieś bzdury nie na temat o paragonach, jakby to miało coś wnieść do tego co napisalem. I mam alergię na ludzi, którzy nie czytają, a piszą co im ślina przyjdzie na język a przy tym oceniają i myślą, że świat jest taki jaki one sobie tam obok siebie mają. Na tym forum nigdy nie można dostać normalnych odpowiedzi - tylko zjawia się stado wyjadaczy forumowych którzy są wszystko więdzący - będą wciskać jakie brednie i wydaje im się, że wiedzą wszystko i o wszystkich na każdy temat.

37

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce
AdamW napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

A ja nie wiem, kto tu jest naprawdę toksyczny.

Ja myślę, że nie wiesz co to jest toksyczny człowiek i jakie ma zachowania. Więc raczej nie wiesz.

No,to daj przykład, jeśli tak uważasz, bo rzeczywiście  pojęcie o tym masz chyba inne.
Chcesz, żeby ludzie na forum zgadywali, nie piszesz wszystkiego.
Sam wiesz, że powody kłótni mogą być bardzo różne, a tutaj ani słowa na ten temat, tylko ocena, że ona jest toksyczna.

Pamiętaj, że kiedy potrzebujesz pomocnej dłoni, jest ona na końcu twojego ramienia

Audrey Hepburn

38 Ostatnio edytowany przez AdamW (2022-09-26 12:35:00)

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce
Tamiraa napisał/a:
AdamW napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

A ja nie wiem, kto tu jest naprawdę toksyczny.

Ja myślę, że nie wiesz co to jest toksyczny człowiek i jakie ma zachowania. Więc raczej nie wiesz.

No,to daj przykład, jeśli tak uważasz, bo rzeczywiście  pojęcie o tym masz chyba inne.
Chcesz, żeby ludzie na forum zgadywali, nie piszesz wszystkiego.
Sam wiesz, że powody kłótni mogą być bardzo różne, a tutaj ani słowa na ten temat, tylko ocena, że ona jest toksyczna.

Wystarczająco ten temat zgłebiłem przez ostatnie miesiące. I nie musze Ci dawać tu żadnych przykładów, wiedza jest ogólnie dostępna na tematy toksyczności i jakie cechy i zachowania ma taka osoba. Ale raczeje nie masz pojęcia o tym.
A tak poza tym to nie wątek o mnie i ocenianie mnie przez pryzmat tego, że miałem śmiałość wytknąc co poniektórym tu guru forumowym brednie i pisanie głupot nie na temat - od razu dostałem łatkę.
Te forum nigdy nikomu nie odpowiedziało na temat, tu chodzi wyłącznie o wyżywanie się czyimś kosztem byle coś tam ktoś nasra i już uważa się za guru psychologii, prawa i wszystkiego.

39 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2022-09-26 12:27:42)

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce
AdamW napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
AdamW napisał/a:

Kolejna która myśli, że życie to jest zero jedynowa sprawa. Gdyby było tak łatwo - to po co ludziom uczucia? Myslisz ze nie umiem byc chu***jem i powiedzieć ze ma pozbierać bety i biore wszystko do zera. Umiem. Ale w odróżnieniu od Ciebie mam jeszcze uczucia i to nie ja byłem stroną która w tym związku go psuła.

Nie napisalem TEŻ wszystkiego w 1 poście, tylko całą historię w skrócie. Ja po prostu po kolejnych epizodach toksycznej zabawy - po prostu rano wyjechalem bez slowa i zabralem pare rzeczy z pólki, tak zeby dac jej do zrozumienia, że nie dam się tak więcej traktować.
Jej zachowanie było nie do wytrzymania, robienie pod górkę, celowe olewanie, ostentacyjny brak bliskości, glupie odzywki takie bym się sam wyoutował.
Po moim wyjeździe stwierdziła - że nie ma już motylków. Wtedy zrozumiałem, że ona oprócz swojej toksyczności (wywoływanie kłótni, wymuszanie tego by było tak jak ona chce, brak normalnej komunikacji i rozmów - bo po 2 zdaniu kończyło sie wszystko - zbyciem, że ona ma rację), wtedy zrozumialem
jak infantylne i niedojrzałe ona ma podejście do związków.
Więc wtedy jej wygarnąłem wszystko jaka jest i jak jest toksyczna i że trudno sobie wyobrażać związek z kimś takim kto nie szanuje drugiej osoby, robi tylko wszystko pod siebie, czepia się o byle co, byle było po jej myśli, cały czas roi chu***jową atmosfere.


Czyli mówiąc "w odróżnieniu od Ciebie" pokazujesz, że mnie znasz, a ja uczuć nie mam? big_smile no nie wiem, to nie mój partner leci w bambuko.

Taaaaa.
A zabranie rzeczy i wyprowadzka, żeby jej pokazać, to nie jest toksyczne zachowanie? Ja też jakby mi tak partner zrobił to bym mu powiedziała, żeby więcej nie wracał, bo to manipulacja w najczystszej postaci.

Gdzie masz te uczucia narzekając tutaj, jak wiele ona ma betów od Ciebie i jak to możesz zostawić ją z gołymi ścianami, a bety oddać sla uchodźców?

Już napisałam, skoro tak bardzo chcesz odzyskać piżamę i ciepłe gacie, to napisz do niej raz a porządnie zamiast czekać aż ona łaskawie odpisze Ci, że wszystko po tym czasie wywaliła na śmietnik.

jesteś skrzywiona. I myślisz, że jak sobie ulżysz takimi uwagami to mnie to dotknie?
Ja napisalem jasno i kulturalnie - za to zostałem oceniany jakbym nie wiadomo co wyrabiał. Tylko dlatego, że grzecznie i cierpliwie czekam od 4 miesięcy na to, że będe mógł sobie odebrać worek ze skarpetkami, butami i kurtkami na zimę.
A to, że napisalem - ostateczną ewentualność - jak będzie mnie zlewała - to chyba każdy zlekceważony by rozważał taką opcję. Nie sądzisz? Kolejna wszystko więdząca - nie dziwne - jak ktoś sobie daje w nicku Lady to uważa sie najwyraźniej za kolejną posraną księżniczkę która wszystko wie, wszystkie rozumie zjadła i daje nauki każdemu i na każdy temat. Mam alergię na takie które piszą bzdety i się wymądrzają nie znając kompletnie sytuacji ani człowieka


Tak, oczywiście. Największym przejawem Twojej kultury tutaj jest to, że obraziłeś absolutnie każdą osobę, która probuje w jakiś sposób Ci pomóc.

Sam siebie pozwoliłeś zlekceważyć czekając te 4 miesiące. Sam zrobiłeś jakieś dziwne akcje wyprowadzając się, żeby jej coś pokazać, a mogłeś normalnie usiąść i porozmawiać (tak doczytałam, że rozmowy kończyły się po dwóch zdaniach, ale czemu to Ciebie ograniczało, skoro mogłeś wtedy powiedzieć, że Ty się tak nie bawisz i wtedy się wynieść ze wszystkimi rzeczami).
Tak naprawdę masz konsekwencje swojego zachowania i jakiejś swojej niedojrzałości. I poważnie, jakbyś nie napisał, że masz 40tkę, to bym założyła, że jesteś jeszcze przed 30tką, że się dałeś wciągnąć w taką dziwną akcję.

Mów sobie co chcesz, tłumacz sobie moim nickiem, obrażaj wszystkich dookoła, Twój wybór, powodzenia. Może po prostu karma wróciła i jednak będziesz musiał kupić nowe gacie na zimę.

Edit. "Na tym forum NIGDY nie można dostać normalnych odpowiedzi" powiedział znawca wszystkich tematów, który zarejestrował się... wczoraj.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Nie rozmawiam z idiotami.

40

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce
Lady Loka napisał/a:
AdamW napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Czyli mówiąc "w odróżnieniu od Ciebie" pokazujesz, że mnie znasz, a ja uczuć nie mam? big_smile no nie wiem, to nie mój partner leci w bambuko.

Taaaaa.
A zabranie rzeczy i wyprowadzka, żeby jej pokazać, to nie jest toksyczne zachowanie? Ja też jakby mi tak partner zrobił to bym mu powiedziała, żeby więcej nie wracał, bo to manipulacja w najczystszej postaci.

Gdzie masz te uczucia narzekając tutaj, jak wiele ona ma betów od Ciebie i jak to możesz zostawić ją z gołymi ścianami, a bety oddać sla uchodźców?

Już napisałam, skoro tak bardzo chcesz odzyskać piżamę i ciepłe gacie, to napisz do niej raz a porządnie zamiast czekać aż ona łaskawie odpisze Ci, że wszystko po tym czasie wywaliła na śmietnik.

jesteś skrzywiona. I myślisz, że jak sobie ulżysz takimi uwagami to mnie to dotknie?
Ja napisalem jasno i kulturalnie - za to zostałem oceniany jakbym nie wiadomo co wyrabiał. Tylko dlatego, że grzecznie i cierpliwie czekam od 4 miesięcy na to, że będe mógł sobie odebrać worek ze skarpetkami, butami i kurtkami na zimę.
A to, że napisalem - ostateczną ewentualność - jak będzie mnie zlewała - to chyba każdy zlekceważony by rozważał taką opcję. Nie sądzisz? Kolejna wszystko więdząca - nie dziwne - jak ktoś sobie daje w nicku Lady to uważa sie najwyraźniej za kolejną posraną księżniczkę która wszystko wie, wszystkie rozumie zjadła i daje nauki każdemu i na każdy temat. Mam alergię na takie które piszą bzdety i się wymądrzają nie znając kompletnie sytuacji ani człowieka


Tak, oczywiście. Największym przejawem Twojej kultury tutaj jest to, że obraziłeś absolutnie każdą osobę, która probuje w jakiś sposób Ci pomóc.

Sam siebie pozwoliłeś zlekceważyć czekając te 4 miesiące. Sam zrobiłeś jakieś dziwne akcje wyprowadzając się, żeby jej coś pokazać, a mogłeś normalnie usiąść i porozmawiać (tak doczytałam, że rozmowy kończyły się po dwóch zdaniach, ale czemu to Ciebie ograniczało, skoro mogłeś wtedy powiedzieć, że Ty się tak nie bawisz i wtedy się wynieść ze wszystkimi rzeczami).
Tak naprawdę masz konsekwencje swojego zachowania i jakiejś swojej niedojrzałości. I poważnie, jakbyś nie napisał, że masz 40tkę, to bym założyła, że jesteś jeszcze przed 30tką, że się dałeś wciągnąć w taką dziwną akcję.

Mów sobie co chcesz, tłumacz sobie moim nickiem, obrażaj wszystkich dookoła, Twój wybór, powodzenia. Może po prostu karma wróciła i jednak będziesz musiał kupić nowe gacie na zimę.

Edit. "Na tym forum NIGDY nie można dostać normalnych odpowiedzi" powiedział znawca wszystkich tematów, który zarejestrował się... wczoraj.

A kto powiedział, że zarejestrowałem się wczoraj? może mam 2 konto - i już się naczytałem Twoich "mądrości" wcześniej? także jak widać kolejny raz - wydaje Ci się cos co nie ma pokrycia w faktach.
I daruj sobie ocenianie mnie - czy ja jestem przed 30 czy nie. Nie znasz faktów, opierasz się na swoim skrzywionym spojrzeniu, i oceniasz kolejny raz mnie. Nazywając to pomocą. Tobie sie naprawdę wydaje, że niesiesz tu jakąś wielką pomoc pisząc bzdury na różne tematy byle sobie ulżyć. Bez odbioru bo mi sie ulewa od takich skrzywionych guru forumowych

41 Ostatnio edytowany przez Afrodyta29 (2022-09-26 12:39:50)

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce

Autorze, czytając po raz kolejny cały wątek, który założyłeś ja już sama szczerze mówiąc nie wiem do czego to wszystko zmierza. Racjonalnie myśląc to już nie wiadomo czego Ty oczekujesz , jakiej rady ? Bo jak na razie od kilku ostatnich odpowiedzi dyskusja toczy się na temat gaci, skarpetek o które tak usilnie walczysz. Sprawa jest prosta, sam napisałeś że laska jest toksyczna, że robi problem z byle gówna i ogólnie stwarza atmosferę nie do życia po czym stwierdziłeś sam, że z takim człowiekiem nie da się stworzyć związku. Czego oczekujesz tak na prawdę? Bo zauważyłam, że w momencie kiedy Twoja partnerka ( pozwól że tak ją nazwę) została przeze mnie powiedzmy że oceniona to jest wszystko git, natomiast kiedy ktoś pisze coś na Twój temat to obruszasz się niesamowicie i naskakujesz na ludzi, odpisując im w dosyć wywyższający się sposób. Dla mnie wygląda to tak jakbyś szukał u nas potwierdzenia, że laska jest do bani, ale przecież sam już to wiesz więc cóż innego mamy Ci napisać ? Nie znamy całej sytuacji, napisałeś jedynie ogoólniki. Doszło do momentu kiedy sam zostawiłeś to w pioruny i zamiast iść w swoją stronę- bo babka pokazuje jak bardzo ma Cię gdzieś to jeszcze szukasz z nią kontaktu bo są tam jeszcze jakieś gacie itd. Zacznij sobie układać życie, takie jest moje zdanie bo oczekując na jej łaskawą decyzję co dalej, będziesz trwał w takim zawieszeniu nie wiadomo ile czasu, a chyba to nie jest dobrym rozwiązaniem prawda ? Zachowaj się jak facet a nie jak ktoś kto czeka na pozwolenie bo ona musi się zastanowić. Postaw sprawę jasno, masz u niej swoje rzeczy, wiesz gdzie mieszka, po prostu tam idź , załatw co masz załatwić i po robocie. Sam widzisz jak ta sytuacja wygląda. Byłeś z nią i napisałeś jak się zachowywała, myślisz że gdyby chciała żyć inaczej i gdyby chciała na serio z Tobą być , to podczas waszego wspólnego mieszkania razem nie poczyniła by jakichś kroków żeby było wam lepiej? Jak widzisz tego nie zrobiła. A teraz kiedy Ty już się wyprowadziłeś, znasz sytuację, widzisz że dalej sobie pogrywa , to jeszcze jej pytasz czy to naprawiacie czy idziecie w swoją stronę. Odpuść sobie bo widocznie to jest taki typ człowieka.

42 Ostatnio edytowany przez wieka (2022-09-26 12:42:19)

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce

Naiwnych nie sieją... Jak będziesz musiał pójść do sądu, żeby odzyskać co swoje, dopiero będziesz wiedział w co, kiedy i jak inwestować.


Tymczasem szkoda czasu i atłasu...

43

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce
wieka napisał/a:

Naiwnych nie sieją... Jak będziesz musiał pójść do sądu, żeby odzyskać co swoje, dopiero będziesz wiedział w co, kiedy i jak inwestować.


Tymczasem szkoda czasu i atłasu...

Nie no Ty w swoich związkach, kupujesz tylko paluszki i patrzycie sie na siebie przez rok. Żyjecie powietrzem i patrzeniem na siebie.
Nie pisz mi tu o naiwności, bo mnie pieniądze nie obchodzą, tylko zasady. Moge nie odzyskać tych rzeczy i nic mi nie ubędzie, ale chodzi o to, że ktos nie ma prawa naruszać moich granic, naruszać mojej dobrej woli, nie szanować i nie honorować nawet własnych obietnic.

44 Ostatnio edytowany przez AdamW (2022-09-26 13:02:21)

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce
Afrodyta29 napisał/a:

Autorze, czytając po raz kolejny cały wątek, który założyłeś ja już sama szczerze mówiąc nie wiem do czego to wszystko zmierza. Racjonalnie myśląc to już nie wiadomo czego Ty oczekujesz , jakiej rady ? Bo jak na razie od kilku ostatnich odpowiedzi dyskusja toczy się na temat gaci, skarpetek o które tak usilnie walczysz. Sprawa jest prosta, sam napisałeś że laska jest toksyczna, że robi problem z byle gówna i ogólnie stwarza atmosferę nie do życia po czym stwierdziłeś sam, że z takim człowiekiem nie da się stworzyć związku. Czego oczekujesz tak na prawdę? Bo zauważyłam, że w momencie kiedy Twoja partnerka ( pozwól że tak ją nazwę) została przeze mnie powiedzmy że oceniona to jest wszystko git, natomiast kiedy ktoś pisze coś na Twój temat to obruszasz się niesamowicie i naskakujesz na ludzi, odpisując im w dosyć wywyższający się sposób. Dla mnie wygląda to tak jakbyś szukał u nas potwierdzenia, że laska jest do bani, ale przecież sam już to wiesz więc cóż innego mamy Ci napisać ? Nie znamy całej sytuacji, napisałeś jedynie ogoólniki. Doszło do momentu kiedy sam zostawiłeś to w pioruny i zamiast iść w swoją stronę- bo babka pokazuje jak bardzo ma Cię gdzieś to jeszcze szukasz z nią kontaktu bo są tam jeszcze jakieś gacie itd. Zacznij sobie układać życie, takie jest moje zdanie bo oczekując na jej łaskawą decyzję co dalej, będziesz trwał w takim zawieszeniu nie wiadomo ile czasu, a chyba to nie jest dobrym rozwiązaniem prawda ? Zachowaj się jak facet a nie jak ktoś kto czeka na pozwolenie bo ona musi się zastanowić. Postaw sprawę jasno, masz u niej swoje rzeczy, wiesz gdzie mieszka, po prostu tam idź , załatw co masz załatwić i po robocie. Sam widzisz jak ta sytuacja wygląda. Byłeś z nią i napisałeś jak się zachowywała, myślisz że gdyby chciała żyć inaczej i gdyby chciała na serio z Tobą być , to podczas waszego wspólnego mieszkania razem nie poczyniła by jakichś kroków żeby było wam lepiej? Jak widzisz tego nie zrobiła. A teraz kiedy Ty już się wyprowadziłeś, znasz sytuację, widzisz że dalej sobie pogrywa , to jeszcze jej pytasz czy to naprawiacie czy idziecie w swoją stronę. Odpuść sobie bo widocznie to jest taki typ człowieka.

Tak, to jest taki typ człowieka. Która zrzuca winę na innych, a sama robi wszystko by torpedować związek. Nie szanuje innych, a mówi - że jej się wielka krzywda dzieje, bo ktoś ma inne zdanie, nie przyjmuje argumentów.
Oczywiście cała toksyczność polega na tym - że na poczatku taka nie byla, na początku grała innego czlowieka, przyjaznego, dobrego, do rany przyłóż. Ale to jest toksyczny love bombing, wciąganie w zaangażowanie, a potem kiedy już uzyskuje ten stan, pokazuje swoje prawdziwe "ja". I ja to teraz wiem i jestem tego świadomy. Dlatego zaproponowalem jej opcje - dałem wybór - odejście lub naprawianie relacji. To nie jest stawianie pod ścianą, tylko wybór.
I nie szukam z nią kontaktu, nie nachodze. Kulturalnie napisalem w wiadomości, żeby przygotowała moje 5 osobistych rzeczy - które są mi potrzebne. I tyle. Skoro odpisała, że tak, że moge odebrać za 2 tygodnie, i da mi znać dokładnie kiedy. A mija 4 tygodnie i zero wiadomości w tym temacie - to chyba nie jest to fair. I jest to kolejne przesuwanie granic i zlamanie po prostu danego slowa. I to w tak prostej sytuacji życiowej.

Moje pytanie  było jasne i proste:
1. Czy kulturalnie czekać na rozwój wypadków i poprosić o zwrot moich osobistych podstawowych rzeczy?
CZY JEDNAK:
2. W obliczu lekceważenia, naruszania moich granic, nie dotrzymywaniu słowa  - poprosić o zwrot wszystkiego i spalić za sobą wszystkie mosty?

Czy tak trudno to zrozumieć o co mi chodziło w 1 temacie?

45

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce
AdamW napisał/a:
Afrodyta29 napisał/a:

Autorze, czytając po raz kolejny cały wątek, który założyłeś ja już sama szczerze mówiąc nie wiem do czego to wszystko zmierza. Racjonalnie myśląc to już nie wiadomo czego Ty oczekujesz , jakiej rady ? Bo jak na razie od kilku ostatnich odpowiedzi dyskusja toczy się na temat gaci, skarpetek o które tak usilnie walczysz. Sprawa jest prosta, sam napisałeś że laska jest toksyczna, że robi problem z byle gówna i ogólnie stwarza atmosferę nie do życia po czym stwierdziłeś sam, że z takim człowiekiem nie da się stworzyć związku. Czego oczekujesz tak na prawdę? Bo zauważyłam, że w momencie kiedy Twoja partnerka ( pozwól że tak ją nazwę) została przeze mnie powiedzmy że oceniona to jest wszystko git, natomiast kiedy ktoś pisze coś na Twój temat to obruszasz się niesamowicie i naskakujesz na ludzi, odpisując im w dosyć wywyższający się sposób. Dla mnie wygląda to tak jakbyś szukał u nas potwierdzenia, że laska jest do bani, ale przecież sam już to wiesz więc cóż innego mamy Ci napisać ? Nie znamy całej sytuacji, napisałeś jedynie ogoólniki. Doszło do momentu kiedy sam zostawiłeś to w pioruny i zamiast iść w swoją stronę- bo babka pokazuje jak bardzo ma Cię gdzieś to jeszcze szukasz z nią kontaktu bo są tam jeszcze jakieś gacie itd. Zacznij sobie układać życie, takie jest moje zdanie bo oczekując na jej łaskawą decyzję co dalej, będziesz trwał w takim zawieszeniu nie wiadomo ile czasu, a chyba to nie jest dobrym rozwiązaniem prawda ? Zachowaj się jak facet a nie jak ktoś kto czeka na pozwolenie bo ona musi się zastanowić. Postaw sprawę jasno, masz u niej swoje rzeczy, wiesz gdzie mieszka, po prostu tam idź , załatw co masz załatwić i po robocie. Sam widzisz jak ta sytuacja wygląda. Byłeś z nią i napisałeś jak się zachowywała, myślisz że gdyby chciała żyć inaczej i gdyby chciała na serio z Tobą być , to podczas waszego wspólnego mieszkania razem nie poczyniła by jakichś kroków żeby było wam lepiej? Jak widzisz tego nie zrobiła. A teraz kiedy Ty już się wyprowadziłeś, znasz sytuację, widzisz że dalej sobie pogrywa , to jeszcze jej pytasz czy to naprawiacie czy idziecie w swoją stronę. Odpuść sobie bo widocznie to jest taki typ człowieka.

Moje pytanie  było jasne i proste:
1. Czy kulturalnie czekać na rozwój wypadków i poprosić o zwrot moich osobistych podstawowych rzeczy?
CZY JEDNAK:
2. W obliczu lekceważenia, naruszania moich granic, nie dotrzymywaniu słowa  - poprosić o zwrot wszystkiego i spalić za sobą wszystkie mosty?

Czy tak trudno to zrozumieć o co mi chodziło w 1 temacie?

Nie wydaje Ci się że na postawione przez Ciebie pytania powinieneś sam zdecydować co wybrać? My nie wiemy jak Ty się czujesz w tej sytuacji i skąd mamy wiedzieć co będzie dla Ciebie lepszym rozwiązaniem? Może zadaj sobie pytanie czego Ty chcesz ? Bo skoro laska jest taka i taka to dlaczego chcesz tkwić w czymś co Ci nie pasuje ?

46

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce
Afrodyta29 napisał/a:
AdamW napisał/a:
Afrodyta29 napisał/a:

Autorze, czytając po raz kolejny cały wątek, który założyłeś ja już sama szczerze mówiąc nie wiem do czego to wszystko zmierza. Racjonalnie myśląc to już nie wiadomo czego Ty oczekujesz , jakiej rady ? Bo jak na razie od kilku ostatnich odpowiedzi dyskusja toczy się na temat gaci, skarpetek o które tak usilnie walczysz. Sprawa jest prosta, sam napisałeś że laska jest toksyczna, że robi problem z byle gówna i ogólnie stwarza atmosferę nie do życia po czym stwierdziłeś sam, że z takim człowiekiem nie da się stworzyć związku. Czego oczekujesz tak na prawdę? Bo zauważyłam, że w momencie kiedy Twoja partnerka ( pozwól że tak ją nazwę) została przeze mnie powiedzmy że oceniona to jest wszystko git, natomiast kiedy ktoś pisze coś na Twój temat to obruszasz się niesamowicie i naskakujesz na ludzi, odpisując im w dosyć wywyższający się sposób. Dla mnie wygląda to tak jakbyś szukał u nas potwierdzenia, że laska jest do bani, ale przecież sam już to wiesz więc cóż innego mamy Ci napisać ? Nie znamy całej sytuacji, napisałeś jedynie ogoólniki. Doszło do momentu kiedy sam zostawiłeś to w pioruny i zamiast iść w swoją stronę- bo babka pokazuje jak bardzo ma Cię gdzieś to jeszcze szukasz z nią kontaktu bo są tam jeszcze jakieś gacie itd. Zacznij sobie układać życie, takie jest moje zdanie bo oczekując na jej łaskawą decyzję co dalej, będziesz trwał w takim zawieszeniu nie wiadomo ile czasu, a chyba to nie jest dobrym rozwiązaniem prawda ? Zachowaj się jak facet a nie jak ktoś kto czeka na pozwolenie bo ona musi się zastanowić. Postaw sprawę jasno, masz u niej swoje rzeczy, wiesz gdzie mieszka, po prostu tam idź , załatw co masz załatwić i po robocie. Sam widzisz jak ta sytuacja wygląda. Byłeś z nią i napisałeś jak się zachowywała, myślisz że gdyby chciała żyć inaczej i gdyby chciała na serio z Tobą być , to podczas waszego wspólnego mieszkania razem nie poczyniła by jakichś kroków żeby było wam lepiej? Jak widzisz tego nie zrobiła. A teraz kiedy Ty już się wyprowadziłeś, znasz sytuację, widzisz że dalej sobie pogrywa , to jeszcze jej pytasz czy to naprawiacie czy idziecie w swoją stronę. Odpuść sobie bo widocznie to jest taki typ człowieka.

Moje pytanie  było jasne i proste:
1. Czy kulturalnie czekać na rozwój wypadków i poprosić o zwrot moich osobistych podstawowych rzeczy?
CZY JEDNAK:
2. W obliczu lekceważenia, naruszania moich granic, nie dotrzymywaniu słowa  - poprosić o zwrot wszystkiego i spalić za sobą wszystkie mosty?

Czy tak trudno to zrozumieć o co mi chodziło w 1 temacie?

Nie wydaje Ci się że na postawione przez Ciebie pytania powinieneś sam zdecydować co wybrać? My nie wiemy jak Ty się czujesz w tej sytuacji i skąd mamy wiedzieć co będzie dla Ciebie lepszym rozwiązaniem? Może zadaj sobie pytanie czego Ty chcesz ? Bo skoro laska jest taka i taka to dlaczego chcesz tkwić w czymś co Ci nie pasuje ?

Ja się czuje przede wszystkim źle, że ktos mi po prostu ostentacyjnie kłamie w twarz, narusza moją godność, dał słowo i sam go nie honoruje. Gra na czas, nie wiadomo po co. Chcialem już dawno być gdzieś indziej i tkwie w tym, tylko dlatego, że jestem honorowy. Najbardziej boli mnie fakt - że ludzie nie są uczciwi i ktoś kto niby miał być moim partnerem na dobre i na złe, tak postępuje. To zaczyna we mnie budzić coraz większą wściekłość - ze do tej pory zbyt kulturalnie sie zachowywałem, a powinienem po prostu dać jej nauczke, żeby zapamiętała - że ludzi się szanuje.
Tym bardziej, że wydaje mi się, z opowieści innych ludzi - poprzedniego faceta też nie szanowała.

47

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce

Czy to tak trudno podjechać i zabrać rzeczy osobiste i trzeba już na forum o tym pisać?

Pamiętaj, że kiedy potrzebujesz pomocnej dłoni, jest ona na końcu twojego ramienia

Audrey Hepburn

48 Ostatnio edytowany przez AdamW (2022-09-26 13:25:38)

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce
Tamiraa napisał/a:

Czy to tak trudno podjechać i zabrać rzeczy osobiste i trzeba już na forum o tym pisać?

Odpowiadając na Twoje pytanie - fizycznie łatwo,
emocjonanie trudno.
Uważasz, że wszystko w życiu jest takie czarno białe?

Pytałem o wersję, którą wybrać, czy mniej inwazyjną, i zabrać tylko swoje osobiste rzeczy - ubrania.
Czy skoro jestem tak ostentacyjnie źle traktowany i olewany - to czy nie dobrze byłoby takiej osobie po prostu dać nauczkę, iż tak sie po prostu nie postępuje.
Wtedy jak coś straci, to może zrozumie swoje zachowanie. Ludzie dopiero jak coś tracą, to wtedy zdają sobie sprawę z wartości tego.

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce

No już prościej się nie da.
Masz 3 możliwości:
1. Jak stwierdzisz, że jest w domu.....to wchodzisz i zabierasz swoje rzeczy.
Jeśli cię nie wpuści to:
2. Idziesz na policję i prosisz dzielnicowego by ci towarzyszył w wizycie po swoje rzeczy.
Jesś to nie poskutkuje to:
3. Zakladasz sprawę w sądzie o zwrot rzeczy lub odszkodowanie załączając spis i dowodu zakupu.

50 Ostatnio edytowany przez AdamW (2022-09-26 13:31:08)

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce
zwyczajny gość napisał/a:

No już prościej się nie da.
Masz 3 możliwości:
1. Jak stwierdzisz, że jest w domu.....to wchodzisz i zabierasz swoje rzeczy.
Jeśli cię nie wpuści to:
2. Idziesz na policję i prosisz dzielnicowego by ci towarzyszył w wizycie po swoje rzeczy.
Jesś to nie poskutkuje to:
3. Zakladasz sprawę w sądzie o zwrot rzeczy lub odszkodowanie załączając spis i dowodu zakupu.

Ale ja nie pytam, o rozwiązania siłowe, tylko o to jaki to będzie miało skutek emocjonalny dla niej. I czy w jakiś sposób
taka osoba zrozumie swoje postępowanie - jeżeli w końcu ktoś jasno ustawi nieprzekraczalne granice.
Mi nie chodzi o technicze wykonanie odebrania rzeczy, mam w dupie ich wartość, chodzi o zasady, o honor, o bycie słownym, o tym, że w życiu istnieją jakieś reguły i zasady i że ludzie powinni być w stosunku do siebie uczciwi.

Chodzi o to, że ktoś Ci ewidentnie sra na głowę, a jednocześnie korzysta z dobrodziejstw Twojej pracy. Ktoś przed rodziną udaje, że to jego rzeczy, a tak naprawdę one nie są jego. taka szopka. Rozumiesz?

51

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce
AdamW napisał/a:
Afrodyta29 napisał/a:
AdamW napisał/a:

Moje pytanie  było jasne i proste:
1. Czy kulturalnie czekać na rozwój wypadków i poprosić o zwrot moich osobistych podstawowych rzeczy?
CZY JEDNAK:
2. W obliczu lekceważenia, naruszania moich granic, nie dotrzymywaniu słowa  - poprosić o zwrot wszystkiego i spalić za sobą wszystkie mosty?

Czy tak trudno to zrozumieć o co mi chodziło w 1 temacie?

Nie wydaje Ci się że na postawione przez Ciebie pytania powinieneś sam zdecydować co wybrać? My nie wiemy jak Ty się czujesz w tej sytuacji i skąd mamy wiedzieć co będzie dla Ciebie lepszym rozwiązaniem? Może zadaj sobie pytanie czego Ty chcesz ? Bo skoro laska jest taka i taka to dlaczego chcesz tkwić w czymś co Ci nie pasuje ?

Ja się czuje przede wszystkim źle, że ktos mi po prostu ostentacyjnie kłamie w twarz, narusza moją godność, dał słowo i sam go nie honoruje. Gra na czas, nie wiadomo po co. Chcialem już dawno być gdzieś indziej i tkwie w tym, tylko dlatego, że jestem honorowy. Najbardziej boli mnie fakt - że ludzie nie są uczciwi i ktoś kto niby miał być moim partnerem na dobre i na złe, tak postępuje. To zaczyna we mnie budzić coraz większą wściekłość - ze do tej pory zbyt kulturalnie sie zachowywałem, a powinienem po prostu dać jej nauczke, żeby zapamiętała - że ludzi się szanuje.
Tym bardziej, że wydaje mi się, z opowieści innych ludzi - poprzedniego faceta też nie szanowała.


No to wydaje mi się że masz odpowiedź. Nie zawsze jest tak, że ludzie z którymi się wiążemy mają takie same priorytety odnośnie wspólnego życia. Ty jeśli coś obiecasz to jest dla Ciebie świętością natomiast dla drugiego człowieka to może nie oznaczać tego samego. Moim zdaniem po prostu źle trafiłeś. Zastanów się czy honor w takiej sytuacji ma jakikolwiek sens, skoro chciałeś być już gdzie indziej a jednak siedzisz w tym i czekasz na jakiś ruch z jej strony. Tak się nie postępuje, dobrze to nazwałeś że gra na czas nie wiadomo po co. Gdyby mi ktoś naobiecywał coś, a potem kłamał prosto w twarz to byłby człowiekiem skreślonym bo takim ludziom nie da się ufać, sam to wiesz na swoim przykładzie jeśli wywołuje to w Tobie wściekłość bo wiesz że jesteś w porządku , oczekujesz tego samego ze strony partnera, wierzysz w to że tak jest a potem okazuje się że jednak nie bardzo. To niestety jest niemiłe uczucie, ale nie naprostujesz czyjegoś myślenia i podejścia pod siebie. Musisz po prostu trafić na kogoś dla kogo to co Ty uważasz za istotne będzie również miało znaczenie, wtedy można powiedzieć że człowiekowi na prawdę zależy. A co do nauczki i pokazania że innych ludzi się szanuje- pomyśl czy to jest potrzebne? Czy będziesz miał z tego satysfakcję że coś komuś udowodnisz ? Zachowaj się dojrzale chociaż Ty skoro Twoja partnerka nie potrafi .

52 Ostatnio edytowany przez AdamW (2022-09-26 13:47:00)

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce
Afrodyta29 napisał/a:
AdamW napisał/a:
Afrodyta29 napisał/a:

Nie wydaje Ci się że na postawione przez Ciebie pytania powinieneś sam zdecydować co wybrać? My nie wiemy jak Ty się czujesz w tej sytuacji i skąd mamy wiedzieć co będzie dla Ciebie lepszym rozwiązaniem? Może zadaj sobie pytanie czego Ty chcesz ? Bo skoro laska jest taka i taka to dlaczego chcesz tkwić w czymś co Ci nie pasuje ?

Ja się czuje przede wszystkim źle, że ktos mi po prostu ostentacyjnie kłamie w twarz, narusza moją godność, dał słowo i sam go nie honoruje. Gra na czas, nie wiadomo po co. Chcialem już dawno być gdzieś indziej i tkwie w tym, tylko dlatego, że jestem honorowy. Najbardziej boli mnie fakt - że ludzie nie są uczciwi i ktoś kto niby miał być moim partnerem na dobre i na złe, tak postępuje. To zaczyna we mnie budzić coraz większą wściekłość - ze do tej pory zbyt kulturalnie sie zachowywałem, a powinienem po prostu dać jej nauczke, żeby zapamiętała - że ludzi się szanuje.
Tym bardziej, że wydaje mi się, z opowieści innych ludzi - poprzedniego faceta też nie szanowała.


No to wydaje mi się że masz odpowiedź. Nie zawsze jest tak, że ludzie z którymi się wiążemy mają takie same priorytety odnośnie wspólnego życia. Ty jeśli coś obiecasz to jest dla Ciebie świętością natomiast dla drugiego człowieka to może nie oznaczać tego samego. Moim zdaniem po prostu źle trafiłeś. Zastanów się czy honor w takiej sytuacji ma jakikolwiek sens, skoro chciałeś być już gdzie indziej a jednak siedzisz w tym i czekasz na jakiś ruch z jej strony. Tak się nie postępuje, dobrze to nazwałeś że gra na czas nie wiadomo po co. Gdyby mi ktoś naobiecywał coś, a potem kłamał prosto w twarz to byłby człowiekiem skreślonym bo takim ludziom nie da się ufać, sam to wiesz na swoim przykładzie jeśli wywołuje to w Tobie wściekłość bo wiesz że jesteś w porządku , oczekujesz tego samego ze strony partnera, wierzysz w to że tak jest a potem okazuje się że jednak nie bardzo. To niestety jest niemiłe uczucie, ale nie naprostujesz czyjegoś myślenia i podejścia pod siebie. Musisz po prostu trafić na kogoś dla kogo to co Ty uważasz za istotne będzie również miało znaczenie, wtedy można powiedzieć że człowiekowi na prawdę zależy. A co do nauczki i pokazania że innych ludzi się szanuje- pomyśl czy to jest potrzebne? Czy będziesz miał z tego satysfakcję że coś komuś udowodnisz ? Zachowaj się dojrzale chociaż Ty skoro Twoja partnerka nie potrafi .

Dziękuje, za rozsądną odpowiedź. Tak naprawdę chodzi o to - że toksycznie ludzie to kameleony, na poczatku grają i udają kogoś innego, zwabiają cie, a kiedy już jesteś usidlony zaczyna wychodzić to całe gówno. I łatwo jest tu niektórym pisać różne "porady" kiedy nie rozumieją o co chodzi i jak perfidne to jest zachowanie osoby - która udaje kogoś innego - a potem zaczyna wszystko po woli wychodzić i człowiek który to widzi - jest urabiany, i coraz bardziej stopniowo widzi, że wszystko zaczyna być grą i iluzją, a człowek z którym wspólnie się zainwestowało w przyszłość - jest kompletnie kims innym - i tylko udawał kogoś innego na początku.
Jaki w tym miał cel to nie wiem. Ale dziwne, że tacy ludzie nie widzą tego jak się zachowują i że mają całe życie spierdolone i innym robią to samo.
A tak naprawdę to zabierają czas - bo ten czas mogłem przeznaczyć na kogoś innego - kogoś normalnego, kogoś kto ma normalne podejście do życia i jest uczciwy i widzi wartość w byciu razem na normalnych zasadach.

ps. czyli sugerujesz - że nie powinienem nic robić dalej? nie oczekiwać oddania rzeczy i jasnego zakończenia tej relacji? Ja czuje, że potrzebuje po prostu jasnego domknięcia. Czuje to od kilku miesięcy, że ja się męcze tym, że sprawa nie jest zamknieta. Dla mnie będzie zamknięta - jak nic mojego tam nie zostanie. Nawet jak to spale, wyrzuce lub rozdam innym. Ale to będzie koniec jasny i klarowny.
A nie kolejne miesące wodzenia za nos. A tak naprawdę robienia sobie backupu moim kosztem. Małpa nie puszcza gałęźi dopóki innej nie złapie.... tak samo jest tutaj, dopóki nie znajdzie kolejnego żywiciela, dawcy to najwyraźniej gra na czas.

53

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce
AdamW napisał/a:

Piszesz o rozsądnych ludziach. Niestety rozsądny to może jestem tylko ja. Postępuje uczciwie, kulturalnie, nie wymuszam nic. Dałem jej jasne pytanie - czy naprawiamy nasz związek czy kończymy.
Nie uzyskałem jasnej odpowiedzi. Chociaż nic na tym nie traciła.

Ależ uzyskałeś jasną odpowiedź. Tylko z jakiegoś powodu nie chcesz jej jako takiej zinterpretować. Brak kontaktu, te uniki, te wymijające odpowiedzi, to przeciągające się milczenie - to jest odpowiedź.

AdamW napisał/a:

Nie spotykamy się od 4 miesięcy. A kontakt byl sporadyczny - moze 2-3 wiadomości. Bo po zadaniu pytania - czy naprawiamy nasz związek czy kończymy, ona stwierdziła, że ją naciskam.

Jak już napisałam wyżej - jej zachowanie względem ciebie, to jest odpowiedź.

AdamW napisał/a:

Wydaje mi się, że mam prawo wiedzieć na czym stoję i grzecznie zapytałem.
Jeżeli byłaby odpowiedź - że kończymy - zająłbym się swoim życiem i poznał np. kogoś innego. A po odpowiedzi - że ona potrzebuje czasu, jestem emocjonalnie zablokowany.
Bo mam zasady, gdybym kogoś poznał, to chyba byłoby to nieuczciwe wobec niej. Oczywiście to naiwne z mojej strony.
Ale dane słowo i zasady uważam za ważne w życiu. Chociaż jak widać coraz więcej ludzi ma to w dupie.

Jej zachowanie i jej komunikaty do ciebie, to jest odpowiedź. Ty - z jakiegoś powodu - nie chcesz tego za taką odpowiedź uznać, więc wybierasz dalsze oczekiwanie.
Brakuje mi tu logiki. Jej zachowanie nie pasowało ci do tego stopnia, że zdecydowałeś się na odejście, na rozstanie, bo przecież zabranie kilku swoich rzeczy i opuszczenie miejsca, w którym się wspólnie mieszka, jest dość kategoryczne, że tak powiem, i jednak bardzo wymowne. A jednocześnie teraz - składasz wszystko w jej ręce. To niby ona ma teraz decydować o tym, że jesteście dalej razem? Czemu? Czy to nie ty powinieneś być tym, który w takiej sytuacji stawiałby warunki i podejmował decyzję o dalszym trwaniu tej relacji?
To ty decydujesz o tym, czy zajmujesz się dalej swoim życiem, czy wychodzisz do ludzi, czy kogoś poznajesz itd. a nie ona. No weź. Babka jest toksyczna, nie do życia, zrzuca winę na innych, robieni pod górkę, celowo olewa, ostentacyjny brak bliskości, glupie odzywki - i to ona ma podejmować decyzje o twoim życiu? No normalnie to psa byś takiej osobie nie powierzył przecież.

AdamW napisał/a:

Informuję cię jeszcze RAZ, iż poprosiłem ją jasno tylko O ODDANIE OSOBISTYCH RZECZY, wymieniłem je literalnie 5 w wiadomości. Były to rzeczy które w zasadzie są mi potrzebne do normalnego życia.
Mogę sobie oczywiście kupić nowe. Ale po co kupować marynarki i garnitur skoro chodzi się w nich 1-2 razy w roku????
Więc jeszcze raz napisze - napisalem, żeby spakowala te rzeczy do worka i zostawiła mi do odbioru. Wymieniłem te rzeczy - były to rzeczy męskie i tylko używane przeze mnie. Nic więcej.

JA też ciebie informuję jeszcze RAZ, że ona tych rzeczy już nie ma, bo je wyrzuciła. Albo z jakiegoś powodu gra na czas. Tych powodów można się tylko domyślać, ale wszystkie jakie przychodzą mi do głowy, nie mają pozytywnego wydźwięku dla ciebie. Tych rzeczy nie ma, albo jest inny facet, którego ona w międzyczasie testuje. Jak się sprawdzi, to zapomnij o swoich rzeczach. Jak się nie sprawdzi, to za jakiś czas będzie odzew i wtedy się dowiesz, jak bardzo potrzebowała czasu, żeby sobie wszystko przemyśleć, poukładać, i jak zrozumiała jak bardzo za tobą tęskniła, przyjedź proszę po bokserki jak dzieci będą już spały big_smile

AdamW napisał/a:

Moge nie odzyskać tych rzeczy i nic mi nie ubędzie, ale chodzi o to, że ktos nie ma prawa naruszać moich granic, naruszać mojej dobrej woli, nie szanować i nie honorować nawet własnych obietnic.

Już dawno na to pozwoliłeś. I już dawno pokazałeś, że ona jak najbardziej może naruszać twoje granice i wszystko inne. To jest proste i nazywa się konsekwencja. Dajesz komuś deadline z terminem na 2 tygodnie, a ktoś milczy 4 tygodnie, to nie pytasz drugi, trzeci i piąty raz, nie dajesz drugiego, trzeciego i piątego terminu - tylko działasz konsekwentnie do własnych warunków. Nie oddała osobistych drobiazgów w ciągu 2 tygodni? To po 4 tygodniach idziesz i zabierasz wszystko. Dokładnie tak jak sobie postanowiłeś, i jak informowałeś. I koniec.

AdamW napisał/a:

ps. i nie jestem podły czy też arogancki, notomiast słabią mnie pseudo-porady posranych księżniczek z tego forum - które nie czytały nawet tematu, a już sie wymądrzają, piszą jakieś bzdury nie na temat o paragonach, jakby to miało coś wnieść do tego co napisalem. I mam alergię na ludzi, którzy nie czytają, a piszą co im ślina przyjdzie na język a przy tym oceniają i myślą, że świat jest taki jaki one sobie tam obok siebie mają. Na tym forum nigdy nie można dostać normalnych odpowiedzi - tylko zjawia się stado wyjadaczy forumowych którzy są wszystko więdzący - będą wciskać jakie brednie i wydaje im się, że wiedzą wszystko i o wszystkich na każdy temat.

Jesteś, jesteś. Przychodząc na forum, gdzie panuje swoboda wypowiedzi, trzeba liczyć się z tym, że nie wszystkie będą takie, jakie chciałbyś przeczytać. Zwroty takie jak:

AdamW napisał/a:

Czy tak trudno to zrozumieć o co mi chodziło

AdamW napisał/a:

Nie no Ty w swoich związkach, kupujesz tylko paluszki i patrzycie sie na siebie przez rok

AdamW napisał/a:

jesteś skrzywiona

AdamW napisał/a:

już się naczytałem Twoich "mądrości" wcześniej

AdamW napisał/a:

Tobie sie naprawdę wydaje, że niesiesz tu jakąś wielką pomoc pisząc bzdury na różne tematy byle sobie ulżyć. Bez odbioru bo mi sie ulewa od takich skrzywionych guru forumowych

AdamW napisał/a:

Te forum nigdy nikomu nie odpowiedziało na temat, tu chodzi wyłącznie o wyżywanie się czyimś kosztem byle coś tam ktoś nasra i już uważa się za guru psychologii, prawa i wszystkiego.

AdamW napisał/a:

Kolejna wszystko więdząca - nie dziwne - jak ktoś sobie daje w nicku Lady to uważa sie najwyraźniej za kolejną posraną księżniczkę która wszystko wie, wszystkie rozumie zjadła i daje nauki każdemu i na każdy temat
Koleżanko łaskawie nie madrz się na tematy prawne, jeżeli nie masz o nich pojęcia. A niestety nie masz żadnego pojęcia. Kompromitujesz się w każdym zdaniu.

AdamW napisał/a:

Kolejna co siedzi 2 lata na forum i myśli ze została psychologiem stulecia i wszystkie rozumy pozdjadała na wszystkie tematy. Żenujące. Może lepiej zajmij się swoim smutnym życiem, zamiast pouczania ludzi i to na tematy o których nie masz pojęcia - wielka gwiazdo tego forum

AdamW napisał/a:

Więc łaskawie daj sobie siana ze swoimi mądrościami. Gadanie na każdy temat, tylko po to żeby cos tam napisać jest słabe i sie po prostu kompromitujesz.

AdamW napisał/a:

napisałaś brednie nie na temat - jakieś wtręty o poraganach, przedawnieniach, inne glupoty z dupy wzięte i nie na temat. Byle coś tam napisać.

AdamW napisał/a:

coś wnosi taka "porada"?

AdamW napisał/a:

Ile Ty masz lat, że dajesz takie oceniające rady?

AdamW napisał/a:

Nie wiem czy masz jakieś szare komórki

AdamW napisał/a:

Niestety jak to bywa na takich grupach - smutni ludzie z własnymi żalami mają same dobre porady - nawet bez kompletnej wiedzy i na tematy poboczne. Nikt nie prosił Cie o "pomaganie mi", zwłaszcza, że nie masz do tego żadnych podstaw, ani żadnej wiedzy.

to nie jest alergia. To jest chamstwo i buractwo. Żadna osoba, która wypowiadała się w twoim wątku nie wniosła do niego nic mądrego, nic wartościowego, nic co by zasługiwało na twoją aprobatę. Wszyscy durni, ograniczeni, debile i kretyn kretynem pogania. To forum to w ogóle dno i muły,  mimo tego przychodzisz tu niby po porady, chociaż wygląda na to, jakbyś przychodził tu tylko obrażać ludzi i przegadywać się ze wszystkimi.
Mnie tam nic do tego, ale jednak daje to do myślenia przede wszystkim o tobie.

Fire and Blood

54

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce
Dracarys napisał/a:
AdamW napisał/a:

I teraz pytanie co mam zrobić?

Kup sobie nową kurtkę, bieliznę i nową szczoteczkę. Później zablokuj jej numer wszędzie, gdzie się tylko da. Potem go usuń.
Gotowe.

Dokładnie. Dla mnie pójście po kurtkę i szczoteczkę do zębów to pretekst do tego zeby jeszcze pogadac, śmiecić coś tłumaczyć może wrócić do siebie. A tymczasem ta kobieta ma Autora tak głęboko w poważaniu ze nawet jej się nie chce z nim widzieć na 5 min. Jeśli Autor miałby podobnie to machnąłby ręką na szczoteczkę i kurtkę i kupilby sobie nowe a o tej babce zapomniał. No chyba ze zostawił w jej mieszkaniu złoto, dokumenty albo pamiątki bo dziadku powstancu. W innym przypadku dopominanie się i czekanie zwrotu rzeczy od osoby która w przenośni i dosłownie pokazuje mi środkowego palca jest robieniem z siebie pipy która szuka pretekstu do spotkania. Spotkania na którym jak widać tej kobiecie nie zależy nawet trochę. Ona już motylków nie ma i szuka ich albo i znalazła u innego pana.

55 Ostatnio edytowany przez AdamW (2022-09-26 16:15:31)

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce
feniks35 napisał/a:
Dracarys napisał/a:
AdamW napisał/a:

I teraz pytanie co mam zrobić?

Kup sobie nową kurtkę, bieliznę i nową szczoteczkę. Później zablokuj jej numer wszędzie, gdzie się tylko da. Potem go usuń.
Gotowe.

Dokładnie. Dla mnie pójście po kurtkę i szczoteczkę do zębów to pretekst do tego zeby jeszcze pogadac, śmiecić coś tłumaczyć może wrócić do siebie. A tymczasem ta kobieta ma Autora tak głęboko w poważaniu ze nawet jej się nie chce z nim widzieć na 5 min. Jeśli Autor miałby podobnie to machnąłby ręką na szczoteczkę i kurtkę i kupilby sobie nowe a o tej babce zapomniał. No chyba ze zostawił w jej mieszkaniu złoto, dokumenty albo pamiątki bo dziadku powstancu. W innym przypadku dopominanie się i czekanie zwrotu rzeczy od osoby która w przenośni i dosłownie pokazuje mi środkowego palca jest robieniem z siebie pipy która szuka pretekstu do spotkania. Spotkania na którym jak widać tej kobiecie nie zależy nawet trochę. Ona już motylków nie ma i szuka ich albo i znalazła u innego pana.

Nie wiem ile masz lat, skoro piszesz o jakichś motylkach. Jezeli w nie wierzysz, to chyba jesteś na poziomie 20 latka albo tej mojej "ex".
ps. i niech sobie szuka tych motylków - jej to powiedziałem już pare razy - że najwyraźniej potrzebuje takich 2 miesięcznych wrażeń. tylko po co taka szuka związku, skoro nie jest w stanie funkcjonować w normalnej relacji.

56

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce

Dlaczego obrażasz ludzi?

57 Ostatnio edytowany przez AdamW (2022-09-26 16:40:05)

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce
KoloroweSny napisał/a:

Dlaczego obrażasz ludzi?

nie obrażam NORMALNYCH LUDZI. a jeżeli ktoś mnie obraża samemu, to trudno, żebym pozostawił to bez reakcji.
Poza tym czy to dziwne - że reaguje jak ktoś np. taki jak Ty pisze nieprawdę, pisze treści bez pokrycia w faktach, nie na temat i próbuje zmanipulować cały wątek?

58

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce

Idz się lecz bo jesteś nienormalny. Nieprawdę to ty piszesz, idz do prawnika do się dowiesz jakie masz prawa.
Nie dziwie się że się babka do ciebie nie odzywa i ma w dupie. W pełni na to zasługujesz. Porażka.

Drodzy, dajmy sobie spokój przecież ten człowiek zasługuje na kaftan.

59

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce
KoloroweSny napisał/a:

Dlaczego obrażasz ludzi?

Bo jest niewychowany, arogancki, nie wie co to kultura wypowiedzi, a przede wszystkim - ma paranoję, nie potrafi czytać ze zrozumieniem. Ktoś - tak jak np. fenix, pisze do niego w grzeczny, stonowany sposób, a on się w tym doszukuje, że został obrażony. Każdy post w jego wątku go obraża. Każdy kto tu pisze jest durniem.
"Nie wiem ile masz lat, w przeciwieństwie do ciebie, może ty coś tam, dla ciebie to normalne, jesteś skrzywiona, głupia, taka, siaka, owaka" - dajcie spokój, burak i agresor.

Fire and Blood

60 Ostatnio edytowany przez AdamW (2022-09-26 18:05:42)

Odp: Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce
KoloroweSny napisał/a:

Idz się lecz bo jesteś nienormalny. Nieprawdę to ty piszesz, idz do prawnika do się dowiesz jakie masz prawa.
Nie dziwie się że się babka do ciebie nie odzywa i ma w dupie. W pełni na to zasługujesz. Porażka.

Drodzy, dajmy sobie spokój przecież ten człowiek zasługuje na kaftan.

Kretynko, nie potrafisz unieść tego, że ktoś ma inne zdanie? Nie dociera do Ciebie, że gówno wiesz? Wymądrzasz się tu na wszystkie tematy, alfa i omega. I ktoś taki jak ja śmiał Ci zwrócic uwagę.
Jeszcze raz Ci napisze - gówno wiesz o prawie.
Jestem właścicielem danej rzeczy, ona należy do mnie. Nikomu jej w prezencie nie dałem, nie dałem darowizny. Nie zrzekłem się. Więc łaskawie nie pisz tych idiotyzmów, kupując daną rzecz,ruchomość posiadam władztwo w stosunku do tej rzeczy - i nie wmawiaj mi, że nie wiem jakie mam prawa.
Jak sobie poczytasz na forach prawnych - to po rozstaniu - rzeczy które należą do właściciela powinny zostać zwrócone. Ale jak widać nie akceptujesz tego stanu rzeczy, nie masz pojecia co to jest Kodeks Cywilny i jak reguluje on własność rzeczy.
wiec łaskawie mnie nie pouczaj w tej materii.

Pisanie o tym, że mam  sobie iść w kaftan, albo że" nie dziwisz się, że ona sie do mnie nie odzywa. bo na to zasługuje". Doprawdy sądzisz, że jak Ci zwróciłem uwagę na Twoje ściemy, bajki i idiotyzmy wygłaszane publicznie - to definiuje mnie w związku i to jakim jestem w związku?

Może jeszcze teraz zaczniesz sie bawić w lekarza psychiatrę i będziesz określać na co dokładnie choruje, skoro polecasz mi kaftan.

Jesteś zje**ną kretynką. Tyle można powiedzieć. Bez odbioru.

Posty [ 1 do 60 z 79 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Toksyczna kobieta - ona nie wie czego chce

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021