Przesadzone reakcje na niepowodzenia - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Przesadzone reakcje na niepowodzenia

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: Przesadzone reakcje na niepowodzenia

Witam. Dzisiaj, po rozmowie z moja dziewczyną, postanowiliśmy, że założę tutaj temat i zapytam o opinie forumowiczki. Na początku podam wg mnie ważną informację: obydwoje mamy po 22 lata.

Moja luba ma problem z przesadnymi reakcjami na wszelkie niepowodzenia... I to nie takie w stylu "nie mogę znaleźć pracy", "nie zdałam egzaminu na prawko", ale chodzi np. o to, że nie może przejść jakiegoś etapu w grze (a bardzo jej na tym zależy ze względu na fabułę). Po kilku nieudanych próbach tak to w nią trafia, że zaczyna uważać życie za niesprawiedliwe, bo inni mogą to przejść (zamieszczają z tym filmy na YouTube, piszą na forach, że dla nich to nie było trudne), a ona nie. Twierdzi, że jest do niczego i, że na nic nie zasługuje, zaczyna płakać... Na początku w takich sytuacjach próbowałem ją pocieszać, że wcale nie jest beznadziejna, że widocznie ta gra nie jest "targetowana" w takich graczy, jak ona i, że to PO PROSTU GRA, to nie jest najważniejsza rzecz w życiu, jej życie i zdrowie nie zależy od ukończenia gry i nie jest ona do życia niezbędna, a fabułę może przecież poznać oglądając filmy innych. Kompletnie nie rozumiem jej reakcji... Moje słowa do niej nie docierają (głównie to, że gra nie jest do życia niezbędna), a ona reaguje nadal tak samo. Próbuje przejść ten głupi etap w grze i wciąż się frustruje. Drugim przykładem takich reakcji w grach są tak zwane areny, gdzie gracze walczą miedzy sobą w drużynach. Kiedy zaczyna często przegrywać - płacze. W końcu zacząłem jej mówić, że to, jak się zachowuje, jest strasznie dziecinne i nie pasuje do 22-letniej kobiety, (chociaż nie wiem, czy można ją przez to kobiętą nazwać), żeby się w końcu ogarnęła i wzięła się w garść... Dzisiaj odpowiedziała mi, że każy może reagować na stres, jak mu się podoba, czyli w jej wypadku płacząc. Problem w tym, że ona płacze z takich powodów, jak wyżej wspomniany, przez to, że nie może znaleźć podobającego się jej ubrania w szafie, spóźnienie się na autobus (chociaż to ewidentnie jej wina, bo zamiast się ubierać, "musi" doczytać coś na komputerze), zgubienie jakiegoś przedmiotu (niekoniecznie cennego) lub, kiedy coś jej spadnie na ziemię i się zepsuje.

I tutaj pytanie do was: czy takie reakcje to coś normalnego, czy moja dziewczyna ma jakiś problem i musimy z nim w jakiś sposób "walczyć"?
Jej płaczliwość bardzo źle działa na mój stan psychiczny, łapię po tym doła i przestaję mieć ochotę na cokolwiek, bo w żaden sposób nie potrafię pomóc mojej dziewczynie. Kiedy ją pocieszam, ona cały czas płacze i mówi, że jest do niczego, jest beznadziejna, a mnie bardzo boli, kiedy to słyszę i muszę czekać, aż samo jej przejdzie;/

"I am the creator of my own destruction."
Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-09-10 23:53:16)

Odp: Przesadzone reakcje na niepowodzenia

Proponuję, by Twoja dziewczyna skontaktowała się z psychologiem.
Faktycznie, jej reakcje są nieadekwatne do sytuacji.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

3

Odp: Przesadzone reakcje na niepowodzenia

Psycholog dobry na wszystko?
Mam nadzieję, że nie będzie się czuła beznadziejna dlatego, że jest wysyłana do psychologa. I proszę ją przy okazji spytać, czy jestem beznadziejny, skoro nie umiem zrobić pierogów z jagodami.

In omnibus requiem quaesivi, et nusquam inveni nisi in angulo cum libro.

4 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-09-11 10:06:24)

Odp: Przesadzone reakcje na niepowodzenia
heathcliff napisał/a:

Psycholog dobry na wszystko?
Mam nadzieję, że nie będzie się czuła beznadziejna dlatego, że jest wysyłana do psychologa. I proszę ją przy okazji spytać, czy jestem beznadziejny, skoro nie umiem zrobić pierogów z jagodami.

Psycholog w ramach swego zawodu nie nauczy lepienia pierogów, jest jednak pomocny przy rozwiązywaniu problemów emocjonalnych.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

5

Odp: Przesadzone reakcje na niepowodzenia

Cholera, do dzisiaj nie udało mi się opanować żadnego goetyckiego zaklęcia, zgiąć łyżki siłą woli ani nauczyć się latać...kurde, ale ja beznadziejny jestem !!!

sad

Chyba złożę papiery do Hogwartu, ale trochę się boję, chyba mnie to przerasta...

No

Moja rada jest taka (może trochę radykalna) - spróbuj przez jakiś czas na pewne sprawy reagować podobnie jak twoja partnerka i zobacz co się stanie:

a) jeżeli zacznie ją to denerwować, powiedz, że ona też się tak zachowuje i chyba nabrałeś od niej tego "nawyku".
b) jeżeli sama nie zauważy, albo nic nie powie, sam jej oznajmij, że zauważyłeś u was podobne, dziwne reakcje na typowe sytuacje dnia codziennego, coś, co was łączy, ale jednocześnie przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu.

W obu przypadkach nie ma rady, jak tylko razem stawić czoła problemowi, co teoretycznie powinno jeszcze umocnić wasz związek.

Asato ma sat Gamaya

6

Odp: Przesadzone reakcje na niepowodzenia

Dzięki za odpowiedzi. Co do psychologa, to mówiłem jej już pare razy, żeby skorzystała z jego usług, przy okazji innych problemów z jej emocjonalnością. Wtedy się ze mną zgodziła, że tylko on może jej pomóc, bo nas to przerasta. Była bardzo pozytywnie nastawiona na taką formę pomocy, ale na tym się skończyło - przez ponad rok nie poszła ani razu na spotkanie z terapeutą. Ostatnio jednak (nawet) się rozejrzała w internecie za sepcjalistami w naszym mieście i też była gotowa z którymś się umówić. Chciała też podpytać swojego wujka o jego pschologa, bo on sobie go bardzo chwali, dużo mu pomaga itp. Jednak za każdym razem kończy się na chęciach;P

Anechoreta:
Powiem Ci, że to chyba najlepszy sposób na chwilę obecną, a jeśli on nie pomoże, a na psychologa moja dziewczyna się nie zdecyduje, to nadejdzie pora, żeby się zacząć zastanawiać nad tym związkiem... Wytrzymałem to już 3 lata, ale moja wytrzymałość ma mimo wszystko swoje granice. Bardzo kocham moją dziewczynę, cudownie mi z nią (pomijając problemy emocjonalne), ale jestem psychicznie za słaby (i to mnie zaskoczyło, bo na początku uważałem się za bardzo silnego pod tym względem), żeby taki związek utrzymywać.

"I am the creator of my own destruction."

7

Odp: Przesadzone reakcje na niepowodzenia
gewloh napisał/a:

jestem psychicznie za słaby (i to mnie zaskoczyło, bo na początku uważałem się za bardzo silnego pod tym względem), żeby taki związek utrzymywać.

Hola, hola.
Nie wyjeżdżaj tutaj ze słabą psychiką. Przy tak histerycznych zachowaniach nawet święty dałby sobie spokój po pewnym czasie. I to znacznie wcześniej niż po trzech latach.
Możesz też swojej pannie powiedzieć, że Ty już nie wyrabiasz tego jej nadmiarowego zachowania. Może zrozumie, oby.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

8 Ostatnio edytowany przez heathcliff (2011-09-11 19:38:00)

Odp: Przesadzone reakcje na niepowodzenia
Wielokropek napisał/a:
heathcliff napisał/a:

Psycholog dobry na wszystko?
Mam nadzieję, że nie będzie się czuła beznadziejna dlatego, że jest wysyłana do psychologa. I proszę ją przy okazji spytać, czy jestem beznadziejny, skoro nie umiem zrobić pierogów z jagodami.

Psycholog w ramach swego zawodu nie nauczy lepienia pierogów, jest jednak pomocny przy rozwiązywaniu problemów emocjonalnych.

Psycholog w ramach swego człowieczeństwa popełnia błędy tak samo, jak popełniają je inni ludzie. Nie całkiem mi się podoba odpowiadanie na większość ludzkich pytań "idź z tym do psychologa". Tam, gdzie się da, trzeba usunąć przyczynę problemu, a nie tylko emocje związane z problemem - "leczenie objawowe" to już w połowie manipulacja, a nie leczenie, to maskowanie problemu.
Psycholog może wcale nie pomóc. Znam osoby z problemami, które na wizycie u psychologa nie zyskały nic. Pewnie są i takie, którym się to przydało, podobnie jak są takie, które sobie poradziły bez psychologa czy takie, którym więcej dało zrozumienie i wsparcie anonimowych ludzi.

Nie będę więc odradzał chodzenia do psychologa, ale na pewno skrytykuję ograniczenie działalności na forum do naganiania psychologom klientów. Pozwolisz, mam nadzieję?
I takie pytanie: czym się różni "nawet święty by nie wytrzymał" zastosowane do tej sytuacji od zastosowanego powiedzmy do sytuacji chodzenia do łóżka z każdą napotkaną chętną panną? Oczywiście Twoimi poglądami na świętych, to nieistotne, i Twoimi poglądami na to, co już dozwolone, a co nie. To także nieistotne. Istotne jest w tym pytaniu, czym jakościowo się różni, czym się różni obiektywnie. Czy argumentacją typu "ja wiem, co robiłby święty" na pewno da się nasze czyny tłumaczyć? Na pewno właściwe jest przekonywanie ludzi, że gdy w chwili (dość, przyznaję, długiej) próby zawiedli, to na pewno i tak są super? A oddzielnie będziesz wspierać dziewczęta, które zostały porzucone właśnie wtedy, gdy najbardziej potrzebowały wsparcia? Pachnie psychologią.

gewloh:
Pytanie o pierogi jest poważne. Czy ona tak samo widzi innych, jak widzi siebie? Tak samo widzi ich niepowodzenia jak własne? I czemu jeszcze nie poszła do psychologa, skoro jest nastawiona pozytywnie?

In omnibus requiem quaesivi, et nusquam inveni nisi in angulo cum libro.

9 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-09-11 21:00:19)

Odp: Przesadzone reakcje na niepowodzenia
heathcliff napisał/a:

Psycholog w ramach swego człowieczeństwa popełnia błędy tak samo, jak popełniają je inni ludzie. Nie całkiem mi się podoba odpowiadanie na większość ludzkich pytań "idź z tym do psychologa". Tam, gdzie się da, trzeba usunąć przyczynę problemu, a nie tylko emocje związane z problemem - "leczenie objawowe" to już w połowie manipulacja, a nie leczenie, to maskowanie problemu.
Psycholog może wcale nie pomóc. Znam osoby z problemami, które na wizycie u psychologa nie zyskały nic. Pewnie są i takie, którym się to przydało, podobnie jak są takie, które sobie poradziły bez psychologa czy takie, którym więcej dało zrozumienie i wsparcie anonimowych ludzi.

Nie będę więc odradzał chodzenia do psychologa, ale na pewno skrytykuję ograniczenie działalności na forum do naganiania psychologom klientów. Pozwolisz, mam nadzieję?

Moje pozwolenie czy jego brak, nie ma znaczenia. smile

Jeśli chodzi o naganianie klientów psychologom, lekarzom, mechanikom - mam podobne zdanie.
Jestem jednak przeciwna jakiemukolwiek generalizowaniu (Ty, w innych wątkach, również). A psycholog psychologowi nierówny. Są tacy, od których trzeba uciekać na kilometr, są też tacy, którzy znają się na rzeczy. Podobnie z przedstawicielami innych zawodów, jeden czy kilku nie świadczy o wszystkich. I psycholog nie poprzestaje na "porządkowaniu" emocji, tylko (jeśli klient na to wyraża zgodę) wespół z klientem zajmuje się ich przyczynami.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

10

Odp: Przesadzone reakcje na niepowodzenia

Powinieneś moim zdaniem sam umówić swoją dziewczynę na wizytę, bo jak się do tego nie pali za bardzo to przypuszczam, że może takie pozory robić że niby szuka, ale się nie umówi na pewno. Jeśli chodzi o gry,to jak spędza bardzo dużo czasu przy tym, i tak reaguje jak nie może czegoś przejść, to podejrzewałabym uzależnienie.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Przesadzone reakcje na niepowodzenia

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021