Zagadaj! ale kulturalnie.
Zawsze z koleżanką się żalimy do siebie, że żaden gostek nie zagada, chociaż nawet odwdzięczamy jego spojrzenia i uśmiech. Nie ma na świecie facetów z jajami?
Jeżeli facet zagada inteligentnie, nie jest burakiem, to reaguję pozytywnie, nawet jeśli mam już kogoś (ale wtedy kończy się na pogawędce). Bardzo mi to imponuje, gdy jakiś typek się odważy.
A jak jest kulturalny, ładnie się wyraża i nie obrzuca mnie komplementami od góry do dołu na dzień dobry ani nie pyta o mój numer w 3. sekundzie rozmowy, to już w ogóle robi na mnie świetne wrażenie i takiemu komuś sama jestem w stanie zostawić namiary na siebie. Gorzej, gdy zaczepia nieumiejętnie.
Dla przykładu: W te wakacje o mało nie rozjechały mnie 2 tramwaje... na raz. Ludzie się trochę przestraszyli, a ja z wypiekami na twarzy próbowałam się ulotnić. Nagle, gdy już odeszłam z 20 metrów od miejsca zdarzenia, za plecami słyszę "Miała Pani dużo szczęścia." I tu pragnę zwrócić uwagę- może temat do rozmowy nie najlepszy sobie wybrał, ale zawsze już jakiś, zaraz go zresztą zmieniliśmy. Miłe było z jego strony to, że odniósł się do mnie z szacunkiem stosując zwrot grzecznościowy. Stara nie jestem, ale jednak wolę, gdy obcy ludzie zwracają się do mnie per Pani, bo w latach młodości naszych babć to było normalne i świadczyło dobrze o facecie, a ja lubię być traktowana jak dama, a nie jak "równa gościówa, którą zaprasza się na piwo".
Kontynuujmy: Ucięłam temat mojego niedoszłego śmiertelnego wypadku
i to on pociągnął dalej rozmowę.- Też bardzo fajne, ze wiedział, co ma mówić dalej. Zapytał dlaczego byłam zamyślona. Szliśmy jakąś dłuższą chwilę. Koleś mnie nie przesłuchiwał, tylko pobieżnie badał każdy temat i przechodził do następnego, ale związanego z poprzednim. Żadnego wulgaryzmu, powiedzenia charakterystycznego tylko dla niego (np. Matko Bosko Częstochosko!, O kurza rajstopa!). 100% kultury.
W końcu po kilku minutach uprzejmej rozmowy stwierdził, wydaję się być miłą osobą i czy nie miałabym nic przeciwko, gdyby poprosił mnie o numer. Później zapytał o której godzinie może do mnie zadzwonić- to też było fajne, że uszanował mój czas. Kilka dni później poszłam z nim na randkę, a to wszystko dlatego, że powalił mnie swoją kulturą, elokwencją itp., a z zewnątrz był bardzo mało interesujący, wręcz brzydki.