netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

czy jest to czas na rozstanie?

8 odpowiedzi2 719 wyświetleńzałożony przez kate1, 06.09.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » czy jest to czas na rozstanie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1 Ostatnio edytowany przez kate1 (2011-09-06 18:10:36)

Temat: czy jest to czas na rozstanie?

Wyszłam za mąz za człowieka którego znałam wiele lat, jestesmy 3 lata po ślubie. Jest dużo straszy, rozwiedziony wiele lat temu i ma dorosłą córkę, my nie mamy dzieci, obecnie na emeryturze. Ja obecnie szukam pracy, mam z tym kłopoty wiadomo jak jest, dlatego podjęłam decyzje o pójsciu na dodatkowe studia. Byłam stroną która 'piliła do ślubu', on raczej tego nie chciał,  a po tym jak podpisaliśmy na moją sugestię intercyzę majatkową zgodził się. Niby nic wielkiego się nie dzieje ale ciagle go denerwuję, głupio gadam, czepiam sie, jestem idiotką, krową, leniem itp, nie przepada też za moimi rodzicami, ciagle analizuje że ja lub ktoś z mojej rodziny (jego rodzice już nie żyją, a z jego córką mamy w miarę poprawne relacje) coś powiedział nie tak, obraził lub zachował się wobec niego nietaktownie, nieelegancko, niekulturalnie itd. ja tego nie widzę, nie lubi też męzów moich sióstr (jeden to intrygant drugi zwykły prostak), tłumaczę sobie to tym że jest między nimi duza różnica wieku, szukam tak tłumaczenia na wszystko ale czasem ma dosyć.
Widzę, że jest mało zrównoważony nerwowo, małe sprawy przeradzają sie w awantury, proszę go np by przeszedł się ze mna do rodziców na działke po orzechy, abysmy wpadli do siostry na grilla itp, naprawdę nic wielkiego.
Może ktoś pomysli ze jestem dla niego obciążeniem np finansowym ale uwierzcie mi że jesli jedziemy zagranicę zawsze sobie płace, idę na studia płacę cała kwotę, kupuje kurtkę płacę ja, prezenty dla rodziny zawsze kupuję ja więc nie jest to to. Ostatnio nawet stwierdziłam aby kupił prezent tylko na moje urodziny zamiast na urodziny i imieniny zgodził się, bez większych protestów... , chociaz zyczenia złożył (wg niego są one najważniejsze)
Nie chodzimy do kina bo go to nudzi i strata czasu, TV jest także głupia, rozmowy przez telefon tylko krótkie bo taka paplanina to strata czasu, pieniędzy itd. Twierdzi często że powinnam byc mu wdzięczna za wsparcie duchowe oczywiście, rady itp
Denerwuje go nawet jak dłużej przygotowuję lekcje do szkoły (do tej pory pracowałam w szkole jako nauczyciel języka), czy siedzę nad tłumaczeniem, ostatnie zlecenie straciłam przez to, że nie moge siedziec nad tłumaczeniem przez 3 dni, (musiałam zrobic go szybko i okazało się że firmie nie odpowiadało). Tak ogólnie mysle że denerwuje go prawie wszystko co ma ze mną wspólnego (włącznie z małym pieskiem moich rodziców, który jest smierdzielem etc), nie wiem tylko dlaczego?, z czego się to bierze? takie ciagłe niezadowolenie, rozgoryczenie, przecież powaznych powodów po jego stronie nie ma, tak naprawde to problemy mam ja, poprzez brak stabilnego zatrudnienia, brak finansowej stabilizacji na przyszłość, dobrze że rodzice mają dom do którego będę kiedys mogła wrócić w przyszłości (z powodu intercyzy po jego smierci bede musiała opuscic mieszkanie w którym oboje żyjemy). Nie myślcie że mysle tylko o pieniądzach ale przeciez taka zwykła stabilizacja w życiu naprawdę jest wazna, nie mówimy przeciez o luksusie.
Co zrobić? każde rozwiązanie jest wg mnie złe

2

Odp: czy jest to czas na rozstanie?

No cóż... Widać, że facet się starzenie i "dziadzieje". Tylko nieliczni odnajdują się w relacjach gdzie jest duża różnica wieku. Skoro nie macie dzieci to ja myślę, że nie ma co tego ciagnąć. Chyba że oczywiście chcesz i kochasz go ponad wszystko. Ale w takim domu nie da się pracować, dosłownie i w przenośni. Może to czas na znalezienie sobie partnera, a nie samozwańczego guru- Jaśnie Pana, któremu powinnaś być za wszystko wdzięczna tylko dlatego, że jest starszy...

3

Odp: czy jest to czas na rozstanie?

Kate nie napisałaś nic o Waszych uczuciach do siebie, mówicie sobie ?kocham?? Dlaczego właściwie się pobraliście? Opisałaś swojego męża w samych negatywach, czy przed ślubem był zupełnie innym człowiekiem?

4

Odp: czy jest to czas na rozstanie?

Kiedyś tak, a dlaczego się pobraliśmy bałam się chyba samotności, moje młodsze siostry miały juz mężów do tego delikatna presja rodziców, którzy chyba słusznie twierdzili, że jakąś decyzję musze podjąć, że tak chodzic ze sobą w nieskonczoność nie ma sensu.
Te parę lat temu nie był tak zgryźliwy i z wszystkiego niezadowolony, może to też moja wina, może mam na niego zły wpływ sama juz nie wiem, siebie zawsze nie ocenia się łatwo i wiarygodnie.
Poza tym mam jak pobieraliśmy się miałam jeszcze stałą pracę, wszystko się zmieniło po redukcji etatów w szkole. Wiem że te dwie sprawy na pierwszy rzut oka są nie powiązane ale może ten brak stabilnego zatrudnienia, niepokój o przyszłość tworzy jakąś złą energię w nas dwojgu. Nie rozumiem tylko dlaczego pojawiło się w nim takie wypalenie, na nic nie ma ochoty, nic go nie interesuje, pomimo że próbuję go ciągnąć tu czy tam (przed ślubem nie rzucało się to tak w oczy jak teraz). Wszystko jest nudne, głupie lub niekulturalne, chamowate i do tego dochodzi ta wrazliwość na punkcie własnej osoby to ostatnie chyba mnie najbardziej denerwuje, kiedy np wyciągnę go jakoś do mojej rodziny to cały czas patrzę czy się już obraził czy nie, jest to naprawdę potfornie męczące.
Powiesz nie zwracaj na to uwagi, ale wtedy on potrafi nie odzywać się do rodziny tygodniami, bo go rzekomo 'obrazili', tak więc staram się i zapobiegam wszystkiemu co mogło by stać sie jakimś zarzewiem konfliktu (do mojego szwagra nie odzywa się tylko dlatego ze kiedy się spotkali na niedzielnym obiedzie u mojej rodziny, tamten wyjał komórke, siedząc jeszcze przy stole ale już po obiedzie, dla mnie powód smieszny i absurdalny dla mojego męża dowód nieleganckiego i nietaktownego zachowania szwagra co go już obraża). Rozmawiam z nim tłumaczę że 99.9% procent ludzi nie zwraca na takie detale najmniejszej uwagi ale on twierdzi że wychowany był inaczej i nie bedzie przebywał i rozmawiał z ludzmi którzy go nie rozumieją, istny cyrk a w srodku tego bałaganu ja. W tym skołowaniu zapomina się o uczuciach, o tym co kiedyś wiązało bo cały czas jest jakiś konflikt, a przecież nie zerwę kontaktu z siostrami i  rodzicami.
Teraz pojawiła sie tez kwestia moich urodzin chciałam aby na urodziny do domu w którym mieszkamy z meżem (jego domu) przyszła siostra z mężem oczywiscie siostra przyjść może, rodzice też ale bez meża. Tłumacze że głupio jakoś zaprosić ją samą odkad wyszła za mąż ale nic nie pomaga, stwierdził że moge urządzić urodziny w domu rodziców i tam zaproszę kogo tylko chcę, nie rozumie tego że jak wyszłam za niego za mąż i się wyprowadziłam to jakoś byłoby dziwne organizować urodziny w domu gdzie sie juz nie mieszka. Sytuacji takich jest dziesiatki a ja jestem już tym zmęczona, bardzo zmęczona... i nie wiem która drogą powinnam pojść, jakich argumentów używać , jak postepować.

5

Odp: czy jest to czas na rozstanie?

To moze jak bedziesz chodzila w gosci do rodziny to jego tez nie bierz, skoro on nie chce widziec mezow Twoich siostr smile

A tak powazniej - napisalas ze wyszlas za maz bo balas sie samotnosci. Czy umiesz teraz tak z dystansem ocenic, czy lepiej jest tak jak teraz, czy gdybys byla samotna? Gdybys miala wiecej swobody na robienie tego na co masz ochote, na zapraszanie rodziny, zajecie sie tym co Cie interesuje. Twoj maz bedzie juz tylko starszy i obawiam sie ze jego zrzedzenie i narzekanie moze sie tylko poglebiac.

6

Odp: czy jest to czas na rozstanie?

A może Twój mąż przechodzi andropauzę? I jest jak rozdrażniona, dumna dewotka? Może pora do lekarza na leki łagodzące objawy? Nie wiem ile ma lat, ale może to być to, bo na razie nie będziemy brać scenariusza, ze na starość mu się w głowie poprzewracało i stał się starym dziwakiem.

7

Odp: czy jest to czas na rozstanie?

Kate w temacie wątku pytasz czy to czas na rozstanie? Myślę, że jeszcze nie. Najpierw czas na szczerą, długą rozmowę. Poproś go o nią i wyjaw wprost, że jesteś nieszczęśliwa, bo po tym co piszesz, wnioskuję, że szczęście się od Ciebie, od Was odsunęło. Razem przeanalizujcie jak było kiedyś, a jak jest teraz i razem podejmijcie decyzję czy chcecie dalej w tym trwać, czy się poddajecie. Niech to będzie taki przełom w Waszym małżeństwie, który albo doprowadzi do jego końca albo sprawi, że będzie lepiej. Bądź szczera i powiedz mężowi jak rani Cię jego zachowanie. Choćby w przypadku tych urodzin. To Twoje święto, to Ty w tym dniu powinnaś być radosna, a mąż powinien do tego uśmiechu przyłożyć rękę, a nawet jak ma jakieś ?ale? do męża Twojej siostry to powinien zwyczajnie to przemilczeć. Nikt panom nie każe się przytulać, nikt im nie każe się lubić ale to nie znaczy, że nie można się tolerować.

8

Odp: czy jest to czas na rozstanie?

piewrsza kwestia jaka powinnaś poruszyć ,to rozmowa  zmeżem i  postawienie mu kilku zasadniczych pytan.nie stawialabym tutaj na  zaskoczenie,nerwy i agresywne wypytywanie  ale stonowaną ,kulturalną rozmowe.otóz zapytaj:
1/. czy jak sie z Toba zenil  nie wiedzial o istnieniu twojej rodziny?,co sie  zmienilo przez  caly ten czas?
2/. mieszkasz z nim u niego(nie u was!!!),znasz jego kulture bycia w WASZYCH 4 scianach ,ale sa  momenty kiedy  nalezy socjalizować sie z innymi.zachowanie innych  może szokować,denerowwac ale własnie  KULTURA wymaga  ,aby grzecznie  oddać szacunek Tobie,ponieważ masz ochote  byc ze swoja  rodzina (bez względu na to jaka by nie była);
3/. poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji nie powinno wychodzic od ciebie.skro jest to ulozony Pan , to sam powienien cie wspierać  abys  osiągnela status jaki sobie  wyznaczyłas,on ma być dla ciebie opoką.jesli jego  bezpieczenstwa sie  chwieje tzn.ze to on sie nie sprawdza jako gospodarz domu,opiekun i mąż;jesli ty osiagniesz swoj  sukces, cała sfera stabilizacji przyjdzie sama z zcasem.
4/. kulturalny człowiek potrafi uczestniczyć w życiu publicznym  uczęszczając na intelektualne  spotkania:kino,teatr,galeria(mozna .ja pochodze z malenskiego mistaeczka i uwierz mi ze mamy kino,teatr miejski,koncerty,minigaleryjkę itd.);człowiek obyty i bogaty intelektualnie potrafi  odnależć w tv coś  ciekawego i ze wszystkiego potrafi sie cieszyć.
5/.jesli twoj mąz na tym etapie związku tak fiksuje to nie ma to nic wspolnego z jego kultura a wyimaginowanym i przerosnietym mniemaniem o sobie.jego powloka i zaduafnie przybrało na sile i wcale  nie ma widokow ze bedzie lepiej.tutaj pomoże  terapia szokowa.może jednak  profesjonalan pomoc psychologa pomogłaby mu zauważyc,że w nim tkwi problem.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » czy jest to czas na rozstanie?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026