Hej Dziewczyny ![]()
zastanawialam się, czy napisać, ale cóż. Może się chociaż wyżalę, a przy okazji znajdę rozwiązanie mojej sytuacji.
Otoż jestem w prawie 6letnim związku. Od poczatku mieszkamy ze sobą. Zaznaczę, iż on na poczatku nie był w moim typie, ale wyczułam w nim dobrego człowieka. Może własnie to sprawiło, ze miałam chwile zawahania i wtedy mówilam mu to, co w danym momencie myslalam, czyli jaki to niby jest beznadziejny(niektore rzeczy mi przeszkadzaja, ale bez przesady). On nie jest typem cichego chlopca, wiec rowniez powiedzial, co o mnie mysli. No i tak przez szesc lat zwiazek sie ciagnie i co jakis czas mowie mu te bezndziejne rzeczy, a on mi odwdziecza sie tym samym. Nie wiem, czemu to robię. On w kazdym razie twierdzi, iż zblokowal się na mnie, nie potrafi nawet kochac się ze mną, a o slubie i dziecku mogę zapomnieć. Najgorsze jest to,ze on juz nie chce rozmawiac. Kiedys jeszcze szukalismy rozwiazania. Teraz juz nie. Zastanawiam się, czy gdybym zmienila troche swoje podejscie, czy nastapiloby odblokowanie u niego. Fakt, on rowniez nie jest latwa osobą we wspolzyciu, ale nigdy pierwszy mnie nie obraza. Jesli którejs z Was bedzie chcialo się cos odpisać, bede wdzieczna ![]()