. Witam, nazywam się Majka. Od pewnego czasu jestem z chłopakiem z gór, dokładnie różni nas ok 330 km. W mojej miejscowości mieszka jego kuzynka, a moja najbliższa przyjaciółka (właśnie dzięki niej się poznaliśmy). Codziennie rozmawiamy przez telefon, a także z użyciem internetu, lecz częste pożegnania, po których wybucham nagłym płaczem są czasem bardzo przygnębiające. Oczywiście są też szczęśliwe momenty. Te, kiedy razem spędzamy czas. Spacerujemy, przytulamy się, rozmawiamy. W chwili rozstania na twarzy mam sztuczny uśmiech,a gdy znikam z jego pola widzenia płaczę i przytulam się do przyjaciółki, gdyż zawsze razem go żegnamy.
Widzimy się tylko w wakacje. Czasami przyjeżdża podczas roku szkolnego. Ostatnio widziałam go 13 lipca, dwa dni temu do dzisiaj płacze. Teraz przyjedzie dopiero w sierpniu na ok tydzień. Przyjeżdża na krótko, ponieważ pomaga swojemu ojcu w firmie.
Co robić ? Czy ciągnąć to dalej ? Chce z nim być i szczerze go kocham, ale gdy myślę o roku bez niego sama nie wiem co mam robić. Pomóżcie...