Czy zerwanie kontaktów z rodzicami sprawi, że będzie boleć mniej... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Czy zerwanie kontaktów z rodzicami sprawi, że będzie boleć mniej...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: Czy zerwanie kontaktów z rodzicami sprawi, że będzie boleć mniej...

Bardzo chętnie czytam różnego rodzaju fora, ale unikam rejestracji i wypowiadania się - bo do tej pory wydawało mi się, że tego nie potrzebuję. Dzisiaj jednak postanowiłam opowiedzieć o swoim problemie, (który, jak mi się wydawało nie istnieje...a jednak) i usłyszeć, co drogie forumowiczki mogą mi doradzić.
Mam 29 lat, kochającego męża, wspaniałe dzieci, pracę, którą bardzo lubię, mam fajnych przyjaciół, lubię życie, ludzi itd, itp.
Wszystko jest niby ok., ale dzisiaj po kolejnej wizycie u moich rodziców - jak zły omen wróciły demony przeszłości, duszące uczucie w przełyku, ból brzucha i łzy...i dzisiaj po raz pierwszy przez myśl przebiegła mi taka myśl: Czy zerwanie kontaktów z rodzicami sprawi, że będzie boleć mniej...
Moje dzieciństwo nie było kolorowe, ojciec pił - typ alkoholika nerwusa i awanturnika. Bił mamę, mnie i rodzeństwo, demolował mieszkanie, znęcał się psychicznie. Matka - typowy przykład współuzależnienia (chociaż nie pije w ogóle)  broniła ojca i usprawiedliwiała go- nigdy nie pomyślała, że można by żyć inaczej. Gdy mówiłam, że alkoholizm trzeba leczyć - otwierała oczy ze zdziwienia. Dzisiaj - sama jako matka - mam do niej żal, że pozwoliła, aby dzieciństwo jej dzieci było piekłem. Ona nawet nie próbowała się z tego wyrwać - tkwiła w tym, cierpiała, w końcu zaczęła chorować psychicznie - były próby samobójcze, depresje, miesiącami była w szpitalu. Ja - kilkunastoletnia dziewczyna miałam wszystko na głowie, szkołę, młodszą siostrę, dom - szybko dorosłam i dojrzałam, ale jakim kosztem? 
Jak światełko w tunelu pojawił się mój przyszły mąż -chłopak, z którym postanowiłam miesiąc po maturze wsiąść ślub i wyjechać na studia.
W końcu miałam spokój, mogłam odetchnąć, uczyć się w spokoju, spać i nie czuwać, czy wróci pijany i zacznie rozbijać szyby. Kilka lat dochodziłam do siebie po traumie dzieciństwa - i tylko mój kochany, cierpliwy mąż wie jak odreagowywałam stres nagromadzony przez te wszystkie lata.

Żyliśmy skromnie ze stypendium studenckiego w wynajmowanym mieszkaniu, dorabialiśmy się wszystkiego sami, bardzo powoli, potem zaczęły się rodzić dzieci, poszłam do pracy, zrobiłam studia podyplomowe, kopiliśmy mieszkanie, (na kredyt oczywiście :-). Pomagali nam głównie teściowie, moi rodzice mieli mnie z głowy - chyba było im to na rękę, że sobie radzę. Nigdy nie zapytali, czy czegoś mi nie potrzeba lub jak nam się żyje. 

JA chciałam mieć z nimi kontakt, JA chciałam żeby moje dzieci miały kontakt z dziadkami, więc przyjeżdżałam, MI zależało, żeby były wspólne święta.
Znosiłam awantury ojca, jego przekleństwa, alkoholowe furie, nie poruszałam drażliwych tematów, o nic nie prosiłam - bo wiedziałam, że i tak nic nie dostanę. Jestem taką potulną, grzeczniutką córeczką, dla której wartości rodzinne są najważniejsze, i tkwi we mnie świadomość, że to są rodzice, że mam wobec nich obowiązki, że muszę, że tak trzeba, że im też ciężko...
I dzisiaj, gdy za moje dobre serce i zaangażowanie, znowu dostałam "wiązankę życzeń" od mojego taty,gdy znowu mnie wyzwał, sponiewierał, zmieszał z błotem, potraktował jak szmatę, a moja droga mama patrzyła na to i nie reagowała - coś we mnie pękło. Chyba mam tego dosyć.

Do tej pory sobie jakoś z tym wszystkim radziłam, czasem byłam twarda, czasem olewałam, nawet potrafiłam to wszystko obśmiać - mam w końcu gdzie uciec od tego piekła. Mam swoje życie, które kocham, ale kocham też rodziców...i to jest ten problem.

Co powinnam zrobić? Zerwać z nimi kontakty, ograniczyć do 2 wizyt w święta, czy udawać - tak dalej - udawać, że wszystko jest ok?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy zerwanie kontaktów z rodzicami sprawi, że będzie boleć mniej...

Gdy czytałam Twój post uroniłam kilka łez. Bardzo współczuję Ci piekła, w którym dorastałaś. Wyrosłaś na bardzo mądrą kobietę. Z całą pewnością nie zasługujesz na takie traktowanie przez swojego ojca.
W Twojej sytuacji najłatwiejszym rozwiązaniem było by kompletne zerwanie kontaktów z rodzicami, jest to prosty sposób na pozbycie się problemu z ojcem furiatem. Jednak masz dzieci, dla których kontakt z dziadkami na pewno jest ważny, być może spotkania z Twoimi rodzicami dwa razy w roku (na święta) było by optymalnym rozwiązaniem?
Rozmawiałaś na ten temat z mężem? Co on o tym wszystkim sądzi?

3

Odp: Czy zerwanie kontaktów z rodzicami sprawi, że będzie boleć mniej...

Mój mąż jest bardzo podobny w kwestiach rodzinnych do mnie: cichy, potulny, pomocny, przywiązany do rodziny - niezależnie jaka ona jest.
Sam jednak wie, że słowa: nie przejmuj się, nie martw się itd. już nie pomagają. Zapewne ograniczenie kontaktu z moimi rodzicami do minimum będzie dla niego do zaakceptowania, co do całkowitego ich zerwania to ma wątpliwości, podobnie zresztą jak ja...

4

Odp: Czy zerwanie kontaktów z rodzicami sprawi, że będzie boleć mniej...

spójrz na to jakbyś była swoim dzieckiem. Jedziesz z rodzicami do dziadków i słyszysz "koncert życzeń" od dziadka do mamy. Też się złościsz na matkę że pozwala się tak traktować prawda? Według mnie najlepszym rozwiązaniem jest ograniczenie kontaktów do minimum. Twoje dzieci dużo na tym nie stracą. Mają jednych kochających dziadków, a przeciez liczy się jakość a nie ilość :-)

5

Odp: Czy zerwanie kontaktów z rodzicami sprawi, że będzie boleć mniej...
ewaaa napisał/a:

spójrz na to jakbyś była swoim dzieckiem. Jedziesz z rodzicami do dziadków i słyszysz "koncert życzeń" od dziadka do mamy. Też się złościsz na matkę że pozwala się tak traktować prawda? Według mnie najlepszym rozwiązaniem jest ograniczenie kontaktów do minimum. Twoje dzieci dużo na tym nie stracą. Mają jednych kochających dziadków, a przeciez liczy się jakość a nie ilość :-)

W zasadzie ewaaa ma rację. Ja zasugerowałam się dziećmi, tym ,że powinny mieć kontakt z dziadkami, ale racja wypadało by spojrzeć na całą sytuację oczami dziecka.

6

Odp: Czy zerwanie kontaktów z rodzicami sprawi, że będzie boleć mniej...

Szczerze? zerwać kontakty całkowicie. Warto też odwiedzić psychologa, psychoterapeutę, bo jednak jesteś DDA. Wspaniale, że ułożyłaś swoje życie tak, jak chciałaś, ale wiedz, że to może wracać- po co psuć swoje zdrowie?Chorować? Bo niestety za psychiką idzie ciało.

Warto uzyskać balans i dystans do swojej rodziny- która tak naprawdę Cię nie wychowała, sama to zrobiłaś.
Nic dziewnego że masz żal do matki- ja też mam żal do swojej matki, że pozwoliła na życie, jakie zafundował nam mój ojczym a jej mąż, nie zrobiła NIC.

7

Odp: Czy zerwanie kontaktów z rodzicami sprawi, że będzie boleć mniej...

Droga Miajia!
Rozumiem Cię doskonale,bo sama miałam koszmarne dzieciństwo-mimo iż mój ojciec nie pił.
Był(i jest) jednak złym człowiekiem.Będąc dzieckiem obiecałam sobie,że kiedyś będę mieszkać daleko i odetnę się od mojej rodziny.
Początkowo mieszkałam z dala,ąle jednak zawsze tam wracałam.Coś mnie ciągnęło-czułam się odpowiedzialna za rodziców,chciałam im pomagać-mimo,iż ojca nienawidziłam.I tak jest do dzisiaj.Ciągle mam wyrzuty sumienia,nie umiem się od niego odciąć!

Największy jest ból,gdy rany zadają najbliżsi.

8

Odp: Czy zerwanie kontaktów z rodzicami sprawi, że będzie boleć mniej...

Miaija jesteś uzależniona od swoich rodziców.
Ciężko jest się odciąc , bardzo ciężko.
Postaraj się jednak ograniczyc kontakty do minimum.
Ojciec nie ma prawa Cię tak traktowac , a matka składa jawne przyzwolenie na to wszystko.

Gratuluję ,że po takim dzieciństwie wyszłaś na ludzi ,że Ci się ułożyło w życiu.
Polecam Ci książkę "Toksyczni rodzice" . Odnajdziesz tam odpowiedzi na mnóstwo pytań, które na pewno Cię nurtują.

Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko...

9

Odp: Czy zerwanie kontaktów z rodzicami sprawi, że będzie boleć mniej...

Zerwac kontakty kompletnie. Ja tak zrobilam.
Nie jestem wprawdzie z rodziny z alkoholem ale mialam mnostwo problemow z matka. Dreczenie psychiczne, ozieblosc i takie tam...
Odkad sie usamodzielnilam to MNIE zalezalo na kontaktach, to JA wyciagalam pierwsza reke, to JA tlumaczylam sobie "to jest twoja matka, urodzila cie i wychowala, szanuj ja"...W zamian dostawalam niewiele albo wrecz nic. Czulam sie jakbym latala naokolo ksieznicki cale dnie probujac ja jakos usatysfakcjonowac (!!) ale nijak sie nie dalo...
Wiesz co, zycie ma sie jedno...mozna je spedzic na nadskakiwaniu osobie, ktora w zyciu nie bedzie szczesliwa albo ktora, w zyciu tego nie doceni. Ale mozna tez je spedzic na staraniu sie byc jak najszczesliwsza i spelniona do konca.
Zerwalam wszelkie kontakty z matka na poczatku tego roku. Szczerze...nie trace juz czasu. Na poczatku czulam sie okropnie. Mialam okropne wyrzuty sumienia...
Przeszlo mi po tym jak nie zadzwonila do mnie na urodziny, przeszlo mi jeszcze bardziej kiedy nie pofatygowala sie pogratulowac mi zdania egzaminow..i inne takie.
Ale wiesz co ja mam teraz swoja rodzine. To jest dla mnie wazne. Przeszlosci sie nie zmieni ale mozna popracowac na dobra i szczesliwa przyszlosc. I na tym zamierzam sie obecnie skoncentrowac smile
Powodzenia zycze... Bedzie ciezko ale warto.

Kiedy się urodziłam, diabeł spojrzał, skrzywił się i mruknął...szlag konkurencja big_smile

10

Odp: Czy zerwanie kontaktów z rodzicami sprawi, że będzie boleć mniej...

Nie każdy zasługuje na miłość i szacunek. Rozmnażać potrafią się wszystkie istoty na Ziemi więc to żaden wyczyn ani zasługa.

Bardziej przysłużysz się dzieciom zrywając kontakt z toksycznymi dziadkami. To jest ich cyrk, ty sobie takich występów( i rodzinie) nie musisz fundować.

11

Odp: Czy zerwanie kontaktów z rodzicami sprawi, że będzie boleć mniej...

Bardzo dziękuję wszystkim za odpowiedź na mój problem. Wasze opinie bardzo mi pomogły - nikomu nie życzę źle ale to jest jednak budujące, że nie tylko ja mam taki problem.
No cóż...na razie daję sobie czas na przemyślenie wszystkiego i po prostu poczekam co przyniesie los - ale nie zamierzam do nich pierwsza dzwonić, lub przyjeżdżać.
Może zrobię taki mały test - ile czasu wytrzymają beze mnie i czy w ogóle przypomną sobie, że mają córkę?
Może tym sprowokuję ich do refleksji nad tym wszystkim, a może nie...
Jeszcze raz wielkie dzięki za wsparcie :-)

12

Odp: Czy zerwanie kontaktów z rodzicami sprawi, że będzie boleć mniej...

P. S.

Posłuchałam rad drogich forumowiczek - bardzo ograniczyłam kontakty z rodzicami (od lipca może 3, 4 razy). Jak mi jest - w sumie dobrze. Jestem na szczęście zapracowana, zabiegana i mam fajną, szczęśliwą rodzinę - pewnie dlatego jest mi łatwiej. Ale czasami...tak sobie myślę, a może zadzwonić, pogadać - tylko, że oni tego nie potrzebują, nie zabiegają o mnie, nie interesują się. Czasami jest cięzko ale w sumie tak jest lepiej. Pozdrawiam wszystkie DDA - miejcie siłę walczyć o WŁASNE życie.

13

Odp: Czy zerwanie kontaktów z rodzicami sprawi, że będzie boleć mniej...

Gratuluję decyzji smile
Pewnie Ci czasem ciężko, ale jak sama widzisz, w sumie tak jest lepiej.
Dobrze, że masz swoją rodzinę, męża w którym masz oparcie.
Pozdrawiam.

14

Odp: Czy zerwanie kontaktów z rodzicami sprawi, że będzie boleć mniej...

pewnie !!! Czemu mam dalej z nimi mieszkać pod jednym dachem. Wstydzę się tego że mam po nich charakter wady które przeszkadzają mi życiu i zawieraniu znajomości.

15

Odp: Czy zerwanie kontaktów z rodzicami sprawi, że będzie boleć mniej...

Miaija.Na poczatku jezeli moge cie zaprosic do mojej grupy wsparcia w nasaej spolecznosci,jezeli bedziesz chciala tak zwyczajnie porozmawiac....

Powiem krotko i nie rozpisywujac za bardzo.Jezeli to jest rodzina toksyczna,pozbawiona wszelkich dobrych wibracji,a kroluje tam przemoc fizyczna ,psychiczna to zwiewac jak nadalej,i zerwac z nimi wszelkie kontakty.Moze to na poczatku troche boli ze inni maja kochace rodziny a my jestesmy pozbawieni tego..Ja to zrobilam..po kilkunastu latach ale zrobilam i niczego nie zaluje..Zyje mi sie o wiele lepiej i czuje sie lzej..gdyz juz nie otaczaja mnie ,a moze mniej ale jednak zle wspomnienia,oczywiscie bola i beda bolec do konca zycia,gdy sie zlapie dola to wraca..ja tez tak mam.Ale gdy staram sie o tym nie myslec jest lepiej bez nich niz z nimi.Moj partner mi pomogl bo widac ze mozna liczyc na pomoc dzis obcych ludzi  niz na rodzine ale to nie bylo tez powodem..o wiele inne powazniejsze sprawy ktore kiedys musialy miec swoj kres i pewnego dnia powiedzialam dosc,po tym chociazby jednym przykladzie jak wmawiali mi ze do niczego sie nie nadaje i ze nie dam sobie rady nigdzie ,w pracy ,a egzaminu prawo jazdy nie powinnam zdawac,choc mialam zaplacone z UE poprzez projekt..zawsze bylo cos nie tak i moglabym mnozyc i mnozyc...Decyzje musisz podlac sama..ale ja na twoim miejscu zrobilabym to samo co ja zrobilam.pozdrawiam

Nie można oprzeć stosunków rodzinnych na prawdzie, skoro nie ma jej w miłości.Kto w dzieciństwie zaznał chłodu matki, ten będzie marzł do końca życia.


- Regina Kantarska-Koper

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Czy zerwanie kontaktów z rodzicami sprawi, że będzie boleć mniej...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018