Nie wiem co mam o tym mysleć, ale pracując w niemczech zakochalam sie w facecie, ktory jest starszy ode mnie o 30 lat. Ja mam 30, on te 30 wiecej. Nie wiem co mam o tym myslec. Czy ja juz oszlalam?Spotkalam w nim bratnia dusze, kogos kto nadaje na fali bardzo bliskiej do mojej. Jestem pewna ze on tez to poczul, przytulil mnie gdy musialam wyjechac, mowil ze bedzie plakal. Dlaczego taki pech, dlaczego taka wiez poczulam z nim, nie umiem tego wyjasnic??? Teraz zostalo mi tylko pocierpiec, bo co innego? ![]()
Podobne tematy
czyli wyjechalas i tam nie wrocisz?
jesli tak to przeciez sytulacja sie sama rozwiazala
mam mozliwosc wrocic - we wrzesniu. poza tym on mnie zaprosil do siebie w odwiedziny. ja uwazam ze oszalalam - pije tylko od paru dni, zeby zapomniec....
4 2011-07-15 09:21:30 Ostatnio edytowany przez Liren25 (2011-07-15 09:23:12)
A może to nie jest wcale złe być z kimś starszym o 30 lat. A czy on jest żonaty i ma dzieci?
5 2011-07-15 09:26:54 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2011-07-15 09:28:12)
mam mozliwosc wrocic - we wrzesniu. poza tym on mnie zaprosil do siebie w odwiedziny. ja uwazam ze oszalalam - pije tylko od paru dni, zeby zapomniec....
dlaczego myslisz, ze oszalalas?
ciekawi mnie :
zakladasz, ze to niemozliwe kochac kogos , kto jest od Ciebie starszy ?
Sama mieszkam w Niemczech i wiem, ze tutaj to nic dziwnego.
Zawsze lubilam starszych facetow o te kilka lat, ale 30 to chyba przesadzilam
Nie moge przestac sie dziwic, ze tak mnie wzielo i przyszlo tak niespodziewanie. Co wiecej jestem przekonana ze obustronnie. Naprawde zaluje ze musialam wracac do polski, i nie wiem czy powinnam tam wrocic czy faktycznie pojechac na te odwiedziny? Wariactwo to wszystko...
Zawsze lubilam starszych facetow o te kilka lat, ale 30 to chyba przesadzilam
Nie moge przestac sie dziwic, ze tak mnie wzielo i przyszlo tak niespodziewanie. Co wiecej jestem przekonana ze obustronnie. Naprawde zaluje ze musialam wracac do polski, i nie wiem czy powinnam tam wrocic czy faktycznie pojechac na te odwiedziny? Wariactwo to wszystko...
nie zastanawialabym sie nad tym, idz za glosem serca. Nic nie tracisz.
Kochac mozna kogos o wiele starszego od siebie i wiele mlodszego od siebie.
Wiek nie jest kryterium ( co widac na zalaczonych obrazkach )- poczytaj na forum o zwiazkach rowiesnikow , tez sie czasami nie udaja ;-)
fajnie się zakochać
czemu się dołujesz, jak tylko wasza sytuacja jest klarowna to hulaj dusza.. skorzystaj
z zaproszenia ![]()
geheimnis - miłośc jest piękna i potrzebna każdemu - ALE zdaj sobie sprawę z tego że związek z mężczyzną w "podeszłym wieku" - bo 60 lat to już taki wiek łączy się z tym że najprawdopodobniej za kilka lat on będzie potzrebował opieki "starość nie radość" i co poświęcisz swoje mlode lata na pilęgnowanie go czy wtedy zostawisz bo wkońcu ty też masz prawo do życia a nadal będziesz młoda.
Myślę że fascynacja, miłe chwile które były powinny zostać tylko w twoich wspomnieniach i powinnaś szukać kogoś w podobnym wieku z kim można planować życie na kolejne dziesiątki lat.
tak, zwiazek z duzo starszym ma wiele minusow ale nie jest niemozliwa...
atinasarz masz racje w tym co napisalas i jest to smutne dla mnie... rozsadek mowi mi to samo, ale serce jednak pomimo tego strasznie boli. Co do milosci - ja nie szukam, wiec albo przyjdzie sama, albo poczuje "to' albo nie - trudno, niech sie dzieje co chce... Tyle ze ja jestem powoli coraz bardziej tym wszystkim b. zmeczona...:(
W życiu piękne sa tylko chwile nie marnuj ich.
Kleofas co masz na mysli konkretnie?
Zakochać sie jest fajnie, zwlaszcza jak obie strony to czują...ale tłamsić to potem wcale juz tak fajnie nie jest .............
W życiu piękne sa tylko chwile nie marnuj ich.
I tych których jeszcze nie znamy... .
Fajnie, ze chociaz mnie nie wysmialyscie kobiety, ze mam taki odlot na punkcie tego starszego Pana. Zeby był młodszy o te chociaz 10 lat to bym tego nie pusciła, a tak ..........tylko moge pocierpiec, albo naprawde pojechac i zrealizowac to...w tym sensie ze tylko na romans.....
Bo na wspolne zycie to on jest juz za stary...........chyba
(((
Czuję coś do faceta o 26 lat starszego ode mnie....wiek nie ma w uczuciach żadnego znaczenia ! U mnie to pojawiło się niespodziewanie,nagle...wbrew rozsądkowi i logice..."lubimy" się ...chyba nawet pamiętam moment,kiedy coś się we mnie "ruszyło"... małe zdziwko...ale tak jest... serce nie sługa.
Czuję coś do faceta o 26 lat starszego ode mnie....wiek nie ma w uczuciach żadnego znaczenia ! U mnie to pojawiło się niespodziewanie,nagle...wbrew rozsądkowi i logice..."lubimy" się ...chyba nawet pamiętam moment,kiedy coś się we mnie "ruszyło"... małe zdziwko...ale tak jest... serce nie sługa.
Dokladnie bylo ze mna, lecz moj partner jest starszy o 18 lat, i jest wiele przeciwnosci losu ale jestem szczesliwa jak nigdy w zyciu ja mam 20 lat on 38 i nic mnie to nie interesuje on czuje sie na 25 i to jest wazne.
To jest piekne uczucie
)
Skorzystaj z odwiedzin nie masz nic do stracenia! ![]()
Milosc jest wazna ! Walcz o nia. Ja mam chlopaka o 9 lat starszego. Piekne sa tylko chwile.
K_r_o, mnie tez zaskoczylo to uczucie i tez pamietam moment jak mnie ruszyło... tak sobie tłumacze to, ze jest to facet, ktory nadaje na fali podobnej do mojej, w stylu bratniej duszy, o podobnej wrazliwosci i patrzeniu na swiat + przemily, skromny. Ale ja nie jestem jakas desperatka, zeby sie z nim wiazac przeciez (wierzcie albo nie, ale mlodo wygladam, na 25 lat, pomimo ze mam 30), czuje sie fajnie ze sobą. O.K. przyznam sie, pomyslalam o seksie - czy mnie zaspokoi?, a to jest tez wazne dla mnie. Lubie seks. Co mam robic -wziac go na romans? Za 10 lat on bedzie dziadkiem, a ja 40 latka (to chyba jeszcze mloda w miare babka) Powiecie, ze nie zakochalam sie, bo kalkuluje, ale chyba jednak sie zakochalam - tesknie, brak mi go, mysle o nim codziennie, brak mi jego przyjazni, dowcipu, towarzystwa, rozmowy, wsparcia...:( nie moge skonczyc z ta kalkulacja i liczeniem lat ![]()
Jednak jeżeli zakochałabyś się , to raczej kalkulacja poszłaby w kąt ![]()
Dlatego ja na Twoim miejscu chyba dałabym sobie spokój, może różnica wieku jaka jest między ?Wami jest dla Ciebie nie do przeskoczenia. Nie dziwie się, ja też nie wyobrażam sobie związku z takim facetem, a ta różnica jest już kolosalna. Masz prawo nie chcieć takiego związku, to nic zdrożnego
Spróbować nie zaszkodzi:)) Nikogo nie krzywdzisz, a może przeżyjesz jedne z piękniejszych chwil swojego życia:))
Wróciłam do tematu - bo nie puszcza mnie to zakochanie. Pomóżcie - jak to zakończyć, zapomnieć?
Wyjąśnijcie mi - dlaczego takie coś mi się zdarzyło, czy jakis mam problem psychologiczny, czy ojca mi potrzeba? ![]()
geheimnis myślę, że powinnaś spróbować. Co Ci zależy, skoro jesteś wolna i on też to nie macie nic do stracenia. Czas pokaże czy coś z tego wyjdzie czy nie. Ja czytam teraz podobne wątki bo też mam taki dylemat, tylko trochę mniejsza różnica wieku.
Oh, dziewczyno, czy naprawdę nie mogłaś znaleźć nikogo bliższego wiekiem? Zastanów się jakimi kategoriami myślisz Ty, a jakimi ów 60-latek. Pomyśl co będzie za 10 lat - Ty kobieta w pełni sił, mająca swoje potrzeby (bliskości) a Twój partner mający lat 70 powie, że jemu już nie staje.
Uważam, że to relacja na krótką metę - będziesz zabawką w jego rękach, ot zachciało się jemu młodego ciałka.
Moją największą miłością jest L. o którym juz pisałam. Jest w tym samym wieku co Twój "obiekt". Zniszczyła nas trochę ta różnica wieku. Ja - młodziutka, nie potrzebowałam się "wyszaleć" przystosowałam swój tryb do jego życia. Niestety najpierw były plany, miał być ślub, dzieci... ale później jego to przerosło. Stwierdził, że napewno go zdradzę i ta obawa pielęgnowała w nim strach. Kocham Go:) to co przeżyłam było najpiękniejszą rzeczą jaka mnie spotkała, ale... uwaga najbardziej bolesną. Takie związki mają racje bytu, jeśli tylko partner odczuwa empatię, wie, że dajesz mu siebie i ze za parę , parenaście lat będzie wymagał opieki. Ja zdawałam sobie z tego sprawę i wiem, że nie opuściłabym go wtedy.. ale On nie potrafił w to wierzyć. Nie wyszło.
Dawno nie czulam z kims takiej więzi jak z nim. Macie racje - strzelilam sobie dzisiaj mocnego drinka, poczulam się ani lepiej ani gorzej, tak samo beznadziejnie. Szukałam milości u równieśników owsze, dlugo szukalam..., a tu nagle znajduje ją u faceta, który mógłby być moim ojcem. I co najgorsze - on wcale nie chcial mlodego cialka (poznaje taki stan, jak ktos mnie chce na seks), tylko to faktycznie UCZUCIE. Bratnią dusze w nim znalazlam, jest taki sam jak ja. Czuje się z nim wspaniale, wręcz fruwam z radości jak jest obok. Pragnelam czegos takiego i diabli wzięli
Co mogę zrobić, upić się tylko, nic więcej...:(
Macie pewnie racje - i tak by mi nie uwierzył, bo trzymal pomimo to dystans, choć uczucia ukryć nie dal rady (slowa, gesty, spojrzenia, ogolne porozumienie bez slów), a czy mi by wystarczylo empatii - za 10 lat
Nie wiem.
Niedługo wyjezdzam do pracy i pragnę go spotkać i powiedzieć o tym co czuję
Powiedzcie -co robić, nie chce NIKOGO zranić ![]()
27 2011-09-05 13:15:29 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2011-09-05 18:35:50)
Dawno nie czulam z kims takiej więzi jak z nim. Macie racje - strzelilam sobie dzisiaj mocnego drinka, poczulam się ani lepiej ani gorzej, tak samo beznadziejnie. Szukałam milości u równieśników owsze, dlugo szukalam..., a tu nagle znajduje ją u faceta, który mógłby być moim ojcem. I co najgorsze - on wcale nie chcial mlodego cialka (poznaje taki stan, jak ktos mnie chce na seks), tylko to faktycznie UCZUCIE. Bratnią dusze w nim znalazlam, jest taki sam jak ja. Czuje się z nim wspaniale, wręcz fruwam z radości jak jest obok. Pragnelam czegos takiego i diabli wzięli
Co mogę zrobić, upić się tylko, nic więcej...:(
Macie pewnie racje - i tak by mi nie uwierzył, bo trzymal pomimo to dystans, choć uczucia ukryć nie dal rady (slowa, gesty, spojrzenia, ogolne porozumienie bez slów), a czy mi by wystarczylo empatii - za 10 lat
Nie wiem.
Niedługo wyjezdzam do pracy i pragnę go spotkać i powiedzieć o tym co czuję
Powiedzcie -co robić, nie chce NIKOGO zranić
Ja powiem to , co juz mowilam:
nie zrezygnowalabym , gdybym czula , ze to jest TO.
Co Ty sie tak uparlas tego wieku?
To moga byc najlepsze chwile Twojego zycia. Zaprzepascic ? W imie czego ?
teraz na wiek nikt nie patrzy....
Zacznę od tego, że zarejestrowałam się tylko po to, żeby odpowiedzieć w tym wątku.
Geheimnis, Twoja historia po prostu wbiła mnie w fotel, bo jestem w bardzo podobnej sytuacji wiekowej, tylko w moim przypadku chodzi o jeszcze więcej - bo 35 lat.
Myślałam, że jestem jedyną wariatką na tym świecie. Na szczęście okazuje się, że jednak nie jestem w tym sama.
Chciałabym Ci jakoś pomóc uwierzyć w to, że to jest przede wszystkim prawdziwe i możliwe. I że powinnaś chociaż spróbować dać temu szansę. Szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że facet jest Twoją bratnią duszą.
Pewna legenda głosi, że gdy rodzi się człowiek z nieba spada dusza i rozdziela się na dwie części. Jedna z nich trafia do mężczyzny, a druga krąży po ziemi, czekając aż narodzi się pasująca do niej kobieta. Całe życie natomiast polega na tym, aby odnaleźć tę drugą połowę. Połowę własnej duszy. Połowę swojego serca. Połowę samego siebie.
Szczerze wierzę, że to nie jest tylko legenda, bo wynika z niej, że nasze drugie połowy są starsze. Albo o kilka dni, albo o kilka miesięcy, lat, ale może też te 30, czy 35. Mogą nawet nie żyć.
Wiem, że wyobrażenie o wspólnym życiu jest prawie nierealne, ale trzeba żyć chwilą. Liczy się to, co jest tu i teraz, a nie za 5, czy 10 lat. Wtedy się będziemy martwić.
Życzę Ci, aby wszystko ułożyło Ci się w taki sposób, abyś nie musiała cierpieć. Żebyś zrobiła tak, jak mówi Ci Twoje serce. Bo kij z rozumem. Raz się żyje. : 3
To prawda dziś na wiek już nikt aż tak nie patrzy. Czasem jednak może on wyznaczać granice wręcz nie do przeskoczenia. Wydaje mi się, że też tak jest i w tym przypadku.
Geheimnis jak i ten mężczyzna są na zupełnie innych etapach życia. Trzeba mieć też świadomość że za kilkanaście lat, ów mężczyzna nie będzie już dla Autorki wątku partnerem. Prawda jest taka że nie będzie stanowił dla niej wsparcia (czego nie bójmy się powiedzieć, każdy w związku potrzebuje), ale sam tego wsparcia a zwłaszcza opieki zacznie potrzebować. Geheimnis zaś wciąż będzie wtedy młoda i będzie pragnęła czerpać z życia pełnymi garściami.
Czy to nie będzie wtedy dla Ciebie swego rodzaju niewola?
Może mógłby być z tego fajny romans... ale raczej nic więcej.
Teraz zostalo mi tylko pocierpiec, bo co innego?
Wez sie dziewczyno ogarnij,zakochalas sie z wzajemnoscia to sie ciesz.Tu sie nie ma co rozpisywac, zdarzylo Ci sie to na co kazdy czeka i nie kazdemu jest dane.Masz szczescie ,nie zaprzepasc tego.
32 2012-12-15 17:39:03 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-12-15 18:54:07)
A czy to nie jest tak, że widzisz w nim trochę ojca, opiekuna? Czytałam kiedyś na forum strony spam, jak jedna dziewczyna marzyła o dużo starszym facecie i przyznała się jej o to, aby był podobny do jej taty.
przykra sprawa ;/ Jestem w podobnej sytuacji... miedzy mna a tym mezczyzna jest roznica 24 lat. Milosc odpadla mnie etapami... raczej ciezko jest mi sie zakochac . odganilam go jak tylko sie dalo i w momencie kiedy naprawde odszedl zrozumialam ze tego wcale nie chce. ja wjechalam na urlop a on mial zawal... myslalam ze na zawsze go strace. czulam straszny zal. teraz wariuje na jego punkcie. nigdy wczesniej nie mialam takiego porozumienia dusz. jestem bardziej realistka i wiem ze romans jest lepszym wyjsciem z takiej sytuacji.. ale jest tez obawa ze tylko nas to do siebie przyciagnie i nie bedziemy w stanie tego zakonczyc... obawiam sie tez o uczucia. nie chce go ranic ani siebie. jestem mloda i chcialabym miec poukladane zycie... jednak czuje potrzebe bycia kolo tej osoby.
Nie wiem co mam o tym mysleć, ale pracując w niemczech zakochalam sie w facecie, ktory jest starszy ode mnie o 30 lat. Ja mam 30, on te 30 wiecej. Nie wiem co mam o tym myslec. Czy ja juz oszlalam?Spotkalam w nim bratnia dusze, kogos kto nadaje na fali bardzo bliskiej do mojej. Jestem pewna ze on tez to poczul, przytulil mnie gdy musialam wyjechac, mowil ze bedzie plakal. Dlaczego taki pech, dlaczego taka wiez poczulam z nim, nie umiem tego wyjasnic??? Teraz zostalo mi tylko pocierpiec, bo co innego?
gdzies ten Geheimnis juz byl na tym Forum ![]()
goofno z tego wyszlo no ale zawsze to "nowa hiostoria" ![]()
Witam,
Czytam bardzo stare posty, ale postanowiłam się wypowiedzieć. Moja wypowiedź jest bardzo podobna do Waszych, tyle że ja zakochałam się w facecie starszym o 26 lat , on czuje to samo. Mam 21 lat on aktualnie 47. Pracujemy razem , jest Anglikiem , ponieważ aktualnie mieszkam w Anglii (oczywiście nie mam zamiaru stąd wyjeżdżać). Uwielbiam go , codziennie on przypomina mi o tym jak mocno jesteśmy dla siebie , po prostu CZUJE, ŻE JEST TO COŚ!!!! Nie wyobrażam sobie,że miałoby go teraz nie być!
Dlatego bez załamek i DZIEWCZYNY PIERSI W GÓRĘ I BYLE DO PRZODU...
Pozdrawiam A.
aengie93 taka sama roznica wieku jest miedzy mna i moim mezem ![]()
Tez jest anglikiem.
Długo zastanawiałam się czy wpisać tutaj moją historię, ale chyba dobrze zrobię.
Mam 29 lat. Nieudane życie, poza dwoma cudownymi dziewczynkami. Mąż burak od którego jestem uzależniona, który zdradza mnie, jest nielojalny. Nie mam pracy i muszę dbać o moje dwa cuda, szkoła i tak dalej. Kiedy mnie opuścił zaczęłam spotykać się z facetami, aż wreszcie uległam 60-cio latkowi. I nagle świat się zmienił. Okazało się że wszystko może inaczej wyglądać, Jego delikatność, kultura, dbałość o mnie i w końcu pomoc spowodowała, że nie mogę bez niego żyć. Niezwykle udany romantyczny seks powoduje, że drżę w jego obecności. W ciągu miesiąca miałam więcej rozkoszy z nim niż ze wszystkimi poznanymi facetami przez całe moje życie. Jest tylko problem że on jest żonaty. Niezbyt szczęśliwie, ale dla siebie bezpiecznie. Jednak postanowiłam zostać przy nim i czekam z utęsknieniem na każde spotkanie. Kocham go jak nikogo przedtem.
I niczego nie żaluję !
Akurat 60-latkowie to jeszcze nie mój target (i już raczej nie będzie, przynajmniej do czasu aż mąż dojdzie do tego wieku)
ale zawsze lubiłam dużo (powyżej 10 lat, kilkanaście, 20...) starszych facetów, na innych nawet nie spojrzałam. I bynajmniej nie żałuję ![]()
Długo zastanawiałam się czy wpisać tutaj moją historię, ale chyba dobrze zrobię.
Mam 29 lat. Nieudane życie, poza dwoma cudownymi dziewczynkami. Mąż burak od którego jestem uzależniona, który zdradza mnie, jest nielojalny. Nie mam pracy i muszę dbać o moje dwa cuda, szkoła i tak dalej. Kiedy mnie opuścił zaczęłam spotykać się z facetami, aż wreszcie uległam 60-cio latkowi. I nagle świat się zmienił. Okazało się że wszystko może inaczej wyglądać, Jego delikatność, kultura, dbałość o mnie i w końcu pomoc spowodowała, że nie mogę bez niego żyć. Niezwykle udany romantyczny seks powoduje, że drżę w jego obecności. W ciągu miesiąca miałam więcej rozkoszy z nim niż ze wszystkimi poznanymi facetami przez całe moje życie. Jest tylko problem że on jest żonaty. Niezbyt szczęśliwie, ale dla siebie bezpiecznie. Jednak postanowiłam zostać przy nim i czekam z utęsknieniem na każde spotkanie. Kocham go jak nikogo przedtem.
I niczego nie żaluję !
...jak długo będziesz w stanie być kochanką?...wiesz co się z tym wiąże?
Długo zastanawiałam się czy wpisać tutaj moją historię, ale chyba dobrze zrobię.
Mam 29 lat. Nieudane życie, poza dwoma cudownymi dziewczynkami. Mąż burak od którego jestem uzależniona, który zdradza mnie, jest nielojalny. Nie mam pracy i muszę dbać o moje dwa cuda, szkoła i tak dalej. Kiedy mnie opuścił zaczęłam spotykać się z facetami, aż wreszcie uległam 60-cio latkowi. I nagle świat się zmienił. Okazało się że wszystko może inaczej wyglądać, Jego delikatność, kultura, dbałość o mnie i w końcu pomoc spowodowała, że nie mogę bez niego żyć. Niezwykle udany romantyczny seks powoduje, że drżę w jego obecności. W ciągu miesiąca miałam więcej rozkoszy z nim niż ze wszystkimi poznanymi facetami przez całe moje życie. Jest tylko problem że on jest żonaty. Niezbyt szczęśliwie, ale dla siebie bezpiecznie. Jednak postanowiłam zostać przy nim i czekam z utęsknieniem na każde spotkanie. Kocham go jak nikogo przedtem.
I niczego nie żaluję !
To ile jest miedzy Wami różnicy wieku, to najmniejszy problem. Nawet wcale nie problem.
Ale to, że on jest ŻONATY to wielki problem!
Jak twój mąż Cię zdradza to burak, ale owy 60 latek który zdradza żonę to dżentelmen?! ![]()
Mnie to się tak średnio układa - dba o Ciebie, jest troskliwy etc etc, ale jednak robi, jak jemu jest najwygodniej i sie z żoną nie rozwiedzie, czy Ci to pasuje czy nie. Jesteś dorosła, wiesz w co wchodzisz, mnie raczej taki związek by nie pasował, chociaż ogólnie mogłabym się związać z 60-latkiem.
Jeśli nic nie stoi na przeszkodzie?
Faktycznie, fajnie jest się zakochać:)
Wiosna, motylki i.. Takie tam, wzajemnością, budowa dzień po dniu.. Itd, zmiany z poczwarki w motyla..tego związku. Jeśli jest mozliwosc- wykorzystaj ja, na pewnym etapie odkrywa się, ze tylko miłość...
Pozdrowka ![]()
Je veux, no trochę chyba jego żona stoi na przeszkodzie...
Nie wiem co mam o tym mysleć, ale pracując w niemczech zakochalam sie w facecie, ktory jest starszy ode mnie o 30 lat. Ja mam 30, on te 30 wiecej. Nie wiem co mam o tym myslec. Czy ja juz oszlalam?Spotkalam w nim bratnia dusze, kogos kto nadaje na fali bardzo bliskiej do mojej. Jestem pewna ze on tez to poczul, przytulil mnie gdy musialam wyjechac, mowil ze bedzie plakal. Dlaczego taki pech, dlaczego taka wiez poczulam z nim, nie umiem tego wyjasnic??? Teraz zostalo mi tylko pocierpiec, bo co innego?
He, he szkoda ze to nie ja. Mnie 20 lat by wystarczylo
A reszta, jest to kwestia zycia, jego egzystencjalismu. I nie tragizuj czegos pozytywnego. Jako ludzie, możemy tworzyć relacje a nei tylko korzystać z nich. Kiedys kiedy zrozumiesz ten fakt, nie będziesz "uwiązania" do wyobrazen.
Czesc. Ja tez jestem w podobnym zwiazku Moj partner jest starszy o demnie o32lata
Witam wszystkie dziewczyny, te mlodsze i te starsze.
Juz od kilku miesiecy przegladam rozne for-a i tematy zwiazane z duza roznica wieku u partnerow.
Jestem 26-letnia dziewczyna i od 3 lat zwiazana z partnerem starszym ode mnie o 33 lata.
Jest starszy od mojego ojca.
Jako 17-latka poznalam rowiesnika 3 lata starszego. Myslalam, ze seks z nim jest miloscia na ktora czekalam.
Po krutkim okresie on zmienil mnie na inna, kobiete, starsza o wiele lat.
Po tym krutkim, nieudanym zwiazku poznawalam innych i co raz starszych mezczyzn.
Juz po kilku latach doszlam do wniosku, ze starszy mezczyzna jest lepszym kochankiem i partnerem nie tylko w lozku.
Dzisiaj nie wyobrazam sobie lepszego partnera i ojca naszego syna.
Tu jednak musze zaznaczyc, ze moj partner dba o siebie i swoj wyglad.
Wygladem nie przypomina 60-latka. Nikt jemu nie daje wiecej jak 45-47lat.
To nie jest moja opinia!
Choc jestem osoba dosc wysoka i szczupla, wiem, ze to ja na swoje lata wygladam powazniej.
I w miare sie uzupelniamy.
Tu musze o jeszcze waznej i istotnej sprawie wspomniec.
Juz nie jestem dziewczyna, jestem kobieta i matka, ktora nadal potrzebuje milosci i seksu.
Mam kolezanki, wiem o ich zwiazkach wystarczajaco duzo i o ich seksualnych potrzebach.
Jednak ich rowiesnicy,-mezowie i partnerzy nie spelniaja w lozku oczekiwan kobiety!
Dlaczego kazda z kolezanek narzeka? -Majac mlodych, wysportowanych partnerow.
Ich seks przeszedl w rutyne, w obowiazek mauzenski, w codziennosc,-a raczej w tygodniowki i dlozsze terminy.
Ja rowniez sie tego spodziewalam.
Jednak z miesiaca na miesiac, z roku na rok wciaz jestem zaskoczona jego potencja witalna, jego pomyslowoscia i umiejetnoscia postepowania z potrzebujaca kobieta jaka ja jestem.
Dla mnie jest to wspaniale i mile, ze niemal kazda chwila spedzona sam na sam jest inna od poprzednich.
Mysle, ze tych pragnien i potrzeb wlasnie on mnie nauczyl.
On juz wczoraj i dzisiaj mnie oszczega, ze za 10 lat moze byc taka sytuacja o ktorej obecnie nie myslimy. To on mnie ostrzega i uprzedza, ze moj temperament jeszcze nie osiagnal szczytu.
Jednak ja wiem, ze kazda chwila spedzona u jego boku jest warta wyrzeczen nastepnych lat do ktorych on swiadomie mnie przygotowuje.
Niegdys bylam zagubiona w polsce, dzisiaj jestem szczesliwa w Hiszpani i choc nie wyobrazam sobie zycia bez mojego partnera, wiem ze te wspaniale chwile nie beda trwaly wiecznie.
Czekam na Wasze opinie, spostrzezenia i pytania. Chetnie odpowiem.
Nadja
Hej ja też trwam w takim związku spotykamy się 5 lat różnica wieku 32 lata ja 29 on 61. Dziewczyn piszcie z chęcią z kimś porozmawiam