Kobiety i mężczyźni różnią się od siebie, wiadomo to wszem i wobec, podobnie jak to, że w którymś momencie opadają nam różowe okulary, które do tej pory przesłaniały to, co nagle z ogromnym zdziwieniem zaczynamy dostrzegać. Wszystko jest w porządku dopóki są to cechy, które jesteśmy w stanie zaakceptować, niemniej niektóre z nich, stale powtarzane, nie tylko zaczynają irytować, ale i urastają do rangi problemu.
I tu mam pytanie...
Kiedy już opadły Twoje różowe okulary co nagle ze zdziwieniem odkryłaś/eś u swojego partnera? Są to cechy charakteru czy usposobienia, które jesteś w stanie zaakceptować? A może wręcz przeciwnie, walcząc usiłujesz wpłynąć na jego zmianę?
Jakie cechy z zasady irytują Cię u mężczyzn/kobiet (niewłaściwe proszę skreślić
)?