netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

167 odpowiedzi44 680 wyświetleńzałożony przez ulcia853, 28.09.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 168 ]

1

Temat: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

opowiem swoja historie,mam nadzieje ze mi pomozecie bo sama z tym nie potrafie zyc:( jestesmy malzenstwem ponad 4lata,mamy dwojke dzieci,dobrze sie nam zylo,do czasu kiedy nie wyprowadzilismy sie od rodziny meza do swojego domu. Czesto odwiedzali nas znajomi,w tym sasiad z zona(maja dziecko),od pewnego czasu zauwazylam ze zaczyna ze mna flirtowac,na poczatku uwazalam to za drobne szaslenstwo,z jeddnej strony chcialam bo czegos mi z mezem brakowalo,z drugiej nie,bo nadal go kochalam... Niestety od maja br zaczelismy sie spotykac,nasz drobny romans przemienil sie w dzika namietnosc,bez ktorej ani dnia nie moglismy wytrzymac:( padaly slowa kocham tesknie itp. W pewnym momencie kiedy zauwazylam ze sprawa stala sie zbyt powazna,chcialam to zakonczc,padaly podejrzenia ze strony mojego meza i jego zony o zdradzie. Niestety on tego nie chcial,robil wszystko zebym sie z nim spotkala i z reguły dopinal swego. Z mezem zaczelismy sie od siebie oddalac,nie spalismy ze soba,czeste klotnie wyprowadfzaly mnie z rownowagi! widzialm ze cierpi,wiedzial ze cos jest nie tak ale nie umial odgadnac co. postanowilam przyznac sie do wszystkiego z dwoch powodow,aby skonczyc ta chora sytuacje z sasiadem,mialam nadzieje ze skoro wszyscy sie o tym dowiedza,bedzie latwiej to zakonczyc,przestac myslec itp. oraz dlatego ze nie moglam patrzec na meza jak cierpi,kocha mnie nad zycie i nie mialam skrupulow tego nie naprawic... Przebaczyl mi,ona jemu rowniez.... minelo 2 miesiace a ja ciagle o nim mysle,tesknie,placze,czekam na jakis znak... Rozmawialam ze nim,prosilam o spotkanie,jednak on nie chce o tym slyszec,powiedzial ze chce rowniez mnie przytulic,byc ze mna, ale wie ze nie moze,ze skrzywdzil wiele osob i trzeba to zakonczyc raz na zawsze! Ja natomiast po tych slowach poczulam jakby ktos wbijal mi noza prosto w serce.... Nie umiem z tym poradzic,do meza nic nie czuje,totalnie mnie nie interesuje,widzi ze caly czas mysle o nim ale rowniez nic nie mowi.... Pomozcie mi,jak z tym zyc? jak przetrwac ten czas? dodam ze widze go codziennie i kiedy probuje nie myslec,wszystko zaraz wraca:(( pomozcie prosze:((

2 Ostatnio edytowany przez Wilczyca89 (2012-09-28 12:05:07)

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

Przeprowadzka, najlepiej na drugi koniec Polski, żebyś nie mogła do niego jeździć. Zmiana nr telefonu, maila, zablokowanie go na portalach społecznościowych. Terapia małżeńska dla Ciebie i męża, psycholog dla Ciebie i, jeśli trzeba, dzieci. Wyjedź gdzieś z mężem, żeby być tylko z nim, wyjaśnić sobie wszystko i starać się odbudować Wasze małżeństwo. Przecież kiedyś go kochałaś. To ciągle ten sam człowiek.

3

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

Tak wiem ten sam czlowiek,tylko nie wiem jak wrocic do mysli,ze to jednak moj maz,ze to z nim musze byc i zyc... nie mozemy wyjechac,mam tu swoja dzialalnosc(sklep),Nie jestem pewna czy kocham nadal meza,moje mysli sa ciagle przy kim innym,ja cierpie i wiem ze on rowniez... Wiem ze popelnilam blad najgorszy w moim zyciu,moj maz jest dobrym czlowiekiem,ale nie umiem zyc ze swaidomoscia,ze kiedy wiem ze chce mnie dotkac,w tym momencie tez mysli o tym jak kochanek mnie dotykal... to mnie przerasta,nie umiem sie przelamac...:((

4

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

Czułaś jakby Ci wbił nóż w plecy? Kobieto a ilu osobom Ty wbiłaś nóż w sam środek serca? Terapia małżeńska i psycholog!

5

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

wiem i dlatego przez caly ten czas probowalam sie od tego uchronic,nie dopuscic do uczucia niestety nie udalo sie!!! Najgorsze w tym jest to,ze wiem ze on rowniez chcialby byc ze mna,ale sie boi,sam zaczal,doprowadzil do tego ze sie w nim zakochalam,a po tym wszystkim,kiedy oznajmilam wszem i wobec skulil ogon i uciekl,zostawil mnie z tym sama i probuje ulozyc zycie na nowo z zona moim kosztem,chociaz wiem ze robi to tylko dlatego,ze tak byc powinno,z reguly,moze i dla dziecka... sam tego nie chce...:( szkoda mi meza,chcialabym zeby bylo jak dawniej,ale nie wiem jak przelamac barieire sexu,namietnosci.... ogarnia mnie strach,kiedy dochodzi do sytuacji intymnej miedzy mna a mezem,zamykam sie i tyle w tej sprawie...on cierpi,bo wie ze mysle o nim...

6 Ostatnio edytowany przez black1977 (2012-09-28 12:46:15)

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

widzisz
po zdradzie nie ma wygranych, wszyscy cierpią
ale i tak nie wytłumaczysz, ci co są "po" wiedzą i próbują
ci co przed z reguły nie słuchają, bo myślą, że u nich będzie inaczej
i mamy to co mamy, ogólne cierpienie wszystkich dookoła prędzej czy później

a przecież było fajnie dopóki nie zaczęliście flirtować, a jak raz się już przekroczy granicę to potem jest z górki
błędy można popełniać, byle wyciągać z nich wnioski i się uczyć

przede wszystkim zastanów się czego się nauczyłaś, określ swoje wartości i przede wszystkim konsekwentnie bądź im wierna, nie tylko wtedy gdy ich obrona jest łatwa, ale właśnie wtedy kiedy jest bardzo trudna, bo to jest właśnie idea wartości, one nie zależą od niczego

nie naprawisz rodziny nie wiedząc czy jej chcesz, bo ciągle cię rwie do tamtego
żeby mieć rodzinę musisz chcieć ją mieć, musi być ideą która cię prowadzi
a z tego co piszesz jest jedynie przeszłością, nie piszesz co byś chciała z mężem, ale za to poświęcasz czas na myśli o kochanku...

współczuje twojemu mężowi, dzieciom, i drugiej rodzinie
jeśli mąż przestał być interesujący można powiedzieć uczciwie do widzenia
no ale do tego trzeba mieć charakter, jeśli był ok to tym bardziej mi go szkoda
a tobie.. nie wiem, chyba nie, choć jest mi cię żal.....

kochanek doprowadził do tego że to się stało? a Ty to co robot zaprogramowany, wcisniesz guzik i działasz?

... ale to co masz stworzyłaś sobie sama (wraz z kochankiem) a dla reszty rodzin obu to świat który dostali w "prezencie", tobie trudno, ale zastanów się co to znaczy dla nich....

kiedyś na świecie była empatia, teraz jest tylko egoizm, każdy skupia się tak na sobie, że nie dostrzega reszty,
a miłość dopiero rozpoczyna się tam gdzie kończy egoizm
jesteś tak skupiona na sobie, żę to aż boli
mąż niedobry bo nie czujesz do niego nic
kochanek be, bo cie potraktował inaczej (ale na pewno chce z tobą być)
a ty? generalnie tak bidulka pomiędzy, najbardziej nieszcześliwa ze wszystkich....

jesteś kolejnym dowodem na to, że ludzie wierzą w to co chcą
i na każdą teorią znajdą wytłumaczenie i dowód, najlepiej w taki sposób żeby oni sami byli w porządku

a i jeszcze, próbowałaś ale się nie udało (rozumiem słabości ludzkie)
otóż powiem ci, że nigdy nie użyłem tego argumentu i go nie i cierpię (osobiście)
bo to jest najbardziej wyświechtana teoria i o ile kiedyś tłumaczyliśmy nią tylko niektóre przypadki
o tyle dziś używamy go do wszystkiego, coś schrzaniliśmy "jesteśmy tylko słabymi ludźmi"
i nie ma doń kontrargumentu, więc dyskusja się kończy...

7

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

brawo wink . powiedz mi dziewczynko, (inaczej Cię nie nazwę bo Twoje zachowanie wskazuje na to że jesteś nie dojrzała ) a więc powiedz mi jak tu teraz się wiązać w kimś wiedząc że są dziewczyny takie jak Ty. Jak komuś zaufać. Co mam myśleć idą ulica i patrząc na fajna dziewczynę? Że też mi dorobi rogi jak będzie okazja? " nie wiedziała jak to się stało"  Tylko nie wyskakiwać mi tu z  tekstem że jak będę pielęgnował miłość to mi się to nie zdarzy smile

8

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

nie mysle tylko o sobie,jest mi zal jego zony dziecka mego meza ogolnie wszystkich ktorych to dotknelo.... moglam dalej to ciagnac w nieskonczosnosc,ale patrzac na wlasnie tych ludzi zrozumialam ze tak zyc dluzej nie mozna,sumienie zjadloby mnie doszczętnie...zrobilam to co uwazalam za sluszne ale teraz zaluje,bo nie dam rady o tym zapomniec! to mialo mi pomoc a dodalo bolu i meki....

9

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

Jestem zdania, ze jezeli cos w zyciu sam spieprze to nie bede nad tym ubolewal i swoich trosk wylewal na innych. Wejde na ulice na czewonym strace nogi to bede mial pretensje tylko do siebie i jak tylko bede mogl nie bede obarczal swoim kalectwem innych osob. Zawiode zone i mnie zostawi bede sobie mowil: Ty idioto co zrobiles? Jestes frajerem, drugiej takiej mozesz nie spotkac!.
A ty? Jestes maksymalna egoistka, zauwaz wine u siebie i walnij sie w glowe i niech do Ciebei dotrze ze nie zaslugujesz na zadne wspolczucie, porady tylko na leczenie. Trzeba Cie traktowac w kategorii pacjentki. Bo kto o zdrowych zmyslach nie mysli o swoim mezu? O dwojce dzieci? O rodzinie? O zonie tamtego typa? (jego w to nie mieszam to nei jego post). Gdybym byl na Twoim miejscu, to bym sie zamknal na klucz i spalil ze wstydu przed kochajaca zona a nie wypisywal ze nie mozesz sie kochac z mezem bo myslisz o tamtym. Chcesz sobie pomoc? Nie chcesz o nim myslec? To niech sad orzecze rozwod z Twojej winy, dzieci oddaj pod opieke ojca, plac mu alimenty. A nie mysl teraz o tym jak to Ci jest zle! TOBIE JEST ZLE?

10

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

tak tak,moze to i dziecinne dla Was,dla tych ktorzy chca byc mądrzejsi od kury! Nie byliscie w takiej sytuacji nie zrozumie tego ten,co sam nie przezyl,nie macie pojecia o tym jak to wszystko boli!!! Umoralniac teraz moze kazdy ale ja szukam pomocy a nie Waszych madrych bradni!!!

11

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((
ulcia853 napisał/a:

tak tak,moze to i dziecinne dla Was,dla tych ktorzy chca byc mądrzejsi od kury! Nie byliscie w takiej sytuacji nie zrozumie tego ten,co sam nie przezyl,nie macie pojecia o tym jak to wszystko boli!!! Umoralniac teraz moze kazdy ale ja szukam pomocy a nie Waszych madrych bradni!!!

heh a jakiej Ty oczekujesz tutaj pomocy?Myslisz ze napiszemy ze jestes ok ze jest nam przykro ze cierpisz ze Ciebie wspieramy itd?Jesli na to liczylas to nie tutaj.Poprzednicy napisali juz co masz zrobic ale Tobie to nie odpowiada bo nie tego chcialas.Myslalas ze damy Ci przyzwolenie na to co robisz.Ze powiemy wroc do kochanka zniszcz swoja rodzine zniszcz jego rodzine( chociaz juz to zrobilas ) i badz szczesliwa z nim?
Najlepiej to zostaw swoja rodzine,zostaw jego rodzine i znajdz sobie kogos innego kogos kto zrobi tobie to samo co ty zrobilas bo na to zaslugujesz.

12

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

Wina i pretensje do siebie! Pomoc u lekarza. Bierz piguly. Przepisze takie co Ci pomoga zapomniec, uspokoja i wszystko bedzie piekne znow zanim stracilas rozum.

13

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

biedny jest Twój mąż.

14

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((
ulcia853 napisał/a:

ale ja szukam pomocy a nie Waszych madrych bradni!!!

Skoro tęsknisz za kochankiem, czujesz do męża obrzydzenie to nie ma czego tutaj ratować tylko złożyć pozew o rozwód.
Będziesz miała jasną sytuację:
1. mąż nie będzie usiłował "ratować" małżeństwa w łóżku, co napawa Ciebie wstrętem.
2. Skoro będziesz wolna - kochanek będzie miał otwartą drogę do ewentualnego związania się z Tobą, a przynajmniej zobaczysz, że jemu chodziło tylko o bezpłatne bzykanie naiwnej sąsiadki.
( Zakręt w języku włoskim ) żądałaby od niego za seks  pieniędzy, a Ty robiłaś to gratis.

Obecnie niszczysz psychicznie męża.

Twój wątek jest najlepszym dowodem na to, że zdradzona osoba jest głupcem gdy wybacza. Trupa nie da się reanimować, a utraconego uczucia odzyskać.

15

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((
onomatopeja napisał/a:
ulcia853 napisał/a:

ale ja szukam pomocy a nie Waszych madrych bradni!!!

Skoro tęsknisz za kochankiem, czujesz do męża obrzydzenie to nie ma czego tutaj ratować tylko złożyć pozew o rozwód.
Będziesz miała jasną sytuację:
1. mąż nie będzie usiłował "ratować" małżeństwa w łóżku, co napawa Ciebie wstrętem.
2. Skoro będziesz wolna - kochanek będzie miał otwartą drogę do ewentualnego związania się z Tobą, a przynajmniej zobaczysz, że jemu chodziło tylko o bezpłatne bzykanie naiwnej sąsiadki.
( Zakręt w języku włoskim ) żądałaby od niego za seks  pieniędzy, a Ty robiłaś to gratis.

Obecnie niszczysz psychicznie męża.

Twój wątek jest najlepszym dowodem na to, że zdradzona osoba jest głupcem gdy wybacza. Trupa nie da się reanimować, a utraconego uczucia odzyskać.

Sa wybaczone zdrady, sa checi poprawy i czasAmi zwiazek moze funkcjonowac po zdradzie przy zaangazowaniu obojga ale skoro maz napawa Cie obrzydzeniem to jest POZAMIATANE.

16

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

Sprobuje raz jeszcze,otworzyliscie mi troche oczy,czuje sie wstretnie bo macie rację... sprobuje zapomniec i odzyskac meza rodzine,nasza milosc, dziekuje wszystkim za szzcere wypowiedzi:)

17

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((
ulcia853 napisał/a:

nie mysle tylko o sobie,jest mi zal jego zony dziecka mego meza ogolnie wszystkich ktorych to dotknelo.... moglam dalej to ciagnac w nieskonczosnosc,ale patrzac na wlasnie tych ludzi zrozumialam ze tak zyc dluzej nie mozna,sumienie zjadloby mnie doszczętnie...zrobilam to co uwazalam za sluszne ale teraz zaluje,bo nie dam rady o tym zapomniec! to mialo mi pomoc a dodalo bolu i meki....

Przecież jak wspomniałaś Twój mąż i Jego żona zaczeli się domyślać. Nie z tego powodu powiedziałaś prawdę? Żal mi Twojego męża i Jego żony. A facet? Zabawił się jak wielu zdradzających na tym forum i wrócił do żony.

18

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((
ulcia853 napisał/a:

Sprobuje raz jeszcze,otworzyliscie mi troche oczy,czuje sie wstretnie bo macie rację... sprobuje zapomniec i odzyskac meza rodzine,nasza milosc, dziekuje wszystkim za szzcere wypowiedzi:)

To dobrze ze otworzylismy Tobie oczy ale jesli chcesz uratowac swoje malzenstwo to musisz wlozyc w to duzo sily i checi.Najpierw zastanow sie czego Ty tak naprawde chcesz.Jesli ciagle bedziesz myslec o nim to Twoje malzenstwo nie ma szans.Co zrobisz jesli on sie do Ciebie odezwie?Czy znowu pojdziesz do niego czy olejesz jego?Jesli zmuszasz sie do ratowania malzenstwa to tez nie ma sensu.Uwazam ze sami sobie nie poradzicie i potrzebna jest wam terapia a przynajmniej Tobie.

19

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

widzisz większość ludzi którzy tu piszą jednak byli w podobnej sytuacji, takie forum, więc nie zaryzykowałbym stwierdzenia że nie wiemy
wiemy... i to czasem aż za dobrze

ale zgadzam się, ze powinnaś być sama dopóki nie wiesz czego chcesz
a jak się dowiesz... to dopiero weź się za działanie

czy o męża.. może być kiedyś za późno
ale teraz to się nie uda bo ty w moim odczuciu wcale nie wiesz czy chcesz to ratować

ale kibicuje każdej odbudowane rodzinie, i życzę by wszyscy szczęśliwi znajdują to szczęście właśnie w jej granicach

20

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((
black1977 napisał/a:

widzisz
po zdradzie nie ma wygranych, wszyscy cierpią
ale i tak nie wytłumaczysz, ci co są "po" wiedzą i próbują
ci co przed z reguły nie słuchają, bo myślą, że u nich będzie inaczej
i mamy to co mamy, ogólne cierpienie wszystkich dookoła prędzej czy później

a przecież było fajnie dopóki nie zaczęliście flirtować, a jak raz się już przekroczy granicę to potem jest z górki
błędy można popełniać, byle wyciągać z nich wnioski i się uczyć

przede wszystkim zastanów się czego się nauczyłaś, określ swoje wartości i przede wszystkim konsekwentnie bądź im wierna, nie tylko wtedy gdy ich obrona jest łatwa, ale właśnie wtedy kiedy jest bardzo trudna, bo to jest właśnie idea wartości, one nie zależą od niczego

nie naprawisz rodziny nie wiedząc czy jej chcesz, bo ciągle cię rwie do tamtego
żeby mieć rodzinę musisz chcieć ją mieć, musi być ideą która cię prowadzi
a z tego co piszesz jest jedynie przeszłością, nie piszesz co byś chciała z mężem, ale za to poświęcasz czas na myśli o kochanku...

współczuje twojemu mężowi, dzieciom, i drugiej rodzinie
jeśli mąż przestał być interesujący można powiedzieć uczciwie do widzenia
no ale do tego trzeba mieć charakter, jeśli był ok to tym bardziej mi go szkoda
a tobie.. nie wiem, chyba nie, choć jest mi cię żal.....

kochanek doprowadził do tego że to się stało? a Ty to co robot zaprogramowany, wcisniesz guzik i działasz?

... ale to co masz stworzyłaś sobie sama (wraz z kochankiem) a dla reszty rodzin obu to świat który dostali w "prezencie", tobie trudno, ale zastanów się co to znaczy dla nich....

kiedyś na świecie była empatia, teraz jest tylko egoizm, każdy skupia się tak na sobie, że nie dostrzega reszty,
a miłość dopiero rozpoczyna się tam gdzie kończy egoizm
jesteś tak skupiona na sobie, żę to aż boli
mąż niedobry bo nie czujesz do niego nic
kochanek be, bo cie potraktował inaczej (ale na pewno chce z tobą być)
a ty? generalnie tak bidulka pomiędzy, najbardziej nieszcześliwa ze wszystkich....

jesteś kolejnym dowodem na to, że ludzie wierzą w to co chcą
i na każdą teorią znajdą wytłumaczenie i dowód, najlepiej w taki sposób żeby oni sami byli w porządku

a i jeszcze, próbowałaś ale się nie udało (rozumiem słabości ludzkie)
otóż powiem ci, że nigdy nie użyłem tego argumentu i go nie i cierpię (osobiście)
bo to jest najbardziej wyświechtana teoria i o ile kiedyś tłumaczyliśmy nią tylko niektóre przypadki
o tyle dziś używamy go do wszystkiego, coś schrzaniliśmy "jesteśmy tylko słabymi ludźmi"
i nie ma doń kontrargumentu, więc dyskusja się kończy...

BRAWO!!!!!!

21

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

Tak wlasnie macie racje,sama nie wiem czy chce odbudowac to malzenstwo,nie wiem czy potrafie,bo kiedy juz probuje i wydaje mi sie ze jest lepiej,znowu natrafia sie cos co psuje wszystko i tak w kolko...!!!Nie wiem czy juz kiedys bedzie dobrze,popadam w nerwice pomalu:)) jest zaje.... ciezko a co do pytania co zrobie,jesli on zadzwoni???? Tak,mysle ze poprostu jesli bedzie chcial sie spotkac,spotkam sie... na dzien dzisiejszy tak mowie ale nie wiem co zrobie... Bede jednak probowac ratowac swoje malzenstwo,jeszcze dzis z mezem szczerze planuje porozmawiac i zobacze co on na to... Jest dobrym czlowiekiem i jezeli ja Go juz nie potrafie uszczesliwic,to zasluguje na kogos innego lepszego....:(((

22

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

Witam. Powiedzcie mi ,czy naprawde wierzyć ,że ci co nas zdradzili zapłacą za to . Kochanka mojego byłego męża dziś jest jego szczęśliwą żoną . Jeszcze miała tupet wydzwaniać do nas do domu (jak o niego walczyła). Nie chodzi mi o to że ,ma się jej stać krzywda,ale raniła innych. Jak to zrozumieć.

23

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

Jeżeli masz możliwość to wyprowadź się od męża , a być może sam "czas" skieruje Cię na właściwą drogę.

Niestety jest to zbyt świeża sprawa aby jakiekolwiek próby ratowania małżeństwa miałby jakikolwiek sens, ponieważ i tak w większej mierze zaczniesz to robić wbrew sobie a to tylko zwiększy Twoje wątpliwości.

Nie każdy psycholog podchodzi do przypadku z zaangażowaniem indywidualnym...
Dlatego też rady w stylu terapii na chwilę obecną bym sobie darował.
Nie rób też nic ze względu na dzieci , kiedyś i tak dorosną przy czym prawdopodobnie poznają prawdę co będzie miało lub nie dla Nich znacznie .

Ktoś pisał że Twój mąż to ciągle ten sam człowiek , ale z tego co czytam to Wasze uczucie wygasło i Ty go nie kochasz a wydaje Mnie się że już od dawna tak jest.
Dlaczego?

Czy nie traktował Cię tak jak chciałabyś być traktowana? Nie doceniał ? Nie sprawiał że czułaś się z Nim / przy Nim tak jak zawsze chciałaś się czuć ?  Jeżeli zawinił w jednym z powyższych to także on nie jest bez winy. Nie mów dobry człowiek o kimś bo Ci wybaczył jeżeli nie znasz przyczyny.  Dlatego porozmawiaj z Nim o tym      "dlaczego wybaczyłeś " Kluczowa dla Waszej przyszłości będzie jego odpowiedź ..

24 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-09-28 19:46:25)

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

poki co dziekuje wam za rady, za slowa, za wsparcie, za zrozumienie i nie zrozumienie....




Tak,wlasnie o to chodzi,przez dluzszy juz okres czasu tak bylo,nie zwracal uwagi na rzeczy ktore ja widzialam bardzo dokladnie,dla niego jest cale zycie wazniejsza praca niz to zeby posiedziec w domu z zona i dziecmi... nie pamietam czasow kiedy przyszedl prztulil sie,powiedzial kocham,dla niego nadchodzacy wieczor byl czasem ktory jak twierdzil <spelnienia malzenskich obowiazkow> i tyle,kladl sie spac bez rozmow,bez przytulenia... sad(

25

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

Black 1977 piszesz do rzeczy.

26

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((
ulcia853 napisał/a:

Tak,wlasnie o to chodzi,przez dluzszy juz okres czasu tak bylo,nie zwracal uwagi na rzeczy ktore ja widzialam bardzo dokladnie,dla niego jest cale zycie wazniejsza praca niz to zeby posiedziec w domu z zona i dziecmi... nie pamietam czasow kiedy przyszedl prztulil sie,powiedzial kocham,dla niego nadchodzacy wieczor byl czasem ktory jak twierdzil <spelnienia malzenskich obowiazkow> i tyle,kladl sie spac bez rozmow,bez przytulenia... sad(

Strasznie nie lubię sytuacji, kiedy kobieta zdradza i zaczyna się tłumaczyć tym, jaki to jej facet jest zły. No przecież mężczyźni zdradzają bo są źli, a kobiety bo ich faceci są źli ;].

Fakt 1.
Życie po ślubie nie jest takie same jak przed. Ale tak jest nie z powodu facetów (myślę że mężczyźni też by nadali na to jakie kobiety są po ślubie). Więc przykro mi że facet mniej uwagi Tobie poświęca, ale jestem pewien że to nie jest spowodowane jego złośliwością, tylko czymś zupełnie innym.

Fakt 2.
Ty zdradziłaś. Zdrada była Twoją decyzją i to Ty masz obligację w stosunku do Twojego męża... nie sąsiad. Więc bym się skupił na tym, i nie szukał faktów na temat Twojego małżeństwa (które NAGLE się pojawiają po spotkaniu z dezaprobatą forum), które mogły Cię sprowokować.

27

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((
ulcia853 napisał/a:

tak tak,moze to i dziecinne dla Was,dla tych ktorzy chca byc mądrzejsi od kury! Nie byliscie w takiej sytuacji nie zrozumie tego ten,co sam nie przezyl,nie macie pojecia o tym jak to wszystko boli!!! Umoralniac teraz moze kazdy ale ja szukam pomocy a nie Waszych madrych bradni!!!

Ciebie to wszystko boli??? Litości...boli to Twojego meza i zonę sąsiada...

28

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

I tylko z Ulci wychodzi cały czas JA JA JA JA JA MOJE EGO MOJE EGO MOJE EGO
Rozumiesz, czy trzeba ci to łopatą na gołą d... wytłumaczyć ?

29 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-09-29 01:16:25)

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

Niczego nie rozumiecie.

Nie trzeba pracować nad związkiem, bo jeśli trzeba pracować, męczyć się, to po cholerę taki związek. Ale trzeba PIELĘGNOWAĆ BLISKOŚĆ.

Każdy człowiek (może z wyjątkiem joginów pustelników) potrzebuje bliskości, ciepła. Mąż to dostawał, ale lekceważył. Pojawił się inny, który pokazał, że umie dać to właśnie. Gdy człowiek usycha z pragnienia, napije się wody bez sprawdzania czy jest zatruta. To właśnie zrobiła ulcia. No i woda okazała się zatruta. Teraz wszyscy cierpią, obwiniają się nawzajem i ogólnie jest źle.

Ulciu, nie usprawiedliwiam Cię, ale chyba rozumiem. I zastanawiam się co Ci poradzić. Myślę, że terapia małżeńska. Gdyby mąż nie chciał na nią iść z Tobą, idź sama. Uświadomisz sobie czego chcesz, doprowadzisz swoje emocje do porządku, będziesz myślała racjonalnie i podejmiesz mądre decyzje.

Nie ma sensu być z kimś na siłę i unieszczęśliwiać się nawzajem. By było lepiej, obie strony muszą się nad sobą zastanowić i podjąć właściwe działania.

30

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((
ania78 napisał/a:

Witam. Powiedzcie mi ,czy naprawde wierzyć ,że ci co nas zdradzili zapłacą za to . Kochanka mojego byłego męża dziś jest jego szczęśliwą żoną . Jeszcze miała tupet wydzwaniać do nas do domu (jak o niego walczyła). Nie chodzi mi o to że ,ma się jej stać krzywda,ale raniła innych. Jak to zrozumieć.

Skoro sa malzenstwem kochali sie .
Nikogo niemamy na wlasnosc ,owszem to zaklamanie kiedy ludzie sie zdradzaja i oszukuja .
Jednak kiedy bedac w zwiazku spotykamy nasze polowki to juz nie dokonca zaklamanie i zlo.
Pamietajmy nikt nie jest nasza wlasnoscia ,a wplyw mamy tylko i wylacznie na swoje zycie.

31

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

No cóż ulcia -- niepotrzebnie wmieszaliście w wasz romans twojego męża i żonę sąsiada i całę rodziny. To błąd.

Po drugie -- serce nie sługa, nie ma recepty aby się w kimś zakochać, albo przestać kogoś kochać. Nic z tym nie zrobisz. Nie da się zabić miłości tak łatwo. Czas może tutaj coś zdziałać.

Prawdopodobnie jak zakochałaś się w sąsiedzie, romansowaliście, to zaniedbałaś męża. To też twój błąd. Jak romansowałaś, to tym bardziej trzeba było dbać o rodzinę.

Co proponuję? (1) Nie zabijać miłości (2) Nie krzywdzić męża (3) Nie romansować z sąsiadem. Poczekać z tym wszystkim 2 lata.

Koniecznie przeczytaj wątek "próbuje się odkochać".

32 Ostatnio edytowany przez ulcia853 (2012-09-29 07:05:56)

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

witam ponownie, wlasnie wczoraj przeprowadzilam rozmowe z mezem<kolejna ale bardzo krortka> nie umiemy ze soba juz rozmawiac,zawsze konczy sie sporem,klotnia...tylko dzieci na tym cierpia. Ostatnio nawet moja corcia podeszla i zapytala dlaczego Mamusiu nie dajesz buziaka dla Taty??  Ale do tematu,na pytanie dlaczego mi wybaczyles,odpowiedzial bo ma dwojke dzieci i dla nich zrobi wszystko...

Wiem ze coraz bardziej oddalamy sie od siebie,widze to,ze mnie nienawidzi za to wszystko,zawsze ja jak i on uwazalam siebie za mądrą odpowiedzialna dziewczyne a tu taka rzecz....masakra...wiem jak cierpi a ja razem z nim,bo nie umiem mu pomoc:((( bede sie starac ale cholernie ciezko jest...

33 Ostatnio edytowany przez Jutro (2012-09-29 09:09:20)

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

Cieszę się że spytałaś o to co Ci radziłem .Mam nadzieje że nie powiedział całej prawdy. Jezeli zaś wyznał wszstko to nie jest dobrze.
Teraz wiem że jest dobrym ojcem bo robi to dla nich,ale wolałbym gdyby odpowiedział że wybaczył bo zrobil to dla siebie "pomimo tego co się stało to chce z Toba być kochanie..kocham Cie" albo jeszcze lepiej gdyby użył słowa "Nas" czyli np. wybaczylem Ci bo zrobiłem to dla Nas wszystkich...
Na chwile obecną pomimo że tam jesteś on nie traktuje Cię jako członka rodziny ani swoja żone tylko jedynie jako matke swych dzieci.
To smutne .. podejrzewam że lekko mu nie jest ,ale to on w znacznej mierze musi chcieć i dać od siebie,nawet bardziej niż Ty.

Teraz będzie okres cierpienia dla Was obojga ,a czy przyjdzie czas ukojenia tego nie wiem. Pozdrawiam i wytrwałości życzę

34

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

Taka mam refleksje po przeczytaniu tego watku, ze nie pojmuje skad jest ta roznica postaw zdradzajacych w zaleznosci od plci. Generalnie z reguly facet wie, ze to on zawinil i przyjmuje konsekwencje swojego wiarolomstwa jako normalne skutki swojej glupoty. A kobieta uzala sie nad soba, histeryzuje, szuka winy we wszystkich dookola. I ten watek potwierdza ta prawidlowosc. Autorko, powinnas teraz na kolanach zebrac meza o wybaczenie i robic wszystko aby odbudowac wasza relacje, ale nie! Ty sie rozczulasz nad soba, ze taka wielka milosc Ci kolo nosa przeszla. Kobieto, wiesz co to honor, uczciwosc, szacunek (przede wszystkim do samej siebie!). Nie osmieszalabys sie tymi lzawymi wyznaniami o wielkiej, upojnej milosci! Skoro maz taki zly, a Ty taka z nim nieszczesliwa, to miej jaja - spakuj sie, uczciwie w sadzie przyznaj, ze to Ty jestes winna rozpadowi, plac alimenty na dzieci i na meza i radosnie fruwaj i zaznawaj nowych uniesien. Przeciez nie chcesz chyba byc dalej unieszczesliwiana przez tego zlego meza, ktorego jedyna wina jest to, ze wzial sobie za zone latawice.

35

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

Do JUTRO:
Dziekuje Ci bardzo za pomoc,mam wraenie ze wiesz o co mi chodzi:( 
Ja zrobie tak jak mi radziliscie,zaczne poswiecac wiecej uwagi rodzinie a glownie mezowi,o ''tamtym'' sprobuje zapomniec jak najszybciej,wierze ze nam sie uda:))




Edit:
Mowisz tak bo sam zastales zdradzony?? Jesli nie,to z boku wszystkim wydaje sie to dziwne, glupie, dziecinne... Pamietaj ze jesli w partnerstwie jest wszystko ok,zaden z nich nie bedzie szukal przygod!!! A moj mąż przebaczyl mi tylko dlatego ze mamy dwojke kochanych slicznych dzieci,sam tak powiedzial,wiec nie wydaje mi sie,ze mam go blagac na kolanach! Zrobilam to,ook,moze i jestem latawica jak nazwlaes, ale do tego zeby dobrze potzreba obojga,sama niestety nic nie zdzialam! Czlowiek uczy sie na bledach,a na twoj post chetnie poczekam.....

36

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((
ulcia853 napisał/a:

Pamietaj ze jesli w partnerstwie jest wszystko ok,zaden z nich nie bedzie szukal przygod!!!

Poczytaj troszkę tego forum. Zobaczysz że to nie prawda

ulcia853 napisał/a:

A moj mąż przebaczyl mi tylko dlatego ze mamy dwojke kochanych slicznych dzieci,sam tak powiedzial,wiec nie wydaje mi sie,ze mam go blagac na kolanach! Zrobilam to,ook,moze i jestem latawica jak nazwlaes, ale do tego zeby dobrze potzreba obojga,sama niestety nic nie zdzialam!

To prawda. Ale mam nadzieje że nie będziesz was obu mierzyć tą samą miarą. Ty zdradziłaś a on został zdradzony... nie miej żalu do niego że mu może być trudniej.

37

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((
nocnalampka napisał/a:

Taka mam refleksje po przeczytaniu tego watku, ze nie pojmuje skad jest ta roznica postaw zdradzajacych w zaleznosci od plci. Generalnie z reguly facet wie, ze to on zawinil i przyjmuje konsekwencje swojego wiarolomstwa jako normalne skutki swojej glupoty. A kobieta uzala sie nad soba, histeryzuje, szuka winy we wszystkich dookola. I ten watek potwierdza ta prawidlowosc. Autorko, powinnas teraz na kolanach zebrac meza o wybaczenie i robic wszystko aby odbudowac wasza relacje, ale nie! Ty sie rozczulasz nad soba, ze taka wielka milosc Ci kolo nosa przeszla. Kobieto, wiesz co to honor, uczciwosc, szacunek (przede wszystkim do samej siebie!). Nie osmieszalabys sie tymi lzawymi wyznaniami o wielkiej, upojnej milosci! Skoro maz taki zly, a Ty taka z nim nieszczesliwa, to miej jaja - spakuj sie, uczciwie w sadzie przyznaj, ze to Ty jestes winna rozpadowi, plac alimenty na dzieci i na meza i radosnie fruwaj i zaznawaj nowych uniesien. Przeciez nie chcesz chyba byc dalej unieszczesliwiana przez tego zlego meza, ktorego jedyna wina jest to, ze wzial sobie za zone latawice.

Do nocnalampka: Dobrze że poruszyłaś ten temat bo zdrada zdradzie nierówna.

Dlaczego jest taka różnica ?
Ponieważ facet podchodzi do tego z "automatu" inaczej mówiąc bardziej logicznie niż emocjonalnie jak jest w przypadku kobiet.
Z reguły mężczyzna boi się o swoją dupę i chce jak najszybciej wrócić do tego co było co miał pewne bo tak jest mu wygodniej.
Natomiast u kobiet to inaczej wygląda bardziej to przeżywają i dla nich jest to trudniejsza decyzja, a w przypadku obojętności męża ulci wcale nie dziwię się że ma tyle wątpliwości.

Nie rozumiem dlaczego niektórzy z Was staracie się pokazać jak duża jest jej wina. Podejrzewam że ona doskonale sobie zdaję z tego sprawę. Nie przyszła tutaj na forum z problemem po to aby ją skarcić chociaż pewnie tego również się spodziewała ...lecz po radę i wsparcie.

38

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

Jutro, ale nie uwazasz, ze to zdradzajacy powinien dolozyc wszelkich staran aby choc dostac szanse na odbudowanie. A mam wrazenie, ze zdradzajace kobiety stawiaja sie w roli ofiary i w ogole nie dostrzegaja swojej winy. Niedawno calkiem mialam taka sytuacje w bliskiej rodzinie - taka ona byla zagubiona, taka samotna, ze ledwie po kilku godzinach od spotkania ze swoim partnerem musiala poszukac pocieszenia w cudzych ramionach... A potem wielkie lzy jaka to ona nieszczesliwa i stawianie sie w sytuacji decydenta "bo ja musze przemyslec czy chce z nim byc" (mowa o stalym partnerze). 
Nie zgadzam sie, ze zdrada zdradzie nierowna. Zdrada jest zawsze zlem i podloscia. I o ile mniejsza podloscia moze byc namietny wieczor po pijaku, a wieksza regularny romans, to nadal wina lezy wylacznie po stronie zdradzajacego. A to, ze za zdrade odpowiadaja obie strony, to jest idealna wymowka dla zdradzaczy. Jesli w zwiazku jest problem to sie rozwiazuje go w zwiazku, a nie wskakujac do cudzego lozka. A jesli chce sie wskoczyc do cudzego lozka, to rozwiazuje sie zwiazek. Tak jest kolejnosc. I niezaleznie od tego, czy zdrada jest wynikiem glupoty, czy podlosci zdradzajacego, to jest za nia odpowiedzialny TYLKO zdradzajacy, i to zdradzajacy powinien niesc ciezar odbudowania zwiazku! A tego niestety,  jak wynika z moich obserwacji, zazwyczaj kobiety nie rozumieja - niezaleznie po ktorej stronie sie znajduja - czy sa zdradzajacymi, czy zdradzanymi. Zdradzane szukaja winy w sobie, zdradzajace czuja sie ofiarami. Pomieszanie z poplataniem.

39 Ostatnio edytowany przez CapitanWaffles (2012-09-29 11:29:16)

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((
Jutro napisał/a:

Z reguły mężczyzna boi się o swoją dupę i chce jak najszybciej wrócić do tego co było co miał pewne bo tak jest mu wygodniej.

A kobiety altruistycznie pewnie myślą o osobach, które zdradziły (tak jak ulcia)? ;]

nocnalampka napisał/a:

Nie zgadzam sie, ze zdrada zdradzie nierowna. Zdrada jest zawsze zlem i podloscia. I o ile mniejsza podloscia moze byc namietny wieczor po pijaku, a wieksza regularny romans, to nadal wina lezy wylacznie po stronie zdradzajacego. A to, ze za zdrade odpowiadaja obie strony, to jest idealna wymowka dla zdradzaczy. Jesli w zwiazku jest problem to sie rozwiazuje go w zwiazku, a nie wskakujac do cudzego lozka. A jesli chce sie wskoczyc do cudzego lozka, to rozwiazuje sie zwiazek. Tak jest kolejnosc. I niezaleznie od tego, czy zdrada jest wynikiem glupoty, czy podlosci zdradzajacego, to jest za nia odpowiedzialny TYLKO zdradzajacy, i to zdradzajacy powinien niesc ciezar odbudowania zwiazku! A tego niestety,  jak wynika z moich obserwacji, zazwyczaj kobiety nie rozumieja - niezaleznie po ktorej stronie sie znajduja - czy sa zdradzajacymi, czy zdradzanymi. Zdradzane szukaja winy w sobie, zdradzajace czuja sie ofiarami. Pomieszanie z poplataniem.

Prawda

40

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((
nocnalampka napisał/a:

J
Nie zgadzam sie, ze zdrada zdradzie nierowna. Zdrada jest zawsze zlem i podloscia. I o ile mniejsza podloscia moze byc namietny wieczor po pijaku, a wieksza regularny romans, to nadal wina lezy wylacznie po stronie zdradzajacego. A to, ze za zdrade odpowiadaja obie strony, to jest idealna wymowka dla zdradzaczy. Jesli w zwiazku jest problem to sie rozwiazuje go w zwiazku, a nie wskakujac do cudzego lozka. A jesli chce sie wskoczyc do cudzego lozka, to rozwiazuje sie zwiazek. Tak jest kolejnosc. I niezaleznie od tego, czy zdrada jest wynikiem glupoty, czy podlosci zdradzajacego, to jest za nia odpowiedzialny TYLKO zdradzajacy, i to zdradzajacy powinien niesc ciezar odbudowania zwiazku! A tego niestety,  jak wynika z moich obserwacji, zazwyczaj kobiety nie rozumieja - niezaleznie po ktorej stronie sie znajduja - czy sa zdradzajacymi, czy zdradzanymi. Zdradzane szukaja winy w sobie, zdradzajace czuja sie ofiarami. Pomieszanie z poplataniem.

Całkowicie się z Tobą zgadzam. Masz rację, szukam winy w sobie, tym samym pewnie w jakimś stopniu usprawiedliwiam męża, bo skoro ja zawiniłam, to miał PRAWO zdradzić, sama do tego doprowadziłam... I to jest straszne myślenie, to mnie niszczy od środka, nie pozwala funkcjonować.
A prawda jest taka, że ja nic złego nie zrobiłam, to tylko i wyłącznie JEGO wina, jego i tej suczy co mu wskoczyła do łóżka, wiedząc doskonale że masz żonę i dziecko. Zrobili to z pełną świadomością, z premedytacją ;((((

41 Ostatnio edytowany przez CapitanWaffles (2012-09-29 11:54:23)

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

Moim zdaniem może dochodzić do sytuacji, w której druga osoba doprowadziła do zdrady tej pierwszej. Ale to chyba sytuację pogranicza patologii. Ale kiedy ktoś konfrontuje się z paroletnim życiem małżeńskim i nie jest w stanie go zaakceptować (i w najlepszej sytuacji angażować się w jego poprawę, bo MOŻNA mieć fantastyczne życie małżeńskie po wielu latach) i zdradza to dla mnie  jest głupota wielka aż po niebiosa.

Pamiętajmy że w małżeństwie dochodzi do uschnięcia w jakimś stopniu sfery emocjonalnej, rutyny itd. Ale to nie jest spowodowane złośliwością osób w małżeństwie. Tak już się po prostu dzieje. Ważne by ludzie się zorientowali co jest grane, i pracowali nad tym. A nie padali w stagnację i poczucie, że druga osoba w małżeństwie się zmieniła i specjalnie nas męczy w związku

I dlatego jak ktoś zdradza, bo związek nie jest już ten sam to sorry... może to dlatego ponieważ niewystarczająco walczyłeś/aś o ten związek (łatwiej jest się tłumaczyć przestarzałym związkiem i zmęczeniem).

42 Ostatnio edytowany przez Jutro (2012-09-29 12:11:24)

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((
CapitanWaffles napisał/a:
Jutro napisał/a:

Z reguły mężczyzna boi się o swoją dupę i chce jak najszybciej wrócić do tego co było co miał pewne bo tak jest mu wygodniej.

A kobiety altruistycznie pewnie myślą o osobach, które zdradziły (tak jak ulcia)? ;]

Nie przesadzajmy i nie oceniajmy heh ;p

nocnalampka napisał/a:

Nie zgadzam sie, ze zdrada zdradzie nierowna. Zdrada jest zawsze zlem i podloscia. I o ile mniejsza podloscia moze byc namietny wieczor po pijaku, a wieksza regularny romans, to nadal wina lezy wylacznie po stronie zdradzajacego. A to, ze za zdrade odpowiadaja obie strony, to jest idealna wymowka dla zdradzaczy. Jesli w zwiazku jest problem to sie rozwiazuje go w zwiazku, a nie wskakujac do cudzego lozka. A jesli chce sie wskoczyc do cudzego lozka, to rozwiazuje sie zwiazek. Tak jest kolejnosc. I niezaleznie od tego, czy zdrada jest wynikiem glupoty, czy podlosci zdradzajacego, to jest za nia odpowiedzialny TYLKO zdradzajacy, i to zdradzajacy powinien niesc ciezar odbudowania zwiazku! A tego niestety,  jak wynika z moich obserwacji, zazwyczaj kobiety nie rozumieja - niezaleznie po ktorej stronie sie znajduja - czy sa zdradzajacymi, czy zdradzanymi. Zdradzane szukaja winy w sobie, zdradzajace czuja sie ofiarami. Pomieszanie z poplataniem.

Prawda

Zgodzę się natomiast z Tobą nocnalampka co do formy zdrady. Fakt nie ma to znaczenia zdrada to zdrada i nie można usprawiedliwiać swoich słabości. Z doświadczenia wiem jak łatwo uwieść kobietę , której brakuje czegoś w swoim związku. Brzydzę się takimi "chłopcami" i ich brakiem zahamowań.

Ale dalej podtrzymuje że łatwiej jest odbudować uczucie mężczyźnie w partnerce niż kobiecie u partnera.
Wszystko przez programowanie społeczne , które jakoby w mniejszym stopniu uwłacza zdradzającym mężczyznom niż im żeńskim odpowiednikom.

Czyż nie jest tak że większość z Nas powie : aa zdradził bo to facet -  tłumaczymy poprzez płeć,
Związek odbudować mogą tylko dwie osoby jak sama nazwa wskazuje "związek - czyli więź pomiędzy czymś =czymś lub kimś = kimś "
Jeżeli tylko zdradzająca osoba miała by się starać to nie będzie już (On=Ona) tylko On) -Ona)
Musiałem Ci to nocnalampka zobrazować smile
Przed flirtem: (On=Ona)(On2=Ona2)
Okres flirtu: (On=Ona()On2=Ona2)
Moment zdrady: (On-(Ona-On2)-Ona2)
()  nasza bariera , granice intymności
=  silne więzi


Co do kobiet i rozwiązywania problemów w związku to niestety dziwię się ich biernością. Akceptują z dnia na dzień... z roku na rok coraz więcej wad swoich mężczyzn przez co ich oczekiwania maleją a rośnie rozczarowanie. Tu jest ich największa wina , a nie w momencie zdrady.


Edit:

Do karolinka1004: Najgorsi są Ci którzy nas kuszą do złego.
Ps. Niewielu jest mężczyzn co tak naprawdę wie co to Miłość..  jak ją poznać ,jak się na nią otworzyć, a przede wszystkim jak ja pielęgnować.
Za to doskonale wiedzą co to pożądanie...

43

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

Jutro, ale mowimy o czym innym. Ty sie skupiasz na mezu z tej historii, ja na zonie. Maz juz i tak ma anielska cierpliwosc, ze raz latawicy nie wystawil z domu w tym w czym stala, dwa probuje jakos nawiazac kontakt - tez fizyczny, trzy nie obil padalca, ktory udawal kolege. Reakcja strony zdradzonej to inna para kaloszy, ja tylko nadmienilam o tym jednym slowem. Ale caly czas mowie o czyms innym - to zdradzajacy jest winny, TYLKO zdradzajacy. I zadna chwala, ze probuje odbudowac zwiazek, ze czuje sie winny (choc tu u autorki akurat poczucia winy nie widze - wszyscy winni, tylko nie ona). Ja mowie o jednym prostym fakcie: nie rob z siebie ofiary jak jestes podlym klamca i zdradzaczem. A jesli boli, to tym lepiej, bo robienie krzywdy powinno bolec. I jedynie wyrazilam swoje zaskoczenie, ze wiekszosc kobiet nie widzi tej zaleznosci.

44

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

nocnalampka czy aby mowa jest o czymś innym ?
Czy gdyby wyrzucił Ją z domu bądź chciał się rozejść ( nie byłoby prób nawiązania kontaktu) to ulcia by napisała zupełnie inną historie bądź w cale nie pojawiła się na forum.
Moglibyśmy gdybać..
Ja nie staram się na siłę udowodnić że to Ja mam racje tylko pokazać swój punkt widzenia na daną sytuacje. Zdradzający jest winny tak , a kto nie jest bez winy ? Ona także jest ofiarą swojej głupoty i pożądania. Współczuje jej jak i jemu w równej mierze.

45

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((
nocnalampka napisał/a:

Jutro, ale nie uwazasz, ze to zdradzajacy powinien dolozyc wszelkich staran aby choc dostac szanse na odbudowanie. A mam wrazenie, ze zdradzajace kobiety stawiaja sie w roli ofiary i w ogole nie dostrzegaja swojej winy. Niedawno calkiem mialam taka sytuacje w bliskiej rodzinie - taka ona byla zagubiona, taka samotna, ze ledwie po kilku godzinach od spotkania ze swoim partnerem musiala poszukac pocieszenia w cudzych ramionach... A potem wielkie lzy jaka to ona nieszczesliwa i stawianie sie w sytuacji decydenta "bo ja musze przemyslec czy chce z nim byc" (mowa o stalym partnerze). 
Nie zgadzam sie, ze zdrada zdradzie nierowna. Zdrada jest zawsze zlem i podloscia. I o ile mniejsza podloscia moze byc namietny wieczor po pijaku, a wieksza regularny romans, to nadal wina lezy wylacznie po stronie zdradzajacego. A to, ze za zdrade odpowiadaja obie strony, to jest idealna wymowka dla zdradzaczy. Jesli w zwiazku jest problem to sie rozwiazuje go w zwiazku, a nie wskakujac do cudzego lozka. A jesli chce sie wskoczyc do cudzego lozka, to rozwiazuje sie zwiazek. Tak jest kolejnosc. I niezaleznie od tego, czy zdrada jest wynikiem glupoty, czy podlosci zdradzajacego, to jest za nia odpowiedzialny TYLKO zdradzajacy, i to zdradzajacy powinien niesc ciezar odbudowania zwiazku! A tego niestety,  jak wynika z moich obserwacji, zazwyczaj kobiety nie rozumieja - niezaleznie po ktorej stronie sie znajduja - czy sa zdradzajacymi, czy zdradzanymi. Zdradzane szukaja winy w sobie, zdradzajace czuja sie ofiarami. Pomieszanie z poplataniem.

Popieram to co napisalas.
Niestety teraz nie rozwiazuje sie problemow tylko ucieka sie od nich.Latwiej jest wskochyc innemu lub innej do lozka niz porozmawiac z partnerem i sprobowac rozwiazac problem.Wydaje mi sie ze nasze spoleczenstwo nie rozumie teraz pojecia rodzina,bede z Toba do konca zycia itd.
Teraz ludzie lacza sie na kilka lat,motylki znikaja,zaczyna sie nuda partnerem i wtedy szuka sie nowego.Znowu sa motylki,znowu jest fascynacja.Ale z czasem to rowniez minie i co w tedy?Szukac kolejnego partnera?
To ja mam pomysl.Moze malzenstwa powinny miec date waznosci?Heh np na 5 lat a pozniej przeglad i pieczatka na kolejne lata albo koniec.
Smieszne to ale prawdziwe.Nie doceniamy tego co mamy,niszczymy zycie sobie,rodzinie,dzieciom.
Dlaczego?Chyba nikt nie zna odpowiedzi na to pytanie

46

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((
zagubiony12345 napisał/a:

Niestety teraz nie rozwiazuje sie problemow tylko ucieka sie od nich.Latwiej jest wskochyc innemu lub innej do lozka niz porozmawiac z partnerem i sprobowac rozwiazac problem.Wydaje mi sie ze nasze spoleczenstwo nie rozumie teraz pojecia rodzina,bede z Toba do konca zycia itd.
Teraz ludzie lacza sie na kilka lat,motylki znikaja,zaczyna sie nuda partnerem i wtedy szuka sie nowego.Znowu sa motylki,znowu jest fascynacja.Ale z czasem to rowniez minie i co w tedy?Szukac kolejnego partnera?
To ja mam pomysl.Moze malzenstwa powinny miec date waznosci?Heh np na 5 lat a pozniej przeglad i pieczatka na kolejne lata albo koniec.
Smieszne to ale prawdziwe.Nie doceniamy tego co mamy,niszczymy zycie sobie,rodzinie,dzieciom.
Dlaczego?Chyba nikt nie zna odpowiedzi na to pytanie

Bardzo mądre słowa. Tylko to pytanie bez odpowiedzi. Dlaczego??

47

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

Witajcie!
Jestem tu nowa, przypadkiem otworzyłam tę stronę i pierwszym przeczytanym postem jest twój Ulciu:)
Nie poddawaj się, spróbuj naprawić odbudować swój związek. Pomyśl o mężu i dziecku, oni Cię potrzebują. Daj wszystkim szansę i spróbuj żyć z tym, co się wydarzyło w Twoim życiu. Wiem, że na początku będzie trudno, ale pamiętaj, że PRÓBUJĄC możesz coś NAPRAWIĆ. Nie piszę tego z punktu zdradzającej, lecz zdradzonej kiedyś. Swojej historii nie jestem w stanie dziś opisać, nadal, pomimo wielu lat  BOLI jak cho...a. Wierzę w Ciebie, dasz radę. 3maj się:)
Nie osądzam Cię, pewna jestem, że nic się nie dzieje bez przyczyny.

48 Ostatnio edytowany przez CapitanWaffles (2012-09-29 15:50:05)

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

Jutro... też odnoszę wrażenie że mówisz o czymś zupełnie innym.

49

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

Mieszacie pojęcia.

Zdrada, podłość, bla, bla bla.

Jeśli nie ma związku, nie ma ciepła, nie ma bliskości i nie da się nic zrobić, bo kobieta próbuje a on ma gdzieś jej starania - kobieta szuka tego gdzie indziej. I współczuję kobiecie.

Jeśli kobieta jest naprawdę ok, a facet zdradza, bo chce spróbować z inną, współczuję kobiecie.

Gdyby było tak, że facet stara się o ciepło, bliskość, a ona go odpycha i w końcu on zdradza, współczułabym jemu. Ale to się bardzo rzadko zdarza. Nie spotkałam się z tym nigdy (te naprawdę wstrętne baby mają szczęście do czułych, cierpliwych i świętych mężów).

Gdyby facet był naprawdę ok, troskliwy i czuły, dbający o żonę i dom, a ona by go zdradziła dla zabawy, uważałabym, że ona jest nie fair, a jemu bym współczuła. Z czymś takim spotkałam się raz. Raz w życiu.

50

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((
Artemida napisał/a:

Mieszacie pojęcia.

Zdrada, podłość, bla, bla bla.

Jeśli nie ma związku, nie ma ciepła, nie ma bliskości i nie da się nic zrobić, bo kobieta próbuje a on ma gdzieś jej starania - kobieta szuka tego gdzie indziej. I współczuję kobiecie.

Jeśli kobieta jest naprawdę ok, a facet zdradza, bo chce spróbować z inną, współczuję kobiecie.

Gdyby było tak, że facet stara się o ciepło, bliskość, a ona go odpycha i w końcu on zdradza, współczułabym jemu. Ale to się bardzo rzadko zdarza. Nie spotkałam się z tym nigdy (te naprawdę wstrętne baby mają szczęście do czułych, cierpliwych i świętych mężów).

Gdyby facet był naprawdę ok, troskliwy i czuły, dbający o żonę i dom, a ona by go zdradziła dla zabawy, uważałabym, że ona jest nie fair, a jemu bym współczuła. Z czymś takim spotkałam się raz. Raz w życiu.

Kurcze, to jak było ze mną i z moim mężem ;(((( bo już sama nie wiem...

51

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((
Artemida napisał/a:

Mieszacie pojęcia.

Zdrada, podłość, bla, bla bla.

Jeśli nie ma związku, nie ma ciepła, nie ma bliskości i nie da się nic zrobić, bo kobieta próbuje a on ma gdzieś jej starania - kobieta szuka tego gdzie indziej. I współczuję kobiecie.

Jeśli kobieta jest naprawdę ok, a facet zdradza, bo chce spróbować z inną, współczuję kobiecie.

Gdyby było tak, że facet stara się o ciepło, bliskość, a ona go odpycha i w końcu on zdradza, współczułabym jemu. Ale to się bardzo rzadko zdarza. Nie spotkałam się z tym nigdy (te naprawdę wstrętne baby mają szczęście do czułych, cierpliwych i świętych mężów).

Gdyby facet był naprawdę ok, troskliwy i czuły, dbający o żonę i dom, a ona by go zdradziła dla zabawy, uważałabym, że ona jest nie fair, a jemu bym współczuła. Z czymś takim spotkałam się raz. Raz w życiu.

No świat jest niestety troszkę inny. Bo w przeciwnym razie po zdradzie ta biedna i zaniedbana przez swojego partnera osoba by zerwała ze swoim małżonkiem prawda? A jednak tak ludzie często nie robią. Ciekawe dlaczego?

52 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2012-09-29 20:45:51)

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

Witam.

ulcia853 napisał/a:

Najgorsze w tym jest to,ze wiem ze on rowniez chcialby byc ze mna,ale sie boi,sam zaczal,doprowadzil do tego ze sie w nim zakochalam,a po tym wszystkim,kiedy oznajmilam wszem i wobec skulil ogon i uciekl,zostawil mnie z tym sama i probuje ulozyc zycie na nowo z zona moim kosztem,chociaz wiem ze robi to tylko dlatego,ze tak byc powinno,z reguly,moze i dla dziecka...

Autorka zadziałała na własną rękę, bez porozumienia z kochankiem/sąsiadem.
Pewnie sądziła, że ich małżonkowie wystąpią o rozwód, a oni już jawnie będą mogli być razem.

Tymczasem stało się inaczej - mąż przebaczył jej zdradę, a kochanek wrócił do żony.
I tym sposobem jej plan wziął w łeb - przeliczyła się z ich reakcjami.
Można powiedzieć, że autorka bezpośrednio przyczyniła się do rozpadu ich związku (jej z kochankiem) i powrotu kochanka na łono rodziny.
Jak sama pisze:

ulcia853 napisał/a:

(...)moglam dalej to ciagnac w nieskonczosnosc,ale patrzac na wlasnie tych ludzi zrozumialam ze tak zyc dluzej nie mozna,sumienie zjadloby mnie doszczętnie...zrobilam to co uwazalam za sluszne ale teraz zaluje,bo nie dam rady o tym zapomniec! to mialo mi pomoc a dodalo bolu i meki....

No, cóż, daremne żale, próżny trud. A to dopiero początek jej udręki...

53

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

Post poniżej poziomu Forum


Moderatorka Wielokropek

54

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

witam Was ponownie:) no na czytalam sie troche,z dnia na dzien dzieki tym rozmowom czuje ze musze dzialac...ale niestety opowiem co bylo wczoraj.... Mielismy gosci(corci urodziny) wszystko pieknie ladnie,wydawolo mi sie ze nawet maz jakos inaczej juz na mnie patrzy(nie z obrzydzeniem) i wgole bylo tak luźno i sympatycznie,bez stresow.. niestey goscie odjechali a my zaczelismy rozmaiwc,od slowa do slowa znowu poraz kolejny przypomnial mi o zdradzie,ja bronilam sie tym,ze wiem co zrobilam,zaluje ale nic nie dzieje sie ze strony tylko jednej osoby!!! mowiilam ze jest mi tez ciezko i prosilam o cierpliwosc... Wspominalam ze od dawna ma mnie gdzies,nie czuje sie kochana przez niego w zaden sposob...trzasnal drzwiami...wyszedl...dzis wstalam,uslyszalam tylko to:"rozmawialem z adrianem(moj kochanek) i nie chce cie juz znac,to jest koniec,mialas czas na przemyslenie,naprawienie wszystkiego,nie wykorzystalas tego" ppoczulam tak jakby ktos mnie stuknal czyms ciezkim w glowe,,,mysle ze sklamal mowiac ze z nim rozmawial,tylko po to abym przyznala sie do tego,ze po zdradzie probowalam sie kilka razy z nim skontaktowac... Wlasnie dzis byly plany kupic nowy samochod,i wszystko wzialo w leb... siedze w pracy i wyjee do ksiezyca:(( co mam robic?:((

55

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

ulcia853,
obecnie Twe małżeństwo to dwoje bardzo samotnych ludzi żyjących obok siebie. Ludzi, którzy przeżywają wiele trudnych uczuć związanych z ostatnimi wydarzeniami (również tymi przed Twą zdradą), którzy czekają (każde osobno) na wysłuchanie i na dobre słowo skierowane w ich stronę. Ludzi, którzy są tak pełni żalu, pretensji, złości, rozgoryczenia, że nie przyjmują do wiadomości punktu widzenia drugiej osoby. Ludzi, którzy każde słowo ze strony tej drugiej osoby odczytują jako atak na siebie i atakują (cóż, od dawna wiadomo, że "najlepszą" formą obrony jest atak).

Oboje z mężem podjęliście decyzję o reaktywowaniu związku. Zadanie trudne, ale możliwe. Robicie jednak oboje wszystko, by wasze wysiłki poszły na marne.

Usiłujecie wymyślić rozumne posunięcia, gdy tymczasem wasze rozumy zasłaniane są przez silne i skrywane uczucia. Uczucia, które nie są najłatwiejszymi i najprzyjemniejszymi; ponieważ takie one są, usiłujecie je zepchnąć w najodleglejsze zakamarki, a one (jak to zwykle bywa) wydostają się w najmniej odpowiednich momentach. I miast zbliżać się do siebie, coraz bardziej zwiększacie dystans.

Drugą sprawą utrudniającą wam realizację celu, jest brak umiejętności mówienia i słuchania. czytając Twe posty odniosłam wrażenie, że oboje mówicie językiem niezrozumiałym dla tej drugiej osoby. Że używacie szyfrów, zamiast mówienia wprost. I mówiąc w ten sposób oboje jesteście zaskoczeni niezrozumieniem waszych intencji.

Ponieważ jest tak, jak jest a oboje (zakładam) decydujecie się na polepszenie waszej relacji, to może dobrym wyjściem byłoby skorzystanie z usług "tłumacza", czyli psychoterapeuty prowadzącego terapię małżeńską. Osoba ta pomogłaby wam obojgu poradzić sobie z waszymi trudnymi uczuciami, z wysłuchaniem siebie nawzajem i zrozumieniem faktycznych treści waszych rozmów.

56 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-09-30 12:49:59)

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

Już jest pozamiatane... Jednak to prawda, rozmawiał z nim! Chcąc ratować swoje małżeństwo i to abym mu w tym nie przeszkadzała, powiedział mojemu mężowi, że próbowałam się z nim skontaktować, pisać, spotkać się, co jest prawdą...
Teraz nie umiem temu zaprzeczyć i chyba głupotą byłoby się tłumaczyć, że to nieprawda sad

Nie wiem, co będzie, ale wszystkim którzy mają choć trochę oleju w głowie, nigdy nie róbcie takiego samego błędu, co zrobiłam ja!!! wulgaryzm swoje życie idiotycznym romansem, już to nie naprawię, i tak jak ktoś napisał, mąż mnie zostawi, kochanek również i zostanę sama jak palec!!! sad('''

57 Ostatnio edytowany przez franz37 (2012-09-30 11:08:04)

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

Nie czujesz sie kochana a niby za co ma cie kochac przeciez to ty do niego nic nie czujesz  wyraznie ci powiedzial dlaczego z toba jest ale w jego przypadku to bład .......to ty masz teraz zapi....... a nie litowac sie nad sobą....... obdarowaliscie wspolmalzonkow wiedzą nie do pozazdroszczenia i przestan go obwiniac o zdrade bo to ze jest zle w zwiazku to wina moze byc obopolna ale za zdrade to tylko ty odpowiadasz egoistko.......a twojemu mezowi dobrego wyboru zycze.        no to ciekawie bo ustosunkowałem sie do twojego wpisu z 9.40

58

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

czloweiku jak mam to zrobic skoro on na mnie patrzec nie moze,nie chce rozmawiac,byc ze mna!!! Wszystko co teraz mowie,robie jest przeciwko mnie! Moze faktycznie czas ty tylko pomoze...nie wiem,nie uzalam sie nad soba...absolutnie...tylko mam jedną wielką pustke w glowie i nie wiem co robic!!!

59

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

Proponuję, byś zamiast prób tłumaczenia swej zdrady i późniejszego proponowania eks-kochankowi spotkań, pozwoliła mężowi na poradzenie sobie z jego uczuciami. Byś zajęła się tym, co on przeżywa, a odłożyła na bok swoją osobę.

60

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

A swoją drogą kochaś twoj to naprawde wyjatkowy i bardzo kochajacy cie czlowiek .........i co warto bylo dla niego ryzykowac......

61

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

wlasnie tego nie moge pojac,czemu on to zrobil...? sam nie dawno powiedzial,ze nie wybaczylby sobie do konca zycia,zebym sie rozwiodla prez niego a tu takie cos...!! Mozecie nie odpowiadac,domyslam sie czemu!! Spelnil swe zachcianki i tyle...Boze jaka ja bylam glupia:((

62

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((
ulcia853 napisał/a:

(...0Chcąc ratować swoje małżeństwo i to abym mu w tym nie przeszkadzała, powiedział mojemu mężowi, że próbowałam się z nim skontaktować, pisać, spotkać się, co jest prawdą... (...)

W tym zdaniu odpowiedziałaś sobie na pytanie "Czemu Twój kochanek powiedział mężowi i Twoich próbach dalszego kontaktowania się z nim?"
Eks-kochanek chce uratować swoje małżeństwo, Twoje zaś zachowania mu to utrudniały. zastosował wobec tego metodę radykalną - cięcie.

63

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((
Wielokropek napisał/a:

ulcia853,
obecnie Twe małżeństwo to dwoje bardzo samotnych ludzi żyjących obok siebie. Ludzi, którzy przeżywają wiele trudnych uczuć związanych z ostatnimi wydarzeniami (również tymi przed Twą zdradą), którzy czekają (każde osobno) na wysłuchanie i na dobre słowo skierowane w ich stronę. Ludzi, którzy są tak pełni żalu, pretensji, złości, rozgoryczenia, że nie przyjmują do wiadomości punktu widzenia drugiej osoby. Ludzi, którzy każde słowo ze strony tej drugiej osoby odczytują jako atak na siebie i atakują (cóż, od dawna wiadomo, że "najlepszą" formą obrony jest atak).

Oboje z mężem podjęliście decyzję o reaktywowaniu związku. Zadanie trudne, ale możliwe. Robicie jednak oboje wszystko, by wasze wysiłki poszły na marne.

Usiłujecie wymyślić rozumne posunięcia, gdy tymczasem wasze rozumy zasłaniane są przez silne i skrywane uczucia. Uczucia, które nie są najłatwiejszymi i najprzyjemniejszymi; ponieważ takie one są, usiłujecie je zepchnąć w najodleglejsze zakamarki, a one (jak to zwykle bywa) wydostają się w najmniej odpowiednich momentach. I miast zbliżać się do siebie, coraz bardziej zwiększacie dystans.

Drugą sprawą utrudniającą wam realizację celu, jest brak umiejętności mówienia i słuchania. czytając Twe posty odniosłam wrażenie, że oboje mówicie językiem niezrozumiałym dla tej drugiej osoby. Że używacie szyfrów, zamiast mówienia wprost. I mówiąc w ten sposób oboje jesteście zaskoczeni niezrozumieniem waszych intencji.

Ponieważ jest tak, jak jest a oboje (zakładam) decydujecie się na polepszenie waszej relacji, to może dobrym wyjściem byłoby skorzystanie z usług "tłumacza", czyli psychoterapeuty prowadzącego terapię małżeńską. Osoba ta pomogłaby wam obojgu poradzić sobie z waszymi trudnymi uczuciami, z wysłuchaniem siebie nawzajem i zrozumieniem faktycznych treści waszych rozmów.

Popieram Twoja wypowiedz.
Tylko ze mi sie wydaje ze Ulci bardziej zalezy na kochanku niz na mezu.Ze bardziej przezywa rozstanie z kochankiem niz z mezem.Tutaj tkwi problem.

64

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((
zagubiony12345 napisał/a:

Popieram Twoja wypowiedz.
Tylko ze mi sie wydaje ze Ulci bardziej zalezy na kochanku niz na mezu.Ze bardziej przezywa rozstanie z kochankiem niz z mezem.Tutaj tkwi problem.

Mam identyczne zdanie.
Gdyby autorka naprawdę chciała reaktywować związek (a nie tylko dużo na ten temat mówiła), to jej zachowanie byłoby zupełnie inne, nie atakowałaby męża, nie broniła siebie, a zajęła się mężem i pomocą jemu w uporaniu się z jego uczuciami.

65

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

Mąż jej w końcu zacząl sie szanowac i rozdawac karty......... chyba zrozumiał ze intencje zony co do jego osoby są absolutnie nieszczere.

Posty [ 1 do 65 z 168 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026