Mam ogromny problem z zaakceptowaniem faktu ,że mój mężczyzna miał wcześniej inne kobiety z którymi sypiał. Chciałabym o tym nie mysleć , bo przecież to nie ma najmniejszego znaczenia teraz..ale nie potrafię.
Podobne tematy
Nie ma innej opcji jak jakoś to przetrawić .. albo pójść do psychologa ... albo zmienić faceta. Poniekąd rozumiem Cię, dlatego ja też pewnie byłabym zazdrosna o byłe -- mimo iż wiem to glupie bo sama mialam bylych ( chcialoby sie cofnac czas, ale nie da sie ) .. dlatego w sumie cieszę się, że dla mojego faceta jestem pierwsza dziewczyna, wprawdzie nie pierwszą w ktorej byl zakochany, ale pierwszą z ktora jest w związku --> chociaż wiem, że to nie gwarantuje nam że nasz związek przetrwa na zawsze .
Aaaa.. i sama byłam długo zazdrosna, bo zanim mnie poznał, to moj facet raz uprawiał seks ale z kolezanka i bardzo to mnie bolało. Po pierwsze bolała mnie sama myśl, że inna kobieta go podnieciła na tyle, żeby uprawiać z nią seks, a po drugie ze to byla kolezanka. W sumie mysle, że gdyby to byla jego byla dziewczyna, to byloby mi to łatwiej przeboleć, bo sama uprawiam seks tylko z miłóści , więc raczej łatwiej byoby mi przyjąc ze uprawial seks z kims kogo kochal. A tak było mi ciezko, bo owszem rozumiem, że rozni sa ludzie i że ktoś może uprawiać seks bez uczucia, ale sama osobiscie chcialam miec faceta o podobnych priorytetach co ja --> tzn takiego który nie uprawia seksu bez uczucia, a przecież tacy też istnieją. No bo wiadomo myślałam, że skoro on uprawial ten seks bez uczucia, to nie będziemy dobra para, bo inne może priorytety, inne zdania, a tak xmialabym obok kogoś , kto też kocha się tylko z uczucia i byloby ok. Wiesz, to prawda moglabym pewnie byc z takim chlopakiem i moze bym była szczęśliwa , ale.. pokochałam mojego i jest ok
Już w sumie nie myślę o tamtym, skupiam się na tym co jest teraz. W sumie wolałabym żeby on nie mial tego jednego razu z tą koleżanką kiedyś ale trudno , stało się. Nie uważam jednak, że wymagałam zbyt dużo, że chcialam miec chlopaka ktory także uprawia seks tylko z milosci. No ale sama zakochalam sie i to przestalo mieć takie znaczenie ![]()
Jeżeli Ty sama już przed swoim uprawiałaś seks, to przetłumacz sobie to tak, że Ty już kiedyś uprawiałaś seks , więc to, że on też to nic złego. Na pewno on kocha tylko Ciebie.
Rozumiem, że każdy chce być dla każdego pierwszym. Ja też chcialabym by ukochany moj byl pierwszym, a ja dla niego pierwsza, a potem byśmy wzieli slub mieli dzieci i by było ok . Naprawdę, seks bez zobowiązan nigdy nie uprawiałam i tylko z milsoci i chcialabym zeby tak bylo.. ale niestety życie nie zawsze układa się po naszej mysli. uprawialam seks tylko z milosci, ale niestety pierwsza miłość nie okazalla sie ostatnia
trzeba jakoś wyluzowac ![]()
Ciężko zaakceptować to. Sama jestem w związku gdzie przedemną była tylko jedna partnerka na poważnie 3 lata .... a tak to robił to dla sportu z byle kim.... dziwne ze jestem zazdrosna o tą ex?
Szczerze powiedzcie mi co ja mam zbytnio zrobić... jak była ex czasem się widują... ale nie o to chodzi. Kiedy przez tel z nim rozmawiałam ona gdy była z nim specjalnie śmiała się i coś powiedziałą głośno bym wiedziała że ona akurat jest z nim. Ostatnio też partner mi mówił że wypytuje go troszke o mnie. m.in. Czy traktuje mnie poważnie czy jest ze mną dla jaj? Czy uprawialiśmy sex itp. ... szczerze cieszę się że mi o tym mówi , ale przez to zaczynam być zazdrosna i zła . Wiem, iż robi to specjalnie. Tyllko nie wiemm po co jak ona sama zakończyła ich związek i po kilku dniach była już z innym....
Ciężko jest zaufać parterowi jak miał wcześniej partnerki... sądze że to wynika z tego iż boimi się że stara miłość odrzyje. bądź będziemy porównywane.
wiem że partner już nie myśli o niej jednak często wspomina mi historie z jego zycia . przy 3/4 opowieściach była ona. niekiedy teraz jest...
A Ty nie miałaś przed nim partnera?
Zaakceptować bo to normalne a takie zachowanie to dziecinada. Jak ci cięzko to zrozumieć to radze wybrac się do psychologa i poprosić o pomoc.
musisz to zaakceptowac i juz!! moj mąż też miał przedemną kobiete z która był związany pare lat, ale jak sie rozstali, to po roku poznal mnie, ożenił sie ze mną, mamy dziecko, kocha mnie i wszystko sie układa.Pewnie w jakims sensie tez jestem zazdrosna o to ze kiedys tam spał z kimś innym ale to normalne! zreszta wtedy jak spał z kimś innym to nie znał mnie.... nie mysl o tym co było pomyśl o terażniejszosci i skup sie na tym co teraz jest a nie na tym co bylo
Hej! Nie wiem czy mój "problem" pasuje całkowicie do tego wątku, ale chyba żadnego lepszego rozpoczętego tematu nie udało mi się znaleźć. Otóż mój chłopak raczej nie mówi mi o swojej byłej dziewczynie (z którą był 8 miesięcy i to na odległość, bo mieszkali w innych miastach), czasem zdarzy mu się coś powiedzieć podczas kłótni, ale to zapewne dlatego, że wie, iż sprawi mi tym przykrość. Kontaktu z nią na pewno nie utrzymuje i z tego co wiem przyśniła mu się tylko raz, od kiedy jest ze mną (jesteśmy ze sobą już 2 lata). Problem tkwi w tym, że ja bardzo chciałabym wiedzieć, co z nią robił, jak ją traktował, jak bardzo się starał o ich związek i czy kocha mnie niemniej oraz czy okazuje mi miłość w nie mniejszym stopniu. Dlatego czasami bezpośrednio lub pośrednio ('z kim robił to, o czym mówi', 'gdy mówi, że czegoś nie chce robić, to dopytuje dlaczego, mając w głowie myśl, ze to może jest związane z jego byłą') o to pytam, "gdy nadarzy się okazja". Na początku naszego związku przyjmował raczej ze spokojem te pytania, teraz uważa je za bezsensowne i wzbudzają one w nim gniew i chce, abym przestała go tak wypytywać o to. Nie wiem czy to wynika po prostu z tego, ze męczy go wnikanie w to, co miało miejsce kiedyś, czy te pytania przywodzą mu na myśl cudowne chwile spędzone z tą drugą osobą, które z przykrością wspomina (bo już się nie wydarzą).
Może gdyby nie fakt, że np. ze mną nie chce rozmawiać na skype, gdy gdzieś wyjedzam, a z nią kiedyś rozmiawiał, sprawia, że jestem zazdrosna i myślę, że jestem od niej w czymś gorsza. On to tłumaczy w ten sposób, że z nią rozmawiał, bo wypadało (a niekoniecznie to lubił), bo żyli na odległość, a poza tym te jego "starania" jak widać nic nie dały, bo z nią nie jest, wiec teraz nie ma potrzeby robić takich rzeczy. Na dodatek trzymał jej zdjęcia na laptopie, gdy byli razem i jakiś czas po tym. Gdy zapytałam czy chciałby mieć nasze zdjęcia, odpowiedział, że można je zrzucić na dysk twardy... Na początku obecność na dworcu kolejowym, skąd podróżował do swojej byłej i odbierał ją, gdy ta do niego przyjeżdżała, wywoływała w nim smutek, o którym mówił. Teraz niby nic nie wspomina, ale nie wiadomo co się dzieje w jego głowie. Jest parę jeszcze tych rzeczy, ale chyba nie ma co się nad nimi rozwodzić.
Poza tym, chciałam dodać, że to mój pierwszy chłopak, ta jego była dziewczyna, miała przed nim chłopaków (być może nie do końca była wierna wobec niego, gdy byli w związku) wobec czego mój chłopak ponoć sam pytał jej o jej byłych, a ona mu na to odpowiadała, że nie może jej winić za to, że miała kogoś, nim się poznali. Teraz sytuacja się odwróciła i to on mi tak mówi. Szkoda, ze gdy był w podobnej sytuacji do mnie, zachowywał się mniej więcej tak samo - to znaczy, też interesowali go jej byli faceci.
Powiedźcie, proszę, jak sobie z tym poradzić.
Hej! Nie wiem czy mój "problem" pasuje całkowicie do tego wątku, ale chyba żadnego lepszego rozpoczętego tematu nie udało mi się znaleźć. Otóż mój chłopak raczej nie mówi mi o swojej byłej dziewczynie (z którą był 8 miesięcy i to na odległość, bo mieszkali w innych miastach), czasem zdarzy mu się coś powiedzieć podczas kłótni, ale to zapewne dlatego, że wie, iż sprawi mi tym przykrość. Kontaktu z nią na pewno nie utrzymuje i z tego co wiem przyśniła mu się tylko raz, od kiedy jest ze mną (jesteśmy ze sobą już 2 lata). Problem tkwi w tym, że ja bardzo chciałabym wiedzieć, co z nią robił, jak ją traktował, jak bardzo się starał o ich związek i czy kocha mnie niemniej oraz czy okazuje mi miłość w nie mniejszym stopniu. Dlatego czasami bezpośrednio lub pośrednio ('z kim robił to, o czym mówi', 'gdy mówi, że czegoś nie chce robić, to dopytuje dlaczego, mając w głowie myśl, ze to może jest związane z jego byłą') o to pytam, "gdy nadarzy się okazja". Na początku naszego związku przyjmował raczej ze spokojem te pytania, teraz uważa je za bezsensowne i wzbudzają one w nim gniew i chce, abym przestała go tak wypytywać o to. Nie wiem czy to wynika po prostu z tego, ze męczy go wnikanie w to, co miało miejsce kiedyś, czy te pytania przywodzą mu na myśl cudowne chwile spędzone z tą drugą osobą, które z przykrością wspomina (bo już się nie wydarzą).
Może gdyby nie fakt, że np. ze mną nie chce rozmawiać na skype, gdy gdzieś wyjedzam, a z nią kiedyś rozmiawiał, sprawia, że jestem zazdrosna i myślę, że jestem od niej w czymś gorsza. On to tłumaczy w ten sposób, że z nią rozmawiał, bo wypadało (a niekoniecznie to lubił), bo żyli na odległość, a poza tym te jego "starania" jak widać nic nie dały, bo z nią nie jest, wiec teraz nie ma potrzeby robić takich rzeczy. Na dodatek trzymał jej zdjęcia na laptopie, gdy byli razem i jakiś czas po tym. Gdy zapytałam czy chciałby mieć nasze zdjęcia, odpowiedział, że można je zrzucić na dysk twardy... Na początku obecność na dworcu kolejowym, skąd podróżował do swojej byłej i odbierał ją, gdy ta do niego przyjeżdżała, wywoływała w nim smutek, o którym mówił. Teraz niby nic nie wspomina, ale nie wiadomo co się dzieje w jego głowie. Jest parę jeszcze tych rzeczy, ale chyba nie ma co się nad nimi rozwodzić.
Poza tym, chciałam dodać, że to mój pierwszy chłopak, ta jego była dziewczyna, miała przed nim chłopaków (być może nie do końca była wierna wobec niego, gdy byli w związku) wobec czego mój chłopak ponoć sam pytał jej o jej byłych, a ona mu na to odpowiadała, że nie może jej winić za to, że miała kogoś, nim się poznali. Teraz sytuacja się odwróciła i to on mi tak mówi. Szkoda, ze gdy był w podobnej sytuacji do mnie, zachowywał się mniej więcej tak samo - to znaczy, też interesowali go jej byli faceci.
Powiedźcie, proszę, jak sobie z tym poradzić.
Ktoś tu chyba pomału zaczyna wpadać w obsesję...
Na cholerę Ci to wiedzieć? Na pewno ich związek był nieco inny, bo każda relacja się trochę różni. Wyluzuj, to jego BYŁA, już nieaktualna. Skup się na Waszym związku, a nie przeszłość rozkopujesz.
dziewczyny, powiem wprost i brutalnie: macie powazny problem wszystkie
taka zazdrosc kwalifikuje się na terapię, bo praktycznie zawsze jest wynikiem nieuswiadomionych lęków, kompleksow i niskiego poczucia wartosci.
Dokładnie. Popracuj nad samooceną.Skup się na sobie.Mezczyzni nie lubia zakompleksionych , niepewnych kobiet.
Mnie osobiście nie zdarzyło się zerwać kontaktu z żadnym z moich byłych, kiedy spotkam go czy w rodzinnym mieście, czy na środku ulicy - zawsze zapytam co u niego, jak się ma. Z niejednym do dnia dzisiejszego chodzimy na piwo, bo to, że kiedyś widzieliśmy się nago powoduje, że nie można spożyć razem alkoholu czy wyjść na koncert jeśli słuchamy dokładniej tej samej muzyki.
Myślę, że Autorko dramatyzujesz. Ludzie się rozstają - nie wszyscy w atmosferze kłótni i awantur. A często sytuacja życiowa, różnice priorytetów, wiele kwestii powoduję, że związek się rozpada - bywa, życie. Co nie znaczy, że skoro spędziło się z daną osobą 2,3 czy 5 lat to należy ją omijać szerokim łukiem. Jeśli Twój ma z byłą niezły kontakt - moim zdaniem zawsze plus - znaczy, ze potrafi się rozstać z klasą. A jeśli Ty jesteś zazdrosna i nie czujesz się pewnie w relacji to tylko Twój problem. Proponuje może wyjść gdzieś w szerszym gronie, gdzie i ona się znajdzie. Może zauważysz, że poza zwykłą sympatią wynikając z lat spędzonym razem owa Ex ma w głębokim poważaniu życie prywatne swojego byłego partnera. Ot, pewnikiem okaże się, że Twoje obawy są zupełnie nieuzasadnione.