Jego byłe partnerki seksualne :( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jego byłe partnerki seksualne :(

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 104 ]

Temat: Jego byłe partnerki seksualne :(

Mam poważny problem... Jestem ze swoim chłopakiem dwa lata... I przez te dwa lata męczę się z tym że on miał przede mną już dwie partnerki a ja przed nim nikogo. Widziałam w internecie ich zdjęcia są bardzo ładne i szczupłe i to mnie jeszcze bardziej przygnębia... Kocham go ale nie potrafię z tą myślą żyć... To wcale nie chodzi o jakiś wyścig kto jest lepszy... Bo gdybym miała chociaż jednego partnera a on nawet z dziesięć to wcale bym się tym nie przejmowała. Ale o sam fakt że on się niczym nie musi przejmować a ja tak. Kiedy patrzę na zdjęcia tych dziewczyn nie mogę znieść myśli że on je dotykał całował a że się z nimi kochał to już w ogóle mnie frustruje... Nie wiem co ja mam zrobić zastanawiam się czy od niego nie odejść ... A zdrady nigdy w życiu się nie dopuszczę... bo nie potrafię bez miłości dla zaliczenia zbliżyć się do drugiego człowieka... Proszę o szybką odpowiedź !!!

?Kochająca kobieta wybacza wszystko, lecz nie zapomina niczego.?   Khalil Gibran   
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(

Dwa lata to dużo, więc skoro jesteście razem tak długo, to znaczy że kochacie siebie nawzajem i ufacie sobie i nie ma potrzeby wracać do przeszłości partnera. Zazdość o urodę byłych partnerek, wiem jak to boli, ale chyba bardziej boli jak mężczyzna odchodzi do ładniejszej, a to że miał lalki a wybrał dziewczynę o pięknym wnętrzu i nie wątpię i urodzie, oznacza że nia masz się czym przejmować. Widocznie w Tobie odnalazł to coś co go urzekło i czego nie miały byłe partnerki. Te dziewczyny to jego przeszłość, jest z Tobą i widać ma ku temu powody:) To my kobiety lubimy się bawić w detektywów i szukamy problemu, gdzie go nie ma. Patrycjo, nie przejmuj się, głowa do góry i staraj się wymazać to z pamięci, nie śledzić losów jego byłych, nie oglądac tych zdjęć , nie zadreczać się i absolutnie nie porównywać! To tylko powoduje, że się frustrujesz, jesteś rozdrażniona a kto wie może w jakimś stopniu może się objawiac w relacji w stosunku do Twego chłopaka. Zapomnij o jego przeszłości, żyj chwilą i ciesz się z tego,że jesteście razem i że to Ciebie wybrał, to Ty jesteś tutaj tą wygraną:)

3 Ostatnio edytowany przez Alusia (2008-03-09 21:44:15)

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(

Hej Patrycjo - nie myśl o tych dziewczynach bo ich już przecież nie ma w życiu twojego mężczyzny. To TY w nim jesteś, a nie one. Każdy z nas ma inny system wartości i tak to czasem bywa, że jeden z partnerów ma większe doświadczenie seksualne a drugi mniejszy. Ale cała rzecz nie na tym polega żeby się licytować w tej kwestii. Musisz zapomnieć o tych dziewczynach i mieć zaufanie do swojego mężczyzny bo inaczej zrujnujesz swój związek. Nie możesz go karać za to co było przed Tobą ... to by było nie fair zwłaszcza ,że jesteście już ze sobą dwa lata.

4

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(

Kwestia obija sie glownie o zaufanie w zwiazku i Twoja pewnosc siebie jako jego partnerki. Wchodzac w ten zwiazek wiedzialas, ze nie jestes pierwsza jego dziewczyna. Jesli przez te 2 lata Twoj mezczyzna posunal sie w okazywaniu Tobie milosci, wiernosci i oddania Tobie, a Twoje leki sie nie zmienily, to byc moze zawsze bedziesz sie meczyla z tymi myslami.
Co jednak jesli od niego odejdziesz? Czy bedziesz kolejnego partnera szukala pod kryterium "prawiczek" ? Moze byc trudno.
Uwazam, ze musisz popracowac nad swoja pewnoscia siebie. Zdac sobie sprawe, ze przeszlosc kazdy jakas ma i by budowac szczesliwa przyszlosc nalezy ja zaakceptowac i skupic sie na wspolnej przyszlosci.

Psycholog z wyksztalcenia.
Obszar zainteresowan: piękno człowieka.

5

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(

Dziękuje za wasze porady to dla mnie bardzo wiele znaczy smile Myślałam że ktoś mnie tutaj skrytykuje i wyśmieje a jednak usłyszałam ciepłe i mądre słowa smile Dziękuję wszystkim smile Choć trudno mi zrealizować to w rzeczywistości to troche się uspokoiłam smile

?Kochająca kobieta wybacza wszystko, lecz nie zapomina niczego.?   Khalil Gibran   

6

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(

Patrycjo  każdy z nas ma wątpliwości jak musi dokonywać wyborów w swoim życiu. Dlatego warto czasem pozwolić się przyjrzeć naszym problemom komuś z boku. Myślę, że twój chłopak nie pokazałby Ci tych dziewczyn gdyby coś go z nimi łączyło ... To że je widziałaś to jego dowód zaufania do ciebie i to budzi respekt. Wielu facetów na jego miejscu w ogóle by się pewnie nie przyznało. A on jednak się na to odważył.  Więc nie możesz , po prostu nie możesz go za to karać.

7 Ostatnio edytowany przez * Cleo (2008-03-11 21:56:30)

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(

Patrycja - jeśli mężczyzna nie jest z kobietą, to na pewno coś znaczy.
A w tym przypadku zapewne to, że nie chciał z nią być.
Rozumiem Cię. Ale sama pomyśl - czy warto niszczyć WASZE dwa lata tylko dlatego, że inne były przed Tobą ?

Próbowałaś z nim o tym rozmawiać ?

''Mężczyzna chce być pierwszym, a kobieta ostatnią .. ''

Wiesz ... ja też .. chciałabym umrzeć z Miłości ..  <3

8

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(

Patrycjo , prosze cie nie nie zadreczaj sie , mam ten sam problem tylko ze moj partner mial swoich bylych z 10. ( w sensie sexualnym) , byl jednym z tych facetow co lubili takie zycie. Teraz mowi mi ze go zmienilam ze mnie kocha, jestesmy ze soba prawie ROK, ale ja  ciagle wyobrazam sobie go w akcji z jakas była. Mowi mi ze jakby mogl cofnac czas nie mial by kobiety zadnej i czekal tylko na mnie, ale to juz sprawa dokonana:((.Widzialam niektore zdjecia tych kobiet. Niestety jeszcze bardziej mnie to zdolowalo. Samej trudno mi sie uporac z tym problemem, mam (nie wiem jak to okreslic wstret ) do mojego faceta o wszystkie jego byle. ale Go kocham i nie wyobrazam sobie zycia bez niego. Duzo osob powtarza mi w kolko to samo , ze jest z emna ze mnie kocha itp. Najwyrazniej przyszedl czas by sie z tym uporac. POPATRZEC W lustro i powiedziec ze To moj facet ! ze akurat mnie wybral i mnie KOCHA ! ;] zrob to samo, bo wiem jak moze t zrujnowac psychike wink ja juz z tym walcze pare miesiecy ( zaluje ze wypytywalam sie o byle mojego faceta) , tzw o niketore rzeczy warto sie pytac bo dowiadujemy sie jaki facet jest, ale nie szczegolowo a ja tak robilam sad )
pozdrowienia i 3maj sie

9

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(

Właśnie bardzo często jest tak, że kobiety wypytują się, tak naprawdę z czystej ciekawości.
Na początku czasem traktujemy to jako dobrą zabawę, takie gadki - szmatki, ale później zaczynamy nakładać sobie do głowy.

I to nasza wina. Bo mężczyzna jeśli kocha, to jest z kobietą, jeśli nie, to wątpię, że by się 'męczył'.

Wiesz ... ja też .. chciałabym umrzeć z Miłości ..  <3

10

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(

To jednak prawdą jest, że stara miłość nie rdzewieje. Widać wirtualna sympatia też kusi. Sprawa jest bardzo delikatna i awantury tego nie zmienią, a co gorsza szczera rozmowa nie często jest możliwa. Ty będziesz wykładać swoje rację a mąż może zacząć atakować Twoje argumenty bo poczuje się osaczony i przyłapany. I awantura gotowa. A może należało by odczekać kilka dni. Zobaczyć jakie będą dalsze działania Twojego męża - w sytuacji gdzie ma świadomość że Ty wiesz o jego poczynaniach na Naszej Klasie, i po tych dniach przejść do konkretnej rozmowy - ale rozmowy a nie awantury.
Mój tata zdradzał mamę i wiem jak delikatne są kwestie dotyczące jedności związku, dlatego trudno jednoznacznie coś doradzić. Tak jak inny jest każdy człowiek tak każde małżeństwo ma swój rytm. 15 lat to sporo czasu i nigdy nie jest za późno żeby po szczerej rozmowie zacząć jeszcze raz jakby od nowa, ale tego muszą chcieć obydwie strony. Wirtualnie też można zdradzać i to tak samo boli jak w rzeczywistości. Trzymam kciuki za trwałość Waszego związku i pozdrawiam.

"Szczęście jest jak motyl. Ścigaj je, a umknie ci. Usiądź spokojnie, a spłynie na twoje barki."
                                                                                                                     -Anthony de Mello

11

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(

Ta Twoja historia ewag, bardzo mi przypomina moją własną. Otóż, mój facet pojechał na urlop z koleżanką, mnie oklamał, że jedzie z kumplami, ale trudno bym się nie dowiedziała skoro wiedzieli o tym wszyscy, a ja dowiedziałam się ostatnia!To było naprawdę bolesne, nie potrafiłam sobie z tym poradzić. Nie wiem czy mam sądzić, że mnei zdradził, czy nie, wolę o tym nie myśleć. Już dawno temu pisałam tu posta na ten temat, historia zakończyła się w ten sposób, że no przestałam mu ufać i rozstaliśmy się.
Jest ziarnko prawdy w tym, że stara miłość nie rdzewieje, można tęsknić za jakąś inną osobą, ale miłość to wierność wyborom i poczucie odpowiedzialności za drugiego człowieka, więc myślę, że w przypadku Twego faceta to chwilowy powrót zauroczenia, na pewno nie jest to zdrada.
Jedyne co jest pewne, że tamtaj dziewczynie musiało się zrobić cholernie miło, bo przecież my dziewczyny lubimy pokazywaś naszym dawnym kolegom: A  żałuj żałuj , jak się nie starałeś! Ewag - szczera rozmowa, po prostu, szczera do bólu, ale krzyki już niepotrzebne!Pozdrawiam!:)

12

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(

A nie wydaje Ci sie Twoj maz troche zalosny w tym wszystkim? Komplementyje kolezanke z dawnych lat na Naszej Klasie... To troche jak wzdychanie do zdjec...tesknota za czasem kiedy sie bylo pieknym i mlodym. Probo podbudowanie ego...Uciekanie w czas, kiedy nie bylo problemow dnia dzisiejszego.

Kazdy zwiazek w pewnym momencie dociera do stacji "kryzys". I trzeba ogromnej sily i woli, by tknac w niego nowe zycie....

Psycholog z wyksztalcenia.
Obszar zainteresowan: piękno człowieka.

13

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(

to oznacza tylko jedno:  jeszcze nie dorosłaś do intymnej relacji, więzi ze swoim chłopakiem. dorośli ludzie nie borykaja sie z takimi problemami, bo to naturalne.

14

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(

Skąd ja to znam... Sama miałam kilku partnerów a obecnie jestem z związku (od dwóch lat) z kimś, kto miał przede mną kilka kobiet i byl w 2 dluższych związkach. Na samym początku zaczęłam sie wypytywać o te poprzednie związki i kobiety i z jednej strony cieszę się, że wiem tak dużo jednak z drugiej strony gdzies podświadomie o tym myślę od czasu do czasu i mnie to uwiera. Na poczatku usaliliśmy zasadę - zero kontaktów z byłymi. Przystał na to bez problemów i zakończył wszystkie znajomości (większości i tak już nie utrzymywał). Moze to wam pomoże?

15

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(

Dziewczyno było minęło. Nie wymażesz przeszłości.

16

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(

Zgadzam się z Piotrkiem, nie da sie już nic z tym zrobic. Ale skoro jest z Toba a nie z żadną z bylych powinnaś byc szczesliwa, bo jest Twój.

17

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(

a ja mam troche inny stosunek do "bylych" mojego meza. ustalilismy, ze nie bedziemy utrzymywac z zadnymi "bylymi" kontaktow ale w przypadku kiedy pojawiaja sie w naszym towarzystwie ja mam wiedziec od razu, kim ta kobieta byla. Kompletnie mi to nie przeszkadza, choc wiem, ze moj maz zanim sie podbralismy nie stronil od damskiego towarzystwa i byl dosc popularnym kawalerem smile Ja jednak mam ta przewage na tymi wszystkimi pannami, ze to jest moj maz, szczery az do bolu i nie majacy przede mna tajemnic. Zadnych dwuznacznych komentarzy czy sytuacji. To jest recepta na takie "byle" naszej drugiej polowki. Aaa i nie wchodzimy w jakies niepotrzebne szczegoly dotyczace naszych "bylych" bo to potem niezdrowo dziala na wyobraznie. Polecam. Dziala.

__________________________________________________________

Wieczne Miasto BG

18

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(

Rozumiem co czujesz...mam cudownego chłopaka,którego naprawdę kocham i już słyszę,że kiedyś w oddali będzie nam grał marsz mendelsona,jednak też mi ciężko żyć z myślą,że była przede mną inna dziewczyna. Czasem myślę,że to syndrom jedynaka,ale myślę,że to wynika z tego,że to mój pierwszy poważny związek i świadomość,że on już kochał nie jest prosta. Jednak powracanie myslami w przeszłość nic nie da,należy znaleźć złoty środek i ja mam nadzieję,że kiedyś mi się uda.

19

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(

Nie rozumiem ogólnie takiego strasznego dramatyzowania z powodu poprzednich partnerów seksualnych. Ok, niby się wymądrzam, bo mój obecny jest moim trzecim, ale mój pierwszy miał przede mną 2 partnerki seksualne. I co z tego? Dla mnie miało znaczenie jaki typ związków to był, posłuchałam historii, zrozumiałam i tyle. I wiedziałam, że wtedy był tylko mój, więc jakie znaczenie ma to, co było wcześniej? Z obecnym jest trochę inaczej, bo jestem jego numerem 8 bodajże i niekoniecznie wszystkie te dziewczyny były na poważnie i raczej to mnie rusza: że facet uprawiał seks z dziewczynami bez większych uczuć. Ja bym chyba nie potrafiła, ale też w sumie rozumiem, że jak nie ma nikogo na widoku, z kim mogłoby się stworzyć związek to nie będzie się żyło w celibacie. I jakoś nie myślę o tym zbyt często. No i już paranoją kompletną jest zakazywanie kontaków z byłymi... Jakby mi facet tak powiedział to by było po związku. Po to jesteśmy razem, by sobie wzajemnie ufać i skoro trzymam kontakt, to najwyraźniej mój były jest wartościowym człowiekiem i tyle.

20

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(

Witam,z tego co piszesz to masz naprawde duży problem.. co z tego ze ,,jego byłe'' są ładne, szczupłe przecież on ciebie kocha i z tobą jest - z tobą chce dzielić swoje życie ... już 2 lata jestescie razem - nie przepaść tego!
ja jestem ze swoim już 6 lat - nikogo nie miałam przed nim ale mój narzeczony miał 3 partnerki - pewnie na początku dziwnie sie czułam ... że nie jestem jego ,,pierwszą'' ale to minęło .. ponieważ bardzo go kocham i nie myślałam o tym z kim był,co robił.. tylko że jest teraz ze mną - dlatego zaznij tak samo myśleć - bo nie warto rozczulać sie nad jakimiś panienkami tylko ty jestes dla niego najwazniejsza i tyle. ubierz śliczną bieliznę i do dzieła !

21

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(

Z całym szacunkiem, ale bzdury wypisujesz niemiłosierne. Jakby myślał o innych kobietach, nie byłby przez lata z Tobą. Chcesz znaleźc kogoś bez historii? Myślisz, że inny facet będzie ślepy na łądne kobiety. Mój facet zawsze jak przeglądamy katalogi z bieliezną, albo siedzę na stronie Kris line, mówi, że to piękne kobiety, hojnie obdarzone przez naturę. Ale jest ze mną i wiem, ze to mnie kocha, więc jakie mają znaczenie te inne? Żadnego smile

22

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(

Mialam ten sam problem z moim mezem.Jego kontakty sexualne z innym kobietami spedzaly mi sen z powiek.Kochalam go bardzo, ale nie mialam do niego szacunku. Ja zainwestowalam w ten zwiazek cala siebie, nie dlatego ze nie mialam okazji na sex, chlopakow mialam wielu ,ale dlatego ze nie chcialam rozmieniac sie na drobne, lecz oddac cala siebie tylko tej jednej wyjatkowej osobie.Oczywscie tego samego oczekiwalam od przyszlego meza. Chcialam by w tych czasach, gdy kazdy sypia z kazdym, nasz zwiazek byl wyjatkowy, oparty na szacunku, wzajemnym oddaniu i zaufanu. Chcialam bysmy wszystkiego uczyli sie razem, byli tylko dla siebie cieszac sie ta wyjatkowa wiezia, radoscia z pierwszego razu. Niestety mezczyzna, ktorego pokochalam juz mial za soba zwiazki natury sexualnej. To nawet nie byly powazne zwiazki tylko glupie studenckie kilkumiesieczne zabawy gdzie po kilku tygodniach konczylo sie w lozku. Moje marzenie o szczesliwym zwiazku pryslo jak banka mydlana.Mimo ze go kochalam nie mialam do niego szacunku.Dla mnie on bym po prostu jeszcze jednym "nowoczesnym" facetem skaczacym z kwiatka na kwiatek usprawiedliwialac swoje zachwanie slowami o "wielkiej milosci."Mysl o moim mezczyznie wchodzacym w cala innych kobiet doprowadzal mnie do rozpaczy. Czulam sie ponizona i  oszukana..jak zalosna wierna zona, ktora angazuje cala siebie w malzenstwo tylko po to by sie dowiedzec ze maz zabawial sie na boku majac ja gleboko w d... Nie potrafilam go sznowac ani ufac facetowi, ktory tak latwo zmienial kochanki. Meczylam sie w tym zwiazku coraz bardziej. Jego dotyk sprawial mi niewyobrazalny bol. Dostawalam alergii na dzwiek imon jego bylych dziewczyn a wszyscy w okol powtarzali mi ze tak juz w zyciu bywa i ze powinnam sie z tym pogodzic. Nawet moj maz mowil mi ze to byl tylko sex, ze mnie kocha i ja musze o tym zapomniec. Co to znaczy "tylko sex"? Czy prawdziwy porzadny mezczyzna, ojciec moich dzieci angazuje sie w "tylko sex"!!!!!!? Zawsze spokojna i opanowana teraz doznawalam uczuc gwaltownych na granicy rozpaczy. Czulam sie tak jakby to on narobil balaganu a potem wymagal ode mnie bym to posprzatala, nie biorac odpowiedzialnosci za wlasne czyny. Bylam ofiara, nieszczasna, zalosna, godna pogardy ofiara losu, cenna zdobycza dla chloptasia dumnego przed kumplam ze swojego sexualnego doswiadczenia i zony ktorej nikt przed nim nie mial. Nigdy nie pogodzilam sie z tym statusem.Kochalam i nienawidzilam jednoczesnie. Poszlam z tym do psychologa, ale nie pomoglo. Gadanie o niskim poczuciu wlasnej wartosci u osob, ktore nie mialy zwiazkow sexualnym przed slubem nie bylo dla mnie. Zawsze bylam silna i pewna siebie kobieta wiedzaca czego w zyciu chce. Czesto go pytalam czy moj "DOSWIADCZONY maz" by mi wybaczyl gdyby to on byl na moim miejscu, czy potraflby mnie kochac i kochac sie ze mna nie myslac o moich kochankach? Wymagal ode mnie pogodzenia sie z czyms czego sam by nie uniosl. Wystawil mnie na cierpienie z ktorym sam by sobie nie poradzil  i zadal bym mu wybaczyla. To popchnelo mnie do zdrady...Ta zdrada uleczyla mnie z nienawisci. Skonczyly sie awantury o nic, smutek bez powodu, gniew.  Przestalam czuc sie jak ofiara losu, odzyskalam controle nad wlasnym zyciem i emocjami. Ale nikomu nie polecam takiego rozwiazania. Do tego chyba trzeba byc mna. Grac Vabank.

23

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(

Faktycznie jesteś żałosną ofiarą losu....

Trust me, when I woke today I had no plans to be so sexy...but shit happens !

Deep in my soul there is a warrior that I'm afraid of...

24

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(

A ja polecam takie rozwiązanie jeśli tak bardzo boli Cię przeszłość męża. Szkoda tylko, że przed ślubem się "nie wyszumiałaś".

25

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(
yoghurt007 napisał/a:

Faktycznie jesteś żałosną ofiarą losu....

Przeczytałam najpierw ten post i pomyślałam "eee, yoghurt pewnie przesadza..."
Potem przeczytałam ten, który skomentował - nie przesadza.

26

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(
marzena7 napisał/a:

Niestety mezczyzna, ktorego pokochalam juz mial za soba zwiazki natury sexualnej. To nawet nie byly powazne zwiazki tylko glupie studenckie kilkumiesieczne zabawy gdzie po kilku tygodniach konczylo sie w lozku. Moje marzenie o szczesliwym zwiazku pryslo jak banka mydlana

marzena7 napisał/a:

To popchnelo mnie do zdrady...Ta zdrada uleczyla mnie z nienawisci.

Nic innego jak patologia. A czy mąż wie, że go zdradziłaś? Jeśli nie wie to się jemu pochwal swoimi "wyczynami". Ciekawe jak zareaguje. Taką osobę i z takim powodem (bo ja miałem więcej dziewczyn niż moja kobieta) zasługuje na całkowite potępienie i wiele innych, obraźliwych słów.

27

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(
yoghurt007 napisał/a:

Faktycznie jesteś żałosną ofiarą losu....

Tak to taki typowy meski punkt widzenia...kiedy on ma bogate doswiadczeniem seksualnym to jest super gosciem,co?  Gleboko dowartosciowany facet na ktorego laski leca...lecz gdy ona ...no coz to juz tylko zwykla zdzira.....Wiesz yoghurciku jakos WRESZCIE NIE CZUJE SIE JAK OFIARA LOSU...jak ofiara czulam sie wowczas jak moj maz siedzac przy piwie opowiadal kumplowi jaki to on jest doswiadczony, a ja tylko dla niego.... Ale dla ciebie to pewnie takie zachowania sa ok...bo przeciez to buduje meska pewnosc siebie i facet nagle rosnie w oczach kolegow, co?
A dla mnie to byl moment przelomowy, najbardziej ponizajace doswiadczenie w moim zyciu. Gdybym przed slubem zdawala sobie sprawe z tej jego dumy to nie bylibysmy razem...ale zawsze mowil ze zaluje i to ja jestem ta jedyna, wyjatkowa. Najwidoczniej mial dwie wersje ... jedna dla mnie zebym sie odczepila z tym swoim bolem, a druga dla kolegow.... ktora jest prawdziwa?

28

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(
majszter napisał/a:

Nic innego jak patologia. A czy mąż wie, że go zdradziłaś? Jeśli nie wie to się jemu pochwal swoimi "wyczynami". Ciekawe jak zareaguje. Taką osobę i z takim powodem (bo ja miałem więcej dziewczyn niż moja kobieta) zasługuje na całkowite potępienie i wiele innych, obraźliwych słów.

A moze postapie jak prawdziwy facet ...umowie sie z kolezankami na piwo i zaczne chwalic sie swoimi "wyczynami" zeby podbudowac swoje poczucie wlasnej wartosci i zablysnac w ich oczach......Czyz to nie byla by fajniejsza patologia !!!?

Moj maz napewno podejrzewal co sie dzialo.. odczytal kiedys smsa w ktorym ten drugi pisal ze mnie kocha i prosil bym sie rozwiodla. Byly sceny zazdrosc,agresja, krzyki, awantury, bol i rozpacz a potem cisza.
Od tamtego czasu minely juz lat, a ja juz nigdy nie uslyszalam o jego bylych. A i czesc jego najbardziej zaangazowanych kumpli, swiadkow jego wielkich wyczynow, na zawsze zniknela z choryzontu, zerwal z nimi wszelki kontakt.

29

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(
marzena7 napisał/a:
yoghurt007 napisał/a:

Faktycznie jesteś żałosną ofiarą losu....

Tak to taki typowy meski punkt widzenia...kiedy on ma bogate doswiadczeniem seksualnym to jest super gosciem,co?  Gleboko dowartosciowany facet na ktorego laski leca...lecz gdy ona ...no coz to juz tylko zwykla zdzira.....Wiesz yoghurciku jakos WRESZCIE NIE CZUJE SIE JAK OFIARA LOSU...jak ofiara czulam sie wowczas jak moj maz siedzac przy piwie opowiadal kumplowi jaki to on jest doswiadczony, a ja tylko dla niego.... Ale dla ciebie to pewnie takie zachowania sa ok...bo przeciez to buduje meska pewnosc siebie i facet nagle rosnie w oczach kolegow, co?
A dla mnie to byl moment przelomowy, najbardziej ponizajace doswiadczenie w moim zyciu. Gdybym przed slubem zdawala sobie sprawe z tej jego dumy to nie bylibysmy razem...ale zawsze mowil ze zaluje i to ja jestem ta jedyna, wyjatkowa. Najwidoczniej mial dwie wersje ... jedna dla mnie zebym sie odczepila z tym swoim bolem, a druga dla kolegow.... ktora jest prawdziwa?

Teraz dopiero tą ofiarą się stałaś tak naprawdę. Jak można mówić o doświadczeniu mając "aż" dwie partnerki? Każdy facet by go najzwyczajniej w świecie wyśmiał. Dlatego średnio mi się chce w to wierzyć. Ja rozumiem takie przechwałki na poziomie LO, bo to jeszcze może zrobić wrażenie....ale teraz? To po pierwsze - a po drugie - skąd o tym wiesz? Bo wiesz - jest taka zasada - co się dzieje wśród kumpli, to wśród kumpli zostaje. Jak ci o tym powiedział jakiś jego "kolega" to nie miał on szczerych intencji. I ten wątek to dość naciągany jest jak dla mnie...a nawet jeśli prawdziwy to powinnaś się leczyć, bo twój poprzedni lekarz miał rację....masz potworne problemy z samooceną.

Trust me, when I woke today I had no plans to be so sexy...but shit happens !

Deep in my soul there is a warrior that I'm afraid of...

30

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(

Lecz się, marzena, lecz się... Masz totalnie zwichnięty światopogląd i pojęcie szczęścia. To nie wina Twojego męża, że czułaś się tak, a nie inaczej. Ty go zdradziłaś, on Cię nigdy nie zdradził. Ty jesteś powodem zachwiania równowagi w związku, Ty jesteś powodem braku zaufania. Wymyśliłaś sobie będąc nastolatką,, że szczęśliwy związek można zbudować tylko na dziewictwie, bo jak partnerzy nie są "czyści" to szczęścia w tym nie będzie. Współczuję Twojemu mężowi, bardzo. Mam nadzieję, że przejrzy na oczy i jeszcze nie jest za późno dla niego, żeby znaleźć sobie wartościową partnerkę.

31

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(

Marzena, pogubiłaś się okrutnie. Bo o ile miałaś pełne prawo szukać sobie kandydata na męża wsród takich, którzy odpowiadali Ci również pod względem ich podejścia do seksu, o tyle skoro zaakceptowałaś swojego męża, to również powinnaś zaakceptować jego przeszłość - o której wiedziałaś wchodząc w związek! Rozumiem Twoją niechęć do człowieka, który seks traktował jako "studencką rozrywkę", ale nie rozumiem jak można się z takim człowiekiem wiązać, skoro samemu wyznaje się inne wartości! Inna sprawa, co to były za wartości, skoro dla lepszego samopoczucia musiałaś posunąc sie do zdrady... I o ile jego wcześniejsze podejscie do seksu moim zdaniem nie jest niczym chwalebnym, o tyle Twoja zdrada jest już czystą podłością! A to, że on zanim Cię poznał, to coś tam nie jest żadnym usprawiedliwieniem. Wiążąc się z nim, zaakceptowałaś to jakim jest człowiekiem! Równie dobrze mogłabyś teraz tłumaczyć zdradę czymś typu: "Bo on ma tylko 1,60 wzrostu, a przecież ja zawsze lubiłam wysokich mężczyzn". Naprawdę nie rozumiesz jak okropną rzecz zrobiłaś?

Chciałby nad poziomy człek - a tu ciągle niż.
Nie uciągnie pusty łeb ciężkiej dupy wzwyż.

32

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(
yoghurt007 napisał/a:

Teraz dopiero tą ofiarą się stałaś tak naprawdę. Jak można mówić o doświadczeniu mając "aż" dwie partnerki? Każdy facet by go najzwyczajniej w świecie wyśmiał. Dlatego średnio mi się chce w to wierzyć. Ja rozumiem takie przechwałki na poziomie LO, bo to jeszcze może zrobić wrażenie....ale teraz? To po pierwsze - a po drugie - skąd o tym wiesz? Bo wiesz - jest taka zasada - co się dzieje wśród kumpli, to wśród kumpli zostaje. Jak ci o tym powiedział jakiś jego "kolega" to nie miał on szczerych intencji. I ten wątek to dość naciągany jest jak dla mnie...a nawet jeśli prawdziwy to powinnaś się leczyć, bo twój poprzedni lekarz miał rację....masz potworne problemy z samooceną.

To raczej moj maz nie mial szczerych intencji wobec dziewczyn z ktorymi sypial...ilosc nie ma tu znaczenia lecz jakosc. Chodz pewnie gdybysmy sie wtedy nie spotkali to tych partnerek bylo by znacznie wiecej bo juz wtedy zaczol biegac z kolegami na dyskoteki zawsze uzbrojony w pare prezerwatyw ...tak na wszelki wypadek. A kumpel z ktorym wowczas rozmawial byl bardziej moim kolega niz jego....czy to taka zasada ze faceci rozmawiaja o pozycjach z bylymi przy piwie czy cos?

Problemow z samoocena nigdy nie mialam, jesli umiesz czytac ze zrozumieniem.....lecz z ocena zachowania mojego meza i szacunkiem do niego. Wierz mi ze gdyby to byly zwiazki wieloletnie, w ktore byl by szczerze zaangazowany, lecz niestey sie rozpadly, jakos bym to przetrawila...Lecz swiadomosc ze mezczyzna z ktorym mam dzieci zachowywal sie jak meska kur..a i uzywal dziewczyn jak gumowe lale, ktorymi sie mozna troche pobawic, a potem wyrzucic to troche zbyt wiele. Mezczyzna powinien byc mezczyzna a nie latawcem, no chyba ze ty masz inne doswiadczenia...z twoim doswiadczeniem i duma z niego nie dyskutuje. (Najwidoczniej masz duze)
Czemu sie dziwic ze tyle jest na forach kobiet nie mogacych sie pogodzic z przeszloscia partnera skoro mezczyzni sa juz tak skurwi..ni ze goscia co przelecial tylko dwie wysmiewaja. A potem pan psycholog, sam po przejsciach, wmawia kobiecie ze takie jest zycie i to ze kobiecie nie podoba sie ze gosc sie PUSZCZAL, wynika z jej problemow z samoocena. Skoro tak jest to dlaczego wy mezczyzni nie bierzecie sobie za zony prostututek? ..przeciez liczy sie doswiadczenie zyciowe !!!!...wiec co jest!!!???..... czyzbyscie mieli PROBLEMY Z SAMOOCENA czy tez po prostu nie umiecie docenic jakie umiejetnosci przyszla zona wnioslaby w wasze zycie?

33

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(
Teo napisał/a:

Lecz się, marzena, lecz się... Masz totalnie zwichnięty światopogląd i pojęcie szczęścia. To nie wina Twojego męża, że czułaś się tak, a nie inaczej. Ty go zdradziłaś, on Cię nigdy nie zdradził. Ty jesteś powodem zachwiania równowagi w związku, Ty jesteś powodem braku zaufania. Wymyśliłaś sobie będąc nastolatką,, że szczęśliwy związek można zbudować tylko na dziewictwie, bo jak partnerzy nie są "czyści" to szczęścia w tym nie będzie. Współczuję Twojemu mężowi, bardzo. Mam nadzieję, że przejrzy na oczy i jeszcze nie jest za późno dla niego, żeby znaleźć sobie wartościową partnerkę.

Przeczytaj moj poprzedni post to zrozumiesz jaki ja mam poglad na dziewictwo i rodzaje zwiazkow.W naszym zwiazku nie bylo rownowagi, ciezko sie kocha osobe o szacunek do ktorej trzeba ze soba walczyc. Jesli stoisz po drugiej stronie barykady usprawiedliwiajac swoje pochopne zwiazki to raczej tego nie zrozumiesz.
A jesli mam skrzywiony poglad to nie z tego powodu ze doceniam wartosc "czystosci przedmalzenskiej" partnerow bo patrzac na pary w moim otoczeniu wlasnie taka postawa sprzyja stabilnosci, zaufaniu, milosci i budowie wzajemniego szacunku w zwiazkach. Moj swiatopoglad sie skrzywil gdy zaczeto mi wmawiac ze posiadanie partnerow sexualnych przed slubem jest czyms super i powinnam to doceniac i cieszyc sie czego to moj maz moze mnie nauczyc, zamiast czuc odraze do traktowania sexu i zwiazkow tak lekko i bez zobowiazan. Doswiadczenia mojego meza niczego pozytywnego nie wniosly w nasze zycie sexualne wrecz przeciwnie. Jakos wspolczesny swiatopoglad kloci sie z logika...bo gdyby doswiadczenie sexualne bylo takie super to przed burdelami stalyby tabuny mezczyzn z kwiatami i pierscionkami zareczynowymi.

P.S. Oj jacy ci puszczalscy faceci sa biedni jak w koncu czara sie odwroci i ktos ich potraktuje z takim szacunkiem z jakim oni traktowali kobiety ...biedactwa...chyba sie poplacze..

34

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(

Marzena, tu nie chodzi żeby popierać "rozpustę". Jednak jeśli Ty związałaś się ze swoim mężem wiedząc o jego przeszłości, baaaa...od początku czułaś że nie masz do niego szacunku w związku z tym...to wręcz idiotyczne jest to, że teraz masz do niego o to pretensje. To Twoja wina, że wpędziłaś się w te problemy... on się przyznał, jak traktował kiedyś "związki"... był szczery...a Ty? Zdradziłaś go, żeby "wyrównać rachunki"...  normalnie przedszkole...
Trzeba było uciąć znajomość, gdy tylko dowiedziałaś się, że "nic z tego nie będzie"...
Albo od początku postawić sprawę jasno... albo jesteś "czysty" albo spadaj...
Powiedz szczerze... kto tu zawinił? On, z powodu tego że jako gnojek zachowywał się jak gnojek...czy Ty, z powodu tego że mierzysz go jedynie "swoją miarą", nie zważając na jego uczucia?

"Mądrego widać, głupiego słychać."

35 Ostatnio edytowany przez marzena7 (2013-01-27 14:32:12)

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(
nocnalampka napisał/a:

Marzena, pogubiłaś się okrutnie. Bo o ile miałaś pełne prawo szukać sobie kandydata na męża wsród takich, którzy odpowiadali Ci również pod względem ich podejścia do seksu, o tyle skoro zaakceptowałaś swojego męża, to również powinnaś zaakceptować jego przeszłość - o której wiedziałaś wchodząc w związek! Rozumiem Twoją niechęć do człowieka, który seks traktował jako "studencką rozrywkę", ale nie rozumiem jak można się z takim człowiekiem wiązać, skoro samemu wyznaje się inne wartości! Inna sprawa, co to były za wartości, skoro dla lepszego samopoczucia musiałaś posunąc sie do zdrady... I o ile jego wcześniejsze podejscie do seksu moim zdaniem nie jest niczym chwalebnym, o tyle Twoja zdrada jest już czystą podłością! A to, że on zanim Cię poznał, to coś tam nie jest żadnym usprawiedliwieniem. Wiążąc się z nim, zaakceptowałaś to jakim jest człowiekiem! Równie dobrze mogłabyś teraz tłumaczyć zdradę czymś typu: "Bo on ma tylko 1,60 wzrostu, a przecież ja zawsze lubiłam wysokich mężczyzn". Naprawdę nie rozumiesz jak okropną rzecz zrobiłaś?

Moj maz odpowiadal mi pod kazdym wzgledem... oprocz podejscia do sexu. Uznalam ze jakos to przejdziemy...milosc wszystko wybaczy ...co nie? Niestey to nie jest takie proste jak brzmi w piosence.Jego podejscia do sexu nigdy nie zaakceptowalam, bo nie ma w nim nic dobrego. Wierzylam ze moj maz z czasem dojrzeje i ze to podejscie nie tylko sie zmieni, a moze w koncu nawet wyjdzie nam na dobre jesli on bedzie sie staral by jego dzieci nie popelnialy jego bledow i bardziej doceni to co ma. Pomylilam sie. Jego hedonistyczne podejscie do zwiazkow doprowadzalo mnie do szalu. Wiem ze ciezko to zrozumiec, ale ja NIE ZALUJE ZDRADY i NIE SZUKAM DLA NIEJ USPRAWIDLIWIENIA BO JEJ NIE ZALUJE!!!  Choc nie jestem z niej dumna to uwazam ze byla najlepsza decyzja jaka podjelam po latach zmagan by nie gardzic moim mezem i poradzic sobie z jego obojetnoscia na to ze ja cierpialam. Nie ratowalm malzenstwa !!!!.. Lecz siebie i moje wlasne zmysly...nie mozna zywic nienawisci i pogardy do osoby, ktora sie kocha i z ktora ma sie dzieci. Wtedy zycie staje sie pieklem. Wielokrotnie probowalam odejsc by juz nas nie meczyc...za kazdym razem przyciagal mnie z powrotem. Teraz jestesmy na tym samym poziomie. Nie jestem z siebie dumna, wiec wreszcie i jemu odpuscilam...gdy nienawisc i pogarda do niego znikly odczulam ogromna ulge tak jakby wreszcie ujrzec slonce po latach zycia w lochu.... a i jego to doswiadczenie zmienilo...Chyba ciezko jest zrozumiec czyjs bol dopoki samemu sie go nie doswiadczy.

Wiem ze nie zrozumiesz, ale mnie nie zalezy na zrozumieniu. Po prostu opisalam swoja historie.

36

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(
Margolinka napisał/a:

Marzena, tu nie chodzi żeby popierać "rozpustę". Jednak jeśli Ty związałaś się ze swoim mężem wiedząc o jego przeszłości, baaaa...od początku czułaś że nie masz do niego szacunku w związku z tym...to wręcz idiotyczne jest to, że teraz masz do niego o to pretensje. To Twoja wina, że wpędziłaś się w te problemy... on się przyznał, jak traktował kiedyś "związki"... był szczery...a Ty? Zdradziłaś go, żeby "wyrównać rachunki"...  normalnie przedszkole...
Trzeba było uciąć znajomość, gdy tylko dowiedziałaś się, że "nic z tego nie będzie"...
Albo od początku postawić sprawę jasno... albo jesteś "czysty" albo spadaj...
Powiedz szczerze... kto tu zawinił? On, z powodu tego że jako gnojek zachowywał się jak gnojek...czy Ty, z powodu tego że mierzysz go jedynie "swoją miarą", nie zważając na jego uczucia?

Margolinka czy to nie ty kiedys mowilas komus ze ciezko w dzisiejszych czasach o dziewice/ prawiczka.
Tak poznalam wielu mezczyzn w zyciu, prawiczkow tez, lecz odpowiadali mi oni tylko pod wzgledem braku doswiadczenia. Nie bierze sie za meza prawiczka tylko dlatego ze jest prawiczkiem. Jak juz mowilam moj maz odpowiadal mi pod kazdym innym wzgledem oprocz tego jego gnojkowatego zachowania....ma wiele zalet a jedna z nich jest to ze ma dobre podejscie do dzieci. zawsze go za to cenilam.
Tak zdradzilam go zeby " wyrownac rachunki " ...zeby nie czuc sie lepsza i nie patrzec na niego z gory. To na czym zawsze mi zalezalo to by moj mezczyzna byl kims kogo moglabym podziwiac i szanowac za to kim jest i jakie ma wartosci... z tym jednym poziomem nie umialam sobie poradzic, a konwencjonalne metody u mnie zawiodly...byc moze jestem zbyt przywiazana do swoich przekonan, ale nic na to nie poradze ...jesli widze ze " czystosc przedmalzenska" czy tez " powazne traktowanie sexu" jest czyms waznym i wychodzacym ludziom na dobre to tak wlasnie to oceniam a gowniarstwo i zabawy sexualne niszcza i ponizaja ludzi to tak wlasnie to oceniam.

37 Ostatnio edytowany przez Vian (2013-01-27 15:03:37)

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(

Najpierw ja może zaproponuję Wam wszystkim, a przede wszystkim marzenie, zajrzenie do linku:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Egocentryzm

Egocentryzm (łac. ego - ja + centrum - środek) ? tok rozumowania, który polega na centralnym umiejscowieniu własnej osoby w świecie. Niezdolność do akceptowania innych poglądów i postaw niż własne.

Ja nie widzę u marzeny kompleksów. Tzn może są, ale baaaardzo głęboko pogrzebane pod setkami ton egocentryzmu właśnie. Marzena ma swój światopogląd i jeśli ktoś ma inny, to ma ZŁY. Marzena akceptuje tylko seks po wielu miesiącach czy może nawet latach "chodzenia ze sobą", a jeśli ktoś idzie ze sobą do łóżka po kilku tygodniach to jest k*rwą. To u marzeny nie podlega w ogóle dyskusji, nieważne są okoliczności i nic poza tym.

Dalej, skoro jej mąż jest k*rwą, to ona czuje się wewnętrznie zwolniona z uczciwości wobec niego i może się puszczać, z kim zechce. Fascynujące jest, że zdradę uważa ewidentnie za coś mniej nagannego niż seks po kilku tygodniach... Nie mam tu żadnego wyjaśnienia poza tym, że ona sama tak zrobiła, a więc skoro ona sama tak zrobiła, to musi być mniej naganne.

Fascynujący przypadek swoją drogą. Rzadko widzę ludzi tak skupionych na sobie jak marzena... smile

PS.
Ja bym wręcz podejrzewała u marzeny osobowość narcystyczną, aczkolwiek to na chwilę obecną taki strzał w ciemno zupełnie, bez poparcia argumentów. W każdym razie wierzę jej, kiedy pisze, że nie ma kompleksów ani wyrzutów sumienia.

38 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-01-27 16:04:57)

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(

Marzena, ale Ty nie jesteś w stanie zmienić przeszłości ani swojego męża, ani nikogo innego. Bezsensowne jest więc w ogóle jej rozgrzebywanie i analizowanie. Skoro "prawiczków nie bierze się na męża, bo są prawiczkami", to po jaką cholerę tak "wysławiać i hołubić czystość przedmałżeńską"? W końcu, bycie prawiczkiem (dziewicą) nie gwarantuje bycia dobrym mężem (żoną) - sama właśnie to napisałaś? Więc dlaczego Ty czułaś się lepsza? Oj sama sobie zaprzeczasz kobieto...

Co do bycia "lepszą"... to w Twoim przypadku chodziło o "niesprawiedliwość"... Widziałaś to tak, że on wyszalał się za czasów studiów, a Ty "trzymałaś wianuszek" którego nikt nie docenił tak jak tego oczekiwałaś...nie było ogłoszeń w mediach, czerwonego dywanu i dzieci z kwiatami przed wejściem do domu... i męczyło Cię to... więc "wyrównałaś rachunki"... Jednak nadal nie jest "po równo", dlatego sądzę że jeszcze nie raz zdradzisz... bo dręczy Cię to nadal...

Ja nie mam nic do osób, które chcą "czystości przedmałżeńskiej"...mają prawo... jak dla mnie OK.
Jednak nie znoszę osób, które czują się lepsze od innych...co więcej ze względu na swoje "wyimaginowane powody"... tworzą sobie na siłę, swoje własne ideologie... co gorsza swoje czyny usprawiedliwiają właśnie byciem "lepszą"...

"Mądrego widać, głupiego słychać."

39

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(
marzena7 napisał/a:

Przeczytaj moj poprzedni post to zrozumiesz jaki ja mam poglad na dziewictwo i rodzaje zwiazkow.W naszym zwiazku nie bylo rownowagi, ciezko sie kocha osobe o szacunek do ktorej trzeba ze soba walczyc.

Fajnie, tylko po co się tak "poświęcałaś"? Kreujesz się na nie wiadomo kogo, opisujesz jaką Ty wielką batalię przeszłaś ze swoim mężem jakbyś go co najmniej z rynsztoka wyciągała i na odwyk woziła.

marzena7 napisał/a:

A jesli mam skrzywiony poglad to nie z tego powodu ze doceniam wartosc "czystosci przedmalzenskiej" partnerow bo patrzac na pary w moim otoczeniu wlasnie taka postawa sprzyja stabilnosci, zaufaniu, milosci i budowie wzajemniego szacunku w zwiazkach.

Bzdura. Czystość przedmałżeńska nie gwarantuje NICZEGO, a szczęśliwe związki to lata rozmów, zrozumienia i dopasowania. Z resztą sama później piszesz, że nie bierze się prawiczka za męża biorąc tylko tę kategorie pod uwagę, więc już sama się plączesz i mieszasz. Twoje nieszczęście w związku polegało na tym, że sama siebie unieszczęśliwiałaś bo opierałaś swoje zycie na bzdurnym światopoglądzie

marzena7 napisał/a:

Moj swiatopoglad sie skrzywil gdy zaczeto mi wmawiac ze posiadanie partnerow sexualnych przed slubem jest czyms super i powinnam to doceniac i cieszyc sie czego to moj maz moze mnie nauczyc, zamiast czuc odraze do traktowania sexu i zwiazkow tak lekko i bez zobowiazan.

No to ja już wiem, gdzie pies pogrzebany. Czułaś się gorsza, że nie miałaś doświadczenia, ale w swoim egocentryzmie przebiłaś to na swój atut jednocześnie pogardzając wszystkimi, którzy to doświadczenie mieli.


marzena7 napisał/a:

Doswiadczenia mojego meza niczego pozytywnego nie wniosly w nasze zycie sexualne wrecz przeciwnie. Jakos wspolczesny swiatopoglad kloci sie z logika...bo gdyby doswiadczenie sexualne bylo takie super to przed burdelami stalyby tabuny mezczyzn z kwiatami i pierscionkami zareczynowymi.

Mylisz doświadczenie seksualne z uczuciem i zaufaniem. Po co tabuny z pierścionkami przed burdelami? Nie rozumiem tego. To, że ktoś uprawiał dużo razy seks nie oznacza, że będzie dobrym partnerem życiowym, ale dziewica też tego nie gwarantuje jak to widać doskonale na Twoim przykładzie.

marzena7 napisał/a:

P.S. Oj jacy ci puszczalscy faceci sa biedni jak w koncu czara sie odwroci i ktos ich potraktuje z takim szacunkiem z jakim oni traktowali kobiety ...biedactwa...chyba sie poplacze..

Wiesz... Śmieszne w tym wszystkim jest to, że jedyną puszczalską osobą w tym gronie jesteś Ty. Bo przygody Twojego męża z czasów studiów nie mają NIC wspólnego z puszczalstwem, za to Twoja zdrada jak najbardziej. Stałaś się tym, kogo tak potępiasz na własne życzenie.

Piszesz, że mąż zmienił się, zamilkł, przestał opowiadać o "podbojach". Ja uważam zupełnie poważnie, że on ma kochankę, bo idąc Twoim tokiem rozumowania, to jeśli Tobie było wolno, ba! Należało Ci się! To jemu też. Ty go perfidnie zraniłaś więc czemu on ma pozostawać Ci dłużny?

40

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(

Marzena, ale tak serio - nie widzisz różnicy pomiędzy lekkim i rozrywkowym podejściem do seksu, kiedy obie strony są wolne, dorosłe i tego właśnie chcą, a zdradą małżeńską? Może i sporo ostrych ocen można wydać na człowieka, który wdawał się w jednonocne przygody seksualne, ale on przynajmniej nikogo tym nie krzywdził, nie oszukiwał, nie łamał złożonej przysięgi...

Chciałby nad poziomy człek - a tu ciągle niż.
Nie uciągnie pusty łeb ciężkiej dupy wzwyż.

41

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(

Uau. Po prostu uau. Seks przedmałżeński to świństwo, zgorszenie i powód, żeby gnoić męża, ale zdrada jest okej? Nie nadążam za tym tokiem myślenia. Twój mąż nikomu nie zrobił krzywdy- wręcz przeciwnie, nie ukrywał przed Tobą swojej przeszłości, był z Tobą szczery, a mógł przecież pójść Twoim tropem- trzymać mordę na kłódkę i oszukiwać najbliższą mu osobę. Jeśli nie odpowiadało Ci to, jakim mąż jest człowiekiem, to trzeba było za niego nie wychodzić, a nie płodzić dzieci i zdradzać.

Niby tak gardzisz mężem i jego przeszłością, a przecież zaprezentowałaś poziom o wiele niższy!

W taki dzień jak ten Marco Polo wyruszył do Chin.
Jakie są Twoje plany na dzisiaj?

42

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(
nocnalampka napisał/a:

Marzena, ale tak serio - nie widzisz różnicy pomiędzy lekkim i rozrywkowym podejściem do seksu, kiedy obie strony są wolne, dorosłe i tego właśnie chcą, a zdradą małżeńską?

Lekkie rozrywkowe podejscie do sexu...kiedy obie strony sa wolne, DOROSLE i tego wlasnie chca....co ty w ogole wygadujesz? O jakiej doroslosci mowa? Przeciez w wiekszosci przypadkow to te wolne i dorosle osoby to smarkacze, ktorzy bawia sie w milosc i doroslosc lub w mysl zlotej zasady "ze kot z jednej dziury nie wyzyje" wiec sie trzeba " wyszumiec za mlodu", bo potem to juz bedzie wymagana tylko jedna dziura i tylko jeden ch..j. Tylko kto z powodu posiadania tak zuzytego obiektu bedzie dumny i bedzie go szanowal, gdy sie obiekt sam nie szanuje?

Może i sporo ostrych ocen można wydać na człowieka, który wdawał się w jednonocne przygody seksualne, ale on przynajmniej nikogo tym nie krzywdził, nie oszukiwał, nie łamał złożonej przysięgi...

Nie skrzywdzil!!!? Czy traktowanie ludzi jak rzeczy dla osiagniecia wlasnej przyjemnosci sexualnej uwazasz za nie krzywdzenie?
Sorry, ale ja chyba, waszym zdaniem, mam jakis wypaczony poglad na te sprawy, bo mnie sie wydaje ze to jest najwieksze skurwys...stwo!
Ostatnia stala dziewczyna mojego meza z ktora byl przez kilka miesiecy, i ktora zaciagnal do lozka po zaledwie kilku tygodniach, wpadla w rozpacz gdy z nia zerwal. Blagala jego rodzicow by porozmawiali z nim i przekonali go by jej nie zostawial.Dowiedzialm sie tego kiedys od tesciowej, ktora opowiedziala mi te historie w przekonaniu ze docenie jaki skarb dostalam za meza, bo tak sie laski za nim uganialy. Niestety skutek byl wrecz odwrotny od zamierzonego.
Z innych zrodel dotarlo do mnie ze ich klopoty zaczely sie gdy miesiac wczesniej dziewczynie zaczal sie spozniac okres. Dla mojego meza to przezycie najwidoczniej okazalo sie tak tralmatyczne ze podkulil ogon i spier...lil.
Mozna powiedziec ze to wina tej dziewczyny..naiwniaczka uwierzyla w jego zapewnienia o milosci, dala mu sie zaciagnac do lozka, bo jej sie wydawalo ze juz zawsze beda razem..a moj maz no coz kawal...skurw...syna. Czy mozna to inaczej okreslic? A moze ja jeszcze mialam mu pogratulowac i cieszyc sie z tego ze sie okazalo ze wyszlam za maz za faceta, ktory traktowal kobiety jak szmaty?
Mozesz mnie uznac za najgorsza kur..e bo poszlam do lozka z kims innym. I pewnie masz racje, bo nie zachowalam sie lepiej wykorzystujac goscia, ktoremu wydaje mi sie, naprawde na mnie zalezalo. Wiec teraz gram z moim mezem w jednej lidze...na jednym poziomie ...POZIOMYM. Traktowal kobiety jak szmaty wiec dostal taka za zone. Czyzby KARMA powrocila?
A wy na co pracujecie?

43

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(
marzena7 napisał/a:

Lekkie rozrywkowe podejscie do sexu...kiedy obie strony sa wolne, DOROSLE i tego wlasnie chca....co ty w ogole wygadujesz? O jakiej doroslosci mowa? Przeciez w wiekszosci przypadkow to te wolne i dorosle osoby to smarkacze,

Smarkata to jesteś tutaj jedynie ty. Wypominasz i wyzywasz od najgorszych ludzi, którzy mając po 20dziecia parę lat uprawiają przygodny seks, bo na to mają ochotę. Nie znam NIKOGO, kto w takiej sytuacji zaraz by wyskakiwał z zabawą w dom, mówił o wielkich uczuciach itp.

marzena7 napisał/a:

Nie skrzywdzil!!!?

Nie. A jeśli historia, o której mówisz, była prawdziwa, to dobrze zrobił, że dziewuchę zostawił, bo była niestabilna emocjonalnie i zapewne chorobliwie zazdrosna. Taki typ bluszcza.


Szczerze, jeśli to nie jest zwykły trolling, to powinnaś się leczyć.

Trust me, when I woke today I had no plans to be so sexy...but shit happens !

Deep in my soul there is a warrior that I'm afraid of...

44

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(
Margolinka napisał/a:

Marzena, ale Ty nie jesteś w stanie zmienić przeszłości ani swojego męża, ani nikogo innego. Bezsensowne jest więc w ogóle jej rozgrzebywanie i analizowanie. Skoro "prawiczków nie bierze się na męża, bo są prawiczkami", to po jaką cholerę tak "wysławiać i hołubić czystość przedmałżeńską"? W końcu, bycie prawiczkiem (dziewicą) nie gwarantuje bycia dobrym mężem (żoną) - sama właśnie to napisałaś? Więc dlaczego Ty czułaś się lepsza? Oj sama sobie zaprzeczasz kobieto...

Nikt ci nie kaze holbic czystosc przedmalzenska..to jest twoj wybor. Moim wyborem jest sznowanie ludzi, ktorzy ja wlasnie swiadomie i bez zadnego przymusu ja wybieraja. Z obserwacji wsrod ludzi, ktorych znam wlasnie te pary najczesciej dobrze sobie radza i sa szczesliwe. To ze nie musza sie zmagac w bagazem doswiadczen partnera ulatwia im zycie i wplywa na szacunek do siebie i wzajemne zaufanie. Bycie prawiczkiem/dziewica niczego nie gwarantuje, ale SPRZYJA dobremu ukladaniu sie stosunkow w malzenstwie. No chyba ze ktos byl dziewica/prawiczkiem z przypadku( bo sie nie trafilo) wiec teraz mu zal...
Natomiast chwalenie sie swoimi podbojami przed ukochana osoba i WYMAGANIE od niej ze ma te podboje " w imie milosci" zaakceptowala i nie analizowala, a jesli ich nie akceptuje to oskarzanie o brak milosci czy o to ze ma zanizone czy tez zbyt wysokie poczucie wlasnej wartosci, jest zwyklym LAJDACTWEM !!!
Milosc wszystko wybacza, ale nie wszystko potrafi zapomniec. NIE NALEZY JEJ NADUZYWAC !!! Czy to tak trudno zrozumiec ?
Ja nie domagalam sie od meza szczegolow z jego zycia sexualnego. O jego "wyczynach" dowiedzialam sie po raz pierwszy, gdy chcial mi sie pochwalic jaki to on byl rozsadny jesli chodzi o sex i zawsze nosil przy sobie prezerwatywy zeby uzyc jak sie zdazyla okazja. Ludzka glupota nie zna granic!

Co do bycia "lepszą"... to w Twoim przypadku chodziło o "niesprawiedliwość"... Widziałaś to tak, że on wyszalał się za czasów studiów, a Ty "trzymałaś wianuszek" którego nikt nie docenił tak jak tego oczekiwałaś...nie było ogłoszeń w mediach, czerwonego dywanu i dzieci z kwiatami przed wejściem do domu... i męczyło Cię to... więc "wyrównałaś rachunki"... Jednak nadal nie jest "po równo", dlatego sądzę że jeszcze nie raz zdradzisz... bo dręczy Cię to nadal..

Boze Margolinka, kiedy ty wreszcie przestaniesz wmawiac ludziom co mysla i czuja ?!!!
Ja decyzji o "nie wyszumieniu sie za mlodu" NIGDY NIE ZALOWALAM I ZALOWAC NIE BEDE !!! To byla najbardziej ROZSADNA, PRZEMYSLANA I DOJRZALA DECYZJA w moim zyciu. Tu nie ma mowy o wyrownywaniu rachunku. Ten rachunek nigdy nie bedzie rowny, bo ja nie czuje juz zadnej potrzeby go wyrownywania i twoje proroctwa o moim dalszym "wyrownywaniu rachunku "nie maja szansy spelnienia. Po co mi to?


Ja nie mam nic do osób, które chcą "czystości przedmałżeńskiej"...mają prawo... jak dla mnie OK.
Jednak nie znoszę osób, które czują się lepsze od innych...co więcej ze względu na swoje "wyimaginowane powody"... tworzą sobie na siłę, swoje własne ideologie... co gorsza swoje czyny usprawiedliwiają właśnie byciem "lepszą"...

Zdrada potrzebna mi byla do pozbycia sie uczucia "bycia lepsza", bo nie traktowalam nigdy sexu jak zabawy ani staralam sie nie uzywac ludzi jak rzeczy dla wlasnej przyjemnosci. Nic na to nie poradze ze z tytulu jakichs moich "wyimaginowanych powodow" wierze ze ludzie, ktorzy sami nie sznuja siebie nie zasluguja na szacunek innych. Niestety z takich czy innych moich "wyimaginowanych powodow" mam straszliwa alergie na osoby, ktore skacza z lozka do lozka,wdaja sie w jednonocne sexualne wyczyny, traktuja wmowienie komus ze sie kocha jako dobra metode na zaciagniecie tej osoby do lozka, bawia sie sexem jak dzieci zapalkami,nie bedac przygotowani na ewentualne poniesienie jego konsekwencji(eg.przypadkowa ciaza) i jeszcze wymagaja by wszyscy ich chwalili za ich doswiadczenie!!! No prosze cie !!!
Tak jak malo mnie takie osoby obchodza, gdy nie znajduja sie w moim poblizu i wisi mi to i powiewa co robia z wlasnym zyciem, tak gdy ktos taki stara sie do mnie zblizyc automatycznie dostaje wysypki.
Moj maz nie byl nigdy nieszczesna ofiara, zawsze mial otwarte drzwi, przez ktore od czasu do czasu go wykopywalam tlumaczac ze nie moge z nim byc. Z jakichs powodow nigdy sie nie poddal i ciagle wracal, mimo to ze mowilam mu otwarcie i szczerze ze nie potrafie poradzic sobie z jego przeszloscia, kocham go lecz nie szanuje i nasz zwiazek nie ma przyszlosci!

45

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(

Szczerze mówiąc to jest tak pokrętne tłumaczenie swojego występku i motywów, że niewiele z tego jestem w stanie zrozumieć.

Trust me, when I woke today I had no plans to be so sexy...but shit happens !

Deep in my soul there is a warrior that I'm afraid of...

46 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-01-29 16:09:06)

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(
marzena7 napisał/a:

Mialam ten sam problem z moim mezem.Jego kontakty sexualne z innym kobietami spedzaly mi sen z powiek.Kochalam go bardzo, ale nie mialam do niego szacunku. Ja zainwestowalam w ten zwiazek cala siebie, nie dlatego ze nie mialam okazji na sex, chlopakow mialam wielu ,ale dlatego ze nie chcialam rozmieniac sie na drobne, lecz oddac cala siebie tylko tej jednej wyjatkowej osobie.Oczywscie tego samego oczekiwalam od przyszlego meza. Chcialam by w tych czasach, gdy kazdy sypia z kazdym, nasz zwiazek byl wyjatkowy, oparty na szacunku, wzajemnym oddaniu i zaufanu. Chcialam bysmy wszystkiego uczyli sie razem, byli tylko dla siebie cieszac sie ta wyjatkowa wiezia, radoscia z pierwszego razu. Niestety mezczyzna, ktorego pokochalam juz mial za soba zwiazki natury sexualnej. To nawet nie byly powazne zwiazki tylko glupie studenckie kilkumiesieczne zabawy gdzie po kilku tygodniach konczylo sie w lozku. Moje marzenie o szczesliwym zwiazku pryslo jak banka mydlana.Mimo ze go kochalam nie mialam do niego szacunku.Dla mnie on bym po prostu jeszcze jednym "nowoczesnym" facetem skaczacym z kwiatka na kwiatek usprawiedliwialac swoje zachwanie slowami o "wielkiej milosci."Mysl o moim mezczyznie wchodzacym w cala innych kobiet doprowadzal mnie do rozpaczy. Czulam sie ponizona i  oszukana..jak zalosna wierna zona, ktora angazuje cala siebie w malzenstwo tylko po to by sie dowiedzec ze maz zabawial sie na boku majac ja gleboko w d... Nie potrafilam go sznowac ani ufac facetowi, ktory tak latwo zmienial kochanki. Meczylam sie w tym zwiazku coraz bardziej. Jego dotyk sprawial mi niewyobrazalny bol. Dostawalam alergii na dzwiek imon jego bylych dziewczyn a wszyscy w okol powtarzali mi ze tak juz w zyciu bywa i ze powinnam sie z tym pogodzic. Nawet moj maz mowil mi ze to byl tylko sex, ze mnie kocha i ja musze o tym zapomniec. Co to znaczy "tylko sex"? Czy prawdziwy porzadny mezczyzna, ojciec moich dzieci angazuje sie w "tylko sex"!!!!!!? Zawsze spokojna i opanowana teraz doznawalam uczuc gwaltownych na granicy rozpaczy. Czulam sie tak jakby to on narobil balaganu a potem wymagal ode mnie bym to posprzatala, nie biorac odpowiedzialnosci za wlasne czyny. Bylam ofiara, nieszczasna, zalosna, godna pogardy ofiara losu, cenna zdobycza dla chloptasia dumnego przed kumplam ze swojego sexualnego doswiadczenia i zony ktorej nikt przed nim nie mial. Nigdy nie pogodzilam sie z tym statusem.Kochalam i nienawidzilam jednoczesnie. Poszlam z tym do psychologa, ale nie pomoglo. Gadanie o niskim poczuciu wlasnej wartosci u osob, ktore nie mialy zwiazkow sexualnym przed slubem nie bylo dla mnie. Zawsze bylam silna i pewna siebie kobieta wiedzaca czego w zyciu chce. Czesto go pytalam czy moj "DOSWIADCZONY maz" by mi wybaczyl gdyby to on byl na moim miejscu, czy potraflby mnie kochac i kochac sie ze mna nie myslac o moich kochankach? Wymagal ode mnie pogodzenia sie z czyms czego sam by nie uniosl. Wystawil mnie na cierpienie z ktorym sam by sobie nie poradzil  i zadal bym mu wybaczyla. To popchnelo mnie do zdrady...Ta zdrada uleczyla mnie z nienawisci. Skonczyly sie awantury o nic, smutek bez powodu, gniew.  Przestalam czuc sie jak ofiara losu, odzyskalam controle nad wlasnym zyciem i emocjami. Ale nikomu nie polecam takiego rozwiazania. Do tego chyba trzeba byc mna. Grac Vabank.

Nie lepiej było nie wchodzić w związek, jeżeli tak Ci to przeszkadzało? Twój facet jednak musiał Cię kochać, skoro wziął z Tobą ślub i znosił Twoje ataki, to jak mówiłaś, że go nie szanujesz.
A na końcu poszłaś do łóżka z innym, a zauważ, że on miał inne, gdy nie znał Ciebie, więc nie masz z czego być dumna. Zrobiłaś coś, zupełnie zapominając o swoim mężu i o tym jak on się poczuje. Zachowałaś się po prostu okropnie, uważasz, że seks przedmałżeński jest zły, ale w małżeństwie z kimś innym, już w porządku? Ja uważam, że jak ludzie się nie znali, to mogą mieć swoją przeszłość, i mężczyźni, i kobiety, wielu mężczyzn rozumie i już nie traktuje kobiety w stylu, że ma być jej pierwszym, a on może mieć wiele kobiet. Doczytałam, że Twój mąż miał takie myślenie. No, ale widzisz, tu już nie chodzi o to, że miał kogoś przed Tobą, ale o to, że miał takie myślenie, skoro to widziałaś, to nie musiałaś brać ślubu z tym człowiekiem.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

47 Ostatnio edytowany przez marzena7 (2013-01-29 16:16:30)

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(
yoghurt007 napisał/a:
marzena7 napisał/a:

Lekkie rozrywkowe podejscie do sexu...kiedy obie strony sa wolne, DOROSLE i tego wlasnie chca....co ty w ogole wygadujesz? O jakiej doroslosci mowa? Przeciez w wiekszosci przypadkow to te wolne i dorosle osoby to smarkacze,

Smarkata to jesteś tutaj jedynie ty. Wypominasz i wyzywasz od najgorszych ludzi, którzy mając po 20dziecia parę lat uprawiają przygodny seks, bo na to mają ochotę. Nie znam NIKOGO, kto w takiej sytuacji zaraz by wyskakiwał z zabawą w dom, mówił o wielkich uczuciach itp.

marzena7 napisał/a:

Nie skrzywdzil!!!?

Nie. A jeśli historia, o której mówisz, była prawdziwa, to dobrze zrobił, że dziewuchę zostawił, bo była niestabilna emocjonalnie i zapewne chorobliwie zazdrosna. Taki typ bluszcza.


Szczerze, jeśli to nie jest zwykły trolling, to powinnaś się leczyć.

Yogurciku ...DOROSLY "MECZYZNO" po dwudziestce uprawiajacy przygodny sex... nie wyrywaj czesci moich zdan z kontekstu ...lepiej idz i napij sie kefirku
..na kaca dobrze ci zrobi.

Sorry, ale nie szukam tlumaczenia swojego "wystepku"...opisalam wam swoja historie...kazdy z was oceni ja wedlug wlasnych doswiadczen...wasz dezaprobata czy aprobata jest mi tak obojetna jak zeszloroczny snieg.
Zdziwilabym sie bardzo gdybys zrozumiam...wrecz szczeka by mi opadla i stukla by sie o podloge.

48

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(
marzena7 napisał/a:

Mialam ten sam problem z moim mezem.Jego kontakty sexualne z innym kobietami spedzaly mi sen z powiek.Kochalam go bardzo, ale nie mialam do niego szacunku. Ja zainwestowalam w ten zwiazek cala siebie, nie dlatego ze nie mialam okazji na sex, chlopakow mialam wielu ,ale dlatego ze nie chcialam rozmieniac sie na drobne, lecz oddac cala siebie tylko tej jednej wyjatkowej osobie.Oczywscie tego samego oczekiwalam od przyszlego meza. Chcialam by w tych czasach, gdy kazdy sypia z kazdym, nasz zwiazek byl wyjatkowy, oparty na szacunku, wzajemnym oddaniu i zaufanu. Chcialam bysmy wszystkiego uczyli sie razem, byli tylko dla siebie cieszac sie ta wyjatkowa wiezia, radoscia z pierwszego razu. Niestety mezczyzna, ktorego pokochalam juz mial za soba zwiazki natury sexualnej. To nawet nie byly powazne zwiazki tylko glupie studenckie kilkumiesieczne zabawy gdzie po kilku tygodniach konczylo sie w lozku. Moje marzenie o szczesliwym zwiazku pryslo jak banka mydlana.Mimo ze go kochalam nie mialam do niego szacunku.Dla mnie on bym po prostu jeszcze jednym "nowoczesnym" facetem skaczacym z kwiatka na kwiatek usprawiedliwialac swoje zachwanie slowami o "wielkiej milosci."Mysl o moim mezczyznie wchodzacym w cala innych kobiet doprowadzal mnie do rozpaczy. Czulam sie ponizona i  oszukana..jak zalosna wierna zona, ktora angazuje cala siebie w malzenstwo tylko po to by sie dowiedzec ze maz zabawial sie na boku majac ja gleboko w d... Nie potrafilam go sznowac ani ufac facetowi, ktory tak latwo zmienial kochanki. Meczylam sie w tym zwiazku coraz bardziej. Jego dotyk sprawial mi niewyobrazalny bol. Dostawalam alergii na dzwiek imon jego bylych dziewczyn a wszyscy w okol powtarzali mi ze tak juz w zyciu bywa i ze powinnam sie z tym pogodzic. Nawet moj maz mowil mi ze to byl tylko sex, ze mnie kocha i ja musze o tym zapomniec. Co to znaczy "tylko sex"? Czy prawdziwy porzadny mezczyzna, ojciec moich dzieci angazuje sie w "tylko sex"!!!!!!? Zawsze spokojna i opanowana teraz doznawalam uczuc gwaltownych na granicy rozpaczy. Czulam sie tak jakby to on narobil balaganu a potem wymagal ode mnie bym to posprzatala, nie biorac odpowiedzialnosci za wlasne czyny. Bylam ofiara, nieszczasna, zalosna, godna pogardy ofiara losu, cenna zdobycza dla chloptasia dumnego przed kumplam ze swojego sexualnego doswiadczenia i zony ktorej nikt przed nim nie mial. Nigdy nie pogodzilam sie z tym statusem.Kochalam i nienawidzilam jednoczesnie. Poszlam z tym do psychologa, ale nie pomoglo. Gadanie o niskim poczuciu wlasnej wartosci u osob, ktore nie mialy zwiazkow sexualnym przed slubem nie bylo dla mnie. Zawsze bylam silna i pewna siebie kobieta wiedzaca czego w zyciu chce. Czesto go pytalam czy moj "DOSWIADCZONY maz" by mi wybaczyl gdyby to on byl na moim miejscu, czy potraflby mnie kochac i kochac sie ze mna nie myslac o moich kochankach? Wymagal ode mnie pogodzenia sie z czyms czego sam by nie uniosl. Wystawil mnie na cierpienie z ktorym sam by sobie nie poradzil  i zadal bym mu wybaczyla. To popchnelo mnie do zdrady...Ta zdrada uleczyla mnie z nienawisci. Skonczyly sie awantury o nic, smutek bez powodu, gniew.  Przestalam czuc sie jak ofiara losu, odzyskalam controle nad wlasnym zyciem i emocjami. Ale nikomu nie polecam takiego rozwiazania. Do tego chyba trzeba byc mna. Grac Vabank.

W ponad dwudziestoletniej karierze psychologów w mojej rodzinie, takich przypadków było setki i w obliczu dzisiejszej kultury przybywa ich coraz więcej. Można wmawiać sobie, że przeszłość nie ma znaczenia, ale to zwykła niedojrzałość psychiczna. Nikt nie żyje w próżni czasowej. Ta bomba z opóźnionym zapłonem w końcu wybuchnie. Mąż marzeny7 nie ma najmniejszego prawa mieć pretensje do swojej żony.

Dodam jeszcze, że wypowiedzi osób negujących "patrzenie w przeszłość", to zwykły mechanizm obronny osób, których sumienie jeszcze się odzywa.

49 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2013-01-29 16:34:04)

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(

Masz pretensje do wszystkich, a powinnaś mieć jedynie do siebie. Mąż niczego przed tobą nie ukrywał. Nie kłamał. Był szczery. Wiedziałaś o tym i wyszłaś za niego za mąż. Po co? Z miłości? Wątpię, skoro tak lekko potraktowałaś zdradę. To już jest pierwszy absurd. Drugi, to taki, że singiel nie ma prawa uprawiać przygodnego seksu, ale można zdradzać współmałżonka? Cóż to za pokrętna logika?

Boczysz się na męża, bo rzekomo przechwalał się podbojami, których na dobrą sprawę nie miał. A dowiedziałaś się tego od swojego "kolegi", którego intencje w takiej sytuacji nie są dla mnie jasne. Czy aby przypadkiem z tym właśnie kolegą nie zdradziłaś męża? To by wiele wyjaśniało na dobrą sprawę...bo w kompletnie przypadkowy stosunek z nieznaną ci osobą to nie chce mi się wierzyć.

Masz rację - nie zrozumiem ani twojego toku myślenia, ani motywów podzielenia się tą historią na publicznym forum.


tanielmikow napisał/a:

W ponad dwudziestoletniej karierze psychologów w mojej rodzinie, takich przypadków było setki i w obliczu dzisiejszej kultury przybywa ich coraz więcej. Można wmawiać sobie, że przeszłość nie ma znaczenia, ale to zwykła niedojrzałość psychiczna. Nikt nie żyje w próżni czasowej. Ta bomba z opóźnionym zapłonem w końcu wybuchnie. Mąż marzeny7 nie ma najmniejszego prawa mieć pretensje do swojej żony.

Dodam jeszcze, że wypowiedzi osób negujących "patrzenie w przeszłość", to zwykły mechanizm obronny osób, których sumienie jeszcze się odzywa.

Czy aby Cruzer1994, ambaras i ty, to nie jest jedna i ta sama osoba? Bo więcej obrońców pretensji o przeszłość nie widziałem na oczy. Notabene - swego czasu pracowałem trochę z psychologami i żaden nigdy by nie powiedział, że rozpamiętywanie przeszłości i pretensje wobec niej - czy to swojej czy cudzej - jest słuszne. Wręcz przeciwnie. Przeszłość to coś, na co nie mamy wpływu. Trzeba to zamknąć za sobą i wyciągnąć naukę na przyszłość.

Czy naprawdę zdradzony mąż nie ma prawa mieć pretensji? To jest podstawa do rozwodu z orzeczeniem o jej winie.

Trust me, when I woke today I had no plans to be so sexy...but shit happens !

Deep in my soul there is a warrior that I'm afraid of...

50

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(

Marzena, dlaczego wiedząc o przeszłości Twojego chłopaka, wyszłaś za niego za mąż? Jeżeli takie znaczenie mają dla Ciebie seksualne przygody mężczyzny to trzeba było poszukac prawiczka. I tyle.

51

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(

Doczytałem wszystkie wypowiedzi z tego wątku (oraz kilku podobnych) i ja się z kolei zastanawiam czy Margolinka i yoghurt007 to nie ta sama kobieta... To w odpowiedzi na powyższy wpis.

Oczywiście nigdy nie powinno dojść do związku marzeny7, bo rezultatem takich niedopasowanych małżeństw są tematy na tym i innych forach: "zdradził(a) mnie po X latach małżeństwa", "moje małżeństwo się rozpada", etc. Na początku "różowe" okulary przysłaniają wszystko, niedojrzałość emocjonalna, psychiczna biorą górę i nawet nie wiadomo kiedy jest już bardzo poważnie, tj. małżeństwo, dzieci... Z czasem rozum się odzywa, sumienie męczy... Prędzej czy później.

Choćby na przykładzie tego wątku można łatwo zauważyć jak kolosalnie odmienne jest myślenie osób o poważnym (jeden jedyny na całe życie) i tym mniej poważnym (przygodny seks, z "miłości") podejściu do seksu. Bardzo niebezpieczna mieszanka:)

Nie mam zamiaru włączać się w kłótnie na ten temat. Najlepszym wyznacznikiem tego czy ten dzisiejszy model "próbowania się" sprawdza się czy nie, są nie tylko wizyty u psychologów, ale przede wszystkim sprawy rozwodowe, a w zasadzie przyczyny wzrostu ich przypadków.

Co do samego wyśmiewanego dziewictwa, to "nic co piękne, nie przychodzi łatwo". Kto chce, to zrozumie:)

52

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(

Co do samego wyśmiewanego dziewictwa, to "nic co piękne, nie przychodzi łatwo". Kto chce, to zrozumie:)

Idź na wojnę, zabij, albo zostań kaleką, albo żyj w patologicznej rodzinie. Pogadamy wtedy o trudnościach i pięknie.

Nikt tu nie wyśmiewał nigdy dziewictwa. Nigdy. Piętnowana jedynie jest postawa zazdrości o przeszłość i byłe, zakończone związki.


Najwięcej związków to posypało się właśnie przez taką chorobliwą zazdrość i wynikającą z niej zdradą....

Trust me, when I woke today I had no plans to be so sexy...but shit happens !

Deep in my soul there is a warrior that I'm afraid of...

53

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(
busiu napisał/a:

Uau. Po prostu uau. Seks przedmałżeński to świństwo, zgorszenie i powód, żeby gnoić męża, ale zdrada jest okej? Nie nadążam za tym tokiem myślenia. Twój mąż nikomu nie zrobił krzywdy- wręcz przeciwnie, nie ukrywał przed Tobą swojej przeszłości, był z Tobą szczery, a mógł przecież pójść Twoim tropem- trzymać mordę na kłódkę i oszukiwać najbliższą mu osobę. Jeśli nie odpowiadało Ci to, jakim mąż jest człowiekiem, to trzeba było za niego nie wychodzić, a nie płodzić dzieci i zdradzać.

Niby tak gardzisz mężem i jego przeszłością, a przecież zaprezentowałaś poziom o wiele niższy!

Ze nie nadazasz to sie nie dziwie....widocznie w mysleniu bardzo cie przeganiam..
Ach coz za szczerosc..jestem pod wrazeniem... TA WASZA SZCZEROSC TO WY MOZECIE SOBIE W D...E wsadzic !!!!
Jak juz was bawi sex z przypadku to prosze bardzo ,ale zamknijcie mordy na klodke i nie obarczajcie PLOMIENNYMI SZCZEGOLMI z waszych doswiadczen "ukochanej" osoby obciazajac ja balastem wiedzy, a potem domagac sie by CZULA SIE SWIETNIE.
A jak juz chcecie uzywac ukochanej osoby jak konfesjonal i wymagacie by zaakceptowala i rozgrzeszyla wasz rozrywkowym tryb zycia to przynajmniej nie wmawiacie jej ze jest NIENORMALNA, lub EGOCENTRYCZNA CZY TEZ NIEDOWARTOSCIOWANA, etc...jesli nie umie sobie z tym poradzic.
Ale przeciez to takie super jak ta wasza ukochana osoba biegaja miedzy internetem a psychologiem starajac sie popawic swoja "RZEKOMA NISKA SAMOOCENE" I zaczyna wierzyc ze skakanie z lozka do lozka jest ok. i tylko z nia jest cos nie tak, bo obrazy z waszej przeszlosci rujnuja jej chec do bycia z wami.

Moze dla odmiany sami podejmijcie dpowiedzialnosc za wlasne czyny i zachowajcie dla siebie szczegoly o ktorych wy juz nie chcecie pamietac ,ale ukochana osoba nie bedzie umiala zapomniec. Nie pobudzajcie wyobrazni i nie sprawiajcie jeszcze wiekszego bolu. Moze ograniczcie sie do powiedzenia ze macie doswiadczenie ze FAJNIE BYLO SIE WYSZUMIEC.... jak wasza ukochana osoba jest rozsadna to wyrobi sobie opinie i albo was od razu zostawi. ...albo bedziecie zyli w strachu ze kiedys cale to szambo na wierzch wyplynie i  wowczas "ukochana osoba" uda sie kierunku zachodzacego slonca...

54

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(

To się robi coraz zabawniejsze. smile


Ale jedno trzeba przyznać - nie ma to jak dobry troll.

Trust me, when I woke today I had no plans to be so sexy...but shit happens !

Deep in my soul there is a warrior that I'm afraid of...

55

Odp: Jego byłe partnerki seksualne :(

Proszę o zakończenie wycieczek osobistych i przeniesienie ich na grunt poza forum. Tutaj zachęcam do dyskutowania na temat wątku.

Z góry dziękuję.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

Posty [ 1 do 55 z 104 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jego byłe partnerki seksualne :(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018