netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Ja, mój mąż i moje cierpienia z toksyczną teściową

24 odpowiedzi20 999 wyświetleńzałożony przez Elka, 12.11.2008

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Ja, mój mąż i moje cierpienia z toksyczną teściową

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

1

Temat: Ja, mój mąż i moje cierpienia z toksyczną teściową

Potrzebuję się gdzieś wygadać i dlatego postanowiłam tu napisać.Mieliśmy z mężem teraz pare dni wolnego.Jego rodzice zaplanowali,że pojedzie do nich i im pomoże przy pewnych pracach.Jednak plany się trochę pokrzyżowały ponieważ rozchorowało nam się dziecko a ja musiałam iść do pracy.Wić on musiał zostać z dzieckiem zamiast jechać do nich.Powiedzieliśmy teściowej jak to wygląda.A ona stwierdziła że to co maja do zrobienia nie jest takie pilne.Jednak tego samego dnia dzwoniła do nas jeszcze dwa razy z tym samym tematem.A następnego dnia jeszcze raz.Widziałam że jednak jej na tym zależy więc wzięłam w pracy wolne i zostałam z dzieckiem,a mężowi kazałam jechać do jego rodziców.Jednak cały czas byłam przekonana,że wieczorem wróci.On jednak zadzwonił po paru godzinach powiedzieć,że rodzice zaplanowali ta prace jeszcze na jutro.Wtedy to już się zdenerwowałam i powiedziałam,że zawsze jak ma jakieś wolne to oni znajda mu zajęcie,żeby tylko do nich przyjechał.I się rozłączyłam.Mając nadzieje,że tam nie zostanie.Jednak on wieczorem zadzwonił do mnie,wesoły,więc ja zapytałam czy już wyjechał a onże dziś nie wraca.Po głosie poznałam,że pił.Ale w pewnym momencie powiedział że przyjedzie oczywiście powiedział to w złości. Zadzwoniłam więc do teściowej a ona zdziwiona pyta a dlaczego ma dziś wrócić?powiedziałam że tak się umawialiśmy i spytałam czy jest trzezwy.a ona a dlaczego ma być pijany.wiec powiedziałam,że pytam bo nie wiem czy może prowadzić samochód.No i wtedy wyszło że jednak nie może.Bardzo się zdenerwowała.Teściowa jeszcze powiedziała że przecież nie jest u obcych.A mnie po prostu puściły nerwy.Powiedziałam jej że u obcych nie jest ale z żoną i dziećmi też nie jest ja mam jutro wolne i będę sama siedziała a on będzie się u nich rozrywał.Wykrzyczałam jej jeszcze,że jak my potrzebowaliśmy pomocy do dziecka to nigdy jej nie było zawsze musieliśmy sobie radzić sami.Ze latem kiedy były takie upały to moje dzieci kisiły się w mieście w blokach a ona nawet nie zaproponowała,żeby je do siebie wziąść.Oczywiście mieszka na wsi.Po naszej rozmowie mój mąż zadzwonił do moich rodziców poskarżyć się na mnie.Ze pojechał pomóc swoim rodzicom.A ja zadzwoniłam do jego mamy i ona przeze mnie musiała brać krople na uspokojenie.A jak wrócił na drugi dzień do domu to się jeszcze dowiedziałam że mama postawiła mu wódkę i razem z nim piła bo tata nie mógł.Nie mogę zrozumieć ani mojego męża dlaczego mnie tak krzywdzi i ciągle wyróżnia swoją matkę.Ani jej dlaczego go rozpija jak zna moje zdanie na ten temat.Wrócił do domu i jest jeszcze na mnie obrażony.Nienawidzę go za to ani jego matki.Niewiem co dalej robić.

2

Odp: Ja, mój mąż i moje cierpienia z toksyczną teściową

Jego matka wyraźnie robi Tobie na złość. Jaki macie ze sobą kontakt na codzień? Czy Twój mąż ma rodzeństwo? Jeśli nie- to jasne. Matka chciałaby mieć synka przy sobie- u mamusi przecież mu najlepiej, najgorsze jest to ,że przeciwstawia Jego przeciw Tobie, stawiając Mu wódke wiedząc ze ty tego nie lbisz. Jeśli Twój mąż ma rodzeństwo to niech oni też trochę pomogą rodzicom. Porozmawiaj szczerze z mężem. Zapytaj czy on nie widzi tego, że przez Jego matkę psują się relacje między wami, dlaczego matka jest najważniejsza, ważniejsza od dziecka. Powiedz mu otwarcie o swoim żalu, nie bój sie.Czytając Twoją historie trochę się przeraziłam ,że mnie może spotkać też coś takiego. Mój chłopak jest jedynakiem ,już dorosłym ale matka tego nie rozumie. Póki co ona jednak między nas się nie wtrąca- mam nadzieję,że tak już zostanie( nie jesteśmy jeszze po ślubie)

3

Odp: Ja, mój mąż i moje cierpienia z toksyczną teściową

Niestety mój mąż jest właśnie jedynakiem.A z teściami na szczęście dzieli nas odległość kilku dziesięciu kilometrów.Z mężem próbowałam rozmawiać po powrocie.Tłumaczyłam,że wzięłam specjalnie wolne żeby on mógł jechać a on miał mnie gdzieś.A on powiedział a co może mam ci podziękować że pozwoliłaś mi jechać? Niedawno teście byli u nas ja szłam do biblioteki oddać książki nie były to zwykłe książki tylko ciężkie księgi które były mi potrzebne na egzaminy.No i trochę ważyły,nie żebym nie mogła ich unieść.Jednaj mąż miał iść ze mną żeby pomóc mi je zanieść.Teściowa wzięła wtedy do reki tą reklamówkę z książkami i powiedziała do mnie i ty do tego potrzebujesz chłopa żeby ci niósł?Nie przesadzaj,przecież to nie jest takie ciężkie.Mąż poszedł ze mną ale ledwie uszliśmy kawałek drogi powtórzył słowa teściowej że to nie jest takie ciężkie i mogłam sama je odnieść,chociaż sam co chwilę przekładał torbę z ręki do ręki.Ale to już nie o to chodzi,tylko po co ona się wtrąca i dlaczego on zawsze staje po jej stronie?Czy nie rozumie jak bardzo mnie tym krzywdzi?

4

Odp: Ja, mój mąż i moje cierpienia z toksyczną teściową

Biedna Elka... Współczuję Ci tesciowej do której nie dociera,że jej syn ma już własną rodzinę....Mamusia mamusia....szacunek szacunkiem....Ale są na tym świecie matki które nie potrafia pojąć,że nie rodzimy dzieci dla siebie...Mają prawo iść własną drogą i mieć własny sprawy....Nie mam nic przeciwko pomocy własnym rodzicom wręcz przeciwnie....ale jak widać ta kobieta nie zna umiaru w tej dziedzinie....Jesli chodzi o alkohol....i o to że sama pije z synem...to poprostu brak słów....

5

Odp: Ja, mój mąż i moje cierpienia z toksyczną teściową

Kobieta powinna zrozumieć,że w pewnym momencie musi pójść w cień... Zostawic syna innej kobiecie.. oNa zamiast starać się żeby w małżęństwie syna było jak najlepiej, sama niszczy ten związek. Może oboje porozmawiajcie z teściową. Jakie były na początku Twoje relacje z teściowa?

6

Odp: Ja, mój mąż i moje cierpienia z toksyczną teściową

Wiesz co Elka?-powiedz swojemu mężowi że z chwilą kiedy postanowił założyć rodzinę zmieniły się wartości-teraz on powinien być przede wszystkim ojcem,i nie ma dla niego nic ważniejszego niż dziecko(tym bardziej jak jest chore),potem jest mężem i jeśli dorósł do tego żeby się ożenić powinien umieć tym mężem być bo to nie tylko tytuł ale także wiele innych czynników które powinien spełniać,a dopiero po dziecku i tobie jest synem.Oczywiście jeżeli trzeba pomóc rodzicom bo są chorzy,trzeba ich zawieść do lekarza,czy zrobić im zakupy to rzecz jasna trzeba bo to się rodzicom należy od dzieci ale jeżeli twoja teściowa ma problem bo synek jest daleko to nikt inny tylko on sam może rozwiązać ten konflikt tłumacząc matce że nadal jest bardzo ważna i że zawsze jej pomoże ale teraz przede wszystkim musi być dla swojej rodziny.

7

Odp: Ja, mój mąż i moje cierpienia z toksyczną teściową

Do tego co napisała brysia , dodam jeszcze coś od siebie.
Twoja teściowa , to typowy przykład toksycznej matki.Twój mąż jest jej jedynym synem.Ona chyba cierpi na " syndrom opuszczonego gniazda" , nie może się pogodzić z tym , ze jej synek już wyfrunął z niego i ma własną rodzinę.Ona miała go jednego , i wciąż traktuje go jak swojego ukochanego syneczka i nie może się przestawić na to , że w jego życiu jest jeszcze inna , bardzo ważna kobieta.
Jeśli mogę Ci coś doradzić , to nie idz z nią , jak to się mówi " na udry ".Wiem , że jest Ci ciężko z tym wszystkim, bo Twój mąż zachowuje się , jakby był Twoim drugim dzieckiem , a nie mężem , w którym możesz mieć zawsze wsparcie.Jednak nie unoś się nerwami.Powiedz swojemu mężowi , to co zasugerowała Ci brysia.A z jego matkę spróbuj nie traktować jak wroga.Staraj się z nią rozmawiać spokojnie , zawsze jej mów , że ją rozumiesz , nie daj jej odczuć , że jest Twoim wrogiem.W razie czego spokojnym głosem tłumacz jej , że Ty też potrzebujesz wsparcia , pomocy , że jak tylko się uporacie z tym wszystkim , to wpadniecie , i jej pomożecie.Dla Twojego męża to też jest trudna sprawa.Nie potrafi wybierać między dwoma najważniejszymi kobietami jego życia.Spróbuj przełamać swoja niechęć do jego matki.W końcu to matka Twojego męża ! Daj jej odczuć , że o niej myślisz , kup jej czasami coś drobnego , co by jej się przydało ( w kuchni ?), ona się będzie czuła jak w niebie , a Ciebie może zacznie traktować jak córkę ?Może sposób w jaki się zachowuje , to taki bunt przeciwko odtrąceniu, tym sposobem chce zwrócić na siebie uwagę.Być może kiedy Twój mąż zauważy , że masz szacunek do jego rodzicielki , zacznie Cię bardziej doceniać i szanować?

8

Odp: Ja, mój mąż i moje cierpienia z toksyczną teściową

widzisz!!!o tym zapomniałam!!!masz rację-Ona musi wiedzieć że ty jej syna nie zabrałaś!!A odnoszenie się z szacunkiem to sprawa tak oczywista, że nie pisałam tego-ale zgadza się w tej sytuacji trzeba postępować bardzo ostrożnie.

9 Ostatnio edytowany przez fenix (2008-11-13 10:52:54)

Odp: Ja, mój mąż i moje cierpienia z toksyczną teściową

Miałam podobną sytułacje tyle że z teściem i teściową do kupy , no i mój mąż nie jest  jedynakiem a jego brat i siostra mając własne rodziny mieszkali z teściami. Mimo tak zwanej pełnej chaty jak trzeba było pomuc to jechał muj mąż. Przy małym nie miałam pomocy oprucz moich rodziców, a teściowie nawet nas nie odwiedzali mimo tego że mieszkaliśmy o 2 km od siebie. Wszystko uległo zmianie po szczerej rozmowie z teściową , sama teraz rozumiem czemu tak było. Widzisz żona to żona a matka to matka, nie ma tu miejsca na rywalizacje, nie możesz zabronic mężowi kontaktów z rodzicami tym bardziej że jest jedynakiem.
Jeśli chcesz mieśc wpływ na męża to lepiej pogudz się z tym że odciągając go od rodziców on będzie na ciebie zły. To nie jest metoda raczej porozmawiaj z teściową i dojdz do kompromisu bo każesz mu teraz wybierac jego starzy rodzice a jego rodzina to nie fer.
Pomyśl że ty na starośc też morzesz czuc się samotna i opuszsczona a twoje dziecko nie będzie cie odwiedzac bo jego połowa nie będzie tym uradowana.
Rozumiem że możesz się czuc samotna , ale postaraj się razem z mężem jeździc do teściów , lub sama zapytac czy nie mogli by wząśc dzieci na ferie nic nie tracisz a możesz zyskac. 
Od czasu mojej rozmowy z teściową minoł rok i powiem szczerze czasami sama jej pojade jednak nie obraża się bo to moje zdanie i rozumie to. Często sama jade do niej na kawe i mąż przestał tak często u nich przesiadywac.

10

Odp: Ja, mój mąż i moje cierpienia z toksyczną teściową

Oczywiście grunt to zdrowe relacje pomiędzy dziećmi i rodzicami.Teściowie to nie wrogowie publiczni nr.1 tylko starsi ludzie którym ciężej niż nam przystosować się do nowej sytuacji.
Ja ze swoją teściową mam na tyle zdrowy układ,że jeśli się nie zgadzamy w jakiejś kwestii to sobie to przedyskutujemy(czasami na spokojnie a czasami nie)i potem już jest ok.A mamy o tyle dobrze że ani mój mąż ani mój teść nie ryzykują się do nas wtrącać.Kiedyś nieświadomie postawiłam go pod murem że albo stanie po mojej(wydawało mi się wtedy że jedynej i słusznej stronie)albo niech sobie zostanie u mamy i pamiętam że męczył się bardzo,nie wiedział jak zażegnać spór a okazało się że sprawę sobie wyjaśniłyśmy same.Od tamtej pory nie angażuję go tego typu rzeczy a reaguję sama kiedy pojawi się problem.

11

Odp: Ja, mój mąż i moje cierpienia z toksyczną teściową

To wszystko nie jest takie proste.Nie jesteśmy po ślubie krótki czas tylko 14 lat.Z teściową ciężko mi się porozumieć.Czasami rozmawiamy i jest wszystko ok.Ale wizyty u niej ograniczam do minimum.Kiedyś jezdziliśmy tam częściej.Ale teraz wolę jechać na parę godz i wracać do domu.Ona we wszystko mi się wtrąca.Kiedy urodziłam drugie dziecko o mąż wziął urlop aby mi pomóc,ona od razu zadzwoniła do niego żeby przyjechał pomalować jej mieszkanie.innym razem kiedy byliśmy na wczasach on zaplanowała że musi założyć jej płytki w łazience.Jak się do wiedziała że na wczasach zostajemy parę dni dłużej,powiedziała do mnie bój się Boga ,tyle siedzicie a my tu mamy robotę dla niego.Jeszcze innym razem kiedy pił przez cały tydzień a pózniej byliśmy u jego taty na imieninach powiedziałam aby nie nalewała mu takich pełnych kieliszków a ona zapytała a co on gorszy jaki?jak odpowiedziałam że nie gorsz ale cały tydz nie trzezwieje to ona na to że przecież jak chodzi do pracy to mi nie pije.Na drugi dzień mieliśmy jechać odwiedzić jego znajomego mieliśmy jechać swoim samochodem,a ona powiedziała,ży tata nas zawiezie,aby on mógł wypić.Nie raz już z nią rozmawiałam i wydawało mi sie że jest ok.Ale to tylko na chwilę.Ja już nie mam siły .Nabawiłam się nerwicy.która dopada mnie coraz częsćiej,drętwieją mi ręcę twarz brakuje oddech.Jak patrze do czego doprowadziłam się,przez te wszystkie nerwy.To mam tylko ochotę się z nim rozstać.na szczęście drugie dziecko już podchowałam poszło do przedszkola ja do pracy i do szkoły.Chcę żyć dla dzieci i dla siebie.Zrozumiałam że dzieci potrzebują mnie uśmiechniętej i zdrowej.

12

Odp: Ja, mój mąż i moje cierpienia z toksyczną teściową

Wiesz to może nalerzy porozmawiac z teściową ale w dosadny sposób nie wyzywac czy krzyczec ale stanowczo powiedziec że jeśli dalej będzie podwarzała twoje zdanie i ingerowała w wasz związek to znajdzie w tobie wroga a to nie wyjdzie ani mężowi ani jej na dobre .

13

Odp: Ja, mój mąż i moje cierpienia z toksyczną teściową

Myślę sobie że skoro sprawa wygląda aż tak źle,to przedstaw mężowi sytuacje jasno przed nosem,powiedz to tak jak napisałaś nam:że masz nerwicę że dzieci patrzą na mamę wiecznie zdenerwowaną,że nie potrzebujecie takich sytuacji i żeby ograniczył wizyty u mamy,i właściwie najlepiej by było gdyby to właśnie on porozmawiał ze swoją mamą.Tylko do tego on musi chcieć-ja nie rozumiem jak mąż który jest z tobą od 14lat nie widzi problemu?nie przeszkadza mu to że jesteś inna?nie widzi tej chorej sytuacji?

14

Odp: Ja, mój mąż i moje cierpienia z toksyczną teściową

Minął tydzień,a mój mąż nadal prawie ze mną nie rozmawia.Jednego  dnia żeby zrobić mi na złość wyszedł wieczorem z domu i wrócił wypity.Starsza córka bardzo to przeżywa,ale do niego nie dociera.Dziś przyjechali do nas teście,ale przyjechali tak,żeby mnie już nie zastać w domu,zdążyłam wyjść do pracy.A kiedy przyszłam to ich już nie było.Dziecko znów zaczęło nam chorować,rozmawiałam więc z mężem,żeby przeszedł się z nią do lekarza.A jak pójdzie do pracy to może jego rodzice by z nią zostali te dwie godz do póki starsza córka nie wróci ze szkoły.Ale on odpowiedział,że oni nie mogą bo zostawili psa samego.Zamknęli go w klatce,żeby im nie nabrudził w domu jak ich nie będzie,więc muszą jechać,żeby go wypuścić.Co o tym sądzicie?

15

Odp: Ja, mój mąż i moje cierpienia z toksyczną teściową

Dla teściów pies jest ważniejszy od wnuczki?? Nie no naprawdę się dziwię. Wnuczka to zazwyczaj oczko w głowie babci i dziadka, to dziadkowie rozpieszczają... Tego przypadku nie rozumiem. A czy wyjaśniłaś wszystko mężowi tak jak radziła brysia? przedstawiłaś mu jasno i wyraźnie co cię trapi?

16

Odp: Ja, mój mąż i moje cierpienia z toksyczną teściową

Dziewczyny! Jakie wy rozsądne jesteście....Ja bym nie zdzierżyła takiej tesciowej.Gdyby doszło do takiej sytuacji nawtykała bym jej ile wlezie...

17

Odp: Ja, mój mąż i moje cierpienia z toksyczną teściową

Tak.Rozmawiałam z moim mężem ale on nie widzi problemu.To ja go robię.A jeśli chodzi o tego psa mojej teściowej.To chyba trochę nie tak napisałam.To nie teściowa powiedziała,że nie zostaną.Ja rozmawiałam z mężem i to on tak powiedział,że rodzice zostawili samego psa itd..on nawet ich nie spytał.Bo dobrze wie,że i tak by nie zostali a pies byłby wymówką.Kiedy my potrzebujemy pomocy teściowej przy dziecku,mój mąż nigdy nawet nie pyta swojej mamy.Woli zadzwonić do moich rodziców bo wie,ze oni nie odmówią.

18

Odp: Ja, mój mąż i moje cierpienia z toksyczną teściową

Cieszę się Magnolio,że mnie rozumiesz i nie doradzasz spokojnej rozmowy z teściową.Bo te mam już za sobą.Jeżeli poruszałam rozmowę na temat mojego męża ona kończyła ją słowami:On jest dorosły,to wie co robi.

19

Odp: Ja, mój mąż i moje cierpienia z toksyczną teściową

wiesz-ja jestem bardzo awanturna,i potrafię(w szczególności o swoje)zrobić całkiem nie złą drakę ale tu nie o to chodzi,to nie rozsądek mną kieruję kiedy radzę spokojną rozmowę tylko doświadczenie.Czasami więcej można zyskać właśnie spokojną rozmową,prośbą i tłumaczeniem niż awanturą.
Oczywiście pewnie długo bym taka spokojna nie była i jeżeli raz,drugi trzeci powtarza się ta sama sytuacja to w końcu powiedziałabym mężowi raz a dobitnie co o tym myślę-a co on zrobi to już by była tylko jego prywatna sprawa.Albo był by po mojej stronie,albo by został przy mamusi,u mnie krótko-są dwie strony i nie ma w tym przypadku czegoś po środku.Ale uważam że zacząć trzeba zawsze od rozmowy!!to najważniejsza forma komunikacji dla małżonków.

20

Odp: Ja, mój mąż i moje cierpienia z toksyczną teściową

Witam
Elka doskonale Cię rozumiem mam taką samą sytuację mój mąż widzi tylko swoją mamusię i nikogo poza nią a kiedy spotykają się sami jest alkohol i ona użala się nad nim jaki  to on jest nieszczęśliwy że ożenił się ze Mną i jak ja go wykańczam. Kiedy byłam w ciąży z naszym pierwszym synem to mówiła mu że to nie jego dziecko żeby zrobił badania DNA bo ja się kurwię na każdym rogu i że dziecko będzie nienormalne bo cały czas pije. Oczywiście nic nie było zgodne z prawdą to była jej własna prawda, kiedy syn się urodził, a ona go zobaczyła powiedziała tylko tyle!!! jaki on podobny do mnie cały mój moja krew i wtedy myślałam, że Mnie krew zaleje miałam ochotę ją udusić gołymi rękoma, a kiedy po upływie pewne czasu powiedziałam jej o tym co mówiła do mojego męża i że mam o to do niej żal to mi powiedziała, że nie pamięta i że w tym czasie miała silna ANEMIĘ a jak nie wierzę że od anemii się tak dzieje to mogę zapytać lekarza od teścia usłyszałam, że jestem k...ą, szmatą, dz...ą a jak się zapytałam czy pamięta co mi powiedział to w odpowiedzi usłyszałam!! jak to mówią w sejmie nie pamiętam i wtedy doszłam do wniosku, że walka z wiatrakami tylko mnie spala i dałam sobie luz. Postanowiłam sobie sama w sobie, że albo on ocknie się sam albo wróci do mamusi przestało mi zależeć bo on i tak na pierwszym miejscu stawia mamusię a mnie i dzieci ma gdzieś więc i tak sama sobie muszę radzić bo na jego wsparcie niestety nie mogę liczyć.
Żeby było śmieszniej mój mąż nie jest jedynakiem ma brata, który mieszka z jego rodzicami.
Innym razem napiszę więcej bo dziś nie mam głowy ponieważ zmarł mój ojciec, ale nawet w takiej chwili nie mogę liczyć na męża bo pije z kolegami

21

Odp: Ja, mój mąż i moje cierpienia z toksyczną teściową

Mój facet  tez ma matkę, która dla niego jest w stanie zrobic wszytsko, ale t pewnie dla tego,że ma tyko jego, rozeszła sie z mężem prawie 20 lat temu i od tego czasu ni spotykała sie z nikim, syn był dla niej najważiejsze i tak jest do dziś. Ona jest typem kobiety bardzo ciekawej musi wiedziec dosłownie wszytsko... co robił, gdzie był, z kim... kiedy jest u mnie na weekend gdy wraca do domu jego matka przeżywa, że wcale sie nie odzywał, że stęskniła się za nim, a przecież on ma już ponad 20 lat. Dodam jeszcze ,że mieszka z nimi babcia, ona także nie może przeżyć jak Mój K się zbyt długo nie odzywa... Mój K wiele razy z nimi rozmaiwał, ale te rozmowy jakos nic nie dawają, chociaz i tak jest lepiej niż na początku. Kiedy jesteśmy u niego nawet spac nie możemy razem... ale to staram sie rozumiec..... chociaz i tak dziwne to chociac bo u mnie spimy razem i ona o tym wie i jakos problemu nie robi...Chciałabym ,żeby ona zmieniła, swoje postepowanie, ale wszelkierozmowy nie pomagają, boję się ,że w przyszłości jak b edzemy małżeństwem ona bedzie sie w wszystko wtracała, tym bardziej ,że na początku małżeństwa mamy u niej mieszkać. Ona jest dla mnie bardzo miła, i to nie jest tak,że jej nie lubie , ale poprostu, ona za bardzo interesuje sie wszytskim, co robic?

22

Odp: Ja, mój mąż i moje cierpienia z toksyczną teściową

Elka - zdarzaja się takie nadopiekuńcze Mumuśki; traktuja nas jak wrogów - bo to my odbieramy im ich ukochanych synusiów, no i na pewno nie zapewnimy i tego, co one im dawały dotychczas..blebleble...Najlepiej ulożyc sobie własne zycie.
Osobiście mama mojego chłopaka jest dla mnie jak druga mama i nic nie mam jej do zarzucenia - to miła kobieta, którą naprawdę bardzo lubię smile
Ale niestety nie każda z nas ma tak dobrze..ehh...Elka najważniejsza jest miłość między Wami - nie zapominaj smile Liczycie się Wy i wasza rodzina xD

23

Odp: Ja, mój mąż i moje cierpienia z toksyczną teściową
Elka napisał/a:

Niestety mój mąż jest właśnie jedynakiem.A z teściami na szczęście dzieli nas odległość kilku dziesięciu kilometrów.Z mężem próbowałam rozmawiać po powrocie.Tłumaczyłam,że wzięłam specjalnie wolne żeby on mógł jechać a on miał mnie gdzieś.A on powiedział a co może mam ci podziękować że pozwoliłaś mi jechać? Niedawno teście byli u nas ja szłam do biblioteki oddać książki nie były to zwykłe książki tylko ciężkie księgi które były mi potrzebne na egzaminy.No i trochę ważyły,nie żebym nie mogła ich unieść.Jednaj mąż miał iść ze mną żeby pomóc mi je zanieść.Teściowa wzięła wtedy do reki tą reklamówkę z książkami i powiedziała do mnie i ty do tego potrzebujesz chłopa żeby ci niósł?Nie przesadzaj,przecież to nie jest takie ciężkie.Mąż poszedł ze mną ale ledwie uszliśmy kawałek drogi powtórzył słowa teściowej że to nie jest takie ciężkie i mogłam sama je odnieść,chociaż sam co chwilę przekładał torbę z ręki do ręki.Ale to już nie o to chodzi,tylko po co ona się wtrąca i dlaczego on zawsze staje po jej stronie?Czy nie rozumie jak bardzo mnie tym krzywdzi?

Witaj smile
Elu mój były mąż każdą wolna chwile spędzał u swoich rodziców ani kłutnie ani romowy  nic nie pomogły, pracował w innym mieście i przyjeżdzał tylko w weekendy i mimo to ja z dziecmi siedzialam w domu a on jechal do rodziców, a po co ?-zeby sie napic (jego rodzice jak i bracia i siostra to alkoholicy) a wymyslal rozne historie ze niby pomoc ze niby maja klopoty itp   ;/ to byl jeden z powodów rozwodu sad mam nadzieje ze twoj maz zrozumie wkoncu ze ty i dziecko jestescie najwazniejsi. Ja powiedział swojemu jak ci nie pasuje to wracaj do mamusi. I tak zrobił ale na drugi dzien  juz wracal skruszony , bylo tak kilkanascie razy az wkoncu powiedzialam dosc.
Powodzenia

24

Odp: Ja, mój mąż i moje cierpienia z toksyczną teściową
Elka napisał/a:

To wszystko nie jest takie proste.Nie jesteśmy po ślubie krótki czas tylko 14 lat.Z teściową ciężko mi się porozumieć.Czasami rozmawiamy i jest wszystko ok.Ale wizyty u niej ograniczam do minimum.Kiedyś jezdziliśmy tam częściej.Ale teraz wolę jechać na parę godz i wracać do domu.Ona we wszystko mi się wtrąca.Kiedy urodziłam drugie dziecko o mąż wziął urlop aby mi pomóc,ona od razu zadzwoniła do niego żeby przyjechał pomalować jej mieszkanie.innym razem kiedy byliśmy na wczasach on zaplanowała że musi założyć jej płytki w łazience.Jak się do wiedziała że na wczasach zostajemy parę dni dłużej,powiedziała do mnie bój się Boga ,tyle siedzicie a my tu mamy robotę dla niego.Jeszcze innym razem kiedy pił przez cały tydzień a pózniej byliśmy u jego taty na imieninach powiedziałam aby nie nalewała mu takich pełnych kieliszków a ona zapytała a co on gorszy jaki?jak odpowiedziałam że nie gorsz ale cały tydz nie trzezwieje to ona na to że przecież jak chodzi do pracy to mi nie pije.Na drugi dzień mieliśmy jechać odwiedzić jego znajomego mieliśmy jechać swoim samochodem,a ona powiedziała,ży tata nas zawiezie,aby on mógł wypić.Nie raz już z nią rozmawiałam i wydawało mi sie że jest ok.Ale to tylko na chwilę.Ja już nie mam siły .Nabawiłam się nerwicy.która dopada mnie coraz częsćiej,drętwieją mi ręcę twarz brakuje oddech.Jak patrze do czego doprowadziłam się,przez te wszystkie nerwy.To mam tylko ochotę się z nim rozstać.na szczęście drugie dziecko już podchowałam poszło do przedszkola ja do pracy i do szkoły.Chcę żyć dla dzieci i dla siebie.Zrozumiałam że dzieci potrzebują mnie uśmiechniętej i zdrowej.

Masz racje smile popieram cie w 100%

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Ja, mój mąż i moje cierpienia z toksyczną teściową

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026