netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

WYBACZENIE NIE PRZYCHODZI....

23 odpowiedzi4 697 wyświetleńzałożony przez aga333, 29.01.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » WYBACZENIE NIE PRZYCHODZI....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1

Temat: WYBACZENIE NIE PRZYCHODZI....

Tak wiele miesiecy minelo od zdrady mojego meza. Nic nie jest dla mnie jasniejsze, wrecz przeciwnie, z dnia na dzien jeszcze mniej jasne. Jestem niepoprawna optymistka, pierwsza do wybaczenie, pierwsza do znalezienia czegos dobrego nawet w najgorszym.

Kochalam go jak wariatka. Moze troche na pograniczu uzaleznienia, ale jak tak sobie analizuje, to nie koniecznie. Mam wrazenie, ze przez 18 lat tkwilam w mniejszym lub wiekszym stanie zakochania sie. Budzilam sie rano z nosem wetknietym w jego kark, wdchalam jego zapach i az na chwile wstrzymywalam oddech ze szczescia, ze jest tutaj. Wieczorem ukladalam sie spac, wpasowana w niego jak lyzeczka, z uczuciem, ze wreszcie dobilam do portu i moge odpoczac. I tak czas sobie plynal. Ale on najwyrazniej czul inaczej. Moze jest dobrym aktorem, moze ma pokrecone przekonanie, ze wszystko mu sie nalezy. Moze uwaza, ze zasluguje na wiecej. Sama nie wiem. Jedyne co wiem, to to, ze zadne oznaki nadchodzacego nieszczescia do mnie nie dotarly.

Zostalam z nim. Kiedy sie dowiedzialam, stracilam rozum. Moj umysl popadl w jakis mrok, nie bylam zdolna do jakiegolwiek logicznego myslenia. On chyba tez nie zdawal sobie sprawy z tego, co sie stalo. Dzis mam 100% wiecej wszystkiego, czulosci, milosci, troski, cierpliwosci. Jakbym ogladala ewolucje w przyspieszonym tempie. I nastepny problem. Skoro tego wszystkiego bylo az tyle mniej, jak malo musial mnie kochac? A moze tylko jest dobrym aktorem? Patrzac na niego mam wrazenie, ze gra jakas kiepska sztuke. Tylko czekam, kiedy mu sie znudzi. Wszak natury nie oszukasz...

Prubuje znalezc cos dobrego w tej zdradzie i nie potrafie. Bo co dobrego moze byc w swiadomosci, ze zylo sie z czlowiekiem, ktory kochal tak malo, ze czlowiek, z ktorym spedzilo sie tyle lat, okazal sie zdolny do najwiekszej podlosci w stosunku nie tylko do mnie, ale i dzieci, zdolny do najpodlejszego klamstwa, co dobrego moze byc w swiadomosci, ze ukochany chcial budowac zycie na klamstwie tak strasznym, ze kiedy pomysle, az robi mi sie ciemno przed oczami. Co dobrego moze byc w wiedzy, ze im powazniejszy problem, tym bardziej musze liczyc tylko na siebie. Nie umiem tego zrozumiec, nie umiem tego zaakceptowac, nie umiem tego wybaczyc. Jakbym ogladala swoje zycie w krzywym zwierciadle.
Ile czasu trzeba, zeby to odeszlo? Co musi sie wydarzyc, zeby moje serce spowrotem wypelnila milosc do niego? Czy to w ogole jest mozliwe? Jak moge sobie pomoc?

Zostalam z nim. Nie dla dzieci, nie ze wzgledu na sprawy finansowe. Jestem silna istotka, wiem ze poradzilabym sobie. Zostalam ze wzgledu na to, co bylo. Zostalam, bo mialam dobre zycie. Zostalam, bo chce odzyskac moje zycie spowrotem. Tylko jak?

2

Odp: WYBACZENIE NIE PRZYCHODZI....

czytając...twój post....mam ochotę znowu być dzieckiem...które nie musi bać się świata bo on wtedy jest taki prosty...
Mam 25 lat i tak sobie myślę za niecały rok ślub....ciesze się , mam wątpliwości, juz śnią mi sie koszmary związane ze ślubem....co będzie potem...co nam przyniesie życie...co dla nas zrobi ukochana osoba....czy będzie zawsze ...czy będą chwile słabości...nie wiem...ale cieszę sie ze na tym forum są takie kobiety które pokazują nam ze warto kochać....ale czy warto potem cierpieć...czuć pustkę?wydaje mi się ze nikt kto nie przeżył tego nie jest w stanie nic o tym napisać...trzymam kciuki za takie kobiety jak ty by odnalazły sens swojej miłości i spokój duszy...

3

Odp: WYBACZENIE NIE PRZYCHODZI....

Nic nie jest nam dane na zawsze. Wierze, ze i moj mrok odejdzie, ze w koncu sie z nim uporam. A Twoja milosc? To jest najwieksza wartosc w zyciu, o ktora tak naprawde walczyc, zabiegac, ktora warto pielegnowac i dogladac, zeby z roku na rok rozkwitala coraz bardziej. Moze ja nie dbalam o nia dostatecznie? Nie wiem. Ciesze sie, ze znalazlas to forum. Jest naprawde wielu wspanialych ludzi, z bogatym zycie, dojrzalych emocjonalnie i madrych. Znajdziesz tu wiele cennych rad. Ja jedynie zaluje, ze nie znalazlam tego forum wczesniej. Nigdy nie mialam nawet najmniejszej przeslanki, ze bede musiala cos leczyc, wiec nawet nie zawracalam sobie glowy profilaktyka. Blad. Pielegnuj swoja milosc, bo ja tych 18 lat nie oddalabym za nic w swiecie.

4

Odp: WYBACZENIE NIE PRZYCHODZI....
aga333 napisał/a:

Pielegnuj swoja milosc, bo ja tych 18 lat nie oddalabym za nic w swiecie.

Skoro nie oddałabyś tych 18 lat ZA NIC na świecie - to TEN mrok na pewno zniknie smile
Mądrzy ludzie mówią, że można wybaczyć ale nie zapomnieć. Więc WYBACZ, bo może to była taka jednorazowa nauczka dla Was obojga. smile po tym sparzeniu oboje będziecie bardziej baczni, uważni i staranni wiedząc co możecie stracić smile Życzę powodzenia i dużo miłości smile

5

Odp: WYBACZENIE NIE PRZYCHODZI....
aga333 napisał/a:

Moze ja nie dbalam o nia dostatecznie? Nie wiem. ...

Ja wiem, że przyczyna zdrady może być częściowo po stronie zdradzanej kobiety, ale na boga!
dlaczego zdradzane żony mają tendencję do brania na siebie pełnej odpowiedzialności za związek??

Co zrobiłam źle?
Dlaczego nie zadbałam?
Czego mu nie dałam, że szukał u innej?

Dziewczyny...Wina jest zawsze po stronie zdrajcy!
To on robił źle. To on nie zadbał.
Leży w męskim egoizmie i przeświadczeniu, że przecież nic sie nie stanie...tylko seks...ma większe potrzeby...przecież żone kocha...

Zdradził i nie ma wyrzutów sumienia. No bo co się stało? - mówi. Nic. Przecież jest z żoną, kocha dzieci...
A winę bierze na siebie kobieta i zamartwiać się tym będzie już teraz przez całe życie.
Nie zazna spokoju, będzie patrzeć na ręce i myśleć, czy to znowu...

aga333...Nie rozstałaś się, więc przebaczyłaś.
Nie staraj mu się jednak tego wynagrodzić. Teraz niech on sie stara!!

6

Odp: WYBACZENIE NIE PRZYCHODZI....

Koma

Ja siebie nie obwiniam. Nawet mi takie herezje do glowy nie przychodza. Jestem tak prosta, jak budowa cepa. Mowilam o tym forum myslac, ze moze wczesniej pomogloby mi zrozumiec meska psychike, nauczylo uzywania babskich sztuczek, podsunelo pomysly zaskakiwania meza, no sama nie wiem. Czytajac niektore posty mam wrazenie, ze zwiazek, przynajmniej u niektorych to jest umiejetna sztuka manipulacji a nie kompromisu. Dla mnie, jak mowilam kocham, znaczylo: patrze na ciebie i wierze, ze zycie bez ciebie straciloby sens. Dzis mowie kocham i znaczy to: zyje obok ciebie, ale nie wiem czy warto. Nie umiem manipulowac, nie umiem zachowac kamiennej tearzy. Kiedy mnie cos boli(psychicznie), albo wzrusza - placze, nie umiem powstrzymac lez. Kiedy cos mnie smieszy, smieje sie, nie umiem powstrzymac usmiechu. Moje zycie? Jest swietnie, kazda pozazdroscilaby mi takiego meza nie znajac mojej historii. Z boku wygladamy na nieziemsko szczesliwych. W srodku - mamy nasz mroczny sekret. Ja - juz nie czuje tego uniesienia kiedy sie budze i spokoju, kiedy usypiam. Ot, takie rzeczy sie zdarzaja. I za to go nienawidze. Jak moge mu wiec wybaczyc? A jak mam mu nie dac szansy, skoro istnieje bardzo duze prawdopodobienstwo, ze zostal nie tylko zmanipulowany ale wrecz dostal jakiegos glupiego jasia? Nic nie jest dla mnie jasne. Ale chrzanic to. U mnie dzisiej jest piekna pogoda, slonce smieje sie pelna twarza wlewajac nadzieje w moje serce... i niech tak zostanie

7

Odp: WYBACZENIE NIE PRZYCHODZI....

"Może ja nie dbałam o nią dostatecznie" - przecież to Twoje słowa...
Szukasz usprawiedliwienia dla jego zdrady, choć nigdy sie do tego nie przyznasz.

Czytałam tu na forum dziesiątki postów zdradzonych żon. U każdej widać to samo - szukania w sobie przyczyn zdrady, a także dramatyczne szukanie usprawiedliwienia dla zdrajcy.

Bo czymże jest to, co piszesz??

aga333 napisał/a:

istnieje bardzo duze prawdopodobienstwo, ze zostal nie tylko zmanipulowany ale wrecz dostal jakiegos glupiego jasia?

Ale chrzanic to

Nie masz innego wyjścia, jak chrzanić, skoro zdecydowałaś się z nim zostać i dalej błyszczeć małżeńską miłością w otoczeniu.

I teraz zacznij manipulować, bo bezwzględna szczerość i otwartość z Twoim mężem nie dała sobie rady. Starać natomiast powinien sie on. Daj mu okazję i prowokuj takie sytuacje, aby sie wykazał. Kara nie powinna go ominąć.

8

Odp: WYBACZENIE NIE PRZYCHODZI....

I teraz zacznij manipulować, bo bezwzględna szczerość i otwartość z Twoim mężem nie dała sobie rady. Starać natomiast powinien sie on. Daj mu okazję i prowokuj takie sytuacje, aby sie wykazał. Kara nie powinna go ominąć.

A ja ejstem temu przeciwna...w taki sposób nie odbuduje małżenstwa...
Zdrada Boli..ogromnie...ale jeżeli dwie osoby chcą  pomimo tego zdarzenia być razem...to wierzę iż to się uda...jednak nie takim zachowaniem...

9 Ostatnio edytowany przez koma5 (2011-01-29 22:20:20)

Odp: WYBACZENIE NIE PRZYCHODZI....

Własnie takie zachowanie - o ile jednakowo rozumiemy słowo "manipulacja" w tym przypadku.

aga pyta właśnie o to, jak postępować teraz...czego nie dopatrzyła, ze zdradził.
Powinna więc zmienić swoje postępowanie - a to już będzie manipulacja.
Niech facet wie, co by stracił.

Często nowy ciuszek, zmiana fryzury, obcas, paznokietki...te sprawy. I wysoko głowa!
Bo to on ma odbudować związek, a nie posłuszna, spolegliwa, powszednia żona.

10

Odp: WYBACZENIE NIE PRZYCHODZI....

"Słabi nie wybaczają, jest to przywilej tylko SILNYCH..."    I tego z głębi serca Ci życzę...

11

Odp: WYBACZENIE NIE PRZYCHODZI....
aga333 napisał/a:

Dzis mam 100% wiecej wszystkiego, czulosci, milosci, troski, cierpliwosci.

wykorzystaj to do cna....

bierz tą miłość, czułość, troskę i cierpliwość.... ciesz się nią.... daj się rozpieszczać.... pozwól mu się starać...

to świadczy o tym, że cię kocha..... może czasami warto dać drugą szansę....

12

Odp: WYBACZENIE NIE PRZYCHODZI....

Witam ja przezylam podobna historie tylko nie maz a narzeczony zdradzil,oszukal,oklamywal wiele miesiecy mnie.A ja tak bardzo kochalam mialam klapki na oczach i niczego sie nie domyslalam.Naprawde trzeba byc dobrym aktorem,zeby tak grac i klamac.Teraz dzwoni do mnie z placzem ze chcailaby wrocic a ja a ja nie potrafie i nie chce mu wybaczyc.Nie umialal bym z nim dalej zyc mimo,ze wciaz go pewnie kocham,tesknie nie potrafilabym.Mowia,ze jak ktos raz zdradzil zrobi to znowu i chyba cos w tym jest.A co do Ciebie to daj mu druga szanse skoro byliscie malzenstwem tyle lat,macie dzieci...(ja bylam 10 lat w zwiazku)skoro potrafisz wybaczyc,zapomniec i zyc dalej moze warto.......

13 Ostatnio edytowany przez aga333 (2011-01-30 13:06:21)

Odp: WYBACZENIE NIE PRZYCHODZI....

Tylko nie wiem, czy potrafie wybaczyc, zyc dalej nie tracac siebie. A ja nie chce byc zadnym kompromisem dla samej siebie. Dlatego jeszcze nie wiem. Wciaz czuje, ze to jest nierozegrana partia. Nie sadze, zeby oszukiwal mnie przez tyle lat. Mamy pelny dostep do swoich telefonow, poczty elektronicznej, poczty tradycyjnej, szaf, szafek, polek. Na jego polki czesciej zagladam ja niz on sam. Nigdy mnie nie oklamal, nigdy nie dal powodow do zwatpinia. Tylko, ze teraz to wszystko jest niewazne. Ja po prostu nie wiem, co sie tak naprawde stalo. Jej nie wierze kompletnie, bo mnie oszukala i jasno jej to powiedzialam. Jumu ciezko uwierzyc, bo to co mowi jest tak nieprawdopodobne, jak marsjanie na ziemi.

Moze po prostu ktoras z was ma jakis sposob, zeby wylaczyc myslenie, uciec o natretnych mysli. Uciac sobie glowe?

14

Odp: WYBACZENIE NIE PRZYCHODZI....

moze jednak on mowi prawde,skoro nigdy cie nie oszukal,nie zranil.Nie znam calej tej sytuacji i ciezko jest cokolwiek ci napisac.Czasami bo zdradzie jest jeszcze lepeij niz bylo jesli potrafi sie wybaczyc tej drugiej osobie.Tylko niech on tez walczy o ten zwiazek bo on to zepsol nie ty....

15

Odp: WYBACZENIE NIE PRZYCHODZI....

Aga jeżeli go kochasz daj sobie szansę..i jemu też ją daj...
mówię ci z własnego doświadczenia...

Uwierz można wybaczyć...może nie tak szybko..czasami to trwa latami...ale warto...
nigdy nie zapomnisz....ale mozesz wybaczyć...

16

Odp: WYBACZENIE NIE PRZYCHODZI....
aga333 napisał/a:

Nigdy mnie nie oklamal, nigdy nie dal powodow do zwatpinia.  Ja po prostu nie wiem, co sie tak naprawde stalo.

kobieta myśli, analizuje, rozpatruje... już tak mamy niestety...chyba tego nie wyłączysz...

ale te natrętne myśli jak będą coraz bardziej natrętne, to coraz bardziej skomplikują ci życie....

dowiedz się.... rozmawiaj..... wałkuj to z nim, aż do znudzenia.... niech on mówi... ty słuchaj....

dziś taka piękna pogoda... idźcie na spacer smile

17

Odp: WYBACZENIE NIE PRZYCHODZI....
katbe napisał/a:
aga333 napisał/a:

Nigdy mnie nie oklamal, nigdy nie dal powodow do zwatpinia.  Ja po prostu nie wiem, co sie tak naprawde stalo.

kobieta myśli, analizuje, rozpatruje... już tak mamy niestety...chyba tego nie wyłączysz...

ale te natrętne myśli jak będą coraz bardziej natrętne, to coraz bardziej skomplikują ci życie....

dowiedz się.... rozmawiaj..... wałkuj to z nim, aż do znudzenia.... niech on mówi... ty słuchaj....

dziś taka piękna pogoda... idźcie na spacer smile

Moim zdaniem ciągłe wałkowanie tego samego tematu..nie jest zbyt dobre i może wręcz poprowadzić w drugą stronę...
Usiądzcie i na jednej rozmowie zapytaj go o wszystko co chcesz wiedzieć...
A potem spróbuj zamknać ten rozdział...w sercu wiem że będzie on otwarty...ale spróbuj nie wracać przynajmniej w rozmowach do tego...

18 Ostatnio edytowany przez aga333 (2011-01-31 04:27:04)

Odp: WYBACZENIE NIE PRZYCHODZI....

Nie wim dziewczyny. Tkwie w takim dziwnym stanie. rozmow bylo wiele, odpowiedzi zawsze te same. Wszystko niby logiczne, ale tak nieprawdopodobne, ze sama nie wierze w to, co on mowi. Chyba po prostu przestalam wierzyc, ze mnie kocha, po prostu zwyczajnie kocha, nie z przyzwyczajenia, nie 'bo dzieci', nie bo cos tam. Chce byc kochana jak w tej piosence - nic bym w tobie nie zmienil, bo wszystko jest doskonale, jestes wspaniala, taka jaka jestes, na sama mysl, ze mogloby ciebie nie byc, nie moge oddychac. I ja juz nie wierze, ze on moze mnie tak kochac. Skoro nie docenil mojej milosci, wlasnie takiej, po co mam go kochac? Buduje mur wokol siebie, jestem blisko i jednoczesnie tak daleko. Czsem jak mnie wzruszy, czuje, ze go kochcm, znowu, ze ta milosc wciaz jest we mnie gdzies tam gleboko. Ale te chwile szybko mijaja i moje serce znow staje sie chlodne. Dla mnie wybaczenie to nie slowo, tylko uczucie, stan, w ktorym bol, zal, zlosc, nienawisc znikna, a w ich miejsce pojawi sie spokoj, ktory sprawi, ze zadane rany, mimo pamieci o nich, nie beda juz mialy znaczenia.

19

Odp: WYBACZENIE NIE PRZYCHODZI....

Aga, przeczytałam twoją historię w wątku "zdrada-nie zdrada" i jestem poruszona! To co sie wydarzyło jest irracjonalne, działo się poza granicami rozumu. Wybacz porównanie, ale gdy czytałam opis sytuacji, przypomniałam sobie wyraz oczu mojego owczarka, gdy za płotem była goniąca się suka. Pusty wzrok i poddanie się pierwotnym instynktom! Wiem, wiem, człowiek nie jest zwierzęciem, ma rozum, a przynajmniej powinien go mieć. Twój mąż sie bronił, powiedział jej, żeby wyjechała, bo mu głupie myśli do głowy przychodzą. Kuzynka nie jest niewinna, sądzę że wysyłała mu sygnały swej gotowości od samego początku. To straszne, gdy z poukładanego, zrównoważonego i kochającego człowieka wychodzą pierwotne, zwierzęce instynkty, które pokazują, że nie jesteśmy boskimi istotami, oddalonymi o lata swietlne od naszych zwierzęcych przodków. Pamietam sytuację gdy szłyśmy z przyjaciółką na spacer wąską ścieżką nad rzeką i nagle za plecami usłyszałyśmy tentent kopyt pędzącego konia, który urwał się gdzieś z łańcucha. W odruchu ratowania życia tak mocno się od niej odbiłam by uciec w geste krzaki, że się przewróciła na sciezce, koń ledwie ją ominął! Wcale wtedy nie myślałam o niej, działał instynkt samozachowawczy! To uświadomiło mi, że mało o sobie wiemy, że snujemy wizje na temat swej szlachetności, kultury, wielkoduszności i bezinteresowności siedząc w wygodnych fotelach, w bezpiecznym zaciszu swojego salonu, najedzeni i zaspokojeni, dalecy od sił natury. W konfrontacji z tymi siłami wychodzą z nas zachowania, o które nigdy bysmy siebie nie podejrzewali, których sie wstydzimy!

20 Ostatnio edytowany przez aga333 (2011-01-31 13:22:43)

Odp: WYBACZENIE NIE PRZYCHODZI....

Wiesz Marena, ja to analizowalam i od tej strony. Ale wciaz jest tak wiele szczegolow, ktore do siebie nie pasuja. Ona byla przygotowana i czekala a jednoczesnie nie zrobila najmniejszego ruchu. Kapana dwa razy dziennie, wygolona, wydepilowana, w stringach na tlustym tylku. Prawdziwa sierotka Marysia, a pod spodem dziwka zepsuta do szpiku kosci. Zadnego dotyku, slowa, gestu, pocalunku, najmniejszego drgniecia. Jakby ja polozyl z rozlozonymi nogami, tak by lezala. Ona czekala. A on powiedzial, ze nawet nie byl podniecony. seksualnie. Ze to raczej cos sie dzialo w jego glowie a nie ledzwiach. Moze wlasnie tak dziala instynkt? Nie wiem.

Wiem napewno, ze jego istynkt dziala w dobra strone, nastawiony jest na heroizm. Moj maz zajmuje sie mechanika. Kiedys zapalil sie nam samochod w garazu. Przyjechala straz. Ogien byl juz wysoko, zblizal sie do puszek z farbami i rozpuszczalnikami. Zbiornik paliwa napecznial gotow eksplodowac w kazdej chwili. Wlasciwie nie bylo odwaznych zeby tam wejsc. Zanim przyjechala straz pozarna i rozwinela sprzet, on wlasnymi rekami wynosil rozgrzane do goraca sprzety, zeby uratowac jak najwiecej. Kiedy strazacy bali sie wejsc do srodka z sikawka, on ja im wyrwal z rak i mimo, ze go powstrzymywali wskoczyl niemalze w sam srodek ognia i niemalze sam wszystko ugasil. Ocalil wiele naszego dobytku, jak rowniez wiele samochodow w sasiednich garazach. Do nas tylko krzyczal, zebysmy sie odsuneli. Ale skoro instykt dziala w te strone, pewnie dziala tez w przeciwna. Moj maz nie jest dzieckiem chowanym pod pierzynka. Dostal nieco po tylko od zycia juz jako maly chlopiec.

Co by nie mowic, z ktorej strony tego nie analizuje zawsze jest cos, co nie pasuje mi do reszty.

Tylko przykre, ze moj maz moze byc zwyklym kundlem, bo rasowy pies byle suki nie ruszy.

21

Odp: WYBACZENIE NIE PRZYCHODZI....

podziwiam Twoją ogromną siłę, że zostałaś. ja nie wiem czy dałabym radę...Trzymam kciuki żeby i ten mrok  w końcu zniknął...

22

Odp: WYBACZENIE NIE PRZYCHODZI....

Aga, czy rozmawiałas o tym z psychologiem? Bo wydaje mi się, że Twój mąż znalazł sie w sytuacji wewnętrznego konfliktu, gdzieś pomiędzy dwiema przeciwstawnymi siłami, z których jedna mówi - idź, a druga - stój! Wyobrażam sobie, że mozna oszaleć, gdy się jednocześnie dodaje gazu i ostro hamuje. Myslę, że potrzebujesz fachowca, może psychologa, może seksuologa, który bedzie umiał odnieść sie do tego co zrobił mąż, wyjaśnić mechanizmy zdarzenia.

23

Odp: WYBACZENIE NIE PRZYCHODZI....

aga333
Doskonale Cię rozumiem.Przeżyłam to samo ,tylko że mój mąż zapraszał ją do nas z jej mężem i dziećmi,głównie po to by mnie przy niej poniżać i upokarzać.Mimo że nasze dzieci były małe (ale nie aż tak żeby nie zauważyć ,że coś dzieje się złego ,nie krył się przed nimi).
Ja też tęskniłam kiedy skończy się wreszcie ten ból?,kiedy wreszcie będę budzić się z myślą,że warto jednak żyć. Byłam jak w letargu. Nie jadłam,piłam 15 kaw dziennie które bardzo mi smakowały.Przez siłę próbowałam jeść mimo,że w ustach chleb pęczniał mi tak że nie mogłam go przełknąć. Chciałam sama sobie pomóc,Ty także musisz spróbować,mi się udało. Jeśli nie czujesz się na siłach idź do psychologa,ale pamiętaj to najpierw TY musisz chcieć sobie pomóc.
Nie daj się!
Ból który teraz czujesz kiedyś skończy się,ale nie tak do końca,zawsze gdy będziesz miała jakiś kiepski dzień złe wspomnienia wrócą,ale wtedy już nie będzie tak bardzo bolało jak teraz. Ja po 8 latach od zdrady a raczej zdrad nie zapomniałam,czy wybaczyłam? nie wiem. Ale codziennie uśmiecham się(mimo,że czasem przez siłę),modlę się ,bo to wiara też bardzo mi pomogła(oj ile ja nakrzyczałam się na Jezusa). Każdy sposób przecież dobry jest by ulżyć sobie w bólu.
aga333 trzymam mocno kciuki za Ciebie i pamiętaj musisz chcieć sobie pomóc, bardzo małymi kroczkami do celu!

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » WYBACZENIE NIE PRZYCHODZI....

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026