Zdrada i wybaczenie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 82 ]

Temat: Zdrada i wybaczenie

Witam, jestem nowa na forum. Jestem niestety tą złą stroną, która zdradziła. W związku nie układało się dobrze, partner wyjechal zs granicę na 2 lata chociaż tego nie chcialam, ale wiedziałam, że musi, dla nas, dla pieniędzy na dom, ma dziecko i musiał także opłacić alimenty, nic nie dalo rady tu odłożyć. Nie mogłam jechać z nim, bo mam tu dobra pracę i wlasna firme. Mielismy przetrwać... Jakos tak przestał mnie słuchać, mielismy malo czasu na rozmowy, stał się nerwowy przez odległość i problemy. Nie usprawiedliwiam się, ale to mnie popchnelo w ramiona innego. A w zasadzie więcej niż 1 innego. Tak całkowicie zdradzilam go tylko raz po pijaku, inne sytuacje to nie były pełne zbliżenia. Nic nie dawało mi takiej satysfakcji jak on, tylko czulam sie samotna i nierozumiana. Nie wiedziałam, co on tam robi i jakoś poczułam, że powinnam to zrobić, żeby poczuc się lepiej, bo miałam przeczucie, że to on mnie zdradza choc dowodów brak. Wiem, głupie myślenie, ale mam też problemy emocjonalne i rodzinne, zagubilam się w tym wszystkim. Kocham go bardzo i nie wyobrażam sobie życia bez niego sad żałuję... Dowiedział się od fałszywej koleżanki, Przyznalam się do wszystkiego. Byl wściekły i zrozpaczony. Na zmianę płakał, bluznil , wyzywal mnie, aż wyszedl z propozycja próby. To był okropny czas, bo na zmianę duzo rozmawialismy i wyjasnialismy, Przepraszalam setki razy i rozpoczęłam nawet psychoterapię. Raz było juz dobrze a za chwilę znow braly go wątpliwości i wracał do tematu, mowiac, ze to nie ma sensu. Jestesmy oboje wrakiem człowieka, szarpiemy się strasznie z decyzja. Raz chce, raz nie chce a ja nie wiem jak to zrobić by się udalo. Wspomnę krótko, ze odegrał mi się i też mnie zdradzil. 2x. Miało nam to pomoc i mielismy po tym zamknąć temat i zacząć od nowa. Nie udało się, wcale nie poczuł się lepiej. Zaluje okropnie swojego postępowania i bardzo chciałabym to naprawić, ale nie wiem jak... Czy jest wg Was szansa? Naprawdę mocno się kochamy, Przetrwalismy ogrom problemów... 5 lat razem. Przezwyciezelismy niezgodność rodzin, które po rozwodzie nie były za nami, Przetrwalismy kłótnie i jego problemy finansowe oraz moje emocjonalne... I dowalilam na koniec... Pomóżcie mi. Wiem, ze zasłużyłam sobie na taki finał, ale przecież to jest możliwe zejść się po zdradzie tym bardziej, ze widziałam te chęci w nim...moze za szybko próbowaliśmy? Może powinniśmy dac sobie czas bez kontaktu i zdystansować się? Nie potrzebuje dodatkowego dobijania, doskonale zdaje sobie sprawe, ze zawalilam. Proszę jedynie o obiektywne opinie czy uważacie, że jest możliwa odbudowa po tym, co opisuje jak minie troszkę czasu. Kiedy ustalamy brak kontaktu na zmianę się łamiemy, wiem, że mnie bardzo kocha i ja jego też... Postapilam okropnie i codziennie pokutuje. Jest mi strasznie zle i nie wiem jak go odzyskać... Czy komuś z Was zdarzyla się podoba sytuacja i udalo się zejść? Jakie były etapy i ile czasu minelo? Bardzo prosze o nieocenianie mnie tylko pomoc i obiektywna opinie... Wyć mi się chce jak pomysle, ze mialabym go juz nigdy nie dotknac, pocalowac czy porozmawiać... sad

Zobacz podobne tematy :
Odp: Zdrada i wybaczenie
KasiaKatarzyna89 napisał/a:

Witam, jestem nowa na forum. Jestem niestety tą złą stroną, która zdradziła. W związku nie układało się dobrze, partner wyjechal zs granicę na 2 lata chociaż tego nie chcialam, ale wiedziałam, że musi, dla nas, dla pieniędzy na dom, ma dziecko i musiał także opłacić alimenty, nic nie dalo rady tu odłożyć. Nie mogłam jechać z nim, bo mam tu dobra pracę i wlasna firme. Mielismy przetrwać... Jakos tak przestał mnie słuchać, mielismy malo czasu na rozmowy, stał się nerwowy przez odległość i problemy. Nie usprawiedliwiam się, ale to mnie popchnelo w ramiona innego. A w zasadzie więcej niż 1 innego. Tak całkowicie zdradzilam go tylko raz po pijaku, inne sytuacje to nie były pełne zbliżenia. Nic nie dawało mi takiej satysfakcji jak on, tylko czulam sie samotna i nierozumiana. Nie wiedziałam, co on tam robi i jakoś poczułam, że powinnam to zrobić, żeby poczuc się lepiej, bo miałam przeczucie, że to on mnie zdradza choc dowodów brak. Wiem, głupie myślenie, ale mam też problemy emocjonalne i rodzinne, zagubilam się w tym wszystkim. Kocham go bardzo i nie wyobrażam sobie życia bez niego sad żałuję... Dowiedział się od fałszywej koleżanki, Przyznalam się do wszystkiego. Byl wściekły i zrozpaczony. Na zmianę płakał, bluznil , wyzywal mnie, aż wyszedl z propozycja próby. To był okropny czas, bo na zmianę duzo rozmawialismy i wyjasnialismy, Przepraszalam setki razy i rozpoczęłam nawet psychoterapię. Raz było juz dobrze a za chwilę znow braly go wątpliwości i wracał do tematu, mowiac, ze to nie ma sensu. Jestesmy oboje wrakiem człowieka, szarpiemy się strasznie z decyzja. Raz chce, raz nie chce a ja nie wiem jak to zrobić by się udalo. Wspomnę krótko, ze odegrał mi się i też mnie zdradzil. 2x. Miało nam to pomoc i mielismy po tym zamknąć temat i zacząć od nowa. Nie udało się, wcale nie poczuł się lepiej. Zaluje okropnie swojego postępowania i bardzo chciałabym to naprawić, ale nie wiem jak... Czy jest wg Was szansa? Naprawdę mocno się kochamy, Przetrwalismy ogrom problemów... 5 lat razem. Przezwyciezelismy niezgodność rodzin, które po rozwodzie nie były za nami, Przetrwalismy kłótnie i jego problemy finansowe oraz moje emocjonalne... I dowalilam na koniec... Pomóżcie mi. Wiem, ze zasłużyłam sobie na taki finał, ale przecież to jest możliwe zejść się po zdradzie tym bardziej, ze widziałam te chęci w nim...moze za szybko próbowaliśmy? Może powinniśmy dac sobie czas bez kontaktu i zdystansować się? Nie potrzebuje dodatkowego dobijania, doskonale zdaje sobie sprawe, ze zawalilam. Proszę jedynie o obiektywne opinie czy uważacie, że jest możliwa odbudowa po tym, co opisuje jak minie troszkę czasu. Kiedy ustalamy brak kontaktu na zmianę się łamiemy, wiem, że mnie bardzo kocha i ja jego też... Postapilam okropnie i codziennie pokutuje. Jest mi strasznie zle i nie wiem jak go odzyskać... Czy komuś z Was zdarzyla się podoba sytuacja i udalo się zejść? Jakie były etapy i ile czasu minelo? Bardzo prosze o nieocenianie mnie tylko pomoc i obiektywna opinie... Wyć mi się chce jak pomysle, ze mialabym go juz nigdy nie dotknac, pocalowac czy porozmawiać... sad

Ty go zdradziłaś, on w rewanżu zrobił to samo. Nie pomogło.
Nie wiem, co mogłoby się stać, byście zapomnieli i poszli razem do przodu. Czy on już wrócił do domu, czy nadal jest za granicą?

Kobieta jest organizmem ultradoskonałym.
Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach.
Przetrwa wszystko.
Odp: Zdrada i wybaczenie

Wyjechał 6go, kontrakt kończy mu się w czerwcu. Przez te 2tyg co tu byl widzieliśmy się prawie codziennie. Wspolne noce, rozmowy, przepraszanie, płacze, obietnice, ze będzie dobrze... Tulilismy się jak dawniej, seks i bliskość była cudowna...i to wszystko przeplatane jego wątpliwościami.  On ma wewnętrzny konflikt, chce, ale nie potrafi. Jak ja mogę pomóc? Chciał moje hasła do fb, ale uznałam, że to głupi pomysł, nie mam kontaktu z nikim z tamtych ludzi i nie bede mieć, nie pisze też z nikim nowym, zajęłam się pracą i odbudowa siebie. Ostatnio miałam uodziny, złożył mi życzenia dzień przed i mielismy urwać. W uro zadzwonił sam, nie odebralam to napisal i znowu zadzwonił z pytaniem czemu nie odpowiadam skoro tak mi zależało jeszcze wczoraj... Widze, ze on nie chce tego kończyć, ale nie potrafi tego przebolec. Jest na to szansa? Czy czas moze pomóc? Kiedy był tu oczywiście, że się tez klocilismy, ale pomimo to byliśmy cudownym związkiem. W jego ramionach czułam, że świat poza nim moze nie istnieć. Seks zawsze był świetny, nie nudzilismy się ze sobą. Po prostu zabraklo mi jego i popełniłam najgorszy błąd w życiu, którego już wiem, że nigdy nie popełnie, bo odebral mi wszystko. Miłość, godność, zdrowie psychiczne i fizyczne i zaniedbałam pracę... Nie warto było i jestem pewna, że nigdy więcej, nawet jak bym się miala kryć lepiej...nie chcę i koniec. Jak go przekonac. Czy czas moze zadziałać na naszą korzyść? Skoro nie umiemy się teraz dogadać...

4

Odp: Zdrada i wybaczenie
KasiaKatarzyna89 napisał/a:

Wyjechał 6go, kontrakt kończy mu się w czerwcu. Przez te 2tyg co tu byl widzieliśmy się prawie codziennie. Wspolne noce, rozmowy, przepraszanie, płacze, obietnice, ze będzie dobrze... Tulilismy się jak dawniej, seks i bliskość była cudowna...i to wszystko przeplatane jego wątpliwościami.  On ma wewnętrzny konflikt, chce, ale nie potrafi. Jak ja mogę pomóc? Chciał moje hasła do fb, ale uznałam, że to głupi pomysł, nie mam kontaktu z nikim z tamtych ludzi i nie bede mieć, nie pisze też z nikim nowym, zajęłam się pracą i odbudowa siebie. Ostatnio miałam uodziny, złożył mi życzenia dzień przed i mielismy urwać. W uro zadzwonił sam, nie odebralam to napisal i znowu zadzwonił z pytaniem czemu nie odpowiadam skoro tak mi zależało jeszcze wczoraj... Widze, ze on nie chce tego kończyć, ale nie potrafi tego przebolec. Jest na to szansa? Czy czas moze pomóc? Kiedy był tu oczywiście, że się tez klocilismy, ale pomimo to byliśmy cudownym związkiem. W jego ramionach czułam, że świat poza nim moze nie istnieć. Seks zawsze był świetny, nie nudzilismy się ze sobą. Po prostu zabraklo mi jego i popełniłam najgorszy błąd w życiu, którego już wiem, że nigdy nie popełnie, bo odebral mi wszystko.

Ale to nie jest tak, że popełniłaś jeden błąd.
Przecież jak sama wcześniej pisałaś - popełniłaś takich samych błędów kilka, z kilkoma różnymi mężczyznami.
Skoro uważasz, że było to takie okropne, to dlaczego to powtarzałaś i nie zaprzestałaś po pierwszym razie ?
To nie żaden błąd coś Ci tam odebrał, tylko Twoje postępowanie Ci to odebrało.
Przyczyna i skutek. Nie jesteś ofiarą niekorzystnego splotu okoliczności, czy jakiegoś przypadkowego pecha przecież.

KasiaKatarzyna89 napisał/a:

(...) nawet jak bym się miala kryć lepiej...nie chcę i koniec.

To jest bardzo wymowne co napisałaś ...

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.
Odp: Zdrada i wybaczenie

Będzie Cię karał, chciał sprawdzać, umniejszając swoje zdrady. Pamiętaj, że on też Cię zdradzał i to nie raz. Nie wiesz, czy nie zrobił tego przed Tobą, więc nie stawiaj się w roli ofiary.
Niestety, życie na odległość Wam nie pomoże. Nie zmusisz go do niczego, tak samo jak on Ciebie.
Oboje popełniliście błąd, Wasza miłość nie przetrwała rozłąki, bo całkiem łatwo przyszło Wam zdradzanie siebie nawzajem.
Zastanów się, czy chcesz być w związku, w którym nie ma zaufania?

Kobieta jest organizmem ultradoskonałym.
Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach.
Przetrwa wszystko.
Odp: Zdrada i wybaczenie
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Będzie Cię karał, chciał sprawdzać, umniejszając swoje zdrady. Pamiętaj, że on też Cię zdradzał i to nie raz. Nie wiesz, czy nie zrobił tego przed Tobą, więc nie stawiaj się w roli ofiary.
Niestety, życie na odległość Wam nie pomoże. Nie zmusisz go do niczego, tak samo jak on Ciebie.
Oboje popełniliście błąd, Wasza miłość nie przetrwała rozłąki, bo całkiem łatwo przyszło Wam zdradzanie siebie nawzajem.
Zastanów się, czy chcesz być w związku, w którym nie ma zaufania?

Ja potrafię zaufać znowu. Na kredyt, trudno. Nie przyszło mu to łatwo. Bujamy się tak 2 miesiące, bo było na początku listopada. Dla mnie wiele warte jest to uczucie, ile poświęcenia dał mi w tej relacji to nie można równać z niczym. Ja miałam ciężką sytuację rodzinna, zero dobrych wzorców całe życie. Czy serio uważacie, że nie można zdrady przerobić na punkt zwrotny w związku jak 2 ludzi się nadal kocha? Chciałabym abyśmy wyciągnęli z niej pozytywne wnioski i dali radę. Już nigdy nie poczujemy tego samego do innych. To było naprawdę coś wyjątkowego. Co mam zrobic? Tak mi zależy... Czy to haslo jakoś rozwiąże choć część problemu? Chociaż to głupie wg mnie, chce mu dac to, nie wiem co mam zrobić, żeby było ok a naprawdę było cudownie. Nasze rodziny w końcu nas zaakceptowały, ba, wręcz pokochaly. Czuliśmy się w nich wspaniale, tak strasznie chciałabym to naprawić...tylko jak? sad

7

Odp: Zdrada i wybaczenie

Wydaje mi się, że w nim nie ma aż takiej chęci naprawy, jak w Tobie.
On bezustannie będzie Cię na przemian przyciągał i odpychał, uwodził i karał.
Zadręczycie siebie nawzajem.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.
Odp: Zdrada i wybaczenie
IsaBella77 napisał/a:

Wydaje mi się, że w nim nie ma aż takiej chęci naprawy, jak w Tobie.
On bezustannie będzie Cię na przemian przyciągał i odpychał, uwodził i karał.
Zadręczycie siebie nawzajem.

Skąd taki wniosek? Nawet mamie powiedział, że próbujemy. Wiem jaki był wcześniej wobec mnie. Serce na dłoni. Zrozumiałe, że ode mnie oczekuje więcej starań. Chyba każdy by tak postąpił. Tyle ile akceptowal i znosił to xe świecą szukać takiego... To nie mogła być poza. A ja to tak zdeptalam... Doradzcie co mogę zrobić by to odzyskać...:(

9

Odp: Zdrada i wybaczenie

Na dobrą sprawę nic nie możesz zrobić.
Ty zdradzałaś.
On zdradzał.
Staż Waszego związku jest relatywnie krótki i w dodatku żyjecie na odległość, co ma ewidentny, negatywny wpływ na Wasze relacje.
Możesz dać czasowi czas, przestać naciskać na niego i po prostu zobaczyć co się dalej wydarzy.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.
Odp: Zdrada i wybaczenie
IsaBella77 napisał/a:

Na dobrą sprawę nic nie możesz zrobić.
Ty zdradzałaś.
On zdradzał.
Staż Waszego związku jest relatywnie krótki i w dodatku żyjecie na odległość, co ma ewidentny, negatywny wpływ na Wasze relacje.
Możesz dać czasowi czas, przestać naciskać na niego i po prostu zobaczyć co się dalej wydarzy.

Widzisz w tym cień nadziei? Bo juz chyba tylko czas może pomóc...:( Wiem, że już miał pierścionek dla mnie. Moja rodzina go uwielbiała. Każdy widział, że jest dobrym i szlachetnym człowiekiem. Ja mam taki charakter, ze mi wiecznie cos nie pasuje. Nawet zauważyłam u siebie taka przypadłość, ze coś czego chce, nagle jak to dostanę, chcę inaczej. Jak na złość. Ale walczę z tym. On robił dla nas wszystko. Czy jest jakakolwiek nadzieja na wybaczenie i powrót? Wcale mu ten odwet łatwo nie przyszedł... Wiem, bo nawet widzialam smsa od tej laski, że zrobił co swoje i uciekł, miała pretensje, że ja wykorzystał...

Odp: Zdrada i wybaczenie

Kasiu, ale jaki masz problem, bo zaczynam się gubić.
Piszesz, że on chce naprawiać, próbuje, że nawet matce powiedział, że spróbujecie, więc po co pytasz czy jest szansa na jego powrót i naprawę związku?
Ponadto, nie bardzo rozumiem Twojego zachowania w urodziny, kiedy dzwonił z życzeniami, dlaczego nie chciałaś z nim rozmawiać?
Mam wrażenie, że sama nie wiesz czego chcesz.
Chodzisz na terapię?

Kobieta jest organizmem ultradoskonałym.
Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach.
Przetrwa wszystko.
Odp: Zdrada i wybaczenie
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Kasiu, ale jaki masz problem, bo zaczynam się gubić.
Piszesz, że on chce naprawiać, próbuje, że nawet matce powiedział, że spróbujecie, więc po co pytasz czy jest szansa na jego powrót i naprawę związku?
Ponadto, nie bardzo rozumiem Twojego zachowania w urodziny, kiedy dzwonił z życzeniami, dlaczego nie chciałaś z nim rozmawiać?
Mam wrażenie, że sama nie wiesz czego chcesz.
Chodzisz na terapię?

Bo nie do końca rozumiem jego postawę. Raz chce, raz nie chce. Obecnie nie chce. Boję się, że on chce, ale nie potrafi i nie wiem co zrobić by się udalo. Nie chce zmarnować tych5 lat...:( to nie tak, że nie chcialam rozmawiać. Nie chciałam się narzucać i zalatwialam akurat sprawy związane z firmą. Nie odpisywałem raptem godzinę. Widzę u niego ciągle sprzeczne postawy, męczy mnie to już. Tak bardzo bym chciała dostać te prawdziwą szansę...:(

Odp: Zdrada i wybaczenie

Może nie dotarło to do niego, potrzebuje czasu na przyjęcie tych faktów do wiadomości. Ludzie latami dochodzą do pogodzenia się z takimi rzeczami, a Ty wymagasz, by stało się to już.
Zastanawia mnie, dlaczego Ty nie masz wobec niego zarzutów. Nie bolą Cię jego zdrady? Dla Ciebie jest to ok?

Kobieta jest organizmem ultradoskonałym.
Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach.
Przetrwa wszystko.
Odp: Zdrada i wybaczenie
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Może nie dotarło to do niego, potrzebuje czasu na przyjęcie tych faktów do wiadomości. Ludzie latami dochodzą do pogodzenia się z takimi rzeczami, a Ty wymagasz, by stało się to już.
Zastanawia mnie, dlaczego Ty nie masz wobec niego zarzutów. Nie bolą Cię jego zdrady? Dla Ciebie jest to ok?

A po co mam o tym mówić skoro nie jest to przedmiotem sprawy? Akcja-reakcja, nie uważam tego za sedno i nie jest to warte dokładania oliwy do ognia... No sama powiedz, po co?

15

Odp: Zdrada i wybaczenie

Myślę, że jest malutka szansa, żeby się Wam udało. Jego powrót do kraju i podjęcie wspólnej terapii.
Bez tego myślę, że się Wasz związek rozpadnie.

Odległość między Wami niszczy i tak już poharataną relację.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa
Odp: Zdrada i wybaczenie
Cyngli napisał/a:

Myślę, że jest malutka szansa, żeby się Wam udało. Jego powrót do kraju i podjęcie wspólnej terapii.
Bez tego myślę, że się Wasz związek rozpadnie.

Odległość między Wami niszczy i tak już poharataną relację.

A co radzisz na ten czas? Utrzymywanie toksycznego kontaktu na siłę czy jednak przerwa i dystans? Obawiam się, że choć tego nie chcę, nic innego nie zda egzaminu... Pewnie mi powie NARA, ale czas i tak wszystko zweryfikuje. Kocham i żałuję a to najważniejsze.

17

Odp: Zdrada i wybaczenie
KasiaKatarzyna89 napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Myślę, że jest malutka szansa, żeby się Wam udało. Jego powrót do kraju i podjęcie wspólnej terapii.
Bez tego myślę, że się Wasz związek rozpadnie.

Odległość między Wami niszczy i tak już poharataną relację.

A co radzisz na ten czas? Utrzymywanie toksycznego kontaktu na siłę czy jednak przerwa i dystans? Obawiam się, że choć tego nie chcę, nic innego nie zda egzaminu... Pewnie mi powie NARA, ale czas i tak wszystko zweryfikuje. Kocham i żałuję a to najważniejsze.

Utrzymywanie kontaktu na siłę jest bez sensu.
Przerwa zniszczy Wasz związek do końca.

Albo on wraca od razu, albo kończ to, bo nie ma sensu się męczyć.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa
Odp: Zdrada i wybaczenie
Cyngli napisał/a:
KasiaKatarzyna89 napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Myślę, że jest malutka szansa, żeby się Wam udało. Jego powrót do kraju i podjęcie wspólnej terapii.
Bez tego myślę, że się Wasz związek rozpadnie.

Odległość między Wami niszczy i tak już poharataną relację.

A co radzisz na ten czas? Utrzymywanie toksycznego kontaktu na siłę czy jednak przerwa i dystans? Obawiam się, że choć tego nie chcę, nic innego nie zda egzaminu... Pewnie mi powie NARA, ale czas i tak wszystko zweryfikuje. Kocham i żałuję a to najważniejsze.

Utrzymywanie kontaktu na siłę jest bez sensu.
Przerwa zniszczy Wasz związek do końca.

Albo on wraca od razu, albo kończ to, bo nie ma sensu się męczyć.

Nie da się ani tak ani tak. Nie znam przypadku związku, który wrócił od razu... Wszędzie czas, czas i czas... Żeby zatesknic i na nowo zacząć się szanować... Heh, nawet lot mam do niego kupiony na połowę lutego...

Odp: Zdrada i wybaczenie
KasiaKatarzyna89 napisał/a:
Cyngli napisał/a:
KasiaKatarzyna89 napisał/a:

A co radzisz na ten czas? Utrzymywanie toksycznego kontaktu na siłę czy jednak przerwa i dystans? Obawiam się, że choć tego nie chcę, nic innego nie zda egzaminu... Pewnie mi powie NARA, ale czas i tak wszystko zweryfikuje. Kocham i żałuję a to najważniejsze.

Utrzymywanie kontaktu na siłę jest bez sensu.
Przerwa zniszczy Wasz związek do końca.

Albo on wraca od razu, albo kończ to, bo nie ma sensu się męczyć.

Nie da się ani tak ani tak. Nie znam przypadku związku, który wrócił od razu... Wszędzie czas, czas i czas... Żeby zatesknic i na nowo zacząć się szanować... Heh, nawet lot mam do niego kupiony na połowę lutego...

Tym bardziej ze i tak go teraz nie ma w PL...

20

Odp: Zdrada i wybaczenie

Czas Wam nie pomoże. Albo razem będziecie walczyć o ten związek, albo to nie ma w ogóle sensu. Związek na odległość w Waszej sytuacji pogarsza sprawę.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

21 Ostatnio edytowany przez KasiaKatarzyna89 (2019-01-11 19:39:03)

Odp: Zdrada i wybaczenie
Cyngli napisał/a:

Czas Wam nie pomoże. Albo razem będziecie walczyć o ten związek, albo to nie ma w ogóle sensu. Związek na odległość w Waszej sytuacji pogarsza sprawę.


No ale co ja mogę? On nie chce teraz. Inaczej, chce, ale nie potrafi. Więc zaczekam aż zechce... Jeśli to była prawdziwa miłość, czas nam pomoże, wierze w to z całego serca...

22

Odp: Zdrada i wybaczenie
KasiaKatarzyna89 napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Czas Wam nie pomoże. Albo razem będziecie walczyć o ten związek, albo to nie ma w ogóle sensu. Związek na odległość w Waszej sytuacji pogarsza sprawę.


No ale co ja mogę? On nie chce teraz. Inaczej, chce, ale nie potrafi. Więc zaczekam aż zechce... Jeśli to była prawdziwa miłość, czas nam pomoże, wierze w to z całego serca...

To czekaj... może w międzyczasie zdradzi Cię kolejne 2 razy, albo wymyśli jeszcze coś innego...

Ale uwierz, nie na rewanżowaniu się polega miłość, ani czekaniu.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

23

Odp: Zdrada i wybaczenie
KasiaKatarzyna89 napisał/a:

Przezwyciezelismy niezgodność rodzin, które po rozwodzie nie były za nami (...)(

Czy ten rozwód był wynikiem Waszego romansu? Pytam nie bez przyczyny, ale o tym później.

KasiaKatarzyna89 napisał/a:

Wiem jaki był wcześniej wobec mnie. Serce na dłoni. Zrozumiałe, że ode mnie oczekuje więcej starań. Chyba każdy by tak postąpił. Tyle ile akceptowal i znosił to ze świecą szukać takiego... To nie mogła być poza. A ja to tak zdeptalam...

Obawiam się, że akceptował i znosił, ale to wszystko się kumulowało, a zdrada może być tym czynnikiem, który spowodował, że coś w nim w końcu pękło. Obecne wątpliwości i wahania, jakie się u niego pojawiają, są zupełnie naturalne, zmienność nastrojów, niemal skrajnie różne emocje także. On w tej chwili przechodzi żałobę po tym co było i ważne są wszystkie jej etapy. Niech Cię zatem nie dziwi, że czasem odczuwa smutek, czasem żal, innym razem jest bliski wybaczenia - to się będzie ze sobą przeplatać, być może nawet bardzo długo.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."
Odp: Zdrada i wybaczenie
Olinka napisał/a:
KasiaKatarzyna89 napisał/a:

Przezwyciezelismy niezgodność rodzin, które po rozwodzie nie były za nami (...)(

Czy ten rozwód był wynikiem Waszego romansu? Pytam nie bez przyczyny, ale o tym później.

KasiaKatarzyna89 napisał/a:

Wiem jaki był wcześniej wobec mnie. Serce na dłoni. Zrozumiałe, że ode mnie oczekuje więcej starań. Chyba każdy by tak postąpił. Tyle ile akceptowal i znosił to ze świecą szukać takiego... To nie mogła być poza. A ja to tak zdeptalam...

Obawiam się, że akceptował i znosił, ale to wszystko się kumulowało, a zdrada może być tym czynnikiem, który spowodował, że coś w nim w końcu pękło. Obecne wątpliwości i wahania, jakie się u niego pojawiają, są zupełnie naturalne, zmienność nastrojów, niemal skrajnie różne emocje także. On w tej chwili przechodzi żałobę po tym co było i ważne są wszystkie jej etapy. Niech Cię zatem nie dziwi, że czasem odczuwa smutek, czasem żal, innym razem jest bliski wybaczenia - to się będzie ze sobą przeplatać, być może nawet bardzo długo.

Nie byłam powodem. Poznaliśmy się przez wspólnych znajomych. Zanim go spotkałam, słyszałam, że ma problemy i chce odejść od żony i jedynie dziecko go trzyma... Ze czeka na odpowiedni moment. Potem poznaliśmy się i poszło. Powiedział mi, że w chwilach kryzysu patrzył na niebo i spadające gwiazdy. I wypowiedział życzenie, że chce poznać kobietę swoich marzeń. 4 miesiące pozniej poznał mnie...nie od razu w to poszłam, on zabiegał. Ale jak dżentelmen, nie zrobił nic na siłę, nic wbrew mnie. Postawił sprawę jasno, poprosił mnie o pomoc w napisaniu pozwu rozwodowego. Nie czułam ani przez chwilę, że jestem kochanka, bo nie pozwalal mi się tak czuć. Rodzina juz o mnie wiedziała. Wtedy mieliśmy trudny czas" bo uwazali mnie za czynnik który ich zniszczył, ale tak nie bylo, ja mogłam być co najwyżej kims, kto przyspieszył nieuniknione. Pokochałam jego dziecko a ono mnie. Mielismy naprawdę super więź od początku. Jasne, czasem czulam się zazdrosna, ale nie dlatego, bo dawał mi powody albo uważałam, ze powinnam byc wazniejsza. Jestem jedynaczka z rozbitej rodziny...nie wiem jak to jest dzielić uczucie na pół, na kilka. Mimo problemów rodziców, zawsze mialam wszystko dla siebie. Stąd trudniej było mi zrozumieć naturalne dla innych sprawy. Bardzo go kocham i bardzo chcę z nim dalej byc, tworzyć rodzinę. Tęsknię za jego dzieckiem, tęsknię za nimi wszystkimi, bo dali mi namiastkę tego jak właśnie powinna wyglądać prawdziwa rodzina. Wiele mu pomogłam, finansowo głównie, ile mogłam tyle ponagalam. A to operacja psa, a to żarcie, wakacje... On uważa, że wakacje to moj egoizm. A ja po prostu chcialam z nim coś przeżyć. Dlatego wolalam pożyczyć niż jechać sama/z koleżanką albo zostać. Tak bardzo go kocham, nie wiem jak go odzyskać. Już naprawdę wiele razy myślałam o tym, żeby ze sobą skończyć. Ale nie chce byc słaba... Jestem ciekawa życia, nie chce zostawić takiej pustki i rany rodzicom i bliskim... Tylko to mnie trzyma... Co jeszcze mogę zrobić? Dlaczego inni zasłużyli na szansę a ja nie? Co mam robić...;(

Odp: Zdrada i wybaczenie
Olinka napisał/a:
KasiaKatarzyna89 napisał/a:

Przezwyciezelismy niezgodność rodzin, które po rozwodzie nie były za nami (...)(

Czy ten rozwód był wynikiem Waszego romansu? Pytam nie bez przyczyny, ale o tym później.

KasiaKatarzyna89 napisał/a:

Wiem jaki był wcześniej wobec mnie. Serce na dłoni. Zrozumiałe, że ode mnie oczekuje więcej starań. Chyba każdy by tak postąpił. Tyle ile akceptowal i znosił to ze świecą szukać takiego... To nie mogła być poza. A ja to tak zdeptalam...

Obawiam się, że akceptował i znosił, ale to wszystko się kumulowało, a zdrada może być tym czynnikiem, który spowodował, że coś w nim w końcu pękło. Obecne wątpliwości i wahania, jakie się u niego pojawiają, są zupełnie naturalne, zmienność nastrojów, niemal skrajnie różne emocje także. On w tej chwili przechodzi żałobę po tym co było i ważne są wszystkie jej etapy. Niech Cię zatem nie dziwi, że czasem odczuwa smutek, czasem żal, innym razem jest bliski wybaczenia, to się będzie ze sobą przeplatać, być może nawet bardzo długo.

Rozumiem. Ale co ja powinnam zrobić?

Odp: Zdrada i wybaczenie

Cześć Wam. Pozanudzam trochę, bo w końcu od tego jest forum, dość juz mam obarczania problemami bliskich a i obiektywna opinia się przyda. Dziś mamy nieco lepszy dzień, ale i tak chodzę jak na bombie, bo nie wiem kiedy znowu najda go wątpliwości. Nie mam możliwości tam pojechać na resztę kontraktu, bo trzeba bylo się zabrać za to od razu a kiedy byłam zdeterminowana i podjęłam decyzję, że ok, jemu się odwidzialo. Ponadto on nie chce sie kolejny raz przeprowadzać a nie ma tam warunkow dla nas razem. Mieszkaja w co prawda sporym domu, ale w 7 osób, on ma malutki pokoik z 1os łóżkiem, nawet nic wiekszego tam nie wejdzie. No i ci ludzie wiedzą o wszystkim i chyba nie zniosłabym psychicznie atmosfery, bo jak się domyślacie- nienawidzą mnie. Ja wytrzymam te pół roku, juz połowa stycznia... Przy czym w lutym mam lot. O niego się boję. Chodzę aktywnie na terapię i terapeutka uzmyslowila mi (tak jak zresztą czułam), ze on tez ma robote do wykonania. Ze nie ma możliwości dostania dowodów na to, ze jestem już w porządku i że tylko mu się wydaje, ze kontrola i warunki mu to dadzą. Ja mogę być jedynie lepsza wersja siebie i starać się o przyszłość i teraźniejszość, ale nie cofne tego, co się wydarzylo. Czy w ogóle rozmawiałby ze mna, gdyby nie chciał? Czasem sie boję, ze może on juz tylko chce się nade mna poznecac, ale odpieram te mysli i przypominam sobie, jakim dobrym i pomocnym jest człowiekiem. Mi np psycholog ten czas doradzila... Ze nawet nie musi to być całkiem zerwanie kontaktu, ale umówienie się, że rozmawiamy co tydzień i nie narzucamy niczego. I np ze w jakis tam konkretny dzień mówimy o negatywnych uczuciach, ale żeby to kontrolować i nie dac sie temu rozkręcić. ja jestem bardzo otwartym człowiekiem na pracę nad soba, ale nie wykonam pracy za niego... Jakies rady jeszcze macie?

Jedna z Was mi uswiadomila, ze faktycznie, zamiotlam sprawę jego zdrad pod dywan. Rzeczywiście tak jest, bo dalam sobie wmowic, ze to moja wina i zemsta. W sumie tak jest"m, ale no to on podjął ten wybór, przecież nie musiał. 1sza sytuacja mnie nie obeszla, bo byla ustawiona. Zabijcie mnie, ale jeszcze sama go zawiozlam na panienke lekkich obyczajów i czekałam w aucie. Uznałam to za naprawę skoro tak ustalilismy i w ogóle nie rozpatrywałam tego w kategorii zdrady. On się poplakal po tym i widziałam, ze przeżył bardziej niz ja. Potem spędziliśmy cudowne chwile, były wyznania, plany... I znowu coś pękło, że co my robimy, ze to nie ma sensu. W końcu spotkal się z ta druga i to juz mnie zabolało, bo pisal z nią jakis czas. Poznał ja tuz po tym jak dowiedział się o moich wyskokach, to był impuls. Ona jest z Polski, a on mieszka w Anglii, więc jak wrócił, spotkali się 1szy raz. Na drugi dzień sam przyjechał i wszystko mi wyspiewal. Przywalilam mu i chcialam iść, ale mnie zatrzymywal. Nie rozumiem tej naszej relacji. Kochamy się i ranimy jednocześnie... No ale ma, co chciał- zadał mi ból. I dobrze, ze ktoś też mi uświadomił - chyba Ty, Owieczko? - ze powinnam też brać pod uwagę jego zemstę a nie tylko wieszać psy na sobie, choć ja zaczęłam. Męczy mnie to już, ja bym naprawdę potrafiła to oddzielic grubą kreską i zacząć od nowa...a on? Raz juz widze, ze jesteśmy blisko a zaraz znowu upadek z wysokości. Ja tez nie chce teraz stać się jego podwładna, zrobilam zle, ale odpokutowalam, żałuję i nie odbiera mi to praw czlowieka. Powiedzcie coś mądrego... Nie chcę tego kończyć sad

27

Odp: Zdrada i wybaczenie

Sorry, autorko, ale wasz związek staje się chory, nienormalny. Wiem, że niektórzy na zdradę reagują zdradą (nie wiem, jak sama bym zareagowała, za siebie nie ręczę), ale odwożenie faceta do prostytuki w ramach naprawy? Ok, myślałaś, że nie pomoże, ale nie pomogło. Druga zdrada też nie pomogła. Nie wiem, czy kolejne pomogą.
Niewiele możesz zrobić, skoro on nie może się zdecydować. Nie dziwię mu się, zawiniłaś i to cholernie.
Możesz nadal chodzić do terapeutki.
Szczerze powiedziawszy, nie widzę sensu w ciągnięciu tej waszej szarpaniny. Chłopak powinien był zerwać, przynajmniej sytuacja stała by się jasna.
Sorry, ale nie wiem, jak Cię pocieszyć.

Na tym właśnie polega problem z rajem. Nic tak nie przyciąga złego.
,,Na końcu tęczy''

28 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2019-01-12 20:39:02)

Odp: Zdrada i wybaczenie

Edit. Nieaktualne. Ja pasuje. On tego nie chce. Mogłabym żyły sobie wypruć, a nie zrobię nic za niego. Kazał mi dzisiaj wulgaryzm i powiedział, że  "z wulgaryzm nie będzie". Przykro mi. Nie mam się za wulgaryzm. Postapilam źle, żałuję cały czas. Prawie się zabiłam przez to wszystko, zrujnowalam sobie zdrowie i pracę. Cokolwiek zrobię, jest źle. Tak jak mówicie, muszą chcieć obie strony. Widocznie on nie chce. Szkoda tylko, ze mnie wrobil, ze chce. Moja cała rodzina kibicowala, znajomi... A on tego nie umie przejść...a sam nie był ideałem i tego nie rozumie do dziś. Nie zwalam winy, ale z powietrza się to nie wzięło. Myślałam, ze naprawdę szczerze chciał. Od początku tak naprawdę chciał tylko zemsty i pogrążenia mnie. Żebym się zajechala psychicznie. Nigdy więcej, kończę to. Dziękuję Wam za rady. Wiem już, że to nie ma sensu. Ja chcialam i w sumie chciałabym nadal...ale wiem, ze on nie jest typem człowieka, który potrafi wybaczyc i prędzej mnie zniszczy niz tego dokona. Szkoda, bo ma cudowne dziecko i rodzinę i będę tęsknić za nimi jeszcze długo... Ale ja nic więcej już nie mogę...miło było tu z Wami przez chwilę pobyć... Powodzenia każdemu

Odp: Zdrada i wybaczenie

Nikt juz nie odpisze? Myślałam, ze chociaz tu sie wygadam sad

30

Odp: Zdrada i wybaczenie
KasiaKatarzyna89 napisał/a:

Nikt juz nie odpisze? Myślałam, ze chociaz tu sie wygadam sad

A co tu jest jeszcze do napisania? Koniec to koniec, nic na to nie poradzisz.

Pocierpisz trochę, ale w końcu dojdziesz do równowagi. Wyciągnij z tej sytuacji lekcję dla siebie i nie popełnij więcej tego samego błędu.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa
Odp: Zdrada i wybaczenie
Cyngli napisał/a:
KasiaKatarzyna89 napisał/a:

Nikt juz nie odpisze? Myślałam, ze chociaz tu sie wygadam sad

A co tu jest jeszcze do napisania? Koniec to koniec, nic na to nie poradzisz.

Pocierpisz trochę, ale w końcu dojdziesz do równowagi. Wyciągnij z tej sytuacji lekcję dla siebie i nie popełnij więcej tego samego błędu.

Dużo. Nie pisałam, ale odezwal sie. Dzwonił 1, 2, 3 raz... Wyslal mi swoje zdjęcia. Na pytanie czemu, odp, ze mnie kocha...

32

Odp: Zdrada i wybaczenie

Na początek przestań sie usprawiedliwiać, bo znowu zrobisz to samo. Serio dzisiaj opuścić druga osobe na chwile to jest niemal wyrok dla związku. I jeszcze te teksty o niepełnych zdradach, lol. Nikt nie chce byc ze zdradzajaca kobieta, facetów to boli duzo bardziej niz Was, nawet tych, którzy lepsi nie sa. Takze jak to robisz to juz jest koniec i wiedz, ze następny facet jak sie dowie o tym co bylo, to raczej mocno zwątpi na wstępie.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

33

Odp: Zdrada i wybaczenie
KasiaKatarzyna89 napisał/a:
Cyngli napisał/a:
KasiaKatarzyna89 napisał/a:

Nikt juz nie odpisze? Myślałam, ze chociaz tu sie wygadam sad

A co tu jest jeszcze do napisania? Koniec to koniec, nic na to nie poradzisz.

Pocierpisz trochę, ale w końcu dojdziesz do równowagi. Wyciągnij z tej sytuacji lekcję dla siebie i nie popełnij więcej tego samego błędu.

Dużo. Nie pisałam, ale odezwal sie. Dzwonił 1, 2, 3 raz... Wyslal mi swoje zdjęcia. Na pytanie czemu, odp, ze mnie kocha...

No i co z tego? Zaczniesz pisać, to znowu się zacznie olewanie albo pretensje.

Z tej mąki już chleba nie będzie, Wasza relacja jest toksyczna.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

34

Odp: Zdrada i wybaczenie
KasiaKatarzyna89 napisał/a:

Dużo. Nie pisałam, ale odezwal sie. Dzwonił 1, 2, 3 raz... Wyslal mi swoje zdjęcia. Na pytanie czemu, odp, ze mnie kocha...

Jesteś pewna, że on jest stabilny emocjonalnie ? Psychicznie z nim wszystko w porządku ?
Nie wyobrażam sobie wypłakiwać oczu za facetem, który jednego dnia mnie nienawidzi i wyzywa od najgorszych, a drugiego dnia niby kocha.
Uciekałabym od takiego w podskokach gdzie oczy poniosą !

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

35

Odp: Zdrada i wybaczenie

A co to, facet sie po babsku zachować nie może, hehe?

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

36

Odp: Zdrada i wybaczenie
Burzowy napisał/a:

A co to, facet sie po babsku zachować nie może, hehe?

To jest typowo socjopatyczne zachowanie, bez względu na płeć...

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa
Odp: Zdrada i wybaczenie

To co, myślicie, że się już serio tylko msci a jak ktoś popełnił błąd to już nigdy nie zasługuje na szczęście?

Odp: Zdrada i wybaczenie
Burzowy napisał/a:

Na początek przestań sie usprawiedliwiać, bo znowu zrobisz to samo. Serio dzisiaj opuścić druga osobe na chwile to jest niemal wyrok dla związku. I jeszcze te teksty o niepełnych zdradach, lol. Nikt nie chce byc ze zdradzajaca kobieta, facetów to boli duzo bardziej niz Was, nawet tych, którzy lepsi nie sa. Takze jak to robisz to juz jest koniec i wiedz, ze następny facet jak sie dowie o tym co bylo, to raczej mocno zwątpi na wstępie.

Trochę bez sensu co piszesz, bo kobieta to inny człowiek niż facet? Co znaczy, że Was bardziej boli? A jak się popełnilo błąd to już do końca trzeba byc samemu? Tyle jest wątków ojtym, ze komuś się udało...:(

Posty [ 1 do 38 z 82 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018