bardzo proszę o mądrą radę < mianowicie> - nie wiem co mam zrobić z życiem, tzn. nie mam nikogo w rodzinie, kto mógłby mi dobrze doradzić...
mam 28lat mieszkam na wsi zabitej dechami, gdzie jeden drugiego zna...
dokładnie mówiąc mieszkam w lesie, w miejscu oddalonym, nie ma tam dojazdu autem ani nic,
mieszkam z mamą, która ma 500zł emerytury, z wujkiem i moim bratem
utrzymujemy sie z uprawy pola...
najgorsze jest to, że nie mam żadnych szans na pracę, wogóle żaden facet nie chce tam przyjść, ani tam być..
boje się, że jak kiedys wujek i mama umra to ja zostanę tam w lesie całkiem sama bez szans na życie, ani bez srodków na życie
i co ja mam zrobić?
wydaje mi się, że najlepszym rozwiązaniem byłoby znalezć chłopaka i wziąść ślub i iść do niego...
prosze o rozsadna rade za co dziekuję