netkobietyWszystkie działy
Psychologia

wariatka! mój portret psychologiczny

5 odpowiedzi4 262 wyświetleniazałożony przez Blizzard, 27.01.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » wariatka! mój portret psychologiczny

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: wariatka! mój portret psychologiczny

Problem w tym, że sama dla siebie jestem irytująca.

Jestem naprawdę zdolna, ale POTWORNIE LENIWA, siedzę sobie tak i myślę co powinnam zrobić, ale i tak tego nie robię! Za każdym razem, kiedy myślę np. "trzeba iść do lekarza" słyszę wewnętrzny głos "eee tam" i na tym koniec!! A potem jestem zła na siebie, że tego nie robiłam. I wszystko odwlekam do ostatniej chwili. Jednocześnie jestem gwałtowna i agresywna, kiedy mnie coś zdenerwuje. Kumuluję złość przez kilka godzin/dni po czym uwalniam ją przy kimś, a potem mam o to do siebie żal, bo ta osoba, przecież wcale nie chce, żebym na nią krzyczała albo mówiła coś niemiłego... Ciągle chcę czegoś wymagać, a kiedy tego nie osiągam, uczucie porażki chodzi za mną przez długi czas, zależnie od powagi sytuacji. Chcę, żeby wszystko wokół mnie było doskonałe, ludzie inteligentniejsi i wrażliwi na uczucia innych, ale sama jestem bardzo niedoskonała, niestety nie wiem jak się zmobilizować do udoskonalania siebie.
Dla przykładu: Studiuję dziennie, ale mam mało zajęć, brakuje mi pieniędzy na zachcianki i nie tylko i od półtora roku myślę o pracy, ale w tym kierunku jedyne co zrobiłam to NAPISAŁAM CV po tym 1,5 roku i nawet nigdzie nie wysłałam. Przez to że nie ufam nowo poznanym osobom, nie mogę znaleźć przyjaznego mi towarzystwa, dopiero kiedy ktoś zaufany przedstawi mi daną osobę, wiem, że mogę jej ufać, bo jest od tego i tamtego.
Z chłopakiem tkwię w dziwnej relacji, w której ja co chwila wszczynam awantury, a on co chwila mnie ignoruje i nie wiem, od czego to się zaczęło. Potrzebuję do kochania osoby, która będzie na każde moje skinienie jednocześnie zachowując idealnie męskie cechy osobowości (kwestia wyglądu akurat tutaj jest nieistotna).
Kiedy czuję rozpacz, wylewam hektolitry łez z ogromną częstotliwością. Od niedawna też płaczę jak mnie coś wzruszy/zdziwi/przestraszy/zezłości/zaboli fizycznie/zasmuci. Dla przykładu, mój pierwszy raz był przypadkowy i tak mnie zdziwiło podczas kochania się to, że się właśnie kocham, że się tego wystraszyłam i popłakałam! Albo płakałam w kościele śpiewając kolędę, a kiedy przestawałam ją śpiewać, przestawałam płakać... Pamiętam też moment samobójstwa kolegi, jakoś 5 lat temu, był to dla wszystkich szok i były łzy. Ale dla mnie nie był to nikt bliski, kolega jak większość, a jednak przepłakałam za nim chyba 2 tygodnie... W smutnych filmowych momentach też oczywiście płaczę.
Po płaczu jestem w stanie prawie od razu się śmiać, jeśli mnie coś rozbawi. Nawet czasem muszę wstrzymywać to roześmianie się, żeby nie szlochać i nie śmiać się jednocześnie, bo nie chcę wyjść na wariatkę.
Z jednej strony chcę szaleć, z drugiej już bym zakładała szczęśliwą rodzinkę z dwójką dzieci i psem. Wiem, że bym kochała dzieci jak szalona, ale nie wiem, czy dobrze bym je wychowała. Wątpliwe.
A no tak, nie chcę być okłamywana i za ciężkie kłamstwa bym zabiła. Z drugiej strony sama kłamię i wypieram się tego nawet przed samą sobą, uważając, że jestem niewinna!

No i jak tutaj pogodzić się ze sobą samą? Z taką wariatką. Jak spełniać marzenia, kochać i być kochaną, przyjaźnić się, pracować? Jestem egocentryczką (nie mylić z egoistką) i DDA. Nie jestem gotowa na dorosłość, a ona przyszła. Świat czegoś ode mnie wymaga, a ja nie chcę płynąć z prądem. Takie jak ja popełniają samobójstwo, ale ja żyję, bo uważam, że jeśli jestem aż tak paskudna, to jakaś siła wyższa sama się mnie pozbędzie.

Ten temat to poniekąd ostrzeżenie dla zaglądających tu mężczyzn - nigdy nie wiążcie się z takimi kobietami, bo was wykończą. Co do kobiet... Po prostu napiszcie pierwsze, co wam przyjdzie do głowy. Może wasze słowa staną się moją inspiracją i sposobem na życie.

2 Ostatnio edytowany przez Anechoreta (2011-01-27 19:50:46)

Odp: wariatka! mój portret psychologiczny

Ok, łap smile

Mam 27 lat, pracuję w instytucji państwowej 8 godzin dziennie, nie zarabiam wiele i czasami mam strasznie dużo do zrobienia, ponieważ niestety mało we mnie asertywności, a szybko przyswajam różne rzeczy.

Z żyjącej w Polsce rodziny została mi praktycznie tylko matka, z którą zresztą mieszkam.

Mam pogłębiającą się depresję, spowodowaną głównie brakiem dziewczyny przez 27 lat życia, potęgowaną przez niezliczone kompleksy na tle niemal wszystkiego - począwszy od wyglądu, przez powodzenie u płci przeciwnej, niesatysfakcjonujący rozmiar organów płciowych, aż po swój stan majątkowy i marne widoki na przyszłość. Jestem do tego nieśmiały i nieco introwertyczny, co wynika z nadmienionych kompleksów. Leczyłem się psychologicznie i psychiatrycznie, trochę farmakologicznie, przestałem, bo uznałem, że nie tędy droga.

Jak dotąd nie ukończyłem studiów, piąty raz oscyluje między 2 a 3 rokiem na różnych kierunkach, więc o karierze zawodowej mogę uczciwie zapomnieć. Nadchodząca sesja też w zasadzie przepadła, bo nie mogę się uczyć - depresja nie pozwala mi skupić się na niczym, w dodatku każdy stres w pracy nasila we mnie uczucie znużenia i zniechęcenia, a stresów w pracy mam aż nadto.

Przetrwałem, chyba tylko dla swojego nieszczęścia, dwie próby samobójcze - otrucie i okaleczenie. Powoli przekonuje się do kolejnej, być może tym razem udanej.

Mam bardzo niewielu znajomych, z których większość wie o moim problemie, ale albo go nie rozumieją do końca, albo nie potrafią mi pomóc, bo jest to generalnie niemożliwe.

Moim głównym hobby jest fantastyka, ale interesuje się pokątnie okultyzmem, ezoteryką, sztukami walki, mangą i anime, polityką, w niewielkim stopniu astronomią-astrologią-fizyką-chemią-biologią. Czytam głównie fantastykę, ale też powieści kryminalne, historyczne, trochę książek fachowych z różnych dziedzin. Gazety czytam bardzo rzadko.

Nie lubię sportów, nie oglądam meczów, bardzo rzadko mam ochotę na piwo, więc wyjścia ze znajomymi też w grę nie wchodzą, bo jedna część spędza w ten sposób większość wolnego czasu, dyskutując przy okazji o niczym, a reszta mieszka w różnych oddalonych rejonach, np. Ursus czy Stara Miłosna. Z większości typowych pogadanek też nici, bo nie umiem "mówić o niczym", a tematyka samochodowa, nowej pracy, czyjejś nowej dziewczyny/chłopaka, zarobków w pracy, "jakiej to ja nie mam ciekawej pracy (a wy nie i wiem o tym, heh)" czy nowego telefonu skłania mnie do oznajmienia, że mam w domu coś do zrobienia i muszę lecieć. Dyskusje na znane mi tematy też bywają problematyczne, ponieważ nie lubię taić swojej wiedzy i często poprawiam ludzi, którzy nie mają racji, za co potem jestem częstowany fochem, ośmieszeniem w innej kwestii w ramach odwetu czy pomówieniami na osobności, że jestem "mądralą".

Nie umiem flirtować, bardzo łatwo się poddaję, moja empatia jest tak słaba, że nie potrafię odczytać żadnych sygnałów dawanych mi przez kobiety. Jestem z uwagi na depresję, nastawiony z góry negatywnie, dodatkowo wieczny brak partnerki wywołuje u mnie desperację połączoną z rezygnacją.

3

Odp: wariatka! mój portret psychologiczny

Heh... Widzę, że nie jesteś jedyna która tak o sobie myśli... Czytając to wszystko odniosłam wrażenie, że to wszystko też dotyczy mnie. Jednak moi znajomi dali mi odczuć że nie podobają im się moje niektóre egocentryczne zachowania i na szczęście w porę zaczęłam z tym walczyć... W jaki sposób? Poprostu mając świadomość tych wszystkich "dziwnych" zachowań zaczęłam zaciskać zęby żeby nie powiedzieć czegoś niemilego i nie krytykować drugiej osoby.A to miałam w zwyczaju robić bardzo często. Wytykać innym błędy, a potem sama je popełniałam i aż łzy zalewały mnie z wściekłości na samą siebie że tak źle traktuję ludzi. Też jestem wybuchowa i nawet czasami agresywna zupełnie bez powodu... Dlatego ja np. zaczęłam stosować delikatne środki uspokajające np. walidol... Głupi pomysł żeby brać jakieś tabsy ale to mi jakoś wyciszało umysł w delikatny sposób i nie miałam takich płaczliwych nastrojów... Zaczęłąm chodzić na dłuuugie spacery... I też jestem leniem...Ufff... W szkole ciągle słyszałam "zdolna,ale leniwa"... To mi zostało do dziś ale jakoś nie przeszkadza mi to w życiu,bo nawet jeśli zrobie coś na ostatnią chwilę to i tak nie mam z tego konsekwencji. Bo dobrze że w ogóle robię smile głowa do góry!!! Nie taki potwór straszny ;P

4

Odp: wariatka! mój portret psychologiczny

Heh, ja wybuchowy nie jestem, wręcz przeciwnie, mam zazwyczaj przysłowiową "anielską cierpliwość", a jeżeli chodzi o krytykę, to jest to związane stricte z semantyką i kwestiami fachowymi, np. kiedyś ktoś obraził się na mnie za to, że poprawiłem go względem genezy słowa "sweter" i potem się upierałem, że mam rację (bo ją miałem tongue).

Nie zdarzyło mi się krytykować innych za ich prywatne decyzje, chyba, że godzą one bezpośrednio we mnie lub moich przyjaciół czy rodzinę, lub są ewidentnie destruktywne dla danej osoby, a i tak staram się bardziej posługiwać logiczną perswazją albo analizować głośno wszystkie za i przeciw oraz potencjalne skutki jakiegoś postępowania.

Nauczyłem się, że bardzo wiele osób, które nas otacza ma problemy, dla nich stojące na równi z moimi, choć czasem bywają bardzo błahe lub mało istotne. Należy szanować problemy innej osoby i w miarę możliwości starać się pomagać, gdyż sami też chcielibyśmy, żeby nam pomagano.

Inną prawdą jest, że często jak komuś pomożesz, to nie dostaniesz w zamian nic, nawet dziękuję i z czasem radość, która towarzyszyła pomaganiu przeradza się w zgorzknienie i rezygnację sad

5

Odp: wariatka! mój portret psychologiczny

Widze, ze Blizzard jestes jeszcze mloda i masz sile pracowac nad soba- sam fakt, ze tu jestes to plus. Ja twierdze, ze to nadgorna schizofrenia, kontrolowane wywyzszanie sie. A moze wypalilas sie juz. Ja jestem po 40 i nie ma chyba tematu, o ktory bym sie nie otarla- lacznie z oblakaniem, z ktorego w ciagu sekundy udalo mi sie zwiac. Zycie moje przeplecione praca, przeprowadzkami, milosciami, narkotykami, dlugami, balaganem uczucowym, smiercia, choroba, oszustwami ,bulimia, pielegnowaniem wizerunku tej normalnej, prawie z wyzszych sfer ach i jeszcze wiele innych zeczy. Tez jestem za leniwa aby cos dokonczyc i dopracowac. Teraz zaluje, ze zbieralam wszystkie te doswiadczenia, ze nie staralam sie zyc jak normalna kobieta- czyli dom dzieci nudny maz normalna praca.
Skad wzielas sile, naped i rozmach na napisanie o sobie tyle prawdy. Prawde, ktora widzisz dzis- jutro moze byc inna. Znasz to? 
Uwazaj na siebie, zebys nie zrobila sie zlym czlowiekiem- predyspozycje masz, jakos to czuje. Masz napewno tajemnice, o ktorych tu nie mozesz zbytnio pisac. Uwiez mi wystrzegaj sie bledow i badz grzeczna na sile. Mam taka zaliczona faze i przysiegam Ci efekt byl rewelacyjny. Ale musisz byc pracowita, sumienna i walczyc z soba. Naucz siebie na sile byc jak to na- lub opisac 100%owa ale w dobrym tego slowa znaczeniu. Nie myl z gorliwoscia i naiwnoscia. Miej wszystko pod kontrola, trenuj swoja pamiec...
No chyba dosc bo powiesz- wariatka wieksza niz ja a tego bys nie chciala co?:)
Mi do pewnego stopnia imponuje moja postawa ale to co (nehme ich in kauf)  znosze w zamian -jestem 2 jezyczna jest okrotne, ponizajace. Uwazam sie za niewyeksploatowana chyba tak sie to pisze. Czasami za lamage wtedy... to juz inny temat a czasami za super kobiete. I co teraz myslisz? Paaa
Nie czytam tego co napisalam i sory za bledy
Tez mysle, ze hormony maja wplyw na moje postepowani

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » wariatka! mój portret psychologiczny

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026