Witajcie,
Mam 23 lata. Jestem sama. Mieszkam sama w domu na wsi. Starym domu. Nie umiem się tu odnaleźć - chociaż czuję, że to moje miejsce.. Remontuję co mogę - mimo, że do ideału brakuje wieeele. Jest coraz lepiej. Postanowiłam założyć duży, piękny ogródek, pełen drzew, traw, może to sprawi, że się przełamię, poprawi się krajobraz za oknem, zapanuje ład ... i miejsce nabierze uroku. Wiem, że muszę pokochać ten dom - bo innego nie będę miała. Za 3 lata, gdy spłacę kredyt będę mogła zacząć więcej inwestować w sam dom, jakiś kompleksowy remont, do tego czasu muszę jakoś przetrwać. Nie jest łatwo, bo nie mam podstawowych rzeczy.
Pracuję, jestem samodzielna, wybieram się na studia.
Z pozoru jest ok - mam co jeść i gdzie spać. Żyję od 1 do 1.
Niestety, w związku z sytuacją w kraju(napięte relacje z Rosją), możliwe że niedługo stracę pracę. Szukam już nowej - niestety bezskutecznie. Wysłałam chyba z 300 CV i nic, cisza.
Obecną pracę mam od niedawna, od razu umowa na stałe, dość dobre zarobki, na tyle że wychodzę na 0. Czasami drobny grosz odłożyć się uda lub coś kupić do domu.
Co będzie jak ją stracę i nie będę w stanie nowej znaleźć? Wolę o tym nie myśleć.
Do tego dochodzą skomplikowane, dołujące mnie relacje z rodziną. Co prowadzi do częstych stanów depresyjnych.
Dziś nie mogę podnieść się z łóżka.
Poszłam z wizytą do rodziny i dosłownie zmieszano mnie z błotem bez powodu. Później przychodzili, przepraszali, dzwonili - nie chciałam mimo namowy pójść z ponowną wizytą. Mam zmarnowany dzień. Znów im na to pozwoliłam.
A dlaczego tam poszłam??? Bo czułam się samotna. Błędne koło.
Czasami tak jak dziś mam wszystkiego dość. Jestem na urlopie i biję się z myślami co dalej.
Podobne tematy
Dlaczego nie spróbujesz sprzedać domu, skoro się źle tam czujesz? Czy musisz tam mieszkać - chyba nie?
Sprzedaj, poszukaj mieszkania w mieście. Zacznij od nowa, młodziutka jesteś przecież.
Sprzedaż odpada. Więcej stracę niż zyskam. Zresztą - chyba nie mam przekonania do mieszkania w mieście.
Wolałabym już wynajmować w mieście.
A co dokladnie przeszkadza ci najbardziej? To, że mieszkasz na wsi, że w starym domu czy że sama?
Sama nie wiem. Na pewno o wiele łatwiej byłoby mi gdybym miała wyremontowany dom - a na to potrzeba czasu niestety.
Samotność czasami lubię, nie chciałabym z nikim mieszkać. Zawsze marzyłam o takim zyciu w pojedynkę, samodzielnym
Co mi najbardziej przeszkadza? Że nie umiem odciąć się od rodziny tak jakbym chciała, że daję się dalej krzywdzić
A czy to, że dajesz się krzywdzic rodzinie jest zwiazane z domem, w ktorym mieszkasz? Mieszkają tuż obok?
Oczywiście. że łatwiej byłoby ci gdybyś miala dom wyremontowany. Ale nie zapominaj o tym, że ten dom MASZ!
Tak, mieszkają dosłownie kilometr ode mnie.
Ok, mam ten dom, tylko to nie czyni mnie szczęśliwą. Może nawet lepiej byłoby mi, gdybym mieszkała w wynajmowanym pokoju? Na pewno łatwiej fizycznie.
No mam doła:)
Masz doła dlatego wszystko wygląda gorzej ![]()
9 2014-08-08 21:41:45 Ostatnio edytowany przez aniazzielonegowzgorza (2014-08-08 21:43:18)
Bello, tak sobie myślę, że jesteś bardzo dzielną kobietką, że w tak młodym wieku radzisz sobie z domem na wsi. Że masz takie wielkie plany. Wiesz, w tych czasach to marzenie wielu osób mieć dom, taki jak sobie sami wyobrażą, wybudują badź wyremontują według własnego pomysłu (patrz bohaterki "Nigdy w życiu" czy "Dom nad rozlewiskiem", które robią furorę wśród kobiet
). Myślę, że warto mieć takie marzenie i do niego dążyć. Oczywiście, za marzeniami dobrze by było, żeby stał biznesplan
A na początek staraj się znaleźć ludzi, którzy będą sprzyjać (choćby małymi gestami) Twojemu projektowi odnowienia domu. Zobaczysz, jakie to budujące. Co do Twoich relacji z rodziną to trudno się wypowiadać. Nie wiadomo, czy zawsze takie były, czy długo trwa takie zachowanie Twoich najbliższych. Może w tych trudnych momentach, kiedy Ci - jak piszesz- docinają staraj się zmienią perspektywę. Tzn. nie myśl, co Ty czujesz tylko zastanów się, dlaczego tak się zachowują, może przechodzą trudny czas i ich pretensje nie są (w rzeczywistości) skierowane do Ciebie? Jeśli nie mają racji w swoich oskarżeniach, to się tym nie przejmuj, Ty sama wiesz, jaka jesteś najlepiej. Wszystko zależy tez od tego, jaki jest rozmiar tych kierowanych wobec Ciebie docinków, jeżeli czujesz się poniżana, nie pozwól na to. Może wystarczy rzeczowa rozmowa, o tym , co czujesz, a może napisz do nich list, w którym opiszesz, co czujesz, gdy tak się do Ciebie odnoszą?
Jeśli powiedzieli Ci coś przykrego, a później przepraszali to jednak nie są źli i kochają Cię na swój sposób. Może Cię nie rozumieją, a może w tym wypadku Ty też nie byłaś bez winy? A może jesteś w takim nastroju, że wyolbrzymiasz? Bądź wspaniałomyślna i przyjmij rękę wyciągniętą do zgody.
zbliża się zima, wtedy dom na wsi kosztuje dość dużo bo trzeba palić. Możesz wynająć za podobne pieniądze pokój/mieszkanie w mieście na zimę i sprawdzić czy to ci pasuje. Sam tak kombinuję.
Z rodziną już lepiej, chwilowe ocieplenie relacji... osoba "agresywna" została ukarana, nie rozmawiam z nią.
Tak, dom to z jednej strony coś cudownego. Dużo ciężkiej pracy przynoszącej ogrom zadowolenia. Swoboda, niezależność...
Najpewniej ten dół spowodowany jest niepewnym jutrem, lekiem przed utratą pracy.. tym, że wysyłam odpowiedzi na ogłoszenia i nikt nie odpowiada (wcześniej tak nie było)
Mieszkam na terenie rolniczym, sporo tu przetwórni owoców itd ja w takiej rolniczej firmie pracuję i jeśli bedzie dalej z Rosją tak jak teraz, to stracę pracę i nie będzie mi łatwo znaleźć nową tu na miejscu.
Wysyłam odpowiedzi na oferty również na Śląsk, po przeanalizowaniu widzę, że więcej tu pracy niż w okolicach Warszawy, Bronisz. Wysyłam również do Warszawy -cisza. Może to ten okres urlopowy i nikt nie ma zapotrzebowania na pracowników. Heh.
Może być tak, że będę zmuszona się przeprowadzić, czy to do Warszawy czy na Śląsk, przynajmniej na jakiś czas. Do Warszawy mogę dojeżdżać czy to pociągiem czy autobusem. Ze Śląskiem zupełnie inaczej.
Opał akurat na ten sezon i na następny już mam. Aktualnie zbieram na kominek:)
Być może to problemy finansowe i niepewność jutra tak mnie dołuje.
Z drugiej strony, fajnie byłoby pomieszkać w zupełnie innym miejscu, zawsze o tym marzyłam.
A ja Ciebie bella podziwiam i oczywiście zazdroszczę.Juz wyjaśniam:
-podziw za odwagę realizacji marzeń
-"zazdrość",że już w tak młodym wieku masz Swoje miejsce na ziemi
Pomału dasz radę z remontem-cierpliwości!
Trzymam kciuki za pracę.
Ja jestem na etapie poszukiwań odpowiedniego miejsca na swój mały domek.I będę go miała!Wierzę w to! /jedynie kwestia czasu no i cholerka-pieniędzy/.
Bella a może pomyślisz o małej agroturystyce?
Bella a może pomyślisz o małej agroturystyce?
Rozsądna i warta przemyślenia rada.
Witam miłośniczkę greckich klimatów.
Ach jak ja Ci zazdroszczę tego domu na wsi siedząc w tych swoich dwóch pokojach pod Warszawą, które spłacę za 27 lat czy jakoś tak
Przewrotne te życie ![]()
Popieram pomysł z agroturystyką, jest to jakaś opcja ![]()
Czy to sekret, gdzie mieszkasz?
Bo czytam, czytam i nie widzę..