witam wszystkich.moja historia pokazuje jak bardzo rodzice moga niszczyc zycie swojego dziecka.niewiem czy celowo ale napewno bardzo skutecznie.w zeszlym roku latem poznalam wspanialego chlopaka przez portal randkowy.pasowalismy do siebie.mielismy takie same temperamenty i pogladay na zycie.po krotkim czasie spotkalismy sie od tamtego momentu widzielismy sie codziennie.bylo nam ze soba cudownie.nigdy sie nie klocilismy swietnie sie dogadywalismy i po niewielkim czasie pokochalismy sie.przezylismy razem wiele wspanialych chwil.dla mnie tez mezczyzna byl aniolem.jestem po rozwodzie bylam bita przez meza i nie szanowana a ten chlopak byl calkowitym przeciwienstwem.zanim go poznalam ciagle zle trafialam.kazdemu kogo znalam zalezalo tylko na jednym.on byl inny.dlugo czekal na ten nasz pierwszy raz i bylo nam ze soba wspaniale.bylam bardzo szczesliwa.czulam ze w koncu zostalam wynagrodzona za wszystkie cierpienia.a wycierpialam naprawde sporo.zanim go poznalam to bylam pewna ze juz w nikim nigdy sie nie zakocham.
i rzeczywiscie tak bylo.przed nim poznalam jednego chlopaka ktory naprawde wariowal za mna ale ja nie potrafilam nic do niego poczuc mimo ze naprawde sie staral.ale ten od razu zawrocil mi w glowie.znowu bylam tak szalenczo zakochana jak dawniej w swoim bylym mezu.mielismy juz plany na przyszlosc ale z niczym sie nie spieszylismy.niestety wszystko peklo jak banka mydlana tego felernego wiecozru.po nowym roku zauwazylam ze cos bylo nie tak poniewaz zawsze gdy do niego przychodzilam jego mama czekala na mnie zeby pogadac a tym razem nie.bylo to dla mnie conajmniej dziwne.tego wieczoru gdy odprowadzil mnie do domu napisla ze jego rodzice chca z nim o czyms pogadac ale nie mielismy pojecia o co moglo chodzic