Od czego zacząć?
Po 7 latach małżeństwa wg mnie udanego i szczęśliwego dowiedziałam się od męża, że on uważa inaczej, że jest nieszczęśliwy, niedoceniony i oszukany. Po pół roku od kiedy mi o tym powiedział wyprowadził się ale powtarzał że musi to oznaczać rozwodu. Dzisiaj mija już rok od wyprowadzki, dla mnie chyba najdłuższy rok w życiu, rok zmian i prób. Zmieniłam chyba wszystko w sobie od podejścia do wielu rzeczy po wygląd zewnętrzny (schudłam 30 kilo) wszystko po to żeby pokazać osobie dla mnie najważniejszej na świecie, że mi zależy na nim, że go strasznie kocham i że może mi zaufać. Najgorsze jest zawieszenie, bo gdy pytam go co dalej z nami twierdzi, że on nadal nie wie, że boi się że wrócą stare dni.
Podobne tematy
Czasem, trzeba zrobić jakiś konkretny krok ,zycie w zawieszeniu to nie jest dobry pomysł.
Był czas na przemyślenie ale skoro mąż nie bardzo tego chce to nic nie zrobisz.
Jesteś silna ,dałas sobie radę,schudłaś a teraz pomyśł o sobie -mocniej
Być może kiedy pzrestaniesz naciskać ,zobaczy ,ze mu się wymykasz zacznie działać?
A jak nie to tym bardziej musisz ,zyć swiom życiem bez oglądania się za siebie.
Pozdrawiam
Mężczyznie trzeba dac pole do popisu aby czul sie wazny. Ja nauczylam sie w swoim zyciu ze im bardziej daje mu sie wykazac tym on bardziej zadowolony. Nie mozna mu poswiecac zbyt duzo czasu bo bedzie sie czul jak w potrzasku.
Duzo zrobilas dla siebie i tak trzymaj
Wykończy Cię taka niepewność. Ty już zrobiłaś dużo, a co on robi? Trzyma Cię w szachu. Chyba trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i zupełnie się od niego uniezależnić, dla własnego dobra - by nie żyć tak w zawieszeniu bez końca. Bo w końcu zaczniesz wariować
Spróbuj radykalnie. Spytaj: w takim razie co? SEPARACJA? Jeśli poważnie myśli o ewentualnym powrocie powinien zareagować
mysle,ze musisz powaznie z nim porozmawiac,niech sie okreslialbo wraca albo rozwod ,w koncu siedm lat malzenstwa to jest troche.Mysle ze skoro zmienilas w sobie wszystko ,a on nic to mu po prostu nie zalezy lub ma inna.Z wlasnego doswiadczenia wiem ze czasem rozwod to najlepsze wyjscie nawet jesli on jest tym ksieciem z bajki.Musisz zaczac zyc normalnie, myslec o sobie ulozyc nowa przyszlosc tak jak ja.Zycze powodzenia.
Jesteś na takim etapie swojego życia, ze musisz podjąć decyzję - co dalej...a moze pokaż mu że ejsteś silna...żyj swoim życiem...wiem , że w sercu będzie na razie tylko On...ale w swoim życiu i codzienności musisz zoorganizować troszkę przestrzeni dla Siebie!!
Dla Twoich potrzeb, pragnień, dla swojego szcześcia...
Przyznam , ze nie bardzo rozumiem DZIWACZNe zachowanie twojego meza. To co on doslownie wyrabia jest okrutne wobec ciebie. Bezwzglednie z nim porozmawiaj , ustalajac pewne kwestie , zadajac konkretne pytania. Nie pozwol by UCIEKAL przed ODPOWIEDZIALNOSCIA za wasz zwiazek. Nie daj mu juz zadnego CZASU, bo rok poza domem i zwiazkiem to chyba dostatecznie duzo aby wszystko sobie przemyslec i poukladac.. Jesli zas rozmowa nie przyniesie NIC to daj sobie SPOKOJ z kims takim jak twoj maz. Pamietac warto, ze zycie jest zbyt krotkie aby marnowac go na WIECZNE i BEZOWOCNE CZEKANIE . Czekac to mozna na MILOSC i kogos kto nas chce kochac lub nas KOCHA. Jakos to wszystko moim zdaniem nie dotyczy twojego egoistycznego meza. Zycze konsekwentnego i udanego dzialania. Jestes naprawde warta MILOSCI. Nie czekaj na cos co nie nastapi. Ale dzialaj.
To prawda Twój mąż zachował sie okrutnie ale czasami wina leży po oby dwóch stronach oczywiscie moge sadzis ze wieksza lezy po stronie meza
A nie uważasz że on kogoś jednak ma..?
to bardzo dziwne jest zachowanie...
Skoro On nie umie podjąć decyzji musisz ją podjąć ty- nie mozesz przecież nadal tak żyć- czekając nie wiadomo tak naprawdę na co...
kw79, wydaje mi się, że będziesz musiała zmienić coś jeszcze w swoim życiu, a mianowicie zaczać podejmować konkretne decyzje i robić samodzielnie krok do przodu! ile można czekać ..? rok to bardzo długo, to że jesteście małżeństwem nie oznacza, że ten czas ma się wydłużać.. ja na Twoim miejscu stanęłabym przed mężem i postawiła sprawę jasno i dała mu tydzień na podjęcie decyzji.
Zacznij zyc swoim zyciem i nie zmieniaj juz nic wiecej dla niego. Jesli chcesz zmienic cos jeszcze, zob to tylko dla siebie. Najwiekszym bledem nas kobiet jest to, ze bardzo latwo dla ukochanych rezygnujemy ze swojej osobowosci, po to tylko, zeby sie dowiedziec, ze mimo iz zrobilysmy wszystko lub jeszcze wiecej, i tak zostalysmy zdradzone. Zacznij wychodzic do kina, kawiarni, czytac ksiazki, oglaadac filmy, robic wszystko to, na co nie mialas czasu, kidy byliscie razem. Kiedy zaczniesz zyc, jakbys byla najwazniejsza na swiecie, on tez tak bedzie Ciebie postrzegal. A jesli milosc juz odeszla, to nie znajdziesz sily, zeby ja wskrzesic.