Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 41 ]

1 Ostatnio edytowany przez Dorotka33 (2020-12-21 17:23:24)

Temat: Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku

Pisalam przed chwila wszystko co lezy mi na sercu i na koniec wszystko sie skasowalo :-(
Wiec teraz napisze krotko :-(
Czy jest ktos kto ma podobnie jak ja?
Mam synka z porzedniego zwiazku(ma 6 lat),moj obecny maz go bardzo kocha ale jego rodzina nie przepada za nim.
Nie ,ze sa wredni ale traktuja go jak powietrze :-(
Oni maja trzy corki,bardzo grzeczne ,usluchane . Moj syn za to jest roznie ale nie jest jakims szatanem..
Jest chlopcem,bardzo lubi dinozaury ,i dlatego czasem wydaje dzwieki ,tzn udaje,ze jest jakims stworem itp
A  im to nie odpowiada.
Syn mowi do nich Dzien Dobry i oni tez mu oficjalnie tak odpowiadaja bez usmiechu . A ja do ich corek zawsze sie usmiecham,kiwam,zagaduje a oni mojego syna maja gdzies.

Mowie np "Czesc Anielka"
a oni nigdy sami z siebie nie zagadali do Dominika .
Mieszkamy wspolnie na jednej posesji ale kazdy ma swoj dom. Serce mi sie kraja bo tych dziewczynek jest trzy i razem sie bawia a moj mlody jest odtracony :-(
Zal mi go.

I ogolnie jest ciezko mi.
Ten dom jest mojego meza. Ale mieszka z nami jego mama.
A obok jego rodzenstwo.
Nie znam tu nikogo. Mimo,ze probowalam z kims nawiazac kontakt ale nikt nie chce :-(

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku

Słuchaj, nie każdy musi być tak otwarty i czuły jak Ty do dzieci. Długo jesteś z nimi ? Bo może potrzeba czasu, zeby się przekonali i otworzyli do Ciebie i Twojego synka. A dziewczynki też muszą mieć czas na akceptację "nowego" towarzysza zabaw. Tym bardziej, że dziewczynki niekoniecznie lubują się  w dinozaurach - a zabawa w dom czy lalkami to chyba nie dla chłopca. Nic nie zrobisz na siłę.
Nie zamartwiaj się, daj sobie czas. Póki co poświęć więcej czasu swojemu dziecku, żeby nie czuł się samotny. I przestan być tak wylewna do wszystkich skoro tego nie doceniają i zachowują rezerwę w stosunku do Ciebie i synka.

3 Ostatnio edytowany przez baskabarbara (2020-12-21 22:46:55)

Odp: Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku

Dorotko, Ty mi dałaś radę z której skorzystam więc i ja Ci coś poradzę. Są takie rodziny z silnym instynktem stadnym, które tolerują tylko swoich, tzn. krew z krwi (znam z autopsji ale u mnie to wręcz patologia), jeżeli oni Ci nie wchodzą w drogę, nie kopią dołków, nie wtrącają się to juz połowa sukcesu. Ktoś wyżej napisał, że skoro oni trzymają dystans więc i Ty powinnaś, zgadzam się! Uwierz mi lepsze i zdrowsze są takie relacje, bo jeśli zbytnio się spoufalisz to potem można tego gorzko żałować. No i odchodzi problem zależności i łatwiej też stawiać granice osobom, z którymi nie jesteśmy silnie zwiazani.

Sytuacja z synkiem przykra, prośba i groźba niczego nie zmienisz, najważniejsze aby partner akceptował Twojego syna. W wielu rodzinach ten problem jest spotykany, że rodzina nowej żony/męża nie akceptuje bądź nie darzy miłością dziecka ich drugiej połówki. Jeśli oni nie są chamscy ani w inny sposób szkodliwi być może daj im troszkę czasu, nic na siłę.

4 Ostatnio edytowany przez Ajko (2020-12-22 00:59:03)

Odp: Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku

Od kiedy mieszkacie razem na wspólnej posesji?
Ile dziewczynki mają lat?
Czy syn ma jakiś problem z tym, że się inni nie uśmiechają przy dzień dobry?

Czasem jest tak, że dzieci nie widzą problemu tam gdzie widzi go głównie matka. Zastanów się nad tym. Jeśli wygląda to inaczej niż zasugerowałam to napisz coś więcej.

5

Odp: Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku
Ajko napisał/a:

Od kiedy mieszkacie razem na wspólnej posesji?
Ile dziewczynki mają lat?
Czy syn ma jakiś problem z tym, że się inni nie uśmiechają przy dzień dobry?

Czasem jest tak, że dzieci nie widzą problemu tam gdzie widzi go głównie matka. Zastanów się nad tym. Jeśli wygląda to inaczej niż zasugerowałam to napisz coś więcej.

Dobre pytania!
Dzieci to dzieci raz się będą bawić razem potem się pokłócą i później pogodzą. Dorośli nie powinni w to mocno wnikać bo potem są tylko niepotrzebne komplikacje na płaszczyźnie dorosły - dorosły a dzieci zapominają szybko.
Jeśli dziewczynki są starsze to możliwe ze on jest dla nich zbyt dziecinny oraz chłopiec wiec stad niechęć do wspólnej zabawy.
Moim zdaniem jeśli oni się tak zachowują to ich sprawa - minimum kultury i tyle. Niestety nie można nikogo karać ze ktoś się nie uśmiechnie do innego dziecka.
Najlepiej się zająć swoimi sprawami i po prostu nie wnikać bo nikt z nikogo przyjaciela na sile nie zrobi.

6

Odp: Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku

Jeśli próbowałaś, ale niczego to nie zmieniło, nie pozostaje Ci nic innego, jak zaakceptować istniejący stan rzeczy.
Ludzie są różni. Może ci nie lubią "nowych", a może jednak za bardzo starasz się wkupić w ich łaski, co zostało odebrane jako irytujące. Uwierz, że zwykłe, ale uprzejme "dzień dobry" może okazać się najlepszą strategią.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj! smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

7 Ostatnio edytowany przez prego (2020-12-22 11:09:19)

Odp: Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku
Dorotka33 napisał/a:

Nie ,ze sa wredni ale traktuja go jak powietrze :-(

Powiem tak, po kobiecemu (nie dotyczy to wszystkich kobiet, ale mam na myśli pewną tendencję), chcesz poszerzyć swoje zasoby. Twój syn przecież ma swoich dziadków ze strony ojca, jak i Twojej. Tam jest jego rodzina. Ty już urobiłaś swojego chłopa i zrobiłaś z niego prawie ojca swojego syna. Teraz jeszcze chcesz, dla niego nowych dziadków. Oczywiście uznałaś słuszność swoich działań, bo jest ci ciężko, bo pewnie ojciec dziecka jest jaki jest. Ale to są twoje problemy, które przez swoje wybory sama sobie stworzyłaś. Nikt nie musi biec i ci w nich pomagać. Nikt tez nie wie, jak ci się z obecnym facetem ułoży. Może za chwilę się rozstaniecie, a jego rodzinie pozostanie zaangażowanie w dziecko, które bez większych skrupułów zabierzesz i będziesz chciała szukać dla niego, nowego ojca i dziadków. O tym oczywiście nie pomyślisz, bo przecież to tobie jest tylko ciężko.

8

Odp: Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku

Rozumiem, że jest Ci ciężko, ale - popraw mnie, jeśli się mylę - wydaje mi się, że może nawet podświadomie zakładasz, że po tym, jak "weszłaś do rodziny", ta rodzina musi teraz zacząć się starać, musi jej zależeć, musi chcieć, żeby było fajnie i rodzinnie (czy coś innego, nieważne; w każdym razie Ty czegoś oczekujesz od nich wyłącznie przez to, że związałaś się z członkiem tej rodziny). Moim zdaniem to błąd. Oczywiście miło by było, gdyby wszyscy pałali sympatią do Ciebie i Twojego dziecka, ale przecież nie zawsze musi tak być. Założyłaś rodzinę ze swoim mężem, to był jego wybór, więc wobec niego możesz mieć jakieś oczekiwania; wobec pozostałych - nie bardzo. Wystarczy właśnie, że będą uprzejmi, grzeczni, bo przecież nie można wymagać, że ktoś ma lubić kogoś tylko przez to, że ten teraz jest członkiem rodziny. Przecież kiedy zaczynasz nową pracę, nie uważasz, że natychmiast masz być tak samo lubiana jak ci, co pracują ze sobą od lat - to nierealne.

Poza tym, tak sobie myślę, im zwyczajnie może na tych bliższych relacjach, zwłaszcza z Twoim dzieckiem, nie zależeć. Nie dlatego, że go odrzucają ot tak, z marszu, tylko dlatego, że... właściwie nie istnieje żaden powód, żeby tak było. Są tam trzy dziewczynki, więc mają się z kim bawić, zapewne we własnym gronie lepiej niż z krótko znanym chłopcem. Zupełnie mnie nie dziwi, że ani one się nie garną do zabawy z nim, ani rodzice do tego nie dążą. W pewnym sensie oni tam już mieli "ułożone życie", to Ty się tam pojawiłaś i to Ty, hm, czegoś chcesz, Tobie na czymś zależy, im - niekoniecznie. I to nie musi być związane z brakiem sympatii, a z tym, że oni po prostu nikogo nowego nie potrzebują, nic osobistego. Dobrze im we własnym gronie. Ty i Twój syn jesteście tam "tymi nowymi", to wam może brakować towarzystwa, ale istnieje szansa, że oni się nawet nad tym nie zastanawiają. W sensie - jak ja kogoś poznaję, to nie rozważam, czego mu brakuje i nie zastanawiam się, jak w związku z tym mam go traktować; zachowuję się "normalnie", w tym znaczeniu, że tak samo wobec każdego, a czy będę miała ochotę na bliższą znajomość, to się okazuje z czasem. I to naprawdę nie oznacza, że tej osoby nie lubię. To tylko znaczy, że mało ją znam i nie uważam, że natychmiast muszę bardzo chcieć ją poznać tylko dlatego, że jest nową sąsiadką, nowym chłopakiem kuzynki, nowym mężem ciotki itp. I za ewentualne dobre samopoczucie ich ewentualnych dzieci też nie czuję się odpowiedzialna.

A, i tak mi jeszcze przyszło do głowy... Jeżeli te dziewczynki rzeczywiście są wyjątkowo grzeczne i usłuchane, to ryki, udawanie dinozaurów i inne głośne zabawy rzeczywiście mogą ich irytować.

Nie wiem, ile to już trwa, ale ja bym nie naciskała na żadne zacieśnianie więzi ani między wami, ani między waszymi dziećmi. Zostawiłabym te sprawy własnemu biegowi. Albo się sympatia pojawi, albo nie. A nawet jeśli nie, to to też nie jest tragedia. Nie wszyscy muszą się lubić; ważne, że są grzeczni i ważne, że mąż kocha Twojego syna. Reszcie zostaw wybór. wink

9 Ostatnio edytowany przez Olinka (2020-12-22 16:57:11)

Odp: Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku

Mieszkamy tu 4 lata.
Ojciec mojego syna nie zyje... Jego ridzice tez nie.
Moj syn (pierwszy)ma tylko moja babcie ,ale ona mieszka od nas 100 km.Ale jest bardzo za moim synkiem.

Co do dziewczynek to ta srednia co jest o rok starsza od Dominika to bardzo lubila go.Super sie dogadywali . Ale jej mama przez to,ze nie darzy mojego syna,odsunela ja.
Duzo by pisac o tym...
Oni czesto przyprowadzaja do  mnie corki jak np jada na zakupy.Wtedy ja poswiecam swoj czas im.
A gdy syn np idzie do nich to jakby go nie bylo.Nie zauwazali.
Mi chodzi o to,ze on idzie i np kiwa im albo mowi "Dzień Dobry" lub "czesc ciocia" to oni ledwo mu odpowiadaja.
Nie od kiwaja.
Maja go gdzies.
Ja np nigdy nie mialalm podejscia do dzieci ale ,ze tu w rodzinie jest ich duzo to musialam troche tez "nauczyc "sie do nich zagadac itd.
I te dzieci jak mnie widza na podworku to sie ciesza itd
A Dominik to tez dziecko.Daje mu duzo milosci,ale tez widze,ze mu przykro gdy ciocia do innych jest  mila,zagaduje,a go jakby nie widziala.A on cos do niej mowi, a ona cos tam poszepcze pod nosem.
Gdy przyjada moje kolezanki to jest inny.Wesoly.Rozmawia z nimi.

Byly takie sytuacje jak np ich starsza corka dla wyglup z basenu chlapala swoje siostry i one nawzajem i Dominik sie dolaczyl to ona go tak ochlapala mocno,ze biedak sie poplakal.
Jak uzadlila go osa a ja akurat bylam w domu, aoni na dworze to spokjnie weszli do mnie(bo nie slyszalalm jego placzu) i mowia,ze Dominika osa uzadlila.To ide szybko a ten biedny placze nikt nie przytulil czy zaopatrzyl.A jak ich corka sie przewrocila a ja tylko znia bylam odrazu przemylam woda itd.Uspokilam.
Nie wiem jak to bardziej dac wam do zrozumienia.
Przyjdzie mi sie z tym pogodzic. Ale nie wiem czy dam rade.
Bo inaczej jak sie widuje raz na jakis czas a inczej jak sie jest codziennie obok.

Wiem jaki jest moj syn.
Zupelnie inny niz ich corki.
One naprawde sa grzeczne. Uslucahne. Moj sie bardziej buntuje .
Staram sie  z nim duzo rozmawiac i tlumaczyc co dobre a co zle.

Mi jest przykro,ze kurcze mieszkamy na jednym podworku ,dzieci moglyby razem sie pobawic  a czesto gesto sie zdarza,ze idziemy na dwor ,one siedza w domu ,jak my juz idziemy do domu to one wychodza. A ja nie moge tez calkowicie z nim sie bawic.
Jemu tez brakuje kontaktow z rowniesnikami.

Ja nie mowie,ze oni maja go lubic. Ok
Nie musza.
Ale to moj syn i serce mi peka gdy widze,ze do innych dzieci maja podejscie,usmiechna sie itd a do mojego nie.

A jak np jak jego siostra mi sie zali,ze ich mama np jakiegos dnia zle sie zachowala wobec jej corek  np. jechala autem a dyiewcyznz jej kiwaly a babcia olala.
A ona nie widzi  jaka ona tez jest ...eh

--------------

Chciałam też wyjaśnić, że jesteśmy małżeństwem i mamy też wspólnie dziecko (niedawno urodziłam). I do naszego wspólnego dziecka, męża Rodzina jest mega wylewna.
Po prostu ja jestem bardzo wrażliwa i chciałabym aby mój starszy synek też był szczęśliwy.



-------------
Nie pisz, proszę, postów jeden pod drugim – łamiesz w ten sposób regulamin. Jeśli chcesz coś do swojej wypowiedzi dopisać, użyj funkcji "edytuj", która znajduje się po prawej stronie każdego z Twoich postów.
Z góry dziękuję i pozdrawiam, Olinka

10

Odp: Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku

Sory ale jedyna refleksja która mi przyszła do głowy jak to przeczytałam to może zacznij traktować swojego syna jak młodego mężczyznę a nie jak roczne dziecko. Bo z tego co widzę to on ciagle płacze - wiec rośnie ci w domu taka płacząca c...pa. Bez urazy ale to chłopiec który ma 6 lat i który płacze bo dziewczyny go oblały za mocno woda. Może to jest właśnie ten powód - może dziecko jest za bardzo rozwydzone i płaczliwe. Bo z tego co tam widzę to tylko on on i on. Bo nikt go nie przytłumił bo go osa użądliła. Bo nikt tego robić nie musi - ważniejsze jest czy dzieciak nie spuchnie i nie dostanie wstrząsu anafilaktycznego niż użalanie się nad osa.
Widzę tutaj dużo egoizmu a mało chęci współpracy. Prawda zawsze leży po środku.

11

Odp: Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku

No sorki ale użądlenie osy boli .

Dziękuję za wypowiedź.

Temat uważam za zamknięty.

12

Odp: Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku
Dorotka33 napisał/a:

No sorki ale użądlenie osy boli .

Dziękuję za wypowiedź.

Temat uważam za zamknięty.

Przecież go wtedy nie zostawili tylko przyszli po Ciebie.

Powiem brutalnie i wprost, ale Twój syn jest dla nich żadną rodziną i ja się nie dziwię, że nikt go nie przytula i nie uspokaja. Nie na tym polega ich rola w jego życiu.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

13

Odp: Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku

Autorko, Ty masz dziecko, ale mieszkacie razem z mamą Twojego partnera - czyli, że się tak wyrażę wyrozumiałość wzajemna. Już samo to jest in plus. Z czasem myślę, że wszystko się dogra, bo powtórzę, potraficie sobie okazać wyrozumiałość.

14

Odp: Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku
Grasse napisał/a:

Autorko, Ty masz dziecko, ale mieszkacie razem z mamą Twojego partnera - czyli, że się tak wyrażę wyrozumiałość wzajemna. Już samo to jest in plus. Z czasem myślę, że wszystko się dogra, bo powtórzę, potraficie sobie okazać wyrozumiałość.


Oby :-)
My mieszkamy z jego mama. A w drugim domu jego siostra z mężem ...
Różnie bywa...
Ale jakoś daje radę :-)

15 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-12-22 19:16:53)

Odp: Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku

Wg mnie zachowanie tych ludzi jest jednak dziwne. Brak im empatii.
Ale jeszcze bardziej mnie dziwi to że nie zauważyłaś tego wcześniej  przed ślubem. 
Szczerze to jakbym miała z małym dzieckiem stwarzać  jakaś  drugą  rodzinę  to nie weszlabym w taką którą dla mojego dziecka też nie będzie rodziną. I nie ma to nic wspólnego z poszerzeniem zasobów. 
Miałaś na to wpływ.
I jeszcze coś  tyle piszesz o rodzinie męża.  A nic o tym jak mąż traktuję twoje dziecko. Ale tak serio..napisałaś że kocha  a co to znaczy?
Moim zdaniem male dzieci na swoje i obce odróżniają tylko ludzie ograniczeni którym czegoś  ważnego brak.
Bbaselle serio traktowałaś swoje dzieci w wieku 6 lat jak młodego mężczyznę czy młodą kobietę?
Chyba w Twoim wątku wypowiedzieli się głównie  bezdzietni ..bo innego usprawiedliwienia na wypisywanie tu głupoty nie widzę.
Zastanów się czy mąż kocha Twoje dziecko czy je ledwie toleruje  planujesz z nim dzieci?
Aaa..doczytałam.macie już wspólne dziecko.
więc pozamiatane. Szkoda że nie mieszkacie osobno.

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

16

Odp: Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku

Trochę jednak takie z nich sorry drętwusy się jawią po opisie Dorotki ,wiadomo że nie mają obowiązku więzy krwi to jakieś sacrum ,tylko też sztywni jacyś ,bez luzu, nieufni .
Pozostaje robić swoje Autorko i nie zabiegać o nich za bardzo ,trudno wyczuć takich ludzi czy się zreflektują czy nie ,bezpośrednie powiedzenie co się czuje i myśli też jest niezbyt przewidywalne czy się obrażą czy odwrotnie.

17

Odp: Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku
Ela210 napisał/a:

Wg mnie zachowanie tych ludzi jest jednak dziwne. Brak im empatii.
Ale jeszcze bardziej mnie dziwi to że nie zauważyłaś tego wcześniej  przed ślubem. 
Szczerze to jakbym miała z małym dzieckiem stwarzać  jakaś  drugą  rodzinę  to nie weszlabym w taką którą dla mojego dziecka też nie będzie rodziną. I nie ma to nic wspólnego z poszerzeniem zasobów. 
Miałaś na to wpływ.
I jeszcze coś  tyle piszesz o rodzinie męża.  A nic o tym jak mąż traktuję twoje dziecko. Ale tak serio..napisałaś że kocha  a co to znaczy?

Mąż jest bardzo za Dominikem.
Traktuje go jak swojego walsnego syna.Jak ma wolne to poswieca mu duzo czasu.
Gra z nim w gry planszowe,jak jest pogoda to graja w pilke,jak maz naprawia auto to mu pokazuje co i jak. itd

Co do stworzenia rodziny z nim i jego rodziną to nie wiedzialam,ze tak bedzie. 
Teraz pewnie bym sie grubo zastanowila czy wejsc w to.
Mimo,ze miedzy mna a mezem jest milosc ,to zachowanie jego rodziny zle wplywa na nasze relacje.
Ja sie staram byc silna,opanowac emocje no ale hmmm...

Moze czasem sobie mysle,ze jego siostra boi sie,ze nie wiem ich mama bardziej bedzie za moim synem?
Nie wiem...
A nie ma czego sie bac bo ich mama jest bardzo za swoimi wnuczkami . Czesto porównuje ich do Dominika...
Jak on cos zbroi to potrafią zareagowac ale jak np zdobedzie 1 miejsce w konkursie albo jak szybko zalapal alfabet i czytanie i pisanie to juz nie bylo reakcji,tylko cisza...

No ale jak nie które autorki stwierdzily,ze ja za duzo wymagam od meza rodziny...

Mi nie chodzi o to,zebe oni skakali dmuchali chuchali nad moim dzieckiem tylko odrobine zyczliwosci chce .
Bo to,ze go pokochaja to wiem,ze nie realne .

Dominik  swojego pierwszego ojca nie pamieta... Nie mial nawet roku jak Adam zmarł.
Adama rodzice tez zmarli(ja nawet ich nie poznalam).
I my to przed Dominikem nie ukrywamy. Ma 6 lat ale wie,ze kiedys byl inny tata. Mial inne nazwisko.Jezdzimy raz w msc na cmentarz.
I tak patrze z boku na to wszystko to z jednej strony bardzo sie ciesze,ze poznalam obecnego meza i moglam synowi dac ojca.
A z drugiej strony zastanawiam sie jakie beda konsekwencje zachowania rodziny mojego meza.Bo dziecko nie jest glupie i widzi,ze "kuzynowstwo" jest lepiej traktowanie niz on.

Zreszta to chyba trzeba przezyc,zeby zrozumiec.

18

Odp: Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku
paslawek napisał/a:

Trochę jednak takie z nich sorry drętwusy się jawią po opisie Dorotki ,wiadomo że nie mają obowiązku więzy krwi to jakieś sacrum ,tylko też sztywni jacyś ,bez luzu, nieufni .
Pozostaje robić swoje Autorko i nie zabiegać o nich za bardzo ,trudno wyczuć takich ludzi czy się zreflektują czy nie ,bezpośrednie powiedzenie co się czuje i myśli też jest niezbyt przewidywalne czy się obrażą czy odwrotnie.


Dokładnie.
Przyjdzie mi z tym zyc i robic swoje. Nie ma innego wyjscia.

Z poczatku jak tu przyjezdzalam to bylo milo ,wesolo,ja  duzo gadalam ( bo ja gaduła ;-) )
Dopiero po slubie zamieszkujac tu to przekonalam sie jacy oni sa.
Doszlo do takiego stanu,ze ja z gaduły zrobiłam sie zamknietą osoba.
W sensie tu u mojego meza rodziny.
Zaczelam sobie przypominac jak bylo kiedys i po prostu oni zawsze byli sztywni ale Tego nie zauwazylam .

19

Odp: Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku

Idealnie byloby wyprowadzić  się na swoje..I stworzyć dom w którym twój syn nie jest gorszy.
Jednych to hartuje innych ciągnie w dół.
Tymczasem zapraszamy do domu ludzi którzy twoje dziecko doceniają  i lubią.

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

20

Odp: Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku
Ela210 napisał/a:

Idealnie byloby wyprowadzić  się na swoje..I stworzyć dom w którym twój syn nie jest gorszy.
Jednych to hartuje innych ciągnie w dół.
Tymczasem zapraszamy do domu ludzi którzy twoje dziecko doceniają  i lubią.


O dokładnie .
Tylko,że tu jest pies pogrzebany bo ten dom mąż dostał w spadku po dziadkach ale musiał dwoch wujkow splacic bo upomnieli sie o tzw zachowek .A dom duzy to ten zachowek sporo "kosztowal" i maz musial wziac kredyt,zeby ich splacic. A to bylo za nim sie poznalismy.
Tak wiec nie jest lekko .
Ale jak to moj tata zawsze mowil "zycie nie jest usłane róźami"...Tylko,że ja chyba aż tak wiele nie wymagam sadsad

21 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-12-22 19:49:50)

Odp: Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku

Raczej niewiele oczekujesz. Wymagać  się tego od nich niestety nie możesz.
Dziewczynki traktuj nadal dobrze to może chociaż one coś zdrowego załapią i przerwie się ten krąg. Powodzenia.

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

22

Odp: Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku

chodzi zapewne o to ze boja sie ze nie ich krew dostanie po twoim mezu mieszkanie, w tym momencie to cudza krew.
mam podobnie u meza w rodzinie, brat wzial rozwodke z dzieckiem, ja i one traktowane jestesmy jak obce.
wzniosek?te wigilie spedzam sama bez nich, jedze maz z synem. wystarczy po co.

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

23

Odp: Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku

Dorotko wiem, że chciałabyś by życie twojego syna było piękne, bezproblemowe, tylko z dobrymi, miłymi ludźmi, to normalne bo jesteś kochającą mamą.  Boli cię jak widzisz, że coś może go zranić, ale prawda jest taka, że nie ochronisz go przed takimi doświadczeniami. Roztaczanie nad nim klosza tylko mu utrudni dorosłe życie. Możesz za to dać mu wiarę w siebie, zrozumienie, że świat jest różny, wesoły i smutny i że to jest normalne. Możesz pozwolić mu samemu podejmować wybór czy chce się z kimś bawić, czy nie, mimo, że te dzieci z rodziny wydają ci się niesympatyczne. Mimo, że ci ludzie w rodzinie wydają się oschli, to są ludzie którzy to równoważą, czyli wy. On tam w tej atmosferze ma taki mały wzór świata, w którym może trenować swoje umiejętności, które mu pozwolą radzić sobie w życiu i nie przejmować się ludźmi, którzy wydają się zdystansowani  Możecie dać mu swoją miłość, uwagę, zgodę na przeżywanie smutku i radości, przyjaźń, możliwość bezpiecznego pogadania gdyby coś mu ciążyło. Reagować gdy o to poprosi. Nie sugerować niczego, ale w razie czego słuchać.  Ty nie masz za swojego synka rozwiązywać problemów, tylko dawać mu wsparcie.
Masz mu w mądry sposób umożliwiać wyciąganie swoich wniosków i być wzorem jak sobie radzić w życiu, jak być samodzielnym, szczęśliwym, człowiekiem mimo tego, że życie czasami się nie układa po naszej myśli.

24

Odp: Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku
Lady Loka napisał/a:
Dorotka33 napisał/a:

No sorki ale użądlenie osy boli .

Dziękuję za wypowiedź.

Temat uważam za zamknięty.

Przecież go wtedy nie zostawili tylko przyszli po Ciebie.

Powiem brutalnie i wprost, ale Twój syn jest dla nich żadną rodziną i ja się nie dziwię, że nikt go nie przytula i nie uspokaja. Nie na tym polega ich rola w jego życiu.

A ja się dziwie.
Przecież to dziecko. Każda normalna empatyczna osoba podejdzie, zagada, spróbuje uspokoić. Widząc siedzącego na ziemi płaczącego, samotnego sześciolatka przejdziesz koło niego obojętnie bo to „żadna rodzina”? To przecież dziecko..

25

Odp: Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku

Ajko.
Jak Ty to ładnie ujęłaś.
Masz dużo racji.
Dziękuję za te słowa.
Dziś zauważyłam, że są dodane odpowiedzi.
Przez jakiś czas tu nie zaglądałam.
W sumie masz dużo racji. Syn może dzięki temu dostanie grubą skórę i będzie umiał radzić sobie z niepowodzeniami.
Tylko ogólnie przykro, że oni są tacy "bezduszni".
Ja jestem ciepłą osobą.
Tak tak, nikt nie jest taki sam i nie mogę tego od nich wymagać.
Ale troszkę empatii by im nie zaszkodziło.
Tym bardziej, że mamy wspólne podwórko.

Każdy chce dla swojego dziecka dobrze a my dorośli martwimy się i przeżywamy z nimi ich smutki.
Mam nadzieje, ze może za parę lat rodzina mojego męża zaczną bardziej być za moim synem.
Nie będą widzieć Tylko wad ale również zalety.

26

Odp: Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku

Opiszę (może) podobną sytuację z drugiej strony.

Kuzyn dokoptował sobie nową żonę, z synkiem wówczas bodaj 8-letnim.
W oczach matki dziecko było ''żywe''. Wszyscy inni widzieli w nim totalną patologię i przyszłego bandytę.
Wszelkie całkowicie nieakceptowalne odpały dziecka matka kwitowała uśmiechem i w żaden sposób nie czuła się zobowiązana do jakichkolwiek interwencji.

Z czasem całej rodzinie wywietrzały z głowy pierwotne dobre intencje i zaczęła w sposób jawny minimalizować kontakty z chłopakiem, do poziomu opisanego przez Ciebie.

Powtarzam: nie wiem, czy z Twoim synkiem jest podobnie, ale podsuwam jedną z możliwości, przynajmniej do rozważenia.

27 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2021-02-09 11:05:47)

Odp: Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku
Dorotka33 napisał/a:


Nie znam tu nikogo. Mimo,ze probowalam z kims nawiazac kontakt ale nikt nie chce :-(

To może nie próbuj? Jesli zbyt o coś zabiegasz, to innym się wydaje że to dla ciebie takie ważne, prawie jak "być albo nie być".
Jeśli nie możesz znaleźć przyjaznej duszy w rodzinie męża, na tym podwórku które dzielisz z nimi, to spójrz szerzej. Czasem naprawdę wartościowe znajomości są tuż za miedzą, wystarczy tylko się rozejrzeć.

28

Odp: Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku
noben napisał/a:

Opiszę (może) podobną sytuację z drugiej strony.

Kuzyn dokoptował sobie nową żonę, z synkiem wówczas bodaj 8-letnim.
W oczach matki dziecko było ''żywe''. Wszyscy inni widzieli w nim totalną patologię i przyszłego bandytę.
Wszelkie całkowicie nieakceptowalne odpały dziecka matka kwitowała uśmiechem i w żaden sposób nie czuła się zobowiązana do jakichkolwiek interwencji.

Z czasem całej rodzinie wywietrzały z głowy pierwotne dobre intencje i zaczęła w sposób jawny minimalizować kontakty z chłopakiem, do poziomu opisanego przez Ciebie.

Powtarzam: nie wiem, czy z Twoim synkiem jest podobnie, ale podsuwam jedną z możliwości, przynajmniej do rozważenia.

Nie no mój syn nie jest bandyta itp.
Nie należę do matek, które nie widzą wad u swoich dzieci. Jest normalny. Nie bije. Nie lata jak szatan. Jedynie co to kocha dinozaury. Ma mnóstwo książek z nimi. Mnóstwo zabawek w postaci dinozaurów, które np wydają dźwięki i on po nich to powtarza. Np udaje, że jest np. Jakimś stworzeniem. Itd
No jak chłopak.
Ostatnio jak byliśmy u mojego męża kuzyna na kawie i też mają syna w wieku naszego młodego  to byłam w szoku. Ich syn udawał, że jest spidermenem i normalnie skakał z łóżka na stół gdzie piliśmy kawę. Potem np udawal, że jest piłkarzem i walił piłka w ścianę itd. No szok.
Z mężem jak wyjeżdżaliśmy to śmialiśmy się, że jego rodzina powinna bliżej mieszkać jego kuzyna to może wtedy by docenili naszego chłopca.
Oczywiście Dominik też nie jest idealnym dzieckiem. Nie zasłaniam go. Jak coś zbroi to idzie i przeprasza.

Myślę, że duzo chodzi o to, że on nie jest ICH.
L
Ale powoli staram się jakoś to ogarnąć i ciut mniej się przejmować... Chociaż nie jest lekko.

Jeszcze też chciałam wspomnieć, że moja kuzynka adoptowala chłopca w wieku 10 lat.
Chciala maluszka ale nie udało się.
Rozne z tym chłopcem były perypetie ale nigdy nikt z nas nie był dla niego oschły.
Każdy z nas chciał mu pokazać,ze jest jak nasz. Nie ważne, że ktoś inny go urodził itd. Cieszyliśmy sie, ze moja kuzynka adoptowala i dzięki niej ma pełną rodzine.

29

Odp: Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku
Dorotka33 napisał/a:

Myślę, że duzo chodzi o to, że on nie jest ICH.
.

No to tego nie przeskoczysz. Pozostaje szukać kontaktów towarzyskich poza podwórkiem.

30

Odp: Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku
Bbaselle napisał/a:

Sory ale jedyna refleksja która mi przyszła do głowy jak to przeczytałam to może zacznij traktować swojego syna jak młodego mężczyznę a nie jak roczne dziecko. Bo z tego co widzę to on ciagle płacze - wiec rośnie ci w domu taka płacząca c...pa. Bez urazy ale to chłopiec który ma 6 lat i który płacze bo dziewczyny go oblały za mocno woda. Może to jest właśnie ten powód - może dziecko jest za bardzo rozwydzone i płaczliwe. Bo z tego co tam widzę to tylko on on i on. Bo nikt go nie przytłumił bo go osa użądliła. Bo nikt tego robić nie musi - ważniejsze jest czy dzieciak nie spuchnie i nie dostanie wstrząsu anafilaktycznego niż użalanie się nad osa.
Widzę tutaj dużo egoizmu a mało chęci współpracy. Prawda zawsze leży po środku.

Jak młodego mężczyznę to można traktować 14-latka,, a nie 6-letnie dziecko. Rozwydrzony? Dziecku zmarł ojciec, a jak mial 2lata (popraw mnie autorko, jeśli się mylę) zamieszkał z obcymi ludźmi, którzy się od niego dystansują, bo... No właśnie? Bo nie jest z nimi powiązany wiezami krwi? Bez przesady.
Rozumiem Cię, autorko. Jestem matką i również byłoby mi przykro, gdyby moi synowie byli tak traktowani. Gdy dzieli się wspólnie z rodziną dom, czy nawet podwórko, to dobre relacje i samopoczucie zależy od wszystkich, tak naprawdę. Bardzo współczuję temu chłopcu. Dzieci z reguły lgna do siebie, więc jeśli Twój syn jest odtrącany, to na pewno jest mu przykro i czuje również dystans dorosłych. Tak się zastanawiam, skąd w ludziach te podwójne standardy (nawet to, wśród komentujących) - niby oczywiste jest to, że uczymy dzieci tolerancji, uczymy je, że trzeba bawić się z wszystkimi, niezależnie od koloru skóry, wyznania, przekonań, a nie uczymy ich, że na własnym podwórku, powinny się razem bawić, wspierać, bo przeszkodą mogą być wiezy krwi. Dzieci same sobie tego nie wymyśliły, one uczą się od dorosłych. Dla nich bez różnicy, czy bawią się z kuzynką, czy koleżanką. To dorośli stawiają przeszkody. Osobiście mieszkam z rodziną męża, w jednym domu, chociaż wszystko mamy oddzielne, nawet wejścia i z doświadczenia wiem, że po prostu trzeba się starać, by się poukładało, chociaż nie jest to z poczatku łatwe. Ale obie strony muszą się starać. I myślę, że dzieci mieszkające na jednym podwórku, można powiedzieć kuzyni w pewnym sensie (pomijam wiezy krwi) powinny być uczone wzajemego szacunku, wsparcia. Prawdopodobnie jeszcze długi czas spędza w swoim towarzystwie. Warto by było zadbać, by był to czas dobrze wykorzystany, taka nauka tolerancji i akceptacji. Dorośli w tym przypadku całkowicie zawodzą.
Autorko, może porozmawiaj o tym z rodziną męża? Powiedz, że Twój syn czuje się odepchnięty, nie akceptowany? Zapytaj wprost, dlaczego go tak traktują? Owszem, nie muszą nad nm kwiczeć z zachwytu, ale takie jawne olewanie jest trochę nie na miejscu. To tylko 6-letnie dziecko. Dzieci czują i rozumieją więcej, niż nam się wydaje.
A jak Twoja tesciowa traktuje syna? Też mi się wydaje, że zachowanie tamtej rodziny może wynikać z... zazdrości. Ze Twój syn ma "babcię" na codzień, na wyłączność, chociaż nie jest prawdziwym wnukiem. Dobrze, że Twój mąż okazuje mu miłość i w pełni akceptuje. A co on uważa na temat zachowania swojej rodziny? Widzi, co się dzieje? Może on powinien porozmawiać z nimi porozmawiać? Szkoda Twojego maluszka.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili

Przed przeczytaniem skonsultuj się  lekarzem lub farmaceutą, gdyż każde słowo niewłaściwie zinterpretowane zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu

31

Odp: Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku

Dziecku zmarł ojciec, a jak mial 2lata (popraw mnie autorko, jeśli się mylę) zamieszkał z obcymi ludźmi, którzy się od niego dystansują, bo... No właśnie? Bo nie jest z nimi powiązany wiezami krwi? Bez przesady.

Dokładnie. Miał rok jak jego ojciec zmarł... Ale nie ukrywamy Tego przed nim. Chcę, żeby wiedział.
Mam nadzieje, ze Dominikowi wpoje, że jest wartościowym chłopcem i mimo wszystko w przyszłości będzie szczęśliwy.
A jak Twoja tesciowa traktuje syna? 

Z początku średnio. O wszystko się go czepiala. Ale teraz jak urodziło nam. Się wspólne dziecko z mężem. To widzę
Ze zrobiła się dla Dominika milsza. Może musiała się oswoić?
Oby tak już zostało.

Tylko Ci obok coś nie mogą zaakceptować.

Mąż na szczęście jest za nami. I też to widzi. I nas wspiera.
My mimo wszystko jesteśmy dla jego siostry dzieci bardzo sympatyczni i liczymy, że oni też się w końcu ogarną. Nie chcemy sie kłócić.
Ale też zależy nam na dobru Dominika.
Teraz jest zima. To też rzadziej się widzimy. I narazie te relacje są dobre.
Ale boję się lata....
Bo wtedy tak naprawdę od rana do wieczora siedzi się na dworze.

Mi nie chodzi o to, że oni mają go UWIELBIAĆ, TULIC,SKAKAC nad nim.
Tylko, żeby byli ciut milsi.
A nie, że traktują go jak czarną owce.

32

Odp: Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku

Dorotko, pamiętam że jak ja byłam bardzo mała, to znalazłam  sobie przyjaciółkę sama, bez pomocy nikogo a już rodziców w szczególności. Była to starsza pani, mieszkająca sama w wielkim domu, w którym było mnóstwo jakiś starych obrazów, książek, zdjęć w ramkach i mebli. Potrafiła godzinami opowiadać jakieś przedziwne historie a ja słuchałam z zapartym tchem smile Najszczęśliwsza na świecie byłam, gdy dostałam od niej w prezencie zrobiony na drutach sweterek. Miałam go bardzo długo, na pamiątkę, choć z niego wyrosłam i mysz mi w nim dziurę wyżarła na samym przodzie, małpa wredna smile

Przestań się zamartwiać synem, tylko pozwól mu na samodzielność, niech sam zadecyduje z kim chce się przyjaźnić, bo niewykluczone że towarzystwo tej rodziny z podwórka wcale mu nie leży.

33

Odp: Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku

Myślę, że tu chodzi bardziej o zwykłe koleżeństwo i akceptację niż o wielką przyjaźń.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili

Przed przeczytaniem skonsultuj się  lekarzem lub farmaceutą, gdyż każde słowo niewłaściwie zinterpretowane zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu

34

Odp: Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku
Ewika99 napisał/a:

Myślę, że tu chodzi bardziej o zwykłe koleżeństwo i akceptację niż o wielką przyjaźń.

Jeśli nawet tylko o akceptację chodzi, to chyba nie warto zabiegać o nią gdy druga strona wyraźnie daje sygnały, że jej to "lotto".

35

Odp: Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku

Jeśli chodziłoby o dorosłych, to pewnie że nie należy zabiegać o akceptację za wszelką cenę, ale tu chodzi o małego chłopca, który nie rozumie, dlaczego jest traktowany tak, a nie inaczej.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili

Przed przeczytaniem skonsultuj się  lekarzem lub farmaceutą, gdyż każde słowo niewłaściwie zinterpretowane zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu

36

Odp: Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku
Ewika99 napisał/a:

Jeśli chodziłoby o dorosłych, to pewnie że nie należy zabiegać o akceptację za wszelką cenę, ale tu chodzi o małego chłopca, który nie rozumie, dlaczego jest traktowany tak, a nie inaczej.

To co proponujesz?

37

Odp: Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku

Dorotka33 z racji swoich trudnych doświadczeń z dzieciństwa jesteś bardzo wyczulona na każdy sygnał, który twoim zdaniem może zranić twojego synka. Tak jak napisała Salomonka pozwól mu zbierać wszystkie doświadczenia nawet te trudne, nie chroń go, bo nie nauczy się być samodzielny, bo nie nabędzie tych umiejętności. Moze byc tak, że to ty poprzez pryzmat swoich doswiadczeń chciałabyś go uchronić przed całym złym światem, ale tak naprawdę tylko pokazujesz mu, że ma się bać, bo ty się boisz ciagle. Mozesz mu dac siłę, pokazywac swoim zaufaniem, że jest zaradny i sam decyduje kogo ma lubić a kogo nie ma ochoty akceptować. Reagowac tylko wtedy gdy naprawdę cos złego się dzieje. Twoje dziecko widzi świat twoimi oczami, a ty się go boisz. Ciekawa jestem, czy tak samo negatywnie wszystko widzi twój mąż. Mam wrażenie, że nie. Twój 2 temat wiele wyjasnił na temat tego co na ciebie miało ogromny wpływ. Fajnie, że pracujesz nad sobą, nie przerywaj, nie tylko ze względu na siebie, ale tez na twoje dzieci.

38

Odp: Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku
Ajko napisał/a:

Dorotka33 z racji swoich trudnych doświadczeń z dzieciństwa jesteś bardzo wyczulona na każdy sygnał, który twoim zdaniem może zranić twojego synka. Tak jak napisała Salomonka pozwól mu zbierać wszystkie doświadczenia nawet te trudne, nie chroń go, bo nie nauczy się być samodzielny, bo nie nabędzie tych umiejętności. Moze byc tak, że to ty poprzez pryzmat swoich doswiadczeń chciałabyś go uchronić przed całym złym światem, ale tak naprawdę tylko pokazujesz mu, że ma się bać, bo ty się boisz ciagle. Mozesz mu dac siłę, pokazywac swoim zaufaniem, że jest zaradny i sam decyduje kogo ma lubić a kogo nie ma ochoty akceptować. Reagowac tylko wtedy gdy naprawdę cos złego się dzieje. Twoje dziecko widzi świat twoimi oczami, a ty się go boisz. Ciekawa jestem, czy tak samo negatywnie wszystko widzi twój mąż. Mam wrażenie, że nie. Twój 2 temat wiele wyjasnił na temat tego co na ciebie miało ogromny wpływ. Fajnie, że pracujesz nad sobą, nie przerywaj, nie tylko ze względu na siebie, ale tez na twoje dzieci.


Może coś w tym być...
Miło  było tu się wygadać i posłuchać waszych opinii. Dużo mi to dało do myślenia.

39

Odp: Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku

Jako 6 latka znalazłaś  za przyjaciółkę starszą  Panią?. A w rodzinie byłaś  nieakceptowanym przez doroslych dzieckiem?. Rodzice na to patrzyli i to było ok?.
Przepraszam ale nie mogę  się z tym zgodzić.

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

40 Ostatnio edytowany przez Ewika99 (2021-02-21 22:55:16)

Odp: Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku
Salomonka napisał/a:
Ewika99 napisał/a:

Jeśli chodziłoby o dorosłych, to pewnie że nie należy zabiegać o akceptację za wszelką cenę, ale tu chodzi o małego chłopca, który nie rozumie, dlaczego jest traktowany tak, a nie inaczej.

To co proponujesz?

To, co w sumie powinno być najprostsze, a jest najtrudniejsze w obecnej sytuacji - szczerą rozmowę z tamtą rodziną.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili

Przed przeczytaniem skonsultuj się  lekarzem lub farmaceutą, gdyż każde słowo niewłaściwie zinterpretowane zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu

41

Odp: Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku
Ewika99 napisał/a:
Salomonka napisał/a:
Ewika99 napisał/a:

Jeśli chodziłoby o dorosłych, to pewnie że nie należy zabiegać o akceptację za wszelką cenę, ale tu chodzi o małego chłopca, który nie rozumie, dlaczego jest traktowany tak, a nie inaczej.

To co proponujesz?

To, co w sumie powinno być najprostsze, a jest najtrudniejsze w obecnej sytuacji - szczerą rozmowę z tamtą rodziną.

Tak słuszna racja.
Ale tak jak sama zauważyłas "najprostsze - a jednak najtrudniejsze".
Nie ma lekko... Niestety

Posty [ 41 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Rodzina mojego męża nie akceptują mojego syna z poprzedniego związku

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021