netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Poważny kryzys w związku. Czy to powód do rozstania?

10 odpowiedzi4 583 wyświetleniazałożony przez misio34, 30.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Poważny kryzys w związku. Czy to powód do rozstania?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: Poważny kryzys w związku. Czy to powód do rozstania?

Witam serdecznie. Postanowiłem napisać, poradzić się na forum kobiet choć jestem facetem smile wybaczcie jeśli łamie to jakieś regulaminy i schematy smile
W związku z Panią mojego serca jesteśmy od ponad roku, przeżyliśmy mnóstwo cudnych chwil i ona i ja naprawdę uznaliśmy to co między nami za coś nadzwyczajnego i nawet jeśli były problemy to ostatecznie miłość wygrywała i po kazdym nieporozumieniu wygrywaliśmy i byliśmy razem. Związek był ukrywany przed jej rodzicami

Jest dużo młodsza ode mnie (ja 33 ona 19) ale absolutnie nam to nigdy nie przeszkadzało. Ja sam dużo czytałem po sieci o tego rodzaju związkach i wiem że "da się" smile. Oboje jesteśmy dość otwarci, lekko postrzeleni jednocześnie mało się widzimy, czasem raz na 2 tygodnie choć bardzo tęskniliśmy za sobą. Bardzo ją kocham i jestem osobnikiem zazdrosnym (ona też), wokół niej jest sporo facetów, którzy niejednokrotnie zwyczajnie się podwalają, są nawet kumple moi i jej, którzy próbują mieszać i psuć coś między nami, z zazdrości czy już sam nie wiem czego sad

Czasem miałem jakieś podejrzenia, że coś dzieje się na boku ale okazywało się że mi się tylko coś wydawało i w końcu odpuściłem sobie robienie scen i zaufałem. Od miesiąca widzieliśmy się jeszcze mniej, kontakt jeszcze mniejszy widzieliśmy sie może z 2 ,3 razy, bardzo dużo tęsknoty. Zaczęło dochodzić do sytuacji kiedy nawet kontakt sms-owy, gg był sporadyczny, a to zapomniała telefonu, a to nie miałą czasu w szkole a to jeszcze inny powód. Sama przyznała się że jakiś facet za Nią łaził - zaniepokoiło mnie to bardzo. Długo gadaliśmy wieczorami - co dziwne, a może i nie, jestem spokojniejszy charakterem i mniej mówię a tutaj zaczęło być na odwrót, ja gadałem dużo, uwielbiałem te wieczorne rozmowy przez tel, trwały z godzinę czasem smile Opowiadanie itd. Ona często właśnie nie miała dużo do powiedzenia, "nic się dzieje", "a co mam ci jeszcze powiedzieć" itd... smutne to było ale chciałem przejść ponad tym i się nie przejmowałem choć czasem było przykro.

Pewnego felernego dnia popełniłem straszny błąd - mianowicie, uzyskałem dostęp do jej komunikatora na laptopie. Istotna jest tutaj sytuacja, nie przemyślałem głębiej tego co robię, działałem pod natchnieniem chwili. Dostęp polegał na tym że widziałem co pisze na komunikatorze bo przychodziło to do moją skrzynkę email. Naprawdę wierzcie mi, żałowałem już po 5 minutach że to zrobiłem. Poczułem się strasznie, otarło do mnie że jej ufam a że boję się że faceci wokół niej mogą ją wykorzystać albo dziwnie podchodzić (a wierzcie mi byli i są tacy). Chciałem to usunąć ale już nie miałem takiej możliwości dlatego postanowiłem przy 1 lepszej okazji jak tylko się będzie dało wywalić to gówno. Byłem strasznie na siebie denerwowany że po raz kolejny dałem sie ponieść przesłankom że nie pytałem w prost.

Mineły dwa dni i na maila przyszła rozmowa z koleżanką z której wynika że spotka sie z kimś od jakiegoś czasu. Mój świat runął i to dosłownie. Z roześmianego gadatliwego faceta stałem się warzywem, to co przeżyłem przez te 24 godziny było takim szokiem że całe moje otoczenie, praca, kumple zaczęli pytać co jest grane, jakby ktoś spuścił powietrze, z zagapienia się doprowadziłem nawet do kolizji drogowej - totalna załamka. Nie mogłem jej tego powiedzieć, bałem się, bo uzyskałem tą informację w sposób świński ale też nie potrafiłem sobie  z tym całkowicie poradzić. Miałem gotowego do wysłania sms-a od tym że wszytko wiem, pa żegnam, koniec itd, ale nie potrafiłem go wysłać. W jakiś sposób chciałem potwierdzić to co sie doweidziałem, dlatego wymyśliłem bzdurny pomysł, że ktoś przysyła mi sms-y z informacją że kogoś ma. Było to o tyle naturalne że wcześniej takie sms-y dostawałem. Ona wszystkiego sie wypierała. To co się dowiedziałem dawało mi w głowie jakieś prawo żeby kłamać że to sms-y od jakiegoś zazdrośnika . Dzień później postawiłem wszystko na jedną szalę i powiedziałem o tym co zrobiłem, przeprosiłem za podglądanie i napisałem co zrobić żeby to wyłączyć. Gdzieś w środku pomyślałem sobie, ze jak powiem jej jak jest  to moze da spokój z tamtym ale nie potrafiłem już dłużej ukrywać faktu podłsuchiwania ani ściemniania o sms-ach.

Niestety nie było możliwości w 4 oczy a nie przez tel i ostało sie gg. Wiem najgorsze z możliwych. powiedziałem jej o tym, oczywiście szok i konsternacja i powiedziała mi ona że wiedziała o tym że ja podłśuchiwałem i specjalnie kazała pisać koleżankom że kogoś ma żeby .... no właśnie żeby co? Powiedziała że to koniec, zawiodłem jej zaufanie itd. Podczas rozmowy przeprosiłem, powiedziałem że jestem gotowy żeby jakoś to przejść razem, że jeśli zdradziła - moge wybaczyć, jeśli spejalnie zryła mi beret - okłamując ze zdradza w sumie też ale ona zawzięła się i koniec.

Bardzo żałuję tego co zrobiłem, tych głupich 3 minut, których jednak już nie cofnę. Od niej usłyszałem grad wymówek, i że jest dumna że tak mi zrobiła (wersja że kazała pisać koleżankom o innym) i za to ani jednego przepraszam. Nie chciała mnie słuchać. W ten sam dzień wylądowałem u psychologa z wieloma pytaniami jak to jest w rozwiązywaniu poważnych konfliktów i można podsumować jej w zdaniu, że jak się ludzie naprawdę kochają to mogą sobie wybaczyć bardzo wiele. Ja wybaczyłem zdradę, już nie ważne jaką czy rzeczywistą czy spreparowaną(?), dla mnie było to to samo i chciałem rozmawiać walczyć o nas, wybaczyłem, ona się zacięła - powiedziała że związek buduje sie na zaufaniu że to koniec.

I tak jest dziś: koniec. Czegoś tak cudnego że brakuje już łez jak wspomni się te chwile. Nie wiem co mam ze sobą zrobić, nie mogę sie odnaleźć. Proszę napiszcie mi drogie Panie czy to co zrobiłem musi zakończyć się końcem, czy nie da sie uratować.

2

Odp: Poważny kryzys w związku. Czy to powód do rozstania?

Mi sie wydaje, że fakt przyznania się jej do tego co zrobiłeś nie był tak straszny, że już nie może z Tobą być, a chodzi o to, że znalazła dobry powód, żeby zrzucić winę na Ciebie i się rozstać.

Kochająca kobieta, której zależałoby na dalszym związku, nie przekreśliłaby go przez taką sytuację. Nie wierzę w to, że zainicjowała rozmowy z koleżankami, to zwykłe, banalne kłamstewko, w końcu ma dopiero 19lat, to normalne w tym wieku, że się wypiera, argumentując to jakimiś nieprawdopodobnymi opowiastkami.

Jak dla mnie sprawa wygląda tak, że poznała kogoś, chce poszaleć, nie uwiązywać się do jednej osoby (taka racja tego wieku) i po prostu nie potrafiła dojrzale o tym porozmawiać, wiec unikała spotkań, kontaktu telefonicznego wykręcjąc się szkołą i brakiem czasu. A w momencie kiedy się dowiedziałeś to po prostu uczepiła się sposobu w jaki się to stało i obróciła kota ogonem tak, żeby wyszło, że to Twoja wina i z "czystym sumieniem" mogła zakończyć ten związek.

Skąd takie przemyślenia?
Kiedyś byłam taka sama.

Najlepsze co możesz zrobić to odpuścić sobie to dziecko i znaleźć kogoś dojrzalszego.

Pozdrawiam.

3

Odp: Poważny kryzys w związku. Czy to powód do rozstania?
Tisha napisał/a:

Mi sie wydaje, że fakt przyznania się jej do tego co zrobiłeś nie był tak straszny, że już nie może z Tobą być, a chodzi o to, że znalazła dobry powód, żeby zrzucić winę na Ciebie i się rozstać.

Coś w tym jest.

4

Odp: Poważny kryzys w związku. Czy to powód do rozstania?

Napisałeś, że rzadko się widywaliście. Dziewiętnastolatka zwykle ma parcie na chłopaka/faceta, który jest na miejscu, blisko i często się z nim widuję. U Was tego zabrakło.

5

Odp: Poważny kryzys w związku. Czy to powód do rozstania?

tisha napisała dokladnie to co ja chcialam napisac. To nie jest wina tego, że zainstalowales na jej kompie takie swinstewko. Ona chce sie bawic, moze faktycznie poznala kogos nowego w jej wieku. Nie łam się, jesteś młodym facetem i napewno masz szanse znaleźc kogos kto bedzie gotowy być z Tobą tak jak Ty byś tego chciał, myślę tylko, że to powinna byc starsza dziewczyna.
Nie, nie,,,absolutnie nie mam nic przeciwko zwiazkom z taka roznica wieku, moj narzeczony ma 42 lata ja 27... tylko my poznalismy sie kiedy ja mialam 23 lata i troche zdazyłam sie wyszumieć smile 19 lat to jednak emocjaonalnie jescze barzdo niedojrzałe stowrzenie.

Nie mozesz się obwiniać, bo nie zawiniłeś... musisz tylko jakos poradzic sobie  z ta sytuacją, choć  z tego copiszesz bedzie cięzko. Ale ja wierzę, że dasz radę smile

6 Ostatnio edytowany przez motylek766 (2010-10-30 23:37:46)

Odp: Poważny kryzys w związku. Czy to powód do rozstania?

Hmmm....a mnie zastanawia jak to możliwe by rozmowy z komunikatora przychodziły ci na maila?
Może nie chcesz napisać ,jak to bylo z tymi rozmowami naprawde .Bo jak zrozumiałam mając dostęp do jej laptopa założyłeś jej coś co by ją szpiegowało albo zaglądnołeś na komunikator.
Jak dla mnie dziewczyna miała już wcześniej to ukartowane , czego napewno nie dało by sie uniknąć . Szkoda tylko ,że tak dziecinnie postąpiła .

7 Ostatnio edytowany przez misio34 (2010-10-31 12:34:24)

Odp: Poważny kryzys w związku. Czy to powód do rozstania?

Dziękuję Wam za wszystkie odpowiedzi. Szczerze mówiąc specjalnie chciałem napisać na forum dla kobiet żeby zobaczyć Wasz punkt widzenia.
Nie jest łatwo mi to tak zostawić, bardzo Ją KOCHAM, gdzieś w tyle głowy tli mi się jakaś szansa. Jakikolwiek strzęp kontaktu kończy się jednak tym że mam już więcej się nie kontaktować. A kontakt będzie tak czy psiak przez prace gdzie co jakiś czas się widzimy i będzie dla mnie męką.

Mnie też wydaje się że nie jest to na tyle poważny mój błąd żeby kończyć, jak wspomnę sobie wszystkie cudne chwile to jest to nieprawdopodobne wręcz.

Jak przeprosiłem za wszytko za pluskwę, kłamstwa - ulżyło mi bardzo i uczepiłem sie tego uczucia bo chwilami już wariowałem dosłownie. Zostawiłem otwartą furtkę ale nie wiem czy ona będzie chciała tu wrócić. Jeśli prawdą okaże się że byłem zabaweczką dla Niej, która się znudziła to chyba już k.... nikomu nie zaufam sad:(:(

Czy możliwe jest żeby kobieta zapewniała o miłości, kochaniu, oddaniu a potem tak wykorzystała "okazję" ???
Czy nawet jeśli ktoś ma 19 lat to jak potrafi zapewniać o prawdziwej miłości a w tle "szumieć"?
Nie mieści mi się to w głowie, trudno mi w to uwierzyć.

Pamiętam jak wiele razy Jej mówiłem, że jeśli nie jest to dla Ciebie "na poważnie" to zmykaj gdzie pieprz rośnie zanim całkowicie się w Tobie "zapadnę" i zawsze mówiła że to jak ktoś będzie rezygował to bardziej ja niż Ona.


"Hmmm....a mnie zastanawia jak to możliwe by rozmowy z komunikatora przychodziły ci na maila?"
- jest informatykiem z dużym stażem, zwyczajny trojan który nasłuchuje na zadanym porcie i co jakiś czas wysyła wiadomość z tym co podsłuchał. ( nie ma sie czym chwalić )

8 Ostatnio edytowany przez motylek766 (2010-11-01 13:00:57)

Odp: Poważny kryzys w związku. Czy to powód do rozstania?
misio34 napisał/a:

Dziękuję Wam za wszystkie odpowiedzi. Szczerze mówiąc specjalnie chciałem napisać na forum dla kobiet żeby zobaczyć Wasz punkt widzenia.
Nie jest łatwo mi to tak zostawić, bardzo Ją KOCHAM, gdzieś w tyle głowy tli mi się jakaś szansa. Jakikolwiek strzęp kontaktu kończy się jednak tym że mam już więcej się nie kontaktować. A kontakt będzie tak czy psiak przez prace gdzie co jakiś czas się widzimy i będzie dla mnie męką.

Mnie też wydaje się że nie jest to na tyle poważny mój błąd żeby kończyć, jak wspomnę sobie wszystkie cudne chwile to jest to nieprawdopodobne wręcz.

Jak przeprosiłem za wszytko za pluskwę, kłamstwa - ulżyło mi bardzo i uczepiłem sie tego uczucia bo chwilami już wariowałem dosłownie. Zostawiłem otwartą furtkę ale nie wiem czy ona będzie chciała tu wrócić. Jeśli prawdą okaże się że byłem zabaweczką dla Niej, która się znudziła to chyba już k.... nikomu nie zaufam sad:(:(

Czy możliwe jest żeby kobieta zapewniała o miłości, kochaniu, oddaniu a potem tak wykorzystała "okazję" ???
Czy nawet jeśli ktoś ma 19 lat to jak potrafi zapewniać o prawdziwej miłości a w tle "szumieć"?
Nie mieści mi się to w głowie, trudno mi w to uwierzyć.

Pamiętam jak wiele razy Jej mówiłem, że jeśli nie jest to dla Ciebie "na poważnie" to zmykaj gdzie pieprz rośnie zanim całkowicie się w Tobie "zapadnę" i zawsze mówiła że to jak ktoś będzie rezygował to bardziej ja niż Ona.


"Hmmm....a mnie zastanawia jak to możliwe by rozmowy z komunikatora przychodziły ci na maila?"
- jest informatykiem z dużym stażem, zwyczajny trojan który nasłuchuje na zadanym porcie i co jakiś czas wysyła wiadomość z tym co podsłuchał. ( nie ma sie czym chwalić )

Nie ma się czym chwalic to ci przyznam rację,posyunąłeś sie aż tak . To gorsze niż komuś zaglądnąć do kompa bez jego wiedzy .
Powiem ci tylko tyle ,że nie można stwierdzić ,czy ona bawiła sie twoim uczuciem,ale mam wrażenie,że ona nie była dojrzała na taki związek , 19 lat to młodziutka osoba i tak naprawde nie wie jeszcze do końca czego chce.
Nie wiem nie znam jej ,ale jak dla mnie nie postąpiła z toba fer.
Ale ty również nie jestes ok, to co zrobiłeś ...Ja sama nie jestem lepsza bo zaglądnęłam mojemu facetowi do kompa ,ale nie posunełabym sie nigdy do czegos takiego jak założyć mu "szpiega". Co mój facet zrobił ? Wściekł sie , mimo,że załagodziliśmy tą sytuację , nie dziwię sie że ona sie wkurzyła.
Zapomnij o niej , wiem to nie bedzie łatwe ale w takiej sytuacji chyba najlepsze .
Znajdź sobie dojrzałą kobietę a nie " dziecko" ( bez obrazy smile)

9

Odp: Poważny kryzys w związku. Czy to powód do rozstania?

Misiek, słowa to tylko słowa.

Słowa nie kosztują, słowom ufać nie można. To, że zapewniała o miłości o niczym nie świadczy.
Patrz na czyny, nie na słowa. Ona pokazuje Ci wyraźnie, że ma Cię gdzieś.

Może była zakochana, ale nie kochała, to minęło, emocje opadły i okazało się, że nic po nich nie zostało.

10

Odp: Poważny kryzys w związku. Czy to powód do rozstania?

misio34 w pierwszym momencie jak przeczytałam Twoją opowieść to pomyślałam sobie, że faktycznie dziewczyna gdyby naprawdę kochała to wybaczyła by głupi błąd, a nie wszytsko kończyła.

Jednak jak bardziej się wczytałam to przyznam, że to Twoje ją podsłuchiwanie, podglądanie nie było czymś przypadkowym, czymś co można nazwać "zagubiłem się na chwilę". Z tego co później w kolejnych postach wyjaśniasz to wynika, że Ty założyłeś jej pluskwę, czy program, który umożliwa szpiegowanie? Jak zwał, tak zwał.

Myślę, iż jest różnica na chwilę się zapomnieć i np. przeczytać smsa w komórce dziewczyny, przeczytać maila bo akurat ma otwartą na kompie wiadomość, wyszła do łązienki, a Ty wykorzytałeś chwilę. Chociaż oczywiście tego też nie pochwalam.

Jednak to co Ty zrobiłeś to już jakieś zamierzone działanie mające konkretnie na celu szpiegować ją. I jaki powód? Tak naprawdę nie miałeś żadnego powodu aby ją szpiegować. A te Twoje obawy i zazdrość, to może tylko diablik w Twojej głowie. Zresztą chyba lepiej szczerze porozmawiać?

Ja osobiście nie wiem, czy chciałabym być z facetem, który świadomie bez powodu by mnie szpiegował.

Korzystając z gadu gadu, maila, czy jakiegokolwiek innego komunikatora chciałabym mieć świadomość, że moje prywatne wiadomości to tylko i wyłącznie moje prywatne wiadomości. Nigdy nie zdradziłam mężczyzny jednak mimo to mam prawo do prywatności i są pewne wiadomości, które pisze np. tylko do moich koleżanek i pomimo, że nie ma w nich jakiejś treści wskazującej na zdradę to nie chciałabym aby czytał je mój facet. Nie zawsze o wszytskim się z każdym gada. I pomimo tego, że np. mój facet jest dla mnie kimś wyjątkowo bliskim to są pewne rzeczy, które są tylko moje i on nie musi tego wiedzieć, czytać. Pomimo, że nie mam nic do ukrycia, tajemnic przed moim mężczyzna i nie zdradzam. Jeśłi miałabym mu coś powiedzieć to wolę to zrobić sama, niż gdyby miał mnie szpiegować. I gdzie tu jego zaufanie do mnie. A zresztą po czymś takim skąd mogę mieć pewność, że to się nie powtórzy. Sama miałabym problem aby ponownie zaufać.

Chyba bym się trochę bała takiego gościa, który przechwytuje moje wiadomości i sobie czyta. To dopiero początek związku. Ciekawe do czego byłbyś zdolny gdybyś z nią był pare lat i w dodatku zaręczony i nage w głowie uroiłyby Ci się jakieś podejrzenia. Zaufanie to ważna sprawa.

I tak uważam nie zależnie od tego, czy Twoja dziewczyna wiedziała o wszytskim, czy nie. Czy też wykorzystała sytuację aby z Tobą zerwać bo było jej to na rękę.
Możliwe, że ona znalazłą sobie szybką wymówkę aby zerwać z Tobą. Jednak mimo wszystko popełniłeś duży błąd.
Oby Cię więcej nie kusiło!!! wink

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Poważny kryzys w związku. Czy to powód do rozstania?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026