netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

podczas kłótni nienawidzę go

13 odpowiedzi4 141 wyświetleńzałożony przez dobrawa, 28.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » podczas kłótni nienawidzę go

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: podczas kłótni nienawidzę go

hej.

Dawno nie pisałam, ale teraz potrzebuje się wygadać.

Przez ostatni czas czyli jakieś 1,5 miesiąca w moim związku było rewelacyjnie między nami. Żadnych sprzeczek poważnych. Ja go nie bolkowałam przed jego pasjami, przyzwyczaiłam się do tego, było super. Nawet zamieszkałam u niego, bo mi to zaproponował, co prawda tylko na pewien czas, ale cieszyło mnie to, że mi to zaoferował. Cudownie nam się mieszkało. On wychodził na kursy, na piłkę, ja się zajmowałam przez ten czas sobą, było fajnie. A dziś jest mi źle. Wczoraj podczas rozmowy powiedział mi o swoich planach na sobotę, a mianowicie, że od 14 do 19 go nie ma, bo idzie na mecz, potem sam będzie grał. Ja się troszkę oburzyłam, ale nie aż tak bardzo. Powiedziałam że taka wizja soboty średnio mi się podoba. I jeszcze na niedziele planował obejrzeć mecz. No kurcze ja rozumiem pasje, ale czasem chyba warto choć z jednej rzeczy zrezygnować. Uważam że teraz jestem wyrozumiała bardzo, a mam wrażenie że to jest nie doceniane, ze tylko ode mnie się wymaga. I wyobraźcie sobie, ze już jest źle u nas. On mi zarzuca, że się nie kontroluje (bo się oburzyłam) i już ma nade mną przewagę. On podczas kłótni to jest inny człowiek. Nie cierpię go wtedy. Nie rozmawia ze mną, lekceważy mnie, prowokuje mnie do tego żebym wybuchła i w ogóle nie dąży do pojedniania. To zawsze należy do mnie a mi jest z tym cholernie źle. Nie potrafię tego olać, bo jakoś zawsze się boję, że jak ja oleję to nic z tego nie będzie bo to ja zawsze walczyłam. Usłyszałam też wczoraj, ze jak mi się coś nie podoba to mogę się wyprowadzić. No kurczę tak łatwo przychodzi wypowiedzenie takich słów, a dla mnie to jest rana. I teraz tak jak zawsze zresztą to ja będę musiała wypruwać sobie flaki żeby wszystko wróciło do normy i żeby było ok. Czy to jest miłość? dlaczego stara sie tylko jak jest dobrze, a jak jest źle to ma to w d...e. Jesteśmy ze sobą 20 miesięcy, od 2 miesięcy zaręczeni, ja mam 25 lat, on 26. Wydaje mi się że rozmową idzie do wszystkiego dojść, ale on nie chce rozmawiać, bo uważa że ja nie potrafie. Uważa że sie unoszę, a ja wcale nie krzyczę, mam lekko podniesiony ton co wynika z moich emocji, ale dla niego straszne jest to że ja się w ogóle oburzam, bo ja powinnam zawsze wszystko akceptować i nic się nie odzywać jak mi się coś nie podoba, a jak się odezwę to wg niego zawsze robię to w nieodpowiedni sposób. Wmawia mi pewne rzeczy a ja wpadam w szał. Uwielbiam go jak jest dobrze, a nienawidzę jak jest źle. Nie czuje się winna, a wręcz przeciwnie a wiem że nie mam co liczyć na jego poczucie winy i chęć pogodzenia się i to mnie dobija... sad

2

Odp: podczas kłótni nienawidzę go

dobrawa - ty masz to od 20 miesięcy ja taką huśtawkę miałam przez 12 lat małżeństwa, też to ja ustępowałam, łagodziłam, zaczynałam pierwsza rozmowę bo nie znosiłam cichych dni. Gdy były potworne awantury (2 kryzysy) potrafił powiedzieć to się rozstańmy - mimo że kochamy się - ale ta miłośc była taka ja daje 100% a on 50%. I wiesz ci parę miesięcy temu stwierdziłam (w trakcie najgorszego - 3 kryzysu) dość to ja powiedziałam kocham cię ale dalej tak nie chcę żyć i nie wiem czy chcę z tobą być. To był dla niego jak grom z jasnego nieba - jak ja mogłam zamiast kłutni, płaczu, żalu ze stoickim spokojem tak powiedzieć. Dziś wiem że nie powinnam się bać i wiele lat wcześniej walczyć o to jak naprawdę ma być. Nie żałuję tamtych lat bo czułam się kochana i kochałam ale nie nawidziłam tak jak ty gdy przychodziły gorsze dni. Teraz jest tak jak powinno być zawsze i naprawdę wiem że jestem szczęśliwa.

3 Ostatnio edytowany przez dobrawa (2010-10-28 10:46:48)

Odp: podczas kłótni nienawidzę go

To co mam robić, jak się zachowywać? Ja się boję że ja nie będę mogła nic wymagać.

To co mnie jeszcze niepokoi to, to że On jest skupiony bardzo na realizacji siebie nie zdając sobie sprawy że przez to niejednokrotnie zaniedbuje mnie. Denerwuje mnie również to, że jak już jest w domu to zamiast dąrzyć do spędzenia czasu ze mną, on najchętniej siedziałby na internecie, albo cykał pilotem po kanałach tv. No masakra. A poza tymi rzeczami to naprawdę jest ok. Kurde ciezko mi, bo nie potrafię być twarda...

4

Odp: podczas kłótni nienawidzę go

dobrawa - co masz robić być stanowczą - wiem że to trudne szczególnie gdy facet się obraża i rozmowa jest jak ze ślepym o kolorach a w konsekwencji później ty czyjesz się winna choć wiesz że nie powinnaś. Postaw sprawę jasno - hobby OK - ale ustalamy konkretnie dni i godziny - wtedy ty też masz czas dla siebie. Pozostały czas spędzamy razem, TV owszem ale od czasu do czasu, internet proszę bardzo wieczorem jak np: ty się kApiesz to sprawdza informacje itd.. Nie znam twojego faceta ale uwież teraz kiedy to początek wspólnego życia to warto powalczyć żeby ułożyć tak sprawy żebyobojgu wam było dobrze. Kochaj, ale nie bądź 100% uległa niech widzi że ma do czynienia z kochającą ale wymagającą kobietą będzie wtedy mniej pewny siebie przez to zacznie liczyć się również z tobą - bo tak to on uważa co bym nie zrobił to ona najwyżej "strzeli focha" a potem i tak jej przejdzie. Weź się ostro do pracy opłaci się, a jeśli nic to nie da to musisz sama zastanowić się czy potrafisz przez resztę życia być w takim związku, jeśli nie (a im dłużej tym panowie są bardziej wygodni i mniej im się chce) to lepiej spróbować pomyśleć czy to napewno ten. Ale na początek do dzieła i powodzenia w wychowywaniu "faceta"

5 Ostatnio edytowany przez dobrawa (2010-10-28 12:01:16)

Odp: podczas kłótni nienawidzę go

Mój facet jest ogólnie dobrym człowiekiem, nie olewa mnie to pewne, ale dużo ode mnie oczekuje, bo na pierwszym miejscu stawia realizację siebie. To trochę egoistyczne. Nie potrafi jednal przyjąc tego do siebie i jesli mu to zarzucam to czuje się urażony. A ja jestem miękka i walcze z tą cechą już długo i choć jest nieco lepiej to jednak nadal moja słabość pogrąża mnie, a on czuje się pewny. Najgrosze jest to że on mi wmawia że to ja jestem winna i nie da się go z tego myślenia wywieść nawet gdy rozmawiamy o danej sprawie gdy już wszystko jest dobrze. Dla mnei to bardzo trudne. Nie chcę takiego życia. Hmm ja poza tym za mało myślę o sobie, o własnych przyjemnościach i On wie że On jest moją najlepszą atrakcją. Walcze z tym i walczę i jakoś mi nie wychodzi bo On i tak jest górą. sad:(:(

6

Odp: podczas kłótni nienawidzę go

Właśnie to jego przekonanie że dla ciebie on jest "całym" życiem - powoduje to że on jest jeszcze większym egoistom - myśli tak ona ma mnie czyli wszystko co do szczęścia jest jej potrzebne a ja mam prawo do swoich "zachcianek" i w tej sytuacji czuje się rozgrzeszony. Twój facet ma podobny charakter do mojego M i wiem jak trudno z kimś takim nawet rozmawiać - bo on uważa że się czepiasz, atakujesz i wogóle to twoja wina. Też tak miałam, ale musisz zdobyć się na odwagę twardych warunków , przypuszczam że boisz się że cię zostawi (takie mam wrażenie) a to świadczy że masz niską samoocenę (jak u mnie kiedyś) ale uwierz nie musisz się bać bo jeśli on naprawdę cię kocha to stanie na głowie żeby cię nie stracić , a jeśli mu nie zależy to czy warto być razem??????

7

Odp: podczas kłótni nienawidzę go

Tak jest rzeczywiście, On uważam że moja uwaga to od razu czepianie się (kiedyś bardzo dużo się czepiałam, ale przepracowałam to). Tak boję się że go stracę, jestesmy zaręczeni, mamy już datę ślubu wyznaczona. Wiem na 100% że On mnie kocha, ale nie jestem pewna czy by o mnie walczył- taki typ, który wszystko co się dzieje przyjmuje do siebie i nie walczy o to. Jak Ty dokonałaś takich zmian? To był długi proces czy raczej moment przełomowy?

8

Odp: podczas kłótni nienawidzę go

Kochana!!! U mnie było nawet tak że M potrafił powiedzieć "jak ci tak źle to się rozwiedźmy" to bylo podejście psychologiczne bo on wiedział, że ja naprawdę go kocham, jest dziecko itd... To nie trwało długo bo wcześniejsze delikatne próby kończyły się j.w., lub obrażaniem. Dopiero kategoryczne postawienie sprawy uzmyslowiło mu że naprawdę to on może mnie stracić. Sam powiedział że do piero wtedy zrozumiał że nie może bezemnie żyć - że jestem jego powietrzem. I wtedy spokojnie ustaliliśmy co jest według mnie nie tak i faktycznie dopiero wtedy naprawdę rozmawiał i słuchał tego co mówię i od kilku miesięcy stosujemy się do tych ustaleń. Choć wiadomo że nadal są pojedyncze zgrzyty, ale tak już pewnie będzie nie można żądać cudów.
Ale przedewszystkim zanim dokonałam ostrego cięcia zaczęłam od siebie uzmysłowiłam sobie ile jestem warta i na co zasługuję to był przełom, przestałam się bać stwierdziłam nigdy nie pokocham nikogo tak jak jego ale jeśli on mnie kocha tak samo to nie pozwoli mi odejśc i tak się stało. Teraz jest naprawdę dużo lepiej - mój M sam mówi że teraz gdy się uśmiecham to śmieją mi się oczy i jakbym wypiękniała.

9 Ostatnio edytowany przez dobrawa (2010-10-28 13:15:00)

Odp: podczas kłótni nienawidzę go

Ja już nie raz usłyszałam od niego " jak Ci ze mną źle to droga wolna ". Nawet ostatnio powiedział że skoro mi coś nie odpowiada to mogę się wyprowadzić... Co to ma być... w miłości nie powinno być miejsca na takie stwierdzenia. To boli. Czuje się wtedy nie kochana, jesteś to akceptuj wszystko, jesli nie akceptujesz to odejdź. Przykre prawda? A jak jest ok to twierdzi, że tak baaardzo mnie kocha...

10

Odp: podczas kłótni nienawidzę go

Wydaje mi się że to taka gra-przepychanka, "jak nie to nie" wiadomo że miłośc to akceptacja i dla tego ja wiem że kiedyś te słowa to była tylko złość dokładnie po to wypowiedziane żeby zranić a nie rzeczywiście żeby chciał żebym odeszła tak może być i u was. Jest logiczne że jeśli kochasz to nie ranisz, ale czasem powie się coś i nie da się słów cofnąć. Myślę że zawsze trzeba po wszystkim powiedzieć wprost to mnie rani, sprawia ból i nigdy więcej tego nie mów chyba że rzeczywiście tego chcesz. Dziś jestem "mądra" ale kiedyś nie byłam i reagowałam na to płaczem, potem awanturą - które i tak nic nie dawały. Niestety musimy dużo włożyć pracy i wiele się nauczyć żeby było dobrze. A sprzeczki i przepychanki slowne zawsze będą bo wkońcu my jestśmy całkiem inne niż nasi panowie i do  wielu spraw inaczej podchodzimy dlatego trzeba czasem powiedzieć wprost jest tak a tak bo oni po prostu nie rozumieją.

11

Odp: podczas kłótni nienawidzę go

Mój facet zawsze mi powtarza że on się nie chce wogóle kłócić, że on mi nigdy nic nie zarzuca, tylko ja mam zawsze problemy, a on nie chce w to wchodzić, tylko nie zdaje sobie sprawy że to ja się muszę się wyginać by było dobrze, on chciałby żyć TYLKO według własnych zasad i jak coś mi się nie spodoba to wielka uraza i kara w postaci chłodu i lekceważenia. To takie niedojrzałe. Ja też zawsze płacze i cierpię, a on chodzi po domu i gwizda i śpiewa. Wiem że robi to po ty by mi pokazać że go to nie rusza i pewnie robi to dlatego ze rusza to mnie. Gdybym ja lała na to to zapewne on by się tak nie zachowywał. On nie rozumie że kobieta jest całkiem inna niż facet. On nawet nie chce tego wiedzieć. Wiele już w naszym związku przepracowaliśmy, a właściwie to ja o wszystko walczyłam. Czasem mam wrażenie że On mnie kochać tylko jak jestem "grzeczna" czyli jak nie mówie co mi się nie podoba tylko zawsze wszystko przyjmuje...

12

Odp: podczas kłótni nienawidzę go

dziewczyny ja mam tak samo jak wy -kiedy sie sprzeczamy to 0on inny czlowiekiem sie  staje-jest zimny,nieczuly jakby mial mnie gdzies i woglole sie ta klotnia nie przejmowal.Zawsze prawie to ja pekam i wyciagam do niego pierwasza dlon bo tak jak opisalyscie nienawidze cichych dni bo tylko o tej klotni mysle i czuje sie jakby mu niespecjalnie zalezalo. a jak cos zlego zrobi setny raz z rzedu to mam uczucie ze zaczynam go nienawidzic-bo ile razy mozna popelniac ten sam blad?to napewno musi juz byc celowo..tak mysle ale jak sie godzimy to jest super i znowu zaczynam go kochac. nie przejmuj sie Dobrawa ja Cie rozumiem bo mam podobne oczekiwania jak Ty;)powinien sobie troche odpuscic i wyjsc gdzies z Toba w sobote ale jak znowu i znowu badzie tlko myslal o swoich wyjsciach to moze ty tez umow sie na nastepna sobote z kolezankami-a niech teraz on siie teraz martwi czy bedziesz miec dla niego czas w wekeendy;)

13

Odp: podczas kłótni nienawidzę go

I ja mogę się tutaj przypisać ze swoim związkiem. Jak to czytałam to identyczne sytuacje, normalnie kalka !!! Takie same zachowania. Z jednej strony, takiej troche egoistycznej napiszę, że fajnie że to nie tylko ja tak mam ... ale dlatego, że człowiek gdzies przez to nabiera nadziei, że sie uda wyjść z takich kryzysów, że uda sie popracować nad związkiem a ciemne chnury przestaną wreszcie tak często nadchodzić ! Tak sobie czasem myślę, że gdyby dziewczyna nie pokazywała za bardzo jak jej zależy na partnerze, to on byłby mniej pewny i może byłoby inaczej. Jednak z drugiej strony dlaczego mamy grać, skoro się kogoś bardzo kocha to jest to normalne, że sie mu to chce okazać i okazuje. Powiem tak : gdybym tak często nie odpuszczała, gdybym nie dała się udobruchać to nie wiem jak by z nami było hmm Pomimo, że mój partner uważa, że to on odwala wiekszość roboty w tym związku. Gdybym jednak przez jakiś czas zachowywała się dokładnie tak jak on , to nie wiem ile by wytrzymał. Najbardziej właśnie wkurza fakt gdy partner znowu rani, znowu ta sama sytuacja ! Przecież wie, że mnie to boli, bo rozmawiamy (mówiłam mu jasno i wyraźnie, na spokojnie co mnie boli i rani a co tylko denerwuje). Kiedyś przepraszał , teraz robi to tylko wtedy gdy mega nawali. Ma do mnie pretensje, że ja go nie przepraszam. Tylko, że wiecie co ? To nie ja zawalam pewne sprawy. Nie ja nie dotrzymuje słowa. Nie ja go olewam. Nie będę go przepraszać za to, że takie rzeczy mnie zdenerwują ! On wybrał metodę swoją na nasze kłótnie. Nie podoba mi się wcale jego metoda bo dotyczy ona właśnie cichych dni ... Wtedy nie ma nawet miłego sms na dobranoc ani na dzień dobry. Kiedy przedstawiam mu całą sytuację , jak to na mnie wpływa i jak ja to odbieram ( a w myslach mam tak : on się nie odzywa, nie ma więc takiej potrzeby, nie zalezy mu na kontakcie ze mną , może już w ogóle przestaje mu zależeć ), on mówi wtedy, że mnie kocha, że nie chce sie odzywać bo dzieki temu sie nie pokłócimy bardziej ... Tylko, że oddalamy się przez głupie ciche dni ! Ostatnio mi powiedział, że połączyło nas uczucie i po prostu bedziemy razem no bo dlaczego nie. On kocha mnie, ja jego. A powiedział to tak jak by mówił o tym co widzi przez okno. Dla mnie jest jasne, "nie podlewasz najpiękniejszego kwiatka to on i tak uschnie" ! Rozmowy są po to, żeby człowiek nie musiał się domyślać o co komu chodzi ! Żeby wiedział co rani drugą osobę a co sparwia jej radość. I mój M. wie co mnie rani i robi to dalej hmm Gdy emocje negatywne opadną i pytam czemu tak sie zachował to odpowiada skruszony , że nie wie. Jesteś razme 4 lata , nie jesteśmy zaręczeni, każdy powinien sie starać o tą drugą osobę, powinien to być super fajny czas dla nas obojga ... a traci się go na kłótnie i zadawanie ran a potem wiadomo, że jak coś sie powie w złości i pomimo, że się wie, że to tylko pod wpływem emocji zostało powiedziane to jednak w głowie zostaje hmm Łatwo bardzo zepsuć klimat ale poprawić go już ciężej hmm Nie wiem jaka jest recepta hmm powiedzieć albo albo ? Postawić wszystko na jedną kartę ? I albo mnie kochasz i przestajesz ranić albo się pożegnamy ? nie wiem hmm Dodam na koniec żeby było troche optymistycznie : gdy jest miedzy nami ok to jest jak w bajce ... wtedy śmiało mogę powiedzieć że jestem przeszczęśliwa ! smile

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » podczas kłótni nienawidzę go

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026