Witam,
Od razu na wstępie powiem że kocham swoja rodzinę i nie wyobrażam sobie ograniczania kontaktów przez kogokolwiek chociażby i przez żonę.
Z żona jesteśmy po ślubie ponad rok. Niestety od ślubu (deczko nawet przed) moja żona nie polubiła mojej rodziny a bardziej brata matkę i bratową.
Matkę nie lubi z kilku powodów które mi tłumaczyła:
- to że faworyzuje moja bratową , non stop ponoć moja matka mówi o bratowej jak jesteśmy u moich rodziców
- to że jak to w rodzinie trochę kombinowała i zapisała na mnie firmę i pracowała pod nią
- była też sytuacja przed ślubem gdzie podejmowaliśmy decyzje czy zapraszać gości z dziećmi i nie , wpierw byłem za tym by nie lecz porozmawiałem z kilkoma osobami z swojego otoczenia i ofc z matką po czym zmieniłem zdanie na co żona strasznie się wkurzyła ze daje sie manipulować matce itp
Bratową i Brata:
tu nie ma co ukrywać od samego początku poznała ich w momencie gdy brat i bratowa miała kryzys .
Bratowa jeździ po moim bracie bez zahamowań, jest chamska i nie wie jak się zachować .
Podczas oczywiście poznania ich nie ominęło się bez chamskich komentarzy ze strony bratowej , a to ze mieszkamy na zadupiu itp ofc to uraziło moją żonę.
Podczas tego kryzysu brat w mojej i zony obecności przyznał się ze uderzył swoją zonę w kłótni.
Przez to moja żona straciła do niego szacunek i uważa go za patologie itd
Teraz prawie codziennie żona non stop dopiernicza uszczypliwe komentarze w kierunku mojej rodziny.
Jak tylko coś usłyszy, przeczyta albo zobaczy chamskiego patologicznego itp od razu porównuje to z moją matką bratem albo bratową.
Strasznie mnie to boli. Ja znam swoją matkę brata całe życie, wiem że nie chcą dla mnie ani dla żony źle.
Ostatnio poruszyłem z żoną temat przepisania domu (mój inny wątek na tym forum), i niby wszystko było ok ale nagle wczoraj powiedziała,
że myśli że wywołane to było przez moja matkę, że mi nie ufa i że jak się okaże ze moja matka wywarła na to wpływ to ze zabroni mi odwiedzin matki brata i bratowej.
Normalnie z wrażenia nie wiedziałem co powiedzieć.
Czuje ze przez takie akcje zaczynam tracić szacunek do zony i zaczynam rozmyślać nad rozstaniem bo jak już teraz nastawia mnie negatywnie do mojej rodziny, to co będzie w przypadku jak się urodzą dzieci ?
Zapewne i im zacznie dogadywać i nastawiać na mają rodzinę a ja szczerze nie wyobrażam sobie abym nie dowiedział swojej matki czy ojca bez dzieci.
Czy to możliwe aby nienawiść drugiej połówki do mojej rodziny doprowadzał do tego ze tracę do niej zaufanie i szacunek.
Dodatkowo zona chce mieć teraz dzieci, ale dopiero co powiedziała mi wprost że nie ma do mnie zaufania , to jak ona chce budować szczęśliwą rodzinę ?
Toż to zaufanie to podstawowy filar małżeństwa i szczęścia w rodzinie. Dlaczego ona chce mieć dziecko skoro mi nie ufa ?