netkobietyWszystkie działy
Związek na odległość, miłość przez internet

On i Ja

11 odpowiedzi2 701 wyświetleńzałożony przez ajrisz2, 25.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1 Ostatnio edytowany przez ajrisz2 (2010-10-25 15:31:44)

Temat: On i Ja

Witajcie. Szukam rady. Jestem z chlopakiem od 11 miesiecy. on ma 32 lata. Pracuje za granica.. Poznalismy sie jakis rok temu. Zaczelismy sie spotykac jak skonczyl sie mu kontrakt. I byl w polsce prawie rok. Ja zakochalam sie od razu. On chyba nie :> W kazdym razie ten facet ma ciezki charakter. Jest rozpieszczony, wszyscy przy nim skacza. Rodzicow nie szanuje, matke potrafi zwyzywac a ona i tak wszystko robi za niego i dla niego. Ja niestety tez zaczynam sie dawac wykorzystywac bo mam taki charakter ze jestem po prostu mila, jak mi na jakims zalezy. Klocic sie nie lubie, generalnie jak cos mi przeszkadza w jego zachowaniu to to mowie. delikatnie. Problem w tym ze sama sobie narobilam, bo  bylam glupia i bardzo czesto meczylam go pytaniami, czy mu zalezy, czy mnie kocha itp a on mowil tylko ze jestem marudna, ze go mecze itp. Ale to dlatego ze nie czulam tego. On pierwszy sie zapytal mnie czy go kocham (przez sms), powiedzialam ze chyba sie zakochalam i chyba wtedy przegralam:/ bo zaczal sobie pozwalac na wiecej a ja sie nie stawialam:/ On jest samotnikiem i mowi ze nie potrzebuje az takiej bliskosci jak ja, do tego wylewny tez nie jest. Zerwal ze mna milczac. W wakacje. Ja pisalam do niego meila ze zachowal sie jak cham, tak nie oddzywajac sie i w ogole. Odpsial mi ze chce byc sam. A po tygodniu napisal ze zaluje, ze przeprasza, ze wie ze spieprzyl i pgoodzilismys ie. Bylo fajnie przez 3 tygodnie. wielka euforia z jego strony a potem zaczelo wszystko znowu wracac do normy. Ja znowu nie czulam ze mu zalezy i znowu zaczelam zadawac te same pytania a on mowil ze marudze. Potem wyjechal, we wrzesniu do pracy i nie ma go juz 2 miesiace. Pisal ale potem coraz rzadziej, teraz w ogole rzadko sie kontaktujemy ale chyba znowu zrobilam bledy bo On prosil mnie zeby mu kupic gazety to zrobilam to i wyslalam je ale jednoczesnie mowilam ze cieszylabym sie jakby tez robil dla mnie cos milego... ale nic to nie dalo, prosil aby nagrac mu filmy, zrobilam to ale znowu mowilam ze chcialabym zeby i on robil jakies mile gesty dlamnie. No i zas nic to nie dalo. Nie odezwalam sie 7 dni i on tez nie.  Teraz znowu prosil mnie o filmy i nagralam je. do tego przyjezdza w te sobote na tydzien, to mowie, ze wezme kilka dni urlopu tak jak kiedys mowilismy (sam tak mowil, ze jak przyjedzie to moge wziac urlop- nie) a teraz napisal, zebym wyluzowala, bo ma duzo spraw do zalatwiania i nie ma duzo czasu..a nie widzielismy sie 2 miesiace. wiem ze to przez moje marudzenie sie oddalil, sam mi kiedys to powiedzial w twarz, ze to go tylko ode mnie oddala. Ale kurde, nie moglam sie powstrzymac bo nie czulam sie kochana i w ogole a tylko glownie wykorzystywana. A on jest strasznym egoista i dobrze o tym wie, ale jest mu z tym wygodnie.. co mam zrobic zeby poprawic nasze relacje?  ja wiem, ze powinnam stwarzac mila atmosfere, nie marudzic, byc wesola itp. ale jesli on mnie o cos prosi, to tez chcialabym aby zadbal o moje potrzeby.. jednak tlumaczenie mu tego nie daje nic a wiem ze nie robienie tego tez nic nie da, a jedynie nas oddali od siebie. Nie wiem, czy powinnam mu wykrzyczec ze jest cham czy co? czy to sie da jakos naprawic i na nowo rozbudzic w nim uczucie?

najlepsze jest to ze on spotykal sie 2,5 lata z dziewczyna, zyli tez na odleglosc. i sam powiedzial ze kiedys chcial zeby ona do niego przyjechala bo miala wolny weekend ale ona wybrala tak, ze ten weekend spedzila z kolezankami. wtedy sie wkurzyl i tak naprawde to byl poczatek konca zwiazku. ja sie boje przestac starac bo on mowil ze przeciez jak mi by nie zalezalo to trudno, nic z tym nie zrobi i jak bede chciala odejsc to to bedzie moja decyzja. A jak wtedy w wakacje zerwal milczac to sie spytal czy jakby on nie napisal juz do mnie potem, to czy bym sie odezwala jeszcze, to ja powiedzialam ze NIE a on na to - to widzisz, wiec tak Ci podobno zalezy neutral ale przeciez ja duzo zrobilam, wiec nie rozumiem. Jak sie staram to zle, jak sie nie staram to zle..

ja wiem ze przyzwyczailam go do tego ze zawsze jestem (bo taka po prostu jestem, jak kocham to cala soba) i rozpiescilam go po prostu. i zyl tez zawsze w przekonaniu, ze cokolwiek zrobi to i tak nie odejde, kiedys mi powiedzial, ze pewnie nawet jakby mnie zdradzil to bym mu wybaczyla:| nie wiem co robic teraz..
tak bardzo go wtedy kochalam, ze bylam naprawde zaslepiona i zrobilam wiele "glupot", w sensie nie reagowalam jak mowil cos przykrego itp.

2

Odp: On i Ja

Naprawdę nierozumię!chcesz zrobić wszystko żeby go mieć a TY?Boisz się go urazić,czegoś oczekiwać?
Pomyśl o sobie chyba ,że chcesz czekać i czekać ...
Kochać można ale nie za wszelką cenę

3

Odp: On i Ja

MILOSC NIE POLEGA NA TYM ,ZE TY ODDAJESZ CALA  SIEBIE I NIC NIE BIERZESZ DLA SIEBIE.mYSLISZ ,ZE JAK BEDZIESZ DLA NIEGO CIAGLE MILA I ROBILA CUDOWNA ATMOSFERE TO ON CIE BEDZIE BARDZIEJ KOCHAL,NIE TEDY DROGA .JA ROBILAM PODOBNIE TEZ NA OKRAGLO PYTALAM CZY MNIE KOCHA (OBECNIE MOJ BYLY) ,CZY MU ZALEZY ...TYLKO DLATEGO ZE TEGO NIE CZULAM .WIDZIALAM ,ZE ODDALAMY SIE OD SIEBIE I NIE UMIALAM NIC Z TYM ZROBIC.MIMO ,ZE NIERAZ CHCIALO MI SIE PLAKAC SZTUCZNIE SIE USMIECHALAM UDAJAC ,ZE WSZYSTKO JEST OK ,A NIE BYLO.SAMA NAPISALAS ,ZE ROZPIESCIALAS SWOJEGO FACETA,WIEC WIDZISZ ,NIC DOBREGO Z TEGO NIE WYSZLO ,BO ODDajac CALA SIEBIE ,ON SIE JUZ NIE MUSI STARAC ,MA PODANE WSZYSTKO JAK NA TACY.PISZESZ ,ZE JEST EGOISTYCZNY...MOZE WARTO ZROBIC KROK DO TYLU? CZYLI :NIE NARZUCAC SIE,BARDZIEJ DOBITNIE ROZMAWIAC Z NIM-JEZELI COS CI NIE PASUJE ODRAZU O TYM MOW,BADZ BARDZIEJ STANOWCZA-NIECH WIDZI ,ZE ZNASZ SWOJA WARTOSC.NIECH TERAZ ON SIE STARA-JEZELI MU NAPRAWDE ZALEZY.

TERAZ JEST WSZYSTLKOP W TWOIUCH REKACH -JEZELI NIC  TYM NIE ZROBISZ ,TO NIC DOBREGO Z TEGO NIE WYJDZIE.MUSISZ POPRACOWAC NAD SOBA ,BO ON SWIETNIE WYKORZYSTUJE SYTUACJE ,ZE NIE UMIESZ MU SIE POSTAWIC.MILOSC MILOSCIA ,ALE TO TY JESTES NA PRZEGRANEJ POZYCJI ,NIECH ON WIDZI ,ZE ZNASZ SWOJA WARTOSC.TRZYMAM KCIUKI :-)

4 Ostatnio edytowany przez ajrisz2 (2010-10-25 18:40:26)

Odp: On i Ja

tak wiem ze tak robilam.. ale staram sie nie narzucac, tzn nie wysylam smsow , czasem sie odezwe na gadu z pytaniem co slychac albo opowiem co u mnie.  zastanawiam sie tylko jak wybrnac z tym jego przyjazdem? na pewno wysle sms z pytaniem kiedy sie spotkamy no i zastanawiam sie co powinnam zrobic jak np poswieci mi tylko 1 dzien w ciagu tego tygodnia? bo kto to wie..?? naprawde mam ochote napisac mu ze nie mam czasu dla kogos kto nie ma go dla mnei albo wyslac jakiegos meila w ktorym mu opisze to co mysle o wszystkima ale jeszcze czekam do jego przyjazdu..

Jesli chodzi o atmosfere to ostatnio rzadko robilam dobra bo dreczylam go tymi pytaniami a on sie tylko wkurzal..dlatego chcialabym sprobowac czy jak nie bede ich zadawac i przestane w kolko marudzic o tym samym to cos sie zmieni wtedy.

rozumiem ze powinnam stawiac na swoim (apropo stawiania na swoim  to jak on mowi ze nie ma duzo czasu, to chyba nie powinnam naciskac zeby ten czas znalazl, mimo iz ja tego chce bo to takie proszenie sie, prawda?, wiec co powinnam zrobic? czekac az sam zaproponuje spotkanie a jak uznam ze to zbyt malo dla mnie to powinnam wprost powiedziec ze myslalam ze stac go na wiecej?;-) ) no i co mam zrobic jak on mnie prosi o przysluge a jest 1000km stad? mam powiedziec ze nie, bo on sie nie stara to ja tez nie bede? hmm nie, bo nie mam czasu? a przeciez wiadomo ze nie mozna wiecznie nie miec czasu..

czy moze nie powinnam czekac tylko juz wyslac mu meila, ze nie podoba mi sie ze tak mowi, ze nie jestem zabawka itp.

czemu nie jestescie razem, sama zerwalas? Twoj facet tez byl wtedy zagranica?

mam 27 lat ale widac marne doswiadczenie z facetami..

to jest trudny typ. wtedy kiedy sie przestal oddzywac (czyli zerwal) to mowil ze przeciez moglam przyjechac do niego, skoro mi tak zalezalo..ale widac nie zalezalo az tak skoro nie przyjechalam. a przeciez nie bede sie wpraszac tam gdzie mnei nie chca:[ owszem pojechalabym, jakby mieszkal sam , a nie w domku z rodzicami , zeby sceny kurna robic przy ludziach.. dlatego mnie to blokuje. Bo nie chce sie klocic przy jego rodzicach, nie chce zeby widzieli rozne rzeczy..  wiec ja nie rozumiem o co mu chodzi juz.

wiem ze musi sie ze mna spotkac bo mam mu dac filmy :> nie wiem tez, czy czasem nie powinnam po prostu przyjechac, spontaniczne bez zapowiedzi, zeby potem zas nie powiedzial, ze przeciez moglam przyjechac i nie rozumie o co mi chodzi..

5

Odp: On i Ja

Hmmm myslalam ,ze mlodsza Jestes :-).Jezeli zapytasz go kiedy bedzie mial dla Ciebie wiecej czasu nie jest forma narzucania sie .Uwarzam ,ze masz do tego prawo.Porozmawiaj z nim co Ci nie pasuje w zwiazku ,opowiedz mu o swych obawach.Juz nie pytaj o jego milosc do Ciebie ,jak bedzie chcial to sam Ci powie :-).Teraz jak sie zobaczycie to sama  zauwarzysz ,czy sie stesknil,czasem takie przerwy w spotykaniu sie wychodza na plus dla zwiazku ,bo nie ma monotonni  i jest czas na tesknienie,ale wydaje mi sie ze powinnas dostawac wiecej ,nizon Ci proponuje w tym zwiazku i podswiadomie sama sie z tym nie zgadzasz ,ale boisz sie mu to powiedziec....

6

Odp: On i Ja

hmmm probowalam kiedys mowic ze potrzebuje wiecej uwagi... ale moze zle do tego podeszlam? np powiedzialam ze czuje ze on sie nie stara, ze chcialabym zeby robil wiecej a on mi na to powiedzial " ale co ja mam jeszcze robic, przeciez rozmawiamy, spotykamy sie, to czego jeszcze chcesz" . czasem pomagaja rozmowy ale na krotko.. niewiem czy sie stesknil, zobaczymy.. ostatnio jak mu powiedzialam ze tesknie, to on powiedzial ze ja sie chyba bardzo nudze. naprawde nie wiem, jemu to w ogole chyba nie mozna okazywac uczuc..

7

Odp: On i Ja

jest strasznie oziebly w uczuciach on zawsze taki byl ,czy sie tak zmienil na tych wyjazdach?

8 Ostatnio edytowany przez ajrisz2 (2010-10-25 20:41:09)

Odp: On i Ja

na pewno zawsze byl troche skryty i "wstrzemiezliwy". ja nie wiem jak tamta laska wytrzymala z nim 2,5 roku. bardzo mozliwe, ze ona miala podobny charakter do niego, ze tez byla troche oziebla i lekcewazaca, nie marudzila i jak mowil "umiala korzystac z zycia" wiec pewnie miala go troche w nosie, a sama dobrze sie bawila... Nie znam go na tyle dlugo zeby stwierdzic jaki byl kiedys ale mysle ze te wyjazdy bardzo go zmienily. ponad 5 lat juz siedzi za granica, sam i z tego co mowil, to bardzo dobrze sie czuje sam. moze dlatego jest taki dziwaczny? i ma problem z zaangazowaniem?

9

Odp: On i Ja

Sa osoby ktore swietnie sie odnajduja jako single,cos w tym moze byc tylko jezeli on sie nie zmieni to nie bedziesz szczesliwa ,bo Jestes osoba ktora potrzebuje wiecej ciepla,okazywaniauczuc a to dla niego bedzie czyms niepotrzebnym....wiec ciagle bedzie Ci tego brakowac .Szansa ze on sie zmieni jest znikoma...

10

Odp: On i Ja

Ajrisz dziewczyno przystopuj! smile Nie bądź na każde jego zawołanie, nie rób wszystkiego co on Ci każe. Dlaczego zgadzasz się robić wszystko co on chce, a w zamian nic za to nie dostajesz?! Skoro jesteś z chłopakiem,który nigdy Ci nie mówi, że Cię kocha, to wcale się nie dziwię, że się jego o to dopytywałaś. Przecież masz prawo wiedzieć co on właściwie do Ciebie czuje.

Dlaczego:
- robisz wszystko o co on prosi w zamian nic nie dostając ?
- zachowujesz się jak jego służąca a nie jak dziewczyna ?

Ajrisz2 napisał/a:

Rodzicow nie szanuje, matke potrafi zwyzywac a ona i tak wszystko robi za niego i dla niego.

A wiesz, że podobno tak jak facet traktuje matkę, to tak samo będzie traktował swoją dziewczynę/żonę?Już wiesz co Cię czeka za kilka lat,jeśli nadal będziesz tkwiła w tym związku. Chcesz tego?


Ajrisz2 napisał/a:

Klocic sie nie lubie, generalnie jak cos mi przeszkadza w jego zachowaniu to to mowie. delikatnie. Problem w tym ze sama sobie narobilam, bo  bylam glupia i bardzo czesto meczylam go pytaniami, czy mu zalezy, czy mnie kocha itp a on mowil tylko ze jestem marudna, ze go mecze

Co Ty za głupoty opowiadasz? Pozwoliłaś sobie wmówić, że to Twoja wina? Kompletna bzdura. Każda zakochana dziewczyna chce wiedzieć, co jej ukochany do niej czuje. A skoro on sam Ci nie powiedział, to się dopytywałaś. Co w tym złego? Nic! A tym bardziej nie jest  to powód do kłótni.

Ajrisz2 napisał/a:

On prosil mnie zeby mu kupic gazety to zrobilam to i wyslalam je(...)
prosil aby nagrac mu filmy, zrobilam to (...)
Teraz znowu prosil mnie o filmy i nagralam je (...)

Robisz wszystko co on Ci każe, poprosi a nic w zamian nie dostajesz. Wytłumacz mi dlaczego tak bardzo się starasz? Dlaczego robisz wszystko co on chce?

Ajrisz2 napisał/a:

czy to sie da jakos naprawic i na nowo rozbudzic w nim uczucie?

NIE. Nie da się uczucia naprawić.Aby to naprawić, to muszą sie postarać obie osoby. A w tym związku tylko Ty się starasz, tylko Tobie na tym zależy. A gdzie on w tym wszystkim ?  A król siedzi i rozkazy wydaje, zrób to, zrób tamto. A służąca słucha.

Ajrisz, myślę, że jesteś mądrą kobietą. Na tyle mądrą żeby odejść od tego debila. Powiedz mi co Ci ten związek daje?
Same przykrości, nie liczenie się z Twoimi potrzebami, mówienie Ci przykrych słów. Na pytanie czy Cię kocha, on odpowiada, że marudzisz.

Nie wiem jak mam do Ciebie dotrzeć, bo jestem pewna,że olejesz tego posta i dalej będziesz służącą swojego chłopaka. A to jest przykre. Przykre, bo wywnioskowałam z Twoich postów, że wcale nie jesteś głupią osóbką, więc nie wiem dlaczego tak się zachowujesz.

Zakochany chłopak:
a) liczy się z potrzebami partnerki
b) nie zrywa przez smsa.
c) nie zachowuje się jak kompletny idiota
d) na pytanie "kochasz mnie?" nie odpowiada " weź nie marudź"
e) okazywałby Ci to
f) chciałby spędzać z Tobą więcej czasu
g) starałby się odbudować związek, naprawić błędy.

Ajrisz nie wiem dlaczego tkwisz w tym chorym związku. Zasługujesz na kogoś lepszego! Na kogoś kto będzie Twoim oparciem, który będzie Cię kochał na maksa, i będzie Ci to okazywał w słowach i czynach. Któremu będzie bardziej zależeć na tym aby Tobie było dobrze,niż jemu. Który nie będzie Cię ranił słowami, który na Twoje pytanie "kochasz mnie?" będzie odpowiadał "No oczywiście" A właściwie nie będziesz musiała go pytać, bo sam Ci to będzie mówił.
Związek w którym aktuanie tkwisz i tak się skończy prędzej czy później. I szczerze mówiąc z całego serca Ci tego życzę, bo wyjdzie to tylko na Twoją korzyść. Zastanów sie czy chcesz tkwić w tym związku, zastanów się jakby to było za kilka lat. Wytrzymałabyś tyle lat przykrości z jego strony? Nie, nie i nie. On na Ciebie nie zasługuje. I mam nadzieje że ten chory związek skończy się jak najszybciej. A uwierz mi, że na swojej drodze spotkasz osobę która będzie zasługiwać na Twoją miłość, kochać Cię najbardziej na świecie, i przy której będziesz czuła się wyjątkową kobietą. Bo przy obecnym partnerze tak się raczej nie czujesz, prawda? Pozdrawiam smile

11

Odp: On i Ja

dzieki za wypowiedzi. Ja juz powoli dochodze do takich wnioskow.
zobacze jeszcze jak to bedzie teraz jak przyjedzie. i moze cos zadecyduje smile

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026