witam jestem tu nowa, tak naprawdę to chyba nie mam się komu wyżalić i dlatego potrzebuje takiej formy wypowiedzi. tydzień temu zamknęli mojego męża, nie powinien to być dla mnie szok, bo mój mąż miał powiązania z rożnymi świadkami, ale nie moge sie pozbierać staram się przy rodzicach nie rozpaść bo totalnie się załamią, tyle lat walczyli o to bym nie była z moim łobuzem a ja i tak zrobiłam co mi serce dyktowało, mimo wielu kłopotów zwątpień rozstań zaczęliśmy wszystko od nowa 2 lata temu, a od miesiąca jesteśmy małżeństwem, najgorsze jest to ze wszystko juz mieliśmy/ miałam poukładane swoje mieszkanie , rozpoczęcie budowy domu, dziecko, a tu nagle wszystko się wali, zostajesz sama ze wszystkim na głowie i z myślą tylko o wieloletnim czekaniu i rodzinie jaką zaczęłaś dopiero co tworzyć a już jej tak naprawdę nie ma, o dziecku które tak bardzo chciałaś mieć i tez go nie ma, zostało tylko mieszkanie, do którego wchodzę po pracy z płaczem, miało być w końcu nasze a zostałam w nim sama, nie wyobrażam sobie zycia bez niego ale wszystko mnie przerasta perspektywa tych lat jest zabijająca, wszystkie rzeczy związane z aresztem, wypiski paczki wnioski o widzenie co mogę czego nie mogę, to że każdy ma cię gdzieś , jak chcesz czegoś się dowiedzieć jestem w tym kompletnie zielona, bezradna. Chciałam być po prostu szczęśliwa i pokazać wszystkim którzy nie mieli racji nie wierząc w nas ze sie uda ze coś osiągniemy a tu wszystko prysło, w październiku mieliśmy zrobić przyjęcie weselne wszyscy zaproszeni, a teraz muszę prosić mamę by odwołała wszystko i wszystkich wymyślając kłamstwa, bo nie chce mówić o prawdziwym powodzie, i co jeszcze najgorsze jest w tym wszystim ,ze to sprawy z 98r. kiedy się jeszcze nie znaliśmy od tylu lat stara się być uczciwym człowiekiem a demony przeszłości go dopadły, dzięki niegdyś kolegom. Nie wiem po prostu co mam robić chciałabym tak wiele a nic nie mogę, tylko czekać .......jestem na skraju załamania psychicznego i nie moge nawet tego pokazać bo dodam zmartwień rodzinie...
Podobne tematy
Poczekaj na sprawę i wyrok. Może niekoniecznie czeka go odsiadka ?
Badź silna, jak go kochasz to musisz mu pomóc. Postaraj się o dobrego adwokata.Łzy nic tu nie pomogą.
Faktycznie miałaś pecha,żeby aresztowali go miesiąc po ślubie za sprawe sprzed 12 lat ?
Jeśli to sprawa z 98r. to może nie dostanie wyroku, jeśli już to może tylko w zawieszeniu. Prokuratorzy często straszą długimi odsiadkami, a może w przypadku twojego męża tak nie będzie. Musisz wierzyć w to, że wszystko będzie dobrze, bądź przy swoim mężu i też moim zdaniem powinnaś wynająć dobrego adwokata.
dziękuję wam za słowa otuchy, adwokata juz mu wynajęłam, cały czas mam nadzieje ze niedługo będziemy razem, chociaż w jego sprawie jest świadek koronny a podobnież zeznania świadka nie sa do podważenia, marze co dzień co chwile że może zadzwonił do mnie ktoś i powiedział proszę odebrać męża, ale nic cicho nawet listu, czekam i wierzę ze będzie dobrze, wczoraj jeszcze odebrałam przesyłkę od fotografa ze zdjęciami ślubnymi, jak je oglądałam to tak jakby mi serce ktoś rozrywał, zamiast łez szczęścia łzy rozpaczy, jest bardzo ciężko a to dopiero początek,
Witam,
Moja sytuacja jest bardzo podobna. Wczoraj aresztowali mi męża. Okazało się, że za kradzież z 2006 roku. Nawet się nie znaliśmy... O wszystkim wiedziałam, mąż był wtedy przsłuchwany. I niby mieli jego odciski palców, ale nic mu nie udowodnili. Z tego co wiem. Co była taka historyjka ciekawostka. A teraz, po takim czasie okaało się, że był poszukiwany listem gończym i go zamkneli. . . Nie wiem co mam robic, nie przelewa nam się, wręcz przeciwnie jesteśmy totalnie spłukani. Właśnie zaczeliśmy wychodzić z długów. A tu taka akcja... Nie stać mnie na adwokata... Moja mama stwierdziłą, że nie da mi ani złotówki- też byłą przeciwma temu związkowi. Co mam robić? Czuję się taka bezsilna...
Dziewczyny... tak mi Was szkoda!!! co za okropny los! oczywiście Wasz los, że trafiłyście na takich mężczyzn !!!
Niestety ostatnio miałam doczynienia z dwoma przypadkami kradzieży i niestety uważam, że KAŻDY powienien ponosić odpowiedzialność za swoje czyny. Tacy ludzie ranią i poszkodowanych ( kwestia materialna i EMOCJONALNA! ) i bliską rodzinę, kiedy to odbiera nieraz szanse na stworzenie/kontynuowanie związku.
Wiem, że to nie Wasza wina. Zakochalyscie się i tak widocznie musiało być. ( też zakochałam się w nieodpowiednim mężczyźnie )
Jeśli jest to pierwsze wykroczenie/przestępstwo to sąd może wziąć pod uwage sprzyjające okoliczności do zawieszenia wyroku. Jeśli takowych nie ma i/lub było wykonane "duże" przestępstwo to karę ponieść sprawca musi.
Nie powiem, że musicie się "odkochać", bo to niemożliwe.
W takich momentach trzeba być bardzo silnym i jeśli to prawdziwa miłość, a mężczyzna zachowa się dobrze to napewno czas minie i będziecie w końcu mogli docenić ( moze wtedy jeszcze bardziej ? ) siebie.
bylam w podobnej sytuacji. podobnej bo moj facet nie byl moim mezem. kiedy go poznalam wiedzialam ze juz kiedys siedzial jednak nie chcialam go skreslac za jego przeszlosc. byl cudowny bylam za nim a on za mna. kochalismy sie bardzo jednak wszyscy byli nam przeciwni. tak szczerze mowiac to jesli ktos raz pojdzie do wiezienia oczywiscie za cos strasznego to wroci tam a sami nie spodziewamy sie kiedy. mojego faceta zamkneli a po roku zrozumialam ze to nie mialo sensu. jest tam juz 3 lata i szybkko nie wroci
W takich przypadkach chyba trzeba zadać sobie pytanie, czy osoba ta nie jest "uzależniona" od więzienia. Niestety, tak jak napisała Marlena - często zdarza się,że osoba, ktora już raz była w więzieniu do niego wraca.
Tez nie mam z kim o typ porozmawiac. Tylko ze w moim przypadku jest to narzeczony. Niestety zabrali go za wczesniejsze przestepki i za nie stawianie sie do kuratora i na sprawy sadowe. Aresztowali go dwa dni temu. Wczoraj chcialam prosic prokuratorke w Szczecinie (a bylam z jego mama) bym mogla go dzisiaj odwiedzic w areszcie sledczym (bo odwiedziny tutaj sa w weekend)ale niestety nam sie nie udalo. Powiedziala ze mamy przyjsc za miesiac!!!!!. Juz nie wiem co mam robic. Jestesmy co prawda mlodzi ale juz nasz zwiazek trwa od ponad 1,5 roku. Boje sie ze moge nie dac rady. Ale wieze ze mi sie uda. A i potem po kilku miesiacach siedzenia w areszcie do wykonania i zapoznania sie ze sprawa przez prokurator zostanie przewieziony do wiezienia w Goleniowie. Ja na dodatek juz nie mieszkam z rodzicami wiec jest mi o wiele ciezej. Nie moge spac nawet jesli bardzo chce. Wszystko mi go przypomina. Jest taki mlody... jak ja mam sobie poradzic? Jak wytrwac? Moze ktos wie jak szybciej widzenie zalatwic? To jest najtrudniejszy okres w moim zyciu. Bede na niego czekac. ..bardzo go kocham...
witam jestem tu nowa, tak naprawdę to chyba nie mam się komu wyżalić i dlatego potrzebuje takiej formy wypowiedzi. tydzień temu zamknęli mojego męża, nie powinien to być dla mnie szok, bo mój mąż miał powiązania z rożnymi świadkami, ale nie moge sie pozbierać staram się przy rodzicach nie rozpaść bo totalnie się załamią, tyle lat walczyli o to bym nie była z moim łobuzem a ja i tak zrobiłam co mi serce dyktowało, mimo wielu kłopotów zwątpień rozstań zaczęliśmy wszystko od nowa 2 lata temu, a od miesiąca jesteśmy małżeństwem, najgorsze jest to ze wszystko juz mieliśmy/ miałam poukładane swoje mieszkanie , rozpoczęcie budowy domu, dziecko, a tu nagle wszystko się wali, zostajesz sama ze wszystkim na głowie i z myślą tylko o wieloletnim czekaniu i rodzinie jaką zaczęłaś dopiero co tworzyć a już jej tak naprawdę nie ma, o dziecku które tak bardzo chciałaś mieć i tez go nie ma, zostało tylko mieszkanie, do którego wchodzę po pracy z płaczem, miało być w końcu nasze a zostałam w nim sama, nie wyobrażam sobie zycia bez niego ale wszystko mnie przerasta perspektywa tych lat jest zabijająca, wszystkie rzeczy związane z aresztem, wypiski paczki wnioski o widzenie co mogę czego nie mogę, to że każdy ma cię gdzieś , jak chcesz czegoś się dowiedzieć jestem w tym kompletnie zielona, bezradna. Chciałam być po prostu szczęśliwa i pokazać wszystkim którzy nie mieli racji nie wierząc w nas ze sie uda ze coś osiągniemy a tu wszystko prysło, w październiku mieliśmy zrobić przyjęcie weselne wszyscy zaproszeni, a teraz muszę prosić mamę by odwołała wszystko i wszystkich wymyślając kłamstwa, bo nie chce mówić o prawdziwym powodzie, i co jeszcze najgorsze jest w tym wszystim ,ze to sprawy z 98r. kiedy się jeszcze nie znaliśmy od tylu lat stara się być uczciwym człowiekiem a demony przeszłości go dopadły, dzięki niegdyś kolegom. Nie wiem po prostu co mam robić chciałabym tak wiele a nic nie mogę, tylko czekać .......jestem na skraju załamania psychicznego i nie moge nawet tego pokazać bo dodam zmartwień rodzinie...
Musisz być silna, rozumiem, że jest Ci ciężko. Ale musisz się jakoś trzymać - dla siebie i dla niego. Jemu też nie jest tam lekko. Jeśli go kochasz bądź z nim i czekaj. Żyjemy niestety w takim kraju w jakim żyjemy i ciężko jest cokolwiek załatwić. Jeśli naprawdę się kochacie przetrwacie to. Nie możesz się załamywać....
Witam, jestem tu nowa... mojego chlopaka zamkneli tydzien temu na 3 lata i 3 miesiace jestesmy ze soba 7 miesiecy i bardzo go kocham codziennie do niego pisze wspieram. Zamkneli go za włamania i rozboje ,gdzie zrobil to jak byl niepelnoletni nie mial nigdy problemow z policja powinien dostac zawiasy tym bardziej ze nie robil tego sam tylko z "kolegami" ktorzy dostali nizsza kare to nie sprawiedliwe.... nie wiem co mam robic zastanawiam sie nad psychologiem bo jkak narzie biore leki uspokajajace ale po nich tylko spie jestem zalamana jest szansa ze po polowie wyroku wyjdzie lub po pol roku dostanie bransoletke mole sie kazdego dnia zeby go wypuscili....:(
Witam, jestem tu nowa... mojego chlopaka zamkneli tydzien temu na 3 lata i 3 miesiace jestesmy ze soba 7 miesiecy i bardzo go kocham codziennie do niego pisze wspieram. Zamkneli go za włamania i rozboje ,gdzie zrobil to jak byl niepelnoletni nie mial nigdy problemow z policja powinien dostac zawiasy tym bardziej ze nie robil tego sam tylko z "kolegami" ktorzy dostali nizsza kare to nie sprawiedliwe.... nie wiem co mam robic zastanawiam sie nad psychologiem bo jkak narzie biore leki uspokajajace ale po nich tylko spie jestem zalamana jest szansa ze po polowie wyroku wyjdzie lub po pol roku dostanie bransoletke mole sie kazdego dnia zeby go wypuscili....:(
na bransoletkę Twój chłopak liczyc niestety nie może , bo SDE (system dozoru elektronicznego ) przysługuje osadzonym nie przekraczającym 1 roku pozbawienia wolności . Jeżeli jest pierwszy raz karany , to ma szanse na wyjście po połowie kary z tym ,że musi się w Zk dobrze zachowywac , zbierac wnioski nagrodowe i najlepiej by było gdyby nie należał do subkultury więziennej , więc w tym wypadku wszystko zależy od Twojego chłopaka . I przestań się faszerowac tymi proszkami , bo to żadne wyjście z sytuacji , a możesz sobie tylko zaszkodzic . Tłumacz sobie to tak ,że chwilowo musicie życ osobno ale co najważniejsze On ŻYJE i wcześniej czy później do Ciebie wróci , to na prawdę nie jest koniec świata , On jest po wyroku więc będzie do Ciebie dzwonił , na widzenia możesz chodzic bez żadnych utrudnień . To jest początek jego kary i to zrozumiałe ,że jest Tobie ciężko ale pamiętaj czas w miejscu nie stoi i za nim się dobrze obejrzysz , będziesz chłopaka odbierała do domu ![]()
Witam. Mój chłopak podobnie jak Wasi ma problmy z prawem. Tylko, że to co najgorsze dopiero przede mną. W listopadzie ubieglego roku pani kurator odwiesiła mu 2lata. Teraz jest poszukiwany listem gończym. Poprzednio był na sankcji, która trwała rok, więc wiem juz jak to jest rozstać sie na tak długo i uwierzcie mi nie ma chyba nic gorszego niż sankcja. Wiem, że sam sie nie wstawi. To wszystko zaczyna mnie przerastać, nie mam nawet komu się wyżalić. Chce mi sie płakac na samą myśl o tym. Jestem przerażona. Poza tym on ma jeszcze inny wyrok w zawiasach. Obawiam się, że zostanie odwieszony. Najgorsze jest w tym wszystkim to, że nie znam dnia ani godziny. Do takiego rozstania nie da sie przygotować. Jesteśmy ze sobą 3 lata. Nie wiem co robić... Nie umiem sie z nim pożegnać, to tak jakbym oddawała część siebie. Nie jest chlopakiem zepsutym do szpiku kości. Zazwyczaj pojawiał sie w złym miejscu i o niewlaściwym czasie. Do tego wszystkiego towarzystwo tez swoje zrobiło. Jestem bezradnna. Co Wy zrobiłybyscie na moim miejscu? Mam powiedziec żeby sie wstawił, czy grac na zwłokę? Zachłannie czerpię kazda minutę czasu spędzoną z nim...
Hm
z postów powyżej wysnuła się jedna myśl:
wszystkie misie niewinne albo to było dawno i nieprawda...
pomijając jut to co napisałam powyżej to Panie chyba wiedziały co brały...
15 2012-08-06 09:33:52 Ostatnio edytowany przez maugosha (2012-08-06 09:34:41)
Hm
z postów powyżej wysnuła się jedna myśl:
wszystkie misie niewinne albo to było dawno i nieprawda...
pomijając jut to co napisałam powyżej to Panie chyba wiedziały co brały...
wlasnie
![]()
jakie nieszczescia dopadaja nietore niewinne istoty i te aresztowane i te ktrore zostaly na wolnosci -prawda ? .... jak dobrze ze nie sa same z podobnym problemem, wiele jest w takiej samemj sytuacji, beda sie wspierac ![]()
16 2012-08-08 09:02:22 Ostatnio edytowany przez zaGoramiZaLasami (2012-08-08 09:03:30)
twardogłowa napisał/a:Hm
z postów powyżej wysnuła się jedna myśl:
wszystkie misie niewinne albo to było dawno i nieprawda...
pomijając jut to co napisałam powyżej to Panie chyba wiedziały co brały...
wlasnie
![]()
jakie nieszczescia dopadaja nietore niewinne istoty i te aresztowane i te ktrore zostaly na wolnosci -prawda ? .... jak dobrze ze nie sa same z podobnym problemem, wiele jest w takiej samemj sytuacji, beda sie wspierac
Z reguly tak juz jest ,ze "wsparcie"uzyskasz od kogos kto Cie rozumie bo np to przezyl .
Na forum mnostwo watkow o zdradzie a tam stada kobiet doswiadczonych zdrada ,przemoca zlego meza ,ktor wzajemnie sie "wspieraja"(jak ja lubie to slowo
).One moga ??a przeciez i ten co w pierdlu i ten co poszedl w dluga taki sam qtas bo nawalil z ta roznica ,ze jeden pokutuje za swoje a drugi uzywa nowego zycia z kochanka.O!!
Karola 1992 Moim zdaniem racjonalne byłoby powiedzenie mu że ma się wstawić, ale rozumiem Cię bo byłam w takiej samej sytuacji dwa lata temu i sama nie umiałam z moim chłopakiem się pożegnać... Ukrywał się rok czasu i go sami złapali więc wtedy oboje musieliśmy to zaakceptować było bardzo ciężko... Chodzi mi oto żebyś czerpała każda sekundę z swoim ukochanym niezależnie od tego że jest poszukiwany... Nie będzie łatwo ale dacie rade
Pamiętaj żeby się z nim nie kłócić bo nigdy nie wiesz kiedy go zamkną... Powodzenie
18 2012-08-08 16:32:15 Ostatnio edytowany przez maugosha (2012-08-08 18:08:58)
[.One moga ??a przeciez i ten co w pierdlu i ten co poszedl w dluga taki sam qtas bo nawalil z ta roznica ,ze jeden pokutuje za swoje a drugi uzywa nowego zycia z kochanka.O!!
naprawde nie wiedzisz roznic po miedzu facetem w pierdlu i facetem ktory zdradzil ? ja widze zasadnicza ... a ty jak nie widzisz to ciezko ci bedzie wytlumaczyc
i faktycznie nie rozumiem placzu nad biednym miskiem bo poszed do pierdla za rozboj,zlodziestwo czy jakies inne przestepstwo i zostwil te biene "slepe" kurczaczki w domu
a moze nie slepe a zaslepione
wkoncu mozna powiedziec "widzialy galy co braly" i ciekawe na co liczyly
a pocieszac wole zdradzona, bo jej facet najbardziej poszkodlowal ja sama- a te wszystkie "niewinne" i "przedawnione" miski w pierdlu mogli poszkodowac i mnie i innych a kobiety oczekujace pocieszenia w podobnych watkach poszkodowane sa przes system sprawiedliwosci, nie faceta ...a pisac na forum moga, czemu nie
i te poszkodowane przez system i tamte przez facetow ... i ty i ja tez pisze - bo mozemy
tak naprwde to nikt nikomu nie zabrania pisac - tyle ze moze odpowiedzi ne bede takie, jakich sie oczekiwalo ![]()
Nikt nie oczekuje glaskania po glowce i wspolczucia bo biedny misio zostawil nas a sam wczasuje.Bez przesady....sa kobiety ,ktore sobie z tym nie radza ,sa w tym swiadomie badz nie ,ale to nie powod aby ironizowac.Pisza tutaj czesto z samotnosci ,w realu uciekaja od ludzi bo sa traktowane w ten sam sposob jak ty do Nas podchodzisz.Gorszy gatunek ,bo kocha kogos kto przebywa w Zk ,niewazne za co liczy sie fakt.Pewnie to patologia bo jakze inaczej ,no nie??
Apropo hasla "widzialy galy co braly"piszesz Go w kazdym watku czy tylko wlasnie w tym ,w ktorym Twoj niesmak do "przestepcow"i ich rodzin jest bardzo razacy? Przykre to jest ,ze takie wlasnie jest nasze polskie spoleczenstwo,rownie sztywne jak prawo.
Aaa i gratuluje pewnosci siebie,oby w zyciu nie zawiodla:)
20 2012-08-09 18:42:36 Ostatnio edytowany przez maugosha (2012-08-09 18:51:15)
zaGoramiZaLasami ja nie wiem jak ty rozumiesz moje podejscie i suma sumaru mi wszysto jedno ...ale pewna ironia ( po przeczytaniu postow wyzej) cisnie sie na usta - niestety... nawet nie to, ze ja obciazam ktoras za przwinienia partnera....ale wlasnie ironicznie - na co inne i ty liczylas ? ze go sprawiedliwosc nigdy nie dosiegnie?
wiesz wcale mi nie przeszkadza ze uwazasz ze moj niesmak do przestepcow jest razacy , ze uwazam ze jelsli ktos popelnil przestepstwo musi za to odpowiedziec .... nawet jak chce sie poprawic w przyszlosci - kare musi poniesc ...i oni, i jak widac rodziny przestepcow tez ... i nie ma sie co rozczulac nad soba bo widzials w co sie wdajesz- no, moze mi ktos napisac ze pojecia nie miala ze partner to przestepca - a ja uwierze albo nie ... Wszyscy sie uczymy na bledach wiec trzeba wyciagnac wnioski i isc dalej ... moze uczciwie ... moze beda mogly niektore nauczyc swoje dzieci ze przestepstwo to nie jest ta "dobra" droga w zyciu ...
i wiesz, przestepstwo to patologia ...
Przykre to jest ,ze takie wlasnie jest nasze polskie spoleczenstwo,rownie sztywne jak prawo.
Aaa i gratuluje pewnosci siebie,oby w zyciu nie zawiodla:)
a ja w przeciwienstwie do ciebie nie skarze sie na "sztywnosc"prawa, staram sie zyc zgodnie z prawem -a jak go zlamie to poniose konsekwencje... i nie skarze sie na ludzi ktorzy mowia otwarcie o tym ze nie toleruja przestepcow i specjalnie nie rozczulam sie nad "skrzywdzonymi" kobietami ktorych partnerzy siedza w ciupie za przestepstwa... ja mam wlasnie takie zdanie,z mojego punktu widzenie i mojej "moralnosic" i nie rozumiem co do tego ma pewnosc siebie ?
no i jesli chesz wiedziec o czym pisze w innych watkach to sobie przeczytaj - forum otwarte wiec problemu nie ma ...
Ale to wszystko odemnie w tym temacie ... i mimo ze nie zycze waszym "Miska" szybszego wyjscia z paki, to mam nadzieje ze Wy jakos sobie zycie ulozycie i pociagniecie dalej ten wozek zycia ![]()
Ciekawe rzeczy można się tu dowiedzieć, że w więzieniach pozamykali samych pechowców, którzy znaleźli się w złym miejscu i w złym czasie. W ogóle są niewinni.
Może ofiary tych kryminalistów coś by napisały na ten temat...
A dziewczyny, wskakujące w ramiona takim typom, to kuriozum nad kurioza i chyba jednocyfrowy poziom IQ, ale przynajmniej regularnie będą wracać na takie fora z coraz to nowymi problemami - swoimi i swoich bohaterów z "zk". Patologia na własne życzenie.
Margines. I popieram racjonalne wypowiedzi powyżej.
no może i dziwny zbieg okoliczności, że piszą tu kobiety wszystkich niewinnych mężczyzn, których pozamykano ale przecież nam nic do tego co oni zrobili w życiu. Uszanujmy uczucia tych kobiet, zakochały się, kochają, tęsknią i w tym miejscu wspierają się wzajemnie. Czy człowiek, który siedzi w więzieniu od razu musi być skreślony przez społeczeństwo? Być może inaczej mówiłabym gdyby mi przytrafiła się jakaś tragednia z winy drugiego człowieka (odpukać!) ale chyba każdemu należy się jakaś szansa...
Ja osobiście podziwiam te kobiety, sama nie wiem ile i czy w ogóle znalazłabym w sobie sił by trwać przy moim ukochanym w takiej sytuacji.
My tu nie jesteśmy po to żeby draznić was swoimi osobami. Myslę jednak, że skoro nie my popełniłysmy te przestepstwa to może zejdzcie z nas... Piszemy tu po to żeby sie wzajemnie wspierac. Bo to właśnie o to chodziło autorce tego wątku. Doskonale wiemy, że prawo ich nie ominie. Zastanawiam się tylko co chcecie osiagnąć waszymi złośliwościami... Mój chłopak odpokutuje to co zrobił. Ale uwierzcie mi łobuz łobuzowi nierówny. A co do kowaledlo heh niski poziom IQ a pisz sobie chłopie co chcesz jak to łatwo oceniać ludzi po pozorach, jeśli chodzi o mnie studjuję filologie angielska na UW. Napisałabym Ci cos jeszcze, ale na szczescie kultury mi nie brak. Pamiętajcie każdemu z nas moze powinac się noga, nikt nie jest ideałem, ale żeby mi tu z niskim poziomem IQ wyjezdżać hmm pomyśl najpierw jak to świadczy o Tobie nim mnie ocenisz!!! Dziewczyny jest Nas wiecej? Dołączcie się, byłysmy i bedziemy traktowane z góry wiec co wam zależy pisać wolno kazdemu
pozdrawiam wytrwałe
no nie wytrzymalam
Heh, ja też czekam z moją panną do nocy poślubnej:) Jestem osobą wierzącą (i praktykującą) choć nie tak bardzo jak moja N (oazy, pielgrzymki itp.). Niemniej jednak mi też zależy na "wytrzymaniu", głównie przez to co widzę wśród rodziny, znajomych, którym sypią się związki skonsumowane "przed". Nasza decyzja to takie dmuchanie na zimno, bo zależy nam na zbudowaniu czegoś do tej "grobowej deski" (wiem, wiem znam to, że to nic nie gwarantuje itd., ale tak postanowiliśmy wspólnie i jest git). Jesteśmy ze sobą 4 lata, od pół roku zaręczeni, jestem starszy od niej rocznikowo o 4 i choć nie mieszkamy razem na stałe, to zdarzały się i zdarzają całe tygodnie wspólnego pomieszkiwania. No i tak, spaliśmy i sypiamy razem:D Nie powiem, coraz częściej dobieram się jej do majtek:D, ale nawet na lekkim gazie w porę się opamiętuje albo jestem hamowany;P (z raz, czy dwa razy to nawet ja ją stopowałem:O) O ile mi wiadomo, to wg KK nawet mieszkać nie można w jednym mieszkaniu przed ślubem, nie mówiąc o wspólnym pokoju i łóżku... Własne ciała też znamy:) choć na petting się nie zdecydowaliśmy. Mam karteczki sticky notes na ścianie nad łóżkiem z tą gorszą (dalszą) wersją daty naszego ślubu i malejąca liczba dni [ponad 400:(] trzyma mnie przy zdrowiu psychicznym... bo zarówno ja jak i moja N mamy baaardzo gorące temperamenty i hmm boskie ciała:) Przyznam też, że na początku buntowałem się i próbowałem coś ugrać, ale teraz ta walka z pokusą na wyciągnięcie ręki (i nie tylko ręki:D) ma swój urok:) Trzymam ją za słowo, że wynagrodzi mi moją cierpliwość, zresztą ja jej też;) To, że sypiamy razem (no i przy tym wiadomo, całusy, pieszczoty i takie tam;) to myślę, że podtrzymuje "ogień" między nami i nie będzie dziko i dziwnie jak już będziemy mogli przekroczyć wszelkie "granice":)
Oczywiście chodzimy normalnie do Komunii.
Jaki sobie dal bys wskaznik IQ?
swoja droga bardzo to meskie pisac na kobiecym forum o swoim zyciu intymnym 
I moze dlatego wlasnie kobiety wola "bandziorow"a nie takie p..y jak Ty ![]()
Ps.chamstwo za chamstwo prosze bardzo.
25 2012-08-09 22:43:12 Ostatnio edytowany przez kowaledlo (2012-08-09 22:48:49)
No więc faktycznie, przyznaje się do błędu. Nie powinienem w ogóle w tym wątku się wypowiadać i już nie będę. Zły dzień
Ale też po prostu drażnią mnie wpisy wybielające (eks)kryminalistów.
jeśli chodzi o mnie studjuję filologie angielska na UW.
No to git, że studjujesz ![]()
Może UW to żadna polibuda, czy medyk, ale w sumie to też nie jakaś prywatna uczelnia w Koziej Wółce, tylko ta filologia... jeszcze angielska...
choć rozumiem, że tu też mogło być gorzej, np, jakaś resocjalizacja etc.. No ale nie ważne, w końcu niż demograficzny, wolne miejsca na studiach dziennych, więc warto sobie postudiować, a nuż w czymś to się przyda.
Jeśli ktoś uważa, że ma choć odrobinę rozumu w głowie, to nie pcha się w problemy, patologie, tak zawsze mi się wydawało i stąd mój komentarz o IQ, ale OK, z tego też się wycofuję. Nie było sprawy i przepraszam za moje wpisy w tym wątku.
Aha, jeszcze jedna myśl na koniec. Kiedyś myślałem trochę stereotypowo, że dziewczyny przestępców, to najczęściej fryzjerki... Jednak ostatnio spotykam same mądre i porządne dziewczyny w tym fachu, sam mam znajomego z roku, który z taką kręcił, więc pozory mylą...
EDIT: widzę fajny wpis zaGoramiZaLasami
No więc spoko, wystarczy przeczytać kilka Twoich wpisów
Do tego poziomu nie warto schodzić i nie widzę tego jako chamstwo u Ciebie tylko norma. Bez komentarza i wszystkiego dobrego ![]()
Proszę o kulturalną wymianę zdań. Wzajemne obrażanie się nie jest na naszym forum dopuszczalne.
Z góry dziękuję za dostosowanie się do prośby i pozdrawiam, Olinka
zaGóramiZaLasami, myslę, ze twój post do kowaledlo wniósł w nasze ponure zycie troche usmiechu
Heh ja osobiscie nieżle sie ubawiłam. Tez tak uważam chamstwo za chamstwo... Może w koncu oduczą się nas krytykować tym bardziej, ze nic o nas nie wiedzą. Wrzucają wszystkich do jednego worka i jeszcze mówia Ci, że tak trzeba. Dobra ja tu w sumie nie mam potrzeby o nich rozmawiac, bo tak naprawdę ich wypowiedzi malo dla mnie znaczą.
zaGóramiZaLasami ile zostało Twojemu facetowi? W jakim Zk jest?