Było idealnie, po czym nagle mnie zostawił - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Było idealnie, po czym nagle mnie zostawił

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

Temat: Było idealnie, po czym nagle mnie zostawił

Mam 20 lat. Trochę w życiu już przeszłam i trochę doświadczenia mam. Wierzę w przeznaczenie i wierzę, że istnieje tylko jedna prawdziwa miłość. Parę razy już się niestety pomyliłam, ale zrozumiałam to dość szybko. Teraz jest inaczej...

Parę dni temu odszedł ode mnie chłopak. Byliśmy razem nieco ponad 2 miesiące. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie był to długi związek. Ale pierwszy raz poczułam naprawdę, że to jest miłość, której szukałam całe życie. Że to ten jedyny. Czułam się z nim tak dobrze jak nigdy z nikim innym. Pasowaliśmy do siebie jak dwie krople wody. Nie dowierzałam w moje szczęście, że znalazłam kogoś, kto tak do mnie pasuje. A mam specyficzny charakter, poczucie humoru, itd. Spędziłam z nim najpiękniejsze chwile mojego życia, każdy dzień spędzony z nim był dowodem, że to prawdziwa miłość. Byliśmy bardzo zżyci. Okazywaliśmy sobie miłość praktycznie cały czas, choćby w małych gestach. Mogliśmy patrzeć na siebie godzinami bez słowa. Czułam się z nim bezpieczna, czułam, że sprawia, że jestem lepszą osobą. Byłam szczęśliwa jak nigdy. Patrzył na mnie jak nikt inny nigdy wcześniej, widziałam miłość w jego oczach, czystą, silną. Było cudownie. Było piękniej niż kiedykolwiek sobie wyobrażałam jak może wyglądać ta 'prawdziwa miłość'. Czułam coś nie z tej ziemi. Po prostu każda część mnie czuła, że to ten. Wszystko było odwzajemnione. Naprawdę nie byłam ślepo w niego zapatrzona. Widziałam jego miłość. A poza tym posiadał wszystkie cechy jakich pragnęłam u partnera. I fizycznie również pociągał mnie jak dotąd nikt inny. Byliśmy po prostu stworzeni dla siebie. Był dobry dla mnie, szanował mnie, moje szczęście stawiał na pierwszym miejscu. No po prostu związek idealny. Oczywiście były kłótnie, ale zawsze potrafiliśmy się dogadać i porozumieć.

Pewnego dnia... Po prostu napisał, że już mnie nie kocha i nie pasujemy do siebie. Byłam w szoku. Było tak cudownie, a nagle, jednego dnia, po prostu mówi mi, że on już tego nie czuje. Najgorsze były jego tłumaczenia... Coś wspomniał, że nie podobało mu się jak go krytykowałam ? I że uczucie zaczęło gasnąć ? Nie krytykowałam go, jestem tego pewna, raz powiedziałam coś, co sprawiło mu przykrość, ale było to zupełnie nieświadomie i potem rozmawiałam z nim i go przepraszałam. Walczyłam o niego, gdy chciał odejść, bo wiedziałam, że ma tylko wątpliwości, czułam, że mnie kocha i czułam, że tak naprawdę on tego nie chce. Udało mi się. Został. Przepraszał, obiecywał, że naprawi wszystko.

Dzień później... To samo. Odszedł już naprawdę. Znowu podawał jakieś dziwne 'powody' zerwania, już nawet dokładnie nie pamiętam. Prosiłam żeby odezwał się, jeśli zrozumie, że popełnił błąd i nadal mnie kocha. Obiecał odezwać się jeśli coś takiego będzie miało miejsce. Czułam nadal jego miłość, więc postanowiłam czekać.

Kilka dni później... Pisze do mnie jego znajomy, chcąc pomóc. Wysyła ich rozmowy. Okazało się, że mój, były już, chłopak nadal mnie kocha, żałuje strasznie i chce wrócić do mnie. Przyjechać do mnie i walczyć o mnie. Dodam, że był to związek na odległość, ale przecież w prawdziwej miłości odległość nie ma znaczenia. Ale chyba jednak prawdziwa nie była...

Więc w taki sposób utwierdziłam się w moim oczekiwaniu na jego powrót. Pisałam z tym jego znajomym. Trochę się przed nim otworzyłam. Rozmawialiśmy przez jakieś 2 dni. I po tych 2 dniach... Dostaję wiadomość od chłopaka. Że zbierał kasę na przyjazd do mnie, że chciał przyjechać i wrócić do mnie. Ale zrozumiał, że już mnie nie kocha, nie wróci i mam już do niego nigdy nie pisać. Ani do jego znajomego, a zaznaczę, że to ten znajomy do mnie napisał, nie ja do niego. Dodał, że dowiedział się sporo o mnie i nie chce z taką osobą być. Czyli ten znajomy po prostu był takim kablem, a ja głupia w zaufaniu napisałam mu parę rzeczy. Byłam zła, pisałam w złości. Ale przecież gdyby mnie kochał to by rozumiał mój ból, moją złość, prawda ? Gdyby naprawdę kochał i chciał przyjechać, wrócić... To nic by go nie powstrzymało chyba.. Prawda..? Nie słuchałby osoby, która mnie nie zna naprawdę, tylko chciałby porozmawiać ze mną...

I teraz moje pytanie do Was.. Czy ja coś przeoczyłam ? Wymyśliłam sobie ten 'idealny związek' ? Naprawdę widziałam, że mnie kocha... Chciałabym wiedzieć co się stało, ale on mi już nie powie. To koniec, kontaktu już z nim mieć nie mogę. Nawet nie zasłużyłam na prawdę... To możliwe, że przestał kochać w jeden dzień ? Albo że jakieś głupoty przekazane od znajomego sprawiły, że nagle mu się odechciało walczyć ? Co się mogło stać..? Ja naprawdę czułam, że to ten właściwy... Nie wiem jak teraz żyć, bo dobrze wiem, że lepszego związku nie stworzę. Spełniły się moje marzenia, był idealny [do czasu zerwania], czułam się z nim tak dobrze jak z nikim. Wiem, że już nie poczuję czegoś ani lepszego, ani podobnego. Proszę o pomoc... Nie wiem już co robić.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Było idealnie, po czym nagle mnie zostawił

Żałosny manipulant. Zerwał z Tobą, a potem podstawił Ci kolesia, któremu się wypłakujesz po to, by użyć tego jako argumentu przeciwko Tobie.

Wierz mi - możesz stworzyć o wiele, wiele lepszy związek z o wiele fajniejszych mężczyzną. Mężczyzną, nie chłopcem. Masz 20 lat, wszystko przed Tobą. A o tym kolesiu zapomnij. Ja osobiście nie znoszę gierek i manipulantów.

3

Odp: Było idealnie, po czym nagle mnie zostawił

wymyśliłaś sobie. Nie istnieje coś takiego jak jedna prawdziwa miłość na całe życie i jeżeli tego nie zrozumiesz to bardzo skrzywdzisz siebie. To raz. A dwa, że po dwóch miesiącach to ciężko stwierdzić, że kochasz. Byliście co najwyżej sobą zauroczeni. Ile razy się widzieliście?
Ogólnie czytając Ciebie mam niezbyt pozytywny obraz kobiety, za bardzo zaangażowanej, która swoim zaangażowaniem oplata faceta,,niendając mu oddychać. Musisz sporo popracować nad sobą.

4

Odp: Było idealnie, po czym nagle mnie zostawił

Tak po prostu patrzę na świat i takie są moje poglądy, że każdemu jest przeznaczona druga osoba. Wierzę w to całe życie, więc proszę o uszanowanie tego.

Jak na związek na odległość to widywaliśmy się często, bo co tydzień, dwa. Na kilka dni. Ostatnie 2 spotkania były długości 10, a potem 7 dni. Byłam wtedy u niego, poznałam całą jego rodzinę i tak dalej.

Ja wiem, że teraz mogę pisać, zachowywać się żałośnie.. Ale w trakcie w związku coś takiego nie miało miejsca, tego jestem pewna. Miał dużo luzu. Robił co chciał, a jego wyborem było, że większość czasu spędzał na pisaniu ze mną. Nie cały dzień oczywiście, miał praktyki, pracę, pomagał rodzinie, itd.

Był naprawdę kochający, to były najpiękniejsze 2 miesiące mojego życia.. Dlatego nie jestem w stanie teraz pojąć tego, co się wydarzyło. Chyba potrzebuję psychologa, psychiatry już może, bo po prostu.. Mój mózg odrzuca wydarzenia z tego tygodnia. Myślami żyję tym co było nie uznając stanu aktualnego. I mimo że wiem, że tak robię, wiem, że to koniec.. Nie umiem powstrzymać tych myśli. Jestem chodzącym paradoksem. Wiem, że to koniec, że był niedojrzałym gówniarzem [był rok młodszy ode mnie]. Ale jednocześnie nie wierzę w to, co się stało i łapię się przeszłości jako nadziei, że on zrozumie i wróci, że nadal mnie kocha... Czuję, że sobie nie poradzę, to mnie przerasta. Miałam już związki, zawsze nieudane, dlatego zmieniłam się, pracowałam nad sobą i przestałam być osobą, która potrzebuje 'kogoś', a zaczęłam być osobą, która czeka na prawdziwą miłość. Dałam sobie ostatnią szansę. Na zaufanie. On nią był. Nie potrafię już ufać, nie mam siły na nowo otwierać się przed kimś w przyszłości...

5

Odp: Było idealnie, po czym nagle mnie zostawił

Zgadzam się z CatLady, że obydwaj Cię wymanewrowali perfidnie.
Masz 20 lat, więc jeszcze zdążysz sobie poukładać w głowie kwestie tych jedynych... wink

6 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2017-10-08 13:56:11)

Odp: Było idealnie, po czym nagle mnie zostawił

Kochana, wybacz, ale nie było idealnie, skoro on odszedł i to w taki sposób.

Olej, nie zasługuje na to, byś po nim płakała.

7

Odp: Było idealnie, po czym nagle mnie zostawił

Ja po prostu nie rozumiem... Bo było naprawdę cudownie, a nagle jednego dnia twierdzi, że to nie to. Nie widziałam wcześniej żadnej zmiany zachowania, żadnych znaków, że coś jest nie tak. A jak zrywał to naprawdę czułam, że robi to, bo myśli, że tak będzie lepiej, mimo że nadal mnie kocha. No i potem niby się dowiedziałam, że nadal kocha. Chciał przyjechać... I nagle znowu coś, znowu nie. Gdyby chociaż, nie wiem, zaczęło się psuć między nami, cokolwiek.. A nie, że ja jestem szczęśliwa jak nigdy, codziennie mówi, że mnie kocha i nagle - koniec. Nie potrafię tego pojąć... Nie mogę się nawet uspokoić, cały czas płaczę, a jutro muszę wyjść z domu...

8

Odp: Było idealnie, po czym nagle mnie zostawił

Daj spokój, byliście ze sobą 2 miesiące, a nie 20 lat.

Widzę, że jesteś typem idealistki. Ludzie KŁAMIĄ. Facetom też się to zdarza. Nie łykaj wszystkiego co Ci się mówi jak młody pelikan. Musisz wyrobić sobie grubszą skórę, bo inaczej będziesz cierpiała katusze przy każdym najmniejszym rozczarowaniu.

Mając 17 lat, poznałam faceta. Był idealny, słodkie słówka, dużo czułości. A na koniec mnie okradł. Też byłam załamana.

A teraz jestem w szczęśliwym związku małżeńskim od paru lat, mamy 4-letniego synka. I jest pięknie.
Także głowa do góry.

9

Odp: Było idealnie, po czym nagle mnie zostawił

To jest właśnie moja wada, życie dało mi po dupie wiele razy, a ja nadal wierzę w ludzi i ufam zbyt łatwo. Po tym co się teraz stało to już w ogóle będzie cud, jeśli komuś zaufam... Dziękuję za słowa wsparcia, naprawdę mi to pomaga. Z całych sił próbuję przejrzeć na oczy, jednak myślę, że i tak będę musiała skorzystać z pomocy specjalistów, bo jest naprawdę źle.. Zaczęłam studiować parę dni temu i naprawdę nie chciałabym tego spieprzyć, bo pracuję na swoją przyszłość. W której, mam nadzieję, odnajdę kiedyś znów szczęście..

10

Odp: Było idealnie, po czym nagle mnie zostawił

No to sio do psychologa. Nikt tutaj tego nie zastąpi, a dużo rzeczy niestety wyolbrzymiasz.

11

Odp: Było idealnie, po czym nagle mnie zostawił

Nie sądzę, by tu pomógł psycholog. Poszukaj dobrego terapeuty.

12

Odp: Było idealnie, po czym nagle mnie zostawił

Ja tam rozumiem młodzieńczy idealizm, i że wydaje ci się, że "ten jedyny" istnieje, i że dwóch miesiącach jesteś w stanie powiedzieć, że "to ten", i że po dwóch miesiącach ci się wydaje, że to "prawdziwa miłość". Ale to wszystko - wydaje ci się. Nic dziwnego, skoro nie masz porównania. Wszystkim młodym mylą się motylki w brzuchu, gwiazdki z nieba i pożądanie z miłością. Nie ma nic w tym wstydliwego... no, może później, jak człowiek się lekko postarzeje  i zmądrzeje.
To co opisujesz? Zauroczenie. Zakochanie. Pociąg fizyczny. Miłe spędzanie czasu.

Nie ma co wpadać w depresję z powodu zauroczenia, prawda?

Paradoksalnie, twoje własne przekonania właśnie robią ci krzywdę. Bo skoro będziesz uparcie twierdzić, że to "prawdziwa miłość", to rzeczywiście strata prawdziwej miłości może boleć przeraźliwie i długo.
Ale jeśli to tylko zakochanie? Cóż. Było miło, przeżyłaś fajne chwile, poznałaś kogoś ciekawego, zdobyłaś nowe doświadczenie, dowiedziałaś się czegoś o sobie.

Czemu twierdzę, że ci się wydaje? Ano bo już sama piszesz, że się kilka razy pomyliłaś. Bo ci się nie raz wydawało.I jeszcze wiele razy będzie, dopóki żyć będziesz disneyem.

13

Odp: Było idealnie, po czym nagle mnie zostawił

Ja po prostu bardzo szybko dojrzałam.. Pod tym względem, że nigdy nie chciałam kogoś na chwilę, a na zawsze. Jeden mój związek trwał ponad rok i bolało mniej niż teraz.. Nie wiem dlaczego tak jest. Może dlatego, że mój ostatni były nigdy mnie nie zranił.. Do czasu oczywiście. W poprzednich związkach psuło się wcześniej, było widać, że coś nie gra. A tutaj? Życie jak w bajce i nagle nie ma. Nawet nie zasłużyłam na prawdę z jego strony, tylko jakieś głupoty wypisywał, za każdym razem inny 'powód'. Potrzebuję czasu, wiem.. Mam nadzieję, że pewnego dnia obudzę się i pomyślę - tak, pomyliłam się, to nie było to. Jednak póki co każdy dzień jest koszmarem..

14

Odp: Było idealnie, po czym nagle mnie zostawił

Wybacz, ale nie brzmisz na osobę dojrzałą. Dowodem na dojrzałość jest to, że nie chcesz kogoś na chwilę, tylko na zawsze? Przecież to większość nastolatek marzy o pierwszej  miłości aż po grób. Może w pewnych kwestiach jesteś dojrzalsza od rówieśników, nie wiem, ale tutaj tak nie brzmisz. Twoje poglądy brzmią jak wzięte z pięknych bajek. Możesz w to wierzyć i tym żyć, ale to nie sprawia, że jednorożce są prawdziwe, nie? Na litość boską, byłaś z nim 2 miesiące. Przecież przez dwa miesiące nie da się kogoś nawet dobrze poznać, jego myśli, przekonań, wartości, jak reaguje na stres, co robi, kiedy się boi, albo kiedy jest smutny, zmęczony, zły...

Dlaczego boli? Bo było miło, przyjemnie, wiązałaś nadzieje, miałaś oczekiwania, a teraz przyszło rozczarowanie. To normalne, że to boli. Być może zaczęłaś tworzyć więź z tym człowiekiem, stworzyliście większą intymność niż w poprzednich związkach, być może po prostu zaszliście dalej w relacji niż w twoich poprzednich związkach. No więc jest przykro, boli, jest smutno. To tylko emocje.

Ale jak to może być ten 'jedyny' skoro cię nie chce? To chyba nie mieści się definicji tego idealnego jedynego, nie?

15

Odp: Było idealnie, po czym nagle mnie zostawił
staleyova napisał/a:

Ja po prostu bardzo szybko dojrzałam.. Pod tym względem, że nigdy nie chciałam kogoś na chwilę, a na zawsze.

Ale to nie jest dojrzałe myślenie. Jest totalnie infantylne.
Nie gniewaj się, ale... ''na zawsze'', to ludzie są ze sobą w bajkach, jak wyżej.

16

Odp: Było idealnie, po czym nagle mnie zostawił

Ja akurat wierze, że można kogoś kochać po 2 miesiącach. Nie sądzę że trzeba Bóg wie ilu lat by stwierdzić "tak, to jest miłość" - to takie sloganowe i górnolotne, pfff. Ja męża pokochałam mocno, szybko i teraz, po latach, stwierdzam że moja miłość na początku była równie wartościowa co później.
Tak samo kochałam szybko moich ex i z szacunkiem teraz myślę o tych uczuciach. Każde z nich było prawdziwe i wartościowe.

Nie zgadzam się jedynie z tym że jest jedna prawdziwa miłość.
Sama widzisz że to nieprawda - życie Ci właśnie to pokazało. I właśnie dlatego tak Cię to boli.
Ponoć przeciętna osoba do 30-tki ma złamane serce 3 razy. To był Twój pierwszy raz. Nie jest Ci potrzebny żaden psycholog, żaden psychoterapeuta - moim zdaniem. Ból który czujesz jest przeraźliwy, ale jest normalnym etapem po rozstaniu. Doświadcza go każdy, a nawet w tej chwili dokładnie to samo czują tysiące osób. Pozwól by upłynęło trochę czasu. I nie kontaktuj się z nim. Czytaj pocieszającą lekturę w stylu "Jak uleczyć złamane serce" (jest taka książka), itd.

Ja za każdym razem po rozstaniu byłam po prostu trupem. Umierałam, nie miałam ochoty wstawać z łóżka. Wolałam mieć np. złamaną nogę niż złamane serce. Ale mijało. Zawsze mijało.

17 Ostatnio edytowany przez MamaMamusia (2017-10-09 14:51:54)

Odp: Było idealnie, po czym nagle mnie zostawił
staleyova napisał/a:

Tak po prostu patrzę na świat i takie są moje poglądy, że każdemu jest przeznaczona druga osoba. Wierzę w to całe życie, więc proszę o uszanowanie tego.

Sorry, ale ja tego nie uszanuję wink
Tzn nic mi do tego w co ty sobie tam wierzysz, ale wybacz, że sie uśmiecham czytając takie słowa. Nie złośliwie, raczej jak starsza ciocia , która niejedną łzę wylała po "miłości swojego życia" tudzież po swojej drugiej połówce jabłka, która jednak tą połówką nie była. No tak , dziewczynki wierzą w królewicza na białym koniu, który zabija smoka i uwalnia królewnę z wieży. Potem nam to na jakiś czas jeszcze zostaje , bo ta myśl jest fajna i łatwo się do niej przyzwyczaić. Nie martw sie jednak, jak już trochę przerobisz w zakresie relacji długoletniej, takiej z kredytem , dziećmi i teściową, czyli jak już poznasz związki, że tak powiem , od doopy strony, to ci to przejdzie, tzn trochę odpuścisz w kwestii przeznaczenia i grobowej deski .

A na razie sie porządnie wypłacz i sobie pocierp. Oglądaj smutne filmy, rycz do koleżanki przez telefon , pisz na forum. To co czujesz i przezywasz jest normalne. Każdy , kto ci tu doradza, zna ten ból z autopsji. I popatrz - nikt od tego nie umarł wink Tobie też nic nie będzie . Daj sobie czas i pamiętaj, ze to tylko emocje, a emocje są jak chmury.

18

Odp: Było idealnie, po czym nagle mnie zostawił

Kocha się raz, drugi, dziesiąty..
Za każdym razem inaczej, ale myślę że z wiekiem i doświadczeniem coraz bardziej dojrzale.
Pierwsza miłość natomiast jest jedna, jedyna i chyba nic nie może się z nią równać. Tu się zgodzę.
W tej naiwność, braku doświadczenia, nieporadności jest tyle piękna, tyle 'cudowności' że naprawdę dech zapiera.
To nie jest iluzja, ale krótki, bardzo, ale to bardzo miły epizod. Jeden z najpiękniejszych w życiu.
Też taki przeżyłam i dłuuuuuuuuugie lata się leczyłam z tego w sensie że żaden kolejny partner nie dorównywał temu pierwszemu. To jest ślepy zaułek. Żyjemy TU I TERAZ, a co było, to było. Było piękne, wyjątkowe, dużo nas nauczyło ale to już jest przeszłość.

19

Odp: Było idealnie, po czym nagle mnie zostawił

Stefania22 ma absolutną rację, teraz masz wrażenie, że to koniec świata, ale za jakiś czas wszystko osłabnie. Może będziesz pamiętać o nim przez lata, może bardzo długo nikt nie będzie w stanie dać ci tylu emocji, a wspomnienie o nim nie będzie blaknąć, ale w końcu spotkasz kogoś innego i będziesz szczęśliwa. Tylko nie patrz zbyt często wstecz, nie rozpamiętuj, nie pogrążaj się we wspomnieniach, to nie pomoże.

20 Ostatnio edytowany przez madoja (2017-10-11 13:01:38)

Odp: Było idealnie, po czym nagle mnie zostawił
Stefania22 napisał/a:

Pierwsza miłość natomiast jest jedna, jedyna i chyba nic nie może się z nią równać. Tu się zgodzę.
W tej naiwność, braku doświadczenia, nieporadności jest tyle piękna, tyle 'cudowności' że naprawdę dech zapiera.

Moim zdaniem nie. W tej chwili już bardzo słabo pamiętam pierwszą miłość. Czyli zależy od osoby.
Poza tym - u autorki to wcale nie jest pierwsza miłośc, miała już związki.

A co do tematu, posłużę się kapitalną piosenką Ireny Santor.

"Każda miłość jest pierwsza,
najgorętsza, najszczersza,
wszystkie dawne usuwa w cień.
Każda miłość jest siłą,
która burzy, co było,
zanim nastał dzisiejszy dzień.
Zostaje jeden cel, zostaje jeden sens
i ta myśl, jedna myśl, że się życie zaczyna od dziś.

Pytasz, czy kogoś kochałam przed tobą?
Nie wiem - być może, że tak.
Czy to jest ważne? Pójdź, usiądź tu, obok,
wczuj się w tę chwilę, w jej smak.
Niepowtarzalna jest każda minuta,
każdy skurcz serca i oddech, i gest.
Przeszłość odeszła i nie ma jej tutaj,
jest tylko to, co jest.

Każda miłość jest pierwsza,
najgorętsza, najszczersza,
wszystko w nowy przystraja blask.
I już serce odkrywa,
że to ta jest prawdziwa,
że przeżywa ją pierwszy raz.
O nic nie pytaj więc
i ciesz się tym, jak ja,
że dla ciebie jest pierwsza,
najgorętsza, najszczersza miłość ma.

Pytasz, czy będę kochała cię długo?
Nie wiem - być może, że nie.
Może się zdarzy, że ty znajdziesz drugą,
może urzeknie ktoś mnie.
Pytasz, czy wtedy opowiem mu nas?
Miły mój - wtedy nie będzie już nas.
Powiem mu prawdę, pieszczotą przekonam,
że kocham pierwszy raz, bo

każda miłość jest pierwsza
(...)"

https://www.youtube.com/watch?v=aP8nYdx_oZY

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Było idealnie, po czym nagle mnie zostawił

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024