netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Odnalazł,rozkochał i...zostawił.Jak dalej zyć?????????

16 odpowiedzi8 854 wyświetleniazałożony przez muszelka_, 03.03.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Odnalazł,rozkochał i...zostawił.Jak dalej zyć?????????

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1

Temat: Odnalazł,rozkochał i...zostawił.Jak dalej zyć?????????

Witajcie.
Od dawna chciałam sie podzielić moją historią.Mam 40-ci parę lat i ciężkie zycie za sobą.Pisząc cięzkie,mam na myśli samotność emocjonalną.Wyszłam młodo za mąż.Byłam nieludzko zakochana.Krótka znajomość,szybki ślub i myslałam,że szczęście,az po grób.Wybaczcie.Byłam młoda i głupia.Mąż zaczął mnie zdradzać 2 lata po ślubie.Mielismy już wtedy 2je dzieci.Ja nie pracowałam.Dom lśnił czystością,dzieci zadbane,mąż też.Obiad na godzinę.Kolacja na godzinę.Ale im bardziej się starałam,tymbardziej byłam sama.Kiedy pytałam:dlaczego? nie umiał odpowiedzieć.Koleżanki podziwiały moją"siłę".Znały moją sytuację.Wszyscy znajomi ją znali i nie było mi wcale łatwo z tego powodu.Musiałam zabić tę miłość w sobie,żeby nie oszaleć.Miałam dzieci,dla których musiałam normalnie funkcjonować i jeszcze im mówić,że "tata dziś "zmęczony" ".Nigdy o nim nie mówiłam dzieciom źle.Chciałam,żeby maiły szczęśliwe dzieciństwo.Wypaliłam się emocjonalnie.Próbowałam gróźb,próźb itd.Nic nie działało.Poddałam sie.Czekałam na starość.
Kilka lat temu,całkiem niedawno powstał portal Nasza Klasa.Chyba wszyscy o nim słyszeli.Odnalazł mnie ktoś na tym portalu.Moja nastoletnia,wakacyjna miłośc.Dziś dojrzały męzczyzna.Po "przejsciach".Nieudane małżeństwo.Trzy dorosłe juz dziś córki.mieszka z kobietą,niedawno się rozwiódł.I co? Otóż dowiedziałam się,że szukał mnie przez całe życie,że ma moje listy sprzed 30 lat,że całe zycie mnie kochał i nigdy nie zapomniał,że oszalał,kiedy odnalazł mnie na NK.Powiedzcie,czy maiłam jakiekolwiek szanse nie wpaść jak śliwka w kompot?Po tylu latach emocjolnalnej pustki?Po tylu tatach upokorzeń?Po tylu latach życia  ze świadomością,że nie jestem kobietą,skoro mam takie życie?Nie miałam żadnych szans!!!!!!!1Choć nie ukrywam,spotkałam kilku wartościowych mężczyzn w swoim,juz małżeńskim życiu,ale nigdy nie posunęłam się za daleko.to raczej niewinne flirty, i było ich b.niewiele.Nie w miom stylu romanse na boku.Więc tymbardziej nie mogłam się sobie nadziwić mojej reakcji na te moją miłośc sprzed lat.nagle odkryłam,że kocham!że mam nieludzką potrzebę kochania!Kwitła nasza miłośc esemesowa,bo nie wspomniałam,że mieszkamy daleko od siebie.Podobno nie kocha tej kobiety,z która jest,ale jest uziemiony,bo mieszka u niej.Nie ma własnego mieszkania.To ja jestem kobietą na która czekał,której szukał itp. itd.
Oszalam ze szczęścia!Promieniałam,unosiłam sie nad ziemią.Odzyskałam wiare w siebie,w moja kobiecość.Swiat odzyskał barwy.zapachy,dźwięki,smaki.Och!Kto kochał ten wie! W dodatku w tym wieku!Uważałam,że nic złego nie robię po tylu latach psychicznej poniewierki,że należy mi się coś od zycia.Pech chciał,że mój mąż odkrył mój esemesowy związek.Nie powiedziałam mu całej prawdy,przyparta do muru,ale to czego się dowiedział,wystarczyło,by stworzyć mi piekło na ziemi.Oszalał.On maczo!i jego męskie ego!Uświadomiłam sobie,jak b.jest mi obojętny.Kiedy próbowałam mu powiedzieć,że moja wina jest niewspółmierna do jego życia,oszalał ponownie!Jak smiem porównywać wogóle!To ja jestem ta podała itd itp.Nawet nie chce mi się o tym pisać.Nikomu na świecie nie zyczę przezyc takiego koszmaru!
W każdym razie,mąż się zmienił.Stara się bardzo.Ja też,tyle,że on zrozumiał,że mnie kocha i boi sie mnie stracic,ja dla świetego spokoju.A co z moja miłością?Otóz zaczęły się ucieczki.Cisza esemesowa,dłuższe lub krótsze rozstania itd.Ja czołgałam sie w bezsilności.Nie umiem żyć bez niego.Raz wraca i kocha,raz znika i milczy.Wieczna huśtawka.I tak to trwa juz dwa lata.Obecnie jest 2-gi m-c ciszy z tamtej strony.Lodowatej,nieczułej na moje prośby i żale.Jest mi wstyd przed samą sobą,że nie umiem tego zakończyć.NIE MAM SIŁY.!NIE UMIEM BEZ NIEGO ŻYC!Może przeżył ktoś podobną historię?Jeśli macie mnie krytykować,to oszczędżcie mnie.Juz dostałam za swoje.Uwierzcie mi.
Dziś załozyłam konto.Dziś napisałam.Anonimowo.
Jestem taka zmęczona....

2

Odp: Odnalazł,rozkochał i...zostawił.Jak dalej zyć?????????

Trochę trudne to wszystko... ale chyba ten  "drugi" tak bardzo Cię nie kocha jak deklarował... Nie pytasz go, "jak wraca" czemu milczał? Dlaczego nie próbowaliście być razem? Jeśli tak ma być,to jest to całkiem bez sensu... a mąż? Przypomniał sobie raptem jak to rodzina jest dla niego ważna etc? Przepraszam,nie rozumiem, jak można być z kimś po zdradach.... albo jednej chociażby. Dzieci przecież też widzą, że coś nie tak. Nie powinno się rezygnować ze szczęścia dla dzieci, zwłaszcza że one też byłyby szczęśliwe,jeśli Ty byłabyś.
Wyjaśnij sprawę z tym ukochanym. Czemu starasz się dla świętego spokoju? On Ci wymówki robi że on kocha a Ty nie? To pięknie,akurat Ty masz do tego pełne prawo,szkoda że o tym zapomniał :]

3

Odp: Odnalazł,rozkochał i...zostawił.Jak dalej zyć?????????

Kiedy pytam mojego Kochanego czemu zadaje ból milczc,czemu milczy, w zasadzie znam odp.Powtarzał to tyle razy.Nie widzi sensu takiej miłości.Mowi,że gdybym była wolna,już dawno byłby w moim mieście.Pracował.mieszkał.Gdybym zdecydowała sie odejśc od męża.Rozumiem go.Ale od męża odejść nie mogę,a tej miłości oduczyć sie tez nie mogę!
Wiem,że to skomplikowane,ale teraz nie mam juz czasy odp.Muszę wracać do domu.Jestem w oracy,ale wróce tu jytro.Obiecuję i odpowiem na wszyskie pytania.Dżękuję,ze nie skrytykowałas.Pozdrawim.

4

Odp: Odnalazł,rozkochał i...zostawił.Jak dalej zyć?????????

Muszelko -bardzo Ci wspołczuje.
Jedyne co mi się rzuciło w oczy- "Mowi,że gdybym była wolna,już dawno byłby w moim mieście"- może o to chodzi temu panu?
Jedyne czego nie napisałaś - czy Wy spotkaliście się na żywo?
Jeżeli nie- wydaje mi się ze po tak długim okresie emocjonalnej pustyni rzuciłaś sie w wir tego uczucia. Łatwo nadać barwy temu co było.
Jednak nie dziwię Ci się że z mężem łaczą Cię tylko dzieci i ewentualny majątek.
Jedyna rada jaką mam- przyjrzyj się dawnemu znajomemu przez lupę.
Trzymaj się!

5 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2010-03-03 21:56:53)

Odp: Odnalazł,rozkochał i...zostawił.Jak dalej zyć?????????

maszelka_  miałas naprawde ciężkie zycie, bardzo współczuję. Ja również myśle podobnie jak koleżanka,że meżczyzna, którego pokochałaś chce sobie zwyczajnie ułożyć zycie, mieć znowu rodzinę. To człowiek po przejsciach, który nie potrafi być samotny.
Tobioe jako kobiecie wystarczą słowa,słowa Ciebie  unoszą,ale to mężczyzna i  widocznie jemu  nie wystarczą sms-y, chce być z kobietą, mieć ją przy sobie codziennie,  a Ty niestety nie  możesz jemu nic więcej zaoferować.
To wcale nie oznacza,że Cię oszukiwał,  po prostu związek z mężatką jest związkiem bez przyszłości, przecież Ty nigdy nie  nie zostawisz dla niego męża. On ma całe życie być samotny i zadowalać się słowami? Tego nie możesz od niego wymagać.
Wiem,że to trudne, ale skoro kochasz, puść go wolno, jemu nie wystarczą tylko marzenia, niech sobie spokojnie układa życie.
Masz w umysle i sercu wyidealizowany obraz ukochanego, nie wiesz jaki jest w codziennym życiu, może jest zupełnie inny niż myslisz?To już nie jest nastolatek, to dorosły człowieki to po przejsciach.
Ten związek jednak ma jedną dobra stronę, mąż się zmienił i stara się o Ciebie, nie oczywiście,że  nigdy nie wskrzesi uczucia , które konsekwentnie zabił, ale przynajmiej Twoje życie będzie znośniejsze.
Zwróć uwagę jaką siłę dała Ci ta miłość, odmieniła jednak Twoje życie, nie rozpaczaj a raczej weź z tego związku to co najlepsze, tego co z nim przeżyłaś nikt Tobie już nie zabierze, to jest tylko Twoje. Ludzie czasem pozostają w pustce emocjonalnej całe życie, Ty dostałaś od losu to piękne uczucie, miłość jest wpaniała ale niestety często idzie w parze z tęsknotą, czasami  rani. Niestety  taka własnie jest miłość.
Pusc go wolno, nie patrz na telefon, nie proś o kontakt, jeżeli jego puscisz wolno, sama się również uwolnisz, wiem ,że ciężko ale prawdziwa miłość nie jest egoistyczna, on chce być z kimś na co dzień a będąc z Tobą tak naprawdę pozostanie samotny.

6

Odp: Odnalazł,rozkochał i...zostawił.Jak dalej zyć?????????

Nawet nie osmielilabym sie Ciebie skrytykowac. Po tylu latach emocjonalnej poniewierki jest zupelnie naturalne, ze odpowiadasz calym swoim sercem i dusza na to wezwanie. Ale jak pisza dziewczyny, musisz przyjrzec mu sie bez rozowych okularow. Jesli naprawde Cie kocha tak jak to opisuje, czemu nie przyjezdze, czemu nie walczy o Ciebie. Zdaje sie, ze Twoje dzieci sa juz prawie dorosle, niedlugo opuszcza rodzinne gniazdo i co wtedy? Masz przy sobie dwoch faetow, z ktorych kazdy Cie rani w jakis sposob. Najgorsze jest to, ze Twoj maz juz nie wzbudzi Twojej milosci, a Twoj znajomy nie ma na tyle sily badz nie kocha Cie tak bardzo, zeby zmusic Cie do zaryzykowania i rozpoczecia wszystkiego od nowa. Piszesz, ze nigdy przy dzieciach nie mowilas o mezu zle. Myslisz, ze one czegos nie podejrzewaja, ze nie widza jakukladaja sprawy miedzy wami, ze brakuje dronych codziennych gestow czulosci i milosci, ze nie widac ognie w oczach. Patrzac na Ciebie, wybacz mi te slowa, nigdy nie naucza sie jak dawac cieplo i milosc drugiej osobie i w sumie tylko je skrzywdzisz i nieswiadomie okaleczysz emocjonalnie. A uwazam, ze zaslugujesz na szczescie, zwlaszcza po tylu latach emocjonalnej suszy, tylko czy aby napewno jest ktos, kto potrafi dac Ci te milosc tak jak na to zaslugujesz i w zamian przyjac Twoja? Mam nadzieje, ze wkrotce poukladasz swoje spawy. Zycze Ci z calego serca jak najlepiej

7

Odp: Odnalazł,rozkochał i...zostawił.Jak dalej zyć?????????

Twoja historia jest na prawdę bardzo smutna sad nie mogła bym Cię skrytykować...bardzo Ci współczuję i podziwiam że masz tyle siły...

niestety nie mogę Ci powiedzieć nic więcej tylko to że życzę Ci szczęścia i powodzenia:*

8

Odp: Odnalazł,rozkochał i...zostawił.Jak dalej zyć?????????

Ech.. bardzo smutne to o czym piszesz... Moim zdaniem byłoby dobrze gdybyś spotkała się z tym mężczyzną od smsów i porozmawiała o tym co jest między wami. Być może on milczy dlatego ponieważ kontakt z Tobą może sprawiać mu ból-wspomnienia tego co dobre i odeszło bezpowrotnie mogą być bolesne, to jak rozdrapywanie ran trochę. Może on wraca dlatego bo nie może żyć bez Ciebie... Może warto postawić wszystko na jedną kartę i rozpocząc nowe życie tym mężczyzną. Odejście od meża mogłoby być trudne ale można wspierać się myślą że później będzie lepiej, że będziesz szczęśliwa. Tak może byc...

9

Odp: Odnalazł,rozkochał i...zostawił.Jak dalej zyć?????????

Witajcie Kochani!
spodziewałam się publicznej chłosty,a tymczasem poryczałam się,jak małolata.Jestem głęboko wzruszona taką reakcją.Wogóle,jakakolwiek reakcją.Myslałam,ze to taka banalna historia,jaikch wiele.<że nie zasługuje na uwagę,na reakcję.Poczułam się,jak w gronie życzliwych mi przyjaciół.To wspaniałe.Pragnę bardzo wszystkim podziękować za zrozumienie,za słowa otuchy i pociechy.Jestem niesamowicie zaskoczona waszą dojrzałością! Maja 84 - trafiłas w sedno Kochanie.Skąd w tak młodej osobie tyle mądrości zyciowej???Zawstydzasz mnie!Stara,głupia babę.Doskonale zrozumieliście moja obecną sytuację.I mojego pana od esemesów.Nazwijmy Go B.Bedzie łatwiej.Doskonale rozumiecie,że B potrzebuje kobiety tu i teraz,a Sciślej mnie,Bo wciąz zapewniał,że gdybym odeszła od męża,on natychmiast odszedłby od kobiety,z ktorą jest.Nie wiedział,że mnie spotka.Teraz wyrzuca sobie,że inaczej pokierowałby swoim zyciem,po odejściu od żony.Bardzo żałuje,że nie zabezpieczył siebie,a mógł itd.Tak ,On pojawia się i znika,bo nie radzi sobie z ta sytyucją.Ja jestem w stanie tak trwać,zyjąc nadzieją,że może kiedyś....On nie.On sie strasznie męczy.Męczy go świadomość,że mieszkam z mężem,że nie jestem jego,że nie on się mną opiekuje,że nie on widzi mnie co dnia,że nie on całuje mnie na dobranoc itd.Kiedys mi powiedział,że nawet boli Go fakt,że np.u mnie swieci słońce,że mi dobrze.Nie wiem,czy rozumiecie o czym mówie.mnie tez boli fakt,ze jest z inną,że inna go widzi,słucha,czuje,wącha idt.Boli mnie każde ich wspólne wyjcie,czy impreza.Może was to szokuje,ale zrozumie tylko ten,kto tkwił kiedys w czworokacie.Tęskota jest straszna i straszna świadomość niemocy.B uswiadomił mi kiedyś,ze zaczął uciekać,odkąd powiedziałam,że od męza nie odejdE.Nie dziwcie się.Juz abstrachuję od tego,że trzeba zmieniać miasto,pracę,środowisko itd.Ale  w miom przypadku jest niekochany mąż,ale jestem z nim od prawie 30-tu lat.Widziałam jego niewyobrazalną rozpacz po odkryciu mojego "esemesowego romansu"jak to nazwał.Szalał.Nie spał,nie jadł,wpadł w depresję,ja zreszta też.Mimo,że nie czułam nawet współczucia,czym byłam sama zdumiona,to nigdy nie zdecydowałabym się na budowanie szczęścia na cudzym nieszczęściu.Znów na pierwszym planie jest ktoś,nie ja,ale nie mam w sobie tyle egoizmu.Poza tym dorosłe juz dzieci.Nie sadzę,by zrozumiały.Kiedy mąż mnie zdradzał,nie wracał na noce,one o tym nie wiedziały,spały,kiedy wracał.Ja nigdy nie robiłam awantur.Nie było kłótni,wyzwisk itp.Trawło to lata całe.Kiedy dzieci podrosły,nocne wypady ojca były rzadsze,ale co to? nie wolno ojcu czasami sie zawieruszyć z kolegami?Nie przesadzaj mamo.Przeciez nie uświadamiałam ich,co to za wypady.Dzieci były szczesliwe,bo dom był wzorowy.Nic im nie brakowało.Nejpierw były za małe,by coś rozumiec,a potem zbyt zajete soba,by coś widzieć.Ja nigdy się nie skarżyłam.Kiedys tylko póżno wieczorem przyszedł zaspany synek do mnie i zapytał,:"czemu płaczesz mamusiu?"Wymyśliłam coś na poczekaniu.Więc,nie sądzę by teraz dzieci coś zrozumiały,bo ja o ich ojcu nie będę im mówić źle.Ojecie,to ojciec.Musi być autorytetem.To dla ich dobra.Ja nigdy nie myslałm zbyt dużo o sobie.Zrozumcie mnie jednak.Wiem,że powinnam odpuścic obecną miłość.Ze czekanie,tak naprawdę nie wiadomo na co,nie ma sensu,ale ja kocham DRUGI RAZ W ŻYCIU!!!!!!1 I uwierzcie mi.Być zakochanym w wieku 20-stu lat,to nie to samo,co być zakochanym w wieku lat 40-stu paru!Kiedy ma się juz trochę doświadczeń życiowych.A jesli chodzi o różowe okulary.To rzeczywiście,na poczatku wyidealizowałam B.Miałam gdzies w podświadomości obraz ideału i wzsystkie idealne cechy jemu przypisałam.Był przerażony.Ale nie ukrywał,jaki jest.Jest szczerym mężczyzną i ma wiele wad,jak kazdy,Ma silną,trudną osobowość,ale mój mąz też.widocznie przyciagam mocne charaktery.Więc z grubsza wiem ,na czym stoje.Aha.Ktos pytał,czy doszło do spotkania.OCZYWIŚCIE!!!!!!!1 I wiecie co?Było cudownie! B.oszalał z radości.Mimo,że widział moje zdjęcia wciąz powtarzał,że jestem piękna!Był cudowny,taki jak go pamietam Wrażliwy,czuły.Miłość moja!Te same oczy,gesty,spojrzenia.I PIERWSZA NASZA WSPÓLNA NOC!Co będę pisała!Było jak w filmie!Może nie było płatków róż,blasku swiec,bo za duzo nerwów nas kosztowało zorganizowanie tego spotkania.Ja juz po wpadce,jemu tez wcale nie łatwiej,bo jego kobieta kiedys przeczytała kilkadzisiąt moich maili.Ale tylko ostrzegła.jeszcze raz i pakuje mu walizki.i tyle.Więc spotkać się było b.trudno,ale zwariowalibyśmy,gdyby do tego nie doszło.I cóż.Mam dale zyc wspomnieniami?marzeniami?nadzieją?Wiem,że musze dać mu odejsc.Kiedys mi powiedział:"jesli nie chcesz odejsc od męża,to pozwól mi zyc namiastką życia."Straszne prawda?Albo:"jesli mnie kochasz,to pozwól mi odejść".Ludzie!!!!!!!!! Może usne tak na parę lat i obudzę się juz wolna...od wszystkiego?......
Serdecznie wszystkich pozdrawiam i jeszce raz dziękuje za wszystkie posty.Do jutra.

10

Odp: Odnalazł,rozkochał i...zostawił.Jak dalej zyć?????????

ja wiem ze masz ciezkie zycie i masz nadal... ale nie mozesz zyc pod jednym dachem z osoba ktorej nie kochasz i ktora jest ci obojetna .... bo bedzie jeszcze gorzej a z musu to nie radze bo to zawsze sie zle konczy...radze zakoncz to jesli kochasz tamtego drugiego .....bo po co ci takie zycie jak nie jestes szczesliwa ... przemysl to dobrze

11

Odp: Odnalazł,rozkochał i...zostawił.Jak dalej zyć?????????

zalogowałam się specjalnie po przeczytaniu Twojej poruszającej historii,jakże doskonale Cie rozumiem chociaż nie, nie do końca,nie rozumiem jak możesz się poddać,przecież sama nie będąc szczęśliwa nie dasz radości innym,przy mężu trzyma Cię litość a to jedna z najniższych pobudek,po za tym to egoista,rozumiem wątpliwości natury egzystencjonalnej typu nowe miejsce zamieszkania,praca ...kurcze dzieci ..rozumiem ale one pójdą swoją drogą i sądzisz że zadowolisz je pozornym obrazem spełnionej matki,kobiety..czy to nie jest tak trochę w stylu"co ludzie powiedzą''(zresztą mój ukochany serial:),lecz czy ci ludzie pomogą wybrnąć z życiowej pułapki jeśli sama sobie nie pomożesz bo rozwiązanie za trudne...  sens jeśli kochasz puść wolno hmmm ...pozdrawiam Cię serdecznie

12

Odp: Odnalazł,rozkochał i...zostawił.Jak dalej zyć?????????

witam my faceci w wieku 35 lat glupiejemy chcemy chociby cyber odmiany kiedys bylem chorobliwie uzaleznionyy od czata nic sie nieliczlo praca i czat w dodatku delegacja jestem ponad16lat zonaty mamy 3 dzieci sam pracuje i utrzmuje rodzine zawsze staralem sie zeby dzieci mialy duzo wiecej niz ja sam a net napewno przycznil sie do rozbicia naszego maluzenstwa teraz to wiemzapozino to spostszeglem zona poznala tu 40letniego wdowca i sie zakochala jest chyba ze mna z litosci zewzgledu na rodzine bo dla mnie jest oziebla pragnie abym dal jej spokujwiec chyba lepiej rozstac sie z soba nisz ranic nawzajem jak myslicie moze ja teraz jestem zbyt zazdrosy i nie do zycia sam nie wiem boje sie kazdego dnia i  doskwiera mi samotnosc w zwiazku pragne tez kogos poznac i napowarznie pokochac lecz czy to realne jak sadzicie ?

13

Odp: Odnalazł,rozkochał i...zostawił.Jak dalej zyć?????????

Po dwóch miesiącach ciszy napisał kilka dni temu,że będzie niedaleko i możemy się spotkać,ale w innym mieście.Myślałam,że dostanę  zawału,ale odpisałam,że to niemożliwe.On wie dlaczego.Poprosiłam,żeby przyjechał do mnie.Ten dzień,to dziś.Czekam od rana.Nie śpię od trzech dni.Tymczasem dzień się kończy,a ze mną jest cisza.......Przerażająca.Złowroga.

14

Odp: Odnalazł,rozkochał i...zostawił.Jak dalej zyć?????????

Och Muszelko, tak strasznie Ci wspolczuje. I tak dobrze wiem co czujesz... ' Bo te dni ciszy, ktore dziela nas, podpowiadaja mi zle obrazy... musze to przespac,przeczekac, przeczekac trzeba mi,a jutro znowu pojdziemy nad rzeke..' Jak w piosence.Ta nadzieja......nadzieja,ze moze to jednak nie definitywny koniec,ze moze jednak... I jak pisalam juz w innych watkach, mimo,ze sie rozstalismy ja gdzies tam gleboko mysle,ze on sie odezwie... Boze jaka jestem glupia... nie chce,ale tak bardzo chce......tak bardzo... i wtedy na pewno tez dostane zawalu......

15

Odp: Odnalazł,rozkochał i...zostawił.Jak dalej zyć?????????

Witaj AGYDEYN.Ja też obie współczuję.Przeczytałam Twoją historię i wzruszyłam się,bo wiem co przeżywałaś,przeżywasz i dopóki nie zakochasz sie w kimś innym,będziesz przeżywać.Sądzę,ze jesteś jeszcze barzdo młodą osobą i masz świat u stóp i przede wszyskim jesteś WOLNA.Bez męza,dzieci i zobowiązań.Nasze historie się różnią,ale emocja te same.Przeżywanie,tęsknota,wieczne pztrzenie na tel i czekanie,to samo.Emocjonalan hustawka,ta sama.U Ciebie sielana trwa średnio 2 tyg.U mnie trwała ok.miesiaca.Teraz jeśli już,to trwa najwyżej tydzień,więc jak widzisz,tendencja spadkowa.Pomyśl Kochana o sobie.Zacznij wychodzić z domu,ale nie na koncerty,które Ci jego przypominają.Zacznij się umawiać z innymi.Jestem pewna,że znajdziesz swą miłość.Przyjaciela swego.Kogoś,kto zasłuży na Twą miłość.Trzymam kciuki i powodzenia:))

16

Odp: Odnalazł,rozkochał i...zostawił.Jak dalej zyć?????????

Muszelko, wpisalam ostatniego posta na 'bylam kochanka,odeszlam...' przeczytaj...to ostanie niusy.ale boli.i bedzie bolalo,ale wiem ,ze jeszcze tylko chwile,ale potem bedzie coraz lepiej...dziekuje Ci Kochana za slowa wsparcia... Ciebie tez pozdrawiam....i zaslugujemy na wszystko co najlepsze tylko.Dziekuje raz jeszcze....

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Odnalazł,rozkochał i...zostawił.Jak dalej zyć?????????

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026