Witam wszystkich
Pewnie już nie raz pojawił się tutaj podobny temat, a jako że jestem tu pierwszy raz to pewnie się powórze, ale liczę na Waszą pomoc.
Chodzi o to, ze od jakiegoś czasu spotykam się z chłopakiem, niby jest wszystko wporządku, jest czuły i opiekuńczy i stara się o mnie. oczywiście działą to też w drugą stronę, tzn mi też zalezy na nim i to okazuje, no i tu pojawia się problem bo ostatnio stwierdził że staram się za bardzo, że faceci nie lubią jak kobiety się staraja o nich, że to działa na nich nie jak napęd żeby było jeszcze epiej ale jak hamulec. Stwierdził że kiedy dziewczyna się za bardzo stara to jemu przestaje na niej zależeć. I teraz mam problem bo nie wiem jak to rozumieć, wydaje mi się że jak się jest razem to obie osoby powinny sobie okazywć to że im na sobie zależy.
Jeśli kogoś zainterseuje ten wątek i jest w stanie mi to wyjaśnić to będe bardzo wdzięczna:)
Podobne tematy
Kup sobie książkę "Dla czego mężczyzni kochają zołzy",tam znajdziesz odpowiedz na Twoje pytanie,ale pewnie dziewczyny też cos napiszą.
Twój facet ma racje! Kobieta jest najbardziej atrakcyjna dla mężczyzny PUKI NIE JEST JEGO. Potem im dłuzej sa razem,to wszytko powszednieje,bo on juz jej nie zdobywa. Jezeli jeszcze do tego kobieta jest na każde skinienie mężczyzny,ciągle wiesza mu sie na szyi,mówi 100 razy dziennie jak bardzo go kocha,jaki on jest śliczny,wspaniały,robi mu jedzonko,wchodzi do łóżka kiedy on chce,ciagle tylko gada Misiaczku,Koteczku,Serduszko ty moje.... facet da nogę po paru miesiacach!!
Posłuchaj jego słów,bo ma racje:)
Jestem przeciwna wszelkim gierkom w stylu "nie dam poznać, że mi na nim zależy to on się będzie bardziej starał". Jednak nawet kota podobno można zagłaskać na śmierć, więc wskazany jest umiar - szczególnie na początku znajomości.
witaj
niestety w dzisiejszych czasach dziewczyny za mocno nadskakują facetom
co jest bardzo złe
oni sie zachowują jak książę na włościach..nic nie musi robić tylko czekać a i tak będzie miał co chce
tu ewidentnie z jego słów przemawia że za mocno sie angażujesz...
staraj się wyluzować nie naciskać, nie nadskakiwać..
pomyśl nie ten , to inny...świat bez niego się nie zawali..
umawiaj się z koleżankami, wychodź bez niego...daj mu do zrozumienia że nie jest centrum twojego życia, że masz swoje...
pomyśl jakby to było odwrotnie ..jakby facet ci nadskakiwał..pewnie też byś nie chciała...stało by sie to natręctwem nie do wytrzymania w perspektywie byś go nie szanowała bo masz go na zawołanie...
odpuść..nie wydzwaniaj... parę razy powiedz że czasu nie masz bo masz inne plany
.a wróci szybciutko ![]()
Dziękuje bardzo za mądre słowa:)
Pomogłyście mi swoimi wypowidziami, na pewno zastosuje te rady, a książa dlaczego mężczyźni kochają zołzy jest rewelacyjna.
daj znac, czy sie cos zmienilo;p
Dam znać na pewno:)
Chociaż trochę się boję czy to zadziałą, czy on nie stwierdzi że szkoda zachodu jak ja zacznę się tak zachowywać.
Pierwsze kroki już poczyniłam w kierunku zmian i bardzo ciekawa jestem jak się to rozwinie:)
Dam znać na pewno:)
Chociaż trochę się boję czy to zadziałą, czy on nie stwierdzi że szkoda zachodu jak ja zacznę się tak zachowywać.
Pierwsze kroki już poczyniłam w kierunku zmian i bardzo ciekawa jestem jak się to rozwinie:)
jak stwierdzi ze szkoda zachodu -( jak napisałaś)- to ty też tak powinnaś stwierdzić...
każdy zasługuje na najlepsze..na partnera który,będzie kochał i szanował....jeśli tego nie robi nie jest Ciebie wart
i "paszła" z takim facetem ![]()
głowa do góry...
nie ten to inny...
serio...
trzeba sobie wpoić do głowy jedno...nie wiem jak wielka miłość miała by być to zawsze trzeba pamiętać że ma przynosić szczęście, zadowolenie, radość z tego a nie udrękę , kombinowanie, zatrzymywani na siłę...
i naprawdę tak jest...co ma być to będzie...jeśli nie jest godzień (jakkolwiek to brzmi ale mam nadzieje że zrozumiesz o co mi chodzi) to będzie inny który będzie wart Ciebie
trzeba szanować siebie przede wszystkim!!!!
Moje drogie po całym dniu mojego nie odzywania się do niego (zresztą on też się nie odzywał, chyba chciał sprawdzić po jakim czasie zmięknę) napisał smsa że chyba go olewam. Moja reakcja była nie spieszna, po godzince odpisałam że wcale nie ale mam bardzo pasjonujące zajęcie, które pochłania mnie bez reszty:)
Teraz tylko czekać, czy mam do czynienie z prawdziwym facetem, czy raczej nadąsanym dużym chłopcem, który się obrazi a tym samym udowodni że nie jest mnie wart:)
W ogóle każda z nas zasługuje na faceta, który naprawdę będzie się o nas starał i dbał o nas. Nie ma co narzucać się facetowi... Bo można na tym tylko stracić...
Nie zapominajmy, że jesteśmy warte wszystkiego co najlepsze:)
Takie mnie wnioski naszły po dniu pełnym przemyśleń...
Dziewczyny cos drgnęło, mianowicie wczoraj po całym dniu mojego milczenia i ignorowania go wysilił się na stwierdzenie że tęskni za mna, chyba jednak było to pod wpływem chwili bo dzisiaj milczy. Ale ja też:)
Fakt, że facet może znudzić się kobietą, ale kobiety mają dokładnie tak samo albo jeszcze bardziej..:P Powiedzmy porównajmy początek związku: Facet-stara się bardziej (stereotypowo), zabiega o kobietę, wtedy jest czas kobiety, ona może krecić nosem, przekładać spotkania itd. ale facet jest cierpliwy i osiąga swój cel... sa razem. Po jakimś czasie kobieta się zakochuje i to ona zaczyna sie starać... a facet odpuszcza trochę... a ty jako kobieta chcesz co chwile sprawdzać czy mu jeszcze zależy... zaczynają się fochy.. ciche dni i przepychanka kto pierwszy sie odezwie, co dla mnie osobiście jest głupotą i marnowaniem czasu... lepiej się p**** w tym czasie lub kochać ;P
pozdrawiam
o co im chodzi?? Tak naprawde lubia jak ma sie ich w d*** wtedy szaleja z milosci:).
Wtajemniczona, chyba masz rację... Nie wolno się przed nimi zbytnio odkrywać, bo kobiety, które jawnie pokazują: zależy mi, najwięcej tracą... Są dla mężczyzn nieciekawe, nieatrakcyjne... I takich kobiet mężczyźni w ogóle nie szanują...
cała prawda o facetach
))) "oszukana.pl"
Dzieki; ale tak to w relu wyglada-niestety.... No nie powiem zdarza sie ze mozna zdobyc goscia serduchem-ale po co ryzykowac zlamanie?...
jest cos w tym olewaniu jest..
tylko to troche glupie tak grac prawda?
zamiast na luzie wszystko , szczerze itp no ale..chyba tak sie nie da..
Dokladnie..;Zeby miec przy sobie mezczyzne trzeba udawac kogos kim sie nie jest....To straszne!!!.....ale skoro miliony kobiet to potrafi to moze reszta tez jest w stanie to opanowac...? Niewiem...a moze trzeba do tego dorosnac? Szukam odpowiedzi caly czas...
Z całym szacunkiem, dziewczyny, ale głupoty piszecie. Prawdziwy związek to miłość, szczerość, zaufanie. Nie ma w nim miejsca na gierki i udawanie. Wasze teorie sprawdzają się w nastoletnim "chodzeniu", ale nie w dojrzałym związku.
Oczywiście nie uważam za mądre ani skuteczne bieganie za facetem, wyznawanie miłości po tygodniu (chociaż niektórzy i szybciej umieją to zrobić), zapewnianie chłopaka, którego znamy 2 miesiące o tym, że jest jedynym, wymarzonym, na dobre i na złe. Natomiast po okresie gry damsko-męskiej nazwanej zdobywaniem nadchodzi (lub powinien nadejść) czas szczerości - to etap, w którym znamy już nieźle partnera, mamy rozeznanie w jego uczuciach i nie boimy się pokazać własnych. I to jest piękne - nie żadne udawanie, granie kostki lodu, bo jakaś "mądra" koleżanka powiedziała, że tylko facetowi, którego się olewa na kobiecie zależy. Może i zależy mu na tym, żeby tę kostkę lodu zdobyć (no w końcu instynkt myśliwego), ale nie znam faceta, który by chciał z taką oschłą, wredną małpą planować wspólną przyszłość.
Wtajemniczona - masz rację - do tego trzeba dorosnąć. Ale nie do udawania kogoś, kim się nie jest tylko do tego, żeby czerpać pełnymi garściami z bliskości z drugim człowiekiem i samemu równie dużo dawać nie tracąc ani odrobiny siebie.
ja myślę że najlepiej pomieszać.. czyli trochę być jak kostka lodu a trochę jak iskierka z ogniska. również nie jestem za tym aby coś wiecznie ukrywać i olewać, wiadomo nie zbuduje się na tym silnego związku, ale czasami się delikatnie odsunąć nie zaszkodzi,a wtedy kolejne zbliżenia są jeszcze bardziej miłe. No nie wiem jak to inaczej wytłumaczyć.
powinien nadejs czas szczerosci-dobrze ujete...roznie to bywa ale skoro go niema tzn ze to nie to:)?
Dokładnie tak - jeśli na pewnym etapie związku czujesz, że nie możesz być sobą, nie możesz być szczera i musisz ukrywać swoje prawdziwe uczucia, hamować prawdziwe instynkty - to znaczy, że to nie jest facet odpowiedni do dojrzałego związku. Chyba, że Twoje prawdziwe instynkty to owiniecie się wokół faceta jak pijawka, zakazanie mu oddychania bez Ciebie - wtedy to znaczy, że Ty masz problem, a on prawdopodobnie do sensownego związku się nadaje.
no to chyba trafiam zle bo na pijawke sie nie nadaje...ale jesli chodzi o poczatki to trzeba Was olac bo taka jest zasada. Wy zdobywacie-my pozwalamy sie zdobywac;)