drogie kobietki czym dla was jest miłość? jestem dwa lata po ślubie na razie jest fajnie są uczucie piękne chwile a ciekawi mnie jak to będzie za parę lat.Jak się postarzejemy ,dostaniemy siwych włosów zmarszczek itp czy nadal będziemy się kochać tak jak za dawnych lat?mówią ,że istnieją 3 etapy miłości najpierw jest zauroczenie potem euforia a zaś tylko przywiązanie cały czar pryska . . .
Podobne tematy
a kto to moze wiedzieć..;-)
3 2010-09-17 13:48:39 Ostatnio edytowany przez cytrynaa (2010-09-17 13:49:09)
Powiem Ci ,że zawsze myślałam że później to już przyzwyczajenie np. jak patrzałam na moją babcie z dziadkiem. Myślałam,że są ze sobą te 50 lat to już nic innego jak przyzwyczajenie , wspólne siedzenie przed tv itd . Jak bardzo babcia kochała dziadka zauważyłam dopiero kiedy zmarł. Po tym co zobaczyłam wiem,że miłość zostaje , może nie jest tak eksponowana ale jest
.
Ja jestem 13 lat po ślubie, u mnie małżeństwo faktycznie przechodziło przez różne etapy, zakochanie, euforia, kryzys x 3, a od jakiegoś czasu jest miłość, euforia i znacznie lepiej niż na początku - mój mąż niedawno powiedział, że jest we mnie zakochany bardziej niż gdy się pobieraliśmy, myślę że zależy to od tego jak dba się o swoje małżeństwo, jak bardzo się staramy- moi rodzice są 37 lat po ślubie i mama nadal siada tacie na kolanach a on głaska ją po buzi.
Wszystko zależy od nas!!!!
musimy pielęgnować miłość cały czas żeby owocowała nam przez całe lata . . .
Miłość jest zawsze ale czasem ludzie tym zapominają a wszystko przez problemy, nadmiar obowiązków...
To prawda kazde uczucie trzeba pielęgnować, umacniać na każdym kroku. Sama jestem mężatką od 4 lat i były już w naszym związku problemy takie, że miałam ochote powiedzieć "dość", "to koniec" - ale te myśli były tylko w momencie zdenerwowania a na spokojnie przemyślając to wiem ze z tym trzeba sobie radzić. Ja z moim mężem rozmawiam teraz o wszystkich problemach spokojnie, bez emocji, ktore czesto sa przyczyną ze ludzie sami od siebie sie odpychają. Sami budują miedzy sobą bariere, która potem jest nie do pokonania.
Każdy związek na którym obojgu zależy trzeba nie tylko pielegnowac ale i iść na kompromisy co jest bardzoo trudne.
Ja w ciagu 4 lat malzenstwa mialam 1 powazny kryzys, gdzie nie wiedzialam co bedzie dalej, ale dzięki temu ze właśnie poszłam na kompromis wszystko wróciło do normy. I teraz od roku jest idealnie, nie kłócimy sie. Kiedy ja mam zły dzień i wszystko wkoło mnie denerwuje i mam ochote to wykrzyczeć, wypłakać sie, to wtedy przychodzi moj mąż i mówi że bardzo mnie kocha i że razem pokonamy wszystkie przeszkody życiowe. I tak samo działa to w drugą stronę....i powiem wam ze to działa. Wtedy uspokajam sie, przytulam do męża i w jego ramionach czuje ze bedzie dobrze.... tylko musimy być razem, razem sie wspierać, i zawsze jedno musi być mądrzejsze w związku.Oczywiście to zależy od sytuacji...
miłości nie powinno się dzielić na etapy, jeśli juz tak, to nalezy dodać jeszcze dojrzałą miłość
wszystko zalezy od tego, jaki jest związek i jak się o niego dba
czasami ludzie pobieraja się po dwóch latach znajomości i rozstają po kolejnym roku, bo uświadamiają sobie, że wspólne życie miało wyglądać inaczej
inni biorą ślub po 3 miesiącach i żyją ze sobą 30 lat, bo połączy je uczucie
należy odróżniać miłość od zauroczenia, zafascynowania itp.
o uczucie trzeba dbać, ponieważ przyzwyczajenie pojawia się, gdy ludzie przestają się zauważać i żyć ze sobą (żyją obok siebie), przestają wspólnie rozwiązywać problemy, rozmawiać