Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 131 ]

1 Ostatnio edytowany przez DamRade27 (2017-08-01 21:37:02)

Temat: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Mam 27 lat i nigdy nie miałem dziewczyny.
Skończyłem trudne studia, dbam o ciało trenujac na silowni i na świeżym powietrzu.  Dbam o higienę osobistą i widzę że dziewczyny się na mnie patrzą.
Nie jestem w stanie podejść do obcej dziewczyny i zagadać jeżeli nie ma kontekstu a jak jest kontekst na siłowni np. to oprócz uprzejmej rozmowy nic więcej nie robię.
Dodam, ze od połowy studiów sam na siebie  zarabiam i mieszkam z rodzicami, których wspomagam finansowo - tutaj jednak diagnozuje subiektywnie przyczynę sytuacji bo pracuję z domu.
Dodam jeszcze, że w tamtym roku się otworzyłem trochę ale 3 "kontakty" z dziewczynami były takie:
1)Samo gadanie na fb az dziewczyna przestała odpisywać
2)Bylem w kinie z dziewczyną i to moje jedyne doświadczenie nie miałem pojęcia  co robic
3)Wyswiadczylem przysługę dziewczynie którą po wszystkim powiedziała  ze nie jest mną zainteresowana
Dodam że na początku te dziewczyny były mną zainteresowane ale ja to trwonilem swoją desperacja  chyba .

Czy jest dla mnie ratunek?

Zobacz podobne tematy :
Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

chyba nie ma, wink  tak to już bywa, jedni mają to coś a inni są przezroczyści, jak my smile... life is brutal

3 Ostatnio edytowany przez Makigigi (2017-08-01 21:43:48)

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Pewnie, że jest smile Poznawaj jak najwiecej kobiet, proś o numer tel. i umawiaj się . Np. powiedz " fajnie się gadało, może skoczymy kiedyś na kawę " i jak się zgodzi to zaproponuj termin za 3-4 dni . Nie miej presji na związek, tylko zacznij mieć dużo koleżanek. Wtedy największe prawdopodobieństwo, ze z którąś zaiskrzy smile Polub kobiety, to one polubią Ciebie, może to truizm, ale działa. I dużo się uśmiechaj.

Masz 100% racji, musi być kontekst sytuacyjny, żeby zagadać!

4

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

filmow nie ogladasz?
ksiazek nie czytasz?
muzyki nie słuchasz?
internetu nie masz?

moze poczytaj cos, albo obejrzyj, to sie dowiesz, co robic

5 Ostatnio edytowany przez DamRade27 (2017-08-01 22:38:48)

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Naogloadalem się aż za duzo a teorię aż za dobrze znam caly problem tkwi w praktyce...
Btw.Filmy , internet i książki maja niewiele wspólnego z rzeczywistością...

6

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Wszystko jest na poziomie myślenia. Myślenia o sobie ( samoocena ) i myślenia o kobietach.

Najczęstszym problemem, który wynika ( siłą rzeczy ) z braku doświadczenia jest podejście na zasadzie "muszę być X, gdzie X to projekcie bycia najlepszą wersją siebie, która MUSI podobać się kobiecie." Tak oczywiście nie jest. Poznawaj jak najwięcej kobiet. Zapraszaj je na kawę/piwo i na tych spotkaniach nastaw się jakbyś spotkał się z koleżanką. Albo wypali, albo nie.  Nic na siłę.

Recepta: Doświadczaj, wyciągaj wnioski, zluzuj nastawienie. 

Będę śledził twój wątek smile

7

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Nie Ty pierwszy i nie ostatni bez związku w tym wieku, więc ratunek dla Ciebie jest, tylko zacznij rozmawiać z kobietami na luzie smile

8

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
DamRade27 napisał/a:

Mam 27 lat i nigdy nie miałem dziewczyny.
Skończyłem trudne studia, dbam o ciało trenujac na silowni i na świeżym powietrzu.  Dbam o higienę osobistą i widzę że dziewczyny się na mnie patrzą.
Nie jestem w stanie podejść do obcej dziewczyny i zagadać jeżeli nie ma kontekstu a jak jest kontekst na siłowni np. to oprócz uprzejmej rozmowy nic więcej nie robię.
Dodam, ze od połowy studiów sam na siebie  zarabiam i mieszkam z rodzicami, których wspomagam finansowo - tutaj jednak diagnozuje subiektywnie przyczynę sytuacji bo pracuję z domu.
Dodam jeszcze, że w tamtym roku się otworzyłem trochę ale 3 "kontakty" z dziewczynami były takie:
1)Samo gadanie na fb az dziewczyna przestała odpisywać
2)Bylem w kinie z dziewczyną i to moje jedyne doświadczenie nie miałem pojęcia  co robic
3)Wyswiadczylem przysługę dziewczynie którą po wszystkim powiedziała  ze nie jest mną zainteresowana
Dodam że na początku te dziewczyny były mną zainteresowane ale ja to trwonilem swoją desperacja  chyba .

Czy jest dla mnie ratunek?

Jestem w podobnej sytuacji co Ty i wiesz co Ci powiem, nie jesteś na przegranej pozycji. To, że nie spodobałeś się trzem dziewczynom nie znaczy, że nie spodobasz się innym, wiem to z doświadczenia....  Nie szukaj w sobie problemu w sobie tak jak ja to robiłem... Ja również nie jestem w stanie podejść do zupełnie obcej dziewczyny, bo mam  w głowie porażki w czasie takich prób, jak i wychowania prze rodziców (nie zaczepiaj obcych). Spokojnie bądź sobą i próbuj, próbuj, próbuj, jak nie możesz poznać dziewczyn w realnym świecie poznawaj w świecie wirtualnym, ja nie mam FB i też sobie radzę, będzie dobrze. wink Powiem Ci więcej jak nie będziesz się spinał (mnie się to zdarza czasem, to wyjdziesz dobrze, w innym wypadku jak za bardzo będziesz chciał dobrze wypaść, nie będziesz sobą.... Powiem Ci tak intuicja Ci podpowie co masz robić, także niczego się nie bój, po dziewczynie też widać czy jest zainteresowana czy nie, bez problemu to zauważysz wink)

9

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
rinho91 napisał/a:

Wszystko jest na poziomie myślenia. Myślenia o sobie ( samoocena ) i myślenia o kobietach.

Zwykle po prostu najwięcej jest tego całego myślenia, a za mało działania. tongue

10

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
AloneWolf90 napisał/a:
DamRade27 napisał/a:

Dodam jeszcze, że w tamtym roku się otworzyłem trochę ale 3 "kontakty" z dziewczynami były takie:
1)Samo gadanie na fb az dziewczyna przestała odpisywać
2)Bylem w kinie z dziewczyną i to moje jedyne doświadczenie nie miałem pojęcia  co robic
3)Wyswiadczylem przysługę dziewczynie którą po wszystkim powiedziała  ze nie jest mną zainteresowana
Dodam że na początku te dziewczyny były mną zainteresowane ale ja to trwonilem swoją desperacja  chyba .

Czy jest dla mnie ratunek?

ji. To, że nie spodobałeś się trzem dziewczynom nie znaczy, że nie spodobasz się innym, wiem to z doświadczenia....  Nie szukaj w sobie problemu w sobie tak jak ja to robiłem...

Zastanawiam się nad tą dziewczyną z FB - ile czasu autor do niej pisał. Rzn pisał, pisał, pisał tygodniami aż do porzygu tongue i dziewczyna zmęczyła się tym pisaniem. Albo ta w kinie - jak to nie wiedziałeś, co robić? Kino, potem na wino/piwko do pubu, albo na spacer, pogadać... Albo wyświadczanie przysług, bo się licy na cosw zamian - to już pojawiło się kilka razy na forum - ale to tak nie działa, ze zrobisz coś miłego, będziesz pomocny a ona w zamian ci się odda tongue

Problem jest jednak w Tobie. Źle do tego podchodzisz.

Oswój się z kobietami, rozmawiaj z nimi, ot tak, po kolezeńsku, proś o nr tel. Kobiety to ludzie i tak je traktuj, a nie jak jakieś istoty z innej planety, które oczekują nie wiadomo czego.

11

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Masz 27 lat... Od kiedy chcesz mieć dziewczynę? Od wieku 19 lat? czyli przez 8 lat nawiązałeś kontakt z trzema dziewczynami? Leniwie dość... Wiele osób, które mają miłość musiało się o to postarać.

12

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Sorki, Autorze, ale dziwne jest to co piszesz... Jakoś ciężko mi uwierzyć, że masz 27 lat i jeszcze nigdy nie miałeś dziewczyny, albo chociaż jakichś innych relacji z kobietami. Tym bardziej, że jak piszesz, ukończyłeś studia, pracujesz, ćwiczysz itp. To chyba wygląda na to, że jesteś dość ogarniętym facetem.

Naprawdę nie wiem co ci poradzić, gdybyś miał te 10 lat mniej to jasne, ale tak to trochę śmiem sądzić, że może ty nas zwyczajnie podpuszczasz, co?

Ps. A koleżanki jakieś masz?

13

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Pasitka napisał/a:

Sorki, Autorze, ale dziwne jest to co piszesz... Jakoś ciężko mi uwierzyć, że masz 27 lat i jeszcze nigdy nie miałeś dziewczyny, albo chociaż jakichś innych relacji z kobietami. Tym bardziej, że jak piszesz, ukończyłeś studia, pracujesz, ćwiczysz itp. To chyba wygląda na to, że jesteś dość ogarniętym facetem.

Naprawdę nie wiem co ci poradzić, gdybyś miał te 10 lat mniej to jasne, ale tak to trochę śmiem sądzić, że może ty nas zwyczajnie podpuszczasz, co?

Ps. A koleżanki jakieś masz?

No ale co w tym dziwnego jest?
Takich jak on jest wcale nie jest tak mało w końcu tak już jest skonstruowany ten świat że aby ktoś był szczęśliwy to inny musi tego szczęśliwego życia nie mieć.
Nie ważne czy ma on studia czy też ćwiczy, ważne czy MA TO COŚ, coś co sprawia iż kobiety patrząc na niego widzą mężczyznę a nie kolegę.

Teraz do autora.
Na twoim miejscu już dawno wybrałbym się do jakiejś agencji bo też szkoda marnować młodość żyjąc w celibacie a co do stałego związku to w twoim wypadku musisz celować w zasoby czyt. pozycję społeczną, musisz mieć dobrą pracę i bardzo dobrą opinię i wtedy zapewne trafi się jakaś kobieta która będzie chciała z tobą być z rozsądku.

14

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Tom94 co za kręgosłup moralny smile

"Na twoim miejscu już dawno wybrałbym się do jakiejś agencji bo też szkoda marnować młodość żyjąc w celibacie" - to jest sposób na załatwienie jednej potrzeby, a nie systematyka budowania emocjonalnej więzi. - odradzam, chyba, że autorowi brakuje tylko i wyłącznie seksu.

"musisz celować w zasoby czyt. pozycję społeczną" - pozycja społeczna to konstrukt mocno ulotny. Poza tym ową pozycję wyrabia się latami.

"musisz mieć dobrą pracę" - nic nie musi. A praca powinna dawać satysfakcję, a nie być sama w sobie dobrą.

"bardzo dobrą opinię" - opinię u kogo? smile

"i wtedy zapewne trafi się jakaś kobieta która będzie chciała z tobą być z rozsądku."- mocno warunkujesz "racjonalne" kobiety smile

15

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Trening czyni mistrza- w relacjach z dziewczynami też.
w kinie oglada sie film- później rozmawia na luźne tematy.
Nie napinaj się od razu na związek- czas pokaże.

16

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Tom94 napisał/a:

Teraz do autora.
Na twoim miejscu już dawno wybrałbym się do jakiejś agencji bo też szkoda marnować młodość żyjąc w celibacie a co do stałego związku to w twoim wypadku musisz celować w zasoby czyt. pozycję społeczną, musisz mieć dobrą pracę i bardzo dobrą opinię i wtedy zapewne trafi się jakaś kobieta która będzie chciała z tobą być z rozsądku.

Ty tak serio??

17 Ostatnio edytowany przez wiecznakolezanka (2017-08-02 12:38:09)

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Tom94 napisał/a:
Pasitka napisał/a:

Sorki, Autorze, ale dziwne jest to co piszesz... Jakoś ciężko mi uwierzyć, że masz 27 lat i jeszcze nigdy nie miałeś dziewczyny, albo chociaż jakichś innych relacji z kobietami. Tym bardziej, że jak piszesz, ukończyłeś studia, pracujesz, ćwiczysz itp. To chyba wygląda na to, że jesteś dość ogarniętym facetem.

Naprawdę nie wiem co ci poradzić, gdybyś miał te 10 lat mniej to jasne, ale tak to trochę śmiem sądzić, że może ty nas zwyczajnie podpuszczasz, co?

Ps. A koleżanki jakieś masz?

No ale co w tym dziwnego jest?
Takich jak on jest wcale nie jest tak mało w końcu tak już jest skonstruowany ten świat że aby ktoś był szczęśliwy to inny musi tego szczęśliwego życia nie mieć.
Nie ważne czy ma on studia czy też ćwiczy, ważne czy MA TO COŚ, coś co sprawia iż kobiety patrząc na niego widzą mężczyznę a nie kolegę.

Teraz do autora.
Na twoim miejscu już dawno wybrałbym się do jakiejś agencji bo też szkoda marnować młodość żyjąc w celibacie a co do stałego związku to w twoim wypadku musisz celować w zasoby czyt. pozycję społeczną, musisz mieć dobrą pracę i bardzo dobrą opinię i wtedy zapewne trafi się jakaś kobieta która będzie chciała z tobą być z rozsądku.

wbrew pozorom to nie jest aż tak głupia sugestia, może chamska, ale daje do myślenia, statystycznie małżeństwa z rozsądku są szczęśliwsze i trwają dużej niż te z wielkiej miłości smile jeśli tylko będą się szanować, szansa jest, że  i miłość się pojawi smile

18

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Pewnie, że masz szansę, tylko musisz poznać trochę więcej tych dziewczyn. Znam osoby, które swoje pierwsze związki zaczynały w podobnym wieku, tyle że wiadomo, nic nie przyszło ot tak sobie. Polecam jakiekolwiek spotkania z dziewczynami np. za pośrednictwem portali randkowych. Można się nauczyć obcowania z płcią przeciwną i wyzbyć stresu.

19 Ostatnio edytowany przez DamRade27 (2017-08-02 17:42:56)

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Odpowiadam na pytania:
1)O chęci związku z dziewczyną myślę od roku
2)Nie jestem prawiczkiem... tak zapłaciłem za to...to właśnie od tego momentu zacząłem w ogóle zagadywać do dziewczyn bo wczesniej to taki mur był.
3)Z racji tego że jestem wolnym strzelcem nie mam praktycznie znajomych
4)Z tamtą dziewczyną pisałem 3 miesiące... aż do porzygu...
Nie będę strzepil jezyka tylko idę działać za jakiś czas tutaj zajrze...Moze napiszę na priv do wiecznejkolezanki ale cicho-sza !!:)

20

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Rerka napisał/a:

Pewnie, że masz szansę, tylko musisz poznać trochę więcej tych dziewczyn. Znam osoby, które swoje pierwsze związki zaczynały w podobnym wieku, tyle że wiadomo, nic nie przyszło ot tak sobie. Polecam jakiekolwiek spotkania z dziewczynami np. za pośrednictwem portali randkowych. Można się nauczyć obcowania z płcią przeciwną i wyzbyć stresu.

Portale randkowe bym mu obecnie odradzał. Dużo lepsze są rady, które tu się pojawiały, aby jak najwięcej nawiązywał relacji z dziewczynami w realu i niech to będą na początek zwykle relacje koleżeńskie, skoro nie wychodzi z innymi. Nawet przy relacjach koleżeńskich można załapać jakieś tam podstawy komunikacji z kobietami. Wejście na portal randkowy bez tych podstaw skutkować będzie co najwyżej założeniem kolejnego wątku pt. "Od 2 lat żadna dziewczyna mi nie odpisała na sympatii".

21

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
DamRade27 napisał/a:

Odpowiadam na pytania:
1)O chęci związku z dziewczyną myślę od roku
2)Nie jestem prawiczkiem... tak zapłaciłem za to...to właśnie od tego momentu zacząłem w ogóle zagadywać do dziewczyn bo wczesniej to taki mur był.
3)Z racji tego że jestem wolnym strzelcem nie mam praktycznie znajomych
4)Z tamtą dziewczyną pisałem 3 miesiące... aż do porzygu...
Nie będę strzepil jezyka tylko idę działać za jakiś czas tutaj zajrze...Moze napiszę na priv do wiecznejkolezanki ale cicho-sza !!:)

1) - dopiero? to trochę późno. Wcześniej nie miałeś takiej potrzeby w ogóle? Nie zakochałeś się nigdy?
2) - ok, ale tzn. ze poza tym i od tego czasu nie masz seksu, dobrze rozumiem? Nie brakuje cie tego na co dzień? Pytam z ciekawości, bo jesteś facetem a to oni podobno wciąż myślą o seksie (chociaż niektóre dziewczyny też wink)
3) - jeśli mogę zapytać (też czysta ciekawość): jaki masz zawód?
4) - Czemu tak długo tylko pisałeś? Nie miałeś odwagi zaproponować spotkania, nie chciałeś czy wyszedłeś z inicjatywą ale ona się wykręcała?

22

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

1)Zakochalem się w jednej dziewczynie bardzo długo, ale byłem chorobliwie nieśmiały
2)wiadomo co robię... , pare razy jeszcze byłem ale nabrałem obrzydzenia
3)Branża informatyczna
4)Jak przyniosłem jej ksiażkę np. to ona póxniej nap[isała, że nie chce nic więcej ze mną...

23

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Problem nie leży w tym, że pracujesz w domu czy nie umiesz zagadywac dziewczyn na ulicy. Najważniejszą kwestia jest to, żebyś posiadał życie. Czyli wlasnie znajomych z ktorymi mozesz wychodzić, wspolnie spędzać czas, socjalizowac się. Dzieki temu przez poszerzajace krągi spoleczne ktos Cie może z kims zapoznać i samotnosc nie bedzie Ci tak doskwierac. Łatwiej też zagadac dziewc,zyne na imprezie jak wyjdziesz ze znajomymi niz jakbyś mial podchodzic losowo na ulicy do dziewczyn. Jak masz fajne zycie i sie dobrze bawisz to czesto spotykanie nowych dziewczyn bedzie naturalne i bezwiedne. Znajdz tez jakies zajecia dzieki ktorym bedziesz sie socjalizowac. I nie tylko z dziewczynami ale facetami też. Bo jak bedac samotnym i zdesperowanym spotkasz dziewczynę to bedziesz mogl ja przytloczyc. Ona nie chce byc Twoim calym swiatem tylko chce bys zabral ja do swojego fajnego swiata na przejażdżkę.

24

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Jeżeli nie będzie odważny i nie będzie miał powera aby zagadać lub nawet pociągnąć znajomość bo może i jakiejś się spodobał  to nawet i milion kumpli i znajomych mu nie pomoże smile

25

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Cóż, nie pocieszę Cię. Są osoby obu płci, które atrakcyjne pod względem seksualnym, romantycznym,związków nie są i nigdy prawdopodobnie nie będą (chodzi o to mistyczne "coś"). Wiem co czujesz bo jestem w podobnej sytuacji(pewnie brzydszy i mniej ogarnięty jestem, ale to wiele nie zmienia).  Możesz oczywiście próbować to zmienić, podchodzić do kobiet, ćwiczyć umiejętności zagadywania, rozwijać się w sferze kontaktów z kobietami, ale musisz uzbroić się w cierpliwość i nastawić na dużą ilość porażek na wstępie. Twój brak doświadczenia(podobnie jak i mój) nie działa tutaj na plus. Nie umiemy do kobiet podejść, zbajerować je, zagadać, przyciągnąć do siebie. Oczywiście można w tym stanie wierzyć w "szczęśliwą miłość" czyli pewnego dnia spojrzysz w oczy niewieście i zakochacie się w sobie i będziecie razem o ile początkowy brak doświadczenia i umiejętności dbania o kobietę, adoracji jej nie zburzy tego związku. Osobiście takie teksty o cudownej miłości wkładam między bajki. Nigdy nei słyszałem, żeby w Polsce kobieta pierwsza podrywała, dawala znaki czy adorowała mężczyznę(chyba, że z wysokiej klasy), więc cały ciężar zapoznania jakiejś, znalezienia jej i stworzenai związku spada na Ciebie. Jeśli masz ochotę próbować to szczerze życzę powodzenia(bez ironii) i oby Ci się powiodło wink

26 Ostatnio edytowany przez On-WuWuA-83 (2017-08-03 20:27:36)

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Przegraniec napisał/a:

Możesz oczywiście próbować to zmienić, podchodzić do kobiet, ćwiczyć umiejętności zagadywania, rozwijać się w sferze kontaktów z kobietami, ale musisz uzbroić się w cierpliwość i nastawić na dużą ilość porażek na wstępie. Twój brak doświadczenia(podobnie jak i mój) nie działa tutaj na plus

Podchodzić do kobiety na ulicy to raczej kiepski pomysł, sam bym raczej nie dał rady w ten sposób (no chyba że po 3 piwach to tak) tongue tongue Lepiej pójść gdzieś na jakąś imprezę i tam to ten "kontekst" można złapać smile Czasami nawet same podchodzą wink lub też proszą o ogień ( kiedyś już pisałem, że warto mieć przy sobie zapalniczkę nawet jak się nie pali tongue)
W internecie to też raczej ciężko bo tu trzeba nieźle wyglądać tak aby zrobić pierwsze dobre wrażenie.

27 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2017-08-03 22:54:36)

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Pasitka napisał/a:

Sorki, Autorze, ale dziwne jest to co piszesz... Jakoś ciężko mi uwierzyć, że masz 27 lat i jeszcze nigdy nie miałeś dziewczyny, albo chociaż jakichś innych relacji z kobietami. Tym bardziej, że jak piszesz, ukończyłeś studia, pracujesz, ćwiczysz itp. To chyba wygląda na to, że jesteś dość ogarniętym facetem.
Ps. A koleżanki jakieś masz?

Ja mam 38 lat i też nigdy nie miałem. Co ma do tego czy i jakie ktoś studia ukończył i czy jest ogarnięty ? Od tego dziewczyny nie czują podniecenia i nie zapraszają kogoś do łóżka bo jest wykształcony i ogarnięty. Trzeba być przystojnym, mieć "to coś". Czyż nie ma samotnych wykształconych ogarniętych osób ?

Pewnie autor ma koleżanki, podobnie jak ja. Ale droga od kawy z koleżanką do łóżka koleżanki czy do związku jest bardzo daleka.

Bawi mnie bardzo taka argumentacja i słyszałem ja całe życie : jaki Ty jesteś wykształcony, porządny, ogarnięty, oczytany, inteligentny.... i no jakoś nie pomogło to zbliżyć się do żadnej dziewczyny. Trzeba mieć "to coś", najlepiej być badboyem.  No, chyba, że szukająca stabilizacji samotna matka...

Do autora : luz. Bez kobiet da się żyć. Dziś świat to ogrom możliwości.

28 Ostatnio edytowany przez T-28 (2017-08-03 23:13:13)

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Facet79 napisał/a:

Pewnie autor ma koleżanki, podobnie jak ja. Ale droga od kawy z koleżanką do łóżka koleżanki czy do związku jest bardzo daleka.

Dlatego polecam wino, dużą ilość, wtedy ta droga się mocno skraca.

Oczywiście nic w życiu nie jest proste, dlatego najpierw trzeba dać kobiecie logiczny powód (a raczej nie powód, tylko wymówkę), aby raczyła się z tobą upić. Ale nie jest to jakieś mega skomplikowane smile

Kawa jest aseksualna - jest banalna, oklepana, kojarzy się właśnie z koleżeństwem, stereotypowym siermiężnym podrywem lub... nadgodzinami w korpo.

29

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Facet79 napisał/a:

Co ma do tego czy i jakie ktoś studia ukończył i czy jest ogarnięty ? Od tego dziewczyny nie czują podniecenia i nie zapraszają kogoś do łóżka bo jest wykształcony i ogarnięty. Trzeba być przystojnym, mieć "to coś". Czyż nie ma samotnych wykształconych ogarniętych osób ?.

No tak ale jest jeszcze inna opcja taka aby iść w zasoby i mieć coraz to lepszą pozycję społeczną.
Jak autor będzie piastować wysokie stanowisko to jakaś panna się znajdzie aby być z nim z rozsądku, miłości z tego nie będzie co prawda ale takich związków jest ponad 90% pewnie więc luz.

30 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2017-08-04 10:34:50)

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Facet79 napisał/a:

Pewnie autor ma koleżanki, podobnie jak ja. Ale droga od kawy z koleżanką do łóżka koleżanki czy do związku jest bardzo daleka.

Pisał już że koleżanek też nie ma.

---  ---  ---

Autor z tego co napisał zwyczajnie nie miał prawie żadnego kontaktu z dziewczynami (prawdopodobnie przez kierunek studiów - informatyka, a teraz typ pracy - praca w domu + całkowity brak znajomych), a niektórzy mu tu zaraz wyjeżdżają że pewnie nie jest atrakcyjny fizycznie, i sugerują że jedyne co może zrobić to gromadzić coraz więcej pieniędzy, aby jakaś kobieta związała się z nim z rozsądku gdy będzie starszy (!!!). Równie dobrze można sugerować to samo (tj. nieatrakcyjność fizyczną i skazanie na 'bycie tym, którego kobieta uważa za gorszego, ale jest z nim z rozsądku') człowiekowi który większość dorosłego życia spędził na pustyni, albo wśród innych osobników tej samej płci w lesie. Czytajcie proszę to co autorzy/-ki tematów naprawdę piszą. Żeby orzec o czyjejś nieatrakcyjności trzeba mieć dowody z licznych prób + ta osoba musi mieć kontakt z róznymi osobnikami płci przeciwnej (tylko wtedy można sprawdzić jak na nią reagują/czy zazwyczaj są zainteresowane czy nie). Jak jakiś przystojniak czas od 19 do 30-stego roku życia spędzi w dżungli to też będzie miał zero zainteresowanych sobą na koncie, i dopiero przenosząc go do miejsc pełnych kobiet można by zobaczyć jak by było gdyby nie spędził tych 11 lat w samotnii.
Trzeba też wziąć pod uwagę że autor jest nieśmiały, a w przypadku mężczyzn jest zazwyczaj tak że choćby koleś wyglądał jak model, to będąc nieśmiałym niewiele zdziała (u kobiet też jest to utrudnieniem, ale nie aż tak dużym).

31

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Lilly, miejsca pełne kobiet....istnieją takie?

32 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2017-08-04 11:00:30)

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Tzn. odpowiem tak - mi chodziło o to, że tylko w przypadku regularnych spotkań z kobietami od pewnego wieku do pewnego ( powiedzmy tak 18-30) można ocenić tak naprawdę czy meżczyzna (ale kobieta tak samo) jest atrakcyjny dla płci przeciwnej czy nie (tak ogólnie, bo wygląd niekoniecznie musi być przyczyną).
Jeśli jakiś mężczyzna przykładowo studiował na typowo 'kobiecym' kierunku (albo mieszanym), wcześniej chodził do klasy mieszanej, pracę miał tak pół na pół osobnicy męscy/żeńscy + jakieś spotkania w damsko-męskiem gronie, i przede wszystkim liczne próby, to tak - w wieku ok. 30 lat jak najbardziej można by powiedzieć że ten człowiek z jakichś względów kobietom nie pasuje/nie jest dla nich atrakcyjny. Ale jeśli mężczyzna studiował na politechnice, pracuje w domu, a znajomych nie ma to nie da się tego orzec (że jest nieatrakcyjny) bo zwyczajnie nie ma jak tego sprawdzić. Dlatego właśnie w przypadku autora bym kwestii jego atrakcyjności nie oceniała (nie wiadomo jak jest).

33

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

To ja jestem mężczyzną, który kobietom nie pasuje. U mnie w liceum kobiet w klasie było więcej, studia kończę, na których płci przeciwnej jest tak z 70% i nadal nic. Jednak mój nick pasuje do osoby wink

34 Ostatnio edytowany przez DamRade27 (2017-08-04 17:07:18)

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Powiem tak:  Próbowałem z tymi 3 dziewczynami, każda z nich była zainteresowana na początku - nawet bardzo, ale później ja zachowywałem się dziwnie albo desperacko po prostu przez brak doświadczenia, także tak naprawdę te odrzucenia wynikały z mojego braku normalnego zachowania - np. zamiast w rzeczywistości rozmawiałem przez fb i nie zapraszałem na spotkania.
Nie spotkałem się jeszcze żeby dziewczyna, którą chciałem "poderwać" nie była zainteresowana, także uważam, że jestem dosyć atrakcyjny, cały problem leży w zerowym doświadczeniu co robić z kobietami...
A właśnie, w tamtym roku miałem sytuację, że dziewczyna sama mnie podrywała na siłowni, ale chyba w końcu oczekiwała, ze się zapytam ol numer, a ja nie wiedziałem co zrobić, ..->teraz już bym zapytał xD.
Myślę, że dam radę !
A wszystkim facetom z wątku, którzy są niezadowoleni życzę powodzenia !!!

35

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Przyjaciółka mawiała:    "Wiesz jak się najlepiej podrywa kobiety?"  ... "Rozmawiając z nimi..."
Miała rację.

Ale czy trzeba prowadzić uczone dyskusje? Nie... Być szarmanckim gentelmenem? Nie... Yyyyy... elkowentnym bystrzakiem? Nie... No to może cool-guy? Nie...      No to jak się zachowywać?    Być sobą...

Pewnie są momenty, że zapominamy "języka w gębie", nie wiadomo o czym mówić. Ale wiesz co ciekawe? Że jak rozmawiamy z kolegami to nie mamy tak... Tylko z dziewczynami. Zatem co robić? Ano rozmawiać z dziewczynami tak jak z kolegami.

Zatem twoje podejście do dziewczyny na siłowni było do bani... Kombinowałeś co zrobić... a trzeba było ją potraktować jak kumpla, a potem wątek ona/on, flirt włączyć jak się ze sobą oswoicie.

36

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
DamRade27 napisał/a:

cały problem leży w zerowym doświadczeniu co robić z kobietami...

A do czego Ci dziewczyna? Serio pytam.

Chcesz ją do seksu? Dąż do seksu.
Chcesz w niej mieć przyjaciółkę? Dąż do seksu i przyjaźni.
Chcesz mieć koleżankę? Nie dąż do seksu tylko idź z nią na piwo.
Chcesz ją mieć za żonę? Dąż do seksu, przyjaźni, kumpelstwa a potem małżeństwa wink

Gary napisał/a:

Być sobą...

Dopiero wtedy, gdy już się sam dowiesz czego chcesz wink W innym przypadku to się nie uda.

37

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

czyli jak chce się mieć wszystko, to tylko żona tongue

38

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Nie zawsze, czasami po ślubie wszystko się zmienia...na gorsze .

Autorze, za bardzo się "spinasz" .
A "spinasz się" bo za bardzo chcesz.
I wtedy wychodzi klops.
Musisz "wrzucić na luz"i prowadzić rozmowę dla samej rozmowy .
Wyjdzie to wyjdzie,nie wyjdzie to trudno.

39

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

z tą żoną to żart ;-)

pewnie, że po ślubie może się popsuć... bez ślubu też..


zażartowałam, bo tak naprawdę trudno dać dobrą radę w kwestii poznania kogoś - przecież Autor nie spisze naszych rad w zeszycie i nie będzie w relacjach damsko - męskich trzymał się ściśle według zapisanych wytycznych :-)

40

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
inspirationlane napisał/a:

z tą żoną to żart ;-)

pewnie, że po ślubie może się popsuć... bez ślubu też..


zażartowałam, bo tak naprawdę trudno dać dobrą radę w kwestii poznania kogoś - przecież Autor nie spisze naszych rad w zeszycie i nie będzie w relacjach damsko - męskich trzymał się ściśle według zapisanych wytycznych :-)

Zgadzam się całkowicie. Co do poznania kogoś to nie ma rad, wytycznych, gotowych szablonów. Po prostu jednym się uda, będą mieli to szczęście, inni nie i tyle.

41

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Moja sytuacja też jest nieciekawa. Mam 25 lat, dziewczyny nigdy nie miałem. Jestem DOPIERO na 2 roku studiów licencjackich (tak wyszło przez perturbacje z maturą z matematyki) ale nie upatruje w tym jakiejś dużej przeszkody w posiadaniu dziewczyny, w końcu mógłbym ją mieć ze studiów. Taka była jedna z moich motywacji do ich rozpoczęcia. ALE NIKOGO TAM NIE POZNAŁEM. Każdy ma już swoją paczkę rodem z liceum (taki nieciekawy trend panuje na tej małej uczelni). Dużo dziewczyn ma już chłopaków spoza szkoły i to od dawien dawna. Jeśli kiedyś się wyrwę z tej permanentnej samotności w której się znajduje to będę wspominał ten okres z niewiarą i ogromnym niesmakiem. Na razie nic nie drgnęło w moim życiu nawet na 1 mm do przodu.

42

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Klinga92, za późno widocznie zacząłeś rozglądać się za kobietami. To oczywiste, że na studiach już raczej każdy ma swoją paczkę, jest w parze i planuje przyszłość, która Ciebie nie uwzględnia choćby w promilu.
Kilka lat temu bedąc w odwiedzinach u mojej rodzinki spotakłem kuzyna,mojego rówiesnika, który na wieść, że partnerki nie mam zaczął się śmiać i rzekł "Teraz dziewczyny to w podstawówce się zaklepuje, żeby nikt Cię nie ubiegł".

43

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

JA JUŻ MYŚLĘ OD 10 LAT CO NAJMNIEJ O POSIADANIU DZIEWCZYNY. Najpierw myślałem że w gimnazjum poznam, potem że w liceum, potem jak miałem tą przerwę w edukacji to myślałem że gdzieś na mieście poznam, teraz myślałem że na studiach poznam. Całe życie się tak łudzę. O ile nie poznanie w gimnazjum i liceum jeszcze można jakoś tłumaczyć to nie poznawanie nikogo teraz jest już alarmujące. Dodam, że w gimnazjum chyba były mną zainteresowane przynajmniej 3 dziewczyny (jedna z nich mi się nie podobała, 2 pozostałe były O.K.) oraz w liceum 2 (te też mi się nie podobały), ale wszystkie słabo się starały, szybko odpuszczały. One mi mówiły "cześć" - ja odpowiadałem, ale nic więcej nie robiły i umarło to śmiercią naturalną wszystko nawet nie wkraczając na etap znajomości.

44

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Klinga92 napisał/a:

JA JUŻ MYŚLĘ OD 10 LAT CO NAJMNIEJ O POSIADANIU DZIEWCZYNY.

Dziewczyny się nie posiada, tylko się z nią jest. 

Klinga92 napisał/a:

Całe życie się tak łudzę.

To przestań się łudzić i zacznij  poznawać kobiety. Mało rzeczy dzieje się samych. Jesteś młodym, fajnym facetem. Ruszaj tyłek!

45

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Jeśli nie masz doświadczeń na tym polu zarówno w byciu w związku jak i podrywie/zapoznawaniu kobiet to w tym wieku będzie Ci łagodnie mówiąc ciężko. Możesz starać sie to nadrobic i próbowac, czekać na cudowną sytuację niczym z filmu, gdzie wpadasz na kobietę w przejściu, a ona zakochuje się od pierwszego spojrzeniu lub zwyczajnie się poddać. Teraz do Ciebie należy decyzja co robić bo walka z taką sytuacją może trochę potrwać i na poczatku być okraszona wieloma porażkami, więc duże ma znaczenie jak wytrzymały jesteś na odrzucenia.

46

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Klinga92 napisał/a:

wszystkie słabo się starały, szybko odpuszczały. One mi mówiły "cześć" - ja odpowiadałem, ale nic więcej nie robiły i umarło to śmiercią naturalną wszystko nawet nie wkraczając na etap znajomości.

A Ty czemu nic więcej nie zrobiłeś?

47

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Klinga92 napisał/a:

JA JUŻ MYŚLĘ OD 10 LAT CO NAJMNIEJ O POSIADANIU DZIEWCZYNY.

No to dlaczego tylko myślisz, a nie działasz w tym kierunku? smile


Klinga92 napisał/a:

Dodam, że w gimnazjum chyba były mną zainteresowane przynajmniej 3 dziewczyny (jedna z nich mi się nie podobała, 2 pozostałe były O.K.) oraz w liceum 2 (te też mi się nie podobały), ale wszystkie słabo się starały, szybko odpuszczały. One mi mówiły "cześć" - ja odpowiadałem, ale nic więcej nie robiły i umarło to śmiercią naturalną wszystko nawet nie wkraczając na etap znajomości.

No właśnie, dlaczego tylko one musiały się starać? A Ty co?

48

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Bo nie wiedziałem jak z takimi gimbusiarami postępować żeby się nie ośmieszyć. Poza tym one na przerwach stale siedziały w gronie ludzi ze swojej klasy!! Nie było się nawet jak do nich dostać. Jednak od gimnazjum już mi się powodzenie nawet na taką skromną skalę nie powtórzyło raczej... Nawet jeżeli nie wykorzystałem okazji wówczas to powinna być jakaś ciągłość w tym względzie po dzień dzisiejszy.

49

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Klinga92 napisał/a:

Bo nie wiedziałem jak z takimi gimbusiarami postępować żeby się nie ośmieszyć. Poza tym one na przerwach stale siedziały w gronie ludzi ze swojej klasy!! Nie było się nawet jak do nich dostać. Jednak od gimnazjum już mi się powodzenie nawet na taką skromną skalę nie powtórzyło raczej... Nawet jeżeli nie wykorzystałem okazji wówczas to powinna być jakaś ciągłość w tym względzie po dzień dzisiejszy.

A nie brałeś pod uwagę takiego czynniku iż nie jesteś po prostu atrakcyjny dla kobiet jako facet? Hmm?
Znam wielu kolesi którzy zbytnio wiele nie robili a i tak wchodzili w coraz to nowsze związki a znam też takich którzy w takiej samej sytuacji co tamci Panowie mogliby co najwyżej sobie użyć ręki z kolei jak zaczęli działać to dostawali masowe kosze.
Tu tak naprawdę nie chodzi o to co mówisz i jak mówisz, WAŻNE JEST KTO TO MÓWI, jeśli się nie podobasz kobietom to choćbyś się zesrał to żadnej nie zdobędziesz.
Także może pora się pogodzić z losem?
Ja to zrobiłem i się odciąłem od tych relacji damsko-męskich i jest lepiej, nie idealnie ale lepiej, lepszy święty spokój niż zadręczanie się psychiczne także przemyśl to co piszę.

50

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Tom94
Ale 5 zainteresowanych dziewczyn liczac od gimnazjum do 20-stego roku zycia to spory wynik dla mezczyzny. A co do tego co dzialo sie juz po 20-stym r.ż. - wazne jest ile prob wykonal, bo jesli tylko np. 3-5 to moze byc to przypadek (w sensie - akurat nie podpadl pod ich gust czy cos tam), ale jesli naprawde wiele (np. 17-26) to już faktycznie mozna brac pod uwage ze z jakichs powodow jest dla kobiet nieatrakcyjny. Dziewczyny/kobiety raczej rzadko same inicjuja kontakt, wiec waznym jest zadanie pytania czy on probowal, czy tylko czekal.
Masz  jednak racje w tym ze nie warto zadreczac sie koniecznoscia 'posiadania' kogos, i czasami lepiej odpuscic.

51

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
lilly25 napisał/a:

Ale 5 zainteresowanych dziewczyn liczac od gimnazjum do 20-stego roku zycia to spory wynik dla mezczyzny.

Mnie ciekawi na jakiej podstawie kolega twierdzi że te rzekome 5 dziewczyn faktycznie były zainteresowane?
Bo może być tak że widział to co chciał zobaczyć a nie to co było w świecie rzeczywistym.

52

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Tom94 napisał/a:
lilly25 napisał/a:

Ale 5 zainteresowanych dziewczyn liczac od gimnazjum do 20-stego roku zycia to spory wynik dla mezczyzny.

Mnie ciekawi na jakiej podstawie kolega twierdzi że te rzekome 5 dziewczyn faktycznie były zainteresowane?
Bo może być tak że widział to co chciał zobaczyć a nie to co było w świecie rzeczywistym.

W sumie masz racje, jest to zastanawiajace, skoro on przeciez pisal tylko o tym ze mowily mu jedynie czesc.

53

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Jeśli mówienie "cześć" przez kobietę oznacza jej zainteresowanie to ja jestem królem podrywu i o mnie starały się już tysiące wink

54

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Najlepiej zapoznać jakąś rozwódkę z dziećmi. Zdesperowane są łatwiejsze.

55

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Hej, przede wszystkim pociesz się tym, że znam kilka osób w podobnym do Ciebie wieku, co też nigdy nie były w związku. Nie są jacyś ułomni czy coś i nikt tak o nich nie myśli- każdy (no dobra, ja) myśli, że najwyraźniej nie trafili jeszcze na swoją drugą połówkę. Masz 27 lat, jesteś jeszcze młody, z tego co pisałeś, fajny. Jasne, że będziesz mieć szansę jeszcze niejedną poznać, musisz tylko wychodzić z domu. Np. taka ja chciałabym poznać takiego faceta jak Ty, co jest kilka lat starszy, jest wykształcony, ma pracę (czyli jest odpowiedzialny), dobry, bo pomaga rodzicom, ćwiczy (bo sama biegam i wiem, że aktywność fizyczna kształtuje charakter, trzeba przezwyciężać swoje słabości). To, że nie byłeś w związku nie przeszkadzałoby mi ani nie skreślałoby Cię, wręcz przeciwnie- bo nie byłoby żadnych "byłych" co zaraz by sobie o Tobie przypomniały (mówię tu o swoim doświadczeniu życiowym). Szkoda jednak, że korzystałeś z usług prostytutek, bo widzisz, są dziewczyny, które się szanują, dla których ważny jest seks z miłości i które tego samego oczekiwałyby od faceta. Serio, mnie by nie przeszkadzało to, że nigdy nie byłeś z kobietą, ale przeszkadzałoby to, że korzystałeś z usług prostytutek. Bo w moich oczach traktujesz seks przedmiotowo, nie potrzebujesz uczuć, by to zrobić, niby nieśmiały, a jakoś miałeś śmiałość, żeby tam iść. Jak byłeś do tego zdolny w młodości, to co Cię powstrzyma po kilku latach związku/małżeństwa, gdy znudzisz się tą jedną dziewczyną. Ja bym w ten sposób już myślała i niestety nie zaufałabym, zwłaszcza, że nie chciałabym się zarazić czymś. Choćby wirusem HPV, bo dla facetów to nic, a dla kobiet może być bardzo niebezpieczne. Dlatego tu apel do mężczyzn w podobnej sytuacji: czekać na miłość. Przyjdzie prędzej czy później i doceni, nie wyśmieje i zrozumie.

A co do tego, jak zmienić los- przede wszystkim musisz popracować nad poczuciem własnej wartości. Bo niby opisujesz siebie w pozytywach, ale coś jest nie tak, skoro się blokujesz w kontaktach. Tak, jakbyś podświadomie zdawał sobie sprawę z jakiś swoich wad, które by Cię niby dyskwalifikowały. I tu nawet nie chodzi mi o wady jakieś obecne, ale o takie z przeszłości/ dzieciństwa. Teraz ich pewnie wcale nie ma, tylko je sobie wmawiasz, żyjesz pamięcią tego, co było. Mój brat był w okresie nastoletnim gruby, popadł w nieśmiałość, kompleksy. Potem schudł, zaczął biegać, ćwiczyć. Skończył informatykę, ma super pracę, jest bardzo przystojny, wysoki, zadbany, ma super dobry charakter. Ale jest sam. Panikuje, gdy ma zagadać do dziewczyny, która mu się spodoba. Powiedział mi, że wciąż w głowie tkwi mu to, że kiedyś był gruby i że choć ciało się zmieniło, to psychika wciąż pozostała dawna i że go to blokuje. W takim przypadku trzeba zmienić myślenie o sobie i popracowąć nad poczuciem własnej wartości.
Pamiętaj też, że nikt nie jest idealny, ale za to każdy z nas jest wyjątkowy, wspaniały właśnie ze względu na tę nieidealność. Jakby stworzyć masę idealnych i wspaniałych ludzi, to każdy z nich byłby jak robot, bez swojej indywidualności, osobowości i czegoś, co odróżnia go od innych. A gdyby kobiety chciały sztucznego, idealnego faceta bez wad, to kupiłyby sobie dmuchaną męską lalkę, a nie "zmuszałyby" się do obcowania z facetami i ich wadami tongue Nawet wady są fajne, bo nas w pewien sposób wyróżniają. Oczywiście trzeba się samodoskonalić, ale z przeświadczeniem, że i tak nigdy nie będzie się idealnym. Każdy z nas ma jakieś "ale
, to po co od razu cenić się gorzej od innych facetów, którzy też mają jakieś swoje wady? Musisz to przepracować, polecam na youtube można obejrzeć różna filmiki na temat poczucia własnej wartości, pewności siebie itd.

A co do poznawania- miałam przypadki, gdy obcy faceci zagadywali do mnie na ulicy i proponowali spotkanie. Muszę przyznać, że wtedy odmówiłam. Nie przez nich, ale dwóch zagadało, gdy akurat z kimś innym już się spotykałam, a inni, gdy spieszyłam się na uczelnię. Myślami byłam gdzie indziej, spieszyłam się. I tak mnie zaskoczyli, że aż się przestraszyłam, bo nie spodziewałam się, bo wyrwali mnie z myślenia o czymś innym. I odpowiedź była taka, jak jest wtedy, gdy ktoś obcy proponuje ulotkę albo zaczepia o inne tego typu rzeczy. Mechanicznie odmówiłam, bo nie zdążyłam ich utożsamić z facetem, z którym można by było się spotkać. Natomiast miałam przypadek, gdy inny facet zagadał po czasie- wcześniej wielokrotnie się mijaliśmy, zaczął od utrzymywania kontaktu wzrokowego, już więc tam podświadomie miałam myśli, że się patrzy, że może się podobam itd. I gdy zagadał, to nawet się ucieszyłam, wydawał mi się już "znany", bo kojarzyłam go z widzenia itd. Więc jak już zagadywać na ulicy, to do dziewczyny, którą zna się z widzenia, którą wielokrotnie się mija, bo to zwiększa szansę.

Możesz wychodzić z kolegami lub sam do pubu/ kawiarni/ kina/ na imprezę i tam zagadywać. Panuje tam luźniejsza atmosfera, ludzie są bardziej otwarci na poznawanie kogoś.

Mój drugi brat po zerwaniu z narzeczoną, gdy już pracował i nie miał za bardzo gdzie poznawać nowych osób, założył sobie konto na portalu randkowym i ceni to sobie. Muszę przyznać, że fajne dziewczyny tam poznaje, raz był z jedną w związku pół roku, z innymi tak spotyka się po 2 miesiące i szuka. Niestety nie znalazł jeszcze tej jedynej tam, ale ma kontakt z kobietami, uczy się, jak z nimi przebywać, co mówić itd. I patrząc na to, ile dziewczyn poznaje w ciągu roku- to tak, zdecydowanie większe szanse ma na to, że pozna tam miłość, niż gdyby siedział w domu i chodził jedynie do pracy, gdzie ma samych kolegów.

Aha i musisz zmienić nastawienie, myślenie. Teraz masz takie, że zawsze byłeś sam, że nie umiesz zagadać, że jesteś beznadziejny. A wszystko zależy od nastawienia. Ja siebie oceniam 11/10. A wiesz czemu? Bo mogę, kto mi zabroni tongue Przecież to my sami znamy siebie najlepiej, znamy swoje myśli, swoje postępowanie. Nikt inny nie jest przy nas tak długo jak my sami. I co? Co ma o Tobie pomyśleć jakaś dziewczyna, gdy tak nisko się cenisz, gdy źle o sobie myślisz i mówisz? Gdy mówisz, że nie umiesz gadać z dziewczynami, poznawać ich? Pomyśli, że faktycznie musi być coś na rzeczy, że z Tobą musi być naprawdę coś nie tak. Bo choć sama tego nie zauważy, to swoim zachowaniem i mówieniem jej to powiesz (nieśmiałością, wycofaniem, smutkiem, zrezygnowaniem, brakiem pewności siebie).. a czemu ma Ci nie uwierzyć, skoro to Ty sam znasz siebie najlepiej? Musisz zmienić nastawienie- myśleć, że jesteś super wartościowy, fajny, że poznasz miłość, a ten czas czekania był po to, by Cię na nią przygotować. Musisz przede wszystkim polubić siebie, znaleźć też pasje, poczuć szczęście w sobie, którym będziesz promieniować. I którym ewentualnie podzielisz się z jakąś dziewczyną,a nie którego będziesz od niej wymagać, żeby to ona dała Ci to szczęście.

56 Ostatnio edytowany przez Klinga92 (2019-02-10 16:59:08)

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Obecnie dobiłem do wieku 27 lat tak jak autor tego tematu sprzed dwóch lat i niestety nigdy nie miałem dziewczyny. Nie zanosi się też na to abym jakąkolwiek kiedyś miał. A zegar tyka. Źle było by mi zostać sam jak palec w życiu. W międzyczasie zarejestrowałem się nawet na jakichś portalach randkowych ale uciekałem z nich po jednym, dwóch dniach.

57 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-02-10 17:49:04)

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Klinga92 napisał/a:

Obecnie dobiłem do wieku 27 lat tak jak autor tego tematu sprzed dwóch lat i niestety nigdy nie miałem dziewczyny. Nie zanosi się też na to abym jakąkolwiek kiedyś miał. A zegar tyka. Źle było by mi zostać sam jak palec w życiu. W międzyczasie zarejestrowałem się nawet na jakichś portalach randkowych ale uciekałem z nich po jednym, dwóch dniach.

cześć, zapraszam do mojego tematu;) https://www.netkobiety.pl/p3435510.html#p3435510 Jest tam dużo postów nie tylko o portalach randkowych, ale ogólnie o tej tematyce. Możesz sobie poczytać to co pisze użytkowniczka Makigigi. Masz chyba rodzinę? jeśli tak, nie jesteś sam:) Jak wygląda Twój dzień - przypuszczam że praca i dom? Mógłbyś sobie określić dokładniej jakie masz oczekiwania, wyobrażenia, ograniczenia, i poznawać dziewczyny wokół. Wtedy wiedziałbyś, kto potencjalnie mógłby Ci odpowiadać

58

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Tak czytam czytam czytam i nie wierzę w to co widzę... chłopy ogarnijcie się jak chcecie kobietę poznać jest tylko jedna rada bądź sobą  i nie udawaj, nie próbuj zaimponować tym czego to nie macie czy samochodem (to co najwyżej da blachę wam albo pustą dziewczynkę) po prostu rozmawiaj o tym co lubisz robić co ona lubi. Stąd  falka miała dobre pytanie filmów nie oglądacie książek nie czytacie? Nie podróżujecie?
Chcesz powiedzieć komplement to powiedz to na co masz ochotę w danej chwili i lepiej to podziała niż wierszyk z Internetu, kobiety wychowana kiedy ktoś udaje jest sztuczny czy ze stresowany.

Byc sobą I pewność siebie to podstawa A jak masz jeszcze ciekawe rzeczy do opowiedzenia to już w ogóle.

Nie to to następna:p

59

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
dorias napisał/a:

Tak czytam czytam czytam i nie wierzę w to co widzę... chłopy ogarnijcie się jak chcecie kobietę poznać jest tylko jedna rada bądź sobą  i nie udawaj, nie próbuj zaimponować tym czego to nie macie czy samochodem (to co najwyżej da blachę wam albo pustą dziewczynkę) po prostu rozmawiaj o tym co lubisz robić co ona lubi. Stąd  falka miała dobre pytanie filmów nie oglądacie książek nie czytacie? Nie podróżujecie?
Chcesz powiedzieć komplement to powiedz to na co masz ochotę w danej chwili i lepiej to podziała niż wierszyk z Internetu, kobiety wychowana kiedy ktoś udaje jest sztuczny czy ze stresowany.

Byc sobą I pewność siebie to podstawa A jak masz jeszcze ciekawe rzeczy do opowiedzenia to już w ogóle.

Nie to to następna:p

Panowie, wydrukować, oprawić w ramki, powiesić na ścianie i czytać 3 razy dziennie, aż wejdzie do głowy.

60

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Makigigi napisał/a:
dorias napisał/a:

Tak czytam czytam czytam i nie wierzę w to co widzę... chłopy ogarnijcie się jak chcecie kobietę poznać jest tylko jedna rada bądź sobą  i nie udawaj, nie próbuj zaimponować tym czego to nie macie czy samochodem (to co najwyżej da blachę wam albo pustą dziewczynkę) po prostu rozmawiaj o tym co lubisz robić co ona lubi. Stąd  falka miała dobre pytanie filmów nie oglądacie książek nie czytacie? Nie podróżujecie?
Chcesz powiedzieć komplement to powiedz to na co masz ochotę w danej chwili i lepiej to podziała niż wierszyk z Internetu, kobiety wychowana kiedy ktoś udaje jest sztuczny czy ze stresowany.

Byc sobą I pewność siebie to podstawa A jak masz jeszcze ciekawe rzeczy do opowiedzenia to już w ogóle.

Nie to to następna:p

Panowie, wydrukować, oprawić w ramki, powiesić na ścianie i czytać 3 razy dziennie, aż wejdzie do głowy.

Będzie ślub z doriasem?

61

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
cerebellum napisał/a:
Makigigi napisał/a:
dorias napisał/a:

Tak czytam czytam czytam i nie wierzę w to co widzę... chłopy ogarnijcie się jak chcecie kobietę poznać jest tylko jedna rada bądź sobą  i nie udawaj, nie próbuj zaimponować tym czego to nie macie czy samochodem (to co najwyżej da blachę wam albo pustą dziewczynkę) po prostu rozmawiaj o tym co lubisz robić co ona lubi. Stąd  falka miała dobre pytanie filmów nie oglądacie książek nie czytacie? Nie podróżujecie?
Chcesz powiedzieć komplement to powiedz to na co masz ochotę w danej chwili i lepiej to podziała niż wierszyk z Internetu, kobiety wychowana kiedy ktoś udaje jest sztuczny czy ze stresowany.

Byc sobą I pewność siebie to podstawa A jak masz jeszcze ciekawe rzeczy do opowiedzenia to już w ogóle.

Nie to to następna:p

Panowie, wydrukować, oprawić w ramki, powiesić na ścianie i czytać 3 razy dziennie, aż wejdzie do głowy.

Będzie ślub z doriasem?

Mam już męża, także nici wink

62 Ostatnio edytowany przez cerebellum (2019-02-10 22:32:59)

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Makigigi napisał/a:
cerebellum napisał/a:
Makigigi napisał/a:

Panowie, wydrukować, oprawić w ramki, powiesić na ścianie i czytać 3 razy dziennie, aż wejdzie do głowy.

Będzie ślub z doriasem?

Mam już męża, także nici wink

Ale oczko zostało puszczone. Coś jednak jest roll

63

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Makigigi napisał/a:
cerebellum napisał/a:
Makigigi napisał/a:

Panowie, wydrukować, oprawić w ramki, powiesić na ścianie i czytać 3 razy dziennie, aż wejdzie do głowy.

Będzie ślub z doriasem?

Mam już męża, także nici wink

I co ja biedny teraz poczne wink

64

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
dorias napisał/a:
Makigigi napisał/a:
cerebellum napisał/a:

Będzie ślub z doriasem?

Mam już męża, także nici wink

I co ja biedny teraz poczne wink

Może do klasztoru pójdziesz ?
Do Shaolin na przykład. Zrobisz super skille, wrócisz za 7 lat łysy i napakowany i każda poleci na Twoje pomarańczowe wdzianko. big_smile

65

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Makigigi napisał/a:
dorias napisał/a:
Makigigi napisał/a:

Mam już męża, także nici wink

I co ja biedny teraz poczne wink

Może do klasztoru pójdziesz ?
Do Shaolin na przykład. Zrobisz super skille, wrócisz za 7 lat łysy i napakowany i każda poleci na Twoje pomarańczowe wdzianko. big_smile

I nowe ruchy frykcyjne tongue

Posty [ 1 do 65 z 131 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024