netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

nie do końca bez zobowiązań...

8 odpowiedzi3 001 wyświetleńzałożony przez Liberty, 17.09.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » nie do końca bez zobowiązań...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: nie do końca bez zobowiązań...

Cześć dziewczyny.
Nie jestem dyplomatką, jeśli chodzi o relacje z facetami, dlatego chciałabym zaczerpnąć garści Waszych rad, aby poradzić obie z obecną sytuacją.
Kiedy szłam na studia, postawiłam sobie jasno cel - kariera. Trzymam się tego do dnia dzisiejszego, zwłaszcza że zaczynam odnosić sukcesy w swojej dziedzinie.
Co za tym idzie, zrezygnowałam na razie z posiadania rodziny (męża, dzieci).
Pół roku temu, na firmowej imprezie, poznałam mężczyznę z innej branży, który jednak zdawał się posiadać podobne priorytety do moich.
Wydał mi się na tyle interesujący (i vice versa),że wplątaliśmy się w romans. Jednak od początku była to relacja "na zasadach" - spotykamy się tylko na kolacje, imprezy i... do łóżka.
Początkowo wszystko działało sprawnie. Reklamował się jako mężczyzną, który nie dąży do stabilizacji, dlatego byłam spokojna.
Byłam, bo po około dwóch miesiącach coś zaczęło się psuć. A zaczęło się od jego "kocham cię".
Nie było to wypowiedziane w momencie uniesienia, po prostu jechaliśmy samochodem, kiedy mi to powiedział. Udałam,że tego nie słyszę i na wszelki wypadek urwałam kontakt na tydzień, żeby nie drążyć tego tematu.
Po tym czasie spotkaliśmy się na imprezie i...znowu to powiedział. Z wyrzutem przypomniałam mu ustalone wcześniej zasady, a on przytaknął, że pamięta, ale lubi tak do mnie mówić.
Postanowiłam zerwać tą znajomość. Jednak wtedy D. zachorował i nie mogłam zostawić go samego, zwłaszcza, że jak to facet - nie radził sobie z nadmiarem zajęć. 
Później umarł jego tata i pomogłam mu w załatwieniu spraw i po prostu wspierałam. Poznałam też jego mamę, która chyba pomyślała, że jesteśmy parą.
Po tym wszystkim zbliżyliśmy się do siebie, w sensie przyjaźni. D. coraz częściej do mnie telefonował, byle tylko pogadać. Nie ustawał też w wyznawaniu miłości.
Pewnego dnia zaczął planować nasze wesele i powiedział, że chciałby, aby jego córka była do mnie podobna, po czym (patrząc na moją minę) dodał,że żartował.
Chciałabym zakończyć tą relację,ale nie wiem jak. Bardzo, ale bardzo go lubię i szkoda mi zrywać kontakt  z tak fajnym facetem.
Ale nie mogę z własnej próżności trzymać faceta, który być może chciałby się już ustatkować.
Kiedy mówię mu,że to nie ma sensu, bo on chyba nastawiony jest prorodzinnie, zapiera się i prosi, żebym nie odchodziła, bo dobrze mu ze mną.
Mnie też jest dobrze, ale źle czuję się z tym,że zabieram mu lata młodości (ma 28 lat).
Wydaje mi się,że on łudzi się,że w końcu zostanę jego żoną i stworzymy rodzinę....
Co robić?

2

Odp: nie do końca bez zobowiązań...

o rany...nie źle smile
wiesz moim zdaniem juz wtedy gdy zachorował skoro przeczuwałaś jego intencje powinnaś ...delikatnie się odsunąć
rozumiem że człowiek czuje się w jakimś mniejszym czy większym stopniu zobowiązany ale jednak to przeważyło...potem pogrzeb taty i brnęłaś w to głębiej....a teraz no cóż pewnie będzie mu ciężko.
Trudno w tej sytuacji coś doradzić co nie skrzywdzi jego a Ciebie ...uwolni.
Chyba tylko jedno....poważna rozmowa przed Tobą ....z nim wink
I zrób to jak najszybciej ...powodzenia

3

Odp: nie do końca bez zobowiązań...

no przyznam ze twoja historia mnie w jakis sposob poruszyla... ale musisz sie zstanowic co tak naprawde do niego czujesz, i czy aby napewno chcesz z nim zakonczyc znajomosc tylko dla zasad ktore wczesniej ustalilas??? przeciez bycie z kims nie oznacza ze trzeba rezygnowac z marzen, kariery!! ja tez jak wychodzilam za masz mialam swoje marzenia ktore chcialam zrealizowac i jasno powiedzialm o tym. I malzenstwo nie przeszkodzilo mi w tym, a wrecz pomoglo!! jedno co "DOSC JASNO" powiedziaalam to to ze przez najblizsze 3 lata nie chce miec dzieci!!mąż wyrazil na to zgode, tez zajal sie swoja praca, ja swoja. Chcemy spelnic te plany ktore mielismy jeszcze za nim sie poznalismy, chcemy wybudowac dom a dopiero potem stworzyc pelna rodzine. Wydaje mi sie ze jesli twoj facet cie kocha,to bedzie w stanie cie zrozumiec, najpierw pogadaj z nim szczerz tak jak nam tu napisalas, poznaj jego zdanie na ten temat. Moze nie warto z tego rezygnowac?

4

Odp: nie do końca bez zobowiązań...

Widać nie tylko kobiety miewają problem z nadmiernym zaangażowaniem wink Ale w sytuacji, gdy jedno kocha, a drugie nie, warto pomyśleć o dyplomatycznym rozwiązaniu tej relacji. Chyba, że coś Ci w sercu zaczęło kiełkować... Ale jeżeli nie, może lepiej odejść. Będąc z nim faktycznie uniemożliwisz mu wyleczenie się z ciebie i związanie z kobietą, która podziela jego rodzinne potrzeby. Doświadczyłam przebywania w towarzystwie kogoś, kogo kochałam, ale bez wzajemności i to było naprawdę bolesne, a rekonwalescencja trwała ponad rok.

5

Odp: nie do końca bez zobowiązań...

Wiesz co? Moim zdaniem Ty coś do niego czujesz. Gdyby naprawdę był ci obojętny, zostawiłabyś go dużo wcześniej, choćby po tym kocham. Przyjaźnisz się z facetem , z którym uprawiasz 'tylko' seks? Nonsens. Na Twoim miejscu nie odrzucałabym go. Spytaj i niech ci szczerze odpowie - co do ciebie czuje. Może przyszedł Twój czas na miłość? To nie Ty wybierasz porę,a możesz stracić kogoś, kto jest Ci pisany.

6

Odp: nie do końca bez zobowiązań...

Fajny ten facet:) Ja bym go nie zostawiała tylko dała mu szansę, żeby potem nie załować. Nikt nie mówi, żeby od razu wychodzić zamaż ale można spróbować swoich sił w stałym związku. Nie wierzę, że nie masz potrzeby bycia kochaną. Nie musisz przed tym uciekać bo to naprawdę fajna sprawa. Uczucie nie przeszkadza, wręcz uskrzydla. Nie wiem co czujesz do niego ale wydaje mi się, że nie możesz żyć tylko karierą. Dojdzie do tego, że  nawet się nie obejrzysz pół życia minie a praca już nie będzie dawała radości. I co wtedy? Ja też kiedyś tak miałam, że wyznaczyłam sobie cel (nauka i studia) i nie chciałam mieć nikogo i nie miałam przez długi czas ale na mojej drodze pojawił się facet, z którym mimo, że czasem bywa różnie jestem szczęśliwa i nie żałuje, że dałam mu szansę. Wszystkim przed nim od razu mówiłam, że nie chce nikogo mieć. Obecność drugiego, bliskiego człowieka jest bardzo ważna w życiu. No chyba, że ewidentnie nic do niego nie czujesz... a może właśnie czujesz i dlatego uciekasz bo boisz się, że w czymś Ci to uczucie przeszkodzi. Moim zdaniem nie powinnaś się bać. Sama sobie odpowiedz czy aby na pewno Go nie chcesz i nic nie czujesz. Uważam, że jest coś takiego jak przeznaczenie.

7

Odp: nie do końca bez zobowiązań...

Witam to może i Ja się wypowiem smile
myślę tak samo jak Curry gdyby Ci był obojetny ten gościu to spotkała bys się z nim kilka razy i to wszystko a jednak pomogałaś mu gdy był chory wspierałaś w czasie żałoby widać gołym okiemże facet jest w tobie zakochany na maksa i moim zdaniem też coś do niego czujesz co prawda niewiem co siedzi w twoim serduszku ale z twoich opisów wygląda że bardzo tobie na nim zależy więc Ja bym zaryzykowała i spróbowała związać się z nim... Kariera to nie wszystko liczy się przedewszystkim uczucie i posiadanie kogoś bliskiego przy sobie a jeśli koleś pierwszy Ci powiedział o miłości to bardzo dużo o nim śwadczy. Pogadajcie na ten temat ze sobą czego oczekiwali byscie od siebie gdybyście sie związali i jak byście chcieli by wyglądało wasze życie... życzę powodzenia i pozdrawiam smile

8

Odp: nie do końca bez zobowiązań...

Gdyby to była miłość, ona na pewno wiedziałaby o tym. Chyba tak to działa? Wiem, kiedy jestem zakochana, a kiedy nie, a po tak długim czasie jak tu, sytuacja powinna się już dawno wyklarować.

Jeśli rzeczywiście dla Ciebie najważniejsza jest kariera, jeśli tak naprawdę nie wiesz, czy cokolwiek do niego czujesz- daj mu spokój. Tak będzie lepiej dla Was obojga, bo być może gdzieś tam czeka na niego kobieta, która naprawdę doceni jego uczucia, a Ty skupisz się na tym, co jest naprawdę ważne dla Ciebie.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » nie do końca bez zobowiązań...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026