Chciałam się do Was zwrócić z pytaniem. Mój ukochany ostatnio powiedział, że potrzebuje więcej luzu. Stwierdził, że chce móc iść na imprezę ze znajomymi z pracy i jak pozna jakąś laskę to mam się nie wściekać jak wymienią się numerami: bo to koleżanka, nowa koleżanka. Wściekłam się, nie dość, że przypuszczałam, że inaczej interpretuje "więcej luzu" to i w głowie mi się nie mieści, że wymieni się numerem z jakąś obcą babką na jakieś dyskotece! Ja na przykład w życiu nie dałabym jakiemuś obcemu facetowi numeru. Przyznaje, że jestem cholernie zazdrosna, ok, ale już nawet przymykam oko na jego słowa "jestem barmanem, do pracy barmana należy obowiązek bajerować klientki" - to też wywoływało u mnie nerwy, ale jest już ok. I moje pytanie: Jak mam się nastawić na taką formę luzu? Przesadzam, że się wściekam?
Podobne tematy
Moim zdaniem, doświadczonej trzydziestolatki po przejściach
, to wszelkie luzy w związku są niedobre. Mam na myśli luzy, które są lekkim przegięciem w stronę zdrady. Oczywiście, gdyby chciał raz w miesiącu jeździć na ryby, to byłoby ok. Podobnie jak gdybyś ttańczyła dajmy na to taniec brzucha 2 razy w tygodniu, to chodziłabyś sama, to zrozumiałe. W związku musi być miejsce na indywidualne hobby każdego z partnerów, taki margines wolności. Ale wymienianie się numerami z obcymy babami to przegięcie. Może po prostu on zaczyna szukać nowej ukochanej? Nie wiem... Ja na Twoim miesjcu zapytałabym go, czy czuje się w jakikolwiek sposób ograniczany? Może chce więcej luzu na hobby, pasje? Poproś, by postawił się na Twoim miejscu, niech sobie wyobrazi, że to Ty kręcisz z jakimś facetem i w końcu wymieniacie się numerami, bo przecież to tylko nowy kolega
.
A propos tekstu o bajerowaniu klientek: zapytaj, czy w jego umowie w zakresie obowiązków istnieje taki punkt i poproś, aby Ci dokładnie wytłumaczył, po co to bajerowanie jest potrzebne? Bo może znacząco przekłada się na wzrost sprzedaży trunków? Chociaż jak długo pracuję w branży marketingowej to bajerowaniu w knajpach nie słyszałam, jest cała paleta innych, bardziej etycznych narzędzi
.
Wydaje mi sie,ze Twoj facet szuka przygód,bo niby po co mu te numery telefonów?Do biblioteki będzie się z koleżanką umawiał?Zastanów się czemu potrzeba mu nagle więcej luzu-ograniczasz go,rozliczasz gdzie był,co robił?Spraw aby nie chciał wychodzić z domu-być może wkradła się w Wasz związek nuda.Osobiście bedąc w związku nie wyobrażam sobie aby brać numery telefonów od obcych kobiet.Porozmawiaj z Nim o tym luzie....
te nr. od barowych "koleżanek"-porażka. Więcej luzu ok, ale na hobby, wyjścia z przyjaciółmi, sport, pielęgnowanie pasji itd a on liczy na to, że dasz mu przyzwolenie żeby baby za twoimi plecami wyrywał, śmieszny jest. (a skoro o tym mówi to ciekawe czy już tego nie robi?) Pogadaj z nim szczerze, powiedz że takim zachowaniem zniszczy twoje zaufanie i okazuje ci brak szacunku, jest to przykre i krzywdzące - jak by on się czuł jak ty byś podrywała facetów w barze i brała od nich nr tel...i umawiała się z nowymi "kolegami" ? a jeśli mimo rozmowy będzie się upierał przy swoim ( bo ma potrzebę kolekcjonowania nowych znajomości) ...wolna droga. Szuka chłop ewidentnie wrażeń...
Moim zdaniem powinnas dac mu wiecej luzu....ale na tej zasadzie ze jesli ma ochote wychodzic sam to w towarzystwie kolegow, a jesli wsrod tego towarzystwa znajduja sie kobiety(dajmy na to dziewczyny kumpli lub jakies inne) to zazycz sobie aby Cie wzial razem z Toba. A skoro on Ci mowi zebys sie nie gniewala jak wroci do domu bogaty o nowe nr pan to Ty mu oznajmij ze rowniez potzebujesz luzu i pod jego nieobecnosc przyjdzie do Ciebie kumpel na kawe i pogaduchy i zeby sie nie gniewal bo to po prostu kumpel i nic wiecej:) Kobietko nie daj sie!:) Pozdrawiam:)
No nie zaciekwie ten jego luz ma wyglądac,-nie trudno zauwazyc ze szuka przygód.-Chce wyjsc z kolegmi na impreze browarową aby odstresowac sie po całym tygodniu pracy,-?niech idzie,-Ty w tym czasie mozesz umówic sie z kolezankami do innego klubu bądz na zwykłe babskie pogaduchy,-w koncu zaufanie do siebie jest jedną z cech udanego związku.-a on raczej zabija tą ceche w Tobie.-
Ale tez widac ze on bardzo kocha damskie towarzystwo a bynajmniej chce miec duzo ich przy sobie,-Ja na Twoim miejscu podarowała bym mu ksiązke telefoniczną w koncu tam tez jest od szlaka numerów,-i napewno bym mu wybila z głowy takiego typu luz którego on chce.-
Fajnie sformuował tekst zebys sie nie wsciekała jak on pozna na jakiejs imprezie jakąs nową kolezanke i wymienią sie nr telefonu,-to musi o czyms swiadczyc.-ze on by chciał zapchac swój tel.nr innych kolezanek nowo poznanych rzecz jasna.-
Niewiem co Ci doradzic ale napewno nie przesadzasz ze sie wsciekasz powinnas mu natrzaskac po tym głupim łbie aby zaczął myslec racjonalnie ze on swoim zachowaniem Cie krzywdzi.-
Ja rozumiem ze kazdy człowiek potrzebuje chwili dla siebie -swobodnego luzu aby dbac o swoje hobby.-miec czas na swoje zainteresowania czyli jesli mój facet interesuje sie piłką nozną to dlaczego miała bym mu ograniczac swobode do tego by mógł pójsc do kolegi w sobote po pracy obejrzec sobie z nim mecz w tv np przy jakims piwku.--Niech idzie Ja bynajmniej będe miała tv dla siebie i obejrze sobie naprzykład swój ulubiony serial.-:)
Jesli np.lubił by jezdzic na ryby bo to jest jego hobby.-niech jedzie moze zlowi jakąs rybke i usmazymy Ją wspólnie na obiad.-:)
Jesli np.interesuje sie samochodami i lubi przy nich grzebac ,-niech idzie i grzebie,-naprawia do woli.- Ja w tym czasie moge sobie paznokcie pomalowac albo pójsc do znajomej na jakąs kawke i dobre ciacho.:)
Ale jesli Twój facet domaga sie luzu w takim kontekscie to albo dojdzie do rozpadu waszego związku bo Ty tego nie wytrzymasz.-albo do zdrady bo ulegnie pewnego dnia nowej koleznace.-Niewiem porozmawiaj z nim bo moze sie to zle skonczyc dla waszego zwiazku.-
Pozdrawiam i trzymam kciuki ze go otrząsniesz z tej zbyt luznej swobody.
Twój facet to ma tupet. Ja osobiście nie mam nic przeciwko spotykaniu się z koleżankami, ale nie nowo poznanymi !!! Nie słyszałam też o tym, że mężczyźni szukają na imprezach koleżanek, to bzdura, jak zagadują do jakieś dziewczyny i biorą numer telefonu to we wiadomym celu i na pewno nie jest to chęć zwiększenia grona swoich znajomych. Jakby mój facet mi coś takiego zakomunikował to wyśmiałabym go. Sam ma bardzo dużo koleżanek, ale są to osoby, które poznał zanim my zaczęliśmy być razem i są to znajome ze studiów, czy z pracy, a nie jakieś panienki z dyskoteki. Nie pozwól sobie na to, bo On za chwile wejdzie Ci na głowę i będzie wymagał, żebyś zaakceptowała to że z nimi sypia, bo przecież nie jest żonaty. Stanowczo, ale spokojnie postaw warunki.
Nigdy nie gódz sie na to aby Twój facet robił cos wbrew Tobie....Skoro on chce zbierac nr tel,od kazdej która tylko na niego spojrzy a Tobie to sie nie podoba to powiedz mu ze absolutnie.!!!! ze nie zgadzasz sie na to..
A skoro jemu podoba sie zycie singla będąc w zwiazku to Ci powiem odrazu ze to nic dobrego...
Chce móc wyjsc na impreze ze znajmomymi z pracy wporządku niech idzie ale niech nie przesadza z tym co mówi...
On chyba sam nie zdaje sobie sprawy z powagi swoich słów...
Porozmawiaj z nim ze skoro chce więcej luzu to ale na Twoich warunkach..chociaz zawsze istnieje opcja ze zgodzi sie na Twoje warunki a i tak zrobi to co będzie chciał...
Ale pokaz mu ze mimo wszystko szacunek Ci sie nalezy...
Mialam podobną sytuacje, mój ex też ciągle potrzebował nowych koleżaneczek. Nie poznawał ich co prawda na dyskotekach, ale np przez znajomych. Jakąkolwiek pannę by nie poznał to zawsze brał od niej numer telefonu. Zawsze zaczynały się jakieś SMSowe flirciki etc. Oczywiście jak robiłam mu o to wyrzuty to twierdził, że jestem poje...na i zbyt zaborcza, bo to tylko koleżanki. Byłam z nim 3 lata, 2.5 roku razem mieszkaliśmy. Związek zakończył się zdradą z jego strony.
Teraz wiem, że nie przesadzałam wtedy i miałam racje mając pretensje do niego. Wydaje mi się, że Twój chłopak nie dorósł do związku i tak naprawdę to potrzebuje sie jeszcze "wyszaleć" i otaczać się kobietami. Jak dla mnie to przykro mi, ale nie widzę szans na to, żeby ten związek miał jakąś przyszłość. Zamęczysz się.. Ja miałam depresję przez te wszystkie wyskoki mojego ex, więc wiem jak to boli i nikomu tego nie życzę..
PS. Ile jesteście razem i ile masz lat?
heh, bajerowanie klientek przez mojego faceta w pracy przerabialiśmy już kilka razy, moimi napadami zazdrości jak widzę taką wdzięczącą się niunię i mojego, który z nią rozmawia i jest miły. potrafi wrócić do domu po pracy z karteczkami z numerami telefonów, ale od razu je wyrzuca. a to, że daje się podrywać dziewczynom - cóż, taka praca. o ile są to znajomości, które nie wychodzą poza obręb danej imprezy/imprez, dam rade to przełknąć. ufam mu i wiem, że nie umówiłby się z daną dziewczyną, nawet jeśli by mu to zaproponowała.
co do Twojego problemu - postaw sprawę jasno, że chcesz żeby zabierał Cię ze sobą. albo spytaj, po co mu te numery (a w domyśle - koleżanki).
poza tym - sory, ale większość dziewczyn które przychodzą na dyskoteki i tam wyrywają facetów nie jest wartych dłuższych znajomości...
Dziękuję bardzo za wszystkie odpowiedzi. Porozmawiałam z nim o tym i usłyszałam, że też powinnam poznawać nowych ludzi.. tyle, że coś mi się wydaje, że obcy facet, który poprosi mnie o numer nie będzie myślał tylko o wspólnym wypiciu herbaty. Już nawet nie mam siły, żeby się złościć - śmieszy mnie to.
Lat mam 20, razem jesteśmy już ze 2 lata, mieszkamy razem od pół roku i chyba się nie pomylę jeżeli stwierdzę, że wszystko zaczęło się sypać od kiedy on się wprowadził... a wprowadził się spontanicznie, szkoda, że bardziej nad tym nie pomyśleliśmy. Może jestem naiwna ale nie wierze, że mógłby mnie zdradzić. Najbardziej mnie wkurza, że dla mnie nie ma czasu, a chce mieć czas dla siebie i swoich znajomych..i oczywiście nowych koleżanek. On wstaje najczęściej po 12, do pracy idzie na 14, bardzo często wraca po północy i te niecałe dwie godziny w dzień, jak uważa, to akurat czas dla mnie! ha, mogę mu plecy umyć przed wyjściem. Kocham go jak nikogo innego na świecie ale tyle co wylałam przez ten związek łez to przez całe życie tyle nie wypłakałam. Niesamowicie się smucę, ale gdy tylko proszę o jakąś radę to słyszę, że nic z tego nie będzie. Powiem Wam szczerze, że gdybym usłyszała to od innej dziewczyny też bym jej tak powiedziała. Nie chce do siebie dopuścić myśli, że nasz związek to jedna wielka lipa ale może czas wziąć sobie to wszystko do serca.. Dziękuje Wam jeszcze raz!
związek, który trwa od 2 lat nie może być lipą, lipa by była gdyby się rozpadł po 3 miesiącach.
może powiedz mu wprost, że te 2 godziny to za mało?
a co z tym miejscem, w którym pracuje? możesz tam przebywać?
jest barmanem w bardzo fajnej knajpie, więc mogę. Mogę zabrać znajomych i posiedzieć przy barze. Gorzej jak sama siedzę bo tu musi szklanki umyć, tu musi coś pospisywać itd. A do tego wszystkiego skręca mnie jak jakaś panna się do niego wdzięczy i trzepie rzęsami
wiem, ze to jest nieuniknione ale wole tego nie widzieć ![]()
wiem jak to wygląda, bo mój facet pracuje w knajpie, i wiem jak to jest siedzieć samej przy barze.
ale.
w związku z tym mam pomysł: może któregoś dnia ubierz się ślicznie, przyjdź do niego do pracy, usiądź przy barze i udawaj, że się nie znacie. podrywaj go, kokietuj. na mojego to straszliwie działa ![]()
a kiedy przyuważysz takie wdzięczące się laski to kiedy z nim rozmawiasz mów głośno "kotku", "kochanie" itp. szybko się odkleją ![]()
dzięki! wypróbuję!:D