Jestem załamana. Mój facet ma jedną gre w którą cały czas gra, ma w niej znajomych z którymi gada o wszystkim, nawet o mnie. Ale nie o to tu chodzi. Spędza strasznie duzo czasu z grą, wstaje -najczęsciej wchodzi do gry, przychodzi do szkoły- wchodzi do gry itd. Właściwie w każdej wolnej chwili siada do komputera.Nie jest tak zawsze ale są miesięczne okresy gdy naprawde tak jest. Mieszkamy razem i ja się pytam co ze mną? jest mi przykro. Wczoraj miałam ochote spędzic z nim troche czasu, obejrzec film, przytulić sie pogadac, ale gra jak zawsze była ważniejsza. Mówiłam mu o tym a on że nie prawda to jest a ja nie potrafie niby zrozumiec że to jest dla niego ważne. No i ja naprawde nie rozumiem jak może być jakas gra ważniejsza ode mnie? To mnie boli. Ja rozumiem że każdy od czasu do czasu chce mieć czas tylko na swoje zajęcia ale to nie jest od czasu do czasu. strasznie się z nim pokłuciłam, on znowu zamierza grać w nocy co ja mam zrobic ? czemu tak jest? czy to ja jestem nienormalna
Podobne tematy
To jest niezdrowe.Ja na Twoim miejscu chyba wyłaczyłabym prąd, bo innej możliwości tutaj nie widzę, skoro rozmowy, błagania nie pomagają. Mój facet też lubi grać, ale bez przesady.Moja siostra ze swoim facetem też ma te problem, ciągle gry...A skoro mieszkacie razem to ja bym go strała się jakoś odciągnąć od tego kompa.Ubierz jakąś sexy bielizne, może to go na chwile odciągnie od tej gry.A jeżeli to nie pomoże, to rób tak jak on.Jak coś będzie chciał to udawaj zajętą, niech się dowie jak Ty się czujesz!
mój mąż mówił że komputer to jego jedyna przyjemność w życiu i nie mogę mu jej zabronić,wiec nie zabraniałam a teraz sie okazało że się odsunełam i nie byłam taka jak on chciał więc juz mnie nie kocha,lepiej coś z tym zrób bo potem może być zapóżno a im dłuzej bedziecie razem tym trudniej ci będzie,pozdrawiam:)
Mój były mąż też godzinami siedział przy kompie i grał w gry (raczej w jedną, ale bardzo wciągającą). Tylko poważna rozmowa odniosła skutek i grał jak już spałam ![]()
Twój facet jest uzależniony albo zmierza do tego, by uzależnionym zostać. Sama widzisz, że gra wchłonęła jego życie. Myślę, że terapia szokowa by pomogła. Na Twoim miejscu postawiłabym ultimatum: albo czas dla gry albo czas dla mnie. Przynajmniej ja bym tak zrobiła, bo po co męczyć się z kimś, kto nie ma dla Ciebie czasu i w ogóle nie poświęca Ci jakiejkolwiek uwagi, bo jesteś dla niego tylko ładnym dodatkiem do gry, w której jest zakochany...
heh jak to czytam to przypomina mi się tort:

chłopak po prostu to lubi i jest tak samo uzależniony od komputera jak ktos inny od kawy, zakupow, plotkowania z koleżankami. kto ma prawo decydować które uzależnienie jest dobre a które złe?
miałam taki sam problem
ale zaczełam olewać chce grać to niech gra ,przestałam go prosić zeby przestał i zajał sie mną i poskutkowało po 2 tyg jakoś zaczał sie mna zajmować grał oczywiście też ale nie całymi dniami:) a jak chciał sie kochać ze mną to mówiłam mu żeby sb pograł bo jestem zajęta (książka , film ,gdzieś wychodzee itp) i przemyślal to wszystko i przestał poświecać cały wolny czas na gre ...
countre strike
(...)
chłopak po prostu to lubi i jest tak samo uzależniony od komputera jak ktos inny od kawy, zakupow, plotkowania z koleżankami. kto ma prawo decydować które uzależnienie jest dobre a które złe?
Tu nie chodzi o to które uzależnienie jest dobre a które złe, ale o to że to uzależnienie pochłania w taki sposób że zabiera czas który należy poświęcić partnerce.
zabiera czas który należy poświęcić partnerce.
należy? chyba kobiety i faceci mają calkiem inny pogląd na związki
Mnie przychodzi na mysl troszke inna metoda. Skoro jego ta gra tak bardzo wciaga, to dlaczego nie usiadziesz obok i nie zainteresujesz sie tym co on robi? Moze sprobuj polubic to co on lubi... Nie mowie tutaj, zebys siedziala z nim przed komputerem 24 godziny na dobe. Ale troszeczke by nie zaszkodzilo. pokaz mu, ze to o jest dla niego wazne, rowniez jest wazne dla ciebie. Wtedy on odwdzieczy ci sie tym samym. Mam wrazenie, ze ultimatum nie zadziala, zwlaszcza jezeli jest uzalezniony, bo chyba wiadomo co by wtedy wybral...
Solo Lee napisał/a:zabiera czas który należy poświęcić partnerce.
należy? chyba kobiety i faceci mają calkiem inny pogląd na związki
Myślę że jak się decydujesz na bycie z kimś to tej osobie należy poświęcać tyle uwagi ile ta druga strona potrzebuje. Chyba zgodzisz się z tym że jeśli mężczyzna siedzi przed komputerem codziennie całymi godzinami i gdy jego partnerka ma potrzebę by z nią spędził trochę czasu a on odmawia jej tej uwagi wybierając grę... tak ja tu...
(...)Mieszkamy razem i ja się pytam co ze mną? jest mi przykro. Wczoraj miałam ochote spędzic z nim troche czasu, obejrzec film, przytulić sie pogadac, ale gra jak zawsze była ważniejsza. Mówiłam mu o tym a on że nie prawda to jest a ja nie potrafie niby zrozumiec że to jest dla niego ważne. No i ja naprawde nie rozumiem jak może być jakas gra ważniejsza ode mnie? To mnie boli.(...)
... to nie jest to właściwe dla pielęgnowania bliskiej więzi w związku.
ooo... skąd ja to znam...
co byś nie zrobiła to i tak będzie prowadzić tylko do kłótni...
Zajmij się jakimś swoim hobby... może nie jesteś już dla niego wystarczająco interesująca? musisz od nowa zaintrygować go sobą... ![]()
Oj Menel nie troluj tutaj, bo zawsze się wetniesz i wielkie poruszenie następuje
Konwalia te durne gry są wciągające, a te durne chłopy się dają wciągać... Zachwianie priorytetów i złudne poczucie władzy i siły oraz kontroli nad tym co się robi i już mamy uzależnionego "pacana". Wyjdź kiedyś z domu i nie wracaj przez kilka dni. Zobaczysz kiedy się zorientuje i co zrobi. Jak nic to proponuje poszukać nowego współlokatora.
Pewnie się w jakieś MMO wciągnął te gry naprawdę uzależniają kiedyś podałem kumplowi nazwę SilkRoad i gra do dziś 4 lata także jestem winien jego uzależnienia. Ja też w to grałem i naprawdę można pomylić to z prawdziwym światem jak ktoś ma problemy z rozróżnianiem rzeczywistości dodatkowo dochodzi sam fakt, że gramy z żywymi ludźmi a nie komputerem, do których można zagadać itd. co dodatkowo potęguje ten efekt.
Wiesz odradzam działania typu: młotek, skasowanie konta w takiej grze itd. to tylko doprowadzi go do furii sam musi zrozumieć, że to wirtualne i fajnie się rozerwać posyłając innych do piachu ale nie ma co tam próbować żyć.
Ja tu widzę tylko jedno rozwiązanie "jak nie możesz kogoś pokonać to się do niego przyłącz" naucz się w to grać zacznij go zabijać bądź lepsza to będziesz miała "respect" u niego, a przynajmniej nie będzie mógł tego przeżyć i przestanie. Jeżeli to MMORPG to na allegro sprzedają całe tony super postaci drobna inwestycja i wystarczy dać gościowi pocierpieć.
Ja tak swojego brata wróciłem na ścieżkę właściwą SilkRoad i jego pochłonęło kupiłem postać i jak widziałem, że gra mordowałem go w tej grze aż mu piana leciała ze złości. W końcu miał dość, i siadał coraz rzadziej.
15 2011-11-14 20:53:00 Ostatnio edytowany przez Muszka28 (2011-11-14 20:55:01)
Powiem ci tak z mojej własnej autopsji rok temu założyliśmy w nowym domu internet no i wiadomo mój mąż zaczoł grać w gry komputerowe konkretnie to w jedną, ale właściwie stale w nią grał rano wieczór w południe ,żeby zrozumieć w co on tak gra namiętnie sama zapisałam się na tej grze wciągnęło mnie tak samo jak jego był czas kiedy nie mówiliśmy o niczym innym tylko o tej grze.
Ja poznałam dużo superowych osób po prostu żyłam tą grą ,ale pewnego dnia mój mąż poczuł ,że ta gra go więzi ,że on nic nie może bo wiecznie na niej siedzi i po prostu przestał na niej grać.
Zrozumiał ,że coś nie tak z nim z skoro nic innego tylko gra się nie liczy to znów ja nie mogłam przestać w to grać było wiele wojen z tego powodu on nawet się raz popłakał i w tedy ja też zrozumiałam, że uzależniłam się od tej gry dodatkowo o zaprzestaniu grania w nią skłoniło mnie ,że za dużo pieniędzy w nią wpakowałam zupełnie bez sensu od tamtej pory przestałam w nią grać ani ja ani mąż nie w chodzimy na tamtą stronę bo o mało co ta gra rozwaliła by nasz związek tylko nasza czujność pozwoliła odczepić od tego wirtualnego świata.Także doskonale rozumiem jak czuje się twój mąż nie mogąc odejść od komputera bo ja mój mieliśmy to samo on sam musi pojąć, że ta gra zabiera mu całe piękno realnego życia inaczej ty mu nie przegadasz.Bo mój mąż też nie mi nie mógł przegadać, ale przemówiła do mnie realna kwota jaką wydałam grając w nią.
mam dokładnie taką samą sytuację... rano wstaje- gra, idzie do pracy, wraca z pracy- gra aż do pójścia spać... czasem gdy np razem oglądamy film, to potrafi mieć nastawiony budzik na określoną godzinę, w której musi coś zrobić w tej grze.
chyba muszę podjąć drastyczne kroki :] było tak fajnie jak nie grał przez tydzień, bo przez jakiś tam błąd spadł o ileś tam miejsc w rankingu...
Czyżby WoWik? ![]()
Nie rób mu awantur, nie groź ani nic z tych rzeczy to nic nie da, pamiętam po sobie ![]()
Tylko sie wkurzałem że mi coś smęci a tam zaraz rajd/arenki czy inne rzeczy ![]()
Weź go na jedną poważna rozmowę powiedz o tym wszystkich co tu nam i czekaj na rozwój wydarzeń.
Jeśli zrozumie i sie zmieni to super, jeśli nie...
Zajmij się sobą jak najszybciej, zostaw go w spokoju albo się któregś dnia obudzi sam i stwierdzi że Cie straci przez te gry albo nic to nie zmieni i będziesz wiedziała że czas się rozstać ale będziesz niejako do tego przygotowana ![]()
Tylko że to pierwszy tydzień jak on tak gra od rana do wieczora... mówił że już w następnym nie będzie no zobaczymy. nie chce mu stawiać ultimatum bo wiem że to nie zaprowadzi do rozwiazania problemu, i nie będe razem grała w tą gre bo nie lubie jej, nie lubie ogólnie takiego rodzaju gier wogóle, mam swoje gry swoje zajęcia ale jak już mam chwile wolnego chciałabym spędzić ją z nim, on to widzi stara sie bardzo robi obiady myje naczynia, chce żebym patrzyła jak gra bo myśli że mi to wynogradzi, a ja i tak jestem przygnębiona przez cały tydz, mam nadzieje że to sie zmieni po tym tygodniu tak jak mówi
ale to też nie pierwsza taka sytuacja kiedy gra jest ważniejsza ode mnie, w zeszłym roku spotykaliśmy się tylko na weekendy, przyjechał do mnie i zamiast ze mną gadac to komputer otworzył i grał
więc jak mówię zajmij sie sobą i obserwuj co sie będzie działo ![]()
Właściwie od poczatku chyba wiedziłam co mam robic ale byłam ciekawa opinii no i się komuś wyrzalić musiałam;p w każdym razie dziękuje wszystkim za odpowiedzi
Mam te sam problem. Moj chlopak non stop gra w jedna gre, ma tam znajomych,gada z nimi wiecej niz ze mna,nawet o mnie. Juz placz,rozmowy,grozby nic nie pomaga. Czasem jak juz widzi ze zaraz osiagne apogeum to na odwal sie albo odkurzy albo wyrzuci smieci, albo cos tam zrobi albo laskawie raz na ruski rok mnie gdzies zabierze a tak to lipa. Wstaje rano - wlacza kompa, wraca z pracy - wlacza kompa. teraz weekend ma wolny caly czas gra z przerwa dzis na wizyte u jego rodzicow, ale jak wrocilismy zrobil se kawe i wlaczyl kompa!! Moja sytuacja jest o tyle trudna ze nie pochodze z jego miasta tylko normalnie mieszkalam na drugim koncu Polski. Jestem tu samotna mimo iz mam go...i nie pomogaja zadne rozmowy i argumenty..wiem ze radzicie spakowac sie i odejsc...ale jak skoro sie kocha? Jest mi strasznie ciezko szczegolnie ze nie mam u nikogo wsparcia..jego mama jedynie przyznaje mi racje ale jak cos zaczyna sie do niego mowic to on sie rzuca jakby mu ktos na zlosc robic chcial...nie mam sily, jestem bezsilna, mam dosc! Najlepsze jest jeszcze to ze zawsze zaklada sluchawki wiec juz wogole jest odciety odemnie..czuje sie niepotrzebna itp choc oczywiscie zapewnia ze jest inaczej itp...pogubilam sie..
22 2013-07-01 18:48:48 Ostatnio edytowany przez wiureczka (2013-07-01 18:52:22)
Ja niedawno przestałam grać, grałam po pracy i kiedy tylko dało radę, a mojego faceta olewałam i resztę życia, niedawno przestałam, ponieważ znalazłam lepsze hobby. Prawda jest taka, że twój facet jest uzależniony, jak alkocholik, narkoman czy palacz.
Przeczytaj sobie to: pracowniapsychologiczna.republika.pl/komputer.htm
Ja teraz nie gram jednak rekompensuje sobie to pracą, która jest dla mnie niezmiernie ciekawa.
Co możesz zrobić w sytuacji, gdy twój partner jest nałogowcem:
1. Porozmawiać o przyczynie grania - może poprostu ucieka od rzeczywistości czy problemów.
2. Potępiać i wciągnąć w to rodzinę i znajomych
3. Próbować uświadomić, że jest nałogowcem.
4. Zepsuć podstępnie komputer i telewizor ![]()
Jeśli nic nie działa to:
4. Odejść - może szok jakoś poskutkuje, jak poprosi byś wróciła to powinien zapisać się do grupy wsparcia ew. iść do specjalisty od uzależnień
Jeśli natomiast twoje odejście nic nie da no to tylko zostaje zmienić model. Lepiej nawet być samemu niż z nałogowcem...
AguchaG powiem tak nałogowiec się nie zmieni dopóki nie postawisz sprawy na ostrzu noża lub nie dozna jakiegoś szoku. Ja tyle razy zwodziłam mojego mężczyznę z graniem i powiem Tobie, że tak naprawdę żadne argumenty, groźby i prośby na mnie nie działały. Po prostu robiłam to za jego plecami, albo udawałam, że robię co innego, a i tak grałam w swoim pokoju.
Ja na Twoim miejscu chyba wyłaczyłabym prąd, bo innej możliwości tutaj nie widzę, skoro rozmowy, błagania nie pomagają.
Nie polecam wyłączać prądu graczowi na ciągu...
Chyba, że chcecie poznać jego drugą stronę i traktujecie to jako metodę na szybki koniec związku.
ooo... skąd ja to znam...
co byś nie zrobiła to i tak będzie prowadzić tylko do kłótni...
Zajmij się jakimś swoim hobby... może nie jesteś już dla niego wystarczająco interesująca? musisz od nowa zaintrygować go sobą...
Mój Mężczyzna też ma swoje gry - dwie, może nie siedzi przed komputerem 24h/dobę ale też poświęca im dużo czasu.
Przyznam, że chwilami mnie to naprawdę irytuje (delikatnie mówiąc) ale najczęściej właśnie wykorzystuję ten czas dla siebie.
Czytam książki, szydełkuję czy zajmuję się sobą -dosłownie ![]()
Myślę, że jeśli dwoje ludzi mieszka razem to dobrze, że każdy ma w tym wspólnym życiu chociaż trochę przestrzeni dla siebie. Gdybyśmy mieli cały wolny czas spędzać tylko zajmując się sobą na wzajem to ja bym chyba oszalała.
Problem pojawia się wtedy, gdy ktoś podporządkowuje swoje życie pod gry.
Życzę powodzenia, byście znalazły złoty środek, cierpliwości i trzymam kciuki.
U mnie partner tez gra, ostatnio zaczelo mnie to denerwowac bo widzimy sie przewaznie tylko w wekendy... troche spedzimy czasu razem a potem on ucieka do gry...bywaly tez taki dni ze siedzial caly czas i gral a ja w tym czasie ogldalam tv i myslalam kurcze co ja tu robie? gadalam z nim o tym on wie ze mi przykro z tego powodu ale on mowi ze to go odstresowuje po ciezkiej pracy itp itd... hmmm
Mój też gra w grę OGAME nienawidzę gry i chyba jego.Nawet do kibla zabiera lapka aby puścic flotę.Lecz gdy mu mówię,że jest uzależniony to mowi iż gra dla relaxu.Ładny relax 24 godz na dobę.
U mnie partner gra, ale ja również, bieganie razem w grze online ma swój urok
) Oczywiście nie powinno być tak, że gra jest zawsze na pierwszym miejscu. Z drugiej strony nie podobają mi się wypowiedzi kobiet typu 'durne gry', bo każdy ma swoje mniej lub bardziej 'durne' sposoby na relaks, czy ploteczki z koleżankami albo seriale są mniej durne?
Gdy jest źle - wróciłabym tu do wypowiedzi sprzed lat:
Ubierz jakąś sexy bielizne, może to go na chwile odciągnie od tej gry.
jeśli nie odciągnie, możesz przejść do drastycznych środków.
Tylko poważna rozmowa odniosła skutek i grał jak już spałam
Bardzo fajnie, jest kompromis, to mi się podoba ![]()
28 2013-07-09 21:42:11 Ostatnio edytowany przez Róża pustyni-2013 (2013-07-09 21:45:06)
U mnie rozmowa nie odniosla skutku, wszystko pod dyktando gry jest.Nawet wyjścia do rodziców na niedzielny obiad były koszmarem.Jak wychodziliśmy słyszałam tylko przyjdźmy na tą albo tamtą godzinę.....Koszmar ......Nawet gdy ja kupiłam sobie lapka i postanowiłam tak samo spędzać czas /oczywiście aby mu pokazać jak to jest/to zero zainteresowania.Gdy jechaliśmy na wczasy to urlop brał w grze.Zastanawiam się czasami gdzie jest rozrywka a gdzie choroba psychiczna ,bo uzależnienie to choroba.Chyba nawet jak bym go zdradziła to by nie zauważył.Strasznie emocjonalnie podchodzi do gry.Gdy wezwałam karetkę ,bo myśleliśmy że ma zawał to nawet w karetce gadał z kimś aby puścil mu flotę.Wybaczcie ale dla mnie taki człowiek traci kontakt z rzeczywistością,kiedyś o niego walczyłam.Teraz czasem siedzę i się zastanawiam jak by było mi bez niego i stwierdzam ,że całkiem fajnie bo bym nie patrzyła jak gra tylko a wszystko ma w nosie.Żal mi go ,ale zaczynam go nienawidzieć.Czy np on by był tak wyrozumiały jak bym po cieżkim dniu piła codziennie po 1 piwku?Terz bym mogła powiedzieć nie jestem uzależniona a jednak bym była.
huxley-tu nie chodzi o wypowiedzenia durne gry.Tu chodzi o zdrowy rozsądek gdzie czasem ludzie go tracą.Każdy ma prawo odpoczywać jak chce i ok.Myślę,że bardzo dużo jest osób uzależnionych tylko to jest choroba i nikt tak naprawdę kto jest uzależniony dopuki nie stoczy się na dno to się nie przyzna do tego.
30 2013-07-10 15:02:44 Ostatnio edytowany przez huxley (2013-07-10 15:03:30)
Przeważnie spotykam się z postawą kobiet, którym przeszkadza, kiedy partner spędza godzinę lub dwie grając i nazywają go dziecinnym lub głupim, natomiast same też mają swoje gry lub ich odpowiedniki tylko tego nie zauważają.
Róża pustyni-2013, jeżeli doszło do sytuacji, w której gra była ważniejsza od poważnego zagrożenia zdrowia, to masz całkowitą rację i mówimy już o poważnym nałogu, bez terapii się nie obejdzie. Oczywiście nie masz obowiązku w nieskończoność walczyć o kogoś, kto sam nie chce sobie pomóc, ale możesz spróbować, jeśli jeszcze znajdziesz w sobie siłę do tego. Skoro myślisz o rozstaniu,a nawet czujesz nienawiść, to może warto, abyś pomyślała o sobie zanim postawa partnera odbierze Ci chęci do wszystkiego?
31 2016-09-20 16:33:40 Ostatnio edytowany przez To be or not to be (2016-09-20 16:34:31)
Mnie przychodzi na mysl troszke inna metoda. Skoro jego ta gra tak bardzo wciaga, to dlaczego nie usiadziesz obok i nie zainteresujesz sie tym co on robi? Moze sprobuj polubic to co on lubi... Nie mowie tutaj, zebys siedziala z nim przed komputerem 24 godziny na dobe. Ale troszeczke by nie zaszkodzilo. pokaz mu, ze to o jest dla niego wazne, rowniez jest wazne dla ciebie. Wtedy on odwdzieczy ci sie tym samym. Mam wrazenie, ze ultimatum nie zadziala, zwlaszcza jezeli jest uzalezniony, bo chyba wiadomo co by wtedy wybral...
5 lat temu wpadłam na ten pomysł i zrobiłam to co napisała koleżanka u góry. Efekt? Same oceńcie.
Gramy na kompie razem w to samo, rozumiemy się i zastępujemy w grach podczas gry jedno ma nagłą potrzebę zrobienia czegoś innego- drugie po prostu przejmie grę na chwilę. Niestety o ile ja umiem sobie takowej gry odmówić, nie zagrać, powiedzieć "Nie, dzięki" o tyle Facet ma z tym większy problem. Zdarza się że podczas gdy umieram z bólu na coś Facet... gra... Owszem, fajnie że możemy pograć razem, ale serio kobitki chcecie całe życie swoje grać?! Bo Twój Facet nic innego nie chce? Żadne wyjścia na lody, na basen, bo można pograć. Jedziecie za granicę, WOW wyjazd, pierwszy od paru lat, ale super i słyszycie "Ale bym se pograł". Serio? Nie wiem czy to wyjście niestety. Owszem zrozumiecie partnera lepiej, będziecie mieć tych samych kumpli na TeamSpeaku co On, ale czy to droga do szczęścia? Czy tak ma wyglądać życie? Strach mieć dzieci ![]()
A tam. Lubi to niech gra. Znajdź sobie hobby. Wykorzystaj ten czas dla siebie. Skoro sprawia mu to przyjemność. Najwyraźniej większą niż wspólnie obejrzany film. Nie zmusisz go aby wolał ten czas inaczej skoro ewidentnie nie ma ochoty. Z niewolnika kiepski kompan.