facet kolezanki bluszczem? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » facet kolezanki bluszczem?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

Temat: facet kolezanki bluszczem?

Hej,
Do napisania watku zainspirowala mnie moja bliska kolezanka. Przyjaznimy sie juz szmat czasu. Ona za rok wychodzi za maz.
Juz kilka razy zaproponowalam jej wyjazd na kilka dni- 3- 4 dni gdzies do Hiszpanii czy Wloch, poniewaz czasami dostaje darmowe bilety, wiec mozna je wykorzystac. Za kazdym razem slysze " chyba nie" , " nie moge" itp. Kiedys tak blizej porozmawialysmy i widze u niej jeden problem, ktorym jest narzeczonym. Lubie go, nic do niego nie mam, ale.. widze, ze ona chetnie pojechalaby ale jakby nie wiem.. ma "zakaz" , on jej nie pozwala na wyjazdy na 3 dni. Dla mnie to chore. Nawet jak sie jest w zwiazku to trzeba miec zdrowe relacje i dla zdrowia wrecz jest wskazane aby nasz facet jak i my same czasami wyjezdzaly na babskie spotkania z kolezankami itp.
Jesli ma sie cos stac miedzy nimi zlego, to moze sie stac za rogiem domu, a nie w Hiszpanii. Na dodatek maja 30 lat wiec dla mnie to jest nie do pojecia takie zachowanie. Dostalam przedwczoraj rowniez opcje takiego wyjazdu na weekend (pt, sb- nd), mowie jej o tym, a slysze znowu to samo : "pojechalabym, no ale nie wiem jak Marek.."  Wkurzylam sie, zaczelam sie smiac i powiedzialam, ze bardziej chorego zwiazku to jeszcze nie widzialam wokol siebie. Inni ludzie przeciez normalnie jezdza nawet na tydzien i jakos nie ma afery. Czy to juz jakies zabluszczanie? Przeciez to, ze jestesmy w zwiazku nie oznacza, ze mamy jezdzic i byc tylko razem. A jak on nie chce, to niech ona sobie pojedzie z kolezankami. Dla mnie to jest mega logiczne i nie wyobrazam sobie zeby facet mi zakazywal.
Inna kwestia, ktora rowniez  jest nie do pomyslenia, to to, ze tyle razy jej proponowalam a ona ma jakies obiekcje. Tlumacze jej : "nigdy to nie jest wyjazd na ostatni gwizdek, wiec pogadasz z nim z wyprzedzeniem , powiesz , ze na weekend jedziesz co gdzie z kim".
Ona dalej oporna. Powiedzialam sobie, ze juz nie bede wiecej nic jej takiego proponowac, bo ile mozna komus proponowac?
Nie moj kon, nie moj woz, ale coz.. szkoda mi jej troche bo jeszcze sa przed slubem a juz takie problemy. Tzn moze dla niej to nie problem, moze jej jest tak dobrze, ze co on jej powie, to ona to robi, ale to raczej do normalnego zachowania nie nalezy.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2015-06-15 11:14:45)

Odp: facet kolezanki bluszczem?

jezeli ja lubisz to nie proponuj jej wyjazdów, nie krytykuj związku bo jej tylko dokuczasz. mialam podobną sytuacje kolezanka po dziecku i ja po dziecku-tydzien w tydzien byla propozycja dyskoteki z piwem,a ja mialam taka sytuacje ze nie moglam isc.nie i juz. w koncu zaczely sie krytyki, podjazdy i dokuczanie. w sumie wcale mi nie zalezalo na imprezie. wolalam sie wyspac. a ze mąz nie pozwalal...
powiedzialam w koncu jej 3 zdania i znajomosc sie urwala.
jezeli ja lubisz to spędzaj z nia czas w sposób na jaki ona moze sobie pozwolic. godzina w sobote czy niedziele.
partner jest dla niej wazny i zadaj sobie pytanie co da twoja gadka jezeli jej widocznie to odpowiada.
stracisz przyjaciółkę.
masz 30 lat? bo zachowujesz sie jak 15 latka klocaca sie z kumpelą o chlopaka.
i pamietam jak mialam trudną sytuacje w domu a dla anki najwazniejsze bylo sie urżnąc na imprezie. mi sie zwiazek sypie i nie mam z kim pogadac, a ta ma problem jaka bluzke zalozyc na dyskoteke. 32 latka. co to za znajomosc. ja juz sie wybawilam za panienki przez 13 lat od 18 lat do 31.ile mozna?

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

3

Odp: facet kolezanki bluszczem?

może też być tak że ona nie ma ochoty na wyjazd w ogóle albo wyjazd z tobą i zaslania się chlopakiem

4

Odp: facet kolezanki bluszczem?

moja rada powtarzam. spędzaj czas w sposob na jaki moze pozwolic sobie kolezanka, bo w koncu jej facet cie wytnie i znajomosc sie urwie.
w niektorych spoleczenstwach, np male miasteczko nie jest mile widziane aby dziewczyna jezdzila bez narzeczonego albo wychodzila sama po slubie. a jezeli z takiego klanu pochodzi ten koles(jak mój mąz) to przekichane.

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

5

Odp: facet kolezanki bluszczem?

A ja się jej nie dziwię. Ja również jestem zaręczona i mam 30 lat, jednak na takie weekendy bym się nie zgadzała. To nie chodzi o to, ze bym nie mogła bo mój mężczyzna jest bardzo tolerancyjny. Mylisz pojęcia wypadu babskiego czyt. jeden wieczór z wycieczką. Mi osobiście byłoby przykro gdybym ja miała zostać na weekend, a mój partner jedzie sobie do Hiszpanii. Ty tego nie rozumiesz bo obecnie jesteś sama,a Twoja koleżanka mimo, że miałaby ochotę (bo każdy by chyba miał) to nie chce spędzać czasu tak jakby była sama i nie miała żadnych zobowiązań. A jak Ty byś sie czuła jakbyś miała faceta, a on co jakiś czas urywał sie w różne zakątki świata z kumplami. Łatwo jest krytykować. Jeszcze nie bierzesz pod uwagę, ze ona może lubić spędzać z nim czas i nie chce opuszczać go na 3 dni.

6

Odp: facet kolezanki bluszczem?
nokiaaa napisał/a:

jezeli ja lubisz to nie proponuj jej wyjazdów, nie krytykuj związku bo jej tylko dokuczasz. mialam podobną sytuacje kolezanka po dziecku i ja po dziecku-tydzien w tydzien byla propozycja dyskoteki z piwem,a ja mialam taka sytuacje ze nie moglam isc.nie i juz. w koncu zaczely sie krytyki, podjazdy i dokuczanie. w sumie wcale mi nie zalezalo na imprezie. wolalam sie wyspac. a ze mąz nie pozwalal...
powiedzialam w koncu jej 3 zdania i znajomosc sie urwala.
jezeli ja lubisz to spędzaj z nia czas w sposób na jaki ona moze sobie pozwolic. godzina w sobote czy niedziele.
partner jest dla niej wazny i zadaj sobie pytanie co da twoja gadka jezeli jej widocznie to odpowiada.
stracisz przyjaciółkę.
masz 30 lat? bo zachowujesz sie jak 15 latka klocaca sie z kumpelą o chlopaka.
i pamietam jak mialam trudną sytuacje w domu a dla anki najwazniejsze bylo sie urżnąc na imprezie. mi sie zwiazek sypie i nie mam z kim pogadac, a ta ma problem jaka bluzke zalozyc na dyskoteke. 32 latka. co to za znajomosc. ja juz sie wybawilam za panienki przez 13 lat od 18 lat do 31.ile mozna?

Mysle, ze mnie nie rozumiesz. Wyjazdy to wcale nie zabawa. Ale jak wiadomo inny jest wyjazxd jak sie jedzie sam na sam z facetem, a inny jak jedzie sie z kolezanka lub z grupa znajomych. Dla mnie jest to normalne i mam sporo koleżanek które jezdza grupami.
Ja jej wcale nie krytykuje, tylko probuje ja jakos otrzezwic, nakierować, ze chyba przesadza trochę, tym bardziej, ze sama mi kiedyś powiedziała, ze "chętnie pojechalaby". Wiec to, ze on ja zapewne blokuje to wiem na bank. Moim zdaniem wszystko można dogadać i dograc, ale ona chyba boi się mu przeciwstawić, albo nie wiem... mysla, ze sa związani pepowina już w taki sposób , ze sa tylko dla siebie i nikt nie może jechać sobie gdzies osobno ze swoimi znajomymi0 na 3 dni. Nikt nie mowi o wyjeździe na 3 tyg. tylko wyjazd na 3 dni. Mój mozg tego nie ogarnia...serio wink
Nie zamierzam jej sklocic z facetem bo ani mnie on ziebi ani grzeje, w końcu to nie ja z nim będę. Lubie go, akceptuje, ale nie widujemy się często jakos we wspólnym gronie i jakos z tego powodu bardzo nie ubolewam. Ot co- facet mojej koleżanki- przyszly maz. Ale to zachowanie ich (nigdzie nie jedziemy bez siebie) jest BARDZO dziwne i zastanawiające..
Oby w pewnym momencie zycia nie zalowala tego.. bo widze, ze ona jest za bardzo nastawiona na "niego". Tylko on i nic więcej, aa to tez jest zle.

7

Odp: facet kolezanki bluszczem?
nokiaaa napisał/a:

moja rada powtarzam. spędzaj czas w sposob na jaki moze pozwolic sobie kolezanka, bo w koncu jej facet cie wytnie i znajomosc sie urwie.
w niektorych spoleczenstwach, np male miasteczko nie jest mile widziane aby dziewczyna jezdzila bez narzeczonego albo wychodzila sama po slubie. a jezeli z takiego klanu pochodzi ten koles(jak mój mąz) to przekichane.

hmm.. w sumie jak teraz się zastanowiłam nad tym to cos w tym jest jak mówisz. My jesteśmy z miasta dość sporego a on z malej miejscowości. Myslisz, ze to może mieć az takie znaczenie?
Toz to sredniowiecze jak dla mnie. Kobieta musi a nawet powinna mieć grono swoich znajomych/babek z którymi czasami jada sobie na 3 dni to tu to tam a nie tylko chlop i chlop.
Ja z nia wychodzę czasami na kawe ale nawet jak sa inne znajome to ona po godzinie idzie do domu.. a jest np. sb.
Znamy się od dawna, wiec wiem, ze zawsze siedziała dluzej i była otwarta bardzo na wszelkie eskapady. Dlatego widać roznice..
Pal licho- gdyby ona była szczesliwa..ale sadze, ze skoro mowi mi ze "pojechalaby gdzies" a nie jedzie to chyba nie jest do końca...
I wcale nie zamierzam się wtracac bo jak już wcześniej napisałam nie on będzie moim mezem wink i cale szczęście!

8

Odp: facet kolezanki bluszczem?
Chanell_11 napisał/a:

A ja się jej nie dziwię. Ja również jestem zaręczona i mam 30 lat, jednak na takie weekendy bym się nie zgadzała. To nie chodzi o to, ze bym nie mogła bo mój mężczyzna jest bardzo tolerancyjny. Mylisz pojęcia wypadu babskiego czyt. jeden wieczór z wycieczką. Mi osobiście byłoby przykro gdybym ja miała zostać na weekend, a mój partner jedzie sobie do Hiszpanii. Ty tego nie rozumiesz bo obecnie jesteś sama,a Twoja koleżanka mimo, że miałaby ochotę (bo każdy by chyba miał) to nie chce spędzać czasu tak jakby była sama i nie miała żadnych zobowiązań. A jak Ty byś sie czuła jakbyś miała faceta, a on co jakiś czas urywał sie w różne zakątki świata z kumplami. Łatwo jest krytykować. Jeszcze nie bierzesz pod uwagę, ze ona może lubić spędzać z nim czas i nie chce opuszczać go na 3 dni.

Jak przykro??? Jak urywac się? Wszystko jest powiedziane, zaplanowanie, nic nie robione potajemnie- i sa to marne 3 dni. Nie rozumiem Cie totalnie. A czy Wy jesteście zlaczeni pepowina? ze on nie może na 3 dni do Hiszpanii czy na ryby? Jak on jedzie do Hiszpanii to Ty nie masz swojego zycia, swoich koleżanek? Zapewne na spotkania w męskim gronie tez chodzicie z nimi.. bo smutno zostać samemu w domu. Przeciez tez można cos fajnego zorganizować, nie?  Ktos mi zarzucil, ze pisze posty jak 15 latka, ale to wlasnie takie rzeczy które tutaj czytam zakrawają na kpine. Normalni ludzie spedzaja czas razem i czasem osobno (nawet po slubie) i nie jest to jakies nowum. A jak nie potrafią, czuja się odrzuceni, samotni ze druga osoba jedzie bez nich na smiechu warte 3 dni to maja jakiś problem ze sobą, z organizowaniem sobie czasu. Zakladam rowiez, ze takie osoby sa mega slabe psychicznie..jeśli np. dana osoba je porzuci to one nie wiem.. skocza z mostu??? No sorry, ale tak to wygląda. Mimo ze zyje się razem, to każdy ma prawo aby dechnac sobie, zrobić cos dla siebie - czasem wyjechać z koleżankami na 2 dni do Spa, a nie zyc zyciem tylko tej drugiej polowki.
Gdzie Wy macie napisane, ze jak już ma się narzeczonego/meza itp. to trzeba wszystko robic razem/ nie realizować się/ nie spelniac swoich marzen i pasji. Bo jak on nie chce podrozowac to będę siedzieć z nim przed tv.  Zdrowe jest spędzanie czasu z innymi a nawet osobno. ZDROWE! smile I nie ma tu nic wspólnego z tym czy jestem sama czy nie, czy mam zobowiązanie.

9

Odp: facet kolezanki bluszczem?

no ja nie wyobrazam sobie zostawic dziecka na trzy dni i jechac z kumpelą singielką do hiszpanii.
faceta moze bym zostawila, ale gdyby mial mi fukac to raczej nie.
coś kosztem czegos.
ja nie mam dobrej relacji, ale moze twoja koleżanka ma.
nie chciej byc wazniejsza od mezczyzny, bo nigdy nie bedziesz. nawet na forum starasz się "przodować" mając od razu monopol na racje.
ja takiej osoby za koleżanke bym nie chciala.
chociażby dlatego ze mam gówniany związek, a ty byś mi to przypominała codziennie zamiast pocieszać.
pozdrawiam

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

10

Odp: facet kolezanki bluszczem?
nokiaaa napisał/a:

no ja nie wyobrazam sobie zostawic dziecka na trzy dni i jechac z kumpelą singielką do hiszpanii.
faceta moze bym zostawila, ale gdyby mial mi fukac to raczej nie.
coś kosztem czegos.
ja nie mam dobrej relacji, ale moze twoja koleżanka ma.
nie chciej byc wazniejsza od mezczyzny, bo nigdy nie bedziesz. nawet na forum starasz się "przodować" mając od razu monopol na racje.
ja takiej osoby za koleżanke bym nie chciala.
chociażby dlatego ze mam gówniany związek, a ty byś mi to przypominała codziennie zamiast pocieszać.
pozdrawiam

Hmm.. dziecko to trochę inne sprawa. Zalezy jaki wiek, czy mamy z kim je zostawic itp. Tutaj również wkraczamy w temat "mamusiek", które nie wyobrazaja sobie wyjazdu  na urlop bez dziecka tylko "targają" brzydko mowiac to dziecko wszędzie ze sobą. Ja się pytam "co to za urlop z malym roczynym dzieckiem?" Jeśli ktoś lubi to swietnie, jego broszka, ale uważam ze i w tym temacie czasem dorośli musza pobyc sobie samemu ze sobą niż wszędzie z dzieckiem. Dziecko to jednak temat nieco inny wink
W jakim sensie, wazniejsza od mężczyzny? Ja bardzo dobrze rozumiem, ze ona ma swojego faceta i nie chce bron boze z nim konkurować, bardzo dobrze wiem, ze każdy ma swoje zycie.
Nie wydaje mi się, ze na forum chce "przodować".. wyrazam tylko swoje zdanie, ze dla mnie to bzdura zakazywać sobie jak w podstawówce wyjazdow, które maja być przyjemnoscia czy to dla niej czy dla niego. I jej dobrze zrobi wyjazd z koleżankami na 3 dni do SPa i jemu również wyjazd z kolegami na ryby. Niczemu to nie przeszkadza i naprawdę można tak zyc bez zadnych takich zakazow.
Każdy zyje jak chce, jak się umowil z partnerem..nie potępiam tego w żaden sposób tylko się dziwie, poniewaz tego nie pochwalam gdyż nie wydaje mi się to zdrowe tak do końca.
Nie chce mojej koleżance przypominać ciagle o tym, chce jej powiedzieć tylko, ze ma taka opcje, ze może zalatwic to, porozmawiać z nim i z nami jechać jeśli chce ( a ciagle mowi ze pojechalaby). Chce powiedzieć jej, ze na jej mezczyznie swiat się nie konczy, wiec fajnie gdyby trochę oczy otworzyla. Oczywiście, ze jest on bardzo wazna czescia jej zycia, ale ze ma i zycie jeszcze oprócz niego z którego warto czasem skorzystać jeśli nadarza się okazja ( tak i z nim, a może przede wszystkim z nim, biorac oczywiście jego pod uwagę,ale  jak i bez niego)

Odp: facet kolezanki bluszczem?

To czy wyjazdy bez partnera są w porządku,czy nie,to kwestia do ustalenia w parze. Różne pary mają różne zapatrywania na ten temat. Gdybym miała faceta,któremu taki wyjazd by przeszkadzał, nie pojechałabym, bo po co mam robić bliskiej osobie przykrość.

Dla koleżanki to na pewno nie jest taka ważna kwestia, więc nie widzę tu żadnego problemu.

Kochać sa­mego siebie - to początek ro­man­su na całe życie.
Człowiek nap­rawdę po­siada tyl­ko to, co jest w nim.

12 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2015-06-16 23:07:01)

Odp: facet kolezanki bluszczem?

nie wiem czy ma zycie oprocz niego. zaklada rodzine wiec poswieca sie we wiekszosci czasu.
a lataja single albo razem pary.
taka przynajmniej jest mentalnosc malego miasta mazurskiego w ktorym zyje, nie wiem jak jest w Warszawie.

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

13

Odp: facet kolezanki bluszczem?
nokiaaa napisał/a:

moja rada powtarzam. spędzaj czas w sposob na jaki moze pozwolic sobie kolezanka, bo w koncu jej facet cie wytnie i znajomosc sie urwie.
w niektorych spoleczenstwach, np male miasteczko nie jest mile widziane aby dziewczyna jezdzila bez narzeczonego albo wychodzila sama po slubie. a jezeli z takiego klanu pochodzi ten koles(jak mój mąz) to przekichane.

Nie, nie mogę się z tym zgodzić! Nie żyjemy w krajach arabskich (na szczęście) i każdy z nas jest W O L N Y. Ja również- jak Aronia85- nie wyobrażam sobie, żeby mężczyzna z którym jestem czegokolwiek mi zabraniał!

Zwiedzanie świata jest najcenniejszą i najbardziej rozwojową rzeczą jaką znam. A COŚ stać  się może właśnie "za rogiem". Jak ktoś chce zdradzić, to to zrobi.

Wiem, że każdy ma swój model związku i nie można innych oceniać. Ale zakazywanie komuś swobodnego wyboru to już jest tragedia... sad współczuję.

--------------------------------------

"Istnieje specjalne miejsce w piekle dla kobiet, które sobie nie pomagają" M.Albright

14

Odp: facet kolezanki bluszczem?

Ja miałam problem z przyjaciółką bluszczem. Dopóki byłam sama, relacja nie była zła, kiedy poznałam obecnego męża, zaczęło się ingerowanie w moje, nasze wybory, wciskanie się na wyjazdy we dwoje i fochy, gdy odmawialiśmy. Przyjaciółki musiałam się pozbyć.

15

Odp: facet kolezanki bluszczem?

Musisz zrozumieć, że są pary, w których partnerzy nie zgadzają się na pojedyncze wyjazdy za granicę. Przyjmij to do wiadomości i już, bez krytyki i oceniania, bo nie jesteś w stanie tego zrozumieć (Twoje pełne prawo).

Ja nie chciałabym, by mój chłopak jechał na parę dni z kolegami do Hiszpanii, on w życiu nie puściłby mnie w taką podróż z koleżanką. Co nie oznacza, że jesteśmy złączeni pępowiną. On wychodzi na piwo, kiedy chce, miewa kilkudniowe wyjazdy z kumplami W POLSCE, ja też realizuję się towarzysko bez niego poza domem i nikt nie cierpi. Ale nie wyobrażam sobie, by któreś z nas wyjechało samo za granicę. Po prostu nie i już. I nie widzę w tym nic niewłaściwego czy godnego potępienia.

16 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2015-06-20 20:00:31)

Odp: facet kolezanki bluszczem?

A ja bym puściła partnera czy meza.ale z kims kto by go nie buntowal i nie wciskal sie na sile.moze on cie nie lubi bo jestes dominujaca. ona lubi to co ma.polub to bo ja stracisz i zostaniesz sama z biletami.

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

17

Odp: facet kolezanki bluszczem?
Lwica_ napisał/a:

Musisz zrozumieć, że są pary, w których partnerzy nie zgadzają się na pojedyncze wyjazdy za granicę. Przyjmij to do wiadomości i już, bez krytyki i oceniania, bo nie jesteś w stanie tego zrozumieć (Twoje pełne prawo).

Ja nie chciałabym, by mój chłopak jechał na parę dni z kolegami do Hiszpanii, on w życiu nie puściłby mnie w taką podróż z koleżanką. Co nie oznacza, że jesteśmy złączeni pępowiną. On wychodzi na piwo, kiedy chce, miewa kilkudniowe wyjazdy z kumplami W POLSCE, ja też realizuję się towarzysko bez niego poza domem i nikt nie cierpi. Ale nie wyobrażam sobie, by któreś z nas wyjechało samo za granicę. Po prostu nie i już. I nie widzę w tym nic niewłaściwego czy godnego potępienia.

Nie chce potepiac, ale dziwie sie temu. U Ciebie jest inaczej bo Ty nie chcesz jechac, ale i on nie chce. A ona mi mowi po cichu ze chcialaby... dlatego tak mnie to dziwi;)

18 Ostatnio edytowany przez aronia85 (2015-06-21 14:25:47)

Odp: facet kolezanki bluszczem?
nokiaaa napisał/a:

A ja bym puściła partnera czy meza.ale z kims kto by go nie buntowal i nie wciskal sie na sile.moze on cie nie lubi bo jestes dominujaca. ona lubi to co ma.polub to bo ja stracisz i zostaniesz sama z biletami.

A kto tu mowi o buntowaniu i o jakims wciskaniu na sile? Dominujaca... hmm.. nie dam soba pomiatac ani sobie w kasze dmuchac. Nie mamy jakiegos wielkiego kontaktu (ja z nim) dlatego w sumie nie moze sie o mnie wypowiadac.
To jej facet, dla mnie moze w ogole nigdzie nie jezdzic i robic tak jak on jej zagra wink
A biletami sie nie martwie... zawsze znajdzie sie ktos chetny a jak nie to nie mam problemu zeby poleciec sama, bez faceta.. bo on akurat nie ma ochoty w tym terminie na eskapade. I nie mam z nim problemu aby on zostal w domu, pracowal, a ja sobie polece..:)
Na tym polega normalnosc.
Pozdrawiam

19

Odp: facet kolezanki bluszczem?

to jak masz z kim to czemu wciskasz sie na sile i chcesz "zaznaczyc" swoje zdanie i swoją obecnośc.przypomina mi się na sile wyciaganie mnie do klubu gdy partner mnie nie puszczal, dodatkowo moi rodzice krzywo patrzyli na takie wyprawy. wcale mi nie zalezalo zresztą! to i tak sluchalam teksty podobne do twoich.
Ona juz wybrala.jezeli zalezy ci na jej obecnosci to spotkaj sie z nia wtedy gdy ona moze. na kawie albo wieczornym wypadzie.

poszukaj singielki na wycieczki, sa ludzie przeciez.

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

20

Odp: facet kolezanki bluszczem?
nokiaaa napisał/a:

to jak masz z kim to czemu wciskasz sie na sile i chcesz "zaznaczyc" swoje zdanie i swoją obecnośc.przypomina mi się na sile wyciaganie mnie do klubu gdy partner mnie nie puszczal, dodatkowo moi rodzice krzywo patrzyli na takie wyprawy. wcale mi nie zalezalo zresztą! to i tak sluchalam teksty podobne do twoich.
Ona juz wybrala.jezeli zalezy ci na jej obecnosci to spotkaj sie z nia wtedy gdy ona moze. na kawie albo wieczornym wypadzie.

poszukaj singielki na wycieczki, sa ludzie przeciez.

Hej,
Hmm..nokiaaa wydaje mi sie, ze w ogole nie rozumiesz mojego posta juz od samego poczatku. Dla Ciebie od samego poczatku wychodzi wlasnie to, co napisalas na koncu: "poszukaj singielki na wycieczki, sa ludzie przeciez". U Ciebie w glowie jest tylko jedno zaprogramowane: jak sie jest z kim w parze/ w zwiazku/ to= przynaleznosc do tej drugiej osoby i niemoznosc robienia rzeczy osobno; rzeczy ktore dana osoba lubi a ta druga niekoniecznie. Partner Cie nie puszczal do klubu? Serio, nie zyjemy w sredniowieczu, nie wiem jak jest u Was w zwiazku, ale u mnie jest tak, ze jak ja chce isc sie pobawic z kolezankami to nie ciagne tam faceta, tylko wychodze sobie spokojnie, kazdy ma do kazdego zaufanie i tyle. Nie musimy wszedzie chodzic razem, ani nikt mi bron Boze nie zakazuje (cale szczescie!) Z calym szacunkiem, ale bylabym ubezwlasnowolniona..bo tak sie to wlasnie nazywa po imieniu. Idiac tokiem Twojego rozumowania, to kazdy po slubie  czy bedac w zwiazku bylby zapatrzony tylko w swoja druga polowke i nic nie robil dla siebie, nic nie robil ze swoimi znajomymi, kobiety nie wyjezdzalyby na babskie wieczorki wspolnie itp itd. Dlugo moglabym pisac..
Dlaczego mam poszukac singielki? Czy tylko singielki moga wyjezdzac na taki urlopowy chillout? Ze wszystkich Twoich wypowiedzi wlasnie wynika, ze tak. Ok- niech Ci bedzie, kazdy ma swoja wizje, a Ty innej wizji nie dopuszczasz do swojej mysli. Malo tego! Powiem wiecej, ze jedzie ze mna kolezanka ktora jest po slubie 3 lata i jej maz nie kreci nosem na taki wypad, takze
mam z kim jechac na ten wypad, ale chcialam tez ja zabrac, jednak podkreslam, ze  nic nikomu nie wciskam na sile. Wszedzie podkreslam, ze ona sama mi powiedziala, ze "chetnie wybralaby się..ale.." Czy to jest na sile moja propozycja?
Jak mozesz mowic o wybieraniu?? Jak jakies dziecko z gimnazjum? Ze ona juz wybrala? jak w ogole mozna wybierac miedzy facetem a kolezanka??  Nawet mnie nie rozsmieszaj;)
Serio nie pojmuje takiego myslenia, ale masz do tego prawo oczywiscie. Zadna strona nie jest gorsza czy lepsza, kazda ma swoje prawa, gdyz kazda z tych relacji jest inna i wlasnie na tym to polega.

21

Odp: facet kolezanki bluszczem?

Wiesz co, może być też tak, że koleżanka po prostu nie ma ochoty na wyjazd i facet to tylko pretekst. Niemniej, zapytaj może kiedy i na jaką formę wyjścia, wyjazdu miałaby ochotę. Jeśli zacznie się wykręcać, bedzie wiadomo w czym tak naprawdę rzecz.

22

Odp: facet kolezanki bluszczem?

a więc odpowiem. jest okazja na wyjazd w góry za 500zl prawie tydzen. i ja nie jade. a moglam. niestety. bez niego nie pojade.
mam male dziecko poza tym. tak wszyscy we troje. i to samo sie tyczy drugiej strony-albo razem albo wcale.
a sama to do fryzjera moge isc.

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

23

Odp: facet kolezanki bluszczem?

nokiaa a czemu nie pojedziesz z dzieckiem?
Masz okazję a z partnerem pisałaś że nie jest dobrze.

24 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2015-06-22 12:29:59)

Odp: facet kolezanki bluszczem?

sama. nie z dzieckiem. to wycieczka dla doroslych.
z partnerem jest kiepsko i nie bede szukala nowych powodow do awantury. a najgorzej to gdy jakas kolezanka zamiast pocieszyc to mnie poucza. bo z jedną sie spotykalam to kazde spotkanie zaczynala od tekstu; ze mam do dupy bo nie mogę na dyskoteki chodzic.
dlatego mowie, ze niektorzy nie mogą i osoby z zewnątrz powinny to uszanowac.
a z drugiej strony wycieczki szkoda, a dyskotek juz nie:)

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

25

Odp: facet kolezanki bluszczem?

nie mam psychicznej sily do walki, każdy się mądrzy gdy jest sam i sam moze o sobie stanowic. jak sie jest 'razem" to nie ma ze sie samemu decyzje podejmuje, drzwi zamyka i wychodzi. jest dom, są obowiązki i zobowiązania.

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

26

Odp: facet kolezanki bluszczem?

A może ta koleżanka zwyczajnie i po ludzku nie chce zostawiać go samego nawet na 3 dni bo go kocha, chce go przytulać co noc, w przeciwieństwie do koleżanki nawet najlepszej i było by jej przykro być samej w ciepłym kraju, podczas gdy on nie ma w danej chwili tej możliwości? Sorry, ale wśród moich znajomych wszyscy są naprawdę wolni, a jednocześnie bardzo sobie oddani, i nikt nie chce po prostu jeździć bez partnera!!!

27

Odp: facet kolezanki bluszczem?
aronia85 napisał/a:

[Ja jej wcale nie krytykuje, tylko probuje ja jakos otrzezwic, nakierować, ze chyba przesadza trochę, tym bardziej, ze sama mi kiedyś powiedziała, ze "chętnie pojechalaby". Wiec to, ze on ja zapewne blokuje to wiem na bank. Moim zdaniem wszystko można dogadać i dograc, ale ona chyba boi się mu przeciwstawi.

Po prostu z niewiadomych przyczyn wchrzaniasz się w nie swoje sprawy, nie swój związek i próbujesz coś popsuć.

28

Odp: facet kolezanki bluszczem?

Primo - nie wiem czy wiesz, ale zasłanianie się brakiem zgody partnera/rodzica etc etc (zależnie od sytuacji życiowej oczywiście ;-) ), to jedna z najczęstszych wymówek osób nieasertywnych. W sumie to chcieliby powiedzieć "Nie chcę z Tobą jechać, nie mam ochoty" albo "Źle bym się czuła w Twoim towarzystwie X dni non stop, bo aż tak bardzo to Cię nie lubię", ale nie potrafią, więc zasłaniają się partnerem.

Secundo - związek-bluszcz nie polega na tym, że partner ma obiekcje do kilkudniowego wypadu za granicę i jeśli Ty "bardziej chorego" nie widziałaś, to pozazdrościć, bo ja np. widziałam ich masę. Partner nie pozwala swojej dziewczynie iść nawet na kawę czy piwo bez swojego towarzystwa, kontroluje, sprawdza, śledzi w sieci itd., często aktywnie stara się obrzydzić jej innych znajomych czy przyjaciół albo po prostu tak wciska się w każdy aspekt jej życia, że dla nich nie ma już miejsca i sami odchodzą.

Jeśli mam być szczera, to takie naciskanie na kogoś, żeby swój związek miał zgodny z TWOJĄ wizją jest, moim zdaniem, bardziej niefajne niż to niezgadzanie się na samotne wyjazdy zagraniczne. Jak długo związek nie jest rujnujący dla innych relacji albo dla samych partnerów, to wszystko gra. Tylko nie pisz, że jest rujnujący, bo przez brak "babskich wypadów do Hiszpanii" Wam się znajomość załamie, bo wtedy to zwyczajnie cienka znajomość jest.

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » facet kolezanki bluszczem?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021