samotność w zwiazku to beznadziejny stan! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » samotność w zwiazku to beznadziejny stan!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

Temat: samotność w zwiazku to beznadziejny stan!

napoczatku przpraszam limonke za moj opis ona napisała posta z problemem a ja zle przekierowałam swojego buaki i bardzo przepraszam!!!!!!!!

NIE MAM SIŁY BY WALCZYC O TEN ZWIAZEK A JEDNOCZESNIE KOCHAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

jestem 12 lat w zwiazku i bol jaki mi sprawia jest nie do zniesienia słowne potyczki bola bardziej niz bol fizyczny ten znika po pewnym czasie a psychiczny zostaje z nami po wsze czasy bo pamiec jeat nie zawodna i wraca do nas w chwilach najwiekszego smutku i beznadzieji ogolnej ktos powie po co sie tak tortoruje jak powinnam odejsc i po sprawie!!!!!!!!!!!!!!

ale to nie takie proste mamy synka i ja go dalej kocham chodz sama pytam dlaczego moze za nasze wspolne wspomnienia za chwile pełne pieknych uniesien tak mi tego brakuje nie ma miedzy nami juz czułisci -namietnosci -rozmow  a ja tego potrzebuje jak powietrza bez ktorego nie da sie zyc


nie nalerze do kobiet kochliwych jak pokocham to wszystkimi zmysłami kazdym skrawkoem ciała i duszy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

myslałam ze istneje miłosc taka prawdziwa taka na całe zycie i ze to mnie spotkała własnie mnie bo tak na nia czekałam
ale to bzdura taka miłosc jet tylko w filmach i wierszach poetow takie jest moje zdanie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


moze istnieje gdzies inna miłosc ale ja jej nieznam juz swojej mało co pamiętam samotna w dzien i samotna w nocy samotna gdy on jest obok i gdy go niema!!!!!!!!!!!!!!!!

CO MAM ROBIC CO CZYNIC PROSZE WAS O RADE BO SAMA NIE UMIEM Z TYM ZYC

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: samotność w zwiazku to beznadziejny stan!

Droga Bafi.

Może nie napisze nic odkrywczego, ale moim zdaniem Waszym problemem jest brak komunikacji. Spróbuj porozmawiać z partnerem o tym co czujesz tak szczerze. On musi wiedzieć, ze nie jesteś szczęśliwa, ale chcesz to naprawić. Jeżeli nie spróbujesz powalczyć o Wasz związek to nic się nie zmieni, ewentualnie to, ze najprawdopodobniej się rozstaniecie. Mówisz, że kochasz to walcz wszelkimi sposobami. Nie znam dokładnie Twojego problemu ale myślę, ze jeśli On Cię kocha, to będziecie wstanie przezwyciężyć wszelkie trudności. Szczera rozmowa jest trudna, ale dzięki niej przynajmniej będziesz miała jasność sytuacji i czyste sumienie, ze chciałaś ratować Wasz związek.
Życzę powodzenia i pozdrawiam

A kiedy ona Cię kochać przestanie
Zobaczysz noc w środku dnia
Czarne niebo zamiast dnia
Zobaczysz wszystko to samo co ja....

3

Odp: samotność w zwiazku to beznadziejny stan!

Zgadzam się z przedmówczynią, ale dodam jeszcze coś od siebie.
Komunikacja to podstawa! Pomysł z rozmową jest znakomity. Pamiętaj tylko, że musi być cicho i spokojnie (jak się pogryziecie będzie gorzej). Zacznij kiedy on będzie na to gotowy - inaczej nic z tego.
Pierwsza zasada rozmowy: Ty mówisz - on słucha i wczuwa się w to co mówisz!
Tobie nie przychodzi z trudem mówienie o swoich uczuciach i problemach, bo my kobiety lubimy się wywnętrzać. Mężczyźnie ciężko o tym mówić i z reguły stara się unikac takich rozmów. Ale chyba jeszcze trudniej jest im nas słuchać - nie dając rad! Kiedy mówimy o problemie oni robią w głowie szybką kalkulację i znajdują rozwiązanie, które nam się nierzadko niepodoba - bo go nie chcemy!
Teraz rozwiązaniem dla was będzie rozmowa sama w sobie. Powiedz mu to: kochanie cenię to, że zawsze masz dla mnie pomocną rade i rozwiązanie, ale ja chcę tylko zwyczajnie wywnętrznić swoje uczucia i chce to powiedzięc Tobie, słuchając mnie ze zrozmieniem najbardziej mi pomożesz. Możesz brzmi to irracjonalnie, ale jeśli zacznie słuchać zacznie się otwierać. Im lepiej słucha tym bardziej się otwiera - tym lepsza wasza kominukacja.
Nie wymyśliłam tego sama, a przeczytałam i sprawdziłam na swoim partnerze!
"Mężczyźni są z Marsa,a kobiety z Wenus" - brzmi jak tandeta, ale jeśli czyta się tą książkę pod kontem swojego związku można bardzo wiele wywnioskować i zmienić na lepsze!
Polecam i pozdrawiam Posiadaczka!

Gdy życie odbiera Ci coś wielkiego nie zostajesz z niczym...
wciąż masz to wszystko czego wcześniej nie dostrzegałeś!

4

Odp: samotność w zwiazku to beznadziejny stan!

Dziewczyny mają racje że trzeba rozmawiać to jedyne wyjście.Gorzej jak ON nie chce rozmawiać i nie słucha,i ma kompletnie wszystko gdzieś.Świetnie wiem co czujesz samotność we dwoje jest gorsza od bycia samym fizycznie.przeszłam to i nadal przechodzę z ta małą różnicą że już go nie kocham.wyobraż sobie że zdałam sobie z tego sprawę w jednej chwili.Całkiem zmienił się mój punkt widzenia na lepsze oczywiście.ja do swojego faceta nie dotarłam ale to gościu z syndromem Otella więc nie porównuj naszych przypadków.Nie rozmawiaj z nim tak aby  to co mówisz nie było jako wyrzuty czy oskarżenia bo odbierze to jako atak.Tobie na pewno się uda i znajdziesz wspólny język.

5

Odp: samotność w zwiazku to beznadziejny stan!

Może zaboli Cię to,co napiszę,ale czy w tym całym chorym układzie nie powinnaś walczyć o siebie? Skoro jesteś samotna tak do bólu,to nie masz już nic do stracenia. Skupiasz się na użalaniu,a przecież to Twoje życie i tylko jedno,jedyne. Może warto postawić sprawę na ostrzu noża i wszystko będzie jasne-jeśli kocha i mu zależy,to powalczy;jeśli nie-uciekaj i układaj życie od początku. Dziecko potrzebuje oparcia w mamie,więc walcz o siebie i odważnie patrz w lustro.

6

Odp: samotność w zwiazku to beznadziejny stan!

Faktycznie zawalcz o siebie...zmień nastawienie.....!
pamiętaj, że możemy zmienić tylko siebie nie innych...



.....nie tylko brakuje Wam rozmów ale i uśmiechu, zalotnych spojrzeń oraz radości...
Smutek nie rozwiąże Twych problemów...
więc głowa do góry....
przecież nic straconego, każdy związek można naprawić....!!!!

7

Odp: samotność w zwiazku to beznadziejny stan!

Witam Was serdecznie.
To mój pierwszy wpis na tym forumj i chyba pierwszy sygnał bezsilnośći.
Jestem w związku od 2 lat ale mimo to często doświadczam uczucia samotności.
Mieszkam z chlopakiem zdala od mojej rodziny i przyjaciol. Nie mam niczego poza nim i  pracą.
Na dodatek on często wychodzi z domu spotykając sie ze swoimi kolegami i znajomymi.
Ja starałam się go nie ograniczać i znajdywać własne zajęcia, tak by nie naruszyć jego wolności,
ale jest mi coraz ciężej i kiedy po raz 3,4,5 w tygodniu on wieczorem wychodzi sam z domu ja od razu reaguję płaczem i obrażam się na niego.
On często wraca ,gdy ja już śpię... Kładę się sama spać i płaczę do poduszki.
Chciałabym,żebyscie wy stwierdzili, jako postronne osoby, czy moje zachowanie jest niewłaściwe i zaborcze, czy jego częste wieczorne wyjscia sa normalne? Dodam, że moj chlopak przed zwiazkiem ze mna nie wiazal sie na powaznie i wtedy jego zycie opieralo sie na tych spotkaniach, ktore teraz juz"znacznie ogranicza" w swoim mniemaniu ze wzgledu na mnie...

8

Odp: samotność w zwiazku to beznadziejny stan!

Hmm nie jest to do końca normalne zachowanie z jego strony. Zostawiać Cie tak na pastwę losu. Ja bym długo czegoś takiego nie wytrzymała. A nie może Cie zabierać ze sobą na te spotkania? Rozumiem nieraz chce sam spotkać się z kumplami ale od czasu do czasu mógłby Cie tez zabrać ze sobą. Pogadaj z nim szczerze, ze czujesz się źle w obecnej sytuacji.

Prawdziwy ból nie objawia się we łzach...- Marie-Jeanne Roland De La Platiere

9

Odp: samotność w zwiazku to beznadziejny stan!

Witam!Wiecie miałam ten sam probłem co bafi.Ja chciałam rozmawiac on nie ja walczyłam o jego miłość on brał to na luz!Pisałam o tym w postach pod tytułem (SAMOTNOŚC W ZWIAZKU JEST NAJGORSZA mozecie po czytac)i strasznie bałam sie swiat zawsze były do kitu!teraz starałam sie go omijac żeby nie kłucić sie chociaz w te swięta !Nie udało sie ale cos sie zmieniło-obiecałam sobie że bede walczyc o ten zwiazek do puki się da i wiecie co chyba sie udało!Po światecznej awanturze u jego rodzinki podeszłam do niego przy wszystkich którzy byli swiadkami całego zajscia nie poraz 1 i powiedziałam spokojnie ze skoro jestem zła i ciagle wymagam od niego żeczy z kosmosu to istnieje coś takiego jak rozwód i ja zgode sie na niego bardzo chętnie(chociaz mówiłam to z wielkim bulem).I wiecie co podziałało bo jego siostra staneła za mna murem i stwierdziła że mam racje!Mój maz po raz pierwszy od lat przeprosił mnie wtedy i powiedział że mnie kocha co z jego ust usłyszec słowo kocham to cud!obiecał ze będzie sie starał!I wiecie co?Stara sie.Rozmawiamy ze soba wiecej mamy znowu wspulne plany chcemy zmienić mieszkanie,i nie olewa tego co do niego mówie.Mam nadzieje ze juz tak zostanie że bedziemy dzielic sie swoimi problemami jak dawniej.Wiec moze warto walczyc do skutku o swój zwiazek bo może to nie uczucie wygasa tylko problemy go przytłaczaja czasem trzeba drastycznych posuniec ale jesli nie spróbujemy .....?

10

Odp: samotność w zwiazku to beznadziejny stan!

Walcz o siebie...wtedy bedziesz silna i przetrwasz wszystko..

"Tak niedoskonała, że aż idealna..'' cała Ja smile

11

Odp: samotność w zwiazku to beznadziejny stan!

........... ,w ogrodku zobacze predzej dinozaura na zywo !    ZANIM MOJ MAZ BEDZIE OKAZYWAL MI CZULOSCI ,ZWRACAL UWAGE NA MOJE ACHY I OHCY  ITP ...TYP naszych mezow nie jest skory do okazywania czulosci .TRZEBA sie z tym pogodzic i nauczyc sie ze ,tego nic nie zmieni !BOLI jak cholera ale coz to tylko ludzie .
Szukam malych radosci  aby miec z czego sie cieszc ,NO  I KURDE czasami dziala , pewnie jak widze ze, mezulo kolezanki biega za nia jak pies za koscia i merda ogonkiem tomi zal !TO WTEDY IDE DO DOMKU I ZARAZ MAMROCZE .....A...TEN ...TO TAK ROBI...A JA ...TO NIGDY ....NO I MAM NAMIASTKE CZULEGO FACETA ......NA GODZINE ,MOZE DO RANA.....OJ DOBRA SPAC IDE  , DO JUTRA ...TEZ MAM DOLA ...NO TO PA !

12

Odp: samotność w zwiazku to beznadziejny stan!

Na pociechę dodam,jeśli kochasz to walcz ...
Bo ;Są sprawy ,o które warto walczyc do końca "

;Samotność to taka wielka trwoga"

13

Odp: samotność w zwiazku to beznadziejny stan!

tak jak Bafi i Jennifer i ja jestem samotna w zwiazku, zagranica, bez rodziny, no coz, wiem teraz, ze wiecej nie podjelabym takiego kroku wyjezdzajac do faceta, coz milosc jest slepa. Dla mnie duzym minusem jest to, ze jestem zagranica, inny ludzie, mentalnosc, trudno znalezc przyjaciol, jedyny plus to internet, kontakty z przyjaciomi przez skype i msn. Pozdrawiam wszystkich !

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » samotność w zwiazku to beznadziejny stan!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018