życie wcale nie jest takie piękne jak je czlowiek opisuje....(wkołko problemy) pomocy.
1 2010-06-24 21:34:39 Ostatnio edytowany przez Delicious (2010-06-24 22:02:15)
Podobne tematy
..aż nasuwa się myśl: "noście się lekko, życie jest wystarczająco ciężkie..."
Problemy są, były i będą, kwestia tego, żeby pomimo nich dojrzeć promyk nadziei, radości..
ja staram się tego uczyć, choć nie zawsze wychodzi ![]()
Może napisz cos wiecej....
3 2010-06-24 21:47:54 Ostatnio edytowany przez Delicious (2010-06-24 22:02:39)
Jestem w zwiazku z chlopakiem juz 4 lata, (razem mieszkamy),5 miesiecy temu urodzil nam sie synek, wszystko zapowiadalo sie pieknie, wspolna pomoc,rodzinne spacery,zakupy....ale nie na dlugo. Michal(moj narzyczony) po ur. syna wrócil do pracy - zaczelo sie. do dnia dzisiejszego sie kłucimy.zawsze mamy do siebie o cos pretesje to ze dlugo on pracuje (bo tak jest) ze za malo czasu poswieca mi i synowi, on mi zazuca to ze wiecznie jestem zmeczona(skoro on twierdzi ze nie mam po czym) bo prowadzenie domu to nie praca) ze wiecznie nie ma pieniedzy( gdyz ja niczego sobie nie kupuje)....i tak jest zawsze.
bardzo sie boje ze nasz syn nie bedzie mial pelnej rodziny,czego bardzo chcem uniknac. kocham go a on twierdzi ze on mnie tez.
prosze pomozcie mi rozwiazac moj problem.
o psychologu nie ma mowy,(probowałam)
a ha zapomnialam dodac najwazniejszego(jego zdaniem) nie uprawiamy prawie juz sexsu....i dlatego tez on ma mi to zazle.oboje mamy ciezkie charaktery.
Nie pisz posta pod postem, to niezgodne z regulaminem. Proszę o zapoznanie się z nim.
nasze rozmowy przebiegaja juz codziennie ale w formir wykrzknika. juz mu nie raz mówilam jaka jest sytulacja,ale to zmienia tylko sytulacje na jeden dzien..... a co do sexu to po kazdym takim dniu poprostu odchodzi mi ochota albo on zasypia (tłumaczac sie na nastepny dzien ze to moja wina ze nie było sexu bo za dlugo bralam prysznic,albo wolalam obejrzec do konca jakis film)z czy on usypia czekajac na mnie.
ja juz jestem zmeczona takim zyciem,gotowanie pranie sprzatanie zabawianie do tego jeszce dziecko spacerymartwienie sie o kase by przezyc ........i tak jest w ciagle.mam wrazenie ze psychika mi juz siada.nie daje sobie rady.
ja rozumiem ze michałowi tez nie jest lekko.
Spokojnie, wygląda to na typowy kryzys po powiększeniu rodziny. Oboje jesteście zmęczeni, sfrustrowani, oboje pewnie inaczej sobie tę "sielankę" wyobrażaliście, a rzeczywistość was przytłoczyła. No i trudno, bywa, grunt żeby przywyknąc do nowych obowiązków, przyjąć do wiadomości pewne rzeczy i zacząć spokojnie zyć tym nowym zyciem. Ty niedługo wdrożysz się w bycie matką, spacery, kupy i zupy przestaną męczyć, bo staną się czymś tak oczywistym jak mycie zębów, a młody tatuś zrozumie, że teraz wszystko się zmieniło i (miejsmy nadzieję) polubi to "nowe".
I wiadomo, ze brakuje mu seksu, ale gdy ludzie są zmęczeni, niedosypiają, a kobiete być może coś tam jeszcze boli czy choćby czuje dyskomfort, przydarza się to rzadziej niż kiedyś. Warto to panu uświadomić.
Tak zgadzam sie z Damballah - to czeste zjawisko gdy w rodzinie pojawia sie nowy czlonek rodziny. Widzisz faceci wtedy sie czuja zazdrosni bo wiecej czasu kobiety spedzaja z dziecmi i faceci czuja sie zaniedbani. On Cie kocha - pracuje zeby Was teraz utrzymac. Ty go kochasz. Zacznij dzien z dobrym nastawieniem, bez zlych emocji - sprobuj zapomniec ze macie maly kryzys. Nie wiem jak wyglada u Was porzadek dnia, ale mimo zmeczenia sprobuj ktoregos dnia z takim nastawieniem od rana moze zaparzyc mu kawy przed wyjsciem do pracy, ucalowac przed jego wyjsciem z domu. Poswiec troche czasu dla siebie, jakis makijaz czy cos takiego. Nie kaze Ci zostawiac dziecka samego sobie oczywiscie (ale gdy np. spi sobie pomaluj paznokcie czy cos). Jak wroci badzcie dla siebie mili. Pogadajcie o sobie. Spytaj jak jego dzien w pracy. Opowiedz co Ty robilas. Postaraj sie wczesniej sie umyc, i poswiec ten ulubiony film i badzcie dla siebie namietni w nocy. Musisz mu pokazac, ze Tobie nadal na nim zalezy. I daj mu szanse, zeby i on Tobie to pokazal. Pogadajcie sobie na spokojnie i obiecajcie sobie, ze postaracie sie rozumiec siebie nawzajem. Sprobujcie na jakims spokojnym spacerze w wolnym dniu pogadac, i powiedziec ze to jest tez dla ciebie trudne, zapewnic go o swoich uczuciach, poprzytulac sie, niech sie pocieszy Waszym dzieckiem. Na poczatku zawsze jest ciezko. Nie pozwolcie, zeby zbyt pochopnie podjac decyzje, ludzie w za duzym napieciu podejmuja szybkie bezsensowne decyzje.