Odległość + brak zaangażowania? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Odległość + brak zaangażowania?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

Temat: Odległość + brak zaangażowania?

Cześć! Potrzebuję Waszych opinii, bo trudno mi samodzielnie podjąć decyzję co do przyszłości tej relacji.

Mamy mężczyznę po przejściach, mocno obciążonego problemami, który od rozstania z żoną i matką dziecka jest sam - kilka lat. Z tym, że to nie jest tak, że on przez ten czas żył jak mnich, w tym czasie spotykał się z wieloma osobami, jednak z tego, co mówi, żadna go nie zauroczyła na tyle, by z nią być.

I tu pojawiam się ja.

Znamy się dość długo. Początkowo spotykaliśmy się ze sobą, ale ta znajomość się rozjechała, nie wyszło. Po jakimś czasie się odezwał i od tamtej pory jest super. Mam wszystko to, co powinnam mieć w dobrym związku, mam zainteresowanie, pomoc, czułość, seks, rozmowy - na co więc narzekam?

Na brak etykietki. Kim my jesteśmy? Friends with benefits? Parą? Gdzie jakieś zobowiązanie?

Próbowałam z nim porozmawiać, jednak on ani nie umie mówić o uczuciach, ani rozmawiać na takie tematy, a pisać z nim na ten temat nie będę, bo podstawówkę już dawno skończyłam. Zresztą z takiego pisania też nic by nie wyszło.

Smaczku dodaje fakt, że od niedawna mieszkamy bardzo daleko od siebie i spotykamy się na weekendy max 2 razy w miesiącu.

Moim zdaniem ta relacja stoi w miejscu.
Ja poza chodzeniem za rączkę chciałabym jakiejś deklaracji, ale z drugiej strony nie wiem, czy nie przesadzam, bo nieustanny kontakt i wspólne weekendy, przedstawianie bliskim znajomym i snucie planów na przyszłość to jest jakaś forma deklaracji?

Może ja powinnam poczekać, powinnam dać mu czas? Ale z drugiej strony nie chcę czekać na coś, co może nigdy nie nastąpić. Rozumiem, że on jest poraniony.

Szkoda, że tu nie ma gruntu do rozmowy, że nie możemy usiąść i pogadać.
On na moje wstępy do rozmów reaguje ciszą albo sprawia wrażenie, jakby kompletnie nie rozumiał, o co mi chodzi, bo jego zdaniem między nami jest super, przecież mamy stałe łącze i widzimy się przy każdej możliwej okazji.

W ogólnym rozrachunku facet jest super. Tylko jak to awansować na wyższy poziom? Czy lepiej odejść i nie tracić życia na coś, co powoduje taki mętlik w głowie, że się pisze posty na forum?

Wiem, że nikt nie podejmie decyzji za mnie, ale liczę na to, że obiektywne opinie pomogą mi na to spojrzeć innym okiem.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Odległość + brak zaangażowania?

Moim zdaniem sama sobie odpowiadasz na swoje pytanie. Ta relacja stoi w miejscu i nie ma rozmowy na temat tego, żeby coś się mogło zmienić. Nie ma żadnej gwarancji, że coś się z czasem zmieni. Myślę, że aktualnie dobrze mu jest w takim układzie w jakim jest. Ile macie lat ? On miał już żonę, ma dziecko. Możliwe, że drugi raz się żenić nie chce i na kolejne zostanie ojcem też nie ma ochoty. Sama etykietka jest przereklamowana, bo to tylko etykietka. Ważne jak się czujesz w danej relacji. Skoro coś Cię mocno uwiera i nie ma raczej szansy na to, że to się zmieni, to raczej trzeba pomyśleć o zmianie.

Przed użyciem wstrząsnąć.

3

Odp: Odległość + brak zaangażowania?

Tak, ja jestem od niego dużo młodsza i to, co on już miał, jest dla mnie nowe, nieosiągalne, a chciałabym tego.

Myślę, że masz rację, Misinx, że jemu po prostu jest dobrze tak jak jest - przez co ta znajomość do przodu nie pójdzie.
On mi będzie dawał gwiazdkę z nieba, czym mnie bardziej do siebie przywiązuje, ale deklaracji nie da... A ja niestety chciałabym takiego zwykłego, oczywistego związku. Że jesteśmy razem, sprawa jest jasna.

A on? Nikt nie wie, czego on chce. A może jest jakiś sposób na rozmowę na takie tematy z zamkniętym człowiekiem?

4

Odp: Odległość + brak zaangażowania?

Tu nie ma innej rady jak postawić kawę na ławę. Nie owijaj w bawełnę. Powiedz mu po prostu, że chcesz z nim być, że ci zależy. I jak to wygląda z jego strony. Nie daj się zbyć.
Po prostu otwórz się i powiedz, że oczekujesz jasnej sytuacji.
Będzie wóz albo przewóz. Będziesz wiedziała na czym stoisz.
Jak będzie kręcił mimo takiej "konfrontacji" albo powie, że nie zamierza się z tobą faktycznie wiązać no to masz jasność, nie?

5

Odp: Odległość + brak zaangażowania?

Zrzutekranu, będzie to wymagało ode mnie nie lada odwagi, bo jednak czuję strach przed odrzuceniem, ale wydaje mi się, że to będzie najlepsze rozwiązanie. Przecież będzie musiał COŚ odpowiedzieć, cokolwiek by to miało być. Zbiorę siły, przegrupuję swoje szeregi i uderzę z rozmową. Chyba lepiej na żywo, niż przez telefon.

Gdyby jeszcze to była sytuacja, gdzie on by znikał, kłamał, nie wiem co jeszcze, ale całym swoim zachowaniem manifestował "ej! mam cię gdzieś!" to sprawa byłaby łatwiejsza, a ja byłabym po prostu durna smile

Tymczasem on całym sobą pokazuje, że mu zależy, od głaskania po główce przez zabieranie w fajne miejsca, na chęci ciągłej pomocy i wyręczania mnie w czym tylko może. Wiecie, to jest człowiek, który choćby miał się gdzieś zanudzić na śmierć, to tam pójdzie, bo wie, że ja się dzięki temu uśmiechnę. Poza tym mogę na niego liczyć w każdej sytuacji, oferuje pomoc, wspiera mnie.

Tylko NIE MÓWI tego, co ja bym chciała usłyszeć.

Czasem myślę, że ja przesadzam, że mam dużo, a chciałabym więcej, że tą swoją pazernością i poganianiem tej relacji tylko wszystko popsuję.

6 Ostatnio edytowany przez zrzutekranu (2021-08-25 12:58:46)

Odp: Odległość + brak zaangażowania?
buenasnoches napisał/a:

Zrzutekranu, będzie to wymagało ode mnie nie lada odwagi, bo jednak czuję strach przed odrzuceniem, ale wydaje mi się, że to będzie najlepsze rozwiązanie. Przecież będzie musiał COŚ odpowiedzieć, cokolwiek by to miało być. Zbiorę siły, przegrupuję swoje szeregi i uderzę z rozmową. Chyba lepiej na żywo, niż przez telefon.

Gdyby jeszcze to była sytuacja, gdzie on by znikał, kłamał, nie wiem co jeszcze, ale całym swoim zachowaniem manifestował "ej! mam cię gdzieś!" to sprawa byłaby łatwiejsza, a ja byłabym po prostu durna smile

Tymczasem on całym sobą pokazuje, że mu zależy, od głaskania po główce przez zabieranie w fajne miejsca, na chęci ciągłej pomocy i wyręczania mnie w czym tylko może. Wiecie, to jest człowiek, który choćby miał się gdzieś zanudzić na śmierć, to tam pójdzie, bo wie, że ja się dzięki temu uśmiechnę. Poza tym mogę na niego liczyć w każdej sytuacji, oferuje pomoc, wspiera mnie.

Tylko NIE MÓWI tego, co ja bym chciała usłyszeć.

Czasem myślę, że ja przesadzam, że mam dużo, a chciałabym więcej, że tą swoją pazernością i poganianiem tej relacji tylko wszystko popsuję.

Nie chciałem ci tego pisać by nie wyszło że go bronię ale sama sobie dopowiedziałaś tu dwie ważne rzeczy.
Po pierwsze, strach przed odrzuceniem. A nie przyszło ci do głowy, że on, po swoich przejściach też się może bać pierwszy otworzyć?
Druga sprawa, nie mówi ci tego co ty byś chciała. Większość ludzi nie posiada daru telepatii, niestety.
Uważam, że skoro ci zależy na nim, zaangażowałaś się to powinnaś pierwsza uderzyć. Nie ma żadnego obowiązku żeby zrobił to facet - ja uważam taką postawę za chorą i toksyczną, oczekiwanie od drugiej osoby że się domyśli, zrobi pierwszy krok czy coś.
Konfrontacja - w takich sytuacjach - to najlepsze wyjście. Pozwala albo rozwinąć relację albo iść do przodu zostawiając relację za sobą. Tylko błagam, nie próbuj z niego wyciągnąć najpierw co on do ciebie ma albo nie ma tylko sama się otwórz, daj coś od siebie. I wtedy oczekuj odpowiedzi, tak jest fair.

7 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-08-25 13:39:44)

Odp: Odległość + brak zaangażowania?

"Uważam, że skoro ci zależy na nim, zaangażowałaś się to powinnaś pierwsza uderzyć. Nie ma żadnego obowiązku żeby zrobił to facet - ja uważam taką postawę za chorą i toksyczną, oczekiwanie od drugiej osoby że się domyśli, zrobi pierwszy krok czy coś. "
Wręcz lepiej dla kobiety wyłożyć karty niż czekać i czekać i czekać... i być w roli tej osoby, która jest bez wplywu, bezradna

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

8

Odp: Odległość + brak zaangażowania?

Zgadzam się z Wami - to jest bez znaczenia, które z dwojga ludzi powie pierwsze, co czuje i myśli. To nie te czasy, że kobieta miała siedzieć w wieży i czekać, aż książę przybędzie i zapragnie małżeństwa big_smile choć mam wiele koleżanek, które sobie nie wyobrażają pierwsze napisać, pierwsze się odezwać, pierwsze zaproponować spotkanie. Z różnym skutkiem. No, ale nie o tym.

Tak, trzeba będzie odbyć tę rozmowę, ale tak sobie myślę, że zrobię to na żywo, przy najbliższym spotkaniu.

I tak - faktycznie nie przyszło mi do głowy, że on może bać się odrzucenia tak samo, jak ja. Dopiero teraz to do mnie dotarło.
Przecież on też miał swoje przejścia, a sam wiele razy mi powiedział, że on zamiast opowiadać, to woli mi pokazać, że jestem ważna. To są jego własne słowa, zarówno z początku tej znajomości, jak i z paru miesięcy temu.

To nie jest wylewny człowiek, to nie jest latino lover nawijający makaron na uszy, który godzinami karmi dziewczynę słodkimi słówkami o jej oczach jak gwiazdy na niebie. On szybciej się udusi, niż mi powie coś w tym stylu. W jego przypadku "ładnie wyglądasz" to najwyższy komplement. Wtedy już muszę naprawdę przepięknie wyglądać, bo w innych sytuacjach po prostu siedzi i się we mnie wpatruje.

Trzyma też straszny dystans. Jak się dłużej nie widzimy, to na początku jest taki... odległy. Pocałuje, przytuli, pogada, ale dopiero po chwili zaskakuje mu tryb "widzimy się i mamy się blisko".

Wnioski mam takie:
To może być tak, że on ma dobrze, tak jak ma teraz i nie chce zmieniać tej relacji, że nie chce się wiązać ze mną i najwyżej zwiąże się z kimś, kto go w końcu oczaruje.
Ale może być też tak, że on potrzebuje więcej czasu, żeby się otworzyć i po prostu boi się mówić o uczuciach, a także ma obawy, że ja mogę tego nie odwzajemnić.

No nic, dowiemy się, jak się zbiorę, żeby przemówić.

9 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-08-26 12:18:47)

Odp: Odległość + brak zaangażowania?

Przecież ona się już przed nim otworzyła i to nie jeden raz dała znać że jej zależy.
A on udaje że nie rozumie.
Więc albo wyjątkowo mało bystry i do skreślenia, albo mu nie zależy tak jak jej  i ten sam efekt.
Naprawdę  to że ktoś jest po przejściach wcale to nie usprawiedliwia.
Autorko, on jak pisałaś ma wiele relacji, skąd pewność że nie jesteś jedną z takich relacji?

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

10 Ostatnio edytowany przez buenasnoches (2021-08-26 16:05:20)

Odp: Odległość + brak zaangażowania?
Ela210 napisał/a:

Przecież ona się już przed nim otworzyła i to nie jeden raz dała znać że jej zależy.
A on udaje że nie rozumie.
Więc albo wyjątkowo mało bystry i do skreślenia, albo mu nie zależy tak jak jej  i ten sam efekt.
Naprawdę  to że ktoś jest po przejściach wcale to nie usprawiedliwia.
Autorko, on jak pisałaś ma wiele relacji, skąd pewność że nie jesteś jedną z takich relacji?

Wiesz, byłam w długim związku, gdzie byłam stuprocentowo pewna swojego partnera, a okazało się, że miał równoległe życie, więc pewności co do tzw. wierności nie będę mieć już nigdy.

On te "wiele relacji" miał przede mną, wiem, bo o to zapytałam, czy był sam = siedział w domu w samotności, czy się z kimś spotykał, czy luźno, czy na poważnie, jak to było.

Tutaj też nie mam pewności i nie będę jej mieć, jedyne co, to kiedy nie ma go blisko to mamy stały kontakt i oboje wiemy co kto w danej chwili robi - ale to tak naturalnie wychodzi, z rozmowy. Nikt nikogo nie sprawdza.

Tak, po mnie wyraźnie widać, że mi zależy, po nim też widać, że mu zależy, ale rzecz jest w tym, że ja chcę przenieść to na wyższy poziom, chcę chyba takiego ustalenia, że jesteśmy razem. Mogę tu mówić tylko za siebie.

11

Odp: Odległość + brak zaangażowania?

Co to znaczy przenieść na wyższy poziom? Deklaracji,  nazwania czym jest to co tworzycie? Zamieszkania razem,  określenia się z jego strony? Tak głośno sobie zadaję pytania albo Tobie.  Jak masz na nią jednoznaczna odpowiedź to nie zostaje nic innego jak rozmowa.  Dorosli ludzie rozmawiają o takich rzeczach,  inaczej się nie dowiesz.  Rozumiem lęk przed odrzuceniem...Tylko jak czujesz,  że czegoś innego chcesz albo inaczej to też możesz to odrzucenie czuć,  ale przy rozmowie byłoby czarno na białym jeśli powie nie chcę tak jak Ty. To może być trudne,  ale otworzy przed Tobą możliwość wyboru czy chcesz tak jak on. Czy bierzesz to co on chce/może dać i jest ok czy bierzesz to , bo boisz się....czy idziesz gdzie indziej,  bo jednak chcesz inaczej

12

Odp: Odległość + brak zaangażowania?

Jak długo się znacie?
Jak długo wasza relacja przypomina związek, czyli te czułości, seksy?

13

Odp: Odległość + brak zaangażowania?

Odpowiadając: przez wyższy poziom rozumiem zdeklarowanie się co do charakteru tej znajomości, nazwanie tego, czymkolwiek tak naprawdę to jest.

Znamy się ponad rok z kilkumiesięczną przerwą, bo zerwaliśmy kontakty, nie mogliśmy się ze sobą dogadać, w tej przerwie każde spotykało się z kimś innym. Po kilku miesiącach on się odezwał, mieliśmy się kumplować, ale zaczęły się spotkania, wspólne wyjazdy i... poszło dalej. Do łóżka, do ciągłego pisania ze sobą/dzwonienia, do następnych spotkań, do następnych wspólnych wyjazdów.

Wcześniej czułości i seks pojawiły się chyba po 4 spotkaniu, najpierw jakieś buziaczki, randkę później chyba było łóżko. Teraz, po przerwie, od pierwszego wspólnego weekendu.

Próbowałam z nim porozmawiać. Nie podjął tematu, powiedział tylko, że przecież mu zależy, że pokazuje mi to, powtórzył swoje słowa o tym, że woli mi pokazać, niż powiedzieć, że przecież mimo dzielącej nas teraz odległości stara się wykorzystać każdą okazję spotkania ze mną, że przecież mamy stały kontakt.

I tyle. Ja pokierowałam tą rozmową tak, że powiedziałam, że mi na nim zależy i nie chciałabym się przyjaźnić w nieskończoność.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Odległość + brak zaangażowania?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021