Nie zgadzam się z goska26, ani z Twoim zdaniem, Mniezabić. A postaw się na miejscu Twojego faceta, co?
Mniezabić napisał/a:Jako zodiakalny skorpion mam bardzo trudny charakter i zdaję sobie sprawę z tego , że jestem nie do wytrzymania. Jednak ON to wszystko tolerował, był wyrozumiały, próbował unikać kłótni. Jednym słowem widziałam, że mu zależy. Starałam się zmienić - nawet odniosło to skutek.
Mniezabić napisał/a:No ale, od jakiegoś czasu - powiem szczerze - jestem nieszczęśliwa w swoim związku. Odnoszę wrażenie że to tylko mi zależy na NAS. Mój chłopak stał się strasznie wybuchowy i konfliktowy. Bardzo często zdarza mu się sypać ironiami co do mnie.
Charakter i nasze zachowanie to nie wina czy zasługa tego, z pod jakiego znaku zodiaku jesteśmy. Więc nie tłumacz tego tym, że jesteś skorpionem. Zastanów się ile można tolerować takie zachowanie? Kłótnie, awantury, pretensje i fochy? Widocznie w końcu tego nie wytrzymał i nerwy mu puściły. Nie ma co się dziwić.
Mniezabić napisał/a:Kiedyś gdy była ostra wymiana zdań i nie odzywałam się do Niego ON przychodził, przytulał, przepraszał. A teraz ? Jedyne słowo, które pada z jego ust to : " Jasne, najlepiej, obraź się i tyle "
A ile można za kimś chodzić i przepraszać go? Zawsze kłótnia to była jego wina? Pewnie nie. Czemu ma więc przepraszać za coś, co nie jest jego winą? I to Ci nie pasuje, tak? Że nie łazi za Tobą, nie przeprasza na każdym kroku i prosi o wybaczenie biorąc wszystkich win całego świata na siebie, byleby jego Królowa tylko mu wybaczyła?
Mniezabić napisał/a:Zastanawiałam się nad jego postępowaniem. Może po prostu nie wytrzymał moich wiecznych dąsów i ' wybuchł '. No, ale doszłam do wniosku że gdyby tak było to powiedziałby co jest nie tak ze mną i tyle.
Mniezabić napisał/a:Wczoraj próbowałam z NIM poważnie porozmawiać. Gdy powiedziałam, że stał się nie do poznania przyjął sobie jako linie obrony atakowanie mnie. Że jestem taka, siaka i owaka. Zapytałam go czy nie widzi, że jest z Nami źle. Odpowiedział: Nie.
A pytałaś go co według niego jest z Tobą "nie tak"? Może zamiast zaczynać rozmowę oskarżeniami, że to on się zmienił, zaakceptuj to, że chłopak też ma swoje granice wytrzymałości i może po prostu jest już na krawędzi? Może zamiast zaczynać rozmowę oskarżeniami, zapytaj co zrobić, żeby było tak, jak kiedyś? I nie co on ma zrobić, tylko co WY razem macie zrobić...
Mniezabić napisał/a:Wiem, że trochę monotonne jest to co pisze, ale mi naprawdę zależy. Nie wiem, naprawdę co mam robić. Poważna rozmowa nie pomaga - a jest coraz gorzej. Zamiast cieszyć się miłością i wzajemnym byciem ze sobą - czuję się rozgoryczona tym zimnem bijącym od NIEGO.
Skoro Ci zależy, to nie rób z siebie nadąsanej Królewny, która robi z faceta swojego podwładnego, gotowego na posyłki i usługującego swojej pani, biegającego za nią, przepraszającego i skamlącego... Traktuj go tak, jak chciałabyś, żeby on traktował Ciebie. I pogadaj z nim o Was. O Waszym związku. A nie o tym, jako to on jest teraz zły i niedobry dla Ciebie.
goska26 napisał/a:Pierwsza najważniejsza zasada: Nie można od razu się bardzo angażować w związek, facet nie może widzieć, że bardzo Ci na Nim zależy, bo potem jak już wie, że i tak jesteś z nim i że mimo Jego wielu wad kochasz Go całym sercem i zrobiłabyś dla Niego wszystko to potem zaczyna olewać, nie stara się już o Twoje względy itd.
Tak! Racja! Nie możemy angażować się w związek, nie możemy pokazywać facetowi jak nam na nim zależy, za to on ma latać za taką zimną małpą (żeby nie napisać gorzej...) z kwiatkami, czekoladkami, prezencikami, nadskakiwać, usługiwać i starać się, żeby łaskawa Pani chociaż obdarzyła głupka uśmiechem? Wymagajmy od facetów zaangażowania, ciepła, miłości i okazywania uczuć, a same im tego nie okazujmy. Powodzenia.
goska26 napisał/a:Podobnie jak Ty próbowałam rozmawiać z NIm o tym co mnie denerwuje, ale do Niego widocznie to niedocierało, a może miał już mnie dość? Sama niewiem, u mnie jeszcze ta cala historia jest troche bardziej zagmatwana.
Może sam nie wiedział o co mu chodzi?
goska26 napisał/a:Tak więc, Droga KOLEŻANKO, jeśli jesteś pewna, że Jemu również zależy, a nie okazuje to w taki sposób jak powinien to Ty również tak się zachowuj przez jakiś czas do Niego. Zobaczysz jak On wtedy będzie się zachowywał, może jak ty również Go trochę olejesz to On wtedy zrozumie swój błąd.
Zachowanie godne przedszkolaka, któremu kolega z podwórka pokazał język, lub zabrał zabawkę. "Pokaż mu, że masz go gdzieś a na pewno przyjdzie do Ciebie na kolanach z różą w zębach." Co takie zachowanie faceta spowodowało u Mniezabić? Więc rada "Ty również tak się zachowuj przez jakiś czas do Niego" na pewno odniesie "zamierzony" skutek. Facet pomyśli, skoro mnie olewa