Hej,
Mam 18 lat, moja dziewczyna tyle samo. Jesteśmy po maturze, mamy sporo wolnego czasu. Postanowiliśmy pojechać do innego miasta żeby coś zarobić. Wynajęliśmy mieszkanie siostry i zamieszkaliśmy w nim. Ja interesuję się informatyką, moja dziewczyna ma jednak pretensje, że trzeci raz w tygodniu (po ok 1-1,5h "sesja") chcę grać z kolegami w grę. Tutaj raczej nie chodzi o fakt grania, co rozmowy z przyjaciółmi. Co sądzicie o tej sytuacji?
Podobne tematy
Może czuje się zaniedbana? Jeżeli pracujecie, a Ty dodatkowo grasz to może dla niej już czasu nie zostaje, bo ten czas jest poświęcany na granie?
Obecnie jeszcze nie, zaczynamy za kilka dni. Więc przez 10 dni spędzałem czas tylko z nią
Zmień dziewczynę ale czy to coś zmieni, to nie wiem...
Sądzicie, że problem leży we mnie? Nie uważam, żeby to było dużo czasu
Ja się nie znam, bo gram i ja i mój chłopak. Wprawdzie w różne rzeczy, ale to zrozumiałe.
Ale Twoja dziewczyna jeżeli sama nie gra, to nie zrozumie, jak można na coś takiego poświęcać czas.
Wytłumacz jej, że to dla Ciebie taka sama rozrywka jak dla niej np. czytanie książek, albo coś innego co lubi robić. Jak nie zrozumie to trzeba wymienić dziewczynę. Jak Tobie zależy to zmniejsz czas grania.
Próbowałem, ona jednak mówi, że nie chce być sama przez te 1.5h. Nie rozumie jednak, że czasem ja nie gram tylko edytuję strony - innymi słowy zarabiam pieniądze. Dzisiaj podczas tłumaczenia, że to tylko rozrywka dostałem z 4 razy w twarz. Nie mam pojęcia co zrobić.
rzucić agresorkę
Myślę że po prostu zbyt wyolbrzymia. Żona mojego brata też ma do niego pretensje że ciągle gra. A prawda jest taka, że gra od czasu do czasu i to najczęściej wówczas gdy usypia rocznego synka. Bierze laptopa na kolana i sobie po cichu gra w grę. Jego żona ma ciągle pretensje że on nic innego nie robi tylko gra. To jest zwykłe wyolbrzymianie - kobiety tak mają że lubią facetom suszyć głowę i tyle.
Próbowałem, ona jednak mówi, że nie chce być sama przez te 1.5h. Nie rozumie jednak, że czasem ja nie gram tylko edytuję strony - innymi słowy zarabiam pieniądze. Dzisiaj podczas tłumaczenia, że to tylko rozrywka dostałem z 4 razy w twarz. Nie mam pojęcia co zrobić.
Nie wiesz co robić jak cię ktoś wali w gębę? To w jakie ty gry grasz? W pasjansa?
Jeśli cię uderzyła to jest to przemoc domowa i powinieneś to zgłosić na policję. Ponieważ zakładam, że mieszkasz w Polsce, nie wróżę sprawie łatwego przebiegu, polecałabym przybajmniej zerwanie tej przemocowej relacji i jak najszybsze zgłoszenie się do psychologa, bo niestety bez przepracowania problemu możesz wpakować się w kolejny podobny związek w przyszłości. Życzę ci dużo odwagi i samoświadomości.
Cóż, Twoim problemem nie jest to, że jej się nie podoba, że grasz.
Problemem nazwałabym raczej to, że ona używa przemocy, wymusza i wymaga ciągłej uwagi.
A w co gracie ? Bo jeśli w "World of Tanks" to musisz użyć golda, duuużo golda ![]()
Jeśli cię uderzyła to jest to przemoc domowa i powinieneś to zgłosić na policję. Ponieważ zakładam, że mieszkasz w Polsce, nie wróżę sprawie łatwego przebiegu, polecałabym przybajmniej zerwanie tej przemocowej relacji i jak najszybsze zgłoszenie się do psychologa, bo niestety bez przepracowania problemu możesz wpakować się w kolejny podobny związek w przyszłości. Życzę ci dużo odwagi i samoświadomości.
A ja nie wróżę sprawie żadnego przebiegu
A Ty Autorze, zamiast słuchać rad, jak się zbłaźnić na najbliiższym komisariacie, odpraw dziewczynę, która ewidentnie nie wie jeszcze, co to jest być z kimś ![]()
Zgadzam się z przedmówcami. Dziewczyna nie ma żadnych pasji, zainteresowań, więc nie rozumie Twoich. Ja bym trzymała się z daleka od takiej histeryczki co nie potrafi się sama zająć przez 2 godziny i do tego leci z łapami.
no weź chłopaku się ogarnij. Dziewczę wali Cie na odlew wlasciwie za nic a Ty pytasz, co masz robic. Nadstaw wiec drugi policzek. Żeby symetrycznie puchło ![]()
17 2018-06-12 12:44:10 Ostatnio edytowany przez Olinka (2018-06-15 01:29:58)
[wulgaryzm] od niej jak najszybciej chyba, że chcesz żeby baba Cię lała.
Hej,
Mam 18 lat, moja dziewczyna tyle samo. Jesteśmy po maturze, mamy sporo wolnego czasu. Postanowiliśmy pojechać do innego miasta żeby coś zarobić. Wynajęliśmy mieszkanie siostry i zamieszkaliśmy w nim. Ja interesuję się informatyką, moja dziewczyna ma jednak pretensje, że trzeci raz w tygodniu (po ok 1-1,5h "sesja") chcę grać z kolegami w grę. Tutaj raczej nie chodzi o fakt grania, co rozmowy z przyjaciółmi. Co sądzicie o tej sytuacji?
dziewczyna nie pozwala ci grać - i co? nie grasz? spróbuj namówić ją na szachy - wówczas będziecie grać razem.
ja tam bym rzuciła taką, ale kto co lubi.
19 2018-06-13 09:53:05 Ostatnio edytowany przez tonaszeego12345 (2018-06-13 09:53:17)
Czy Waszym zdaniem codzienne telefony do rodziny w tym wieku to przesada? Bo jej tak.
W XXI? Nie.
Ma 18 lat. Niech dzwoni ile chce.
Twój problem to nie są jej telefony.
W sensie ona ma problem, ze ja dzwonie
A ja mysle, ze troche sie nudzisz, autorze. I wymyslasz coraz to nowe "problemy".
23 2018-06-13 15:37:48 Ostatnio edytowany przez Ameliorate (2018-06-13 17:11:22)
W sensie ona ma problem, ze ja dzwonie
Jak dla mnie to trochę dziwne, bo o czym tu gadać codziennie z rodzicami. Ale to nieważne, to jej problem jeden z wielu, przypominam, że ona cię bije, przemoc domowa, chłopaku ratuj się i resztki swojego poczucia własnej wartości i zdrowia psychicznego i wynoś się z tego związku i marsz na terapię.
Czy Waszym zdaniem codzienne telefony do rodziny w tym wieku to przesada? Bo jej tak.
moim też tak - przesada. Chyba, ze na trzy minuty.
4.5 godziny grania /tygodniowo to dużo? Hahaha. W co ty grasz? Sapera?
Znam parę gdzie pan gra po 10-15 godzin i jego dziewczyna na luzie czyta sobie wtedy książki, ogląda filmy, jakiś manicure robi. Mieszkają razem od kilku lat, oboje pracują i się sami utrzymują, więc jak się okazuje można wszystko pogodzić jak się chce.
Masz 18 lat pewnie nigdy nie mieszkałeś bez rodziców więc te telefony to luzik. Szczególnie że niedawno się wyprowadziłeś, pewnie rodzice jeszcze się z tym nie zdążyli oswoić więc wydzwaniają.
Twoja dziewczyna jest coś nie teges. Jasne, ma prawo powiedzieć że coś jej się nie podoba w Twoim zachowaniu(możesz się zgodzić z nią, lub nie), ale strzelanie awantur, bicie to przegięcie. Jakbyś ją np zdradzał, to ok, taka wściekłość byłaby uzasadniona, ale Ty sobie tylko pykasz z kumplami w gry. Pomyśl sobie co się stanie jak naprawdę się pokłócicie o coś poważnego. Aż Ci współczuję.
Na Twoim miejscu poważnie bym się zastanowiła po co jesteś w tym związku i jak sobie wyobrażasz jego przyszłość, w obliczu faktu że ona jest furiatką.
Tak, te telefony do rodziców to po 3 minuty z tym tylko, że dzwonię osobno do mamy i taty. Mama jest obecnie w szpitalu, dodam aby sytuacja była bardziej klarowna. Dzisiaj na przykład dostałem opieprz za to, że gdy ona rozmawiała z koleżanką ja zrobiłem sobie kanapkę i herbatę, tylko sobie. Bo ona niby zawsze mi robi. Owszem, ale nie chciałem jej przeszkadzać. Kocham ją bardzo mocno, zawsze była fochata, ale teraz jeszcze bardziej i ze zdecydowanie większym impetem. Jestem z nią od dwóch lat. Wiem, że będę cierpiał, ale czuję, a nawet jestem przekonany, że muszę to skończyć. Problem w tym, że nie mam serca jej tego powiedzieć. Nie wiem też jak wróci do domu, bo ma dość dużo rzeczy, do autobusu nie wejdzie z nimi (do domu 500km).
Od początku tematu wszyscy Ci mówią, że z Twoją dziewczyną jest coś nie tak. Ile jeszcze będziesz podawał argumentów na poparcie tej tezy?
Wiem, ale nie jestem w stanie powiedzieć jej, ze to koniec. Ze ma się wynosic
To ile jeszcze chcesz być z nią w związku?
Wiesz, że im później się do tego zbierzesz tym gorzej będzie?
Ja bym się zawinęła z tej pracy i wróciła. Kto wie, co może jej przyjść do głowy jak będziecie sami i jej coś takiego powiesz.
To jak nie możesz to jej nie mów. Się z nią użeraj dalej. Jesteś dorosły sam decyduj.
31 2018-06-14 23:33:46 Ostatnio edytowany przez shqiptare (2018-06-14 23:34:38)
Jeżeli będziesz kontynuował ten związek, mimo że masz dziwną dziewczynę, to pogorszy Ci się psychika przez nią. No, co ona nie ma własnego życia? Powinna szanować Twoją pasję, a szczególnie, że pracujesz. Będziecie sobie patrzeć w twarz przez dwadzieścia cztery godziny na dobę, żeby nie walnęła Ci w twarz? Aż strach pomyśleć, jakie będą awantury, gdy będą inne dalsze sytuacje ![]()
Próbowałem, ona jednak mówi, że nie chce być sama przez te 1.5h. Nie rozumie jednak, że czasem ja nie gram tylko edytuję strony - innymi słowy zarabiam pieniądze. Dzisiaj podczas tłumaczenia, że to tylko rozrywka dostałem z 4 razy w twarz. Nie mam pojęcia co zrobić.
Każde ze zdań tego krótkiego posta mówi, że z tą dziewczyną raczej nie stworzysz satysfakcjonującego związku. Po pierwsze już sam fakt, że przez półtorej godziny nie potrafi zająć się sobą, bardzo źle wróży na przyszłość - od tego tylko krok do bycia bluszczem, który z jednej strony całą swoją uwagę skupia na partnerze, a z drugiej oczekuje wzajemności. Zresztą kolejne zdanie pokazuje, że to już się dzieje, bo nieważne co robisz ani w jakim celu - liczy się tylko to, że nie zajmujesz się NIĄ. Po drugie żadna forma przemocy, czy to psychicznej, czy fizycznej, nie ma prawa się zdarzyć. Ona już nie jest małym dzieckiem, a dorosłą osobą, powinna umieć nad sobą panować. Jeśli nie potrafi i nic z tym nie robi, to lepiej nie będzie. Młodym wiekiem i brakiem życiowego/związkowego doświadczenia naprawdę nie można wszystkiego tłumaczyć.
Rozumiem, że nie chcesz jej skrzywdzić, ale myśl o sobie, bo to nie Ty stworzyłeś ten problem, który powstał. Oczywiście możesz, a nawet powinieneś, raz jeszcze otwarcie powiedzieć czego oczekujesz, ale pamiętaj, że prosi się raz. Jeśli ktoś nic z tym co usłyszał nie zrobi, to znaczy, że nie chce (takie jego prawo), Ty z kolei masz prawo nie godzić się na takie zasady.
Wiem, ale nie jestem w stanie powiedzieć jej, ze to koniec. Ze ma się wynosic
Po tym zdaniu zaczynam jej wspolczuc. Wiesz, nie musisz mowic swojej dziewczynie, ktorą podobno tak kochasz, ze "ma sie wynosic", sa inne, bardziej kulturalne sposoby konczenia związku. Mysle, ze jestes rownie niedojrzaly jak ona, ot, dzieciuchy.
Sądzę, Benito, że to tylko wersja dla nas, bo same wahania i fakt, że Autor ma z tym spory problem, już świadczą, że kiedy się zdecyduje, to jednak wybierze jakąś delikatniejszą formę. W każdym razie wypadałoby, bo forma ma ogromne znaczenie.
Olinka, sama wiesz, ze wiele jest na forum takich watkow, gdzie chlopak przychodzi poskarzyc, ponarzekac na swoją dziewczyne, i tak naprawde tylko po to - wydaje mi sie, ze tu tez mamy taki motyw. Ale moze sie myle.