Jesteśmy razem 1,5 roku, bardzo go kocham i uważam, że on mnie też, ALE.. No właśnie jest to ALE.. Od jakichś dwóch miesięcy w ogóle nam się nie układa, a ja już nie mam siły by płakać, prosić, dawać kolejne OSTATNIE szanse.. Nie wiem jak mam do niego dotrzeć.. Są takie sytuacje, w których on pokazuje, że mu na mnie nie zależy.. Będąc przy kolegach nie zauważa mnie, udaje, że mnie nie zna.. Doszło już nawet do tego, że on w najlepsze śmiał się i rozmawiał z kumplami, a ja stałam z boku i płakałam bo nie wiedziałam co mam zrobić.. W ciągu tych dwóch miesięcy upokorzył mnie kilkakrotnie.. Raz byliśmy na piwie, ja ze swoimi koleżankami, on z kolegami, tylko, że niestety w jednym lokalu. Przez cały wieczór udawał, że mnie nie zna, a jak podeszłam do niego i zapytalam, czy możemy porozmawiać, on odparł:"nie, bo mi nie zależy", po czym odwrócił się do mnie plecami, a jego koledzy wyśmiali mnie na jego oczach.. Ja go tak strasznie kocham, a przy tym ogromnie cierpię.. Jak już odchodzi od kolegów i jest sam, wtedy do mnie dzwoni, płacze, obiecuje, przeprasza.. A ja choć staram się być twarda i nie odzywam się do niego nawet przez tydzień, to i tak później pękam i daje mu kolejną szanse.. Nie chcę tego kończyć, ale też nie wiem co powinnam zrobić.. Chciałabym mu dać jakąś nauczkę, bo zadne prosby i jego obietnice nic nie dają.. W ten sposób błędne koło się zamyka..Proszę o pomoc bo już sobie z tym nie radzę, a wrecz jestem wrakiem człowieka..
Podobne tematy
Z tego co napisałaś jasno wynika, że on jeszcze nie dojrzał do związku. Na początku owszem była fascynacja, poświęcał Tobie więcej czasu, ale teraz woli kolegów, a przed kolegami nie może pokazać " mięczaka", nie może pokazać , że na kimś mu zależy, że "rządzi " nim dziewczyna. Ja na Twoim miejscu odpuściłabym, dałabym sobie spokój z nim, znalazłabym kogoś komu na 100% by zależało by ze mną był... a wtedy...? Może być tak, że on zobaczy co stracił.....
On poprostu niezasługuje na Ciebie. Jak czytałam Twojego posta to zastanawiałam się co Ty jeszcze z nim robisz? Napewno znajdziesz kogoś bardziej wartościowego, więc niełam się i skończ ten związek jak najszybciej.
Pozdrawiam.
"P.S" Będzie dobrze ![]()
Tylko, że ja go bardzo kocham.. wcześniej on pomógł mi w bardzo trudnej sytuacji dając oparcie, wiem, że w gruncie rzeczy jest bardzo dobrym człowiekiem, o bardzo dobrym sercu.. Zawsze kiedy jesteśmy sami jest dla mnie czuły, opiekuje się mną i otacza wielką miłością. Kiedy staje w obliczu kolegów zmienia się w innego człowieka.. to tak jakby miała dwa lica.. nie chcę tego przekreślać, ale wiem, że muszę zrobić coś żeby on wreszcie zrozumiał swoje błedy.. Nawet jak postanowie sobie, że to już koniec, że nie dam się tak traktowac to po tygodniu się łamię. Od jego ciągłych zapewnień, przeprosin, łez i obietnic mięknie mi serce, a kilka dni później sytuacja się powtarza.. i tak w kółko.. Nie chcę tego kończyć, uwierzcie mi.. Ale proszę o rady jak postępować, zachowywać się wobec niego..
Ja uważam,że jesteś miękka a on to wie i dla tego tak robi.Jest mu dobrze z tobą a jeszcze lepiej z kolegami.Czuje się dowartosciowany pod każdym względem.Szkoda,ze nie myślisz o sobie.Czarownico trzeba się szanować!A rada?Hm...Może rób tak jak on,to przejrzy na oczy i zobaczy że nieuganiesz się za nim.Będzie ci ciężko bo lubisz być adorowana kazda z nas lubi,ale on niechce uchodzić za twoją przylepę w oczach kumpli.Tak mi się wydaje.Daj sobie szanse postaraj sie troszke ostudzić emocje.Nie tak łatwo faceta zmienic,kochana.
6 2008-04-29 16:17:51 Ostatnio edytowany przez Carol (2008-04-29 16:26:40)
czarownica, z Twojego postu wyłania się wizerunek wrażliwej, kochającej i gotowej na stworzenie pełnowartościowego związku kobiety. Jesteś sosobą o bardzo dobrym sercu i starasz się dostrzegać dobro w innych. Niestety kiedy przychodzi do układania relacji z mężczyznami...czasem trzeba zastosować "tresurę". Niech to nie zabrzmi jak fraza ze szkolenia psów, ale należy się trzymać pewnych prostych zasad.
Popełniasz (popełniałaś) duży błąd, reagując na negatywne zachowania swojego partnera w taki oto sposób: "płakać, prosić, dawać kolejne OSTATNIE szanse". Po pierwsze, gdy on Cię ignoruje w gronie kolegów, podchodzisz do niego, a on Ciebie nie zauważa, itd. w jasnych słowach za raz po takim zajściu dajesz mu do zrozumienia "Nie toleruję takiego zachowania", "Nie rób tak". Nie tolerujesz i nie bedziesz akceptowała w przyszłości. I ważne jest aby Twój mężczyzna dokładnie wiedział, dlaczego jesteś na niego zła, nie odbierasz jego telefonów, itd.
Już na samym początku układania sobie relacji z mężczyznami, dobrze jest trzymać się pewnych zasad. Zakochanie (okres tzw. "klapek na oczach|) jest często bardzo potężnym uczuciem, niestety (a może i stety) w końcu gaśnie. Czasem zabija ją nieodpowiedzialny i niedojrzały mężczyzna.
Pamiętaj, że wartości Twojej nie określa żaden mężczyzna! Wierz w siebie i siłę kobiety, która stanowi sama o sobie, czując się wartościowa i bez mężczyzny u swego boku!
Dziękuję bardzo za serdeczność i te wszystkie rady.. Macie rację, muszę być silna i twarda i zastosować "tresurę", o której pisze Carol.. Nie będzie to proste, ale bardzo chciałabym poczuć, że znów mam na kogo liczyć i że ktoś mnie bardzo kocha.. a słowa "jesteś kobietą, z którą chciałbym, spędzić swoje życie" miały pokrycie w rzeczywistości.