Cześć, to mój pierwszy post na tym forum i przychodzę tu z problemem o którym myślę już jakiś czas. Mam obecnie 23 lata jestem na 4 roku studiów i ciągle jestem sama. Myślałam że na studiach się to zmieni, ale mimo wychodzenia na imprezy nie poznałam nikogo z kim mogłabym stworzyć jakiś związek. Na moim kierunku, który jest typowo kobiecy nie poznałam wielu chłopaków. Niedługo skończę studia i boję się że przegapiłam swoje najlepsze lata życia i okazje na znalezienie kogoś. Zastanawiam się jaki jest powód tego, że w moim życiu praktycznie nie było mężczyzn. Nie jestem typem dziewczyny która ma wielkie grono znajomych, trzymam się raczej w małej grupce i są to dziewczyny. Ogólnie widzę, że może być coś w moim zachowaniu co odpycha facetów, choć staram się być uśmiechnięta i miła na codzień. Czasem zaczynam rozmowy, ale widzę że z drugiej strony nie ma entuzjazmu więc odpuszczam. Macie jakieś rady dla mnie? Jak zmienić swoje podejscie?
Podobne tematy
Koniec studiów to nie koniec życia. Spokojnie
Osobiście polecam Ci m.in. konferencję OP Adama Szustaka "Młodość mija, a ja niczyja" na YT. Zresztą...wiele mówi na ten temat, nie tylko w tym filmiku. Serdecznie zapraszam
Powodzenia
A w internecie nie możesz kogoś poszukać?