netkobietyWszystkie działy
Samotność

Mam męża - mimo to jestem samotna

179 odpowiedzi42 445 wyświetleńzałożony przez annika80, 19.04.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Mam męża - mimo to jestem samotna

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 180 ]

1

Temat: Mam męża - mimo to jestem samotna

jestem od 6 lat mężatką. mamy dwie wspaniałe córki(4 i 6 lat). Mieszkamy z tesciami mimo że mamy osobne mieszkania. Mój mąż nie lubi przebywac w domu,nie lubi rozmawiac ze mną ani z dziecmi. Za to uwielbia przesiadywac na górze u swojej mamy. nawet telewizor chodzi tam ogladac by miec spokój od dzieci. Kiedy cały dzień jest zajęty pracą(na gospodarstwie) wpada tylko na obiad a wieczorem po pracy - na górę (mieszka tam też jego siostra ze szwagrem). tam rozmawiaja godzinami przy piwku oczywiscie.(dodam jeszcze że moj mąz jest alkoholikem kiedy nie ma zajęcia pije-na pole tez bierze piwko albo szczeniaczka-nie raz juz go przyłapałam!))---ale nie w tym rzecz...
dziwi mnie to dlaczego nie chce po pracy jak wiekszość mężczyzn przyjść do domu do dzieci do mnie. ja póki co nie pracuje -zajmuje sie dziećmi.
Tęsknie za nim. Chciałbym sie do niego przytulić. A jego nigdy nie ma w domu. a jak jest to spi pijany.
Często z nim rozmawiałam -chciałam rozmawiać-ale w odpowiedzi słyszałam że FILOZOFUJĘ że jak mnie słucha to ma już mnie dość i wychodzi.
Ostatnio juz nie gderam mu na żaden temat. No poza tym bardzo delikatnie oczywiscie żeby szukał pomocy  bo nie radzi sobie z piciem.

jestem samotna mimo ze mam dziewczynki przy sobie.
jestem sama mimo że mam męża.
najgorsze sa wieczory. dzieci spi a ja pacze w poduszke bo brakuje mi jego.

2

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

Nie wiem,co CI doradzić.To smutne,co piszesz.Ale,czy zawsze taki był Twój mąż?Może rutyna,monotonia-wkradła się do Waszego związku?Wielkim błędem było zamieszkanie razem z rodzinką.Może on jest pod ich wpływem?Dziwi mnie fakt,że nie interesuje się Tobą,dziećmi...A alkoholizm,to osobny problem-są tu posty na ten temat.Poczytaj.

3

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

Współczuję Ci. Może zapytaj go dlaczego woli spędzać czas rodziną a nie z Tobą. Uświadom mu ile czasu on z nimi spędza a ile z Wami. Jest mężem i ojcem więc przede wszystkim z Wami powinien być. Może pogadaj z jego mamą czy siostrą.Może one coś Ci poradzą, moze pomogą.

4

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

Moj mąż przed ślubem był naprwde dobrym człowiekiem. Spędzał ze mną duzo czasu. Mieszkalismy od siebie ponad 20 km. ale był u mnie co dziennie. Starał się,dbał o mnie. A kiedy zaszłam w ciąże -a oboje tego bardzo chcieliśmy przestał zabiegac o mnie, nie dba o to by było lepiej. Dla niego tak jest dobrze. A ja tak szczerze mówiąc staram sie a róznych srton go zadowolić. I jemu i mnie jest wtedy miło-ale trwa to bardzo krótko.

5

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

Agatko rozmawiałam nie raz!! jego siostra to plotkara i wredna małpa-tylko tyle mogę o niej powiedzieć.
A tesciowa - miała tez nie łatwe życie ze swoim mężem.
Mowi że taki jest mój krzyz do dxwigania. Ale nie powiem że nie rozmawia z nim na ten temat - owszem jest teraz po mojej stronie zwłaszcza ze razem szukamy pomocy u specjalistów w sprawie jego nałogu.

6

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

Mi tez jest bardzo przykro,że tak ułożyło Ci się w życiu i że masz taki problem.Nie zawsze jest tak jakbyśmy tego chciały.Piszesz,że mąż był przed ślubem był kochanym człowiekiem a potem się zmienił.,może stwierdził,że jeżeli jestes już z nim to nie musi dbac o Ciebie i zabiegac o Twoją miłośc.A Ty nadal potrzebujesz miłości, zrozumienia i pomocy.Szkoda tylko,że on tego nie pojmuje i twierdzi,że filozofujesz.Pogubił się trochę ,no i z tego co piszesz ma problem dosyć poważny.Nie przekreślaj go jako męża,chociaż napewno jest Ci ciężko.Spróbuj mu pomóc.Dobrze,że chociaz w teściowej masz wsparcie.Może razem uda Wam się skłonic go do leczenia.Ale fakt,że to on sam musi tego chcieć.Spróbuj z nim porozmawiac,że go kochasz i zależy Ci na Waszym szczęściu i związku,żeby coś z tym zrobił i żeby coś zmienił,że tak nie może być bo niszczy Wasze małżeństwo.Że są dzieci,które go potrzebują.

7

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

Jest dokladnie tak jak piszesz. I nie odrzucam go - chce go ratowac - i nasze małżeństwo też . Ale nie zmuszę go do niczego. Mówi mi wiele przykrych rzeczy, nie raz kazał mi sie wyprowadzic jak mi sie cos nie podoba. Wiem że mnie kocha ale jak napisałaś faktycznie sie pogubił w tym wszystkim. A c do dzieci on je kocha bardzo mocno tylko nie umie tego okazać. Z tego co mie kiedys opowiadał jego tato tez nie zajmował sie nim. Może ma tak wpojone że tak ma być. Już nie wiem jakich uzywac argumentów i sztuczek rzeby sie opamietał.
Wiem że łóżko załatwi wiele spraw ale ja tak dłuzej nie mam siły.
Postanowiłam byc stanowcza!!!!!!!!!!!!!!
Choc dzisiaj tak pieknie pachnie..........
Nie wiem czy dam rade wytrzymać w swiom postanowieniu.
Ale wiem też że tak dłużej byc nie może. A on nie jest pępkiem swiata....
Muszę mieć w sobie jeszcze wiecej siły by to przetrzymać...

8

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

Może on jest typem faceta, który chce mieć o kogo zabiegać. W momencie kiedy jesteś zawsze na jego zawołanie jego rola zdobywcy się kończy. Spróbuj sprawić by znów musiał trochę powalczyć o Twoje zainteresowanie. Myślę, że powinno pomóc, a jakby co zawsze można zwalić brak zainteresowania jego osobą na poświęcanie czasu dzieciom.

9

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

podniosłaś mnie na duchu. I tak zrobię. Na razie jest nieugięty-ja zresztą też nie. Jutro ma jechać założyc sprawe rozwodową. powód?? Nie kocham się z nim od dwóch tygodni. mam doćś poniżania i tego smierdzącego zapachu alkoholu!!!!!!!!!!!! Powiedziałam mu żę jak bedzie się tak zachowywał i pił to dowidzenia. Na razie woli sie upijac i przesiaduje na górze u szwagra.  jego wybór!!
pozdrawiam i dziekuje za dobre miłe słowa :-)) Wam wszystkim

10

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

Brawo, jesteś bardzo dzielna i gratuluję stanowczości! smile Trzymam kciuki, żeby był happy end.

11

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

Anniko80 nie chcę zapeszać ale jeśli to typowy alkoholik to się nie ugnie i to Ciebie będzie obwiniał o to że pije albo będzie szukał sposobu by <wilk był syty i owca  cała>piszę tak byś była przygotowana na  to że on przekręci matkę że to ty jesteś winna całej sytuacji  ale Ty musisz być jak głaz i nic sobie z tego nie rób że Cię wygania -Bardzo dobrze że walczysz o swoje miejsce
Niepokojący jest fakt że przetrzymują go na górze przecież wiedzą że ma rodzinę i dzieci i tam jest jego miejsce.Czy im to nie przeszkadza?Co na to bratowa jej też nie przeszkadza że oni sobie tak popijają pytam bo jeszcze chwila i będą przeciwko Tobie bo nie potrafisz utrzymać męża przy sobie i uderzą w najczulszy punkt -wtedy zaczną się awantury i problemy  a on szczeniaczka i na pole.
Może zacznij chodzić na górę razem z dziećmi do niego -mylę że tedy nie wytrzymaj tamci i sami będą go zbywać a wtedy nie będzie miał gdzie przesiadywać
---------------
Tamara

12

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

Tamaro-to że on tam przesiaduje to juz nikogo nie dziwi. jego siostra nawet to lubi że on przesiaduje z jej facetem. A tesciowa czesto wrecz go wygania na dół do swoich dzieci.jego siostra ma małą córkę on ja uwielbia. może mu ..... na głowe i nic nie powie. nasze dzieci od razu są wyzywane i odpychane gdy cos nie jest po jego mysli.
Nie pisałam tego ale mój mąż najgorzej traktuje właśnie mnie ,nasze córcie i swoją mamę. Wyzywa i nie zwarza na słowa nawet do matki. a jak jest juz pijany to  lepiej nie mówić.
jego matka wie że wine ponosi on sam. Cała rodzina wie o jego problemie. I raczej wszyscy sa po mojej stronie poza jego siostra . To wredna małpa!!!!! Sama kupowała mu alkohol kiedy ją o to prosił. Leciała jak...... I ona jako jedyna nie wie co jest i jak. jest po prostu tępa i żyje w swoim swiecie. Plotkarstwo to jej drugie imie!!! nie ma rzadnych koleżanek a ja, jak przyjdzie olewm ja aż huczy ale ona tego nie widzi czy co. nie rozmawiam z nia wogóle!!!! po prostu nie lubie tej głupio-mądrej dziewuchy.!!!!!!!!!!! sama ma taki związek że ma 2letnie dziecko z facetem.mieszkaja razem ale od momentu zapłodnienia nie współżyli ze sobą. I o tym wszyscy wiedzą bo mówi o tym otwarcie . Tobie też by powiedziała gdyby spotkała cie na ulicy!!

zboczyłam z tematu ale tak jakos mnie napadło!!

a i jeszcze jedno -niech sobie mnie obwinia mnie to nie przeszkadza. ja wiem że picie to JEGO problem a nie mój. I alkoholik nie poije przez kogoś jak twierdzi czasami. On pije bo lubi, bo musi ,bo juz nie moze funkcjonować bez wspomagacza. OBWINIANIE siebie mam za sobą . Nikt mi tego nie wmówi!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ja jestem w porządku wobec siebie, dzieci i jego.

wart czytac różne poradniki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

13

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

Anniko80 wszystko co napisałaś jest prawdą ale postaraj się spojrzeć na Swoją sytuację z boku .Jego siostra mimo że jest Ci obojętna to dobrze zna swego brata i dobrze wie jak to wykorzystać przeciwko Tobie Jestem pewna że żeby Tobie dokuczyć dlatego idzie bratu po alkohol anie jak piszesz że jest nie rozumna .To cwaniara i ona tylko na to czeka żebyś poróżniła się z mężem (może jej chodzi o mieszkanie i gospodarstwo które chce mieć dla siebie)Nic nie piszesz na ten temat Czy już jesteście właścicielami ?Jestem przekonana że dla osiągnięcia zamierzonego celu prędzej czy później przekabaci matkę BO TO JEJ MATKA I ONA STANIE ZA CÓRKĄ

Jeśli nie to może pomyślisz o własnym lokum.

Alkoholizm to także niestety Twój problem bo jesteście małżeństwem i jeśli chcesz pomóc mężowi i sobie musisz o tym pamiętać.To prawda on pije bo musi Ty musisz mu uświadomić wręcz udowodnić że pije bo musi on niestety tego nie wie a nawet jeśli to nie widzi że to problem.
-----------------------
Tamara

14

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

Tamarko cos w tym chyba jest. wiesz nigdy tak  nie myslałam o tym.
Gospodarstwo nie stoi na nas. Przepis miał być w tym roku ale przepisy sie zmieniły i muszą czekać jeszcze 4 lata.
Faktycznie ona tym swoim zachowaniem i biadoleniem doprowadza mnie do szału!! I robi to celowo!! Ale ja byłam slepa. Tamarko otworzyłaś mi oczy!!!!!!!!!! Ona też mnie nie trawi  z wielu powodów jest zazdrosna o wszystko. nawet jak mój mąz wraca z pracy sezonowej w zimie(a pracuje tam prawie 3 m-ce) ona jest pierwsza mimo że jej mówie by nie przychodziła - a robi to ZAWSZE.

nie pisałao tym ale ona i mój mąż maja bardzo podobne charaktery.
Są wybuchowi, wulgarni itp.


A jesli chodzi o alkoholizm to zdaję sobie z tego sprawe i codziennie mu to uświadamiam. Konsultuję sie z terapeutami w tej sprawie co i jak mam robić-bo to jest mój mąż i kocham go tak mocno że aż boli.  Dla mnie jest to taki problem że nie możemy funkcjonowac jako normalna rodzina. Żle to wcześniej sprecyzowałam. Może nie myslałam racjonalnie. To jest NASZ problem ale nie moja wina- o tak własnie jest


Tamarko DZIEKUJE ŻE OTWORZYŁAŚ MI OCZY!!!!!!!!!!!!

15

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

Anniko80  z tego co wiem to żadne przepisy się nie zmieniły nawet jeśli twoi teściowie przeszli by na rentę strukturalną Co Ci powiedzieli ? napisz do mnie e maila znam się na tym dość  dobrze to Ci napiszę czy  cię zwodzą czy mówią prawdę.

Upłynie jeszcze sporo czasu gdy zaczniecie funkcjonować jako rodzina uzbrój się w cierpliwość
-------------------Tamara

16

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

naprawde z calego serca zycze poprawy ukladow rodzinnych.choc przyznam szczerze,ze mam mieszane odczucia..wiec napisze tylko powodzenia

17

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

Anniko, masz córeczki, zrób coś dla nich, coś dla siebie! Idź do pracy! ... stań się samodielna i niezależna.
Druga sprawa, mieszkanie "na kupie" nie jest chwalone przez nikogo.. Dla Twojego męża najważniejsza powinna byc jego rodzina, czyli Ty i dzieciaki!! Mów mu ze go potrzebujesz, albo podejdz i przytul go mocno, zrób "uroczystą" kolacje?.. Myśle że twoj mąż ma jakis problem, może depresja niespełnienia?.. jakiś mały wewnętrzny kryzys?..

18

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

...Mów mu ze go potrzebujesz, albo podejdz i przytul go mocno, zrób "uroczystą" kolacje?...

bardzo ładnie to ująłeś/aś iziaaaaak.
często go przytulam ale on tak jakby uciekał od tego, broni sie przed tym. kiedy zaczynam jakąś rozmowe on jest jakby nieobecny-wiem że nie ma nikogo na boku, jestem tego pewna-
Mam wrazenie że boi się okazać mi uczucia. COS jest nie tak , nie umiem sobie z tym poradzić.
dzisiaj kiedy po wielu próbach podjęcia rozmowy z moim mężem on nie zwracał na mnie uwagi nie odpowiadał tylko patrzył w telewizor ,wstałam i wychodząc powiedziałam -pierwszy raz w życiu - bardzo nudzi mnie Twoje towarzystwo!
Bo naprawdę tak to czułam i to nie pierszy raz...

19

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

Witam.jestem po raz drugi mężatka.Pierwsze małżeństwo niewypał totalny,byłam młoda i głupiutka.......  Po 14 latach samotności wyszłam za milusiego,dobrego mężczynę.Niewiem co jest powodem napadów złości,krzyków,wychodzenia z domu bez podania powodu.Jestem zakręcona co się dzieje,nie mogę dotrzeć do męża by z nim porozmawiać.Przeprasza mnie ,ale za pare dni powtórka.Jak mam sie zachować,co mówić,czy nie odzywać się?

20

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

Cześć EMI ! Nie wiem co ci doradzić bo ja nie mam takiego problemu ,wiem tylko że mój kolega jak chce wyjść z domu ,robi podobnie jak twój mąż . On nie umie powiedzieć żonie dlaczego wychodzi ,gdzie idzie i kiedy wróci . Jak sam twierdzi ma swoje małe sekrety ,a żona i tak by go nie zrozumiała i robiła mu wymówki ,więc on uznaje że najlepsza obroną jest atak . Jak rozedrze  mordę to żona woli się nie odzywać  ,a on ma wtedy spokój .
A moje zdanie to; - jak już jesteśmy żonami to jesteśmy mniej doceniane ,czasem nawet jesteśmy przeszkodą w planach faceta ,już się nie starają ,tracą romantyczność ,która czasem powraca ,przeważnie gdy oni tego chcą . Ale jest jeszcze jeden powód ,- faceci czasem chcą też od nas odpocząć ,tak jak ja bym chciała odpocząć od domu ,rodziny  i miejsca w którym mieszkam. Porozmawiaj z nim,ale tak od serca ,jak będzie miał dobry humor. Może potrzebuje troszkę samotności , męskiego towarzystwa ,a może nie daj boże  zaczyna jakąś grę w której ty  masz być czegoś winna . Rozmowa pomoże o ile powie ci prawdę .

21

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

Roxana,dzieki wiele prawd opisałaś.Wiele razy gdy nastrój jest miły,mąż radosny,staram sie rozmawiac,niestety z tej rozmowy nic nie wynika,często tak mną zakręci,że zmieni temat nawet tego nie zauważe.To że jestśmy zonami,a gdy tak jak Ja jestem uległa,funkcjonuje wg.jego rozkładu dnia,życia,pomysłow,niewiemjak on to robi,że moje plany,załozenia,pragnienia,są przezemnie spychane w kąt.Poprostu mną manipuluje,jest to aż meczące,gdy jak myslę z dystansu,jestem mu podporzadkowana.I niewiem jak zdobyć sposób na równość partnerską,dzis tez urzadził mi wręcz awanture,o porządki na działce,Ja chcę sama cos porobić,ale mąż z wrzaskiem na wszystko ,że niemam wyobraźni,nieznam sie,chcę go zamęczyc itd.. Jest typem faceta który poza pracą i pilnowaniem garnków nie potrafi samodzielnie załatwic jakiej kolwiek sprawy,ja wszystkie urzędowe sprawy zalatwiam.Jestem zmęczona ciągłym obarczaniem mnie,załatwianiem wszystkich spraw.Wiesz nawet gdy miał wypadek w pracy musiałam zadzwonic do jego zleceniodawcy odnosnie odszkodowania,skończylo sie wykrzykiwaniem na mnie.Oj książke napisalabym.Kolegów właściwie niema.Jest dziwnym człowiekiem nie umie do niego dotrzeć.
Pozdrawiam serdecznie.

22 Ostatnio edytowany przez Roxana (2009-07-07 16:18:44)

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

Rozumiem cie doskonale ,mamy podobnie ,znam takie typki ,sami nie potrafią zrobić a obarczają winą najbliższą osobę. Problem jest w tym ,że nie mają kolegów bo nie chcą, mój mąż też tak ma . Po wielu latach wspólnie spędzonych, zaczęło mnie to wkurzać ,bo jak on nie ma znajomych to ja też miałam taki zakaz .
Postanowiłam zrobić po swojemu , nigdy nie robiłam awantur bo jestem raczej ustępliwa ,ale nie wytrzymałam . Odważnie powiedziałam czego chcę od niego i od życia ,wytłumaczyłam mężowi ,że życie przynajmniej moje ,nie kończy się na domu ,ogrodzie ,majsterkowaniu i rodzinie .Oczywiście tłumaczenie było głośne i umaczane we łzach . Ja też swoje marzenia musiałam odstawić w kąt ,bo rodzina najważniejsza ,ale czy jest sens żyć tylko po to żeby inni byli zadowoleni? Nie ma takiego sensu ! Od roku zmieniam się w kobietę ,która chce spełniać marzenia ,może nie wszystkie ale te najwarzniejsze .
Jak nie pomaga rozmowa z mężem to wykrzycz mu to prosto w twarz ,to czego ty chcesz ,przy najbliższej okazji jak on zacznie mieć do ciebie pretensje.
Twój mąż ma podobnie jak mój ,bałam się mu czasem ubliżyć lub powiedzieć do czego się nadaje a do czego nie ,ale w końcu to zrobiłam .
Małżeństwo ma polegać na ogólnym zrozumieniu, jak ktoś nie rozumie swojej połówki to powinien żyć tylko ze swoimi kompleksami . A z tego co piszesz wnioskuję ,że twój luby jest zakompleksiony  ,bo obarcza ciebie winą za sprawy które powinien sam załatwić . Ucz go odpowiedzialności i nie wyręczaj w niczym co  należy do jego obowiązków . Rób to stopniowo i nie ustępuj. A w razie konieczności też podnieś głos.

23

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

Roxana, i tego mi było trzeba.Potwierdziłaś to o czym w skryciu myślałam i bałam sie głośno mu powiedzieć ,jak piszesz ,,by go nie urazić,,Jestem zaradna kobieta,ale on własnie podciął mi skrzydła.No i mam Ciebie jako dowód ,że jesteśmy pełnoprawnymi żonami.
Jesteś mądrą kobietą. smile
To biore sie do odbudowania swojego wizerunku.Poględzę Ci? jak coś ,,nawali''?
Milusiego dnia i dużo siły.

24

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

Dziękuje bardzo ! nie wiem czy jestem aż tak mądra ,ale wiem że nie można żyć tylko dla kogoś , w końcu żyjemy tez dla siebie . Szkoda tylko,że nie zrozumiałam tego wcześniej.
Jak chcesz ględzić ,to proszę bardzo ,czekam na twoje wiadomości !

25

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

Droga Aniko 80 doskonale cię rozumiem ja też mam męża cierpie na samotnośc mój mąż nie jest pijakiem jest wykształcony świetnie zarabia lecz często mnie zostawia. Dzisiaj są moje urodziny spędzamy je oddzielnie bo wybrał urodziny kolegi a jak ztwierdził przy rozmowie że przecież byliśmy na urlopie i wczoraj wróciliśmy i jeszcze mi mało...

26

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

Mnie też jest bardzo bliski temat samotności w małżeństwie. A temat bagatelizowania terminów urodzin to u mnie jest na porządku dziennym. Bardzo to boli i przygnębia. Cieszę się, że znalazłam osoby, które przeżywają podobnie jak ja te kwestie. Dzięki temu poczułam się mniej samotna. Ja mam męża od 6 lat i prawie z nim nie rozmawiam. Wszystko jest niby poprawnie, nie ma kłótni, jest spokój, ale całkowicie brak bliskości czy jakichkolwiek emocji. Mój mąż twierdzi, że nie umie ze mną rozmawiać na "poważne" tematy i tym stwierdzeniem odcina wszystkie próby porozmawiania o czymś innym niż sprawy domowe i związane z naszym synem. Ale najbardziej boli mnie to, że ostatnio czuję się jak zupełnie nieatrakcyjny przedmiot domowy.

27

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

Droga Kamilo.Wiem jak to boli,czesto mój małżonek tez nie przywiązuje wagi do moich urodzin,jest mi  wtedy bardzo źle'' znajomi,mój brat juz w nocy ślą życzenia,jest mi niezmiernie miło,a mąż -nic.
Pozdrawiam .

28

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

Witajcie KObiety.... dawno tu nie zaglądałam... bardzo dawno...
dobrze że postanowiłyście tu napisać... razem zawsze raźniej....
ja tez nie miałam różowo... z mężem a jednak sama... dlatego postanowiłam załozyc ten post...

dzisiaj jest juz troche inaczej... ale przeszłam przez piekło...
rozstanie na 2 miesiące... schudłam 10 kg... chodze na terapię... zdrowie nie najlepsze...
ale dzisiaj sie usmiecham... nie zawsze - ale jednak...

gyrus- podobne masz życie do mojego... mój mąż tez uważał, że nie ma ze mna o czym rozmawiać... dzisiaj rozmawiamy... nie tyle ile bym chciała ale jednak... seks tez jest udany, nawet bardzo...

piszesz że ,,ostatnio czuję się jak zupełnie nieatrakcyjny przedmiot domowy.''
zacznij mówic sobie że jestes atrakcyjna!! nawet w domu zakładaj ciuszki na specjalną okazję... ja tak robię... jeszcze 2 miesiące temu malowałam sie tylko od święta... dzisiaj robie to codziennie... mąż pyta czygdzieś jadę... a ja maluje sie by dobrze sie czuć... wychodzę z domu, do znajomych, jeżdżę z dziećmi na basen... i jest ok.
nie powiem że jest idealnie... ale lepiej... i mnie to odpowiada...
chodzimy tez na terapie małżęńską... mąż nie chciał o niej słyszeć, teraz mimo,że nie ma na to ochoty idzie bo chce lepiej żyć...
za tydź, mamy kolejną... nie wiem czy pójdzie... ale nie mysle o tym teraz... pomyslę dzień przed...

proponuje książkę ,, Jak zmienic męża(żonę) by uratować małżęństwo''

29 Ostatnio edytowany przez gyrus (2009-07-10 20:58:23)

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

Bardzo Ci dziękuję za te słowa i rady. Miło jest wiedzieć, że jest Ci lepiej. Zawsze to daję nadzieję,... że może i mnie coś się zmieni. Wiem, że ja też muszę zacząć nad sobą pracować, ale jakoś tak mi brak motywacji. W pracy występuję w dresie lub fartuchu medycznym co dodatkowo nie sprzyja mojej atrakcyjność. Choć pochwalę się kupiłam sobie nowe kolczyki, żeby jakoś ozdobić swój wygląd.
Pozdrawiam serdecznie.

30

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

Wiecie co ? Nasi mężowie albo nas nie kochają ,albo myślą ,że jak już jesteśmy ich żonami to musimy znosić wszystko ,bo jesteśmy ich własnością . Nie mogę zrozumieć jak można zostawić żonę w dniu ich urodzin,ale wiem że można bo mój mąż też robi podobnie. Czy oni nam łaskę robią że jadą z nami np. na urlop ? Wybierając imprezę u kumpla , to  tak  jakby chciał powiedzieć ,że     ,,mam cię dosyć ,ciesz się że w ogóle jestem z tobą'', nie można dać się tak traktować ,trzeba im pokazać na co nas stać ,my jesteśmy silniejsze jak faceci . Ja postanowiłam odpłacać tym samym mężowi , on pojechał na komunię do siostry a ja udzielałam się charytatywnie na festynie  .Kazanie mi wygłosił lepsze niż ksiądz  i wtedy uświadomiłam mu ,że nie dlatego jest na mnie zły że mnie tam nie było ,ale bliscy mu dogryzali a on czuł się poniżony.  Teraz  zanim  gdzieś pojedzie zawsze mnie pyta czy jadę z nim? Jak zapomina zapytać ,to zanim gdzieś wyjdzie ,mówię otwarcie np. że po powrocie mnie nie zastanie ,bo wybieram się do koleżanek i fajnie będzie jak wrócę rano . Oczywiście tylko straszę ,ale skąd on ma wiedzieć ,że blefuje?  Raz tak zrobiłam !

31

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

u mnie znów cosik szwankuje... mąż za długo miał dobrze-bynajmniej tak ja to odbieram... ma wszystko, czego tylko zapragnie.... jestem zadbana, podobam sie innym mężczyznom i on t0 wie, w łóżku też jest super-dla niego zawsze, dla mnie wtedy kiedy jest dobrze między nami...
zabiegam o niego, nie mówie rzeczy które go dołuja, i wprawiaja w zakłopotanie, nie daje mu powodów do zazdrości, nie żartuje sobie z pewnych rzeczy bo wiem że go to drazni...
a on mimo ,że jest o mnie zazdrosny bardzo, to sam mówi często o jakiś młodych laseczkach, czy wyjazdach beze mnie i dzieci... ja tez jestem zazdrosna , ale nie okazuje mu tego tak bardzo, a nawet wogóle... ale jak juz sie we mnie to nazbiera to wybucham jak wulkan... I tak było dzisiaj... niczym Etna wubuchłam z potrójna siłą... Tak mu nagadałam, że poryczałam sie przy tym jak cholera... On ma to gdzieś... ale wiem że to tylko słowa, bo w środku tez go coś męczy, zwłaszcza że odstrzeliłam sie dzisiaj w mini-co rzadko robię, i bluzeczkę z dekoldem ,, do kolan''... teraz sie sama śmieje z siebie... bo wiem jak go nosi,że może tylko popatrzec.. a ja paraduje przed nim w te i spowrotem...
teraz dochodze do wniosku, że te jego gierki i słowa ,przykre słowa to po to by mnie zdołować, ale nie moge pokazać, że jest mi cały dzień smutno... onsie chyba tak broni... przeciez ja jestem w porządku, to on nawalił...
kurcze doznałam olsnienia... on wie, że to jego wina, a kiedy ja robiłam mu wyrzuty , tak robił bym to ja czuła się wina... dałam sie sprowokować!!!!! niepotrzebnie... ale to sa emocje...
ide pograc mu na gulu.... a co niech nie mysli, że mnie zdołował tym biadoleniem...
dziewczyny raz z górki raz pod górkę...
NIE MOŻEMY DAC SIĘ SPROWOKOWAĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
później do Was zajrzę!!!!

32

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

Anniko, wiesz mam wrażenie jakbyś w tym ostatnim poście opisywała mojego męża, tylko, że ja nie wybucham tylko płacze, co powoduje tylko jego gniew. Nigdy mój mąż nie krzyczy tylko perfekcyjnie wbija słowne szpile, a ja mam wrażenie, że się kurczę gdzieś w środku. Potem jest trzydniówka (tak nazywam okres naszego milczenia) i pomału wraca życie do "spokojnej" normy.
Fajnie, że masz tyle siły i wiary w siebie może mi też się udzieli.

Ja na razie tak jak Ty schodzę z drogi i robię wszystko, żeby w domu było wszystko dobrze. Mój mąż docenia to na tyle, że może nie wychodzi z kumplami tylko siedzi w przed komputerem albo wychodzi z naszym synem i ja zostaję sama. A że dodatkowo wyjeżdża często w delegacje na dwa trzy dni to znowu jestem sama. Ja właśnie z tą samotnością, jego milczeniem, albo dogryzaniem sobie nie radzę.

A tak na koniec ostatnio od mojej pacjentki usłyszałam taki teks, który bardzo mi się spodobał : "Życie kobiet jest usłane różami tylko, że natrafiają one na same kolce".  Chcę wierzyć, że u NAS tak nie będzie. Może trafią się nam jakieś pachnące płatki smile

33

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

jak pisalam powyżej, moje przypuszczenia okazały sie prawdą!!!!!!!!!!
późnym wieczorem mi to powiedział... był na rauszu, ale i tak chcialm to tylko odniego usłyszeć-zatriumfowalam...

powiedziałam,że ,, to że się złościsz, to na siebie, a na mnie wyładowujesz nerwy, bo na sobie tego nie zrobisz!,-przyznał mi rację...
a wdzień-taki niedostępny, ubliżał mi troszeczke , nawet co do stroju... ale znów udawałam, że tego nie słysżę... wręcz powiedzialam ,, szlak cie trafia ,bo tak swietnie wyglądam a ty nie możesz złapać za żadne kolano!!-wysmiewał mnie w tym czasie, że sobie schlebiam,-ale wieczorem, na spokojnie przyznał mi rację...
mówił że mnie bardzo kocha... chciał sie kochac ze mna,alebardzo delikanie i spokojnie powiedzialam,że jak ważniejsze było picie dla ciebie, to zsnij sobie z jego smakiem, nie z moim... troche się zezłościł...ale dal sobie spokój...

wnioski z tego takie... jak cos mówi do mnie obraźliwego NIE MOŻNA POKAZAĆ ,że nas to złosci!!!!!!!!mimo, że w środku serce wali, a mnie nosi jak cholera... bo tego typu facet, jak pozna nasze słabe strony, to zawsze będzie nam dogadywać by nas zdołować, a on stanie sie silniejszy przez to...
NIE MOŻEMY POKAZYWAĆ ŻE NAM SPRAWIA TO PRZYKROŚĆ... ja mu powiedzialm, ,,że wybuchłam bo było mi przykro  (on to wiedział-zawsze to wie!!) ale przejżalam na oczy i wiem, że sam na siebie sie złościsz, coś poszło nie tak i wyładowujesz się an mnie, ale każdemu zdaża sie taki dzień... ja wiem że tak o mnie nie myslisz, bo nic złego nie robie i wiem że chcesz być ze mną, bo mnie kochasz!!!

więc widzicie,że oni sa jak małe dzieci...
strojcie sie nie dla nich tylko dla siebie... nie trzymajcie wyjątkowych rzeczy na specjalne okazje--taka okazja jest zawsze!!!
(wyślę Wam maila z tantra... jest bardzo budująca... to dzieki niej zaczęłam myslec i robic inaczej... czytam jak mam doła i wtedy jest ok...)

a mężowie niech widzą jaką maja żoneczke super...
ja mówie też sokojnie do niego, nie gderam jak kiedyś, a o jego wybrykach nie wspominam, po prostu udaje że ich nie ma... to nie trudne...

34

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

I nie możemy płakac na jego oczach!!!! wyjdźmy, żeby tego nie widział... wyjdźmy z usmiechem na ustach...a wczesniej trzeba powiedziec, że jak znów zacznie te swjoje gierki słowne będziemy wychodzić, bo nie mamy ochoty słuchać kłamstw... i smiejmy sie z tego...bo to ich  biadolenie nie ma nic wspólnego z prawdą... a oni niech gadaja z telewizorem lub sciana!!!!!!!!!!!!!

35

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

Poszłam trochę za Twoją radą i próbowałam być twarda, no i prawie mi wyszło. Wczoraj mój mąż wrócił po pracy po ciężkim dniu i widziałam chciał odreagować... W domu wszystko było oki, to nie bardzo miał się do czego przyczepić, ale jak wiadomo jak się "chce psa uderzyć to się i kij znajdzie". Więc przyczepił się do tego, że przełożyłam płatki owsiane z jednej szafki do drugiej i nie mógł ich znaleźć. Ale ja się nie dałam i powiedziałam , żeby nie robił tragedii bo przecież powiedziałam gdzie są i niech nie marudzi, no to on, że ja ciągle coś przestawiam i on w tym domu nic nie może znaleźć. To się zaczęłam śmiać... po tym zapytał czy ja niby się nie uważam za dobrą żonę to mu powiedziałam, że jestem najlepszą żoną i lepszej by nie znalazł i wyszłam. Wszystko we mnie chodziło, ale ustawienie prania w zamkniętej łazience mnie wyluzowało. Niestety jak to w moim małżeństwie bywa - znowu cisza, mąż się nie odzywa i czeka mnie trzydniówka. Trochę to głupi moment bo mamy jechać na wakacje w sobotę i trochę rzeczy trzeba ustalić, a jak on milczy to będzie trudne. A do tego jak znam jego zawziętość to się zatnie też na wakacjach i może być sztywno.
Mam nadzieję, że może jednak nie. Zobaczymy co przyniesie dzisiejsze popołudnie...

36 Ostatnio edytowany przez Roxana (2009-07-15 11:46:46)

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

Gyrus - Czy ten twój mąż to baba? Z tego co piszesz to zrzędzi jak stara baba . Podobnie jak mój mąż . Wszyscy mówią że faceci są twardzi ,a to gówno prawda ,potrafią tylko   zrzędzić bo nie mają jak się wyładować . Mój 17 letni  syn twierdzi, że w naszym domu to ja noszę spodnie ,bo tata wieje od problemów z podkulonym ogonem jak tylko jakaś poważniejsza sprawa ,a głupich detali się czepia . Np. od 18 lat ma szafkę w tym samym miejscu a szuka jej za każdym razem gdy ma się ubrać i zrzędzi ,że znów ją przeniosłam . Czy to jest normalne czy szuka zaczepki?

37

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

No cóż pewnie mój mąż za babę się nie uważa, ale faktycznie marudzi. Często za to od bab wyzywa naszego czteroletniego syna, który w jego oczach jest mięczakiem i mazgajem. Przykro mi wtedy, bo wiem że to jest tylko dziecko i lepiej jest motywować pozytywnie - przez pochwały, niż negatywnie - przez wyzwiska i ośmieszanie.
Jeśli zaś chodzi o zrzędzenie to u mnie większość takich marudzących zaczepek to jest prowokacja do "dyskusji", która zawsze jest mało przyjemna:(

38

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

dziewczyny czytając książkę ,, kobiety kochające za bardzo''  znalazłam coś co nidgy by mi do głowy nie przyszło... NIE DAWAJ SIE WCIĄGNĄĆ W ŻADNE ROZGRYWKI co to znaczy - rozgrywki czyli dialog pomiedzy dwojgiem ludzi, a zwłaszcza niepotrzebna kłótnia, którą toczą  między sobą małżonkowie... czaem mąż wróci bardzo późno, my od razu gderamy, krzyczymy, mamy pretensje, wtedy mąż że to naza wina bo bez przerwy gderamy, krzyczymy i mamy pretensję... mimo że oni przegieli,,pałę'' w tej całej rozgrywce próbuja zrzucić winę na nas, a my sie bronimy do czasu aż zaczynamy płakać i wierzyć że talk własnie jest... i tego całego zamieszania zamiast zostawić go samego z tym przewinieniem, zostałyśmy stłamszone przez jego słowa... nie umiemy się wykaraskać bo to ,że tak robimy - jest prawdą!!! i czujemy sie winne tym że tak ,,gderamy''... pisze to swoimi słowami , więc może być to troche niezrozumiałe wink

więc jakie powinno być rozwiązanie zw tej sytuacjil otóż: jak jesteśmy takie złe, mówmy że jest nam dobrze, że jesteśmy szczęśliwe- takie hasła afirmacyjne tez napisane w tej książce... wypijmy meliskę... jak bardzo jesteśmy złe zadzwońmy do przyjaciółki żeby się wygadac, albo jeszcze lepiej , siądźmy przed kompem i napiszmy tutaj- mnie to pomaga!!!
poczym pójdźmy spać... jak wróci mimo że w środku mało nas nie rozniesie powiedzmy ,, hej kochanie ciesze się ze juz jestes''... oni przyzwyczajenie do ,, gderania'' w takich okolicznosciach i nieco zakłopotani takim obrotem sprawy powiedzą pewnie ,, chciałem zatelefonować, ale...- lub zaczną sie tłumaczyć... my nie mozęmy nic mówić ale wysłuchajmy do końca co ma do powiedzenia i powiedzmy: ,, Pogadamy jutro rano. jestem teraz bardzo spiąca'' Dobranoc''
dalej w tej książce p8sze tak: gdyby Tom czuł sie winny z powodu późnej godziny, walka z żoną sprawiłaby mu w tej chwili ulge. Mógłby sobie wytłumaczyć, że to nieznośna jędza, i zwalic na nia całą wine za zrzedzenie, a tak winien był on z powodu późnego powrotu do domu. W ten sposob pozostał ze swoją wina, a ona nie poczuła cierpienia z powodu jego postepowania. I TAK BYC POWINNO.''
Dobrym tez rozwiązaniem jest powiedzenie krótkiego ,,AHA'' i spać dalej...

jak widzicie tak chyba będzie najlepiej, bo co nam da te gderanie- jeszcze na nas sie to odbije
dodam jeszcze dla podniesienia ducha
,,To niezwykle krzepiące doswiadczenie nie dac sie wciągnąć w walkę ukryta w wymianę zdań... Rezultat znakomity: nie zostałaś wciągnięta, zachowałaś dobrą sytuacje i godność!!! A tego nam trzeba..

więc jak zaczyna facet cos furczec z byle powodu odp. Aha i tyle nie dajcie sie wciągnąc w kłótnie i wyjdźcie jak zacznie drzec koparę... ja wychodzę lub zaczynam sprzatać, mój mąz nawet mówi ,, znalazła sobie czas na sprzatanie''- a było to 23.00... po co mam tego słuchac no nie???

trochę sie rozpisałam ale myslę, że to troche pouczające i nie aż tak trudne.. wiem to z doświadczenia...

co o tym myslicie Kobiety??

39

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

Jest to bardzo rozsądne i logiczne, ale cóż nie wszystkie kobiety potrafią takie być. Trzeba się starać, bo to mądra rada. Ja niestety zbyt często daję się ponieść emocją, i potem  mam sam płacz, lament i niezadowolenie.
Jednak jak się takie coś przeczyta i będzie powtarzać to może człowiek zmądrzeje. Ja będę próbować smile OBIECUJĘ.
A co do wypisania się na forum to faktycznie pomaga, przynajmniej mnie i to bardzo. Ostatnio wydaje mi się że częściej się uśmiecham, zwłaszcza jak sobie domyślę, że nie jestem już "sama"

40

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

też tak mam... i widzisz mimo tego, że takie mądre słowa wyżej napisałam to kilkanaście minut temu mąż tak mnie zaatakowała za to, że nie pozwoliłam dzieciom jechac rowerami po drodze że suchej nitki na mnie nie zostawił... kazal mi sie pakowac i jechac na wakacje do rodziców... więc i jemu nagadalam... dużo łagodniej ale dobitniej...
jak widzisz , mnie tez poniosły emocje i musialam to z siebie wyrzucić ....

41

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

wiecie, ze jest takie powiedzenie.,, co mnie nie zabije , to mnie wzmocni''
prawdziwe w kazdym słowie....
napisze Wam kilka haseł afirmacyjnych... troche o nich zapomnialam....ale musze zacząć je wypowiadac jak kiedys-najlepiej wychodzi to przed lustrem

1.   Nie ma we mnie ani cierpienia, ani złości, ani strachu. Jestem spokojna i czuje sie doskonale.
2.   Wszystkie problemy i zmagania mam za sobą:jestem pogodna i spokojna.
3.   Widze znakomite rozwiązania wszystkich moich problemów. jestem wolna i wypełniona światłem.
4.   ROZSTAJE SIE Z CAŁYM CIERPIENIEM Z PRZESZŁOŚCI I WITAM ZDROWIE, RADOSCI, SUKCESY, KTÓRE MNIE JUZ NIGDY NIE OPUSZCZĄ!

A jeżeli wierzycie w Boga możecie mówić
5. ,,Bóg podarował mi spokój,
    żebym znosiła to, czego zmienic nie mogę,
    I odwagę, żebym zmieniła to, co zmienic mogę,
    I mądrość, żebym odróżniała jedno od drugiego.''

Mnie to pomagało. Czuje sie wtedy lepiej.
Trzymajcie sie i nie traćcie nadzieji...

42

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

Miłe  panie  a  co powiecie  ja  już tak od 25 lat  i myslałam ze się to zmieni ale  on nadal jest taki sam  a może nawet gorszy   kiedys jeszcze ze  sobą  rozmawialismy  a teraz  jak przeszedł  na emeryture to klapa  .Mamy jeszcze  psa no i  mam z  kim pogadac ale  biedaczek  juz  nie  widzi  ale  dobrze  że mnie  wysłucha  .Myslę  że nasi  meżowie  to potrzebowali  gosposi  i  niani  a  nam  to  pasowało  ale  do  czasu  .Jak  mu  zrobiłam  imprezę  w domu  na  porzegnanie  z  kolegami  to oni byli  zdziwieni że on ma  taka żonę  wesołą i koleżeńską  bo  on to bardzo  mało  mówi  a jak  powie  to za  dużo  przesoli  . pa  a teraz  to  śpi  bo  biedaczek  skosił troszkę działki   a ja  siedze  i takk mysle  co  dalej  ale  dobrze  że  jest  ta  strona  to  troszkę lżej  człowiekowi  na  duszy  .No  cóż  musimy  śię  z tym  losem pogodzic 
Dobranoc

43

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

gizelabarano5- ja w małżeństwie 17 i też myślę ,że żony są od brudnej roboty . Z moim mężem tez już nie pogada ,rodzinne problemy zostawia mi a jak pytam go o zdanie to twierdzi ,że on ma większe zmartwienia . A przecież rodzina powinna być na 1 miejscu! Jak pomyślę ,że z biegiem lat będzie coraz gorzej to tracę wiarę w całe małżeństwo .

44

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

Coś nie powiało optymizmem, u mnie w sierpniu minie 7 lat małżeństwa i liczyłam, że to magiczna liczba i potem bedzie lepiej, że się w końcu "dotrzemy". A tu, jak czytam, nie zapowiada się różowo sad

45

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

gizelabarano5, Roxano czy żyjąc tyle lat przy boku takiego męża próbowałyście szukac pomocu u terapeutów... napewno próbowałyscie wpłynąc na męża i jego decyzje żeby Wam było lepiej... mysle że fachowa pomoc jest nie oceniona... u mnie dochodzi jeszcze alkoholizm męża, dlatego byc może postanowilam szukac pomocy...
jestem juz 6 i pół roku po slubie i faktycznie z roku na rok jest gorzej... pogłębił sie alkoholizm męża i jego zachowanie...
ale potrafi byc dobrym człowiekiem, miłym , kochanym, ale na krótko, uwielbia rządzić...
w moim przypadku to jest on taki po wypiciu alkoholu lub w momencie kiedy czuje głód alkoholowy, szuka zaczepki by znaleźć powód do wypicia, więc praktycznie co dziennie...
juz niedługo oboje obchodzimy imieniny, ja jak zawsze prezent juz mam, a on - zawsze mówi ,,jak wróce z niemiec to ci kupię'' nie powiem że nie kupuje , ale zawsze jest pół roku spóźniony... wolałbym kwiatka dostac, byle by było to własnie tego dnia...
zobaczymy jak będzie tego roku...

46

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

kamilka masz 21 lat?? a ile czasu jestes męzatka?? faktycznie nie fajna sytuacja...

47

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

Dziekuje ze tak piszecie  bo jest mi lżej .Mój mąż tez jest alkoholikiem  ale on twierdzi  że nie ja widzę że cos nie  tak  z  nim i próbowałam po  dobroci  rozmawiac ale  no  twierdzi  że ja  robię problemy  z czegoś  czego nie  ma .Jesteśmy  bezdzietni  ja  mam kom.a  jego  nic  nie  interesuje  nawet  tel.  kom. nie chce  bo  poco  mu  .A jakidzie  na  działkę  to ja sie  niepokoję  że ma  być  o  17  a go  nie  ma .Ja  za  działką  nie  przepadam   wiemm że jak bym  z  nim  chodziła  to  może by  tego  piwska  nie  pił ale  ja nie  będę  jego  nianią i  stróżem .PA  I  jeszcze  raz  dzieki jestem  dużo  od  was  stardza  ale  miło że piszecie

48

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

Żegnam się z forum na dwa tygodnie i przyznam, że mi z tego powodu smutno. Jedziemy na wakacje, na których postaram się wyluzować i trochę może bardziej zbliżyć do mojego męża. Może w innym otoczeniu się uda?
A Wam Dziewczyny miłych pogawędek na forum i powodzenia w działaniach małżeńskich.

49

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

Gyrus szczęśliwej drogi i wspaniałych wakacji!!!!!! i działaj też!!!!!!!! smile smile smile smile smile
,, a mnie sie marzy - domek na plaży...'' pomarzyc tylko mogę...

Gizelabarano to czy z nim chodzisz na działkę czy nie, jest nieistotne w tym, że on piwko wypije... bo tak czy inaczej by pił... mojemu to jeszcze za kierowce robię...
lubie z nim jeżdzić , ale nie cierpię jak mam siadac za kierownica, wtedy kiedy gdzieś jedziemy razem!!!!!!!!!!

50

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna
annika80 napisał/a:

wiecie, ze jest takie powiedzenie.,, co mnie nie zabije , to mnie wzmocni''
prawdziwe w kazdym słowie....
napisze Wam kilka haseł afirmacyjnych... troche o nich zapomnialam....ale musze zacząć je wypowiadac jak kiedys-najlepiej wychodzi to przed lustrem

1.   Nie ma we mnie ani cierpienia, ani złości, ani strachu. Jestem spokojna i czuje sie doskonale.
2.   Wszystkie problemy i zmagania mam za sobą:jestem pogodna i spokojna.
3.   Widze znakomite rozwiązania wszystkich moich problemów. jestem wolna i wypełniona światłem.
4.   ROZSTAJE SIE Z CAŁYM CIERPIENIEM Z PRZESZŁOŚCI I WITAM ZDROWIE, RADOSCI, SUKCESY, KTÓRE MNIE JUZ NIGDY NIE OPUSZCZĄ!

A jeżeli wierzycie w Boga możecie mówić
5. ,,Bóg podarował mi spokój,
    żebym znosiła to, czego zmienic nie mogę,
    I odwagę, żebym zmieniła to, co zmienic mogę,
    I mądrość, żebym odróżniała jedno od drugiego.''

Mnie to pomagało. Czuje sie wtedy lepiej.
Trzymajcie sie i nie traćcie nadzieji...

Całe życie będziesz tak afirmować aż przecieknie Ci przez palce. Jesteś wona i wypełniona światłem? To co robisz jeszcze przy tym palancie ? Przecież z góry widać żer on się NIGDY nie zmieni.że ma gdzies terapie itp. zabiegi. Nie żal Ci dzieci by utrwalały sobie taki model rodziny?Nie lepiej pokazać im że można żyć inaczej?

51

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

BOŻE>>>>SAMA NIE MOGĘ  UWIERZYĆ W TO CO CZYTAM .... sad
DZIEWCZYNY CZY WY ZAWSZE MACIE ZAMIAR BYĆ TAKIMI MĘCZENNICAMI???SAMA PRZEŻYŁAM TO CO WY I CODZIENNIE DZIĘKUJĘ BOGU ZA TO ŻE JUŻ KONIEC...
NAJLEPSZE HASŁO AFIRMACYJNE TO: RZUĆ  GO W CHOLERĘ i ŻYJ JAK CZŁOWIEK !

52

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna
annika80 napisał/a:

gizelabarano5, Roxano czy żyjąc tyle lat przy boku takiego męża próbowałyście szukac pomocu u terapeutów... napewno próbowałyscie wpłynąc na męża i jego decyzje żeby Wam było lepiej... mysle że fachowa pomoc jest nie oceniona... u mnie dochodzi jeszcze alkoholizm męża, dlatego byc może postanowilam szukac pomocy...
jestem juz 6 i pół roku po slubie i faktycznie z roku na rok jest gorzej... pogłębił sie alkoholizm męża i jego zachowanie...
ale potrafi byc dobrym człowiekiem, miłym , kochanym, ale na krótko, uwielbia rządzić...
w moim przypadku to jest on taki po wypiciu alkoholu lub w momencie kiedy czuje głód alkoholowy, szuka zaczepki by znaleźć powód do wypicia, więc praktycznie co dziennie...
juz niedługo oboje obchodzimy imieniny, ja jak zawsze prezent juz mam, a on - zawsze mówi ,,jak wróce z niemiec to ci kupię'' nie powiem że nie kupuje , ale zawsze jest pół roku spóźniony... wolałbym kwiatka dostac, byle by było to własnie tego dnia...
zobaczymy jak będzie tego roku...

Aniko -mojego męża nigdzie nie zaciągniesz ,można powiedzieć ,że jest coraz gorzej . Myślę , że on coś ukrywa .

53

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

dziewczyny, nie pisałam bo mialam mieszane uczucia co do Waszych opinii... raz byłam wściekła, raz przybita, potem obojetna i tak w kółko... nie chce mi sie tłumaczyc co i jak, kocham jego i chce byc z nim, inne kobiety które tez maja jakies dylematy, tez pewnie nie chcą opóścic swoich mężów, chcą być z nimi bo kochaja!!! zapytacie za co??? zawsze sie cos znajdzie, a jeżeli tu pisza to po to by nie byc sam na sam ze sobą... mysle i wiem to po sobie, że chciałybysmy żeby nasi faceci troche sie zmienili...
wy dojrzałyscie do takiej decyzji, że opóściłyście męża i  wziełyscie sprawy w swoje rece, i nie powinnyście sie mądrzyc z tego powodu,że wam sie udało... możemy Wam tylko pogratulować!!!
ja tez swego czasu odeszłam od męża... sytuacja sie zmieniła i teraz jest tak a nie inaczej.. i mysle że ucieczka jest najlepszym i najkłatwiejszym sposobem na problemy... nie orientuje sie w waszych sytuacjach, ale nie sądze, że Ty Salomea tak z dnia na dzień zostawiłaś męża... że nie chciałas ratowac tego związku, i czy odeszłaś od niego kochająć go czy nie?? bo wiem, że można kochac i nienawidzieć , albo pdkochac się i już... myślę ,że gdybym już nie kochała lub znalazła kogos innego było by dla mnie dużo prościej i łatwiej podjąć taką decyzję...
i myśle też, że nikt nie ma prawa mówić o kimś, że ktos jest palantem!!! w końcu my czujemy cos do mężów, kochamy ich a ktoś tak beż niczego wali z mostu czy jest taki czy siaki... ludzką rzecza jest błądzić... a czy my zostaniemy z nimim czy nie to nasza sprawa i nikomu nic do tego!!!! a to że piszemy tu to po to by podzielic sie radami i spostrzeżeniami...
to taka nasza mała grupa wsparcia... nie wiem czy wiecie, ale wiele osób z takich spotkań korzysta i nie ma w tym nic złego... jeżeli, nie chcecie byc nam wsparciem to przynajmiej nie pogrążajcie nas!!! nie obwiniajcie, że chcemy byc kochane przez mężów... życie jest długie i nie wiadomo kiedy na kogo spadnie grom z nieba!!! nie jednej osobie noga sie powinęła i wpadł w jeszcze większe bagno w jakim był!!!
życze Wam i sdobie też-wytrwałości i szczęścia w życiu i związku i mam nadzieje, że obcy ,,palant'' nie będzie targał za uszy Waszych ani moich dzieci...

54

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

Przepraszam , troche mnie poniosło...
myślę ,że niektóre kobiety tez dojrzewały do różnych decyzji przez lata, więc nie potępiajcie tych co dopiero otworzyły sie na tym forum, by sie wygadac i znaleźć jakieś wskazówki, porady jak i co robic by małżeństwo było szczęsliwe... ja tak własnie to czuję i tego potrzebuję, osób o podobnych doświadczeniach, które w jakis sposób umiały sobie z takim czy innym problemem poradzić...

,,szansa jest zawsze gdy jest miłość...'' jak nie ma miłości-to tylko druga miłość...

jeszcze raz przeprasam jeżeli kogos uraziłam
annika

55

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna
gabrielka napisał/a:

.
Całe życie będziesz tak afirmować aż przecieknie Ci przez palce. Jesteś wona i wypełniona światłem? To co robisz jeszcze przy tym palancie ? Przecież z góry widać żer on się NIGDY nie zmieni.że ma gdzies terapie itp. zabiegi. Nie żal Ci dzieci by utrwalały sobie taki model rodziny?Nie lepiej pokazać im że można żyć inaczej?

te hasła wypisałam z ksiązki o kochających za bardzo... po coś w sumie autorka umiesciła je w tym poradniku...
prawdopodobnie pozytywne mysli, przyciągaja pozytywne zdarzenia i odwrotnie... nie wiem na ile jest to prawda, ale warto spróbować , przeciez to nic nie kosztuje...
czy mąż sie zmieni o 360' - raczej nie, ale uwierz juz sa małe postepy w tym co robi(mimo,że pije nadal-nie ukrywam tego)... wiele Kobiet pisało w tym poście, że małymi kroczkami może dojdziemy do równowagi... nie sądzę żeby z dnia na dzień człowiek stał się wzorowym mężem i tatą...

co do dzieci...żal mi wielu rzeczy które zrobiłam i których nie zrobiłam... zajmowałam sie bardziej pijącym mężem niz nimi... wiem ,że nic nie cofnie czasu, ale ten obecny staram sie poświęcic im... jeździmy na basen, nad jezioro, na place zabaw,do znajomych,którzy mają małe dzieci...mieszkamy na wsi i takich fajnych rzeczy nie ma w naszej miejscowości... dziei nie mają gdzie pójśc, więc wożę je gdzie trzeba...

dla mnie najgorszejest chyba to ,że nie pracuję...jestem uzalezniona finansowo od męża... nasza sytuacja finansowa jest na tyle dobra, że nie musiałm iść do pracy... ale dzisiaj wiem że powinnam znaleźć sobie pracę !!! dla własnej przyjemności i satysfakcji... wtedy może na kilka godzin oderwałabym sie od tej domowej rutyny...nie byłabym wtedy taka osamotniona w domu i przyznam sie, że boje sie w tym kierunku zrobić pierwszy krok...
do tej pory jestem w domu, zrobie co trzeba i siedzę z dziewczynkami... i tak juz ponad 6 lat... więc nie dziwcie sie, boje sie podejmowac jakiekolwiek kroki... jeden krok zrobiłam, niestety wróciłam w to samo miejsce...
musze stanąc na nogi... nie wiem jak, ale musze to zrobic...

56

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

dlaczego dzieje sie tak, że facet jak ,,cos'' przeskrobie tak obraca cała te sytuacje, że na mnie spada cała masa oskarżeń o byle co... ilemozna chodzic za nim...
przeczytałam, że ,,gdy o cos mniej zabiegamy,upragnione rzeczy zjawiaja sie niespodziewanie,,
nie wiem jak to sie ma do mojego męża, ale zabiegałam o niego tyle lat,by spędzał ze mną czas, by zwrócił uwage na mnie... mam juz tego dosyć... chce by było odwrotnie...i od wczoraj zaczęłam tak własnie robić... a on jescze gorzej olewa mnie, i gorzej sie odnosi do mnie... znów wieczorki po pracy ze szwagrem spędza... a byo juz całkiem dobrze... naprawde ,, w zyciu piekne sa tylko chwile...''

57

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

Annika - ja tez tak mam , juz nie dam rady zabiegać o uwagę mojego męża . Cholera mnie bierze jak go widzę a on mnie olewa . Postanowiłam dalej być sama dla siebie i moich dzieci , on niech się wypcha. Może  ktoś kiedyś zwróci na mnie uwagę ,a on to zauważy ? No cóż ,byle nie było za późno dla niego ?

58

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna
annika80 napisał/a:

przeczytałam, że ,,gdy o cos mniej zabiegamy,upragnione rzeczy zjawiaja sie niespodziewanie,,

sama to napisalam ,ale dzisiaj wiem że to nie do końca prawda i u mnie nie sprawdza sie wogóle...
wiem,że im częściej jasie usmiecham tym lepiej jest w moim związku...pomijając dni kiedy pije...
kiedy widzi mnie naburmuszona (z jego powodo przeważnie) to jego juz tym bardziej trafia.. i ribie cos nowego... usmiecham sie czasem na siłe i widze że on tez wtedy jest inny... wiem, że przyjdxie czas, że wybuchne ,ale póki co jestem spokojna... i nawet rozmowa nam sie klei jak nie robie tej swojej nadętej minki... oby tak było cały czas jak teraz... a takich dni jest coraz więcej... nawet mąż częściej ze mna przebywa... raz pod górke - raz z górki...

59

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

Ale jaką przy tym trzeba wykazać siłę, że mino cierpienia w środku uśmiechasz się. Może to właśnie Twoja miłość daje Ci tą siłę? Ja też tak się czasem staram, ale jest mi czasem tak ciężko, że "wymiękam" i nie daję rady. Nie robię wprawdzie awantur tylko zamykam się w sobie.

60

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna
Roxana napisał/a:

Annika - ja tez tak mam , juz nie dam rady zabiegać o uwagę mojego męża . Cholera mnie bierze jak go widzę a on mnie olewa . Postanowiłam dalej być sama dla siebie i moich dzieci , on niech się wypcha. Może  ktoś kiedyś zwróci na mnie uwagę ,a on to zauważy ? No cóż ,byle nie było za późno dla niego ?

Myslę ,że nie mozna pokazac facetowi ,że denerwuje nas jego obojętność, bo on robi później to świadomie by nas zranić... NIE MOŻNA POKAZAĆ FACETOWI NASZYCH SŁABYCH STON BO ON TO WYKORZYSTA PRZECIW NAM, ALE TRZEBA POZNAC JEGO SŁABE STRONY BY CZASEM DAC JEMU POPALIĆ !!!!!!!!
Wiem też ,że mimo tego ścisku w piersiach trzeba sie usmiechć, chociaż by na siłę... dzisiaj jest dla mnie to dozo prostrze niz miesiąc temu, bo zła mina nic nie pomoże a jego podbuduje, a jak zobaczy nas usmiechniete to zbaranieje... tak było z moim mężem... teraz usmiecham sie często i on tez częściej przebywa ze mną, kawę nawet rano zaparzy-a ja leżę w łóżeczku... NIGDY tego nie robił!!!!!
chwale go za takie małe dobre uczynki i widze, że to skutkuje, bo czynnosci sie powtarzają...
mnie dobija np. to że mówi że przytyłam 2 kg. w środku mało nie wybuchnę, ale usmiechne się i mówie że oczy mu spuchły, albo nie zgadzam sie poprostu z tym co mówi, wiem że jestem fajna laska i głosno o tym mówię-dla niego... on jak widzi że mnie to WOGÓLE nie rusza ( a prawda jest taka że szlak mnie trafia) daje sspokuj i zaraz mnie przytula...

Gyrus ja on Ci dokucza to wyjdź sobie na spacer, abo zajmij sie sprzataniem... faceci mówia takie rzeczy bo wiedza, że nas zdołuja... ale nie pokazuj mu tego... powiedz : i tak wiem że mnie kochasz, jestem dla ciebie najwazniejasza i szalejesz za mną- on będzie zaprzeczał ale ty nie dawaj za wygraną, a jak dalej głupio gadaj to powiedz przestań nie wiesz co mówisz, mnieto nie rusza i wiesz co mnie to jednym uchem wleciało drugim wyleciało, chciałeś mi dowalic ale na mnie twoje pogrywki juz nie działają, i co teraz lepiej sie czujesz jak mi to powidziałeś??? wali mi to bo to co myslisz i to co mówsz to są dwie różne sprawy koteczku...   

ale sie nakręciłam wink  ale ja własnie tak teraz mówię do mojego męża jak sie nakręca... bardzo spokojnie i z usmiechem na twarzy i z mina że wiem co mówię...
trudne to ale teraz wychodzi bez problemu... i dodam na zakończenie tego poematu ,że duzo daje mi terapia...
trzymajcie sie kobietki... razem damy radę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

61

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

Wiesz Annika masz rację ,tyle tylko że mnie czasem dopada deprecha i nie mogę się podnieść . Jednak masz racje ,wkurza ich nasze dobre samopoczucie ,muszę się przyznać że dawałam popalić ostatnio ,bo mąż odwrócił się ode mnie całkowicie przez moją chorobę ,która nie jest zaraźliwa . Jedną noc przespałam w garażu w samochodzie ,a w na drugi dzień po wizycie u lekarza zabalowałam na rynku do 1 w nocy. Wyszło na to że to ja bardziej byłam przejęta moją nieobecnością w domu niż mój mąż . Wypowiedziałam mu wszystkie moje pretensje ,które dusiłam w sobie od lat , nie wiem co zrozumiał ,ale troszkę się poprawił. Niestety czuje nadal , że  jestem sama ze swoimi problemami . Teraz próbuje wyjść z mojego doła ,jakoś mi to nie wychodzi a staram się jak mogę .

62

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

Dziewczyny, jak ja Wam tego zazdroszczę, że chociaż jak z siebie "wywalicie" wszystkie żale to trochę podziała, otrząśnie , da do myślenia. Ja mam wrażenie, że po moim mężu to wszystko spływa, bo z jego strony nie ma żadnej reakcji. No może czasem po jakimś czasie coś dopiecze odnośnie tego co powiedziałam, ale zawsze tak, że to ja czuję się strasznie. Ja kiedyś bardzo sprałam się być cały czas miła i uśmiechnięta, żeby zobaczyć jak na to zareaguje, ale nie wiele z tego miałam. Mój mąż mi kiedyś powiedział, że on po prostu nie mówi dobrych i miłych rzeczy bo nie potrafi, a poza tym po co je mówić jak jest oki, a tylko zwracanie uwagi i krytykowanie ma sens, bo jest konstruktywne. A ja czuję się jak sprzęt domowy, na który nie warto zwracać nawet uwagi. A uczucie wewnętrznego smutku coraz częściej mnie ogarnia, co nie sprzyja niestety uśmiechowi.

63

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

Deprecha... jest wiele srodków w aptece by sobie z nia radzic... więc może sie tam wybiez.. ja w takich chwilach załamania brałam persen... ale lepiej działała na mnie herbata z melisy... piłam ja rano i po obiedzie lub wieczorem...
druga sprawa to terapia... czy sa jakies przeszkody by na nia pójść??????????????????

64

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

Niestety na mnie już persen nie działa ani inne ziołowe lekarstwa  , a psychotropów jeść nie chcę bo wypalają mózg , kiedyś sobie z tym poradziłam ,ciężko było ale się udało ,teraz też walczę ,niestety za każdym razem jest coraz trudniej . Moje dzieciństwo ,matka ,wszystkie  te przeżycia . Podobno jestem za bardzo wrażliwa ,ale jeszcze twarda , nie dam się!- ,ciągle sobie to powtarzam  . Mam trzy psy kundelki ,jeden już pradziadek i one mnie podtrzymują na duchu ,bo chodzą za mną , tulą się  ,najmniejszy czasem mi nawet  kości przynosi jak widzi że jestem smutna i tuli się jak małe dziecko. Wdzięczne zwierzątka !

65

Odp: Mam męża - mimo to jestem samotna

no ok. rozumiem.. a terapia???????????????? jakiś psycholog.... nic o tym nie piszesz... masz obawy??,wstydzisz sie czy myslisz że nie potrzebujesz bo sama sobie poradzisz????,

Posty [ 1 do 65 z 180 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Mam męża - mimo to jestem samotna

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026