Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 50 ]

1 Ostatnio edytowany przez różyczka (2010-02-27 13:49:19)

Temat: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Dzień dobry drogie forumowiczki i forumowicze. Pozwólcie mi opisać moje refleksje i może spostrzeżenia dotyczące ludzi na forum jak i w Internecie ogólnie.

Wchodząc na forum tutaj poczułam się rozumiana, potrzebna, dostałam wszystko to, czego brakowało mi, czyli zrozumienie, że nie jestem sama. Sama z problemami,radościami troskami. To, że ktoś ma podobne odczucia jak ja daje niesamowite uczucie ulgi.

Jestem teraz niepełnosprawna i mam oczywiście przyjaciółki, ale mieszkają daleko i trudniej mi z nimi być, ale są. Jako osoba wrażliwa potrzebowałam więcej siebie innym dać i szukałam ludzi podobnych, którym mogę pomóc,czy coś doradzić. Wtedy nie mając Internetu posłużyłam się tel. od tego jest. Poznałam w formie łańcuszka od osoby do osoby wielu ciekawych fajnych ludzi, ale tez przejechałam się nie raz dając zaufanie osobie, która na to zaufanie nie zasługiwała. Myślę, że wielu z was miało podobnie, zawsze się znajdzie czarna owca. Po trzech lat z grupy 30 znajomych zostały 3 osoby.
Najgorsze w tym wszystkim dla mnie nie było to, iż odeszły tamte osoby a to, że deklarowały, że nigdy tego nie zrobią. Gdyby powiedziały słuchaj mam swoje sprawy muszę zakończyć kumplowanie, bo coś tam, zrozumiała bym, ale bywało tak, że znikały z dnia na dzień. Nagle.
To najgorsze, bo zawsze się zastanawiałam czy coś im się nie stało, wypadek choroba.
Postępowanie takich ludzi jest okrutne dla kogoś, kto wkłada dusze, siebie w relacje i zostaje sam.

Mój błąd chyba głównie polega, czy polegał, że jako dorosła osoba jednako traktowałam wirtualnych znajomych jak realnych. Dla mnie ludzie są albo dobrzy albo, zli nie realni czy wirtualni. Do każdej osoby podchodzę jak do człowieka a czy go widzę czy nie to nie ma znaczenia. Szacunek należy się każdemu.

I tu wracam do wątku forum. Miejsce to jest azylem dla poranionych ludzi, mogą się tu czuć zrozumiane bezpieczne, ale czy bierzemy na siebie tą odpowiedzialność, że takich ludzi zranimy znikając.? Pojawiamy się zaprzyjaźniamy, rozmawiamy bliżej w kafejkach i co się dzieje, gdy znudzi się nam forum, co z ludźmi, którym daliśmy nadzieję, że są chciane potrzebne lubiane? Przecież to zwyczajnie boli, gdy polubisz kogoś a ta osoba włączy przycisk Delete i koniec. Zapomina o ludziach, którzy zostają, z czym właściwie?
Z poczuciem i znów zaufałam, zaufałem komuś, kto miał mnie gdzieś?

Internet daje nam anonimowość owszem to cudownie, nikt nas nie ocenia pozorami a tym, co sobą reprezentujemy, to świetnie. Ale to tez narzędzie, dzięki którym mamy możliwość uczenia się także zachowań, uczenia podejścia do życia. Czy zwalnia nas anonimowość od bycia po prostu fer?
Wystarczy jak w początkowym zapoznawaniu się powiemy słuchaj chce tylko rady, pomocy na chwilę na trochę. Po uprzedzeniu wielu ludzi uniknęłoby angażowania się polubienia danej osoby żeby potem nie smucić się, gdy zniknie jak mgła.
Mnie by to wystarczyło, nie przywiązywałabym się i już.

Znikając, co ciekawe realnej znajomej nie powiedzielibyśmy odchodzę, bo mi się znudziło smęcenie twoje albo czyjeś. Bo mamy wstyd i czujemy się odpowiedzialni.

A co z tymi na forum czy przed nimi nie mamy odpowiedzialności? Są nie realni nie ma ich wyłączam komputer i znikają? A ja jestem istnieję, czuję żyję i chcę by traktowano mnie jak człowieka.
Dużo przeszłam i na pewno nie jestem wirtualna.

Anonimowość nie zwalnia nas z kultury, dorosłego patrzenia na ludzi. Tym bardziej na forum tu gdzie tyle osób przeszło tak wiele.

Ostatnio pewien pan powiedział ale to wszystko jest wirtualny świat kto by to brał na serio.
Przecież to tylko złuda kto wierzy w to wszystko.
Smutne mi się wydało to bo wskazywało by że wszyscy kłamią , bo to internet .
Ale zaraz chwila , ja tez ni żyję tylko forum mam swoje życie obowiązki przyjemności .
Wiem tez że poznałam tu ludzi może którym moja obecność była by potrzebna i staram się znależć czas i na to.

Długi ten wątek , ale może was zaciekawi . Proszę o wasze spostrzeżenia opinie.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Dotknęłaś bardzo ciekawego problemu, jakim jest etyka w internecie. Są osoby, które poznajemy na forach czy portalach społecznościowych, które jak piszesz pojawiają się i znikają. Jestem w tej chwili obecna poza forum w kilku różnych miejscach w necie, gdzie nie ma nicków tylko jest się z imienia i nazwiska. Na pewno dzięki temu ponosi się większą odpowiedzialność za słowa i zachowania.
Niemniej, specyfiką internetu jest 100% anonimowości (przynajmniej pozornie - bo są narzędzia pozwalające uzyskać dane osoby piszącej, ale głównie w przypadku jakichś internetowych przestępstw, typu nękanie, plagiaty itp.). W ciągu mojej kilkuletniej działaności pisało do mie bardzo wiele osób, popisało chwilkę i gdzieś się ulatniało. Ok, mają prawo. Nie jestem zwolenniczką internetowych przyjaźni, nigdy nie wiem też, kto tak naprawdę siedzi po drugiej stronie. To tylko "internetowa kreacja", nie osoba z krwi i kości. Przecież możemy napisać wszystko, prawda? Mogę napisać, że jestem 60-letnią blondyką, wdową z trójką dzieci, mam psa, kota, mieszkam w Warszawie, jestem księgową i lubię pasztetową. Jedna rzecz się zgadza, reszta to ściema. Tylko pytanie: po co? Po co kłamać, po co oszukiwać? Przez niemalże trzy lata obecności na netkobietach nie napisałam słowa, które byłoby nieprawdą, pisałam to co czuję i o tym, kim jestem. Dlatego strasznie mnie wkurza, że są osoby, którym zwisa i powiewa etyka i odpowiedzialność, które popiszą i znikają, żeby pojawić się za kilka miesięcy z nowym kontem, nową tożsamością i nowymi problemami. Po prostu tak, jak napisalaś, anonimowość spraiwa, że znika odpowiedzialność. Oczywiście nie mówię o wszystkich, ale jest wiele takich osób, nie tylko tutaj, ale i na innych portalach.

To co napisałam, to trochę z pozycji moderatora, a trochę zwykłego użytkownika wink.

3

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Masz rację Emilio po co kłamac co nam daje  ta złuda? Doda prestiżu nie wiem , może poczujemy się piękniejsi lepsi?

Ale to fałszerstwo, zresztą przez takich ludzi puzniej uogólniamy że wszyscy kłamią ... A to duży błąd bo mimo iż np mnie mężczyzni z tego co przeszłam powinni kojarzyć sie najgorzej a nie wrzucam ich do jednej kieszeni.

Tak samo w internecie. Jeśli na stu złych będzie jeden dobry to warto chyba szukać tego dobrego człowieka. Wiele osób zakłada że ludzie są szczerzy i kłamstwo niszczy im spojrzenie na ludzi.

4

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Bardzo ciekway temat został poruszony. Zgadzam sie w wypowiedzią Emilli ale dorzucę cos od siebie smile
Osobiscie mam trochę inne podejscie niż Różyczka. Nie oczekuję od nikogo zrozumienia, sympatii bo wolę sie zdystansowac niż potem rozczarować...
Mam swoja anonimowość, prywatność i to daje mi odrobine bezpieczeństwa. Nikt mnie nie zna i nikt nie ocenia na podstawie wyglądu, ubioru, stanu konta, przeszłosci, czy samochodu w garażu.
Jak mam zostać zaszufladkowana to tylko na podstawie swoich wypowiedzi.
Pomimo tego, że nikt nie wie kim jestem, to nie kłamię, nie kreuję  się na kogoś innego niż jestem.

5

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Apoteoza ale nie wszyscy są tak asekuracyjni , ja chciała bym podkreślić że jednym z części mojego wątku jest odpowiedzialność za ludzi którzy polubią ciebie.

Kłamstwo należy oczywiście piętnować i internet to nie jedyne żródło gdzie ono występuje .

Bardzo interesuje mnie to czy dając się polubić i potem z własnej chęci zniknięcia ,czy czasem nie ranimy ludzi którzy dużo przeszli.  Przecież dajemy komuś nadzieję że jest lubiany że potrzebny nam a tu okazuje sie że "przyjaciele " odchodza majac wrażliwych gdzieś?

Takie postępowanie jest względem ludzi którzy nam ufają straszne.

6

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

W ogóle staram sie za bardzo nie angażowac w wirtualne znajomości bo mam w sobie straszne poczucie winy, kiedy mnie niema, kiedy nie moge pomóc. Czuję straszną odpowiedzialność bo zaanagazowanie się w jakąś znajomośc jest swojego rodzaju obietnicą.

Czuję odpowiedzialność za osoby które mnie polubili, powierzyli część siebie. Dużo o tym myślę, zastanawiam się nad tym co piszę, czy swoimi słowami kogoś nie urażę choć przyznam, że czasem bardzo ciężko jest powstrzymać się od skomentowania ludzkiej głupoty

Mam dystans do tego wszystkiego, bo mam świadomość tego, ze nie wszyscy mają dobre intencje..

7

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Apoteoza brawo właśnie o to mi chodziło, jesteś świadoma za innych i siebie. Jeśli ktos polubi ciebie a ty przecież możesz nawet z własnych kłopotów nie móc wejść na forum, to jest świadomość że ktoś może czekał. A wystarcza podejście typu słuchajcie mnie nie bedzie mnie kilka dni bo mam kłopoty ale pużniej pogadamy i już.

Kultura daje efekty bo człowiek nie czuje sie przymuszany do obecności a drugie to że ma sie swobode.

8

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

W sytuacjach kiedy zaangażuję się w jakąś znajomość staram się wywiązać ze swoich obowiązków ale nie oczekuję tego samego od drugiej osoby.
W relacjach bardziej zażyłych jest dla mnie to sprawą oczywistą, że uprzedzam o swojej nie obecności ale biorąc pod uwagę forum wydaje mi sie tłumaczenie z tego głupim.
Osobiście staram sie dystansować ale czasem jest mi przykro jak ludzie są tak obojętni, tak nieczuli... To z jaką łatwością przychodzi im zrywanie kontaktów bez żadnego słowa jest porażające ale no cóż...Człowiek, zwierza się, mówi o swoich rozterkach, czuję się akceptowany a bywa  że, w ciągu jednego dnia wszystko legnie w gruzach.

9

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Właśnie takie nagłe znikanie zwłaszcza na forum , tu gdzie ludziom trudno sie przekonać zaufać bo dużo przeszli.

A po zaufaniu polubieniu ktoś mówi nam lub nie mówi i znika i ma gdzieś. Koszmarnie trudne to, i człowiek sie zastanawia czy wszyscy są zli i kłamią.

10 Ostatnio edytowany przez Julia24 (2010-03-23 20:05:58)

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Różyczko  wiem co czujesz , też tak miałam z Kimś , kto był i odszedł z dnia na dzień


...bez konkretnej przyczyny ,bez pożegnania sad cóż Kochana - zapamiętaj są ludzie i ludziska .... wink 


życzę Ci abyś nie musiała się już więcej rozczarowywać .. wiem jak to boli. Ale  pamiętaj nie wszyscy są

tacy wrażliwi jak Ty i ja ,  nie obchodzi ich ,że kogoś krzywdzą, ranią, przywiązują do siebie i dają się polubić

live is brutal - Kochana ... ale nie smuć się masz mnie ja nie odejdę bez pożegnania smile

nigdy smile  Różyczko głowa do góry , bywaj częsciej na forum bo mi Cię brak sad

pozdrawiam Julka

Szukaj w sobie siły, entuzjazmu i namiętności.
   Żyj najpiękniej jak umiesz. Po swojemu. Spełniaj się smile

11

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Niestety ludzie w tych czasach przestają się obchodzić innymi, przecież są tylko wirtualni , nie widzialni...

Ale są nadal ludźmi, należy im się szacunek. Chyba tak naprawdę wrażliwi ludzie są potrzebni innym tylko jak maja kłopoty a gdy pomogą je rozwiązać staja się zbędni, za dużo wiedza, więc skreśla się ich.

Cóż ja zawsze byłam zbyt odpowiedzialna , powiem pewna historię.
5 lat temu byłam bardzo chora leżąc w łóżku, stukałam numery na oślep w tel i kasowałam je dla zabawy.
Aż niechcący połączyłam się z pewnym człowiekiem spytał dlaczego dzwonie a ja  mówiąc prawdę powiedziałam że jestem chora i samotna i wbiłam ten numer.
On był wzruszony moją odpowiedzią dał mi numer do dziewczyny chorej jak ja , smutnej której by koleżanka się przydała.
Tak poznałam moja przyjaciółkę, znamy się już 5 lat wirtualnie.
Co dziennie , absolutnie codziennie piszemy do siebie , rozmawiamy.
Jest chora czeka ja wózek , zżyła się ze mną z moim mężem.
Jest otwarta szczera jak kosa, wali prosto z mostu tam gdzie ja delikatna jestem, jest szalona i uparta jak muł.
Nie raz w kłótni mam jej dość ale , nie mogę jej zostawić bo ona cierpieć by cierpiała bez swojej marudnej przyjaciółki (czytaj mnie).
Jest mi bliska mimo iż nie znam jej osobiście, wie o mnie więcej niż własny mąż.
Jak mogła bym ją krzywdzić, nie moge.

A tu internet też ludzie za ekranem więc dlaczego, tak łatwo przychodzi nie którym wyłączyć komputer wykasować mnie z życia? Bezduszne narzędzie ale kieruje nim człowiek, nie internet tu winić a  bezduszność ludzką.

Juleczko napewno  możesz odzywać się do mnie kiedy tylko chcesz. Pozdrawiam ciepło skarbie.

12

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Rozyczko kochana zgadzam sie z toba,ty nawet nie wiesz jak ja sie czuje wspaniale,mogac wejsc na forum smile i smile ...

Uczestniczyc w problamach,smutkach radosciach tych ktorzy tego potrzebuja ,a przez taki kontakt.

Chociaz internetowy,mozna poznac czlowieka jakim jest,ja to odczuwam ,i odczuwam wielka potrzebe smile i smile

Bycia tu,Rozyczko tyle ile jest ludzi ,tyle charakterow inne zachowania ,inna kultura...Wiesz ja kiedys jak ktos..

Mi przypadl do serca to bardzo sie angazowalam w przyjazn,i zawsze totalna kleska i jak najbardziej nie z mojej winy..

W pewnym momencie zaczela sie rywalizacja i jakas zazdrosc ,dlaczego!!! nigdy sie nie afiszuje ,jestem soba ,mam swoj styl..

To strasznie boli jak bez slowa,tak poprostu z dnia na dzien,ktos Cie opusci zamknie drzwi przed toba.:rolleyes:.

Wlasnie;)) jestesmy odpowiedzialni i wrazliwi,dlatego trudno nam sie pogodzic z takimi zachowaniami ale to tylko my... 
 
Rozyczko jestem z Toba !!    Pozdrawiam Cieplutko:rolleyes:

Naucz sie zachowywac obojetnosc wobec fałszywych sadow o Tobie...
Bez takiej obojetnosci człowiek nie moze byc wolny;)

13

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Coco moja droga witaj i w moim wątku, masz racje  że coś cie nauczyło być bardziej zmknieta,nie wchodzisz w głębsze relacje.

Ja niestety  nie umiem poznając kogoś nowego na forum np, nie dać mu stu procent kredytu zaufania. Naiwne to wiem , ale  jak tu obarczać winami innych kogoś kto jeszcze nic mi nie zrobił. to nie w moim stylu i pewnie potem za to płace.

Ludzie czyniący krzywdę wrażliwym ludziom , kiedyś zła energia która wysłali wróci do nich i może zrozumieją.

14

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Cieszę się ,że trafiłąm na taki wątek... Mówi o tym , o czym sama niejednokrotnie myslałąm  klikajac. 
Myślę, ze wszyscy jesteśmy tacy sami Tzn szukamy kontaktu z drugim człowiekiem , jedni po to żeby nawiązac jakiwes bliższe relacje, inni po to zeby ktos przeczytał to  o czym pisza  Dla mnie pod każdym nickiem kryje sie człowiek , nie dziele światów , na wirt. i realny. Ci, którzy , tak chcą rozdzielic , buduja tylko grubszy pancerz dla ochrony swych uczuc.
   I tak jak wszędzie ludzie przychodzą i odchodzą , nie zdając sobie sprawy ,że ktoś czuje się pokrzywdzony , bo sami nie mają takich oczekiwan i wrażliwosci, ciesząc się ,że nie musza sie tłumaczyc, bo nie patrza komuś w oczy.
   Osobiscie sprawia mi radosc to ,że moge się z innymi podzielic moimi odczuciami  czy poglądami , sama moge poczytac jakieś żartobliwe , zabawne teksty czy dowiedziec się czegos nowego . Ciesze się , że spotykam innych ludzi. 
  Osobiscie podoba mi się ten dystans, taką mam chyba w tym momencie swojego życia potrzebę, choc nie zamykam sie  na to co życie mi niesie.
  Chciałąbym jeszcze na koniec napisac , ze wwszystkie nasze rozczarowania biorą sie z naszych wygórowanych oczekiwań, co nie znaczy że mamy rezygnowac z fajnych rzeczy ale widocznie one jeszcze nie pojawiły sie na naszej drodze. Pozdrawiam wszystkich forumowiczów. smile

Granicą  jest  niebo.

15

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Ciekawa rzecz powiedziałaś Vero, myślisz ze poznając ludzi na forum podchodzimy do nich już z oczekiwaniem podświadomym?
Że mimo iż lubimy anonimowość , staramy sie być  opancerzeni to oczekujemy jednak za nasze ciepłe słowa czegoś co inni nie koniecznie chcą dać?
Zawsze sobie mówiłam nie zakładaj co kto myśli czuje , nie sądź po pozorach...
Ale całkiem możliwe ze do niektórych ludzi właśnie mimowolnie miałam  takie oczekiwanie , lub założenie że skoro lubię kogoś , to i ten człowiek to czuje też.
Ale to niewielki odsetek tych osób.
Czsto ludzie sami mówili nigdy cie nie opuszczę bede zawsze twoim przyjacielem a potem znikali. Tych nic nie tłumaczy.

16

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Rozyczka,mysle ze za bardzo sie angazujesz,wtedy gdy spotka Cie zawod ,czujesz sie oszukana..
Rozczarowana,ale taka jest twoja natura , i taka jest prawda ze uczuciowi ludzie
Ciezko znosza porazki,ja takze nie moge sie z tym uporac,wiec do wszystkiego podchodze z dystansem
Ja pracowalam miedzy samymi kobietami,zawsze potrafilam powiedziec mile slowo,pochwalic,zauwazyc nowa fryzure,
Wobec mnie nigdy,bo to ja jestem taka ,Ty Rozyczko i wiele Wspanialych dziewczyn ktore sa na tym forum..
W realu to zenada...Sciskam Cie Mocno!!

Naucz sie zachowywac obojetnosc wobec fałszywych sadow o Tobie...
Bez takiej obojetnosci człowiek nie moze byc wolny;)

17

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Tak Coco masz racje i ja tez zaczynam dystansować się, mniej mnie w kafejkach. Na forum zresztą też.

18

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Różyczko tylko nie odchodz , bo mi serce pęknie z tęsknoty sad

Szukaj w sobie siły, entuzjazmu i namiętności.
   Żyj najpiękniej jak umiesz. Po swojemu. Spełniaj się smile

19

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

dla RÓŻYCZKI smile 

         Wirtualny przyjaciel ...

?Przyjaciel potrzebny od zaraz ?
taki anons w prasie napotkałam ...
i co ?
zaraz odpisałam ...

Czemu to Ciebie tak dziwi ,
że przyjaźń wirtualna ?
Wirtualna ,
ale ludzie prawdziwi !
Przecież Ktoś
potrzebuje przyjaciela,
czeka z utęsknieniem ,
serce na oścież otwiera ...

Nie liczy na wiele ,
ot !
choćby
pomilczeć by chwilę
w bliskości drugiej osoby ...
ot !
choćby
słów parę móc powiedzieć,
podzielić się westchnieniem ...

Przecież to skromne marzenie ...

A kilka kliknięć myszy ,
parę miłych słów w eterze ...
radość może sprawić ,
niewiele Ci czasu zabierze ...

Ale trzeba chcieć
i umieć zaufać
nie zakładając z góry ,
że ktoś chce Ciebie wykorzystać
lub wplątać w niecne procedury ..

Przecież to nic złego ,
polubić można każdego .

pozdrawiam Cię Różyczko pa Julka

Szukaj w sobie siły, entuzjazmu i namiętności.
   Żyj najpiękniej jak umiesz. Po swojemu. Spełniaj się smile

20

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Zakochani

Jest tam tak cicho, że słyszymy
piosenkę zaśpiewaną wczoraj:
"Ty pójdziesz górą, a ja doliną..."
Chociaż słyszymy - nie wierzymy.

Nasz uśmiech nie jest maską smutku,
a dobroć nie jest wyrzeczeniem.
I nawet więcej, niż są warci,
niekochających żałujemy.

Tacyśmy zadziwieni sobą,
że cóż nas bardziej zdziwić może?
Ani tęcza w nocy.
Ani motyl na śniegu.

A kiedy zasypiamy,
We śnie widzimy rozstanie.
Ale to dobry sen,
ale to dobry sen,
bo się budzimy z niego.


Wisława Szymborska             
Dla ciebie Rozyczka!!!

Naucz sie zachowywac obojetnosc wobec fałszywych sadow o Tobie...
Bez takiej obojetnosci człowiek nie moze byc wolny;)

21

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Dodam cos od siebie....To przykre,kiedy osoby,z ktorymi poczulysmy wiez,tak nas traktuja sad Odchodza,znikaja.....nagle,bez wyjasnien....
Mysle ze nas wrazliwych ludzi to boli ... sad I tak zostajemy tylko z pustka w serduszku,tam gdzie bylo miejsce tej osoby....i z rozmysleniami...co sie stalo? Dlaczego?

Tak jak niektore z was,wkladam siebie w znajomosc....a potem klops!! sad

Podpisuje sie pod wszystkim tym co Rozyczka napisala.

-Wszyscy jesteśmy wariatami,tylko nie każdy został zdiagnozowany -

22 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2010-04-01 19:53:29)

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Dziś natknęłam sie na ten wątek. POwiedziałyście dziewczyny już wiele, cokoliwiek napiszę teraz na ten temat , nie będzie to już odkrywcze.
Ale zaniemówiłam z wrażenia, poruszyłaś Różyczko bardzo istotny problem, my i świat wirtualny. Kolejny raz muszę Ci powiedzieć, że neizmeirnie podziwiam Cię za tę wrażliwość.
JA też nie rozdzielam świata wirtualnego i realnego. CZym on się różni?  tak samo można ranić , tak samo można szanować i pomagać. Jedynie to chyba to, że daje pole do popisu ludziom, ktorzy w realnym świecie ukrywają swoje złe intencje, gdyż pozbawieni są anonimowości, tu mogą mieć różne twarze.
Ale odczuwam podobnie, pamietam pewną przyjaźń, która skończyła się z dnia na dzień, zabolało mnie to bardzo.
Myślę, że dla ludzi wrażliwych ten świat jest światem niebezpiecznym, bo nigdy nie ma sie pewności kto jest po drugiej stronie. MImo wszytsko chcę wierzyć, że trafiam na ludzi czujących podobnie, zresztą na tym forum spotkalam takie osoby. Nigdy mi nie przyszło do głowy, żeby wykorzystywać internet w sposób podstępny, a sama padłam tego ofiarą od osoby wręcz mi najbliższej.
Jednak chcę widzieć dobre strony internetu.
Rózyczko rozumiem Cię, że to zabolało i cieszę się że poruszyłaś te sprawę.

23

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Bardzo dziękuje Em i Iwonko tobie za ciepłe słowa.

Internet daje nam zasłonę , przyjemna gdy chroni nas przed złymi ludźmi ,ale tez rozleniwia nas żeby przestać uważać na to co robimy i z kim utrzymujemy kontakty.
Poznając np sąsiadów w bloku  zawsze wiemy co nam wolno , jak się zachować co robić.Staramy sie wtedy być kulturalni mili liczy się dla nas żeby nie pomyśleli o nas ze jesteśmy złymi ludźmi.
A w sieci czujemy się bezpieczni, możemy mówić co chcemy robić co nam przyjdzie do głowy. Lubie te szczerość wypowiedzi, hmmm ale czy zawsze to szczerość?
To że ja mówię prawdę nie koloryzuje jestem otwarta to nie oznacza że inni tacy są..
Ale mimo ostrożności to nie umiem zakładać w ludziach z góry fałszu.
Ciągle zastanawiam się dlaczego tylko ja się tak angażuje? Jak innym udaje się być tak rzeczowym w relacjach?
Niby chciała bym tak a z drugiej strony mimo mojej naiwności czasem cenie sobie to ze mogę sobie spojrzeć w twarz ze spokojna głowa.

24

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Wlasnie,dlaczego ja sie tak angazuje? sad A potem dowiaduje sie,ze wcale ta znajomosc nie wygladala/nie byla tak zrzyta jak myslalam sad

Chwila i nie ma juz tego ...A to co w glowie i w sercu??  Co z tym?? sad  Nie potrafie byc obojetna...

-Wszyscy jesteśmy wariatami,tylko nie każdy został zdiagnozowany -

25

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Zawsze znajdzie się sposób na takie wrażliwe osoby moi drodzy.Moim okazało sie zawężać grupę osób z którymi mam kontakt. Im mniej osób którym ufam, tym bardziej intensywne są rozmowy z wybranymi osobami a i mniejsza szansa ze trafi  się ktoś kto oszuka.
Ciekawa rzecz czy gdyby technika poszła tak do przodu ,żebyśmy widzieli osobę która aktualnie się rozmawia ,czy jej zdjęcie to czy tez tak łatwo byśmy się przywiązywali?

  Czy kontakty byłyby głębsze?

Co będzie za kilka lat gdy właściwie naukowcy mówią ze będziemy mogli pracować w domu i kontakt ze światem wyłącznie będzie internetowy?
Mnie to przeraża a i jednocześnie skłania do chęci nauki jak się bronic przed angażowaniem, pozostając otwarta i zgodna z charakterem własnym.

Wiecie ze zostałam nie jako zmuszona wejść w internet? Kończyłam kurs i potrzebna była nauka obsługi komputera.
Pamiętam jak płakałam ze nigdy się tego nie nauczę, że to bezduszne narzędzie, a cały internet to zło do którego  ja niewinna owieczka musi wleźć.
To było w listopadze tamtego 2009 roku.

Nadal nie umiem wszystkiego i może się dziwię że taki skomplikowany jest świat ale jedno wiem na pewno , internet nie okazał się bezduszny.
Znalazłam w nim ludzi dobrych, życzliwych, tu na forum i nie żałuje. Spotkałam wielu Biankę, Daniela ,Julie czy kobietki z pięknej kafejki 40  Iwonka pozdrawiam, oraz z kafejki przyjaciół. Em ty wiesz moja droga smile Coco odezwij się do mnie krajzolko!

A czy złych ludzi spotkałam, o tym nie myślę bo warto przeżyć kilkunastu  dziwnych dla spotkania kilku wspaniałych.
I raczej nie chce zamykać się na ludzi.

Na koniec pytanie czy postęp techniki typu widzenie rozmówcy jest dla was miła wizja przyszłości? Czy mniej będzie kłamstw w necie gdy za konkretnym profilem widzieć będziemy osobę?
Czy kłamstwo jeśli jest obecne będzie miało trudniej nas oszukać?  Pozdrawiam i czekam na wypowiedzi.

26

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Mysle Roza,ze gdybym widziala swojego rozmowce,to bardziej bym sie przywiazala,ale pewnosci nie mam...

Ja takze mialam mysli negatywne,co do internetu,dla mnie bylo to zlo piekielne,wyrzadzajace ludziom krzywde,a i nie potrzebne za bardzo do zycia,nie sadzilam,ze sie tego wszystkiego tak szybko naucze (Roza ja mam kompa jakies dwa lata dopiero)

I dla mnie internet nie okazal sie bezduszny,a jakze sie ciesze,ze znalazlam sie na tym forum!!!   TYle sily stad biore!! Roza,ty wiesz :*

Rozyczka napisał/a:

A czy złych ludzi spotkałam, o tym nie myślę bo warto przeżyć kilkunastu  dziwnych dla spotkania kilku wspaniałych.
I raczej nie chce zamykać się na ludzi.

Prawda kochana... smile

Wiesz,tak naprawdej juz mozna rozmawiac widzac druga osobe,przez skypa chociazby smile
Mysle,ze to iz bedziemy sie widziec w czasie rozmowy,narzuci pewne granice tematyczne....Nie znam wszystkich ludzi,ale pewnie bedzie tak,ze sklamac bedzie trudniej....a przynajmniej mam taka nadzieje .

Chociaz jak ktos zyje w swiecie klamstw,to nic go nie powstrzyma....

-Wszyscy jesteśmy wariatami,tylko nie każdy został zdiagnozowany -

27

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Em masz rację z tym ze ludzie z gruntu źli i tak znajda sposób. Ale ja mówię o normalnych ludziach, przecież widząc kogoś miała bym większe skrupuły żeby go okłamać niż nie widząc go...
Tak mi się wydaje ze oczy drugiego człowieka  nie dałyby mi kłamać .
Ale czy wszyscy tak maja chyba nie?

Vera postawiła ciekawa tezę ze jak kogoś poznajemy to podchodzimy do nowego człowieka już z bagażem oczekiwać, wygórowanych czasem. Dużo nad tym myślałam i w pewnych przypadkach mogła bym się zgodzić z tym, ale w większości nie.
Przynajmniej w moim przypadku. Bo nie zakładam poznając ze to będzie moja przyjaciółka  albo koleżanka tylko i tego należy się trzymać. Daje szanse ale nie naciskam że to ma być przyjaźń czy ze musi być kumplowanie.

28

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Jestem kolejną osobą, która nie rozdziela świata wirtualnego i realnego pod względem zaangażowania emocjonalnego. Tu jest dokładnie tak jak w świecie rzeczywistym - poznajemy kogoś, badamy grunt i, jeśli badanie wypadnie pozytywnie, zaczynamy się przywiązywać i angażować.
Uważam siebie za osobę wrażliwą ale chyba jednak nieco ostrożniej podchodzę do internetowych znajomości w kwestii przywiązywania się. Jeszcze mi się nie zdarzyło, że "internetowy przyjaciel" odszedł nagle, zniknął bez uprzedzenia. Jeśli obdarzam kogoś zaufaniem to muszę mieć pewność, że na to zaufanie zasługuje i na pewno ot tak sobie nie zniknie. Do wielu z Was się już zdążyłam przywiązać i jestem pewna, że na to zaufanie zasługujecie smile

29

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

...dlatego ja staram sie traktować Tu każdego jak człowieka i nie myslec ze jak wyłacze komputer to problem drugiej osoby zniknie. Dla mnie owszem, ale dla Niej czy dla Niego niekoniecznie hmm

I never needed you for pointing out my wrongs...

30

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Winnga to nie tak że akurat internetowe znajomości są tym do czego się przywiązuje ze ufam każdemu.
O na pewno wybieram i długo dana osoba jest na liście oczekujących na przyjaźń. Nie jestem aż tak naiwna by sadzic ze wszyscy są tylko dobrzy i jak mili dla mnie to już przyjaciele.
Tu w wątku miałam na myśli ludzi którzy wypróbowani w różnych tematach sytuacjach okazywali się strachliwi nie wiem  za słabi by ciągnąc  dalej przyjaźń.
Mam niedaleko mnie wieloletnia przyjaciółkę która zawsze od lat jest po mojej stronie, a tu poznałam np Emme która traktuje dokładnie tak samo. Jestem tak samo szczera do obu dziewczyn i tak samo staram się im pomagać.
Czuję że Em jest właśnie godna tego by jej ufać.
A gdyby chciała daj my na to odejść bo ma dosyć netu, dosyć komputera no i wyjaśniła by mi to to bym to zaakceptowała.
Jeszcze bym ją wspierała w jej decyzjach, ale cierpiałabym jak by znikła z taka myślą ze ona tego chciała.
Że to jej wybór a  akceptuje decyzje bliskich mi ludzi , nie dusze ich na siłę absolutnie.

Wszystko opiera się na kulturze i szacunku. Znikasz ok ale wyjaśnij czemu bądź kulturalny i nie znikaj zostawiając bez słowa.
Osobę z która pisze np na forum traktuje jak człowieka nie komputer który mi odpisuje.

31 Ostatnio edytowany przez Ema (2010-04-02 22:02:48)

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?
Vinnga napisał/a:

Tu jest dokładnie tak jak w świecie rzeczywistym - poznajemy kogoś, badamy grunt i, jeśli badanie wypadnie pozytywnie, zaczynamy się przywiązywać i angażować.

Dokladnie tak jest w moim przypadku .

Rozyczka napisał/a:

Tak mi się wydaje ze oczy drugiego człowieka  nie dałyby mi kłamać .

Tez tak kiedys myslalam,ale nawet sobie nie wyobrazasz,jacy bezwzgledni ludzie istnieja...patrza ci w oczy i klamia sad


Wlasnie kami_kaa....tak samo uwazam.To,ze zamykam laptopa ,to nie znaczy,ze  ludzie  znikaja!! 





Roza kochana moja,Ty takze jestes mi szalenie bliska i wazna dla mnie bardzo.Dziekuje,ze jestes :*
Mozesz byc pewna,ze nie zawiode twojego zaufania,i ze jestem wobec ciebie szczera naprawde !
Co to za roznica czy sie ma przyjaciela wirtualnego czy zwyklego??  Kazdy jest czlowiekiem i kazdy czuje.
No moze tak roznica,ze wirtualnego przyjaciela nie mozna wyprzytulac kiedy ma sie na to ochote sad

Ty Roza wiesz,ile dla mnie znaczysz smile Masz racje,nie bez powodu sie poznalysmy smile
Wiesz,ze nie odejde bez pozegnania jakby co wink

Szkoda,ze niektorzy zostawiaja tylko garsc niedomowien sad

Pozdrawiam was kobietki :***


Ps. Roza to dzieki twojemu ,,rentgenowi wrazliwosci" ,przeswietlilas mnie zanim zdazylas mnie poznac smile
Gdybys mnie nie ..wyhaczyla'',kto wie....moze nigdy bysmy sie nie poznaly??

-Wszyscy jesteśmy wariatami,tylko nie każdy został zdiagnozowany -

32

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Oj Em dziękuje No jesteś taka dobra ze powinni cie dawkować w aptece na wszelkie sutki i troski.

Człowiek nie wie co go w życiu spotka gdzie natrafi na wspaniałych mądrych ludzi jak ty Em.

Nie wie tez gdy spotka złych, nie powinno się być naiwnym ale czasem zaufać może intuicji własnemu sercu.

Na pewno złe przykłady zdarzają się nam żeby nas nauczyć  co jest dobre a co złe.

Tu na forum tyle jest wrażliwych fajnych ludzi, atmosfera jest świetna wiec łatwo rozluźnić się i zapomnieć o nieostającej nie ufności.

33

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Oj Roza nie zawstydzaj mnie <burak> Jestem nie bardziej dobra niz Ty smile

-Wszyscy jesteśmy wariatami,tylko nie każdy został zdiagnozowany -

34 Ostatnio edytowany przez La Que Sabe (2010-04-03 00:11:25)

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Różyczko, ja myślę, że zarówno w internecie jak i w realu spotykamy różnych ludzi.

Internet jest wspaniały i  okrutny zarazem, bo możesz zachowując anonimowość otworzyć sie , ale też ukryć.

"Być może Bóg chciał, abyś poznał wielu złych ludzi, zanim poznasz tego dobrego, żebyś mógł go rozpoznać, kiedy on się w końcu pojawi." Marquez

Jedno jest pewne, internet pozwala poznawać ludzi, ale odróżnienie dobra od zła jest tak samo trudne w internecie, jak i w normalnym życiu, no może w internecie trochę trudniejsze.

"Człowiek, który ma serce, niczego nie może stracić, gdziekolwiek by się znalazł" H.Murakami

35

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Tak jak każda zabawka internet można wykorzystać jak się chce. To od ludzi zależy  co z nią zrobią i jak wykorzystają.

36

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Tak Roza,wszystko zalezy od ludzi.

-Wszyscy jesteśmy wariatami,tylko nie każdy został zdiagnozowany -

37

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Trafilam teraz na ten watek .Widze,ze nie tylko ja rozmyslalam o necie nieraz,i osobach na nim bywajacych,czy widzenie rozmowcy fotki cos da?Szczerze mowiac nie wiem,bo to by byl potrzebny wynalazek ukazujacy intencje nie wyglad.A tych niestety nie widac.Pozostaje nam wiara,ze spotkamy na swej drodze szczerych internetowo i zyciowo.Pozdrawiam cieplo

38

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Ten wątek to świetna ilustracja słów Lisa, skierowanych do Małego Księcia:
["Stajesz się na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś"

39

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Wiele osób rejestruje sie na fora,portale z nudów,albo ma jakies problem i chce go z siebie wywalić.
Bardzo często jest tak,że osoba która ma potrzebę uzewnętrznienia sie,zostaje krytykowana,pouczana,nie akceptowana,bo odbiega od standardu. Po takiej krytyce znika z forum,bo nie dostała pomocy,albo znika bo nerwy jej przeszły i nie chce drążyc tego tematu.
Wiele osób rejestruje sie z nudów. Mają nieciekawy okres w życiu,nudzi im sie, wiec pojawiają sie na forum.
Mija parę dni,tygodni,miesiecy sytuacja ich ulega zmianie,życie robi sie ciekawsze,wiec znikają. Nie chce im sie juz wchodzic na fora bo w realu jest juz ciekawie. Bardzo rzadko znajomości internetowe przeradzaja sie w prawdziwe przyjaznie. Czasem osoby spotkają się w realu,ale tylko raz,tak z ciekawości i na tym koniec.
Każdy ma swoje realne życie,swoje radości,swoje problemy i tak naprawdę to czyjeś problemy nikogo nie obchodzą na dłuższą metę.
Owszem,wpadną na forum,zapytają co u Ciebie [bo tak wypada],ale zaraz piszą głównie o sobie,o swoich problemach,czy swoich radościach.
Nawet w realu znajomości,przyjaznie nie trwają wiecznie,a co dopiero w sieci.
Wydaje mi sie ,ze nie ma co wchodzic na fora w oczekiwaniu,ze znajdziemy tu przyjaciół którzy będą przy nas w doli i niedoli.
Jak cos nas męczy wywalmy to ale nie oczekujmy ciągłego zainteresowania naszym problemem,bo po paru dniach nasz problem powszednieje i nikomu juz nie chce sie pisać i drążyć dalej tego tematu.
ALE CZASEM MOZNA POZNAC CZLOWIEKA NAPRAWDE WARTOSCIOWEGO,wrazliwego,szczerego,dla którego jestesmy ważni.
Lepiej stracić 30 nijakich znajomych,zeby zyskać tego jednego,prawdziwego,czego Ci życzę  z całego serca smile

40

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Witam po świątecznie. Doskonale obrazuje ten wątek cytat Komy z Małego Księcia.No cudownie tu pasuje. Dzięki Koma.

Co do słów Kobietki masz racje że mamy swoje życie własnych znajomych , a te wirtualne znajomości i rozmowy traktujemy jak odskocznie.Jak lekarstwo na poprawienie humoru , jak antidotum na nudę.

Duża jest grupa ludzi którzy sezonowo wpada na fora np w zimie a wiosna z nadejściem zajęć i słońca znika .

Jeśli wchodzimy na forum jako wolni "strzelcy" pojawiamy się dosyć neutralnie na wielu wątkach to nie ma problemu ale np wstępując do którejś z kafejek pozwalamy sobie na większe odsłonięcie siebie.
Pozwalamy się oswoić jak to powiedział lis.
Dajemy się poznać jak i poznajemy ludzi . Dajemy złudne poczucie ze jesteśmy dla kogoś ważni tak jak ten człowiek jest ważny dla nas. Czasem pozornie.
Ale jest duża grupa osób niespotykanie miękkich którzy wiele razy zranieni pokazują się na forum gdzie w nagłówku jest powiedziane znajdziesz tu przyjaciół będziesz potrzebna.
Dając się polubić , jesteśmy odpowiedzialni za ludzi bo znikając ukrzywdzimy ich .
Warto szukać przyjaciół wszędzie, być ostrożnym ale nie zamykać się na ludzi.
Ale jeśli już otworzysz się dla kogoś to pamiętaj ze Oswojony lis będzie cierpiał gdy znikniesz bez słowa.

41

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Nigdy do nikogo nie przywiązałam sie na żadnym forum,więc nigdy nikogo mi nie brakuje jak nie pokazuje sie dłużej,albo gdy w ogóle znika. Wiem,ze każdy ma inna wrażliwość inne oczekiwania i czasem drobnostka potrafi rozwalic człowieka,a inna osobę nawet by to nie ruszyło. Trzeba sie jakoś uodpornić na tego typu sytuacje,bo zawsze znajdzie sie ktoś kto nas zrani albo słownie,albo swoim zachowaniem,chociaż wcale nie miał takiego zamiaru.
Trzeba dawać siebie,ale  bez oczekiwań ze cos do nas wróci,że ktoś będzie wdzięczny,ze ktos nas doceni,ze bedzie o nas myslał:)
Nie majac oczekiwań,nie złościmy sie ze ktos robi inaczej niż tego oczekiwaliśmy.

42

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Świetny temat- niestety nie przeczytałam wczystkich postów (nauka goni) ale powiem o swoich spostrzeżeniach.

W swoim życiu "komputerowym" tak naprawdę udzielałam się na 2 forach. Na jednym jestem od 4 lat i znam parę naprawdę sympatycznych osób. Drugie to forum specyficzne.. sa tam naprawdę ciekawi ludzie, byłam tam 3 lata i było bardzo fajnie. Poznałam ludzi takich jak ja, dość specyficznych którzy w normalnym życiu nie umieją przyciągnąć i utrzymać przyjaźni choć umieją być wierni jak psy- gdy tylko da im się szansę smile Poznałam tam 2 wspaniałych facetów - ja która jestem nieśmiała i nie umiem z nimi gadać wink Zaczęli do mnie pisać mniej wiecej w tym samym czasie. Pierwszy mnie zafascynował, mogłam o wszystkim z nim gadać- muzyka, polityka, religia, rodzina itp. Nigdy wcześniej się przed nikim tak nie otworzyłam. Z drugim gadałam normalnie, to on głównie zabiegał o rozmowy, ale był sympatyczny smile I co? Z pierwszym się spotkałam, potem jeszcze pare razy pogadaliśmy i któregoś dnia zamilk w trakcie rozmowy. Wiecie jak mi było przykro? Ale duma nie pozwolia mi napisać. Wtedy moje zainteresowanie przeszło bardziej na tego drugiego który wiernie pisał codziennie, zaczeły się zaloty i w końcu bycie razem smile Po paru miesiącach sielanki postanowiłam napisać do pierwszego- czemu przestał pisać- on mi powiedział że to ja przestałam i na dowód dał mi skan archiwum gg- okazało się że nie wysłało naszych wiadomości. Złośliwość rzeczy martwych. Potem znów zaczęliśmy gadać (nigdy nie patrzyłam na niego jak na faceta tylko kumpla). I co? Któregoś dnia znów zaczął gadać i urwał smile Nie pisałam już, on też nie. Od paru miesięcy nie mamy kontaktu ani na gg ani na komórkę- ostatnio tylko napisał mi życzenia na urodziny, spytał się czy mój kot żyje, powiedziałam tak i koniec. smile Znów zabolało. Ale po co to mówię? Mhhh... w internecie można pozanć świetne osoby, z którymi się bosko gada, ale one umieja zignorować na całej linii, nie żałuje godzin rozmów z nim tylko czasem mi szkoda tego... bo mój chłopak (właściwie eks) nigdy ze mną takich tematów nie poruszał. Heh a ja lubie je bardzo, lubię wysilać mózg do inteligentnych rozmów, skomentować to co sie stało ale on wolał grać big_smile

Na tym 1 forum ostatnio wyszedł temat spotkania w moim mieście z osobami które znam i dużo z nimi gadam.. ale się boje smile nie chcę ryzykować że oni mnie nie polubią i będe musiała "uciekać" z forum.

Ja zawsze chciałam mieć parę osób na gg - choć 1 też byłyby dobra- z którymi tak po prostu da się pogadać, nie bedę czuła presji ze trzeba się spotkać. Mieć poczucie że jak od ruskiego roku zrobie sie dostępna to ktoś to zauważy smile

A internetowi znajomi przychodzą i odchodzą jak w życiu... czasem elegancko, czasem oleją całkiem... mnie najbardziej bolą momenty kiedy człowiek się przyzwyczai a ten ktoś postanowi wtedy z czasem niezrozumiałych przyczyn urwać znajomość... ja w internecie otwieram sie bardziej niz w życiu- w realu mam dystans do ludzi, w tym świecie po wyczuciu że mogę zaufać ujawniam swoje porażki, zmartwienia odsłaniam się, a że niektórzy tego nie dostrzegają i maja to gdzieś... trudno smile

To tylko ja..

43

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Felino masz zupełna rację że człowiek potrzebuje pogadać nie być samotnym,internet daje nam możliwość nie bycia samemu.
Potrzebujemy więzi choćby nie wielkich kumpelskich.
Ale poznając się stopniowo odsłaniamy siebie , zaczynamy lubić .
A potem myślimy że dla tego człowieka tez jesteśmy potrzebni a tymczasem czasem  okazuje się że nie i zamilknie burząc nasz spokój.
Dlatego warto mieć dozę rozsądku i taka tarcze która odgrodzi nas od uwierzenia że ktoś mówi zupełna 100% prawdę.
Tylko są na świecie naiwni romantycy jak ja, że czasem podkreślam czasem dają się okłamać.
Ale z każdym podłym w sieci zyskujemy i dobrych ludzi wiec ufajmy ostrożnie a kłamać się nie dajmy.

44

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Macie racje...tylko ze jak czlowiek sie zawiedzie raz albo dwa,i powiedzmy stworzyl by sobie ta,, tarcze'' to byc moze zranilby ludzi takich,jacy my jestesmy .....   Bo wtedy nie dalibysmy im szansy takiej,jaka dalibysmy bez,, tarczy''....

-Wszyscy jesteśmy wariatami,tylko nie każdy został zdiagnozowany -

45

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Mądre słowa Dziewczyny .... uważajcie na tych wirtualnych "przyjaciół" bo to jak w realu dobrzy i źli

ale każdy z nas jest już zraniony, samotny i ... ma jakieś problemy

APEL ludzie bez serca nie wchodzcie ranic INNYCH sad

Sorry ale ze mnie burak a nie Rycerz się nie przedstawiłem <Michał> jestem  witam Wszystkich

[*][*][*] Hołd pamięci poległym 70 lat temu i 10.04.2010   [*][*][*]

śpieszmy się kochać ludzi  - zbyt szybko odchodzą..... (...)

46

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Tak uwazac mozna..ale niestety trudno sie powstrzymac przed zaangazowaniem ....  sad

Jesli sie kogos polubi,to juz klops..... ja nie potrfie utrzymac tego tak zwanego ,,zdrowego dystansu''  ..... zawsze siebie wkladam w znajomosc....nie potrafie inaczej.

-Wszyscy jesteśmy wariatami,tylko nie każdy został zdiagnozowany -

47 Ostatnio edytowany przez strzała (2014-02-17 01:52:11)

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Ogólnie napiszę tyle, że mimo wszystko boję się znajomości wirtualnych.
Potrafię przywiązywac się do ludzi, tylko nie wiem, co będzie dalej, co potem, czy tak będzie zawsze?
Bo jak to zrozumiec, że w wirtualnym świecie są ludzie, którzy naprawdę przejmują się kimś w sumie obcym? Dlaczego chcą nawet poświęcac im swój czas np na pisanie do nich, wspieranie itd?  Czy w którymś momencie będą mięli już dośc i znikną? Czy może im się znudzi, bo mają swoje sprawy i problemy?

Zawsze lepiej, gdyby czegoś nigdy nie było, niż żeby nagle przestało istniec.
Strata kogoś, sięga niewyobrażalnych rozmiarów.

Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko...

48 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2014-02-17 08:41:29)

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

witaj różyczko!
nie przeczytałam całych 2 stron, bo musiałam szybko napisać:)
rozumiem twoje rozgoryczenie;(
miałam około 7 przyjaciółek w życiu, za każdym razem związek nasz/przyjaźń rozpadała sie wtedy gdy poznawały chłopaków, wyjeżdzały na studia albo za granicę.
czułam się opuszczona, porzucona, sama i zła.
przyjaźń to interes?
każdy ma swoje życie, a w nim masę problemów i swoich spraw, niestety ale nie mamy czasu, po pracy nie ma się czasu ani na odpisywanie sms, ani na kumplowanie.
dużo czasu za to było na studiach.
obecnie siedzę w domu i niepracuje, często jestem zła na koleżanki, bo niby sa dwie sąsiadki ale one mają czas raz na miesiąc(nie pracują) i nie widzę aby spedzaly go z koleżankami, jedna siedzi z mamą, druga z mężem i dzieckiem i im styka.
poniekąd takie mają potrzeby?nie będę się narzucać, nie będę snuła nici goryczy, bo teraz sama mam rodzinę i idąc na spacer z synkiem zawsze twierdzę że to nowa osoba w moim życiu i tez na jakiś czas, nawet psa na łańcuchu się nie powinno trzymać a dac mu wolność, co dopiero człowiekowi.
już niedługo wiosna, jako osoba neipełnosprawna powinnaś więcej przebywać w parku, na dworzu, jaki to stopień niepelnosprawności?
co do życia wirtualnego-moja siostra w ten sposob sobie zwiazek rozwalila, przez romans ktory nie wypalił.

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

49

Odp: Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?
koma5 napisał/a:

Ten wątek to świetna ilustracja słów Lisa, skierowanych do Małego Księcia:
["Stajesz się na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś"

Podpisuję się pod tymi słowami, a od siebie dodam tyle, że zawsze warto szukać przyjaźni i warto ufać ludziom, choćbyśmy się wcześniej zawiedli, bo znalezienie bratniej duszy w mojej hierarchii wartości stoi bardzo wysoko. Faktem jest, że trzeba być ostrożnym, ale bez okazania innym ludziom zaufania, bez otwarcia się na innych ludzi nie znajdziemy przyjaźni. W realnym świecie - jak już ktoś tu napisał - przyjaźnie, czy bliskie znajomości też się kończą, ludzie też odchodzą, czasami bez słowa wyjaśnienia, a czasami znajomość po prostu umiera, bo się o nią nie dba i to boli tak samo, jak odejście kogoś, kogo się zna z maili. Ja tak mam, że jak z kimś mailuję jakiś czas i widzę, że nam się fajnie pisze, to wymieniamy się telefonami i wtedy taka relacja ma dużo szerszy.. wymiar. Rozmawiamy sobie przez telefon, piszemy sms-y i wtedy odległość, te kilometry, które nas dzielą jakby się zmniejszały smile

"Jeśli chodzi o czekoladę, opór jest bezcelowy"

Posty [ 50 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Jestem tylko wirtualna więc można mnie oszukać,czy tak ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018