Jestem ze swoim ukochanym męzczyzną od poł roku. Mieszkamy razem, utworzyliśmu nową rodzinę, ja jestem po rozwodzie dwa lata, on jest wdowcem. Układa nam sie wspaniale, jest poprostu cudownym męższyzną pod słońcem... Tylko....Od około trzech miesięcy kiedy dowiedził sie odemnie ze przed nim miałam krótkotrwały romas z męzczyzna odmenie strszym o 19 lat to od tego czasu stał sie bardzo ale to bardzo zadzrosny. Do tego stopnia , ze zdaje bardzo męcząco dreczace pytania co jak i kiedy, jak to z nim robiłam, jak on wygladał itp. bardzo duzo jest tych pytań. Na wszystkie odpowodam szczerze, ale sa naparwde bardzo dręczące. Mimo ze cały czas mu móię ze go bardzo kocham , że jest moim najcudowniejszym facetem pod słońcem , ale to nie pomaga mu zbytnio. Te jego "doły" powtarzaja sie co dwa tygodnie, ale róznie bywa , powtarzaja sie częściej ..... prosze o poradę, jesli któraś z was drogie kobietki mnie wesprze w tej sytuacji bede zadowolona...
Podobne tematy
2 2010-02-11 17:32:45 Ostatnio edytowany przez youngwind (2010-02-11 17:33:01)
Jestem ze swoim ukochanym męzczyzną od poł roku. Mieszkamy razem, utworzyliśmu nową rodzinę, ja jestem po rozwodzie dwa lata, on jest wdowcem. Układa nam sie wspaniale, jest poprostu cudownym męższyzną pod słońcem... Tylko....Od około trzech miesięcy kiedy dowiedził sie odemnie ze przed nim miałam krótkotrwały romas z męzczyzna odmenie strszym o 19 lat to od tego czasu stał sie bardzo ale to bardzo zadzrosny. Do tego stopnia , ze zdaje bardzo męcząco dreczace pytania co jak i kiedy, jak to z nim robiłam, jak on wygladał itp. bardzo duzo jest tych pytań. Na wszystkie odpowodam szczerze, ale sa naparwde bardzo dręczące. Mimo ze cały czas mu móię ze go bardzo kocham , że jest moim najcudowniejszym facetem pod słońcem , ale to nie pomaga mu zbytnio. Te jego "doły" powtarzaja sie co dwa tygodnie, ale róznie bywa , powtarzaja sie częściej ..... prosze o poradę, jesli któraś z was drogie kobietki mnie wesprze w tej sytuacji bede zadowolona...
magdan42@wp.pl, według mnie to zakrawa już na chorą zazdrość. Można być zazdrosnym o kolegę z pracy, który podejrzenie dużo czasu spędza z czyjąś żoną, można być zazdrosnym o przystojnego listonosza świecącego oczkami na panią domu, ale o mężczyznę z przeszłości? To jakiś nonsens. Wygląda na to, że problem Twojego faceta to problem natury psychicznej. Zakodował sobie, że skoro kiedyś romansowałaś z o tyle starszym od siebie mężczyzną, to pewnie chcesz to robić nadal albo nadal o nim myślisz.
Moim zdaniem powinnaś nie tyle upewniać Twojego partnera, że jest teraz najważniejszym mężczyzną w Twoim życiu, ile codziennie z nim o tym rozmawiać, zapewniać, że to przecież przeszłość, że nie ma powodów do zazdrości. Będziesz żyła w ciągłym stresie, jeśli nie rozwikłacie tego problemu. Wbrew pozorom to poważna sprawa- z czasem Twój partner może stać się jeszcze bardziej zazdrosny i to o jakiekolwiek mężczyznę, z jakim się zetkniesz- wtedy jednak będzie już raczej za późno o proszenie o radę na forum.
Rozmowa, rozmowa, rozmowa. To zawsze najlepsze lekarstwo. Przynajmniej w większości przypadków sprawdzone.
Pozdrawiam.
Bardzo Ci dziekuję za ta odpowiedź, podtrzymałas mnie na duchu bardzo. Nie wiedziałam do kogo moge sie zwrócić o pomoc nie miałam z kim na ten temat pogadać, ale bardzo bardzo wielkie dzieki...
To nie tylko zakrawa na chorobliwa zazdrość,ale raczej nia jest,a na to nie ma lekarstwa - byłam w podobnej sytuacji z podobnym wspaniałym facetem,z tego nie ma wyjścia.
Moim zdaniem , potrzebujecie bardzo szczerej rozmowy...
Przecież , co było już nie wróci !
Musisz powiedzieć swojemu mężczyźnie,że bardzo ranią cię jego ciągłe pytania i na prawde chcesz o tym zapomnieć .
Zapewnij go że nikt oprócz niego się nie liczy...
Trzymam kciuki ![]()