Rozmowa się nie "klei" - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

Temat: Rozmowa się nie "klei"

Cześć, jestem 17-letnim chłopakiem i wiem, że forum dla pełnoletnich kobiet może nie jest dla mnie najlepszym miejscem. Mimo to postanowiłem napisać tutaj bo zauważyłem, że można tu liczyć na pomoc dojrzałych osób. Mianowicie... walczę z nieśmiałością i sądzę, że od czasów gimnazjum uczyniłem ogromny progres. Kiedyś bałem się pójść samemu do kościoła czy nawet gdzieś dalej od domu. Jednak terapia szokowa w postaci liceum odległego o kilka ładnych kilometrów niejako mi pomogła. Teraz jest dość dobrze, jednak wciąż brakuje mi tej pewności siebie w rozmowie z obcymi osobami a szczególnie dziewczynami (nigdy nie miałem dziewczyny). Żeby nie było... dostrzegam zainteresowanie, mam niecałe 180 cm ale chodzę wyprostowany, podobno mam dobrze zbudowaną szczękę i takie tam pierdoły, wiadomo big_smile Wracając... niecały miesiąc temu postanowiłem się przełamać, zacząć z tym walczyć... liceum to najwyższa pora by po wyjechaniu do wielkiego miasta było dobrze.
Napisałem do 2 lata młodszej dziewczyny z pobliskiego gimnazjum. Nie widziałem jej od czasów kiedy sam chodziłem do tego gimnazjum, więc pomyślałem, że jak nie wyjdzie, to nic się w sumie nie stanie. Niedawno wybiło nam 7000 wiadomości i utknąłem w martwym punkcie, bo relacja się w żaden sposób nie rozwijała, (częściej pierwszy pisałem ja, jednak ona zawsze szybko odpisywała i "pomagała" mi, gdy ja nie wiedziałem co odpisać) a ostatnio jest nawet coraz gorzej, żadnych komplementów itd. Zaproponowałem że moglibyśmy się gdzieś przejść.  Odpowiedziała że chce, ale się boi (powtarzała to nie raz że się boi) i nie powie za dużo. Spotkania spodziewała się dopiero za jakiś miesiąc, ale się zgodziła. Z tego co wiem ona praktycznie nie wychodzi z domu gdy jest zima, mama zawsze każe jej ubierać czapkę i wrócić przed nocą. Ja też się bałem, ale pomyślałem, że raz kozie śmierć, do odważnych świat należy itd. big_smile Ona wyszła pod pretekstem zakupów na sylwestra. Ja poszedłem trochę na żywioł choć myślałem, co mniej więcej chce powiedzieć. No i nie będę ukrywał, że wygląd się nie liczy... bo gdy ją zobaczyłem to zablokowało mnie kompletnie. Chodziliśmy przez ponad godzinę i wyglądało to tak, że co powiedzmy 100 metrów ktoś z nas coś powiedział, zamieniliśmy kilka słów... i znowu niezręczna cisza. Kompletnie zdrętwiałem. Było jej obojętne gdzie idziemy, ja prowadziłem. Poza tym zero dotyku, na początku uśmiech, kontakt wzrokowy rzadki bo chodniki były wąskie i dodatkowo schowała się za kapturem, ale nie oczekiwałem tego, chciałem ją tylko zobaczyć i usłyszeć jej głos. Miałem wrażenie, że co chwile coś poprawia, torebka jej spadała z ramienia. Po wszystkim napisałem, że dziękuję za to że się zgodziła, a ona napisała, że jej się spodobało i nie było tak źle. Teraz nam się chyba powoli wyczerpują tematy, nie wiem co powinienem teraz robić... może za szybko to wszystko się toczy? Ciężko mi się przed nią odblokować, jej chyba też. Co o tym sądzicie? Ktoś z was miał podobnie?

Zobacz podobne tematy :
Odp: Rozmowa się nie "klei"

Cześć. Miło, że tutaj wpadłeś do nas. :-) Moim zdaniem ta dziewczyna jest trochę podobna do Ciebie, też ma problem z relacjami z płcią przeciwną. Jeżeli tak dużo ze sobą pisaliście, to widać, że macie tematy do rozmów, może po prostu spotkanie na żywo Was tak onieśmieliło, że ciężko było Wam swobodnie ze sobą porozmawiać. To było Wasze pierwsze spotkanie sam na sam? Jeśli tak, to nie ma czym się przejmować, a kontynuować znajomość, piszcie ze sobą dalej i spotykajcie się od czasu do czasu. Zaskocz ją jakimś pomysłem co do spotkania, wybierzcie się w jakieś fajne miejsce. Ja widzę to tak, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Im więcej będziecie się znać, to coraz lepiej będziecie czuć się w swoim towarzystwie i łatwiej będzie Wam ze sobą rozmawiać. Głowa do góry i rób to, co podpowiada Ci serce!

"Liczy się nie to, kim ktoś się urodził, ale kim wybrał, by być."

3

Odp: Rozmowa się nie "klei"

Młody kolego, ja, jak byłem w Twoim wieku to grałem na gitarze. No Steve Vai to może za wiele powiedziane, ale jednak umiałem dobrze szarpać druty big_smile I jak nie miałem o czym gadać z dziewczyną to gadałem o tym na czym się znałem. A, że się znałem w sumie tylko na gitarach... to gadałem, że gram, że koncert mam tu i tam, że kolega od perkusji nie umie grać, że może wpadniesz na koncert itp. itd. A, że gaduła jestem to te paplanie moje (no wtedy to komórek nie było, albo były bardzo drogie... nie pamiętam już tongue ) było takim "wypełniaczem pustej przestrzeni". To pogadam o tym, to pogadam o tamtym. O czymkolwiek, byleby gadać wink

Ale do brzegu. Znajdź sobie jakieś hobby, pasję, coś co się wciągnie i będziesz mógł o tym gadać do usioru. Cokolwiek cię interesuje i byś temu chciał poświęcić swój czas. Wtedy nie będzie "milczenia" na randce, a może też i zaciekawi dziewczynę to co masz do powiedzenia wink

A tak między nami chłopakami, to spacer godzinny w tak paskudnej pogodzie to słaby pomysł - chyba, że jesteś z Wrocławia... tam to zawsze mają ciepło zimą wink

Introduce a little anarchy. Upset the established order, and everything becomes chaos.
I'm an agent of chaos...
[gg: 4329923]

4

Odp: Rozmowa się nie "klei"

Ja bym radziła zaprosić dziewczynę, o ile jest taka możliwość na łyżwy, nawet jak nie umiecie jeździć to będziecie się razem uczyć. Albo lepiej by było jak by jedno umiało a drugie nie i jedno drugie uczyło, a co za tym idzie to już masz temat do rozmowy. A tak ogólnie to tam nie będziecie musieli dużo rozmawiać bo będziecie jeździć, a później rozmowa potoczy się jaką kto z was miał sytuacje podczas tego ślizgania się, a jak ktoś tam jeździł itp. zamiast łyżew mogą być narty lub inne zabawy ważne by robić to razem. Wtedy też będzie kontakt fizyczny, bo będziecie sobie wzajemnie pomagać, w ten sposób oswoicie się ze sobą i później nie będzie już takiego skrępowania.  Na poważne tematy przyjdzie czas później.

5

Odp: Rozmowa się nie "klei"

Kino jest idealne - przed seansem możecie porozmawiać o filmie, na który się wybieracie (warto na ten temat trochę wcześniej poczytać), podczas projekcji nie musicie mówić nic, za to po niej macie idealny temat do rozmowy o tym, co właśnie zobaczyliście. Sądzę, że tak naprawdę chodzi tu głównie o przełamanie pierwszych lodów, bo z czasem będzie przecież coraz łatwiej.

Poza tym proponuję postawić na naturalność i spontaniczność, czyli nie silić się na jakieś oryginały, nie analizować każdego słowa, nie zastanawiać nad tym, co chcesz powiedzieć, a po prostu mówić. Z pomocą często przychodzi to wszystko, co właśnie dzieje się dookoła. Dla przykładu: widzisz pana z psem - możesz zapytać czy nie boi się psów albo jakie rasy jej się podobają (temat można rozciągnąć na koty i inne zwierzaki )); przechodzicie obok cukierni - możesz zapytać czy lubi lody, a jeśli tak, to jakie i od razu opowiedzieć jakąś sytuacją związaną z lodami, która Tobie zdarzyła się w przeszości; przeczytasz hasło reklamy społecznej na bilboardzie - porozmawiajcie o akcji i jej znaczeniu. To są oczywiście tylko lekko naciągane przykłady, ale chodziło mi o to, aby uchwycić istotę tego, co chcę nakreślić.

Z drugiej strony czasem miło jest także wspólnie pomilczeć, zwłaszcza jeśli rozmowa miałaby być wymuszona, ale pod warunkiem, że Was ta cisza nie krępuje, co chyba jednak nie ma miejsca.

6

Odp: Rozmowa się nie "klei"
zaklopotana123451 napisał/a:

Cześć. Miło, że tutaj wpadłeś do nas. :-) Moim zdaniem ta dziewczyna jest trochę podobna do Ciebie, też ma problem z relacjami z płcią przeciwną. Jeżeli tak dużo ze sobą pisaliście, to widać, że macie tematy do rozmów, może po prostu spotkanie na żywo Was tak onieśmieliło, że ciężko było Wam swobodnie ze sobą porozmawiać. To było Wasze pierwsze spotkanie sam na sam? Jeśli tak, to nie ma czym się przejmować, a kontynuować znajomość, piszcie ze sobą dalej i spotykajcie się od czasu do czasu. Zaskocz ją jakimś pomysłem co do spotkania, wybierzcie się w jakieś fajne miejsce. Ja widzę to tak, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Im więcej będziecie się znać, to coraz lepiej będziecie czuć się w swoim towarzystwie i łatwiej będzie Wam ze sobą rozmawiać. Głowa do góry i rób to, co podpowiada Ci serce!

Tak, to było nasze pierwsze spotkanie w ogóle. Tutaj gdzie mieszkamy nie ma zbyt wiele do roboty, jest jedna restauracja, kilka sklepów i niewielki park. Ale są fajne widoki jeśli tylko wyjdzie się poza miejscowość smile Dzięki za słowa otuchy wink

Harvey napisał/a:

Młody kolego, ja, jak byłem w Twoim wieku to grałem na gitarze. No Steve Vai to może za wiele powiedziane, ale jednak umiałem dobrze szarpać druty big_smile I jak nie miałem o czym gadać z dziewczyną to gadałem o tym na czym się znałem. A, że się znałem w sumie tylko na gitarach... to gadałem, że gram, że koncert mam tu i tam, że kolega od perkusji nie umie grać, że może wpadniesz na koncert itp. itd. A, że gaduła jestem to te paplanie moje (no wtedy to komórek nie było, albo były bardzo drogie... nie pamiętam już tongue ) było takim "wypełniaczem pustej przestrzeni". To pogadam o tym, to pogadam o tamtym. O czymkolwiek, byleby gadać wink

Ale do brzegu. Znajdź sobie jakieś hobby, pasję, coś co się wciągnie i będziesz mógł o tym gadać do usioru. Cokolwiek cię interesuje i byś temu chciał poświęcić swój czas. Wtedy nie będzie "milczenia" na randce, a może też i zaciekawi dziewczynę to co masz do powiedzenia wink

A tak między nami chłopakami, to spacer godzinny w tak paskudnej pogodzie to słaby pomysł - chyba, że jesteś z Wrocławia... tam to zawsze mają ciepło zimą wink

Mam kilka pasji i zainteresowań, ale zauważyłem że ona chyba niczym się jakoś szczególnie nie interesuje. Nie wiem czy jej nie zanudzę gadając o kolarstwie czy meteorologii lol Naszym głównym "łącznikiem" jest muzyka (bardzo podobny gust) i tematy szkoły, bo może się wybierze do tego samego liceum co ja. Powoli zachęcam ją także do fotografii, bo w sumie od tego tematu zaczęło się nasze pisanie.
Co do spaceru... mimo wszystko zgodziła się iść gdziekolwiek, a to chyba już coś znaczy big_smile Poza tym u nas nie ma co robić hmm przynajmniej teraz, a przecież nie będę się od razu wpraszał do niej czy ona do mnie, szczególnie dlatego że mieszkamy jeszcze z rodzicami i nie wiem jak ona, ale ja tak jakoś krępuję się rozmów z rodzicami o płci przeciwnej (choć to jest nieuniknione, wiem o tym) tongue

azbestowa2 napisał/a:

Ja bym radziła zaprosić dziewczynę, o ile jest taka możliwość na łyżwy, nawet jak nie umiecie jeździć to będziecie się razem uczyć. Albo lepiej by było jak by jedno umiało a drugie nie i jedno drugie uczyło, a co za tym idzie to już masz temat do rozmowy. A tak ogólnie to tam nie będziecie musieli dużo rozmawiać bo będziecie jeździć, a później rozmowa potoczy się jaką kto z was miał sytuacje podczas tego ślizgania się, a jak ktoś tam jeździł itp. zamiast łyżew mogą być narty lub inne zabawy ważne by robić to razem. Wtedy też będzie kontakt fizyczny, bo będziecie sobie wzajemnie pomagać, w ten sposób oswoicie się ze sobą i później nie będzie już takiego skrępowania.  Na poważne tematy przyjdzie czas później.

Bardzo dobry pomysł, ale żeby pójść na łyżwy musimy przejechać 40 km do dużego miasta... Teraz raczej nie ma szans, może potem jak będę miał prawo jazdy big_smile ale wtedy może być już "po ptokach" z tym skrępowaniem i kontaktem fizycznym. Uwielbiam jazdę na rowerze, ale ona jeździ tylko w lecie przy ładnej pogodzie smile Jest raczej ciepłolubem więc nie chcę jej męczyć póki nie przyjdzie chociażby wiosna. W każdym bądź razie dzięki za pomysł smile

Priscilla napisał/a:

Kino jest idealne - przed seansem możecie porozmawiać o filmie, na który się wybieracie (warto na ten temat trochę wcześniej poczytać), podczas projekcji nie musicie mówić nic, za to po niej macie idealny temat do rozmowy o tym, co właśnie zobaczyliście. Sądzę, że tak naprawdę chodzi tu głównie o przełamanie pierwszych lodów, bo z czasem będzie przecież coraz łatwiej.

Poza tym proponuję postawić na naturalność i spontaniczność, czyli nie silić się na jakieś oryginały, nie analizować każdego słowa, nie zastanawiać nad tym, co chcesz powiedzieć, a po prostu mówić. Z pomocą często przychodzi to wszystko, co właśnie dzieje się dookoła. Dla przykładu: widzisz pana z psem - możesz zapytać czy nie boi się psów albo jakie rasy jej się podobają (temat można rozciągnąć na koty i inne zwierzaki )); przechodzicie obok cukierni - możesz zapytać czy lubi lody, a jeśli tak, to jakie i od razu opowiedzieć jakąś sytuacją związaną z lodami, która Tobie zdarzyła się w przeszości; przeczytasz hasło reklamy społecznej na bilboardzie - porozmawiajcie o akcji i jej znaczeniu. To są oczywiście tylko lekko naciągane przykłady, ale chodziło mi o to, aby uchwycić istotę tego, co chcę nakreślić.

Z drugiej strony czasem miło jest także wspólnie pomilczeć, zwłaszcza jeśli rozmowa miałaby być wymuszona, ale pod warunkiem, że Was ta cisza nie krępuje, co chyba jednak nie ma miejsca.

Właśnie zapomniałem was wszystkich uprzedzić, że mieszkamy w gminnej wsi z kilkoma sklepami. Kino faktycznie byłoby świetne, ona uwielbia filmy, jednak na kino będą duże szanse dopiero jak pójdzie do liceum (o ile zdecyduje się wybrać akurat to co ja), bo kino jest niedaleko mojego liceum.
Wiem o co ci chodzi, ale znowu... u nas raczej niewiele się dzieje. Dodatkowo mój problem to właśnie analizowanie wszystkiego (jestem w mat-fizie big_smile ), ona jest bardziej emocjonalna, więc staram się rozmawiać o czymś co ją poruszy, rozbawi, zaciekawi. Średnio mi to wychodzi, ale mam nadzieję że będzie lepiej smile

Dziękuję wszystkim za odpowiedzi smile Nie sądziłem że ktoś to przeczyta.

Odp: Rozmowa się nie "klei"

Jeśli masz fajne widoki za miejscowością, to może warto tam się wybrać, żeby wspólnie je zobaczyć. Ta koleżanka może mieć swoje pasje, tylko nie każdy dzieli się nimi na początku znajomości. Opowiadaj jej o swoich zainteresowaniach, bo dzięki temu mówisz o sobie, o tym, jaki jesteś i przez to ona może Cię bliżej poznać. Jeśli zobaczysz, że ją to nudzi mocno, to zawsze możesz zmienić temat lub ją o coś zapytać, co ona lubi robić. Mam nadzieję, że będzie dobrze między Wami! :-)

"Liczy się nie to, kim ktoś się urodził, ale kim wybrał, by być."

8

Odp: Rozmowa się nie "klei"
Quintino napisał/a:

. Nie wiem czy jej nie zanudzę gadając o kolarstwie czy meteorologii :lol: Naszym głównym "łącznikiem" jest muzyka (bardzo podobny gust)

Jak to meteorologia nie jest ciekawa?? Kto nie gapił sie w chmury i nie przypasowywał tym kształtom jakichś znaczeń ? A juz z muzyką to w ogóle. Objaśnij jej te cumulusy!

https://www.youtube.com/watch?v=UHODx7Kzf0c
;)

9

Odp: Rozmowa się nie "klei"
Harvey napisał/a:

Młody kolego, ja, jak byłem w Twoim wieku to grałem na gitarze. No Steve Vai to może za wiele powiedziane, ale jednak umiałem dobrze szarpać druty big_smile I jak nie miałem o czym gadać z dziewczyną to gadałem o tym na czym się znałem. A, że się znałem w sumie tylko na gitarach... to gadałem, że gram, że koncert mam tu i tam, że kolega od perkusji nie umie grać, że może wpadniesz na koncert itp. itd. A, że gaduła jestem to te paplanie moje (no wtedy to komórek nie było, albo były bardzo drogie... nie pamiętam już tongue ) było takim "wypełniaczem pustej przestrzeni". To pogadam o tym, to pogadam o tamtym. O czymkolwiek, byleby gadać wink

Ale do brzegu. Znajdź sobie jakieś hobby, pasję, coś co się wciągnie i będziesz mógł o tym gadać do usioru. Cokolwiek cię interesuje i byś temu chciał poświęcić swój czas. Wtedy nie będzie "milczenia" na randce, a może też i zaciekawi dziewczynę to co masz do powiedzenia wink

A tak między nami chłopakami, to spacer godzinny w tak paskudnej pogodzie to słaby pomysł - chyba, że jesteś z Wrocławia... tam to zawsze mają ciepło zimą wink

Heh, jak ja byłem w jego wieku to też grałem na gitarze, nawet swój zespół miałem, generalnie bardziej od grania to wciągało mnie jednak "życie" muzykanta oczywiście odpowiednio do warunków.
A co do Autora to musi też wiedzieć że obecnie młode laski takie są, że im bez różnicy gdzie pójdą albo co będą robić. Takie czasy.
Jak panie autor chcesz trochę rozhulać pannę to musisz bardziej się wyluzować, twoja spina to również jej spina, więcej pewności i humoru to przede wszystkim, jak będzie wesoło i fajnie to laska będzie miała pozytywny nastrój, to ważne po pozwala rozluźnić napięcie, łatwiejsza dalsza interakcja.
Generalnie jak jesteś nie śmiały wobec panien to musisz jak najwięcej i jak najczęściej oswajać się w ich towarzystwie, wyzbądź się wpajanych norm społecznych dot. traktowania płci przeciwnej. To nie są święte dziewice, tez pierdzą i chrapią i mają nawet owłosione nogi, niby każdy wie ale jak organoleptycznie przez przypadek sam odkryjesz to można się zdziwić.
Generalnie więcej śmiałości, mniej się przejmuj co sobie pomyślą. Pozaprzyjaźniaj się, znajdź koleżanki przebywaj w ich otoczeniu a jak Cię zaakceptują i uśpią swoja czujność np. alkoholem to możliwe że odkryjesz że jednak to nie są nieskalane niewiasty. A z taką świadomością kiedy się okaże że twój wróg to również człowiek, to już łatwiej będzie walczyć w sferze damsko męskiej.
Więcej optymizmu i głowa do góry.
Powodzenia
Pozdrawiam

10

Odp: Rozmowa się nie "klei"
Naprędce napisał/a:

Jak to meteorologia nie jest ciekawa?? Kto nie gapił sie w chmury i nie przypasowywał tym kształtom jakichś znaczeń ? A juz z muzyką to w ogóle. Objaśnij jej te cumulusy!

Prawda? Nawet wiele filmowych scen pokazuje parki leżące na łące i obserwujące niebo, a każda chmura to inny kształt i nowa opowieść wink. Ponadto niemal każdy, kto ma jakąkolwiek pasję, jest ciekawszy od tego, który jej nie ma. Czasem nawet nieważna jest treść, bo już sam sposób mówienia o tym, co człowieka interesuje, potrafi być fascynujący do tego stopnia, że nie sposób oderwać od niego oczu smile.

11

Odp: Rozmowa się nie "klei"

Zaproś  koleżankę  na dobre ciacho.... Z pełnymi ustami się nie mówi  więc cisza będzie nawet wskazana. A potem pograjcie w scrabble.... Tam słowa sypią się jak pierze z kołdry. A im cześciej będziecie się widywać, tym więcej wspólnych tematów się wykluje... Nie spinaj się,  jeśli jesteście bratnimi duszą i to znajomość sama się rozwinie. Spotkania mają być miłe i na luzie,  nie musisz się do nich  przygotowywać  jak do spotkania klubu dyskusyjnego.... Czasami  warto też pomilczec w miłym towarzystwie.... A i jeszcze radzę nauczyć się paru fajnych kawałów... Ja tam lubię  walnąć dowcipem  to zawsze rozładowuje atmosferę

12 Ostatnio edytowany przez Quintino (2017-01-05 20:20:43)

Odp: Rozmowa się nie "klei"

W momencie gdy już się rozpisałem i chciałem wysłać wiadomość wyskoczyło mi info, że nie mam uprawnień do tej strony i wszystko przepadło... mad sad ale zebrałem się na tyle by odpowiedzieć jeszcze raz.

zaklopotana123451 napisał/a:

Jeśli masz fajne widoki za miejscowością, to może warto tam się wybrać, żeby wspólnie je zobaczyć. Ta koleżanka może mieć swoje pasje, tylko nie każdy dzieli się nimi na początku znajomości. Opowiadaj jej o swoich zainteresowaniach, bo dzięki temu mówisz o sobie, o tym, jaki jesteś i przez to ona może Cię bliżej poznać. Jeśli zobaczysz, że ją to nudzi mocno, to zawsze możesz zmienić temat lub ją o coś zapytać, co ona lubi robić. Mam nadzieję, że będzie dobrze między Wami! :-)

Zastanawiałem się nad tym by się tam wybrać, ale nieprędko bo jest zima i mieszkamy w północno-wschodniej Polsce. Generalnie staram się rozmawiać z nią na jakieś tematy nie związane ze mną i o niej, nie wiem czy to źle, ale już lepiej tak niż przesadzić w drugą stronę i mówić tylko o sobie (podobno dziewczyny lubią tajemniczych big_smile ). Ale jak tak się dłużej zastanawiam to pasje są tematem, który można drążyć bez końca, więc może coś się ruszy Dzięki za odpowiedź smile

Naprędce napisał/a:

Jak to meteorologia nie jest ciekawa?? Kto nie gapił sie w chmury i nie przypasowywał tym kształtom jakichś znaczeń ? A juz z muzyką to w ogóle. Objaśnij jej te cumulusy!
wink

Podobno lepiej nie rozmawiać o pogodzie, ale już zauważyłem jaki wpływ wywierają na mnie te internetowe poradniki lol nigdy więcej, dzięki za odpowiedź smile

zabpth napisał/a:

Heh, jak ja byłem w jego wieku to też grałem na gitarze, nawet swój zespół miałem, generalnie bardziej od grania to wciągało mnie jednak "życie" muzykanta oczywiście odpowiednio do warunków.
A co do Autora to musi też wiedzieć że obecnie młode laski takie są, że im bez różnicy gdzie pójdą albo co będą robić. Takie czasy.
Jak panie autor chcesz trochę rozhulać pannę to musisz bardziej się wyluzować, twoja spina to również jej spina, więcej pewności i humoru to przede wszystkim, jak będzie wesoło i fajnie to laska będzie miała pozytywny nastrój, to ważne po pozwala rozluźnić napięcie, łatwiejsza dalsza interakcja.
Generalnie jak jesteś nie śmiały wobec panien to musisz jak najwięcej i jak najczęściej oswajać się w ich towarzystwie, wyzbądź się wpajanych norm społecznych dot. traktowania płci przeciwnej. To nie są święte dziewice, tez pierdzą i chrapią i mają nawet owłosione nogi, niby każdy wie ale jak organoleptycznie przez przypadek sam odkryjesz to można się zdziwić.
Generalnie więcej śmiałości, mniej się przejmuj co sobie pomyślą. Pozaprzyjaźniaj się, znajdź koleżanki przebywaj w ich otoczeniu a jak Cię zaakceptują i uśpią swoja czujność np. alkoholem to możliwe że odkryjesz że jednak to nie są nieskalane niewiasty. A z taką świadomością kiedy się okaże że twój wróg to również człowiek, to już łatwiej będzie walczyć w sferze damsko męskiej.
Więcej optymizmu i głowa do góry.
Powodzenia
Pozdrawiam

Nigdy się nad tym od tej strony nie zastanawiałem yikes "twoja spina to również jej spina" - powieszę sobie ten cytat na ścianie haha, trafiłeś w sedno big_smile Często jest tak, że jak chce się o coś zapytać, to nachodzi mnie pełno myśli typu "co ona sobie pomyśli?" "czy ja jej nie zanudzam?" "czy ja się nie narzucam?", a tak naprawdę to też człowiek, jest na równi ze mną, więc dlaczego to ja mam jej udowadniać, że warto ze mną rozmawiać? Może niech ona mi czymś zaimponuje, przyciągnie czymś? Ona też wydala i ma wady lol A tak poza tym, to mam jedną bardzo bliską koleżankę, obecnie wcale się nie krępuję przy rozmowie z nią na każdy temat. Ale przy pierwszej rozmowie dosłownie pociły mi się ręce big_smile Dzięki, bardzo mi pomogłeś smile

Priscilla napisał/a:

Prawda? Nawet wiele filmowych scen pokazuje parki leżące na łące i obserwujące niebo, a każda chmura to inny kształt i nowa opowieść wink. Ponadto niemal każdy, kto ma jakąkolwiek pasję, jest ciekawszy od tego, który jej nie ma. Czasem nawet nieważna jest treść, bo już sam sposób mówienia o tym, co człowieka interesuje, potrafi być fascynujący do tego stopnia, że nie sposób oderwać od niego oczu smile.

Znowu coś nowego... wysunął mi się jeden wniosek - nie jest zbyt ważne to, co mówisz, ale to, w jaki sposób to mówisz. Ludzi postrzegamy głównie przez ich ton głosu i mowę ciała, a nie konkretnie to, co mówią. A rozmawiając o tym o czym faktycznie chcesz rozmawiać widać większe zaangażowanie i jest to przyjemniejsze w odbiorze niż podczas rozmowy na jakieś poboczne, neutralne tematy. smile Szczególnie uwidacznia się to u kobiet, które lepiej odczytują emocje i zazwyczaj rozmawiają o czymś, co je bawi, wzrusza czy ekscytuje w przeciwieństwie do panów którzy rozmawiają o... zmianie opon na zimowe big_smile i tym podobne. Niestety albo stety podczas pisania liczą się tylko słowa i emotikony, ale na żywo jest to faktycznie ważne. Dzięki za odpowiedź smile

Agentka007 napisał/a:

Zaproś  koleżankę  na dobre ciacho.... Z pełnymi ustami się nie mówi  więc cisza będzie nawet wskazana. A potem pograjcie w scrabble.... Tam słowa sypią się jak pierze z kołdry. A im cześciej będziecie się widywać, tym więcej wspólnych tematów się wykluje... Nie spinaj się,  jeśli jesteście bratnimi duszą i to znajomość sama się rozwinie. Spotkania mają być miłe i na luzie,  nie musisz się do nich  przygotowywać  jak do spotkania klubu dyskusyjnego.... Czasami  warto też pomilczec w miłym towarzystwie.... A i jeszcze radzę nauczyć się paru fajnych kawałów... Ja tam lubię  walnąć dowcipem  to zawsze rozładowuje atmosferę

Kolejny fajny pomysł, ale moim zdaniem (a nie mam doświadczenia) to jest za wczesny etap, by zapraszać ją do siebie na ciastko, czułaby się strasznie skrępowana. hmm Już trochę się poznaliśmy, ale to nadal nie jest swobodna rozmowa. Było dopiero jedno spotkanie, przy okazji pierwsze w moim życiu z dziewczyną (pomijam te koleżeńskie za dzieciaka), więc spina była nieunikniona. I tak cud, że się odważyłem zaproponować i mimo że się zaciąłem gdy ją zobaczyłem, to warto było smile A co do przygotowania... to nie jest tak, że klepie jakieś gotowe teksty czy formułki na pamięć, po prostu zastanawiałem się... czego ja tak naprawdę od niej chcę. smile Dowcip od czasu do czasu w sumie też nie byłby zły, szczególnie że wypadłem nieco z wprawy smile dzięki za odpowiedź.

Ogólnie rzecz biorąc, mam takie wrażenie, że ona jest typem osoby, która w zimie siedzi w domu i się nudzi lub uczy się na 5 do szkoły, a gdy ma wolny czas to popisze sobie z koleżankami, obejrzy po raz setny ten sam film czy pomaluje paznokcie. Oczywiście to nie jest jakiś ostateczny osąd, może mi po prostu nie mówi o tym co lubi robić, bo się wstydzi... może być kilka powodów. Ma zamknięte grono znajomych, ograniczone głównie do kilku przyjaciółek i rodziny. Taka cicha myszka, która nikomu nie chce się narzucać i sądzi, że jest niezdarą, widać brak pewności siebie (czasem mam wrażenie że przeprasza za to, że żyje). Ale przy tym jest osobą pozytywnie nastawioną do życia z dystansem do siebie. Nie przechwala się i nie jest 'wyniosła' jak większość ładnych dziewczyn, wolna od nałogów.

13

Odp: Rozmowa się nie "klei"

Początki są zawsze trudne, potrzeba czasu... smile

Odp: Rozmowa się nie "klei"

To było pierwsze spotkanie, to normalne że nie wszystko wyszło tak jak chciałeś. Trzeba spróbować kolejnych spotkań, z czasem powinno być lepiej.

15

Odp: Rozmowa się nie "klei"

Postanowiłem odwiedzić to forum, dużo się ostatnio zmieniło (na lepsze). Powiedziałem jej co do niej czuję i wychodzi na to, że odwzajemnia. Na drugim spotkaniu ta cisza już wcale nas nie krępowała, na trzecim chodziliśmy już za rękę i potem napisała że bardzo jej się to spodobało. Jutro może będzie następne, takie spóźnione walentynki big_smile bo na tygodniu ciężko o spotkanie. Pisze że jestem najważniejszą osobą w jej życiu i nie wyobraża sobie tego jak to było zanim się poznaliśmy. Tylko właśnie problem jest taki, że to ja ciągle proponuje spacery... już 5 zaproponowałem z czego 3 doszły do skutku (raz nie mogła za co mnie przepraszała cały dzień, a drugi raz oboje nie mieliśmy czasu). Nie wiem co dalej, bo tu gdzie mieszkam zwyczajnie nie ma co robić. Krępuję się zapraszać ją do siebie, mój pokój nie wygląda najlepiej i ogólnie najlepiej żeby nie było wtedy rodziców bo sama rozmowa o niej mnie krępuje (nie wiem czemu). Generalnie zawsze to ja wszystko inicjuję, co mnie trochę denerwuje, ale to chyba taka moja rola hmm

16

Odp: Rozmowa się nie "klei"

sama się kiedyś zachowywałam tak jak ta dziewczyna (czyt. niby wszystko fajnie, ale z własną inicjatywą nie wychodziłam) i mogę powiedzieć, że nie działało to w żaden sposób na niekorzyść chłopaka, z którym się spotykałam. Bardziej uważałam, że to moja wina, bo nie ma o czym ze mną rozmawiać wink Może zaproś ją na jakieś wspólne spotkanie ze znajomymi? W grupie powinno jej być raźniej. Jak się zrobi cieplej to ogniska i tego typu rzeczy. Mówisz, że tam gdzie mieszkacie nie ma za bardzo co robić. A daleko macie do miasteczka? Bo wtedy zawsze w rachubę wchodziłoby np. kino, ciastko albo koncert

[tu był nieregulaminowy link - usunięte przez moderację]

17

Odp: Rozmowa się nie "klei"

Cześć, minęło sporo czasu od momentu założenia tego tematu. Pragnę się podzielić, co z tego wszystkiego wynikło, a wynikło to, że jesteśmy w związku już ponad rok! Jestem bardzo szczęśliwy, świetnie się dogadujemy, spotykamy się przynajmniej co sobotę. Ostatnio prawie codziennie, ponieważ chodziliśmy do tej samej szkoły. Jednak nie zawsze było wesoło i kolorowo... Wiecie, oboje jesteśmy dość wybuchowi i bardzo zazdrośni. Już po miesiącu zaczynaliśmy się kłócić i to coraz bardziej i częściej. Nasze kłótnie osiągnęły apogeum w czerwcu i lipcu 2017, kiedy to pisząc do siebie nawzajem NON STOP atakowaliśmy się. Gdy się spotykaliśmy było trochę lepiej, jedyny bezkonfliktowy moment następował, kiedy zaczynaliśmy się całować i dochodziło do pettingu. Chyba tylko to nas trzymało przy sobie. Na szczęście przetrwaliśmy to i teraz się kłócimy raz na tydzień albo i rzadziej. Można powiedzieć, że się oswoiliśmy i przyzwyczailiśmy do sytuacji. Niestety nasz związek się trochę wypalił, dopadła rutyna. Codziennie spędzaliśmy ze sobą minimum 2 godziny, w pewnym momencie przestałem tęsknieć (istnieje takie słowo?). Teraz powinno być lepiej, ustaliliśmy, że skoro już skończyłem szkołę, to będziemy się spotykać rzadziej, co około 3-4 dni. Generalnie rzecz biorąc uważam, że napisanie do niej było najlepszą decyzją w moim życiu. Dziękuję wam za pomoc i pozdrawiam.

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018