witam
potrzebuje rady po to pisze, złe opinie o moim problemie proszę zostawić dla siebie. a więc moja historia jest banalna wziełam się za siebie schudłam jakieś 25 kg, było strasznie ciężko ale dałam rade... zaczynałam z wagą 95 kg przy wzroście 182 cm, marzyłam o 82 kg udało się ale chciałam więcej dobiłam do 75 kg wszyscy byli zachwyceni nie poznawali mnie na ulicy, schudłam do 70 kg nadal czuje się gruba. myślałam że mi przejdzie że się oswoję itd a teraz mineło 5 miesięcy i jest co raz gorzej. wczoraj zaczełam się znowu odchudzać teraz marze o 64 kg wiem że dam rade ale wszyscy mi gadają że wyglądam jak szkielet bo jestem wysoka. niewiem co myśleć poprostu.... kiedyś nosiłam 16 razmiar teraz nosze 8 ja wiem że schudłam duzo wiem po ciuchach bo wymieniłam wszystkie, ja to wszytsko wiem ale mi mało chce być chudsza, marze o chudszych nogach. znowu obsesyjnie licze kalorie boje się przytyć, czuje że każdy liczy na moje potknięcie. np moja teściowa na skypie nie spyta się jak w pracy tylko i jak trzymasz wage czy masz jojo. czuje ciągle presje ;( poprostu nikt nie wiem ile mnie to kosztowało jak codzinnie walczyłam ze sobą i tak wiele osiągnełam choć nikt mnie nie wspierałam, nikt nie wierzył że mi się uda a teraz jak by każdy liczył na to aż przytyje... kiedy to wszytki minie kiedy będę się czuła piękna? myślicie że powinnam iśc do psychologa?
Podobne tematy
Jeżeli "ana" w Twoim nicku nie pojawiło się przypadkowo, to na pewno powinnaś.
Obawiam sie ze juz czas. Przy twoim wzroscie 70kg to min zeby jeszcze przypominac kobiete. Skoro nadal uwazasz sie za gruba, to masz problem z postrzeganiem siebie. Z psychologiem latwiej go bedzie opanowac.
Joasiu, myślę, że jak najbardziej powinnaś skorzystać z pomocy lekarza, ale psychiatry. On zadecyduje, jaka terapia będzie najlepsza i poda Ci odpowiednie namiary.
witam
potrzebuje rady po to pisze, złe opinie o moim problemie proszę zostawić dla siebie. a więc moja historia jest banalna wziełam się za siebie schudłam jakieś 25 kg, było strasznie ciężko ale dałam rade... zaczynałam z wagą 95 kg przy wzroście 182 cm, marzyłam o 82 kg udało się ale chciałam więcej dobiłam do 75 kg wszyscy byli zachwyceni nie poznawali mnie na ulicy,
Gratuluję. Przyznam, że jestem pełen podziwu dla determinacji...
schudłam do 70 kg nadal czuje się gruba. myślałam że mi przejdzie że się oswoję itd a teraz mineło 5 miesięcy i jest co raz gorzej. wczoraj zaczełam się znowu odchudzać teraz marze o 64 kg wiem że dam rade ale wszyscy mi gadają że wyglądam jak szkielet bo jestem wysoka.
I mają rację, niestety...
U facetów tez tak często jest, że efekty ich nie satysfakcjonują. Tyle że oni zazwyczaj nie chcą tylko chudnąć a budować stąd nie doprowadzają się do tego rodzaju patologicznych stanów w zakresie utraty wagi.
nie wiem co myśleć poprostu.... kiedyś nosiłam 16 razmiar teraz nosze 8 ja wiem że schudłam duzo wiem po ciuchach bo wymieniłam wszystkie, ja to wszytsko wiem ale mi mało chce być chudsza, marze o chudszych nogach. znowu obsesyjnie licze kalorie boje się przytyć, czuje że każdy liczy na moje potknięcie. np moja teściowa na skypie nie spyta się jak w pracy tylko i jak trzymasz wage czy masz jojo. czuje ciągle presje ;(
Myślę, że raczej odbierasz to jako presję, tesciowa może być zwyczajnie pod wrażeniem jak to robisz że tak świetnie się trzymasz...
To w jaki sposób piszesz, świadczy moim zdaniem o tym że masz problem, który może wkrótce zacząć zagrażać nie tylko zdrowiu ale i życiu
poprostu nikt nie wiem ile mnie to kosztowało jak codzinnie walczyłam ze sobą i tak wiele osiągnełam choć nikt mnie nie wspierałam, nikt nie wierzył że mi się uda a teraz jak by każdy liczył na to aż przytyje... kiedy to wszytki minie kiedy będę się czuła piękna?
Ja doskonale wiem ile siły i wyrzeczeń bo też przez to przeszedłem bez niczyjego wsparcia. Nie przejmuj się innymi, ludzie zawsze będą liczyć na potknięcia tych, którym się udało i którzy idą za ciosem realizując swoje marzenia. To Ty masz dobrze się czuć i czuć się piękną a nie patrzeć czy wszyscy Cię jako taką postrzegają. Nigdy wszystkim nie dogodzisz.
myślicie że powinnam iśc do psychologa?
Zdecydowanie, dobry specjalista wskazany a kolejną wizytę proponuję złożyć dietetykowi tudzież dietetykowi i trenerowi personalnemu... plus zrobić sobie szczegółowe badania w zakresie hormonów.
Moim zdaniem 70kg przy takim wzroście jest okey chociaż ciężko to ocenić bez zobaczenia jak ktoś wygląda. Teściową i resztą się nie przejmuj, to czysta zazdrość, nie powinnaś żyć pod presją innych. To Ty masz się czuć dobrze ze sobą, i pamiętaj, że przesadzaj za bardzo z tym odchudzaniem żebyś się w jakąś chorobę nie wpędziła. Myślę, że powinnaś porozmawiać z jakimś specjalistą.
No wiedziałam, że skądś kojarzę Twój nick, z wątku "Mój chłopak wyjechał (...)" !
Swoją drogą jak się poukładało u Ciebie ? ![]()
dziekuje za wszystkie wpisy
mam mało czasu i dlatego nie odpisywałam. więc po waszych wpisach skontaktowałam się z moja dietetyczka która stanowczo odradziła mi diete. alberto sala salazar prosze o kontakt na emaila cos czuje ze mnie mnie rozumiesz gdyz tez przeszles to co ja chetnie popisze na priv.
Ladyanette ja tez ciebie pamietam
tyle lat mineło... co u ciebie? u mnie sie poukładało mam wspaniałego męża i piękną zdrową córeczkę 3 latka no i psa
mieszkamy w Anglii oboje pracujemy na cały etat. wymieniamy się opieką nad dzieckiem więc w sumie mało widzę męża
on robi nocki ja popołudnie. do czerwca placuje kupić tu dom więc robię dużoooo nadgodzin aby jak najwięcej zarobić. i tyle u mnie. a jak u ciebie się poukładało?
dziekuje za wszystkie wpisy
mam mało czasu i dlatego nie odpisywałam. więc po waszych wpisach skontaktowałam się z moja dietetyczka która stanowczo odradziła mi diete. alberto sala salazar prosze o kontakt na emaila cos czuje ze mnie mnie rozumiesz gdyz tez przeszles to co ja chetnie popisze na priv.
Ladyanette ja tez ciebie pamietam
tyle lat mineło... co u ciebie? u mnie sie poukładało mam wspaniałego męża i piękną zdrową córeczkę 3 latka no i psa
mieszkamy w Anglii oboje pracujemy na cały etat. wymieniamy się opieką nad dzieckiem więc w sumie mało widzę męża
on robi nocki ja popołudnie. do czerwca placuje kupić tu dom więc robię dużoooo nadgodzin aby jak najwięcej zarobić. i tyle u mnie. a jak u ciebie się poukładało?
Oj to super, że Ci się tak fajnie poukładało. Trzymam kciuki żeby wypaliło z kupnem domu i w ogóle !
A co u mnie ? Hmm ja dojechałam do mojego już narzeczonego, mieszkamy w Niemczech, mamy sami mieszkanko, urządzamy je tak jak chcemy, pracujemy no i odkładamy na budowę domu. Planuje ślub za dwa lata, kończę studia w Polsce. Można powiedzieć, że wszystko się układa pomimo wielu przeszkód jakie były ! ![]()
Piękne czujemy się wówczas kiedy zrozumiemy, że musimy pokochać siebie ![]()