Han_Na napisał/a:No i widzisz, właśnie sam napisałeś co tak naprawdę się liczy dla faceta
![]()
Po 40 idzie zajść w ciąże tylko pan powinien nieco poszerzyć horyzonty. Najstarsza kobieta ktora urodziła dziecko dzięki zdobyczom medycyny była gdzieś pod 70 (to jest ekstremum którego nie popieram, ale jak widać - da się) Ale ja Cię rozumiem bo potrzeba miłości, szeroko pojętej prokreacji leży u podstawy piramidy potrzeb.Han_na, nic mi się nie popaprało... Są i tacy i tacy, zawsze pisałem... Jednak ten głupszy zwróci uwagę tylko na wygląd. A kto nie zwraca uwagi na wygląd? Ma patrzały to patrzy... Powtarzam jednak, że wygląd, jak nie odstrasza (a jakoś wydaje mi się, że zadbanie jest podstawą) to można obejść naprawdę banalnie - przykładowo im częściej kogoś widzisz tym bardziej akceptujesz i podoba Ci się ten wygląd. Dopasowanie jakiś generalnych atrybutów, co Wy, kobiety chemią nazywacie - miałem już o tym dyskusję... - pewnie musi być
![]()
Z rodzeniem dzieci w wieku 40 lat? A rozumiem, jednak nie wykluczam, jak to warunek - czytałem gdzieś, że i facet starszy to i on nie ma tej jakości spermy, więc i dziecko starszego faceta nie jest doskonałe.
Znowu ta piramida potrzeb, wręcz jak piramida żywienia. Co raz się zmienia. U podstaw podobno leży bezpieczeństwo, potem idzie jakaś potrzeba przynależności jednak tam nigdzie o miłości chyba nie ma słowaDo prokreacji nie trzeba zaraz miłości. Właśnie słyszałem w TOKFM, że w Polsce ponad 1 mln dzieci nie dostaje wsparcia alimentacyjnego od głównie ojców. Więc rozróżnijmy.
Kobieta atrakcyjniejsza wcale u normalnego faceta nie ma lepiej. Jeśli jest atrakcyjniejsza i na równi fajowa z tą mniej atrakcyjną (fajowa znaczy dużo, w tym też rozumna) to ta druga ma rzeczywiście gorzej ale może spoko nadrabiać osobowością... I nie pisz mi o byciu kochanką bo stanę się zgryźliwy. A jak coś mi jeszcze takiego napiszesz to i stetryczały i będziesz miała mnie na sumieniu...
A no właśnie. Tylko, że osobowością może nadrobić facet. Znam od choelry par, gdzie laska jest piękna jak obrazek jej facet hmm.... mniej piękny, ale jak się odezwie to okazuje się że gada z sensem, pożartuje, generalnie facet na poziomie. Żeby coś takiego funkcjonowało w drugą stronę to jeszcze się nie spotkałam.
Ja marudzę tylko wtedy jak już jest totalnie do dupy i znowu mi coś nie wyjdzie.A teraz nie wychodzi mi po prostu wybitnie. Do tego wolę pojęczeć tutaj na forum a w realu być taaaaka zadowolona ze swojego życia. Super 100% mozliwości przede mną, sky is the limit bla bla bla. Możecie sobie gadać o tym czasie który rzekomo posiadam, ale prawda jest taka, że on po prostu się skończył. Koniec studiów - koniec czasu. Game over.
W pewnym wieku po prostu pojawia sie potrzeba miłości romantycznej to wszystko. To jest normalny etap rozwojowy.
Ani u mnie ani u Milki nie została ona zaspokojona.


