netkobietyWszystkie działy
Związek na odległość, miłość przez internet

Kobiety z internetu...

390 odpowiedzi32 898 wyświetleńzałożony przez Kaba, 10.10.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 391 ]

131

Odp: Kobiety z internetu...
ZwykłyFacet napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

To ja sobie założę wątek pt. "Olewam Facetów z portali randkowych, bo są beznadziejni i nie są nawet warci, żebym przejrzała Ich profile", ale będzie "jazda" cool

Załóż, uważam że to ciekawy pomysł. Tylko zdubluje się  wątkiem sąsiednim, gdzie dokładnie to samo zostało opisane.
A swoją drogą uważam, że autor wątku osiągnął swój cel - niektóre Panie toczą już pianę wink Przepyszne wink Jak wiele agresji może wzbudzić opisanie, że to nie zawsze wygląda tak, że facet lata za przysłowiową babą tylko można to zrobić inaczej.

I Elle, moim zdaniem, mylisz się, to nie tylko desperatki ale także grupa kobiet o których pisała Oldorando - znudzonych życiem, związkami etc. A tu przychodzi gość "chcący poznać jej wnętrze" (i wiedzący, że w większości przypadków jest puste jak dzwon ale udający, że tak nie jest), prawiący komplementy ("czyli jednak jestem atrakcyjna, och ach"), które idealnie łączą się ego-pomką jaką uprawiają Panie zakładające konta na portalach randkowych itp. itd.

Gość wpasował się w pewną niszę i ciągnie z tego profity.

@Tiszanul - Twoim problemem nie jest "zagdanie" tylko to co masz w głowie - negatywny obraz samego siebie.


Ooo, pardon- ja pisalam o kobietach, ktore dla rozrywki zamiast do kina, czy cyrku ida na randke z pajacem...

To nie ma nic wspolnego z ich bierzacym zyciem, dowartosciowaniem, czy uczuciami
( jak idziesz do cyrku ogladac clowna, to nie traktujesz go serio, a i tak bawi)

132

Odp: Kobiety z internetu...
Elle88 napisał/a:

Czyli twierdzisz, że obierasz tylko już przetarte szlaki?

Bo ja jestem już mocno przetarta..

Ha ha ha! Co za wyznanie! big_smile

A tak ad meritum, to strasznie dużo kobiet ma kompleksy, czuje się niedowartościowane, niekochane. No i najłatwiej jest do nich trafić grając im na tych kompleksach - dając im swoją uwagę, podziw i tak dalej. Zdaje się, że przywołany tutaj Kalibabka też tak robił - nie startował do pewnych siebie  babek, tylko tych niepewnych siebie. To jest skuteczna strategia ale po pierwsze nieetyczna, bo zachowujący się tak mężczyźni udają swoje zainteresowanie po prostu. Po drugie niehonorowa, bo to jak zaczajenie się przez myśliwego na zwierzynę przy paśniku (paśniku ego, żeby było bardziej poetycko, w konwencji narzuconej przez autora wątku). A po trzecie wreszcie bezsensowna - no bo po cholerę wyrywać jakieś zakompleksione, niepewne siebie, niedowartościowane i niekochane kobiety? A jakiż to niby seks z nimi będzie?

133 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-10-12 08:37:23)

Odp: Kobiety z internetu...

Nie, no, tak serio....

Facet lubi kobiety, tak jak ja lubie....zwierzeta( a nawet podziwiam)
A i tak traktuje jak brakujace ogniwo ewolucji
( i trudno sie dziwic, jesli lapia sie na jego poezje i opisane tricki)

Tych, ktore sie nie lapia, nie poznaje, wiec wie- z doswiadczenia- ze kobiety sa .....jak " kwiatki"

Idiotki myla dopieszczenie z uczuciem- autor czuje sie " pogromca idiotek" i wszyscy zadowoleni....


PS wont- autor nie wyrywa dla seksu, tylko dla swiadomosci, ze wyrwal...

Wiesz, ona pisze, teskni, walczy o niego, zabiega, ze skory wylazi, ....miszyn komplit( tez w konwencji) hahaha

134

Odp: Kobiety z internetu...
oldorando napisał/a:

PS wont- autor nie wyrywa dla seksu, tylko dla swiadomosci, ze wyrwal...

Wiesz, ona pisze, teskni, walczy o niego, zabiega, ze skory wylazi, ....miszyn komplit( tez w konwencji) hahaha

OK, dzięki. Rzeczywiście, bardzo pobieżnie przejrzałem ten wątek. No to teraz, po tym wyjaśnieniu to jeszcze mniej rozumiem. Jarać się ilością złamanych serduszek niewieścich i nawet nie, przepraszam za dosadność - nie moczyć? Satanista jakiś czy co? smile

135

Odp: Kobiety z internetu...
wont napisał/a:
oldorando napisał/a:

PS wont- autor nie wyrywa dla seksu, tylko dla swiadomosci, ze wyrwal...

Wiesz, ona pisze, teskni, walczy o niego, zabiega, ze skory wylazi, ....miszyn komplit( tez w konwencji) hahaha

OK, dzięki. Rzeczywiście, bardzo pobieżnie przejrzałem ten wątek. No to teraz, po tym wyjaśnieniu to jeszcze mniej rozumiem. Jarać się ilością złamanych serduszek niewieścich i nawet nie, przepraszam za dosadność - nie moczyć? Satanista jakiś czy co? smile

To nie szatanista niestety.. gorzej: to ULEGŁY. Tacy goście mają penisa po to żeby robić sobie tzw. okresy 'blue balls'. I się tym szczycą, że tyyyyyle wytrzymali big_smile

Tak po prawdzie to nie odczuwają potrzeby klasycznego seksu, nudzi ich taka forma 'obcowania', wolą gierki oparte na dominacji-uległości. Ale to już niech opowie sam autor najlepiej smile

Jak mówię - nie ma w niskim libido nic złego, o ile nie ukrywa się tego pod płaszczykiem poszukiwania w kobiecie "wyższych wartości", poezji, omiatania "wiatrem z drobinek" (wtf)..itp. itd.

136

Odp: Kobiety z internetu...
Elle88 napisał/a:

To nie szatanista niestety.. gorzej: to ULEGŁY. Tacy goście mają penisa po to żeby robić sobie tzw. okresy 'blue balls'. I się tym szczycą, że tyyyyyle wytrzymali big_smile

Tak po prawdzie to nie odczuwają potrzeby klasycznego seksu, nudzi ich taka forma 'obcowania', wolą gierki oparte na dominacji-uległości. Ale to już niech opowie sam autor najlepiej smile

Jak mówię - nie ma w niskim libido nic złego, o ile nie ukrywa się tego pod płaszczykiem poszukiwania w kobiecie "wyższych wartości", poezji, omiatania "wiatrem z drobinek" (wtf)..itp. itd.

Jejku, przerażacie mnie yikes Ja nawet nie znałem tego określenia "blue balls" (musiałem wyguglać).

Spoko jakaś zabawa w dominację-uległość jest fajna, w obie strony, no ale bez "blue balls" do cholery! smile

137

Odp: Kobiety z internetu...

Jejku, przerażacie mnie yikes Ja nawet nie znałem tego określenia "blue balls" (musiałem wyguglać).

Spoko jakaś zabawa w dominację-uległość jest fajna, w obie strony, no ale bez "blue balls" do cholery! smile

Cóż, mogę tylko powiedzieć, że mnie też nie było kiedyś do śmiechu..
Od tamtej pory, jak najdalej od takich facetów i szerzę swoją "misję ostrzegawczą" dalej wink

Problem w tym, że dla niektórych to nie zabawa, tylko sposób na życie.
A kobitki często nie dają wiary, że można tak daleko w tym zajść jak Autor: "życie to gra.." (itp. bełkot, cyt. z autora) i chca się z nim na początku pobawić, a potem ratować.. Tak to idzie wink

138

Odp: Kobiety z internetu...
Elle88 napisał/a:
wont napisał/a:
oldorando napisał/a:

PS wont- autor nie wyrywa dla seksu, tylko dla swiadomosci, ze wyrwal...

Wiesz, ona pisze, teskni, walczy o niego, zabiega, ze skory wylazi, ....miszyn komplit( tez w konwencji) hahaha

OK, dzięki. Rzeczywiście, bardzo pobieżnie przejrzałem ten wątek. No to teraz, po tym wyjaśnieniu to jeszcze mniej rozumiem. Jarać się ilością złamanych serduszek niewieścich i nawet nie, przepraszam za dosadność - nie moczyć? Satanista jakiś czy co? smile

To nie szatanista niestety.. gorzej: to ULEGŁY. Tacy goście mają penisa po to żeby robić sobie tzw. okresy 'blue balls'. I się tym szczycą, że tyyyyyle wytrzymali big_smile

Tak po prawdzie to nie odczuwają potrzeby klasycznego seksu, nudzi ich taka forma 'obcowania', wolą gierki oparte na dominacji-uległości. Ale to już niech opowie sam autor najlepiej smile

Jak mówię - nie ma w niskim libido nic złego, o ile nie ukrywa się tego pod płaszczykiem poszukiwania w kobiecie "wyższych wartości", poezji, omiatania "wiatrem z drobinek" (wtf)..itp. itd.

" pociaganie za sznureczki goniacych panienek"....tak to autor opisuje....

139 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-10-12 09:24:06)

Odp: Kobiety z internetu...
Elle88 napisał/a:

Jejku, przerażacie mnie yikes Ja nawet nie znałem tego określenia "blue balls" (musiałem wyguglać).

Spoko jakaś zabawa w dominację-uległość jest fajna, w obie strony, no ale bez "blue balls" do cholery! smile

Cóż, mogę tylko powiedzieć, że mnie też nie było kiedyś do śmiechu..
Od tamtej pory, jak najdalej od takich facetów i szerzę swoją "misję ostrzegawczą" dalej wink

Problem w tym, że dla niektórych to nie zabawa, tylko sposób na życie.
A kobitki często nie dają wiary, że można tak daleko w tym zajść jak Autor: "życie to gra.." (itp. bełkot, cyt. z autora) i chca się z nim na początku pobawić, a potem ratować.. Tak to idzie wink

Ojjj, bez przesady...elle...ja sie czasami spotykam z podobnymi panami dla funu...
( tylko ja nie pisze do nich, nie podtrzymuje kontaktu, nie inicjuje)

Wiesz, ja tez sobie udowadniam, ze facet to " brakujace ogniwo ewolucji"
( ale spoko, ostatnio grzeczna jestem, zmienilam forme rozrywki..)

140 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-10-12 09:30:42)

Odp: Kobiety z internetu...

Ojjj, bez przesady...elle...ja sie czasami spotykam z podobnymi panami dla funu...
( tylko ja nie pisze do nich, nie podtrzymuje kontaktu, nie inicjuje)

Oj, Kochana, przecie ja mówię wyraźnie, że takich "blondynek emocjonalnych" po męskiej stronie tez nie brakuje.
Mnie osobiście nie chciałoby się nawet dla eksperymentu z nimi spotkać, bo wolę w tym czasie poczytać książkę np., ale jak dla kogoś jest to jakaś forma rozrywki to luz smile

Natomiast są panowie, którzy wkręcają się totalnie sami - bez żadnych "gierek" itp. I tez można łatwo skorzystać.. tylko tak jak napisał wont: to jak strzelanie do niczego niespodziewającej się matki sarenki z małym sarniątkiem przy paśniku. wink

141 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-10-12 09:38:39)

Odp: Kobiety z internetu...
Elle88 napisał/a:

Ojjj, bez przesady...elle...ja sie czasami spotykam z podobnymi panami dla funu...
( tylko ja nie pisze do nich, nie podtrzymuje kontaktu, nie inicjuje)

Oj, Kochana, przecie ja mówię wyraźnie, że takich "blondynek emocjonalnych" po męskiej stronie tez nie brakuje.
Mnie osobiście nie chciałoby się nawet dla eksperymentu z nimi spotkać, bo wolę w tym czasie poczytać książkę np., ale jak dla kogoś jest to jakaś forma rozrywki to luz smile

Natomiast są panowie, którzy wkręcają się totalnie sami - bez żadnych "gierek" itp. I tez można łatwo skorzystać.. tylko tak jak napisał wont: to jak strzelanie do niczego niespodziewającej się matki sarenki z małym sarniątkiem przy paśniku. wink

Ale ja nie mowie o panach wkrecajacych sie, tylko " wkrecajacych mnie"
Wiesz, taki ze skory wylazi, daje z siebie wszystko( oprocz szczerosci), zabiega nadskakuje, imponuje, zabawia, nooo, koncert zyczen - normalnie...Gora po miesiacu wyskakuje, ze zimna , wyrachowana suka jestem, bo sie nie zakofffalam i nie gonie za nim( wszak ja nigdy nie zagajam), i odchodzi z wielkim fochem...( czasem wraca po miesiacu, sprawdzic czy tesknie, wtedy sie nie reaguje- i tyle)
W fazie nadskakiwania jest fajny ( jesli skad innad ma cos w glowie)

Facet, ktory usiluje cie rozkochac na biegu, zauroczyc w jak nakrotszym czasie, jest fajny...
( pod warunkiem, ze nie traktujesz tego serio)

PS- no i nikt nie wychodzi z tego pokrzywdzony.

142 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-10-12 09:48:38)

Odp: Kobiety z internetu...

Wiesz, taki ze skory wylazi, daje z siebie wszystko( oprocz szczerosci), zabiega nadskakuje, imponuje, zabawia, nooo, koncert zyczen - normalnie...Gora po miesiacu wyskakuje, ze zimna , wyrachowana suka jestem, bo sie nie zakofffalam i nie gonie za nim( wszak ja nigdy nie zagajam), i odchodzi z wielkim fochem...(

Ta.. Bo to zwykle działa właśnie na tej zasadzie: 2 skrajności. Najpierw gość się wywraca na lewą stronę, a jak widzi, że niekoniecznie chodzi o to, o co jemu chodzi to wpada w opcję nr 2: foch, złość, w skrajnych przypadkach mściwość i wredota wychodzą wink - ale to do momentu, aż nie uda się tej 'opornej' zdobyć, wtedy nie ma już żadnych emocji i wtedy dopiero sobie gucio może odejść spokojnie, bo tak to by go 'gniotło', że nic nie wskórał.

To jest ten typ, który jak napisał autor, tylko na początku zabiega po to, żeby potem to kobieta przejęła całość inicjatywy.
A przejmie tylko ta, która uwierzy, że ta twarz, którą on pokazał na początku jest prawdziwa i jak on jej czmychnie to ona to straci. I taka babina potem go goni  faktycznie, a on ma używanie, bo wie, że to piękne jajo, ta kolorowa wydmuszka co jej prezentował, jest w środku zgniłe wink

143 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-10-12 10:01:54)

Odp: Kobiety z internetu...
Elle88 napisał/a:

Wiesz, taki ze skory wylazi, daje z siebie wszystko( oprocz szczerosci), zabiega nadskakuje, imponuje, zabawia, nooo, koncert zyczen - normalnie...Gora po miesiacu wyskakuje, ze zimna , wyrachowana suka jestem, bo sie nie zakofffalam i nie gonie za nim( wszak ja nigdy nie zagajam), i odchodzi z wielkim fochem...(

Ta.. Bo to zwykle działa właśnie na tej zasadzie: 2 skrajności. Najpierw gość się wywraca na lewą stronę, a jak widzi, że niekoniecznie chodzi o to, o co jemu chodzi to wpada w opcję nr 2: foch, złość, w skrajnych przypadkach mściwość i wredota wychodzą wink - ale to do momentu, aż nie uda się tej 'opornej' zdobyć, wtedy nie ma już żadnych emocji i wtedy dopiero sobie gucio może odejść spokojnie, bo tak to by go 'gniotło', że nic nie wskórał.

To jest ten typ, który jak napisał autor, tylko na początku zabiega po to, żeby potem to kobieta przejęła całość inicjatywy.
A przejmie tylko ta, która uwierzy, że ta twarz, którą on pokazał na początku jest prawdziwa i jak on jej czmychnie to ona to straci. I taka babina potem go goni  faktycznie, a on ma używanie, bo wie, że to piękne jajo, ta kolorowa wydmuszka co jej prezentował, jest w środku zgniłe wink

Nooo, dokladniutko!!!
Dlatego pisalam- cyrk z clownem....+ koncert zyczen.

On jest nieszczery, niezaangazowany( i to widac)
Ja jestem anonimowa, i taka " zalekniona"

Tylko to jest- elle-udowadnianie sobie, ze facet to " brakujace ogniwo ewolucji", ze toto wyzszych uczuc nie posiada, kieruja nim popedy, albo proste sztuczki , zeby sobie podniesc ego( takie tokowanie- jak u ptakow),
I ze angazowanie sie w faceta, swidczy nie najlepiej o damskim rozumku....
No, i na samotnosc nie pomaga absolutnie- jak samotne pojscie do kina....


Ale to nie jest na temat- bo autor z tych, co inicjuje tylko pierwsza rozmowe " emocjonalna grafomania"
Wiec i kobiecy target ma inny....

PS, mnie tam " babin " specjalnie nie zal- znasz moje zdanie o chemiach, iskrzeniach itp...
A na nauke nigdy nie jest za pozno, taka ogarnie autora, i sie nauczy- taki 3 miesieczny kurs asertywnosci z cwiczeniami praktycznymi..hahaha

144 Ostatnio edytowany przez tiszantul (2015-10-12 10:19:07)

Odp: Kobiety z internetu...
Kaba napisał/a:

@tiszantul

Z kobietami jest naprawdę różnie, musisz to wyczuć. Większość lubi być zwyczajnie doceniana, adorowana, komplementowana ale to nie standard. Ot, głupia fraszka Sztaudyngera - każda twa pozycja to już propozycja, może sprowokować kobietę do reakcji. Od tego zaczynasz - aby zdobyć uwagę kobiety, nie ważne jaką, ważne, żeby to umiejętnie dalej rozegrać. Istotny jest kontakt wzrokowy, im dłużej tym lepiej, utrzymuj go stale.  Interesuj się nią i wtrącaj fragmenty siebie, ale niezbyt dużo. Tyle tylko aby zaciekawić. Przede wszystkim musisz być bardzo pewny siebie i nie zrażać się zbywaniem. Intryguj, większość kobiet to lubi. Bez względu na to czy jesteś przystojny czy też nie zadbaj o swój wygląd - fryzura, postura, dłonie, paznokcie, zapach, buty, ubiór - wszystko to ma znaczenie. Uśmiechaj się ale nie tak jakbyś chciał ją zjeść. Jeśli chcesz zabrać gdzieś kobietę to nie pytaj o to wprost, powiedz raczej, że się tam wybierasz i czy nie miałaby ochoty ci towarzyszyć. Niech wie, że tak czy siak ale i tak tam będziesz co najwyżej bez niej a ty wychodzisz z tego z twarzą.

Nic odkrywczego, czego już sam tam, gdzieś, kiedyś nie wyczytałem (nie usłyszałem), to nie napisałeś. No cóż rób dalej swoje show, ale beze mnie. PS. Przynajmniej miło popatrzeć, jak te babeczk tutaj się na Ciebie pieklą.

145

Odp: Kobiety z internetu...

Tylko to jest- elle-udowadnianie sobie, ze facet to " brakujace ogniwo ewolucji", ze toto wyzszych uczuc nie posiada, kieruja nim popedy, albo proste sztuczki , zeby sobie podniesc ego( takie tokowanie- jak u ptakow),

Ja tam jestem niepoprawną idealistką, znasz mnie od tej strony wink i dlatego nadal wierzę w istnienie podziału: Mężczyźni vs faceci.
Ci pierwsi to jest grupa, z którą można się porozumieć i czerpać satysfakcję z obcowania, grupa nr 2 to odpowiednik 'pustych jak pudła rezonansowe' kobitek, jak pisał chyba ZwyczajnyFacet.

Zadaniem kobiety na to życie jest m.in. nauczyć się odróżniać jednych od drugich wink


PS, mnie tam " babin " specjalnie nie zal- znasz moje zdanie o chemiach, iskrzeniach itp...
A na nauke nigdy nie jest za pozno, taka ogarnie autora, i sie nauczy- taki 3 miesieczny kurs asertywnosci z cwiczeniami praktycznymi..hahaha

To prawda, jest to dla nich lekcja do przerobienia i - o ile będą potrafiły wyciągnąć właściwe wnioski - to doświadczenie "zaimpregnuje" je na przyszłość.
Co nie oznacza, że powinno się zachęcać lub nie nazywać wprost gównianych zachowań niektórych facetów, czy ludzi w ogóle.

146

Odp: Kobiety z internetu...

Tiszantul- a kto sie piekli, tak konkretnie??

147 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-10-12 10:19:40)

Odp: Kobiety z internetu...

Eelle, ale jesli dobrze " zaimpregnowana" kobieta trafi na mezczyzne, to potraktuje go jak...bardziej wprawnego faceta...
( a to juz nie dobrze)
Dobra- przemawia przeze mnie proba ....hmmmm...dopatrzenia sie w facecie czlowieka, serio sie staram...

A co do " kursow impregnowania" na swiecie sa akwizytorzy, i zlodzieje, i uwodziciele, i sekty, i dragi, i mase innych rzeczy...
Jak sie ktos nie nauczy na jednym, to cwiczy do skutku...
( unikanie kursow, to nie metoda- to jak zakrycie oczu" nie widze zla, to nie istnieje")

148

Odp: Kobiety z internetu...
oldorando napisał/a:

Tiszantul- a kto sie piekli, tak konkretnie??

Daj spokój, Oldo. smile

Tiszantul nie jest w stanie palcem trafić do pupy bez szczegółowych instrukcji. Na zmianę bije czołem z podziwu dla kolegów, jeśli widzi cień szansy na te instrukcje, albo piekli się, że ich nie dostał lub..nie zrozumiał. Nie mów, że będziesz dyskutowac z tym gościem?

149

Odp: Kobiety z internetu...
Elle88 napisał/a:
oldorando napisał/a:

Tiszantul- a kto sie piekli, tak konkretnie??

Daj spokój, Oldo. smile

Tiszantul nie jest w stanie palcem trafić do pupy bez szczegółowych instrukcji. Na zmianę bije czołem z podziwu dla kolegów, jeśli widzi cień szansy na te instrukcje, albo piekli się, że ich nie dostał lub..nie zrozumiał. Nie mów, że będziesz dyskutowac z tym gościem?

Znam tu gorszych od niego...

A, tak na marginesie sensownych( rozumnych- coz za piekne slowo!) facetow, to byl tu taki jeden ok20 lat...
Wiec to nie wiek nadaje rozumnosc....( serio- az milo sie go czytalo...)

150

Odp: Kobiety z internetu...
oldorando napisał/a:

Eelle, ale jesli dobrze " zaimpregnowana" kobieta trafi na mezczyzne, to potraktuje go jak...bardziej wprawnego faceta...
( a to juz nie dobrze)
Dobra- przemawia przeze mnie proba ....hmmmm...dopatrzenia sie w facecie czlowieka, serio sie staram...

A co do " kursow impregnowania" na swiecie sa akwizytorzy, i zlodzieje, i uwodziciele, i sekty, i dragi, i mase innych rzeczy...
Jak sie ktos nie nauczy na jednym, to cwiczy do skutku...
( unikanie kursow, to nie metoda- to jak zakrycie oczu" nie widze zla, to nie istnieje")


Wiesz co.. ja po 'paru latach' impregnacji czy obserwacji, myślę, że całkiem rozsądnie i dobrze potrafię spojrzeć i widzieć  "kto zacz", że tak powiem..

Kilkukrotnie mówili mi to sami panowie, którym pewne "sztuczki" nie udawały się, co biorę za swoisty komplement wink



Jeśli kobieta ufa sobie, to nie boi się, że zostanie oszukana. A jeśli nawet, bo zawsze istnieje te 5% szansy, że coś jej umknie, to bierze to jako lekcję i robi aktualizację danych, bez uprzedzania się do Mężczyzn, bo jak mówiłam - już ich odróżnia.

151

Odp: Kobiety z internetu...
oldorando napisał/a:
Elle88 napisał/a:
oldorando napisał/a:

Tiszantul- a kto sie piekli, tak konkretnie??

Daj spokój, Oldo. smile

Tiszantul nie jest w stanie palcem trafić do pupy bez szczegółowych instrukcji. Na zmianę bije czołem z podziwu dla kolegów, jeśli widzi cień szansy na te instrukcje, albo piekli się, że ich nie dostał lub..nie zrozumiał. Nie mów, że będziesz dyskutowac z tym gościem?

Znam tu gorszych od niego...

A, tak na marginesie sensownych( rozumnych- coz za piekne slowo!) facetow, to byl tu taki jeden ok20 lat...
Wiec to nie wiek nadaje rozumnosc....( serio- az milo sie go czytalo...)


Oj jest taki młody Człowiek, ale już niestety się nie udziela (nie wiem czy piszemy o tym samym).
I masz rację to nie wiek jest wyznacznikiem mądrości życiowej... .

152

Odp: Kobiety z internetu...
Krejzolka82 napisał/a:
oldorando napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Daj spokój, Oldo. smile

Tiszantul nie jest w stanie palcem trafić do pupy bez szczegółowych instrukcji. Na zmianę bije czołem z podziwu dla kolegów, jeśli widzi cień szansy na te instrukcje, albo piekli się, że ich nie dostał lub..nie zrozumiał. Nie mów, że będziesz dyskutowac z tym gościem?

Znam tu gorszych od niego...

A, tak na marginesie sensownych( rozumnych- coz za piekne slowo!) facetow, to byl tu taki jeden ok20 lat...
Wiec to nie wiek nadaje rozumnosc....( serio- az milo sie go czytalo...)


Oj jest taki młody Człowiek, ale już niestety się nie udziela (nie wiem czy piszemy o tym samym).
I masz rację to nie wiek jest wyznacznikiem mądrości życiowej... .

Noo, nie pamietam...taki dlugi( 2 czlonow.....czekaj, czekaj....
Banthrot tane- czy jakos tak? Mial oko jakiegos ptaka w awatarze....

153

Odp: Kobiety z internetu...

Ten temat to tak na poważnie?

154

Odp: Kobiety z internetu...
rossanka napisał/a:

Ten temat to tak na poważnie?

Bylby na wesolo, ale autor rzadko zaglada....:-(

155

Odp: Kobiety z internetu...
oldorando napisał/a:
rossanka napisał/a:

Ten temat to tak na poważnie?

Bylby na wesolo, ale autor rzadko zaglada....:-(

Osiągnął co chciał.Zyskał podziw (u niektorych)i zainteresowanie sobą.
To mu wystarczy.Jak w zyciu'-tylko krótkie i przelotne relacje inicjowanie i konczone tylko z jego strony. Niektórym widać wystarczy żyć tylko  "po  lebkach",nawet w internecie.Ale jak komuś dobrze z tym że sobie lubi żyć z zamydlonymi oczyma to już jego biznes.

156

Odp: Kobiety z internetu...
rossanka napisał/a:
oldorando napisał/a:
rossanka napisał/a:

Ten temat to tak na poważnie?

Bylby na wesolo, ale autor rzadko zaglada....:-(

Osiągnął co chciał.Zyskał podziw (u niektorych)i zainteresowanie sobą.
To mu wystarczy.Jak w zyciu'-tylko krótkie i przelotne relacje inicjowanie i konczone tylko z jego strony. Niektórym widać wystarczy żyć tylko  "po  lebkach",nawet w internecie.Ale jak komuś dobrze z tym że sobie lubi żyć z zamydlonymi oczyma to już jego biznes.

A szkoda...szkoda,....bo jak weszlam tu dzisiaj, i poczytalam " emocjonalne wynurzenia", to liczylam na wiecej...:-(

157

Odp: Kobiety z internetu...
Elle88 napisał/a:

I Elle, moim zdaniem, mylisz się, to nie tylko desperatki ale także grupa kobiet o których pisała Oldorando - znudzonych życiem, związkami etc. A tu przychodzi gość "chcący poznać jej wnętrze" (i wiedzący, że w większości przypadków jest puste jak dzwon ale udający, że tak nie jest), prawiący komplementy ("czyli jednak jestem atrakcyjna, och ach"), które idealnie łączą się ego-pomką jaką uprawiają Panie zakładające konta na portalach randkowych itp. itd.

Cały paradoks polega na tym, że ja wiem, że są takie panie, które na to polecą bez większego wysiłku autora i nie widzę w tym problemu, bo tak jak już pisała Oldo: jest popyt, jest podaż. Jedyne czego się "czepiałam" to fakt, że on nie wykorzystuje tego sposobu podrywania/zdobywania kobiet na początkowym (powiedzmy flirciarskim) etapie do dobrych celów, tj. po to by później z daną kobieta już poszło w dobrym dla niej kierunku. On to robi po to by dowartościować siebie na końcu, dla tych kobiet nic z tej zabawy nie wynika.

Ale oczywiście, "chcącemu nie dzieje się krzywda" -jakby tak na to popatrzeć, to potem nie warto odpowiadać na 3/4 tematów na Forum wink

Chcę Ci jeszcze tylko powiedzieć, że panów, których bardzo łatwo omamić stosując podobne gierki również nie brakuje. Jakbyś określił kobietę, która to robi, dla funu?
I jeśli tylko nie masz nic przeciwko to ok.

A co ma wynikać dla tych kobiet bo tego nie rozumiem? Małżeństwo? Dziecko? Skoro jest to relacja z góry skazana na porażkę w sensie dłuższego czasu... Chodzi o to, że one się łudzą? Czy czego oczekują?
Oldorando ma rację - zabawa i tyle.

Facetów, których można tak omamić jest jeszcze więcej niż kobiet tylko co to ma do rzeczy? Stary numer uzasadniany "mam prawo poprzebierać", pobawię się frajerem etc. (dlatego ja właśnie kończę znajomość, jeśli widzę, że nie posuwa się do przodu w jakimś rozsądnym tempie, żeby nie robić za "wypełniacz czasu").

Zresztą, patrząc z męskiego punktu widzenia, autor skopiował część zachowań od kobiet. Jota w jotę te same zabawy w kotka i myszkę i na koniec "modelowe" pożegnanie. Oto "magia internetu". Wyśmiewałaś Tomka, że pisał takie rzeczy - a ja się z tym zgadzam, bo tylu naburmuszonych księżniczek ile poznałem przez net przez ostatnie kilka miesięcy nie znałem przez całe życie. I dlatego też nie mam absolutnie żadnej pretensji do facetów stosujących tego typu metody "via net" pod warunkiem, że nie kłamią, oszukują itp. "Portale randkowe" powinny być od co najmniej 21 roku życia, a dla kobiet od 25tego, żeby nie zrobić z mózgu papki.

158

Odp: Kobiety z internetu...

Autorze dzieki za ten temat, duzo mi pomogl.
Pytanie do wszystkich pan, jak taki osobnik moze sie zmienic jesli prowadzi taka gre ale w realnym zyciu?

159

Odp: Kobiety z internetu...
Elle88 napisał/a:

a jak widzi, że niekoniecznie chodzi o to, o co jemu chodzi to wpada w opcję nr 2: foch, złość, w skrajnych przypadkach mściwość i wredota wychodzą wink

Czyli jednak Elle nie uważasz, że jak kobieta czuje się obrażona tym ze taki twór cos do niej powiedział lub napadł werbalnie w tramwaju to dlatego, że ona sie wywyższa?

160

Odp: Kobiety z internetu...

Facetów, których można tak omamić jest jeszcze więcej niż kobiet tylko co to ma do rzeczy? Stary numer uzasadniany "mam prawo poprzebierać", pobawię się frajerem etc.

Widzisz, dla mnie jest jednak subtelna różnica między: "mam prawo wyboru" a "pobawię się frajerem/-ką".

bo tylu naburmuszonych księżniczek ile poznałem przez net przez ostatnie kilka miesięcy nie znałem przez całe życie.

Może za duży "przemiał" i Ci podniosło statystyki. wink Z tego, co gdzieś pisałeś, to potrafisz 'zaliczyć' kilka randek dziennie.. Dla mnie to już pójście w ilośc, nie w jakość. Ale co kto woli smile

161

Odp: Kobiety z internetu...

Zwykly- twoj przypadek jest inny.
Bo ani ty sie nie zakochiwales z marszu, ani one w tobie...

Ty masz zupelnie inne uprzedzenia, i to jest na zupelnie inny temat.
( i to tez jest, wbrew pozorom proste do ogarniecia- i przeforsowania)
Tyle sie nasluchalam zali facetow na kobiety z netu( w realu), i kobiet, na facetow- ze prawidlowosc sama sie nasuwa...
A wnoszac po twoich skargach na portale, to miescisz mi sie w schemacie...

( oczywiscie, to tylko moj odbior, i moge sie mylic.....)

162

Odp: Kobiety z internetu...
Teo Mat napisał/a:

Autorze dzieki za ten temat, duzo mi pomogl.
Pytanie do wszystkich pan, jak taki osobnik moze sie zmienic jesli prowadzi taka gre ale w realnym zyciu?

A po co ma sie zmieniac???

163

Odp: Kobiety z internetu...
elya napisał/a:
Elle88 napisał/a:

a jak widzi, że niekoniecznie chodzi o to, o co jemu chodzi to wpada w opcję nr 2: foch, złość, w skrajnych przypadkach mściwość i wredota wychodzą wink

Czyli jednak Elle nie uważasz, że jak kobieta czuje się obrażona tym ze taki twór cos do niej powiedział lub napadł werbalnie w tramwaju to dlatego, że ona sie wywyższa?


Myślałam potem o tym co pisałaś w tamtym wątku, ale "upadł" i nie chciało mi się go reaktywować wink

Musze ci w pewnych aspektach przyznać rację jednak. Przypomniały mi się też pewne nieprzyjemne sytuacje, tylko inaczej na to wtedy patrzyłam, a może - chciałam inaczej patrzeć.

Jeśli skojarzyć pewne 'wyzwalacze reakcji' u facetów, jakimi może być "sukotarcza" np. wink to ma to i parę innych rzeczy, o których pisałyśmy sens.

164 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-10-12 11:08:41)

Odp: Kobiety z internetu...

Temat zdaje się nie dotyczy mnie tylko autora wątku w którego postępowaniu (jeśli jest zgodne z tym co pisze) nie widzę nic złego.
Nadal nie uzyskałem odpowiedzi na pytanie w jaki sposób te kobiety "nic nie zyskiwały" vel "zostały oszukane"?

PS Elle - a tak, miewałem jak mnie naszła ochota i po kilka dziennie (ale maks 3, bo po usłyszeniu tej samej śpiewki z kilkoma zmiennymi może człowieka na urzyg brać). Poznawałem kobiety z którymi jakoś się "schodziliśmy" (na zasadzie zupełnie wolnej relacji), babki z którymi mogę bez problemu wypić piwo i się pośmiać ale niestety, procent zadufanych w sobie kobiet (?) na portalach to kosmos w porównaniu z "realem". Takiej dozy bezczelności i braku kindersztuby nie znajdziesz, poza portalami, nigdzie. Może to ta anonimowość? Może świadomość, że "czeka kolejnych 10ciu" bo licznik bije?

165 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-10-12 11:14:20)

Odp: Kobiety z internetu...
ZwykłyFacet napisał/a:

Temat zdaje się nie dotyczy mnie tylko autora wątku w którego postępowaniu (jeśli jest zgodne z tym co pisze) nie widzę nic złego.
Nadal nie uzyskałem odpowiedzi na pytanie w jaki sposób te kobiety "nic nie zyskiwały" vel "zostały oszukane"?

PS Elle - a tak, miewałem jak mnie naszła ochota i po kilka dziennie (ale maks 3, bo po usłyszeniu tej samej śpiewki z kilkoma zmiennymi może człowieka na urzyg brać). Poznawałem kobiety z którymi jakoś się "schodziliśmy" (na zasadzie zupełnie wolnej relacji), babki z którymi mogę bez problemu wypić piwo i się pośmiać ale niestety, procent zadufanych w sobie kobiet (?) na portalach to kosmos w porównaniu z "realem". Takiej dozy bezczelności i braku kindersztuby nie znajdziesz, poza portalami, nigdzie. Może to ta anonimowość? Może świadomość, że "czeka kolejnych 10ciu" bo licznik bije?

A moze to wyuczona reakcja na " autorow watku"?

Uwierz mi na slowo, ze zadnej kobiety nie nobilituja durne komplementy i ilosc zagajen..
Noo, chyba, ze podrywasz gimnazjalistki, i to niskich lotow- to i mala strata, krotki zal...

( ale nie zasmiecajmy watku- bo to serio- inna bajka jest...)

166 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-10-12 11:16:43)

Odp: Kobiety z internetu...

Za każdym razem, gdy spotykam się z jakąkolwiek kobietą, której wcześniej nie znałem w realu dawałem jej "carte blanche" - pomimo różnych przemyśle na ten temat. Oczekiwałem tego samego, bo chyba po to się człowiek umawia?
Ja nie mam pretensji do kobiet, za to że nie przypadłem komuś do gustu (zdarza się), ja po prostu zastanawiam się jak trzeba mieć pusto w głowie żeby zachowywać się jak księżniczka, absolutnie nią nie będąc.

PS Na serio byłbym wdzięczny za uściślenie co się "stało" tym kobietom, które się umawiały z autorem wątku.

--------------------------------------------------------

EDIT: Racja. Dyskusja stop smile

167

Odp: Kobiety z internetu...
oldorando napisał/a:
Teo Mat napisał/a:

Autorze dzieki za ten temat, duzo mi pomogl.
Pytanie do wszystkich pan, jak taki osobnik moze sie zmienic jesli prowadzi taka gre ale w realnym zyciu?

A po co ma sie zmieniac???

Tu nie chodzi o niego ale o mnie, po tym temacie zdalem sobie sprawe ze tak naprawde zachowuje sie jak autor tego watku...
Na normalny zwiazek nie mam szans bo i tak kobieta sie dowie jaki jestem juz tak nie dawno bylo ze moja byla mowila ze jestem oszustem(bardzo lekko to powiedzialem) w sumie to sie z tego smialem i ignorowalem ale jakos coraz bardziej mi nie do smiechu i moze ona ma racje. Bo w sumie nawet jak mialem szanse na sex to i tak mialem to gdzies i szukalem juz nastepnej ofiary...

168 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-10-12 11:21:13)

Odp: Kobiety z internetu...

PS Elle - a tak, miewałem jak mnie naszła ochota i po kilka dziennie (ale maks 3, bo po usłyszeniu tej samej śpiewki z kilkoma zmiennymi może człowieka na urzyg brać). Poznawałem kobiety z którymi jakoś się "schodziliśmy" (na zasadzie zupełnie wolnej relacji), babki z którymi mogę bez problemu wypić piwo i się pośmiać ale niestety, procent zadufanych w sobie kobiet (?) na portalach to kosmos w porównaniu z "realem". Takiej dozy bezczelności i braku kindersztuby nie znajdziesz, poza portalami, nigdzie. Może to ta anonimowość? Może świadomość, że "czeka kolejnych 10ciu" bo licznik bije?

I co mówi się takiej kobiecie na "randce", po której czekają jeszcze 2 kolejne? smile

Wiesz, miałam taką znajomą..bardzo przeciętna z urody dziewczyna, ale do dziś uważa, że należy jej się od życia 'coś extra' z racji tego, że pod pewnymi względami kiepsko się z nią obeszło.  Wyrosła na wyrachowaną, interesowną osóbkę, która potrafiła właśnie umówić się z 2-ma facetami pod rząd: na jednym spotkaniu "nażarła się" (zazwyczaj na obiadki wybierała sobie starszych dużo panów, którzy byli dość..zdesperowani), po czym pod byle pretekstem zmywała się , bo miała następna randkę -juz z tym 'docelowym', który z reguły kompletnie nie był zainteresowany nią big_smile Czyli, jak ja to mówię, 'równowaga w przyrodzie została zachowana'. wink

Dlaczego do tego nawiązuje? Ano dlatego, że napisałeś o tej kindersztubie .. i ja tak sobie myślę - a w pewnych kwestiach jestem bardzo zasadnicza i tradycyjna - że nie jest przejawem dużej kindersztuby, spotykanie się z kimś "na czas". Ja przynajmniej, jeśli już decyduję się z kimś spotkać, to oznacza to z reguły, że osoba ta jest na tyle warta mojej uwagi, szacunku i jestem jej zwyczajnie na tyle ciekawa, że rezerwuję sobie dla niej powiedzmy wieczór i nie czeka na mnie wtedy juz nikt za rogiem.
Tak kindersztubę w spotkaniach rozumiem ja.

Dlatego myślę, że czasem może warto zacząć od przyjrzenia się sobie i też zadać sobie pytanie, czy warto "równać do dołu" wink

169

Odp: Kobiety z internetu...

Na mój temat z mojej strony EOT.

170

Odp: Kobiety z internetu...
Teo Mat napisał/a:
oldorando napisał/a:
Teo Mat napisał/a:

Autorze dzieki za ten temat, duzo mi pomogl.
Pytanie do wszystkich pan, jak taki osobnik moze sie zmienic jesli prowadzi taka gre ale w realnym zyciu?

A po co ma sie zmieniac???

Tu nie chodzi o niego ale o mnie, po tym temacie zdalem sobie sprawe ze tak naprawde zachowuje sie jak autor tego watku...
Na normalny zwiazek nie mam szans bo i tak kobieta sie dowie jaki jestem juz tak nie dawno bylo ze moja byla mowila ze jestem oszustem(bardzo lekko to powiedzialem) w sumie to sie z tego smialem i ignorowalem ale jakos coraz bardziej mi nie do smiechu i moze ona ma racje. Bo w sumie nawet jak mialem szanse na sex to i tak mialem to gdzies i szukalem juz nastepnej ofiary...

Nie kumam, nie znam twojej historii....

171

Odp: Kobiety z internetu...
ZwykłyFacet napisał/a:

Na mój temat z mojej strony EOT.

Uhmmmm- ja chetnie- w twoim watku :-)

172

Odp: Kobiety z internetu...
oldorando napisał/a:

Nie kumam, nie znam twojej historii....

A co chesz doklanie wiedziec?

173 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-10-12 11:23:58)

Odp: Kobiety z internetu...
ZwykłyFacet napisał/a:

Na mój temat z mojej strony EOT.

Rozumiem, że zadałam niewygodne pytanie wink

Nie musimy kontynuować, chciałam tylko pokazać, że być może wymagasz czegoś, czego sam nie zapewniasz. Wówczas zdrowy człowiek zada sobie w myślach pytanie, czy to jest poważne wink

174

Odp: Kobiety z internetu...
ZwykłyFacet napisał/a:

Na mój temat z mojej strony EOT.


Szkoda, zawsze to fajnie wiedzieć coś więcej o Osobie z którą się "rozmawia".

175

Odp: Kobiety z internetu...
Teo Mat napisał/a:
oldorando napisał/a:

Nie kumam, nie znam twojej historii....

A co chesz doklanie wiedziec?

Nie wiem o czym piszesz, jaki masz problem, a nawiazujesz do nieznanych mi faktow...

176 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-10-12 11:27:12)

Odp: Kobiety z internetu...

@Elle
Nie nie zadałaś niewygodnego pytania tylko po prostu nie będę tu śmiecił, Oldorando ma rację.

177 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-10-12 11:33:11)

Odp: Kobiety z internetu...
Teo Mat napisał/a:
oldorando napisał/a:
Teo Mat napisał/a:

Autorze dzieki za ten temat, duzo mi pomogl.
Pytanie do wszystkich pan, jak taki osobnik moze sie zmienic jesli prowadzi taka gre ale w realnym zyciu?

A po co ma sie zmieniac???

Tu nie chodzi o niego ale o mnie, po tym temacie zdalem sobie sprawe ze tak naprawde zachowuje sie jak autor tego watku...
Na normalny zwiazek nie mam szans bo i tak kobieta sie dowie jaki jestem juz tak nie dawno bylo ze moja byla mowila ze jestem oszustem(bardzo lekko to powiedzialem) w sumie to sie z tego smialem i ignorowalem ale jakos coraz bardziej mi nie do smiechu i moze ona ma racje. Bo w sumie nawet jak mialem szanse na sex to i tak mialem to gdzies i szukalem juz nastepnej ofiary...

Tu nie chodzi wbrew pozorom o to, że jesteś "oszustem". Tylko o to, że jedyna osoba, którą tak naprawdę razem z autorem oszukujecie jesteście WY sami.

Skoro już w trakcie 'związku' szukacie kolejnej ofiary, to oznacza nic więcej jak to, że podświadomie unikacie momentu kiedy relacja wchodzi w etap prawdziwego związku, prawdziwego poznawania się, bo w głębi duszy nie lubicie siebie, obawiacie się w związku z tym odrzucenia za to jacy jesteście naprawdę, gdy nie gracie tego teatrzyku.

Osoba niewprawna i patrząca tylko na zewnętrzne objawy, uzna, że jesteście 'wprawnymi podrywaczami'. I owszem, tylko zdrowy emocjonalnie człowiek uważa 'podryw' za pewien tylko element i etap wstępny do budowania czegoś. Człowiek zakompleksiony zazwyczaj na tym etapie poprzestaje, bo nie ma żadnych umiejętności pozwalających mu trwalsza relację zbudować. Jednak czuje zbyt duży dyskomfort konfrontując się z tymi faktami, dlatego wybiera ucieczkę w momencie gdy 'związek' się tak naprawdę zaczyna.
Wszystko po to, by zachować dobre zdanie na swój własny temat. Szkoda, że oparte w całości na iluzji.

Zatem, autor nie tylko sprzedaje iluzje tym kobietom, on rownież, a może przede wszystkim - serwuje ją sobie.

178

Odp: Kobiety z internetu...

Zwykly- zaloz swoj watek.
No, chyba, ze masz, tylko ja nie widzialam...bo ja tu ostatnio z doskoku..

Kojarze twoje zale na kobiety z neta, gdzies z innych wpisow, stad wiem, mniej wiecej, o co tobie chodzi...( no, klasyka gatunku)

PS, i w moim odbiorze, to nie jest z racji zwyklego roszczeniowosci, ani plucia jadem na kobiety jako takie.
Inna bajka- on po prostu nie ogarnia kompletnie tej formy komunikacji. Dorabia wiec sobie teorie, ze ta sama, mila, fajna realnie dziewczyna na necie zmienia sie w zlosliwa ksiezniczke, cyniczna harpie- w najlepszym razie...
I powtarza komunaly, ze kobiety sie tam dowartosciowuja komplementami- z braku zrozumienia sytuacji...

To troche tak, jak bys rozmawial przez tel. Drac sie do okna, ze nie widzisz o czym rozmowca mowi.

179

Odp: Kobiety z internetu...
ZwykłyFacet napisał/a:

@Elle
Nie nie zadałaś niewygodnego pytania tylko po prostu nie będę tu śmiecił, Oldorando ma rację.

Do tego momentu nad "śmieceniem" się nie zastanawiałeś. Ale jak najbardziej jestem za- zostawmy to smile

180

Odp: Kobiety z internetu...

Ale chyba logiczne jest to, że "zaśmiecamy" swoimi przeżyciami dany wątek.
Bez tego to o czym byśmy tutaj pisali, ciągle o pogodzie?

181 Ostatnio edytowany przez tiszantul (2015-10-12 11:43:33)

Odp: Kobiety z internetu...
Teo Mat napisał/a:

Autorze dzieki za ten temat, duzo mi pomogl.
Pytanie do wszystkich pan, jak taki osobnik moze sie zmienic jesli prowadzi taka gre ale w realnym zyciu?

Serio? Ty się chcesz czegoś sensownego, poza jazgotem ze strony kobietek dowiedzieć? Hahaha!!!

182 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-10-12 11:39:54)

Odp: Kobiety z internetu...
Krejzolka82 napisał/a:

Ale chyba logiczne jest to, że "zaśmiecamy" swoimi przeżyciami dany wątek.
Bez tego to o czym byśmy tutaj pisali, ciągle o pogodzie?

Ale to jest zupelnie inny przypadek...
On nie jest tym typem, co autor, ani typem " uzalajacym sie, ze zadna go nie chce, bo wszystkie sa zle"

On po prostu ma problem z ta forma komunikacji...( portalowa)


I to jest bardzo obszerny temat...
A zwykly nie jest typem " negujacym wszystko w czambul", wiec moze mu sie przydac...

183

Odp: Kobiety z internetu...
tiszantul napisał/a:
Teo Mat napisał/a:

Autorze dzieki za ten temat, duzo mi pomogl.
Pytanie do wszystkich pan, jak taki osobnik moze sie zmienic jesli prowadzi taka gre ale w realnym zyciu?

Serio? Ty się chcesz czegoś sensownego, poza pojazdem ze strony kobietek dowiedzieć? Hahaha!!!

Renault clio......

184

Odp: Kobiety z internetu...
oldorando napisał/a:
Teo Mat napisał/a:
oldorando napisał/a:

Nie kumam, nie znam twojej historii....

A co chesz doklanie wiedziec?

Nie wiem o czym piszesz, jaki masz problem, a nawiazujesz do nieznanych mi faktow...

Problem mam taki jak autor tylko ze ja postepuje tak z kobietami w swiecie realnym jak on w internecie identyczne zachowanie wszystko jest ok, do poki nie zdobede "zdobyczy". Jak juz mi sie uda po prostu sie nudze taka dziewczyna, wiec szukam nastepnej i tak w kolko. Teraz tego nie robie, ale ostatnio nie udalo mi sie przejsc na dalsze etapy relacji z kobieta poniewaz ta moja sztucznosc/falszywosc wyszla na wierzch. Chce widziec jak przestac byc typkiem takim jak autor, jednak zalezy mi na zbudowaniu trwalej relacji.

185

Odp: Kobiety z internetu...
Teo Mat napisał/a:
oldorando napisał/a:
Teo Mat napisał/a:

A co chesz doklanie wiedziec?

Nie wiem o czym piszesz, jaki masz problem, a nawiazujesz do nieznanych mi faktow...

Problem mam taki jak autor tylko ze ja postepuje tak z kobietami w swiecie realnym jak on w internecie identyczne zachowanie wszystko jest ok, do poki nie zdobede "zdobyczy". Jak juz mi sie uda po prostu sie nudze taka dziewczyna, wiec szukam nastepnej i tak w kolko. Teraz tego nie robie, ale ostatnio nie udalo mi sie przejsc na dalsze etapy relacji z kobieta poniewaz ta moja sztucznosc/falszywosc wyszla na wierzch. Chce widziec jak przestac byc typkiem takim jak autor, jednak zalezy mi na zbudowaniu trwalej relacji.

To, na poczatek przestan myslec o niej jak o " zdobyczy", a zacznij jak o czlowieku...

186

Odp: Kobiety z internetu...
oldorando napisał/a:
tiszantul napisał/a:
Teo Mat napisał/a:

Autorze dzieki za ten temat, duzo mi pomogl.
Pytanie do wszystkich pan, jak taki osobnik moze sie zmienic jesli prowadzi taka gre ale w realnym zyciu?

Serio? Ty się chcesz czegoś sensownego, poza pojazdem ze strony kobietek dowiedzieć? Hahaha!!!

Renault clio......

Dzięki. Już poprawiłem.

187

Odp: Kobiety z internetu...
oldorando napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

Ale chyba logiczne jest to, że "zaśmiecamy" swoimi przeżyciami dany wątek.
Bez tego to o czym byśmy tutaj pisali, ciągle o pogodzie?

Ale to jest zupelnie inny przypadek...
On nie jest tym typem, co autor, ani typem " uzalajacym sie, ze zadna go nie chce, bo wszystkie sa zle"

On po prostu ma problem z ta forma komunikacji...( portalowa)


I to jest bardzo obszerny temat...
A zwykly nie jest typem " negujacym wszystko w czambul", wiec moze mu sie przydac...


No, ok. są inni, ale chyba warto wiedzieć, co nie co, o tych co się tutaj udzielają.
Każdy z nas jest inny i każdy z nas ma inne przeżycia i doświadczenia.

Ja jestem za tym, żeby Ludzie tutaj pisali o swoich doświadczeniach niż przypuszczeniach, bo przypuszczać to ja sobie wiele rzeczy potrafię, co czasami ma się nijak do rzeczywistości.

188

Odp: Kobiety z internetu...
Krejzolka82 napisał/a:
oldorando napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

Ale chyba logiczne jest to, że "zaśmiecamy" swoimi przeżyciami dany wątek.
Bez tego to o czym byśmy tutaj pisali, ciągle o pogodzie?

Ale to jest zupelnie inny przypadek...
On nie jest tym typem, co autor, ani typem " uzalajacym sie, ze zadna go nie chce, bo wszystkie sa zle"

On po prostu ma problem z ta forma komunikacji...( portalowa)


I to jest bardzo obszerny temat...
A zwykly nie jest typem " negujacym wszystko w czambul", wiec moze mu sie przydac...


No, ok. są inni, ale chyba warto wiedzieć, co nie co, o tych co się tutaj udzielają.
Każdy z nas jest inny i każdy z nas ma inne przeżycia i doświadczenia.

Ja jestem za tym, żeby Ludzie tutaj pisali o swoich doświadczeniach niż przypuszczeniach, bo przypuszczać to ja sobie wiele rzeczy potrafię, co czasami ma się nijak do rzeczywistości.

Ale on tak o sobie po kawalku w roznych watkach...
Dlatego radze mu zalozyc swoj...
( oczywiscie bedzie tam pelno tiszantulow, ale mysle, ze i tak da sie pogadac...:-)   )

189

Odp: Kobiety z internetu...

Gdzie w tych wszystkich podchodach miejsce na zauroczenie a potem na miłość?

190

Odp: Kobiety z internetu...
oldorando napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:
oldorando napisał/a:

Ale to jest zupelnie inny przypadek...
On nie jest tym typem, co autor, ani typem " uzalajacym sie, ze zadna go nie chce, bo wszystkie sa zle"

On po prostu ma problem z ta forma komunikacji...( portalowa)


I to jest bardzo obszerny temat...
A zwykly nie jest typem " negujacym wszystko w czambul", wiec moze mu sie przydac...


No, ok. są inni, ale chyba warto wiedzieć, co nie co, o tych co się tutaj udzielają.
Każdy z nas jest inny i każdy z nas ma inne przeżycia i doświadczenia.

Ja jestem za tym, żeby Ludzie tutaj pisali o swoich doświadczeniach niż przypuszczeniach, bo przypuszczać to ja sobie wiele rzeczy potrafię, co czasami ma się nijak do rzeczywistości.

Ale on tak o sobie po kawalku w roznych watkach...
Dlatego radze mu zalozyc swoj...
( oczywiscie bedzie tam pelno tiszantulow, ale mysle, ze i tak da sie pogadac...:-)   )

Dziękuję za docenienie. Obiecuję nie zawieść publiki tongue

191

Odp: Kobiety z internetu...
tiszantul napisał/a:
oldorando napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

No, ok. są inni, ale chyba warto wiedzieć, co nie co, o tych co się tutaj udzielają.
Każdy z nas jest inny i każdy z nas ma inne przeżycia i doświadczenia.

Ja jestem za tym, żeby Ludzie tutaj pisali o swoich doświadczeniach niż przypuszczeniach, bo przypuszczać to ja sobie wiele rzeczy potrafię, co czasami ma się nijak do rzeczywistości.

Ale on tak o sobie po kawalku w roznych watkach...
Dlatego radze mu zalozyc swoj...
( oczywiscie bedzie tam pelno tiszantulow, ale mysle, ze i tak da sie pogadac...:-)   )

Dziękuję za docenienie. Obiecuję nie zawieść publiki tongue

Wzmiankowalam, ze nie mam zludzen...

Przeciez po cos tu jestes, zeby innym dokuczac, i wtorowac sobiepodobnym...

192

Odp: Kobiety z internetu...
Elle88 napisał/a:

Tu nie chodzi wbrew pozorom o to, że jesteś "oszustem". Tylko o to, że jedyna osoba, którą tak naprawdę razem z autorem oszukujecie jesteście WY sami.

Skoro już w trakcie 'związku' szukacie kolejnej ofiary, to oznacza nic więcej jak to, że podświadomie unikacie momentu kiedy relacja wchodzi w etap prawdziwego związku, prawdziwego poznawania się, bo w głębi duszy nie lubicie siebie, obawiacie się w związku z tym odrzucenia za to jacy jesteście naprawdę, gdy nie gracie tego teatrzyku.

Osoba niewprawna i patrząca tylko na zewnętrzne objawy, uzna, że jesteście 'wprawnymi podrywaczami'. I owszem, tylko zdrowy emocjonalnie człowiek uważa 'podryw' za pewien tylko element i etap wstępny do budowania czegoś. Człowiek zakompleksiony zazwyczaj na tym etapie poprzestaje, bo nie ma żadnych umiejętności pozwalających mu trwalsza relację zbudować. Jednak czuje zbyt duży dyskomfort konfrontując się z tymi faktami, dlatego wybiera ucieczkę w momencie gdy 'związek' się tak naprawdę zaczyna.
Wszystko po to, by zachować dobre zdanie na swój własny temat. Szkoda, że oparte w całości na iluzji.

Zatem, autor nie tylko sprzedaje iluzje tym kobietom, on rownież, a może przede wszystkim - serwuje ją sobie.

Tak zrozumialas mnie w 100% i to prawda ze unikam momentu kiedy zacznie sie powazniejsza czesc relacji, co do tego nie lubienia sie to tez moze troche byc prawda. Ogolnie bardzo dobrze mnie rozgryzlas, moze nawet az za dobrze. Pytanie tylko co zrobic, aby nie zyc w tej iluzji?

193

Odp: Kobiety z internetu...

Ehhhhh...musze was opuscic...:-(
Ale wy , nie opuszczajcie rak...

Autor nie napisal nam juz nic wzruszajacego, .....

Wroce jak zly sen :-)

194 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-10-12 12:04:12)

Odp: Kobiety z internetu...
Teo Mat napisał/a:

Autorze dzieki za ten temat, duzo mi pomogl.

Mi na pewno przedłużył życie o 15 lat big_smile!

Teo Mat napisał/a:

Pytanie do wszystkich pan, jak taki osobnik moze sie zmienic jesli prowadzi taka gre ale w realnym zyciu?

Nie rozumiem. Chodzi Ci o to jaki wpływ na psychikę będą miały ciągłe gierki tzn. nie tylko wypisywanie takich "mądrości" przy komputerze, ale również stosowanie ich w kontaktach interpersjonalnych? Nie wiem, być może będzie podobnie jak w przypadku nałogowych kłamców - zaczną się gubić co jest prawdą, a co kłamstwem. Zapewne zwiększy się ich pewność siebie, a nie trzeba mówić jak to jest ważne podczas zagadywania.
Trzeba dodać, że wiele osób korzystających z poradników i tego typu "innych" pomocy nie zdają Sobie sprawy, że rozpoczęcie znajomości to nic w porównaniu do utrzymania jej. A niestety kobiety bacząc na sposób podrywu itp. itd. trochę z "góry" nadają określonych cech partnerowi. Czyli jeśli ktoś "strzela" romantycznymi poezjami, ale tak szczerze nic o nich nie wie to szybko to wyjdzie wink. Nie mówiąc już o "kozakach", którzy w niektórych sytuacjach zamieniają się nagle w małe myszki. A potem płacz, lament i te złe kobiety...

195

Odp: Kobiety z internetu...
oldorando napisał/a:

Wroce jak zly sen :-)

Nie mozesz wrocic jak dobry ? big_smile

Posty [ 131 do 195 z 391 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026